Ogromny lęk przed odrzuceniem niszczy mi życie.

  liczba postów: 14
UWAGA: Forum Trans-Fuzji zostało zamknięte. Tworzenie i edycja postów nie są już możliwe.

Wszystkich forumowiczów zapraszamy pod nowy adres: http://transpomoc.pl
do naszego własnego, społecznościowego, Wolnego Forum Transowego.

Zawartośc starego forum zostanie zapisana i przeniesiona w nowe miejsce w postaci archiwum.

na dół strony  
Ogromny lęk przed odrzuceniem niszczy mi życie. 2015.01.03, 12:07
[autor]
Nie potrafie przeżyć dnia bez lęku przed odrzuceniem. Mimo, że mam przyjaciółkę, bliskie osoby i znajomych to mam ogromny strach przed tym, że ten stan rzeczy minie i znów będzie tak jak było kiedyś - samotna bez znajomych i bez nikogo. Całe moje życie to historia początków i końca znajomości. Non stop było tak, że poznawałam kogoś, zażyłam się z tą osobą i w pewnym momencie życia ta osoba zostawiała mnie jak jakiegoś śmiecia. Urywała kontakt, zostawiała mnie. Tłumaczyła się zawsze tym, że ma depresje i nie ma siły na znajomość. Co ciekawe miała siły na utrzymywanie znajomości z innymi osobami. Paradoks. Ludzie zostawiali mnie po nie-krótkich znajomościach pozostawiając mnie nagle, urywając kontakt ze mną od tak z dnia na dzień.

Z tego powodu panicznie boje się tego, że moi obecni bliscy znajomi mnie zostawią. Rany z przeszłości powodujące te lęki rozwalają moje relacje społeczne. Mojej przyjaciółce muszę uświadamiać, że nie musi ciagle do mnie pisać czy dzwonić (bo ona tak odebrała moje zachowanie) - wystarczy że bedzie i mnie nie opuści tak jak inni w przeszłości.

Nie wiem co robić. Byłam z tym u psychologa i nic to nie pomogło. Boje się, że jak poznam jakiegoś faceta to mnie zostawi po pewnym czasie i znów wróci sytuacja z przeszłości. Bałabym się zdrady - nie ukryję że miałabym skłonności do przeglądania telefonu oraz poczty aby sprawdzić czy mnie nie zdradza z kimś. Wiem, to brzmi choro ale mówie to co myślę. Nie potrafię pokonać tych lęków.

Znacie jakieś sposoby (poza psychologami) aby sobie z tym poradzić?
Gdy łapie mnie lęk to przypominają mi się sytuacje z dzieciństwa i dawnych lat jak mnie odrzucano na bok i alienowano.
Re: Ogromny lęk przed odrzuceniem niszczy mi życie. 2015.01.03, 13:25
[autor]
W relacjach z partnerami niestety tak właśnie bywa, początki są budowane na haju hormonalnym, a jak ten haj opada, to często relacja się sypie, jeśli oprócz emocji niewiele was łączyło.

Ale jeśli tak ci się zdarza również z różnymi znajomymi/przyjaciółmi to: albo sobie podświadomie takie właśnie skore do odrzucania osoby dobierasz, albo podświadomie sama torpedujesz własne relacje. Jeśli doświadczaliśmy takich negatywnych wzorców w dzieciństwie, to często później odruchowo odtwarzamy takie same w życiu dorosłym, bo: niczego innego po prostu nie znamy i paradoksalnie... czujemy się w takich znajomych wzorcach "bezpiecznie i przewidywalnie".

Poza psychologami trudno coś polecić, chyba że czujesz się na siłach, żeby samemu czytać o toksycznych relacjach, nałogowcach bliskości, nałogowym unikaniu bliskości, czy z czym tam jeszcze ew. w swoim przypadku masz do czynienia.
Re: Ogromny lęk przed odrzuceniem niszczy mi życie. 2015.01.03, 14:39
[autor]
Kyoto, rozumiem Cię, bo sama w życiu często doświadczałam podobnych emocji. Najgorsze było to, że im bardziej zależało mi na człowieku (niezależnie od tego, czy chodziło o związek czy o bardzo bliską przyjaźń), tym więcej głupot robiłam. Bałam się jakichkolwiek kłótni, konfliktów - a kończyło się to tym, że sama je prowokowałam. Czytanie sms-ów i maili też się zdarzało, niestety. I ciągle zamartwiałam się tym, co będzie, kiedy tej osoby już nie będzie w moim życiu... Byłam z tym u psychologa i dowiedziałam się, że to może być borderline, chociaż oficjalnie nikt mi diagnozy nie postawił, bo długo do niego nie chodziłam.

Jak sobie z tym radzić? Wiesz, nie jestem ekspertem w tej kwestii, bo skłamałabym mówiąc, że mam to na 100% przepracowane. Ale mi trochę pomogło uświadomienie sobie, że tak naprawdę zdecydowana większość ludzi jest w naszym życiu tylko na jakiś czas. Ktoś na tydzień, ktoś na miesiąc, ktoś na kilka lat... I tylko parę osób na całe życie. Ktoś z naszego życia znika i pojawia się ktoś nowy. Ja zawsze panicznie się bałam zostać sama jak palec na świecie, tym bardziej, że mieszkam daleko od mojej rodziny... ale nigdy to się nie stało. Kiedy coś się kończyło, zaczynało się coś nowego. Nasze relacje z ludźmi mogą być wartościowe nawet, jeśli trwają tylko pewien czas... I jeszcze jedna rzecz... Im bardziej staramy się kogoś przy sobie zatrzymać, tym bardziej ryzykujemy, że stracimy tę osobę, bo może się ona poczuć "osaczona" naszą uwagą. Miałam taką bliską przyjaciółkę, która oczekiwała ode mnie kilkugodzinnych rozmów co wieczór i niestety skończyło się to tym, że bałam się włączać Skype... Ty piszesz, że podkreślasz, że nie oczekujesz ciągłego kontaktu od swoich przyjaciół. Ale może nieświadomie jednak wysyłasz takie sygnały, skoro oni czują, że taki częsty kontakt jest konieczny?
Re: Ogromny lęk przed odrzuceniem niszczy mi życie. 2015.01.03, 14:49
[autor]
orange91 pisze:
Kyoto, rozumiem Cię, bo sama w życiu często doświadczałam podobnych emocji. Najgorsze było to, że im bardziej zależało mi na człowieku (niezależnie od tego, czy chodziło o związek czy o bardzo bliską przyjaźń), tym więcej głupot robiłam. Bałam się jakichkolwiek kłótni, konfliktów - a kończyło się to tym, że sama je prowokowałam. Czytanie sms-ów i maili też się zdarzało, niestety. I ciągle zamartwiałam się tym, co będzie, kiedy tej osoby już nie będzie w moim życiu... Byłam z tym u psychologa i dowiedziałam się, że to może być borderline, chociaż oficjalnie nikt mi diagnozy nie postawił, bo długo do niego nie chodziłam.

Jak sobie z tym radzić? Wiesz, nie jestem ekspertem w tej kwestii, bo skłamałabym mówiąc, że mam to na 100% przepracowane. Ale mi trochę pomogło uświadomienie sobie, że tak naprawdę zdecydowana większość ludzi jest w naszym życiu tylko na jakiś czas. Ktoś na tydzień, ktoś na miesiąc, ktoś na kilka lat... I tylko parę osób na całe życie. Ktoś z naszego życia znika i pojawia się ktoś nowy. Ja zawsze panicznie się bałam zostać sama jak palec na świecie, tym bardziej, że mieszkam daleko od mojej rodziny... ale nigdy to się nie stało. Kiedy coś się kończyło, zaczynało się coś nowego. Nasze relacje z ludźmi mogą być wartościowe nawet, jeśli trwają tylko pewien czas... I jeszcze jedna rzecz... Im bardziej staramy się kogoś przy sobie zatrzymać, tym bardziej ryzykujemy, że stracimy tę osobę, bo może się ona poczuć "osaczona" naszą uwagą. Miałam taką bliską przyjaciółkę, która oczekiwała ode mnie kilkugodzinnych rozmów co wieczór i niestety skończyło się to tym, że bałam się włączać Skype... Ty piszesz, że podkreślasz, że nie oczekujesz ciągłego kontaktu od swoich przyjaciół. Ale może nieświadomie jednak wysyłasz takie sygnały, skoro oni czują, że taki częsty kontakt jest konieczny?

1) Te właśnie myślenie wywołuje u mnie głęboką depresję, płacze, mam złe myśli wtedy - mam wtedy bardzo melancholijny o ogromnie zły pogląd na rzeczywistość na wszystko. Mówie sobie wtedy "po co mam kogoś poznawać jak ta osoba zniknie z mojego życia" "miłosci nie ma bo poznasz kogos i ta osoba zniknie". Takie myślenie pogłębia moje myśli depresyjne a czasem i samobójcze

2) Akurat moja przyjaciółka sama ma lęki przed odrzuceniem oraz skrzywdzeniem przez kogoś więc w tej kwestii się dogadujemy gdy sama jej pokaże że nie musi dzwonić i pisać abym czuła się lepiej.

Re: Ogromny lęk przed odrzuceniem niszczy mi życie. 2015.01.03, 14:54
[autor]
Ponieważ mam bardzo podobnie - krótkie, intensywne relacje, które nagle się kończą - chciałbym się z Tobą podzielić tym, że im bardziej boisz się, że ktoś Cię zostawi, tym bardziej sprzyjasz temu rozstaniu. Piszesz, że przypominają Ci się sceny z przeszłości, kiedy zostawałaś sama... Spróbuj, przynajmniej spróbuj przestać się ich bać. Im bardziej uda Ci się je oswoić - napisać sobie od nowa, przyjąć, że tak się wydarzyło, docenić wartość, jaką osoba wniosła do Twojego życia - tym mniej będziesz się bała samotności i tym mniej będziesz wsysała się w swoje obecne relacje.

Mam kilkoro przyjaciół, którymi relacja odtworzyła się "po przerwie" i oni wszyscy potwierdzają, że byłem dla nich zbyt intensywny - że im się podobało, ale woleliby mniej, spokojniej, powoli... i tak też wygląda przyjaźń z nimi w wersji 2.0. Mogę na nich liczyć, ale to już nie jest ten oślepiający płomień, który się bardzo szybko wypala, tylko coś, co płonie równo i jasno, choć grzeje trochę mniej. Myślę, że tak jest dla otoczenia bezpieczniej i milej i staram się do tego dostosowywać, choć czasami bywa trudno.
Re: Ogromny lęk przed odrzuceniem niszczy mi życie. 2015.01.03, 15:03
[autor]
marcin pisze:
Ponieważ mam bardzo podobnie - krótkie, intensywne relacje, które nagle się kończą - chciałbym się z Tobą podzielić tym, że im bardziej boisz się, że ktoś Cię zostawi, tym bardziej sprzyjasz temu rozstaniu. Piszesz, że przypominają Ci się sceny z przeszłości, kiedy zostawałaś sama... Spróbuj, przynajmniej spróbuj przestać się ich bać. Im bardziej uda Ci się je oswoić - napisać sobie od nowa, przyjąć, że tak się wydarzyło, docenić wartość, jaką osoba wniosła do Twojego życia - tym mniej będziesz się bała samotności i tym mniej będziesz wsysała się w swoje obecne relacje.

Mam kilkoro przyjaciół, którymi relacja odtworzyła się "po przerwie" i oni wszyscy potwierdzają, że byłem dla nich zbyt intensywny - że im się podobało, ale woleliby mniej, spokojniej, powoli... i tak też wygląda przyjaźń z nimi w wersji 2.0. Mogę na nich liczyć, ale to już nie jest ten oślepiający płomień, który się bardzo szybko wypala, tylko coś, co płonie równo i jasno, choć grzeje trochę mniej. Myślę, że tak jest dla otoczenia bezpieczniej i milej i staram się do tego dostosowywać, choć czasami bywa trudno.

A jeżeli mam przyjaciółkę i nadal ją mam to co mam teraz zrobić (po roku znajomości) aby sie to nie rozpadło i naprawić to ? (choć co prawda ona nic nie mowi ze cos sie rozpada)

No i kolejne pytanie - co jeśli mimo zastosowanych przez Ciebie rad sytuacja nadal się powtarza ?
zmian: 1, ostatnia: kyoto - 2015.01.03, 15:06
Re: Ogromny lęk przed odrzuceniem niszczy mi życie. 2015.01.03, 15:17
[autor]
kyoto pisze:
marcin pisze:
Ponieważ mam bardzo podobnie - krótkie, intensywne relacje, które nagle się kończą - chciałbym się z Tobą podzielić tym, że im bardziej boisz się, że ktoś Cię zostawi, tym bardziej sprzyjasz temu rozstaniu. Piszesz, że przypominają Ci się sceny z przeszłości, kiedy zostawałaś sama... Spróbuj, przynajmniej spróbuj przestać się ich bać. Im bardziej uda Ci się je oswoić - napisać sobie od nowa, przyjąć, że tak się wydarzyło, docenić wartość, jaką osoba wniosła do Twojego życia - tym mniej będziesz się bała samotności i tym mniej będziesz wsysała się w swoje obecne relacje.

Mam kilkoro przyjaciół, którymi relacja odtworzyła się "po przerwie" i oni wszyscy potwierdzają, że byłem dla nich zbyt intensywny - że im się podobało, ale woleliby mniej, spokojniej, powoli... i tak też wygląda przyjaźń z nimi w wersji 2.0. Mogę na nich liczyć, ale to już nie jest ten oślepiający płomień, który się bardzo szybko wypala, tylko coś, co płonie równo i jasno, choć grzeje trochę mniej. Myślę, że tak jest dla otoczenia bezpieczniej i milej i staram się do tego dostosowywać, choć czasami bywa trudno.

A jeżeli mam przyjaciółkę i nadal ją mam to co mam teraz zrobić (po roku znajomości) aby sie to nie rozpadło i naprawić to ? (choć co prawda ona nic nie mowi ze cos sie rozpada)

No i kolejne pytanie - co jeśli mimo zastosowanych przez Ciebie rad sytuacja nadal się powtarza ?

- no może właśnie nic nie rób? i nie naprawiaj niepopsutego?

A generalnie to widzę,że możesz mieć jakiś problem w sobie i niestety co zazwyczaj pomaga to rozmowy z psychologiem, aby dokopać się do przyczyn i je "rozbroić", nie na jedno spotkanie :/
Re: Ogromny lęk przed odrzuceniem niszczy mi życie. 2015.01.03, 15:34
[autor]
kyoto pisze:
A jeżeli mam przyjaciółkę i nadal ją mam to co mam teraz zrobić (po roku znajomości) aby sie to nie rozpadło i naprawić to ? (choć co prawda ona nic nie mowi ze cos sie rozpada)

No i kolejne pytanie - co jeśli mimo zastosowanych przez Ciebie rad sytuacja nadal się powtarza ?
Powtórzę po Fizi: nie naprawiaj czegoś, co działa :)

Możesz zaakceptować to, że się powtarza. Im bardziej się buntujesz - tym jest gorzej, bo dolewasz oliwy do ognia. Jeżeli będziesz chociaż czasami przyjmowała, że okej, trudno, ty tak masz, ale warto tu i teraz być w relacji z tą osobą, bo tu i teraz jest to fajne, to nie będziesz się tak panicznie bała utraty tego, co masz... i nie będziesz ściskała tego tak mocno. Na razie z panicznego lęku przed utratą bliskich Ci ludzi wyciskasz ich jak cytrynkę, zostawiając w depresji.

Bardzo, bardzo polecam psychoterapię. Długoterminową. Bo to jest coś, co nie poprawi Ci się w zauważalny sposób z dnia na dzień. Ja nad tym pracuję od paru lat, z czego od roku na psychoterapii. Jest zauważalnie lepiej, ale nadal utożsamiam się z Twoim opisem problemu, nadal jestem zachłanno-zaborczy i nadal robię najbliższym przyjaciołom sceny zazdrości rodem z podstawówki (poziom: "bo ty z nią rozmawiałaś dłużej niż ze mną!"). Różnica polega głównie na tym, że teraz ten problem nie niszczy życia ani mnie, ani innym ludziom - jest męczący, ale da się z nim jakoś żyć. Więc myślę, że warto dać sobie pomóc.
Re: Ogromny lęk przed odrzuceniem niszczy mi życie. 2015.01.03, 17:14
[autor]
freja pisze:
chyba że czujesz się na siłach, żeby samemu czytać o (...) nałogowym unikaniu bliskości,
A możesz coś na ten temat polecić?
Re: Ogromny lęk przed odrzuceniem niszczy mi życie. 2015.01.03, 18:03
[autor]
wendigo pisze:
freja pisze:
chyba że czujesz się na siłach, żeby samemu czytać o (...) nałogowym unikaniu bliskości,
A możesz coś na ten temat polecić?

- Pia Mellody - Toksyczne związki
- Pia Mellody - Toksyczna Milość
ew. jeszcze coś stąd: http://www.uzaleznienieodmilosci.pl/page/polecane_ksiazki/

nie całkiem w tym temacie, ale warto też poczytać:
- Susan Forward - Toksyczni rodzice
- Eric Berne - W co grają ludzie

Mi cztery powyższe swego czasu otworzyły oczy na wiele spraw.
Re: Ogromny lęk przed odrzuceniem niszczy mi życie. 2015.01.03, 18:14
[autor]
marcin pisze:
Mam kilkoro przyjaciół, którymi relacja odtworzyła się "po przerwie" i oni wszyscy potwierdzają, że byłem dla nich zbyt intensywny - że im się podobało, ale woleliby mniej, spokojniej, powoli...
Kilkanaście lat temu, jak miałam ostrą depresję i głęboką potrzebę kontaktów z ludźmi (bo jak się spotykałam z ludźmi, to mi było trochę lepiej i na dłuższą metę w ogóle się poprawiało), to spotykałam się z 2-3 osobami w ciągu jednego dnia i żeby ich nie zamęczyć, zrobiłam sobie nawet tabelkę w Excelu, w której notowałam sobie, z kim widziałam się w jaki dzień, a potem do następnych spotkań starałam się wybierać tych, u których nie byłam przynajmniej od kilku dni (no chyba, że sami chcieli przez 2-3 dni z rzędu).

I z tą metodą udało mi się jakoś dobrnąć do końca depresji i na tyle pozmieniać swoje życie, żeby się już nie dołować z dotychczasowych powodów. A jakieś1-2 lata temu chętnie ponownie zastosowałabym tą samą metodę, ale niestety nie dało się już tego powtórzyć, mieszkając da kompletnym zadupiu.
Re: Ogromny lęk przed odrzuceniem niszczy mi życie. 2015.01.03, 18:39
[autor]
do puki sama siebie nie kochasz, lęk będzie twoim cieniem!
Aby pozbyć się tego lęku, musisz zdać sobie sprawę z faktu że nadal nie akceptujesz siebie, ciągnie się to od dzieciństwa, i obwiniasz sama siebie za wszystkie porażki w przeszłości.

Jeśli chcesz wiedzieć co dalej, zapytaj :-)

Re: Ogromny lęk przed odrzuceniem niszczy mi życie. 2015.02.05, 00:03
[autor]
Mnie też mówili, że to może być borderline. A sam niestety wykazuję niemal wszystkie objawy tego zaburzenia, choć nigdy mi go oficjalnie nie zdiagnozowali, więc też wszystko, o czym piszesz, brzmi dla mnie bardzo znajomo. Próbowałem z tym walczyć na różne sposoby - i terapią, i ucieczką przed ludźmi, i nic. To, co wielokrotnie nas rani, pozostawia głęboki ślad. Niekiedy potrzeba naprawdę długich lat, żeby się wyleczyć, a warto, w przeciwnym razie będziemy wrogami głównie dla samych siebie, a to bardzo utrudnia, jeśli nie uniemożliwia, nawiązywanie trwałych, zdrowych relacji z innymi.
Re: Ogromny lęk przed odrzuceniem niszczy mi życie. 2015.02.06, 02:34
[autor]
Mi już zniszczył, więc nie przejmuję się tym.
na górę strony  

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj