Czy jest sens dalej czekać?

  liczba postów: 18
UWAGA: Forum Trans-Fuzji zostało zamknięte. Tworzenie i edycja postów nie są już możliwe.

Wszystkich forumowiczów zapraszamy pod nowy adres: http://transpomoc.pl
do naszego własnego, społecznościowego, Wolnego Forum Transowego.

Zawartośc starego forum zostanie zapisana i przeniesiona w nowe miejsce w postaci archiwum.

na dół strony  
Czy jest sens dalej czekać? 2013.04.11, 23:27
[autor]

Witam Wszystkich! 
To moj pierwszy post więc, prosze wybaczyć braki w polskich znakach i ewentualne błędy.
 Długo zbierałam sie do tego aby napisać na tym forum - ale sama niedam tak dalej rady a juz napewno bez konsultacji... Przegladajac rózne watki widze, ze moj przypadek nie jest odosobniony jednak nie wiem czy sie cieszyć czy płakać. 
 Wszystko zaczelo się od fascynacji kobiecymi przyborami aż do kobiecej roli w szkolnym przedstawieniu w podstawówce - do ktorej przygotowałam się tak dobrze ze az rodzice przez chwile mieli zmieszane miny - ale wszystko przedstawiłam jako smieszną i fajna zabawę. 
Później pojawialy kobiety, mniejsze i większe milości, pojawiały się rownież  i znikaly marzenia o byciu trans - ukrywam to dokladnie z ciagłą obawa, ze obecne zyciowe osiagniecia i perspektywy moga zostac zmarnowane w tym durnym i nie tolerancyjnym kraju. 
Jestem teraz w dlugim zwiazku - kilka lata temu przerwałam go aby pojsc krok dalej (domowe transformacje)- nie mniej znow wrocilem do "Normalnosci", obiecujac sobie ze to koniec to tylko fetysz, oryginalna zabawa, ktora trzeba zakonczyc w imie miłości i "normalnej" przyszłosci.  Nie ukrywam, tez ze męska rola i różne typowo męskie zabawy mają swoje przyjemne strony i rowniez dają trochę satysfakcji. Druga natura nie pozwala jednak o sobie zapomnieć. Jakiś czas temu zdecydowałam sie na potajemne spotkanie z inną trans (oczywiście w bezpiecznej odległości od domu) - spotkanie było przełomowe i rewelacyjne, spełniając chociaż część moich marzeń. Nie mniej, jak szyko sie odbyło tak szybko sie skonczyło nie dając szans na więcej. Od tamtego czasu moja kobieca strona pragnie sięgnąć po więcej. Dodatkowo przesladuje mnie swiadomosc uciekajacego czasu (jestem blizej 30tki) i zmian jakie ze sobą niesie. Serce chce zmian, chce rzucic to wszystko i zacząć od nowa - zacząć świadomie. Problem w tym, że a logika przeczy - mówi o zranieniu bliskiej osoby, zawiedzionej rodzinie, niezrozumieniu społeczeństwa, utracie statusu (chociaz z tym moge sie pogodzić), niepewnej przyszłości. Nie pomaga brak przyjaciół i wsparcia osób, które rozumieją i w razie potrzeby wesprą swoim doświadczeniem... 
Po co to wszystko piszę? Chyba liczę, że bardziej doświadczone koleżanki podpowiedzą co zrobić, choć wiem, że decyzja niestety należy do mnie. :(

Dziekuje i pozdrawiam
Sandra 
 



Re: Czy jest sens dalej czekać? 2013.04.12, 00:31
[autor]
> Czy jest sens dalej czekać?

E... znaczy się czekać na co?

Nie wiem, czy jesteś transseksualistą czy transwestytą, ale "to" nie zniknie. Możesz sie tylko starać ułożyć sobie z tym życie w taki czy inny sposób. Życie wbrew sobie jest najlepszą metodą, żeby sobie odebrać radość życia, chęć do działania i wigor.

"Męska rola" nie kłóci się z kobiecością (no chyba, że jesteś np. miłośnikiem "ustawek"). Można być kobietą i: pić piwo, zajmować się programowaniem, grzebać w silniku etc.

Utracony status można odbudować. Można zbudować od nowa (i może nawet w lepszej formie) tak swoje życie zawodowe jak i towarzyskie. Nie chcesz skakać na główkę na zasadzie: "jakoś to będzie", to siądź i zacznij wymyślać swoje nowe życie. Pomyśl o tym, co możesz robić, jak zarabiać i jak do tego dojść, jeśli to co w tobie siedzi, kłóci się jakoś z twoim aktualnym życiem zawodowym. Opracuj sobie nowy sposób na życie i zacznij go realizować. Nie mówię, że to ma być już, realizacja takie reformy może ci zająć miesiące (może i lata - chociaż staraj się nie przesadzać;). Nie jesteś w stanie jedną decyzją zmienić swojej sytuacji życiowej, ale możesz taką decyzją zmienić kierunek, w którym podążasz.

Żyjemy pośród innych ludzi i powinniśmy się starać, żyć z nimi w zgodzie i ich bez powodu nie ranić. Ale powinniśmy żyć też w zgodzie z samym sobą i nie ranić samych siebie. Czasami jednego i drugiego nie da się pogodzić i nie mamy wtedy obowiązku składania innym ofiary z siebie.

I czasami wtedy trzeba wybierać. Świadomie, nie wypierając się popełnionych kiedyś błędów, nie wypierając się faktu, że być może czasem kogoś takim wyborem ranimy, ale też zdając sobie sprawę z tego, że my również mamy prawo do szczęścia. Na tym właśnie polega dorosłość - na podejmowaniu wyborów i braniu za nie odpowiedzialności. I na tym, by nie pozwolić, żeby przed podejmowaniem świadomych wyborów powstrzymywał nas strach, bo brak wyborów też jest jakimś wyborem, tyle że przeważnie najgorszym.

Podstawą szczęścia jest wolność,a podstawą wolności odwaga - Tukidydes
Re: Czy jest sens dalej czekać? 2013.04.15, 21:15
[autor]
Hej, 
Dzieki Freja, trochę więcej mam nadzieji ze kiedys mi się uda ale dalej się boje. Z jednej strony czuje, ze chce stać się nią choć tylko domyślam się jak to będzie (miłe marzenia ;)). Z drugiej jednak strony jestem z kimś, kto nie wie o mojej naturze  i jesli sie dowie przezyje lub nie, wielki szok - zwlaszcza, ze to osoba, o konserwatywnych pogladach wygladu rodziny.. Dotego ciągle czuje, ze jestem za nia jak by odpowiedzialny. Jest tak bo moje męskie ego podjęlo decyzje o wykasowania sandry nie wiedzac, ze nie da sie tego zrobic i podjęło zobowiazanie, ktore teraz jest problemem. 
Moze ktoras z was miala podobny problem? Jak udalo sie z tego wyjsc, czy tez nie?
 Moze wyjazd za granicę? 
Dzięki. 
Re: Czy jest sens dalej czekać? 2013.04.16, 11:03
[autor]
sadcd pisze:
mam nadzieji ze kiedys mi się uda ale dalej się boje.
Też się nadal boję różnych kwestii związanych z tranzycją. Strach pomaga zachować ostrożność.

sadcd pisze:
jestem z kimś, kto nie wie o mojej naturze  i jesli sie dowie przezyje lub nie, wielki szok - zwlaszcza, ze to osoba, o konserwatywnych pogladach wygladu rodziny..
(...)
moje męskie ego podjęlo decyzje o wykasowania sandry nie wiedzac, ze nie da sie tego zrobic i podjęło zobowiazanie, ktore teraz jest problemem. Moze ktoras z was miala podobny problem?
No... podejrzewam, że nie więcej niż połowa

Ja miałam podobnie np. w swoim pierwszym związku i wcale nie z powodu transu. Związałam się z tamtą dziewczyną, bo bardzo akurat kogoś potrzebowałam i bardzo chciałam zobaczyć, jak to jest z kimś być. A potem bardzo szybko zdałam sobie sprawę, że z tego nic nie będzie, i że ja z nią nie wytrzymam. Ale przecież, jak ją teraz zostawię, to ją zranię - i co tu teraz robić? Młoda byłam, głupia i zachowywałam się po prostu tak paskudnie, że to ona w końcu mnie zostawiła.

Jesteś dorosły, masz prawo podejmować samodzielne wybory. Staraj się z tego korzystać.

sadcd pisze:
czuje, ze jestem za nia [partnerkę] jak by odpowiedzialny
(...)
Moze wyjazd za granicę? 
No i sam popatrz. Najpierw mówisz, że "nie zrobię tego, bo cośtam, ktośtam", żeby chwilę później stwierdzić: "to może zrobię to, jak ucieknę przed problemem". Staraj się rozwiązywać swoje problemy, a nie chować się przed nimi.
Re: Czy jest sens dalej czekać? 2013.04.16, 18:02
[autor]
.

Jesteś dorosły, masz prawo podejmować samodzielne wybory. Staraj się z tego korzystać.
Oj, Skorzystam! Postanowilam, ze chyba najsensowniej będzie udać się po poradę do specjalisty! Co myślisz o Panu Skowrońskim na początek? poradnictwo-psychologiczne.pl 
No i sam popatrz. Najpierw mówisz, że "nie zrobię tego, bo cośtam, ktośtam", żeby chwilę później stwierdzić: "to może zrobię to, jak ucieknę przed problemem". Staraj się rozwiązywać swoje problemy, a nie chować się przed nimi.

Bo ucieczka wydaje się być potencjalnie dla wszystkich najmniej bezbolesna a nigdy nie uciekalam przed problemami, czasmi je tylko przeczekiwalam ;) 
Re: Czy jest sens dalej czekać? 2013.04.16, 18:58
[autor]
Dokładnie tak!
Najmniej bezbolesna!

Pomyśl ile myśli przewinie się przez głowę Twojej partnerki.
Jakież to powody zacznie wymyślać.
Dodatkowo pocznie się zamartwiać, a i bardzo możliwym jest że zacznie upatrywać w sobie powodów rozstania.
Re: Czy jest sens dalej czekać? 2013.04.16, 22:23
[autor]
tytka pisze:
Dokładnie tak!
Najmniej bezbolesna!

Pomyśl ile myśli przewinie się przez głowę Twojej partnerki.
Jakież to powody zacznie wymyślać.
Dodatkowo pocznie się zamartwiać, a i bardzo możliwym jest że zacznie upatrywać w sobie powodów rozstania.
Mysle o tym nieustannie - moze dlatego nie moge wymyslic nic lepszego... Najlepiej by bylo jak by to była jej decyzja, ale brzydze sie taka manipulacja...  Mysle, ze pomimo faktu, ze to kim jestem zaczelo sie na dlugo zanim sie poznalismy to i tak bedzie szukac problemu zawsze go szuka nigdy rozwiazania... :/ 
Re: Czy jest sens dalej czekać? 2013.04.17, 08:46
[autor]
Oj rozumiem Twój problem bo sama się z podobnym borykałam, ale moja połówka mnie zostawiła sama z siebie jak straciłam pracę.  
Re: Czy jest sens dalej czekać? 2013.04.18, 06:38
[autor]
misia88 pisze:
Oj rozumiem Twój problem bo sama się z podobnym borykałam, ale moja połówka mnie zostawiła sama z siebie jak straciłam pracę.  
To all in all przykro jednak - ale chyba wolnosc Ci wynagrodzila? 
Re: Czy jest sens dalej czekać? 2013.04.18, 08:52
[autor]
I tak i nie... poznałam ją gdy miałam coś - co mogłabym nazwać okresem odrzucenia. Starałam się wtedy z wszystkich sił pokazać sobie i światu jaka to męska jestem. Niestety gdy odeszła straciłam kontakt z synkiem, przez co bardzo cierpię. Już prawie pół roku jak go nie przytuliłam... nie przybiegł do mnie ze swoim ślicznym uśmiechem. Czy było warto szczerze mogę powiedzieć, że nie wiem. 
Re: Czy jest sens dalej czekać? 2013.04.18, 12:32
[autor]
misia88 pisze:
I tak i nie... poznałam ją gdy miałam coś - co mogłabym nazwać okresem odrzucenia. Starałam się wtedy z wszystkich sił pokazać sobie i światu jaka to męska jestem. Niestety gdy odeszła straciłam kontakt z synkiem, przez co bardzo cierpię. Już prawie pół roku jak go nie przytuliłam... nie przybiegł do mnie ze swoim ślicznym uśmiechem. Czy było warto szczerze mogę powiedzieć, że nie wiem. 
:( nie fajnie... 
A ona wie kim jesteś? 
Re: Czy jest sens dalej czekać? 2013.04.18, 18:43
[autor]
Uważa, że to nieszkodliwy fetyszyzm. No cóż wiem, że to nie fajnie ale wygram tą sprawę.
Re: Czy jest sens dalej czekać? 2013.04.18, 18:56
[autor]
misia88 pisze:
Uważa, że to nieszkodliwy fetyszyzm. No cóż wiem, że to nie fajnie ale wygram tą sprawę.
:) no tak lepiej, wygrasz!  
A Ty jak myslisz? Ja tez tak myslalam o sobie jeszcze jakis czas temu... :/ tyle zmarnowanego czasu...
Re: Czy jest sens dalej czekać? 2013.04.18, 19:21
[autor]
Wiesz ja czerpię siłę ze swoich przyjaciół i wiary. Gdyby nie te dwa czynniki pewnie dawno bym się poddała. Rodzina jest na nie. Brak mi okrutnie synka, ale nie poddaje się. 
Re: Czy jest sens dalej czekać? 2013.04.19, 11:14
[autor]
misia88 pisze:
Wiesz ja czerpię siłę ze swoich przyjaciół i wiary. Gdyby nie te dwa czynniki pewnie dawno bym się poddała. Rodzina jest na nie. Brak mi okrutnie synka, ale nie poddaje się. 
Uda się! Z rodzina na zdjeciu najlepie jak pewnie slyszalas. Niby rozumieja ale zazwyczaj nie dokonca chca pojąć... :/ 
Re: Czy jest sens dalej czekać? 2013.04.19, 12:12
[autor]
Sama zaczęłam sobie radzić. Przywykłam, że rodzina nie chce mnie znać - nie było to proste. Ciągle miewam wieczory i dni kiedy nie jestem w stanie robić czegokolwiek konstruktywnego tylko leżeć i płakać. Jakoś staram się to wszystko powoli ogarnąć prę do przodu wiele rzeczy już się zmieniło, jeszcze więcej się zmieni.
Re: Czy jest sens dalej czekać? 2013.04.20, 20:01
[autor]
misia88 pisze:
Sama zaczęłam sobie radzić. Przywykłam, że rodzina nie chce mnie znać - nie było to proste. Ciągle miewam wieczory i dni kiedy nie jestem w stanie robić czegokolwiek konstruktywnego tylko leżeć i płakać. Jakoś staram się to wszystko powoli ogarnąć prę do przodu wiele rzeczy już się zmieniło, jeszcze więcej się zmieni.
No dla rodziny to szok - sama jestem ciekawa jak zareaguja się kiedy sie dowiedza :) nie ma co plakać, łzy rozmywają tylko makijaz! :)
Re: Czy jest sens dalej czekać? 2013.05.17, 09:23
[autor]
Bo ucieczka wydaje się być potencjalnie dla wszystkich najmniej bezbolesna a nigdy nie uciekalam przed problemami, czasmi je tylko przeczekiwalam ;) 

Szczerze, co prawda gdy do mnie dotarło co się ze mną dzieje, też się bałam napisać do co prawda byłej dziewczynie, ale chciała się ze mną zejść, nie było to łatwe ale mi ulżyło gdy jej powiedziałam a Ona niestety nie była na takie wyznania gotowa ale z pewnymi wahaniami raz kochała mnie taką jaką jestem raz pisała że nikt jej tak nie zranił, raz że podziwia za odwagę a raz że nie chce mnie znać. fajne to nie było przyznaje, powinienem ją lepiej przygotować, nie mówić jej tego prosto z mostu ale kto jak kto jeśli nie ona to kto by to zrozumiał? (tak myślałam). i co prawda przemyślała temat, i chciała być mimo wszystko ze mną to jednak po pewnym czasie napisała że jej przykro ale tęskni za Darkiem, nie za Anią:/ i woli być jednak z chłopakiem. nie dziwie się bo w sumie ja też :P ale chyba na to za wcześnie dla mnie ;) jestem na podobnym etapie i co prawda nie mam 30 to zbliżam się nie ubłaganie :D to chyba najlepszy czas a na pewno najwyższy na takie zmiany ;)

Uciekając przed czymkolwiek niczego nie zmienisz, możesz jeszcze pogorszyć sprawę, warto przygotować osoby z którymi chcesz o tym porozmawiać, zaczynając np od tematów pokrewnych, jak parada równości, Geje czy Lesbijki, tolerancja, z reguły od razu wiadomo jakie kto ma nastawienie :) powiedziałam o sobie na razie 5 osobą i od wszystkich dostałam pełną akceptacje i wsparcie :) wierze że też znajdziesz takie osoby wśród swoich przyjaciół którzy Cię zaakceptują i wesprą :) jak sama pisałaś, może być Ciężko :/ osobiście uważam że warto ale Ty to musisz powiedzieć czy warto się zmienić :) nie myśl o Tym poczuj to ;) ale musisz być tego pewna sama od siebie tak żebyś nigdy nikomu nie zarzucała że to przez niego czy nią, może będziesz pisać kiedyś jak ja teraz: "Gdyby  nie ktoś, mogła bym nigdy nie poznać tego szczęścia które mnie ogarnęło i trzyma mnie dalej"

PS: Nie wolno osądzać porywów gorącego serca zimnym umysłem.
PS2: Misia88, Trzymam Kciuki ;) 
na górę strony  

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj