Choroba = samotność

  liczba postów: 5
UWAGA: Forum Trans-Fuzji zostało zamknięte. Tworzenie i edycja postów nie są już możliwe.

Wszystkich forumowiczów zapraszamy pod nowy adres: http://transpomoc.pl
do naszego własnego, społecznościowego, Wolnego Forum Transowego.

Zawartośc starego forum zostanie zapisana i przeniesiona w nowe miejsce w postaci archiwum.

na dół strony  
Choroba = samotność 2014.08.08, 11:47
[autor]
Jak w temacie.
Problem poruszany na innych forach.

Sądzicie, że w momencie gdyby ktoś z was otrzymał diagnozę ciężkiej, nieuleczalnej (niekoniecznie prowadzącej do śmierci bynajmniej szybkiej) choroby to czy powiedzielibyście o tym swoim bliskim ? Zważając na fakt, że choroba może nieść spore utrudnienia w postaci nieustannego bólu, utrudnionego funkcjonowania co mogłoby spowodować u was silną depresję ?

Pytam bo zauważyłam w kontaktach z innymi ludźmi (a sama choruje, od pewnego czasu choroba się niestety nasila), że ludzie z reguły omijają szerokim łukiem osoby chore nawet te, które z swoją chorobą radzą sobie całkiem dobrze. Po prostu po usłyszeniu od kogoś na co się choruje i po zapoznaniu się z powagą danej jednostki chorobowej osoba ucieka....ucieka, urywa kontakt lub go bardzo ogranicza.

Zważywszy na powyższe generalnie wiem czemu ludzie to robią (strach przed przywiązaniem, przed boleścią wynikającą z biologicznego ubezwłasnowolnienia lub śmierci). Nie mniej nie wiem, czy wierzyć w to, że znajdzie się osoba, która tym razem nie okaże się chora i nie będąc w depresyjnym amoku swoim życiem i sposobem bycia mi pomoże (o TS nie mówie bo nikt się nie domyśla). Moja friend choruje na to samo co ja i widzę jak strach o nią pogarsza mój stan, choć wiem że pomogę jej, gdy nie będę się tak martwić o nią...ale to TRUDNE. Tak samo jest w drugą strone

Sądzicie że osoby poważnie chore są skazane na wyalienowanie z społeczeństwa ?
zmian: 1, ostatnia: maly_kwiatek - 2014.08.08, 11:49
Re: Choroba = samotność 2014.08.08, 12:06
[autor]
maly_kwiatek pisze:
Sądzicie że osoby poważnie chore są skazane na wyalienowanie z społeczeństwa ?
Odpowiedź brzmi i Tak i NIE.

Zależy od tego czy ktoś sam się alienuje od innych.
Zależy też od tego na jakich ludzi trafiasz kiedy im mówisz o swojej chorobie.
Jeśli ktoś wie na co jesteś chory/a i wie że to jest poważne a jednocześnie odcina się od Ciebie, odchodzi to może też warto nie zaprzątać sobie kimś takim głowy a poszukać sobie kogoś kto będzie prawdziwym przyjacielem w biedzie i chorobie przy Tobie.
Re: Choroba = samotność 2014.08.08, 12:13
[autor]


Zależy od tego czy ktoś sam się alienuje od innych.

Jedynym możliwością alienowania się od innych jest to, że są okresy gdy choroba się nasila i ledwo jestem w stanie się przejść do łazienki i wrócić, nie mówiąc już o jakimkolwiek wyjściu poza dom. Przez telefon czy net też różnie to bywa bo gdy jest lepiej = więcej rozmawiam, gdy jest gorzej to czasem są dni gdy nie mam sił się odezwać.
Re: Choroba = samotność 2014.08.08, 12:42
[autor]
Ja już mam scenariusz, gdybym np. zachorowała na raka.

Nikomu nic nie mówię, sprzedaje co sprzedać się da, biorę kredyt i heja. Gdzie? Gdzieś w dzikie ostępy naszej Ziemi. Jadę gdzieś do dżungli, poznaje miejscowych, daje im jakieś dary i proszę o pochówek, gdy umrę. I sobie resztę czasu spędzam w ten o właśnie sposób.

I to mówię całkiem serio. Nie chce umierać w szpitalu. Nie chcę wypadania włosów, wyglądania jak szkieletor, zombie. Nie chcę litości.

Ale niestety, złego diabli nie biorą, więc pewno wszystkich z rodziny przeżyję.

:D
Re: Choroba = samotność 2014.08.08, 13:22
[autor]
maly_kwiatek pisze:


Zależy od tego czy ktoś sam się alienuje od innych.

Jedynym możliwością alienowania się od innych jest to, że są okresy gdy choroba się nasila i ledwo jestem w stanie się przejść do łazienki i wrócić, nie mówiąc już o jakimkolwiek wyjściu poza dom.
Poza domem, w ogóle na własnym podwórku czy ogródku to ja nie byłam już hoho...
Teraz nie pracuję, nie robię nic, w domu siedzę od połowy czerwca.
Na szczęście jestem (jeszcze) w stanie sama się poruszać ale też w domu nie wykonuję żadnych prac, nie mogę niczego ciężkiego podnosić a każdy gwałtowniejszy ruch skutkuje ogromnym bólem.
Kiedy pojawia się u mnie silniejszy ból to po prostu idę posłuchać muzyki, jak jest tak "normalnie" to ten czas spędzony w domu wykorzystuje na czytanie i zaciekle boje na forum trans-fuzji. ;)

Znajomych nie mam, w swojej okolicy od zawsze miałam łatkę pedała, takiego zniewieściałego chłopaka, nawet nauczyciele mylili mnie z dziewczyną a reszta klasy z tego drwiła.
Co do osób trans, poznałam też na żywo ale lepiej nie mówić...
Poza tym z jedną poznaną mi trans to ja tutaj na tym forum nie mam tematu w którym bym się z nią nie pożarła.
Faktycznie jest tak że osoby trans łączy chyba tylko to określenie "trans", nic poza tym.

Znajomych mam ale wirtualnych. Uczyłam się włoskiego, angielskiego i teraz aby kontynuować znajomość tych języków po prostu znalazłam ludzi dla których są to języki ojczyste.
Nie trzeba specjalnie jechać do słonecznej Italii aby się nauczyć tego języka. Wystarczy przejść zaawansowany kurs a dalej znaleźć makaroniarzy przez internet.
Tak też mam znajomych z którymi przez Skypa rozmawiam i dzięki temu poznaję bardziej języki.
A jeden Italianin który ze mną gawędzi myśli że rozmawia z jakąś dziwną polką która chce tylko doszlifować język ale nie powiem mu prawdy bo jest zabójczo przystojny i te piękne białe (a nie takie różnokolorowe jak moje) zęby oh... :DD

Pamiętaj aby dostrzegać pozytywy i nie myśleć tylko i wyłącznie o swojej chorobie i o tym jak przez nią jesteś odcięty od ludzi.
Zobacz że możesz nawet napisać o tym bo masz dostęp do internetu a wyobraź sobie że są też inni ludzie chorzy tylko że mieszkają np w jakimś biednym kraju w Afryce bądź Azji.
Tam nawet nie ma co mówić o stałym dostępie do internetu a opieka zdrowotna pozostawia wiele do życzenia.
Tak więc są ludzie którzy mają jeszcze gorzej od nas.

Jestem dość nie nieśmiałą i cichą osobą więc chyba nie gryzę (no chyba że coś jest oblane czekoladą), jeśli będziesz chciał to mój numer gadu znajdziesz w moim profilu. :)

na górę strony  

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj