Pierwszy psycholog.

  liczba postów: 12
UWAGA: Forum Trans-Fuzji zostało zamknięte. Tworzenie i edycja postów nie są już możliwe.

Wszystkich forumowiczów zapraszamy pod nowy adres: http://transpomoc.pl
do naszego własnego, społecznościowego, Wolnego Forum Transowego.

Zawartośc starego forum zostanie zapisana i przeniesiona w nowe miejsce w postaci archiwum.

na dół strony  
Pierwszy psycholog. 2010.03.28, 18:04
[autor]
Moi drodzy :) Mam takie pytanko. Myślicie, że swoją terapię można rozpocząć u psychologa na NFZ. Mam teraz 16 lat i już planuję sobie wszystko. Chciałabym się udać do psychologa za jakiś rok, ale niestety nie mam pieniędzy na prywatnego psychologa, a rodzice nawet nie wiedzą o moich planach. Dlatego chciałabym jakiegoś złapać na NFZ, ale nie za bardzo wiem, jak się za to zabrać. Może ci na NFZ są niezbyt dobrzy. Szczególnie w małych mieścinkach.
Re: Pierwszy psycholog. 2010.03.28, 18:25
[autor]
"Dobroć" psychologa nie zawsze jest mierzalna praktyką prywatną i wielkością miejscowości. Ale pójście to podstawa i się przekonanie. Ale uważaj! Ja całe lata temu trafiłam na skurwela! Wyniósł mnie na butach z wyzwiskami. Trzeba się nastawić i jakby co to nie zrażać tak ja kiedyś... prawie 20 lat przez takiego "w plecy".
A teraz? Na NFZ i jest super!!! Bardzo mi pomaga każda wizyta.
Re: Pierwszy psycholog. 2010.03.28, 22:23
[autor]
Kasiu!
Nie za rok, tylko jak najpredzej. Czy jesli zaplanujesz wizyte u dentysty za rok, a za tydzien rozboli Cie zab, tez bedziesz czekala rok, bo tak sobie zaplanowalas?
Z tego co piszesz wynika, ze masz problem wiec nie czekaj rok tylko idz. Bozena stracila, jak sama napisala, 20 lat. Ty chcesz stracic "tylko" rok?
Re: Pierwszy psycholog. 2010.03.29, 19:10
[autor]

Kasiu, wiele osób TS traktuje "terapię u psychologa" wyłącznie jako jeden z etapów potrzebnych do zmienienia płci cielesnej i prawnej. Wydaje mi się, że możesz do nich należeć. Tymczasem z wizyt u psychologa możesz bardzo skorzystać już teraz. Żyjąc z byciem TS, męczysz się w swoim najbliższym otoczeniu, męczysz się w swoim ciele, boisz się, koncentrujesz bardziej na swoim problemie niż na codziennym życiu... Psycholog może Ci pomóc poradzić sobie z tym wszystkim, poprawić Twoje relacje z sobą i ze światem, zwiększyć Twoją pewność siebie i samoakceptację. Może też w przyszłości pomóc Ci przygotować się na rozmowę z rodzicami, a być może nawet w niej uczestniczyć. Dlatego warto, byś do niego poszła już teraz. Szybciej poczujesz się lepiej, po prostu.

Poza tym, co stwierdzam z przykrością, znalezienie w tej branży kogoś dobrego jest dość trudne. Dlatego założenie "za rok pójdę do psychologa" łatwo może się zamienić w "za rok zacznę szukać psychologa, a znajdę go... kiedy go znajdę". Zacznij szukać już teraz. Jeżeli znajdziesz go np. za miesiąc, nic nie stracisz, a zyskasz jedenaście miesięcy terapii (bezcenne!).

Re: Pierwszy psycholog. 2010.03.29, 20:10
[autor]
Chciałabym już teraz iść do psychologa, ale niestety u mnie w mieście żaden nie przyjmuje. Mój plan jest taki: idę do szkoły w większym mieście i tam szukam psychologa na NFZ. Dzięki temu rodzice na razie nic by się nie dowiedzieli. Chociaż niedawno w kłótni mamie wykrzyczałam, że jestem kobietą i nie zrobiło to na niej wrażenia. z tatem mogłoby być gorzej. Możecie mi powiedzieć co trzeba, żeby psycholog przyjął na NFZ. Rodzice nie mogą się dowiedzieć (niestety moi rodzice myślą, że do psychologa idą tylko osoby całkiem niezrównoważone) :(
Re: Pierwszy psycholog. 2010.03.30, 19:04
[autor]
Albo mam blokadę albo coś popsułam...
Kasia! Do psychologa bez skierowania marsz! A jak wredny będzie to go zmień :) i... powodzenia :)
Re: Pierwszy psycholog. 2010.03.30, 22:27
[autor]
bozena pisze:
Albo mam blokadę albo coś popsułam...
E... znaczy się o forum mówisz?
Re: Pierwszy psycholog. 2010.03.31, 10:22
[autor]
marcin pisze:

Kasiu, wiele osób TS traktuje "terapię u psychologa" wyłącznie jako jeden z etapów potrzebnych do zmienienia płci cielesnej i prawnej. Wydaje mi się, że możesz do nich należeć. Tymczasem z wizyt u psychologa możesz bardzo skorzystać już teraz. Żyjąc z byciem TS, męczysz się w swoim najbliższym otoczeniu, męczysz się w swoim ciele, boisz się, koncentrujesz bardziej na swoim problemie niż na codziennym życiu... Psycholog może Ci pomóc poradzić sobie z tym wszystkim, poprawić Twoje relacje z sobą i ze światem, zwiększyć Twoją pewność siebie i samoakceptację. Może też w przyszłości pomóc Ci przygotować się na rozmowę z rodzicami, a być może nawet w niej uczestniczyć. Dlatego warto, byś do niego poszła już teraz. Szybciej poczujesz się lepiej, po prostu.

Poza tym, co stwierdzam z przykrością, znalezienie w tej branży kogoś dobrego jest dość trudne. Dlatego założenie "za rok pójdę do psychologa" łatwo może się zamienić w "za rok zacznę szukać psychologa, a znajdę go... kiedy go znajdę". Zacznij szukać już teraz. Jeżeli znajdziesz go np. za miesiąc, nic nie stracisz, a zyskasz jedenaście miesięcy terapii (bezcenne!).

Marcine w pełni sie z Tobą zgadzam bo mój problem mnie przytłacza do tej pory, zajełam sie tym co dla mnie było "najważniejsze" skoro już zdecydowałam się leczyć a reszta mi sie rozleciała, choć wiem gdzie i do kogo iść (psycholog) to nie idę, drobiazg zaniedbałam sprawy otoczeniowe i nie stać mnie na prywatne wizyty a państwowe mi nie przysługują.

 Kasiu słusznie Ci ludzie mówią coś ci dolega to nie zwlekaj bo taki stan nie jest wcale dobry
Re: Pierwszy psycholog. 2010.03.31, 10:27
[autor]
kasia pisze:
Chciałabym już teraz iść do psychologa, ale niestety u mnie w mieście żaden nie przyjmuje. Mój plan jest taki: idę do szkoły w większym mieście i tam szukam psychologa na NFZ. Dzięki temu rodzice na razie nic by się nie dowiedzieli. Chociaż niedawno w kłótni mamie wykrzyczałam, że jestem kobietą i nie zrobiło to na niej wrażenia. z tatem mogłoby być gorzej. Możecie mi powiedzieć co trzeba, żeby psycholog przyjął na NFZ. Rodzice nie mogą się dowiedzieć (niestety moi rodzice myślą, że do psychologa idą tylko osoby całkiem niezrównoważone) :(
502 590 402 to telefon do psychologa Pani Alicji Strzeleckiej jeśli nie będziesz mogła z Jaj pomocy skorzystać może Ci poleci gdzieś blisko Ciebie jakiegoś swojego znajomego.
Re: Pierwszy psycholog. 2010.03.31, 10:30
[autor]
kasia pisze:
Chciałabym już teraz iść do psychologa, ale niestety u mnie w mieście żaden nie przyjmuje. Mój plan jest taki: idę do szkoły w większym mieście i tam szukam psychologa na NFZ. Dzięki temu rodzice na razie nic by się nie dowiedzieli. Chociaż niedawno w kłótni mamie wykrzyczałam, że jestem kobietą i nie zrobiło to na niej wrażenia. z tatem mogłoby być gorzej. Możecie mi powiedzieć co trzeba, żeby psycholog przyjął na NFZ. Rodzice nie mogą się dowiedzieć (niestety moi rodzice myślą, że do psychologa idą tylko osoby całkiem niezrównoważone) :(
Napisz mi na maila w jakim rejone kraju mieszkasz a postram się Ci kogoś wyszukać

olka_malecka@tlen.pl
Re: Pierwszy psycholog. 2010.03.31, 14:08
[autor]

Do Kasi.
Ważne jest abyś nie była sama z problemem, dlatego rozmowa z osobą dorosłą jest niezbędna. Najbliżsi tobie są rodzice, oni ciebie kochają. Oczywiście wizyta u psychologa jest niezbędna. 
Boisz się reakcji rodziców bądź jednego z nich, wsparcie jest tobie niezbędne, czy powinnaś szukać go najpierw u psychologa czy u rodzica/rodziców?
Ja ze swojej strony mogę polecić ci abyś krok po kroku być może metodą pytań o własne dziecinstwo, różne reakcje,zachowania próbowała w ten sposób zwrócić uwagę bliższego tobie rodzica np. mamy, wywołać u niej proces myślowy dot.twojej osobowości.
Jeśli rozmowa nie jest możliwa, panicznie boisz sie rozmawiać z rodzicami, spróbuj formy pisemnej zawierając tam w miarę treści więcej szczegółów opisujących twoje odczucia, prosząc o wspólną wizytę u psychologa, specjalisty który być może porozmawia z twoim rodzicem.
pozdrawiam
zmian: 3, ostatnia: melissa - 2010.03.31, 14:43
Re: Pierwszy psycholog. 2010.03.31, 22:56
[autor]

Boisz się reakcji rodziców bądź jednego z nich, wsparcie jest tobie niezbędne, czy powinnaś szukać go najpierw u psychologa czy u rodzica/rodziców?


To bardzo indywidualne.

U mnie sprawdziło się zostawienie rodziny na deser, kiedy wszyscy inni już wiedzieli - także znacznie bardziej dorośli przyjaciele i znajomi, bo mam szczęście ich mieć - i dzięki temu wiedziałem, że jakby co, to mam wsparcie - no i praktykę w takich rozmowach.


A Kasia o swoich relacjach z rodzicami będzie musiała pomyśleć sama :)


na górę strony  

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj