chrzest po zmianie

  liczba postów: 37
UWAGA: Forum Trans-Fuzji zostało zamknięte. Tworzenie i edycja postów nie są już możliwe.

Wszystkich forumowiczów zapraszamy pod nowy adres: http://transpomoc.pl
do naszego własnego, społecznościowego, Wolnego Forum Transowego.

Zawartośc starego forum zostanie zapisana i przeniesiona w nowe miejsce w postaci archiwum.

na dół strony  
chrzest po zmianie 2012.01.11, 15:00
[autor]
Ostatnio znajomy zadał mi takie pytanie "czy trans po zmianie płci może przyjść chrzest"? Nie jestem w stanie odpowiedzieć, bo nie wiem i dlatego liczę tu na Waszą pomoc. Powiedzmy, że ktoś jest ateistą i nagle zaczyna wierzyć (zdarza się z różnych przyczyn, ale to zostawmy - po prostu stało się). Jest po zmianie powiedzmy dokumentów w sądzie itd. Czy może przyjąć chrzest?
Jak się nad tym głębiej sam zastanawiam, to w sumie ksiądz nie musi wiedzieć że ktoś jest ts...
Tylko czy to się da ukryć, czy ma wgląd do jakiś dokumentów np. że ci rodzice których się podaje mają w dokumentach córkę, a tu nagle facet przychodzi
Re: chrzest po zmianie 2012.01.11, 15:03
[autor]
Może przyjąć chrzest, o ile wcześniej (przed zmianą) nie był chrzczony. 
Jeśli był, sytuacja się mocno komplikuje.
J.B.
zmian: 1, ostatnia: julita_borowska - 2012.01.11, 15:08
Re: chrzest po zmianie 2012.01.11, 15:28
[autor]
Czyli dobrze mi się wydawało, ale nie miałem pewności:)
A jeśli był chrzczony przed zmianą, to w księgach ksiądz nie zmieni, tylko adnotacje daje o zmianie sądowej. A jeżeli ktoś chciałby to obejść i np. przyjąć chrzest po zmianie mimo że już był chrzczony, to pewnie by się wydało, co nie?
Miało być jedno pytanie i koniec, ale lubię rozwijać tematy
Re: chrzest po zmianie 2012.01.11, 15:30
[autor]
Jeśli był ochrzczony, ksiądz nie naniesie żadnych zmian.
W tym problem.
Re: chrzest po zmianie 2012.01.11, 15:37
[autor]
Hmmm bardziej chodziło mi o krętaczy;) Czyli np. byli ochrzczeni, a po zmianie idą do całkiem innego kościoła na drugim końcu Polski i chcą przyjąć chrzest (że niby nie byli chrzczeni). Wiem, że sytuacja mało prawdopodobna, ale jak już drążę temat to ze wszystkimi możliwościami nawet kosmicznymi 
Re: chrzest po zmianie 2012.01.11, 15:43
[autor]
Sytuacja taka jest dość prawdopodobna.
Pytanie - jak wygląda wymiana informacji n/t osób ochrzczonych pomiędzy parafiami.
No i... na czym komu zależy.
- na uczciwości względem kościoła?
- wyłącznie na ślubie kościelnym?
czy na czym innym jeszcze?
..........................
fakt zatajenia bezpłodności, bądź przejść związanych ze zmianą płci może być podstawą unieważnienia sakramentu małżeństwa.
J.B.
Re: chrzest po zmianie 2012.01.11, 16:00
[autor]
A no tyle to ja wiem, co do unieważnienia sakramentu małżeństwa to się trochę dowiedziałem przy okazji sprawy znajomych.
Zagłębiając się dalej skoro już o małżeństwie mowa. Bo wiadomo, że przyczyny takiego kłamstwa mogą być różne. Osobiście twierdzę, że lepiej być fair wobec kościoła i własnego sumienia, ale są tacy co sądzą inaczej. I wracając do tego ślubu. Jest osoba ts i jest w związku. I chcą wziąć ślub kościelny. Druga osoba wie o bezpłodności z powodu ts i o wszystkich innych ważnych sprawach. W takim wypadku o unieważnieniu małżeństwa nie ma mowy, bo nic zatajone przed małżonkami nie zostało.
Pozostaje więc pytanie jak wygląda wymiana wiedzy na temat ludzi między parafiami.
Re: chrzest po zmianie 2012.01.11, 16:02
[autor]
robertson pisze:
Powiedzmy, że ktoś jest ateistą i nagle zaczyna wierzyć (zdarza się z różnych przyczyn, ale to zostawmy - po prostu stało się). Jest po zmianie powiedzmy dokumentów w sądzie itd. Czy może przyjąć chrzest?
Każdy może przyjąć chrzest. Gej, lesbijka i trans też.

Natomiast co do małżeństwa, to stanowisko KK powiada, że trans po zmianie nie jest zdolny do zawarcia małżeństwa kościelnego. Oczywiście to da się obejść, skoro Nergal został ojcem chrzestnym, to trans k/m może zostać panem młodym.
Re: chrzest po zmianie 2012.01.11, 16:04
[autor]
robertson pisze:
Jest osoba ts i jest w związku. I chcą wziąć ślub kościelny. Druga osoba wie o bezpłodności z powodu ts i o wszystkich innych ważnych sprawach. W takim wypadku o unieważnieniu małżeństwa nie ma mowy, bo nic zatajone przed małżonkami nie zostało.
Pozostaje więc pytanie jak wygląda wymiana wiedzy na temat ludzi między parafiami.
Tyle tylko, że w oczach KK ts k/m nadal pozostaje kobietą, a KK nie udzieli ślubu dwóm kobietom. Oczywiście da się to obejść, pytanie tylko brzmi: po grzyba komu katolicki sakrament, skoro nie zgadzają się z katolicką doktryną odnośnie tegoż sakramentu?
Re: chrzest po zmianie 2012.01.11, 16:11
[autor]
I tu bym się zgodził, chociaż nie do końca. Sam nie do końca zgadzam się z postanowieniami Kościoła, które nie pochodzą z Pisma, na którym "bezgranicznie' się tenże Kościół opiera. Ale zostawmy to, bo na ten temat ile ludzi tyle opinii.
A temat będę drążył dalej jeśli chodzi o te nie do końca legalne obejścia. A jak ts chce zawrzeć związek małżeński w kościele i przyjmować inne sakramenty itd, jest wierzący, a jedyna przeszkoda to to, że jest ts. A nie jest to wina człowieka, przyznacie. Bo kto chciałby być ts z własnej, nieprzymuszonej woli...? Dlatego jak z tym obejściem, cały czas dążę do wymiany informacji między parafiami i czy da się jako takie wieść spokojne "drugie życie katolika".
Możecie spytać po co mi to, że pewnie sam będę chciał to wykorzystać (a w życiu!!!). A ja po prostu jestem pan ciekawski i lubię wiedzieć. A jak zaczynam jakiś temat to nie spocznę i uparcie będę go drążył dopóki się nie dowiem czego chcę lub wreszcie padnę na pysk z wykończenia przez ludzi, którzy natrętnie tych odpowiedzi nie będą chcieli mi udzielić 
Re: chrzest po zmianie 2012.01.11, 16:17
[autor]
Najlepiej udaj się do kurii i zapytaj.
A jak już się wszystkiego dowiesz, podziel się swą wiedzą z nami.
:)
J.B.
Re: chrzest po zmianie 2012.01.11, 16:25
[autor]
Do kurii u nas ciężko się dostać. Budynek niby w środku miasta, ale żeby wejść i zaraz nie wyjść, to trzeba szczęścia. Poza tym jak się już wejdzie to nie wiadomo gdzie iść, a tych co są potrzebni i mogliby coś pomóc nigdy nie ma (tzn pewnie są, ale dla ludzi ich nie ma).
Re: chrzest po zmianie 2012.01.11, 16:28
[autor]
Poza tym to by ciekawie wyglądało. Pójść do kurii, czy nawet do zwykłego wikariusza na parafii i zapytać czy da się po zmianie płci przyjąć drugi raz chrzest w innej parafii czy raczej informacje dotrą do każdego zakątka Polski i nie warto ryzykować 
Re: chrzest po zmianie 2012.01.11, 16:29
[autor]
Zadzwoń do Kurii Warszawskiej:
Kiedyś z nimi rozmawiałam na temat aktu apostazji.
Da się z nimi dogadać.
:)
J.B.
Re: chrzest po zmianie 2012.01.11, 16:45
[autor]
A może i zadzwonię, przy okazję poskarżę się na działanie naszej kurii:)
Re: chrzest po zmianie 2012.01.11, 20:03
[autor]
robertson pisze:
A jak ts chce zawrzeć związek małżeński w kościele i przyjmować inne sakramenty itd, jest wierzący, a jedyna przeszkoda to to, że jest ts. A nie jest to wina człowieka, przyznacie.
I kościół też tak uważa. Winą nie jest homoseksualizm ani transseksualizm. Winą jest dopiero uleganie owym skłonnościom zamiast świadomego niesienie swojego krzyża i cośtam, cośtam.

A przytaczając analogiczną sytuację: zakochasz się w rozwódce i chcesz z nią być (no przecież to nie twoja wina, że ona rozwódka) a do komunii już cię nie dopuszczą.

A tak przynajmniej twierdzi KK, bo ja ateistka
Re: chrzest po zmianie 2012.01.11, 20:43
[autor]
I właśnie dlatego warto walczyć o zmianę postawy kościoła.
Ostatnio Ewa Tomaszewicz pisała na swoim blogu wpis o tym, co to jest radykalizm. I napisała, że takie np. działania Wiary i Tęczy to nie radykalizm, radykalizmem jest zwalczanie hegemonii kościoła.
I o ile do pewnego stopnia się zgadzam, o ile marzy mi się życie społeczno-polityczne bez NICZYJEJ dominacji, o tyle muszę zastrzec: walczyć z hegemonią, owszem, z domniemaniem, że w tym kraju każdy jest katolikiem i z bezmyślnym przyznawaniem kościołowi przywilejów. Ale na pewno nie z kościołem. Sama nie mieszcząc się w żadnej ortodoksji, mam jednak z założenia głęboki szacunek dla religii i nie mam cienia zamiaru krytykować religii jako takiej. I wiele osób nie ma takiego zamiaru, nie chce walczyć z kościołem jako takim, tylko jeżeli już - walczyć z nim o swoje życie.
Stanowisko kościoła w kilku drażliwych sprawach jest głęboko niekonsekwentne - choćby w przypadku transseksualizmu jest prosta droga do uznania, że dusza danej osoby zawsze była tej samej płci i tylko popełniono błąd, kierując się mylnymi przesłankami. W gruncie rzeczy dokładnie ten sam tor myślenia, co przy dopuszczeniu prawnej korekty płci, tylko język inny.
Nie wiem, jak wygląda przekazywanie informacji między parafiami, ale na pewno istnieje ewentualność, że sprawa wylezie. Dla osoby TS zdecydowanej przyjąć chrzest i móc zawrzeć małżeństwo kościelne istnieją trzy wyjścia:
1. Zgodnie z opisaną tu strategią i liczyć, że sprawa jednak NIE wylezie.
2. Poszukać wyrozumiałego księdza i omówić z nim sprawę.
3. Skontaktować się z Wiarą i Tęczą i z całą grupą transseksualnych katolików rzucić wyzwanie kościelnemu rozumieniu płci osoby trans.
Re: chrzest po zmianie 2012.01.11, 22:18
[autor]
ksiądz może przy chrzcie zażądać pełnego odpisu aktu urodzenia a wtedy to nie przejdzie, bo niestety w pełnym są skreślania i naniesione poprawki, a nowy pełny akt urodzenia nie ma co liczyć, upewnij się jakie są wymagania kurii, bo jeśli jak wyżej to kicha
zmian: 1, ostatnia: shayla - 2012.01.11, 22:20
Re: chrzest po zmianie 2012.01.11, 22:20
[autor]
Jeśli tak to rzeczywiście może być problem.
W przypadku ślubu cywilnego wymagany jest jedynie odpis skrócony, na którym zmian nie widać.
J.B.
Re: chrzest po zmianie 2012.01.11, 23:07
[autor]
shayla pisze:
ksiądz może przy chrzcie zażądać pełnego odpisu aktu urodzenia a wtedy to nie przejdzie, bo niestety w pełnym są skreślania i naniesione poprawki, a nowy pełny akt urodzenia nie ma co liczyć, upewnij się jakie są wymagania kurii, bo jeśli jak wyżej to kicha
Nie wiedziałem,że mogą poprosić o pełny odpis aktu? Wszyscy tak praktykują?... czy to się może zdarzyć? Wiem jednak z całą pewnością,że przy ślubie cywilnym wystarcza skrócony odpis aktu urodzenia...
Re: chrzest po zmianie 2012.01.11, 23:15
[autor]
Ale ty się najpierw Robertson dobrze zastanów, bo zapisać się tam łatwo, ale wypisać trudno:

http://wystap.pl/sad-nie-uznal-samowolnego-wystapienia-z-kosciola/

Jak pisze sam zainteresowany:


Nie jestem prawnikiem, dlatego proszę mi wybaczyć, jeżeli źle zrozumiałem uzasadnienie wyroku, ale sprowadza się to do tego, że Państwo nie może nakazać księdzu wpisania adnotacji o wystąpieniu z Kościoła, ponieważ ksiądz nie dokonał tegoż wpisu. Gdyby dokonał, mogłoby nakazać. I tak zamyka się kolejne błędne koło.

(...)

Artykuł 27.1 tej ustawy mówi, że: "Zabrania się przetwarzania danych ujawniających pochodzenie rasowe lub etniczne, poglądy polityczne, przekonania religijne lub filozoficzne, przynależność wyznaniową, partyjną lub związkową, jak również danych o stanie zdrowia, kodzie genetycznym, nałogach lub życiu seksualnym" chyba że "jest to niezbędne do wykonania statutowych zadań kościołów i innych związków wyznaniowych (...) pod warunkiem, że przetwarzanie danych dotyczy wyłącznie członków tych organizacji".

Czyli wszystko byłoby w porządku, gdybym nie był członkiem Kościoła Rzymskokatolickiego.

Gdyby proboszcz umieścił wpis o moim wystąpieniu do księgi chrztu, GIODO mógłby się zająć sprawą nieumieszczenia wpisu. Skoro jednak formalnie pozostaję katolikiem, nie mogę nim przestać być.
Re: chrzest po zmianie 2012.01.12, 11:16
[autor]
freja pisze:
Ale ty się najpierw Robertson dobrze zastanów, bo zapisać się tam łatwo, ale wypisać trudno:

Ale ja się nigdzie nie zapisuję. Chrzest miałem w wieku 3 miesięcy niestety. Trochę w tej chwili nad tym ubolewam, ale trudno się mówi. Temat widzę ruszył do przodu, co mnie cieszy. Jak mówiłem - lubię wyczerpać sprawę do końca:)
Re: chrzest po zmianie 2012.01.31, 21:12
[autor]
Drugi raz ochrzcić się w KK nie można, jest to traktowane jako ciężki grzech. Jeżeli chcesz zawrzeć związek małżeński należy najpierw poprawić akt chrztu. Poprawić to może tylko sąd biskupi. Problem tylko jest taki, że w KK nie przewiduje prostowania aktu chrztu oprócz osób hermafrodytycznych. Wynika to z przyjętej filozofii w której, byt (osoba) nie może zmienić swojego stanu. A więc operacja zmiany płci nie zmienia stanu płciowego bytu. To jest trochę bardziej skomplikowane. Wynika to z przyjętych definicji opartych na filozofii klasycznej greckiej. Jedyną różnicą jest hermafrodytyzm w którym stan bytu nie jest określony jednoznacznie. Psychika nie określa tak jak w filozofii klasycznej podstawowego stanu bytu ale jego fizyczność.  To jest rozróżnienie właśnie między filozofią klasyczną a współczesną. zresztą wszystkie religie monoteistyczne nie przewidują możliwości sakramentalnych a więc ani chrześcijaństwo, ani judaizm, ani islam. Jedyną różnicą są tu małe grupy niektóre protestanckie i szyici (głównie persowie). Niektóre osoby z tego co wiem występują do sądu biskupiego o zmianę wpisu w akcie chrztu. Z wynikami jest już różnie. Z tego co wiem aby móc uzyskać zgodę sądu niektóre osoby aby nazwijmy to nadawać na tych samych falach stworzyły wręcz pojęcie hermafrodytyzmu psychicznego, ale jest to bardzo trudne do udowodnienia. Jednak jest to możliwe. Sam transseksualizm nie jest grzechem, grzechem jest tylko akt seksualny między osobami tej samej płci. 
Re: chrzest po zmianie 2012.02.01, 01:33
[autor]

"Ciężki grzech", taaa :D Według KK ciężkim grzechem jest: nie tylko zły uczynek względem bliźniego, ale i ponowne ochrzczenie się. Cóż, katolicka logika, taki oksymoron :P To tak, jak pogląd Tomasza z Akwinu o płodach żeńskich i męskich. Nie mogę zrozumieć, że do tej pory uważa się tego filozofa za ojca Kościoła i nazywa go "świętym". Ale dopóki będzie taka wiodąca filozofia/etyka/teologia w KK, to nie będzie można spodziewać się zmian.

Przede wszystkim posiadamy wolną wolę. Człowiek z natury jest wolny. Chyba już zaczynam rozumieć, co Nietzsche mógł mieć na myśli pisząc o tzw. "podczłowieku". Przecież to pasuje do idealnego wzoru katolika. Takiego, który nie kieruje się w życiu rozumem, tylko tym, co powie ksiądz, co powiedzą ludzie. Takiego, o mentalności niewolnika.

Następna sprawa, "Psychika nie określa tak jak w filozofii klasycznej podstawowego stanu bytu ale jego fizyczność". A czy przypadkiem, nie ma badań na temat różnic w budowie mózgu pomiędzy: K a K/M a M a M/K? Budowa mózgu i wszelkie jego zmiany, zaszłe w życiu płodowym, to fizyczność. Dodatkowo, w KK jest za dużo Arystotelesa, za mało Platona.

Dawno temu, trzeci prezydent Stanów Zjednoczonych, Thomas Jefferson powiedział: "W każdym kraju i czasie kapłan będzie wrogiem Wolności". Zapomniany cytat, ale może kiedyś jakiś polski polityk, prawdziwie liberalny, go przypomni.

Re: chrzest po zmianie 2012.02.01, 12:36
[autor]
Co do podstaw zapominasz o prawie Mojżeszowym. "Miłuj Pana Boga Swego a bliźniego swego jak siebie samego" Powtórny chrzest jest grzechem wobec miłości Pana Boga. Choć w rzeczy samej rozliczy to Bóg. Co do Akwinity, zapominasz że był pionierem logiki.
Co do wolnej woli wspaniale połączyłeś to z filozofią Nitzchego. Piorunujące argumenty. Kilkadziesiąt lat temu już to było słyszane. Fenomenalne połączenie. Nie ważne że mamy wolną wole ale każdy kto śmie inaczej myśleć niż ja jest już podczłowiekiem. System się kłania. Co dalej?? Powtórzenie segregacji ideowej i obozów "reedukacji" - "Arbeit macht frei". Cóż człowiek zbytnio się nie zmienia.
Co do badań. Super. Dzięki temu wiadomo, że gender nie jest tylko wymysłem samców którzy chcą zniewolić kobiety ale naprawdę różnicą w budowie mózgu. Czekajmy na kolejne badania i szerszą wiedzę na ten temat. Poza tym dzięki temu moja koleżanka miała ślub kościelny. A czym się różni Arystoteles od Platona?? Mam namyśli coś innego niż pociąg do alkoholu :P. Jak powiedziałem to nie tylko tradycja myślicieli greckich ale początek w tradycji judaistycznej. A co mówi tradycja judaistyczna na ten temat??
Inny cytat owego prezydenta :"„Wierząc, tak jak wy, że religia to kwestia jedynie człowieka i Boga, i że nikt nikomu nie musi się tłumaczyć ze swej wiary i wyznania, że prawodawcza władza rządu dotyczy jedynie działań, a nie poglądów, z całym należnym szacunkiem rozważam ów akt całego narodu amerykańskiego, który deklaruje, że jego władza nie będzie „tworzyć praw ustanawiających religię lub zakazujących swobodnego jej wyznawania”, tym samym budując mur separujący kościół od państwa.”"Nie traktujmy cytatów wybiórczo.


Re: chrzest po zmianie 2012.02.01, 12:50
[autor]
Z tym, że u Nietzschego uświadomienie sobie, że "Bóg umarł" jest podstawą do duchowej przemiany i nadejścia nadczłowieka. Konieczność wyzwolenia się z bycia wielbłądem, który idzie ślepo przed siebie, nieważne czy na rzeź czy na zbawienie. Ważne, że on sam nie musi myśleć. Jak napisał de Mello: "Dobra religia? Antyteza nieświadomości". Pojęcie boga u Nietzschego ma wymiar symboliczny: prawo moralne do oceny co jest dobre a co złe, leży poza mną samą. Śmierć Boga, to stwierdzenie: ja jestem źródłem wartościowania. To z gruntu zakłada bycie aspołecznym, a zatem musi budzić sprzeciw Masy, ponieważ potencjalnie może stanowić zagrożenie dla niej. Tak jak nasza tranzycja jest przejawem indywidualnego przebudzenia tożsamości i budzi obawę Smoka przed pożarciem przez lwa. Z samej cichej fundamentalnej zasady jaką żywi nasze społeczeństwo jesteśmy zagrożeniem, jesteśmy "poza dobrem i złem" bo wybieramy na podstawie samych siebie, a nie na podstawie tego co mówi nam społeczeństwo.

"Jestestwo tylko wtedy może być właściwie sobą, gdy samo z siebie sobie to umożliwi" Martin Heidegger
zmian: 1, ostatnia: wronowata - 2012.02.01, 12:59
Re: chrzest po zmianie 2012.02.01, 13:04
[autor]
Rozumiem Cię ale czy przyjęcie postawy a społecznej a systemowej jest jedynym wyjściem?? Zauważ, że historia nas uczy, że każda pozycje a systemowa staje się z czasem systemową. To pojęcie współcześnie też już ma elementy systemu choć każdy pewnie się do tego nie przyzna. Nie sądze poza tym, że tranzycja ma ma podstawy anty-systemowe. Elementy anty-systemowe w tranzycji najczęściej nie wiążą się z samym systemem tranzycji. 
Re: chrzest po zmianie 2012.02.01, 13:21
[autor]
Specjalnie używam prefiksu "a-" miast "anty-", gdyż bycie "anty-" oznacza być przeciw czemuś, a bycie "a-" znaczy tyle, że jest się "poza". Bycie antyspołecznym należy rozumieć zatem jako "być wrogo nastawioną do społeczeństwa", a bycie aspołeczną tyle co "życie na inny sposób niż przyjęło to społeczeństwo". "A-" znaczy tyle co "nie". Dlatego w pełnym sensie bycie ateistką oznacza, nie bycie teistką, a nie bycie przeciwną Bogu (i twierdzeniu o jego istnieniu) etc.

Odnosząc się do tego: czy jest to jedyna możliwa postawa? W wypadku tranzycji z konieczności tak się dzieje, chyba, że w społeczeństwie coś jest uznane za normę. Kiedy tak nie jest wówczas gdy wybierasz zmianę płci to znaczy, że wybierasz swój system wartości a nie ten, który narzuca społeczeństwo. Na wyższym poziomie abstrakcji - zgodnie z tak zarysowaną koncepcją wartościowania - każdy wybór wedle własnego podejścia jest aspołeczny. Tak samo jak Adam i Ewa, którzy zjedli owoc poznania dobra i zła, wybrali własne sumienie nad nakazy i zakazy Boga - nawet jeśli było one dobre (były takie z definicji :P).
zmian: 1, ostatnia: wronowata - 2012.02.01, 13:26
Re: chrzest po zmianie 2012.02.01, 13:34
[autor]
I tu się z tobą zgadzam, ateizm nie jest antyteizmem. Podobnie jak antyklerykalizm nie musi być ateistyczny, a raczej a klasyce nim nie powinien być. Jest to tylko różnica w pojmowaniu.
Co do konieczności asystemowej funkcji tranzycji mogę się z tobą zgodzić. Jednak jej antysystemowość jest już dyskusyjna. A systemowość wiąże się najczęściej z tym że po jakimś czasie wchodzi w sam system albo staje się nową formą systemu. Tranzycja już stała się systemem. Pytanie tylko kiedy i na jakich warunkach połączy się ona z istniejącym systemem.
Re: chrzest po zmianie 2012.02.01, 14:47
[autor]

„Wierząc, tak jak wy, że religia to kwestia jedynie człowieka i Boga, i że nikt nikomu nie musi się tłumaczyć ze swej wiary i wyznania, że prawodawcza władza rządu dotyczy jedynie działań, a nie poglądów, z całym należnym szacunkiem rozważam ów akt całego narodu amerykańskiego, który deklaruje, że jego władza nie będzie „tworzyć praw ustanawiających religię lub zakazujących swobodnego jej wyznawania”, tym samym budując mur separujący kościół od państwa.” 


0wsw0, ależ ja i z tym cytatem zgadzam się w 100% i nie traktuję cytatów wybiórczo. Nie walczę z religią katolicką, bo każdy ma prawo wierzyć w kogo chce, i jest to jego prywatna sprawa. Chciałbym, aby w Polsce wszystkie związki wyznaniowe były równoprawne. A co za tym idzie, nie finansowane z budżetu państwa.


Natomiast bardzo nie podoba mi się wtrącanie się Episkopatu w projekty ustaw. Z tego co słyszałem, są takie osoby w Sejmie, które z ustawami lecą do biskupów, pytać się, czy to moralne i zgodne z wartościami katolickimi. Zobaczymy jak będzie dalej, ale wydaje mi się, że ustawa o związkach partnerskich nie przejdzie. Jak widać, mamy jedną dominującą religię w państwie polskim, mającą wpływ na ustanawianie prawa.


Odnośnie Platona i Arystotelesa, to jak pamiętam z wykładów: Platon był za koncepcją na rozdzielność duszy i ciała, a Arystoteles uważał, że dusza i ciało stanowią jedno aż do śmierci. Co do tradycji judaistycznych, to nie będę wypowiadał się na ten temat, bo nie znam się na tym, i nie interesuje mnie Judaizm. Jednak: "Miłuj Pana Boga Swego a bliźniego swego jak siebie samego", to nie Prawo Mojżeszowe, a wypowiedź Jezusa.


I jeszcze jedno, 0wsw0, zauważyłem Twój lekceważący ton do mojej osoby. Nie studiowałem filozofii, ale miałem kiedyś ten przedmiot w programie. Ostatnio często rozmyślam na takie sprawy, i to mnie skłoniło do napisania w tym temacie. Jeżeli uważasz, że pisząc o Nietzschem mogę mieć poglądy nazistowskie, to sorry, ale po prostu nie umiesz czytać ze zrozumieniem, bo to nie pierwszy mój post, gdzie podkreślam swoje liberalne poglądy.


Poza tym, ja nie zamierzam z Tobą polemizować, bo Ty możesz mieć swoje przemyślenia, a ja mogę mieć swoje. Ale ważne, żeby nikt nikomu nie przypisywał innych słów i nie krytykował za odmienne zdanie.

Re: chrzest po zmianie 2012.02.01, 15:02
[autor]
wronowata pisze:
Śmierć Boga, to stwierdzenie: ja jestem źródłem wartościowania. To z gruntu zakłada bycie aspołecznym, a zatem musi budzić sprzeciw Masy, ponieważ potencjalnie może stanowić zagrożenie dla niej.
E... no samosterowność nie wyklucza bycia aspołecznym, ale też wcale jej nie wymusza. Człowiek sam stanowiący swoje wartości może równie dobrze pragnąć pozytywnych relacji społecznych, bo kalkuluje, że mu to się opłaca albo dlatego ośrodkiem swoich wartości uczynił dobro społeczne. Nitzańska Wola Mocy może równie dobrze znaleźć realizację w poświęceniu się i w śmierci. Różnica jest taka, że to jednostka sama wybiera, czego chce i do czego dąży. Nie zaś niby "sama wybiera", ale co jest właściwe, to już za nią z góry określono.

Natomiast co do reszty się zgodzę: taka jesdnostka jest z punktu widzenia wierzącej większości nieprzewidywalna.
Re: chrzest po zmianie 2012.02.01, 15:15
[autor]
Cóż patrząc z naszej perspetywy Arystoteles repezentuje biblijny pogląd na życie i duszę, a Platon "pogańskie" zabobony. Natomiast słowa Jezusa znane jako dwa przykazania miłości są po prostu rozszerzeniem 10 przyazań z prawa Mojżeszowego. Zawirają je w całości i idą dalej w okazywaniu owoców ducha zarówno względem Boga, jak i bliźnmiego.
Re: chrzest po zmianie 2012.02.01, 16:41
[autor]
bruce, jeżeli tak to poprostu źle się zrozumieliśmy. Co do równego stosunku wszystkich wyznań, jest ono, jednak fakt jest taki jak i w wielu innych państwach, że zawsze liczba dominujących wyznawców ma większy wpływ na swoje państwo niż pozostali i wynika to z po prostu ich ilości. W większości krajów europejskich związki wyznaniowe jeśli nie są w pełni finansowane to dofinansowywane z budżetów. Nie dziw się że niektórzy biegną do biskupów. W innych krajach inni biegną do mułłów, rabinów, pastorów, jest to naturalna forma. Jeśli ktoś w coś wierzy to pragnie się do tego dostosowywać. Podobnie podkreślanie areligijności państwa jest często rozumiane jako ustawianie przywilejów osobom niewierzącym. Dlatego linia tego co powinno być jest bardzo cienka i trudno dostrzegalna. Najważniejszym elementem jest jednak aby nie niwelować innych. Ale to też ich prawo. co do cytatu Jezusa ... . On tylko połączył dwa cytaty ze Starego Testamentu. Pwt, 6.5 i Kpł 19,18. W judaizmie do dzisiaj jest to uważane jako uwieńczenie całego prawa. Mój ton nie był lekceważący ale przekorny, Nitsche jest i długo będzie dość kontrowersyjnym filozofem i rzucanie cytatami z niego bez wyraźnego ustosunkowania się do jego poglądów może Ci często sprowadzić wielu przeciwników, choć może nie zawsze ten konflikt będzie właściwy. A w szczególności jeśli chodzi o jego teorie o podludziach. Proponuje przejść na innych filozofów. Ja Ci nie przypisuje innych słów i nie krytykuje za Twoje przemyślenia. Denerwuje mnie tylko podtrzymywanie się jednym filozofem. Co do judaizmu właśnie tradycja judaistyczna doprowadziła do tego że w KK poglądem dominującym stał się pogląd Arystotelesa. Definicje oparte o klasycznych filozofów były formą która miała pomóc zrozumieć judeo chrześcijaństwo wśród greków i rzymian którzy nie zawsze rozumieli wszystkie elementy tej religii.

Freju zgadzam się z tobą że osoba taka jest nieprzewidywalna. Ale system to nie tylko religia. System to zbiór konwenansów społecznych. Samo-sterowalność jest nieprzewidywalna do momentu w którym nie wiąże się jednak z pełni systemem. Czyli po prostu nie poświęca się innym. Osoby samosterowne często mogą być źródłem zmiany lub modyfikacji systemu. Przykładem, może być Ghandii. Jest poza systemem. Uważał się za hinduistę ale odrzucał podstawowe elementy hinduizmu jak np. kastowość, wprowadzał natomiast elementu właśnie judeo-chrześcijańskie jak np. pomoc biednym. (Zresztą za to został zabity przez osobę ze swojej kasty) Był człowiekiem z poza systemy ale przynajmniej częściowo ten system zmienił. Dlatego samosterowność nie musi wiązać się jednak z wrogością systemu.

barbwire zgadzam się z tobą.
na górę strony  

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj