Lanie wody i prośba o pomoc.

  liczba postów: 11
UWAGA: Forum Trans-Fuzji zostało zamknięte. Tworzenie i edycja postów nie są już możliwe.

Wszystkich forumowiczów zapraszamy pod nowy adres: http://transpomoc.pl
do naszego własnego, społecznościowego, Wolnego Forum Transowego.

Zawartośc starego forum zostanie zapisana i przeniesiona w nowe miejsce w postaci archiwum.

na dół strony  
Lanie wody i prośba o pomoc. 2013.10.21, 14:11
[autor]
Przywitam się tutaj jeszcze raz i napiszę parę słów a może troszkę więcej o sobie, być może wtedy niektóre z pytań nie będą wydawać się tak pozbawione sensu.
Mam parę wiosen już na karku ( 35 lat ) i jestem zdecydowanie m/k , teraz mogę powiedzieć w ten sposób ponieważ jestem tego pewna na 10000%, chcę przejść cały proces transformacji chociaż wiem że będzie z tym sporo problemów a i potem ich nie zabraknie.
Zapytacie dlaczego teraz a nie wcześniej, cóż dzięki mojej wspaniałej rodzinie i przyjaciołom była  sama nie wiedziałam kim jestem tak do końca.

Od początku wiedziałam że jest ze mną coś nie tak, podkradałam siostrze ciuszki z szafy i tak biegałam, moi rodzice "wytłumaczyli" mi że jest to złe i nie powinnam tak robić, nie mogłam tego zrozumieć ale ponieważ zostało mi to wytłumaczone w sposób siłowy nie miałam wyjścia.
W wieku 12 lat moi rodzice się rozwiedli, mój rodziciel nie mógł uwierzyć że spłodził takie wynaturzenie jak ja, drogą sądową zostałam przydzielona do rodzicielki.
Po całej sprawie usłyszałam że jestem wyrodnym ku...m, błędem pękniętej prezerwatywy i że powinno mnie się w niej zostawić na jakimś śmietniku, nic bardziej budującego 12stoletnie dziecko usłyszeć nie mogło.
Następne lata to jeden krzyk i ciągłe kłótnie, kiedy osiągnęłam pełnoletność moja rodzicielka zarządała abym zwróciła jej wszystkie pieniądze jakie musiała wydać na moje utrzymanie, kiedy odmówiłam następnego dnia po powrocie do domu zastałam pod drzwiami spakowane walizki i to by było na tyle.
Nie miałam co szukać pomocy u reszty rodziny, ona była już nastawiona przeciwko mnie w końcu kto by chciał mieć takie okropieństwo jak ja w rodzinie.
Głód, taki prawdziwy kiedy nie masz co jeść i wiesz że przez następne parę dni nie będziesz również miała co do ust włożyć, rozpacz, zrezygnowanie.... nie wiem jak przeżyłam, ale stanęłam w końcu na nogi, podjęłam pracę, zamieszkałam w wynajętym pokoju i zaczęłam nowe życie.
Próbowałam żyć jak każdy "normalny" facet, picie, kobiety i przyszedł sex.. orgazm to było dla mnie jedno z najgorszych przeżyć, to coś co miałam(mam) między nogami jest dla mnie czyś okropnym. Czułam się kompletnie nie na miejscu ale żyłam tak oderwana od rzeczywistości, bałam się kolejnego odrzucenia.
W końcu nie wytrzymałam, próbowałam porozmawiać z moimi przyjaciółmi, usłyszałam ze pewnie jestem gejem, nawet próbowali mnie umówić z gejami ale ja nadal wiedziałam w głębi duszy że to nie o to chodzi, w końcu moi przyjaciele mnie porzucili , część udawała że nic nie słyszy i po prostu przestali się ze mną kontaktować czy odbierać moje telefony.
Znów byłam zrozpaczona,załamana i zdewastowana, nie chciałam już dłużej żyć ale po raz kolejny coś mnie powstrzymało i tak 11 lat temu poznałam w mojej ostatnie pracy osobę która jest mi bliższa niż ktokolwiek kiedykolwiek dla mnie był, jest moją rodziną, moją siostrą ale przede wszystkim moja najlepszą przyjaciółką i jedynym powodem dla którego nadal żyję.
Dzięki niej tutaj dziś do was piszę chociaż łzy rozpaczy nadal spływają mi ciurkiem po twarzy.. chyba nigdy pomimo moich przejść nie czułam się tak przybita jak teraz...
Po tym jak zwolnili mnie z mojej ostatniej pracy nie mogłam podjąć nowej przez 3 miesiące ponieważ przez ten okres moja stara firma nadal wypłacała mi pensję.
Nie wiem co mnie naszło i stwierdziłam że skoro i tak przez 3 miesiące nie mogę pracować to wykorzystam ten okres na to aby w pełni żyć tak jak zawsze się czułam czyli jako kobieta.
Wiem że było ( jest ) to prawie jak samobójstwo w naszym pięknym pełnym współczucia i tolerancji kraju ale jednak musiałam to zrobić, odżyłam.
Pomimo tego że zarost na twarzy mam bardzo ciemny jakoś udawało mi się go ukrywać pod bardzo grubym makijażem i pomimo tego że nabawiłam się niejednej nieprzyjemnej sytuacji to było warto, wiedziałam w końcu kim jestem, wiedziałam w końcu na 10000% że chcę przejść pełną transformacją nawet pomimo tego że nigdy nie doświadczę tego cudownego uczucia jakim jest macierzyństwo i noszenie nowego życia w sobie.
I tak te 3 miesiące przekształciły się w 1,5 roku, oczywiście nie mogłam podjąć pracy,w  tej chwili muszę to zrobić pomimo tego że po po prostu nie wyobrażam sobie życia jako facet, jestem załamana i zrozpaczona, jeżeli nie uda mi  się podjąć kuracji najszybciej jak się da zostanie mi tylko jedno wyjście...

Przepraszam z góry za takie lanie wody, sama nie wiem dlaczego aż tak się rozpisałam, rozumiem jeżeli nikomu nie będzie się chciało czytać moich wypocin, teraz przejdę do pytań.

1.Wiem że na sprawie sądowej jest potrzeba zgoda rodziców na zmianę płci, ja nie jestem w stanie takowej w żaden sposób uzyskać, pominę to że nawet nie wiem gdzie przebywają ani czy nadal żyją.
Czy jest jakikolwiek sposób na pominięcie tego?

2.Część z firm w których pracowałam już nie istnieje czy jestem w jakikolwiek sposób po zmianie dokumentów uzyskać zaświadczenie że w nich pracowałam?

3.Może to głupie pytanie ale co z badaniem prostaty po zmianie dokumentów? Na srs nie będzie mnie na pewno stać zaraz po sprawie sądowej ( i tak nie wiem czy tam się usuwa prostatę )

4.Czy po otrzymaniu nowego imienia i nazwiska oraz nowego nr PESEL i dokumentów , np idąc się rejestrować na bezrobocie, rejestruję się jako osoba która nigdy takowej rejestracji nie podlegała czy muszę przedstawić dok. z sądu i powiedzieć o wszystkim ( wolała bym się z tym wszędzie nie "obnosić" )

5. To powinno być raczej jako pierwsze czy ktoś może mi polecić lekarza prowadzącego w Poznaniu? Czytałam niebieską stronę ale tam jedyny seksuolog jakiego znalazłam w P-niu nie prowadzi terapii TS.

6.Czy lekarz prowadzący odsyła potem do tych specjalistów których sam wybiera czy mamy tutaj wolną rękę do kogo się udamy ( np psycholog )?

Na tą chwilę to chyba wszystko chociaż zapewne przyjdzie mi coś do głowy...
Jeżeli to było już gdzieś opisywanie to przepraszam ale nigdy nie miałam szczęścia przy przeszukiwaniu for być może jestem zbyt ślepa...

Pozdrawiam
Natalia
Re: Lanie wody i prośba o pomoc. 2013.10.21, 14:57
[autor]
Witaj,

Też mam 35 lat i zaczęłam leczenie kilka miesięcy temu. Mieszkam w Poznaniu i jeśli chcesz pogadać czy spotkać się na kawę to chętnie ci wszystko na spokojnie wytłumaczę. Głowa do góry! Najlepsze jeszcze przed tobą :)
Moje GG i mail są w profilu.
Pozdrawiam!
Re: Lanie wody i prośba o pomoc. 2013.10.21, 15:04
[autor]
Jestem chyba ślepa bo nie widzę maila a GG nie używam z różnych powodów.
Bardzo chętnie bym pogadała.

Pozdrawiam
N.
Re: Lanie wody i prośba o pomoc. 2013.10.21, 15:20
[autor]
już jest :) 
Re: Lanie wody i prośba o pomoc. 2013.10.21, 15:33
[autor]
Wysłałam mail :)
Re: Lanie wody i prośba o pomoc. 2013.10.21, 19:09
[autor]
1. Żadna zgoda nie jest potrzebna. Po prostu pozywa się rodziców. Jeśli nie masz ze swoimi kontaktu to tak podajesz do sądu. Jeśli sąd nie znajdzie ich, to będziesz miała zamiast nich kuratora (a w sumie to chyba sama powinnaś wnieść o kuratora w miejsce rodziców, których miejsca pobytu nie znasz - tak chyba idzie szybciej). No nie wiem dokładnie, niech się wypowie ktoś lepiej obeznany. W każdym razie to wszystko to tylko formalności, przeciągają sprawę, ale nimi się nie musisz martwić.

2. Nie wiem. Cóż, prawdopodobnie tych dokumentów nie zdobędziesz poprawionych :( Ale nawet jak firma istnieje, to też niekoniecznie wyda poprawione... tak to już jest.

3. Póki się ją ma to się ją bada... tak mi się wydaje, bo analogiczna sytuacja jest u k/b bez III operacji.

4. Jeżeli już jesteś zarejestrowana, to idziesz tylko z wyrokiem i nowymi dokumentami (u mnie tak było, bo akurat w tym czasie byłem bezrobotny). Jeśli nie jesteś zarejestrowana, to nie musisz się spowiadać przy rejestracji z przeszłości w stopniu większym niż to konieczne - no ale tu niestety pewnie przydadzą się świadectwa pracy itp. Tyle że z tego co wiem, to pokazywanie ich nie jest żadnym obowiązkiem, ot po prostu nie pokazanie zmniejsza Twoje szanse.

6. Sami wybieramy.
Re: Lanie wody i prośba o pomoc. 2013.10.21, 19:24
[autor]
wendigo pisze:

4. Jeżeli już jesteś zarejestrowana, to idziesz tylko z wyrokiem i nowymi dokumentami (u mnie tak było, bo akurat w tym czasie byłem bezrobotny). Jeśli nie jesteś zarejestrowana, to nie musisz się spowiadać przy rejestracji z przeszłości w stopniu większym niż to konieczne - no ale tu niestety pewnie przydadzą się świadectwa pracy itp. Tyle że z tego co wiem, to pokazywanie ich nie jest żadnym obowiązkiem, ot po prostu nie pokazanie zmniejsza Twoje szanse.

A czy jeżeli już byłam zarejestrowana to pomimo tego mogę iść i zarejestrować się jako nowa osoba?
Szczerze mówiąc wolałabym świeży start.

Dziękuję za pomoc.
N.
Re: Lanie wody i prośba o pomoc. 2013.10.22, 17:37
[autor]
Nie widzę powodu dla którego miałabyś nie móc, przecież tak samo jest jak ktoś podejmuje pracę - wyrejestrowuje się, a jeśli znów potrzebuje, to znów od nowa jest rejestrowany (chyba się nie mylę?). No chyba, że Cię skreślili a Ty nie odczekasz określonego czasu, a chcesz się zarejestrować na nowe dane - to już może podchodzić pod próbę oszustwa.
Świeży start - ok, ale weź pod uwagę, że jeśli w tym samym urzędzie, to raczej się pokapują ;) (zwłaszcza jeśli byłaś osobą charakterystyczną) chooociaż jeśli to duże miasto, to pewnie nie będą pamiętać że ta Pani Kowalska jest podobna do jednego kiedyś zarejestrowanego Pana Kowalskiego i zupełnie przypadkiem ma takie samo doświadczenie zawodowe ;)
Ale Urząd Pracy to nie problem, szybko i bezproblemowo mnie tam zmienili (chociaż nie wzięli nowej karty, tylko skreślili nazwisko na starej dopisując nowe :D szkoda im było papieru pewnie ;D ale spoko, niedługo się i tak skończyła i wtedy już miałem nową :P ).
Re: Lanie wody i prośba o pomoc. 2013.10.24, 13:28
[autor]
Mieszkam w Poznaniu i w UP byłam zarejestrowana chyba z rok temu, leczenie dopiero rozpoczynam więc raczej się nie pokapują a chcę świeży start między innymi ze względu na brak świadectw pracy, były a nagle nie ma, ale dziękuje za pomoc :)

Mam jeszcze jedno pytanie, ponieważ seksuologa mam dopiero na 20 listopad ( pierwsza wizyta ) czy jest sens umawiać się już teraz do psychologa ( będę robić i tak prywatnie ) czy czekać na pierwszą wizytę?
Re: Lanie wody i prośba o pomoc. 2013.10.24, 19:36
[autor]
natia pisze:
Mieszkam w Poznaniu i w UP byłam zarejestrowana chyba z rok temu, leczenie dopiero rozpoczynam więc raczej się nie pokapują a chcę świeży start między innymi ze względu na brak świadectw pracy, były a nagle nie ma, ale dziękuje za pomoc :)

Mam jeszcze jedno pytanie, ponieważ seksuologa mam dopiero na 20 listopad ( pierwsza wizyta ) czy jest sens umawiać się już teraz do psychologa ( będę robić i tak prywatnie ) czy czekać na pierwszą wizytę?
1. To szczerze powiedziawszy właśnie lepiej by było jakby Ci tylko imię zmienili - wtedy już nic nie musisz na nowo pokazywać, wszystkie przez nich spisane dokumenty pozostają (bo czemu nie, w końcu to Twoje doświadczenie, które się nie zmieniło wraz z korektą płci), a nie musisz pokazywać nowych.

2. Możesz się umawiać, w sumie jedno od drugiego nie zależy :)
Re: Lanie wody i prośba o pomoc. 2013.10.24, 20:23
[autor]
Nie wazne ze firmy nie istnieja wszystkie dokumenty musza byc w jakims archiwum i tam Ci wystawia duplikat ja tez pozno zrobilem transformacje i moje firmy tez nie istnieja a wszystkie swiadectwa mam. Wyrok sadu czyni cuda:)
na górę strony  

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj