Szczęśliwe nieszczęście?

  liczba postów: 20
UWAGA: Forum Trans-Fuzji zostało zamknięte. Tworzenie i edycja postów nie są już możliwe.

Wszystkich forumowiczów zapraszamy pod nowy adres: http://transpomoc.pl
do naszego własnego, społecznościowego, Wolnego Forum Transowego.

Zawartośc starego forum zostanie zapisana i przeniesiona w nowe miejsce w postaci archiwum.

na dół strony  
Szczęśliwe nieszczęście? 2011.07.15, 18:00
[autor]
Zastanawiający temat nadszedł mi do głowy a mianowicie uczucie kobiecości odczuwane przez trans względem kobiecości odczutej przez genetyczną kobietę. Cos mówi mi że jesteśmy jak gdyby wyjątkowi i kobiecość w nas nie jest taka sama jak dla genetycznej kobiety. Patrząc się wokół na życia kobiet które znam osobiście, zapewne lubią ciuchy, modę, pielęgnację ciała, ale nie są to cechy główne a często w ogóle pomijane. Dzieci, dom, praca, gotowanie, czynności nie zbyt glamour, ale prą do przodu z silą wytrwałości niebawem większą od tej męskiej. Nie każda jest obdarowana pięknem ciała i wtedy osobiste poczucie piękna jest zachwiane powodując dzień codzienny wydającym się szarym i ponurym. Ja po sobie wiem, że dążę do kobiecości i ten sam fakt dodaje mi sił i wypełnia mnie szczęściem ale zdaje sobie sprawę że gdyby nie fakt bycia mężczyzną to uczucie kobiecości po prostu było by nieco szarą codziennością a wiec fakt bycia trans jest także szczęśliwym nieszczęściem.

Co wy na to???????????????????????????????????????????????????
zmian: 4, ostatnia: inna - 2011.07.15, 18:04
Re: Szczęśliwe nieszczęście? 2011.07.15, 18:52
[autor]
Deko chyba przekombinowałaś :)
Re: Szczęśliwe nieszczęście? 2011.07.15, 21:42
[autor]
inna pisze:
Co wy na to???????????????????????????????????????????????????
Ja myślę, że - jak to zwykle - największą frajdą jest właśnie gonić króliczka, a jak już złapiesz, to powszednieje. I to niezależnie od tego, czego akurat ten konkretny "królik" dotyczy.

Pamiętam np. że na swój pierwszy komputer zbierałam pieniądze przez 11 miesięcy. Nie spałam, nie jadłam, myślałam tylko o komputerze i nie wydawałam na nic. A jak już go kupiłam, to... sprzedałam po 8 miesiącach i zaczęłam zbierać na maszynę lepszej klasy
Re: Szczęśliwe nieszczęście? 2013.12.04, 14:53
[autor]
"znanie" sytuacji po obu stronach lustra jest bardzo iluzoryczne. Po calej zmianie nie tylko nie rozumiem postepowania mezczyzn, ale nawet swojego wlasnego, gdy przypominam sobie jakies sytuacje z przeszlosci...   
zmian: 1, ostatnia: malami - 2013.12.04, 15:11
Re: Szczęśliwe nieszczęście? 2013.12.04, 15:07
[autor]
gabi pisze:
ludzie trans są bogatsi emocjonalnie i życiowo. Znają życie po obu stronach lustra, podczas gdy genetycy znają tylko problematykę swojej płci, często nie mając najmniejszego pojęcia co czuje płeć przeciwna, jakie ma pragnienia i troski.
Nie wydaje mi się żeby osoby transseksualne znali życie bo obu stronach. Ja nie mam pojęcia co czuje kobieta ani jakie ma pragnienia czy troski.
Re: Szczęśliwe nieszczęście? 2013.12.04, 15:18
[autor]
malami pisze:
"znanie" sytuacji po obu stronach lustra jest bardzo iluzoryczne. Po calej zmianie nie tylko nie rozumiem postepowania mezczyzn, ale nawet swojego wlasnego, gdy przypominam sobie jakies sytuacje z przeszlosci...   
Ale do tego nie potrzeba wcale zmiany płci, wystarczy trochę perspektywy i już widzimy, że jesteśmy tak naprawdę kimś innym niż kilka lat temu. Miałam w życiu kilka takich "punktów węzłowych" i w chwili obecnej trudno jest mi np. zrozumieć jak mogłam żyć, tak jak żyłam w wieku 2x lat. Pamiętam, co czułam i myślałam, i niby pamiętam dlaczego właśnie tak, ale nie pojmuję, jak potrafiłam z tym wytrzymać na dłuższą metę.
Re: Szczęśliwe nieszczęście? 2013.12.05, 00:05
[autor]
gabi pisze:
Wiem odkopuję stary temat, ale też mam podobne przemyślenia. Może nie do końca o kobiecości, raczej o tym, że ludzie trans są bogatsi emocjonalnie i życiowo. Znają życie po obu stronach lustra, podczas gdy genetycy znają tylko problematykę swojej płci, często nie mając najmniejszego pojęcia co czuje płeć przeciwna, jakie ma pragnienia i troski.
Bzdura. Ja nie mam pojęcia jak wygląda życie z żadnej strony lustra bo nigdy nie byłam "normalnym chłopakiem" ani prawdopodobnie nigdy nie będę "normalną kobietą".
Osoby TS znają życie z perspektywy osób TS...

A "szczęśliwe nieszczęscie" to bzdura jeszcze większa. Ja wiem - niby fajnie się móc pojarać czymś co jest dla typowej kobiety zwykłą szarą codziennością ale nazywanie tego szczęsciem to spore przegięcie. Nie widzę w TS ani "początku nowej cywilizacji" ani żadnych innych cudowności.

(tak wogl. to co jest takiego wspaniałego w sprzątaniu, gotowaniu i zajmowaniu sie dziećmi? Zachwycanie się tak pojmowaną kobiecością brzmi jak realizacja jakiegoś fetyszu...)
zmian: 7, ostatnia: prolaktynka - 2013.12.05, 00:20
Re: Szczęśliwe nieszczęście? 2013.12.05, 10:41
[autor]
gabi pisze:
Czasem nawet zastanawiam się czy to aby nie jest właśnie ewolucja? Może w przyszłości wszyscy będą trans.
(...)
Z tą ewolucją czy jak Ty piszesz cywilizacją, oczywiście żartowałam
Ty sobie żartujesz, a ludzie zastanawiający się nad kierunkami dalszego rozwoju naszego gatunku i cywilizacji piszą o czymś podobnym całkiem serio:
- transhumanizm
- posthumanizm
Jeśli człowiek, dzięki rozwojowi technologii, uwolni się od chorób, śmierci, biologicznych ograniczeń swojego ciała, mózgu, pamięci itp. To dlaczego miałby być zniewolony posiadaniem/nie posiadaniem takiej lub innej płci, rasy, wzrostu itp?

Jak mówi jeden z bohaterów "Perfekcyjnej niedoskonałości" Jacka Dukaja:
– Ja nie jestem bezpłciowu, nie jestem aseksualnu – rzekłu sucho phoebe*, spoglądając na Zamoyskiego bez mrugnięcia. - Po prostu moja seksualność całkowicie transcendetuje kategorie męskości i kobiecości. Jeśli możesz dowolnie zmieniać kolor włosów, pozbyć się włosów w ogóle, lub zastąpić je czymś zupełnie innym, i przyszedłeś na świat ze wszystkimi tymi potencjami - to jaki sens ma pytanie, czy jesteś blondynem, czy brunetem? Tak samo nie pytasz o płeć postseksualisty.
Dłuższą recenzję powyższego tekstu, trzasnęłam niegdyś tutaj.
zmian: 1, ostatnia: freja - 2013.12.05, 10:43
Re: Szczęśliwe nieszczęście? 2013.12.05, 12:23
[autor]
prolaktynka pisze:
(tak wogl. to co jest takiego wspaniałego w sprzątaniu, gotowaniu i zajmowaniu sie dziećmi? Zachwycanie się tak pojmowaną kobiecością brzmi jak realizacja jakiegoś fetyszu...)
Z twojej wypowiedzi widzę że jesteś Zbuntowanym Dzieciakiem, są natomiast rzeczy których zrozumienie przychodzi po doświadczeniu lat. Zajmowanie się dzieci fetyszem? Zapewne jeśli masz 16 lat to tak!

Kocham teraz gotować, nie z powodu samego gotowania, ale kiedy słyszę odgłosy smaku z jadalnego to czuje wypełnienie gdzieś gdzie przedtem bym nikomu nie dala się zapędzić do kuchni za żadną cenę.
Kocham wspomagać, przytulic, rozmawiać z moim synem, pięknym, przystojnym mężczyzną który kiedy dowiedział się o moim sekrecie, pierwsze co powiedział to " Kocham ciebie MAMO"
Dostrzegam sile w sobie jako kobieta, kiedy faceci robią co mogą aby pokazać swoja szarmanckość, i kocham ten ich uśmiech kiedy widzę i wiem że w ich wyobraźniach chcą mnie mieć.
Fetysz? hmmmm, może, jeżeli fetysz to każdemu radzę być fetyszystą!
zmian: 1, ostatnia: inna - 2013.12.05, 12:24
Re: Szczęśliwe nieszczęście? 2013.12.05, 13:14
[autor]
gabi pisze:
widzisz bo prawdziwe życie to nie jest pasmo zabaw i przyjemności ale także pracy i obowiązków, jeśli tego nie pojmiesz nigdy nie zaznasz szczęścia kimkolwiek jesteś. Z tą ewolucją czy jak Ty piszesz cywilizacją, oczywiście żartowałam ( to tak dla jasności) Co do twojego doświadczenia życiowego to albo jesteś w bardzo młodym wieku albo przeżywasz, życie ignorancko, bo siłą rzeczy jeśli połowę życia spełniasz jakąś funkcję społeczną jako facet czy kobieta to dziwne by było potem powiedzieć "nie wiem nic o swoim życiu".
Czyli niezadawanie się z facetami poniżej wszelkiego poziomu i brak zrozumienia dla ich mentalności to "przeżywanie życia ignorancko". Ok

A ten tekst o "prawdziwym życiu" pełnym pracy i obowiązków to tak a propo czego?

inna pisze: Z twojej wypowiedzi widzę że jesteś Zbuntowanym Dzieciakiem, są natomiast rzeczy których zrozumienie przychodzi po doświadczeniu lat. Zajmowanie się dzieci fetyszem? Zapewne jeśli masz 16 lat to tak!
Spoko, jestem zbuntowanym dzieciakiem bo nie podzielam fascynacji zwykłymi życiowymi obowiązkami.. och, to tak niedojrzałe i niekobiece z mojej strony :>
zmian: 1, ostatnia: prolaktynka - 2013.12.05, 13:14
Re: Szczęśliwe nieszczęście? 2013.12.05, 13:59
[autor]
prolaktynka pisze:
Spoko, jestem zbuntowanym dzieciakiem bo nie podzielam fascynacji zwykłymi życiowymi obowiązkami.. och, to tak niedojrzałe i niekobiece z mojej strony :>
Niedojrzale tak, niekobiece nie!
Po pierwsze watek został napisany z punktu widzenia 48 letniej kobiety z przeszłością transseksualną, a wiec temat widziany z perspektywy czasu. Ty tego czasu jeszcze nie miałaś, a wiec twoje podejście jest takie jakie jest, Nikt tobie nie wmawia jaka powinnaś być, ale ty także zauważ to w innych, i pozwól na ich opinie względem ich dojrzałości.

Po drugie, w ogóle nie zrozumiałaś sedna oryginalnego wątku :-)

A propos, na wszystkich zachodnich Forum, dział młodych jest oddzielny od starszych, a wiec nie zdążają się kraksy poglądów z powodu dojrzałości czy niedojrzałości, może byśmy pomyśleli/pomyślały o czymś takim????
zmian: 3, ostatnia: inna - 2013.12.05, 14:03
Re: Szczęśliwe nieszczęście? 2013.12.05, 22:13
[autor]
Jak mam dobry dzień :) to widzę bycie trans jako dar możliwości szerszego patrzenia na świat. Nie wiem tak naprawde co to znaczy być kobietą, uważam, że my- osoby trans w procesie samodefiniowania szukamy troche takiego wzorca, a jak go nie można znaleźć, to go sobie tworzymy. Próbujemy definiować rzeczy, których osoby cisnormatywne wogóle nie "badają", traktując jako "swoje" cechy i po prostu są kobietą lub mężczyzną, gdzieś tam, na szerokiej skali tych zjawisk.   I to jest jedna sprawa


a druga o której Ineczka pisze - to jak dobrze zrozumiałam Radość ze "stawania sie", z tranzycji, z jej objawów, passingu itp. - to jest zjawisko które jednocześnie bardzo mnie jara i kusi, i napędza, ale którego jednocześnie cholernie sie boję.  Dlaczego sie boję? - bo widzę, na wielu przykładach jak łatwo skupić się na samej tranzycji a zapomnieć, że (przynajmniej dla mnie) ona jest po to aby NORMALNIE żyć, normalnie znaczy troszke szaro - no bo kasy nie ma tyle co sie chce, bo rachunki, bo mam taką a nie inną psychikę, która tworzy takie a nie inne relacje z osobami. Ogólnie w ogniu walki o siebie można zapomnieć, ze tak naprawde poza wyglądem się za bardzo nie zmieniamy, większość naszych wad zostaje, zalet też i nagle...czasem po kilku latach od tranzycji pojawia sie przewrotka psychiczna bo okazuje sie, ze hello - np MK: jestem babką, mówia mi psze pani, puszczaja w drzwiach, całują po rękach ale...mniej płacą, traktują jak głupszą, w spódniczkach jest czasem zimno, rajstopy się drą, od od czółenek faktycznie robią sie halluksy :) makijaż staje sie "must" a nie "fun" , na "surowo" nie wyjdziesz "no bo jak" i nagle zaczynamy gadać jak te zwykłe "kury" domowe wokół nas.    I tak szczezrze mówiąc to chciałabym móc przejść ta tranzycje jak najszybciej właśnie do tego stabilnego momentu, kiedy po prostu zacznę żyć naturalnie po drugiej stronie...nawet płacząc na częstsze zapalenia pęcherza, nawet gderając że "faceci to mają łatwiej"  ;)   

Re: Szczęśliwe nieszczęście? 2013.12.06, 11:46
[autor]
fizia pisze:

Próbujemy definiować rzeczy, których osoby cisnormatywne wogóle nie "badają", traktując jako "swoje" cechy i po prostu są kobietą lub mężczyzną

(...)

tak naprawde poza wyglądem się za bardzo nie zmieniamy, większość naszych wad zostaje, zalet też


A ja to widzę tak:

Bajka o metalurgach i garncarzach

Dawno, dawno temu. Za górami, za lasami, za siedmioma morzami żyły sobie dwa ludy: metalurgów i garncarzy. Metalurdzy wykuwali broń, narzędzia i ozdoby, garncarze zaś wypalali garnki, talerze, wazy, porcelanę, butelki itp. Fach dziedziczyli z ojca na syna, z tymi drugimi zaś wymieniali się - poprzez kupców - tym, co im było do życia potrzebne i wszyscy byli zadowoleni.

Aż pewnego dnia pośród metalurgów urodził się chłopak, którego fascynowały garnki. Bardzo chciał tworzyć piękne wazy, nocami śnił o filiżankach i hartowanym szkle o kształtach smoków.

Jego bracia wyśmiewali go, mówiąc, że tylko ich własny fach jest prawdziwy i konkretny, a robienie skorup to tylko zabawa dla cieniasów. W dodatku od państwa garncarzy oddzielały ich góry, lasy i morza, bohater nasz postanowił jednak wyruszyć do krainy swoich marzeń.

Wyruszając, znał się już trochę na kuciu metalu (nie najlepiej, ale zawsze). Żeby przepłynąć morza, nauczył się żeglować. Żeby przebyć góry nauczył się alpinistyki. Żeby przejść przez lasy pełne zbójców nauczył się walczyć i skompletował własną drużynę zbrojnych.

Przybył do krainy, ku której wyruszył, i nauczył się wypalania porcelany, ale był już kimś innym i kimś więcej niż większość metalurgów i garncarzy. Zajął się swoją pasją, ale wiedział już też, że to tylko jedna z wielu rzeczy, którymi można się w życiu zajmować. Nie myślał o sobie: "jestem metalurgiem" ani "jestem garncarzem", jak większość ludzi dookoła. Myślał: "jestem człowiekiem, mogę sam decydować kim jestem i czym się zajmuję".

Założył jedną z największych w kraju garncarzy manufaktur. Eksperymentował, tworząc konstrukcje zbudowane z metalu i kamionki. Doświadczenie zdobyte przy dowodzeniu drużyną wykorzystał, by zaprojektować system organizacji i zarządzania swojego przedsiębiorstwa, ale czegoś ciągle mu brakowało.

Aż któregoś dnia kazał swoim ludziom zbudować ceramiczno-tytanowy okręt i pożeglował nim ku krainie ognistych smoków, w której istnienie nikt w kraju metalurgów ani garncarzy nie chciał jakoś wierzyć. Pożeglował, żeby ujrzeć smoki i spotkać innych ludzi, których umysły nie są przywiązane do jednego miejsca na ziemi.
Re: Szczęśliwe nieszczęście? 2013.12.06, 12:48
[autor]
Frejcia, a skąd ty wiedziałaś że studiowałam metalurgie????
Re: Szczęśliwe nieszczęście? 2013.12.07, 04:21
[autor]
inna pisze:
Frejcia, a skąd ty wiedziałaś że studiowałam metalurgie????

Kobieca intuicja
na górę strony  

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj