wizja tematu transesksualizmu za 15 lat starego_sciemniacza

  liczba postów: 26
UWAGA: Forum Trans-Fuzji zostało zamknięte. Tworzenie i edycja postów nie są już możliwe.

Wszystkich forumowiczów zapraszamy pod nowy adres: http://transpomoc.pl
do naszego własnego, społecznościowego, Wolnego Forum Transowego.

Zawartośc starego forum zostanie zapisana i przeniesiona w nowe miejsce w postaci archiwum.

na dół strony  
wizja tematu transesksualizmu za 15 lat starego_sciemniacza 2012.02.17, 17:35
[autor]
No wiec tak lepiac fakty i domysły postanowiłem posłużyć sie klawiatura do skompilowania moich przemysleń jak to bedzie kiedyś tam.

Biorąc po uwage rozwój  medycyny , techniki ,rozmaite ideologie oraz zwykly przeplyw gotówki wymyśliłem sobie coś takiego ...

http://www.newscientist.com/article/dn20032-transsexual-differences-caught-on-brain-scan.html
Ze urządzenia mogące diagnozować transektualizm(wykryć)  zostana doprowadzone do 80% skuteczności pozwalającej w przed okresem dojrzewania zdiagnozować transeksualizm.
Przypadki ktore będa budzic wątpliwości będa poddawane dodatkowym testom.
To od strony technologicznej. Kwestia czasu jest znalezenie kogoś kto zainwestuje w ta  technologie zeby zwyczajnie na tym zarobic. Pewne pytania budzi koszt sprzetu i jego miniaturyzacja.
Mysle ze biznes medyczny sobie z tym poradzi :)

Skoro posiada sie bezpieczne bo juz raczkujące zaplecze techniczne.
Trzeba przemówic do społeczeństwa(przygotować na zmiany pogladów -wiadomo sprzet jest w drodze pora na przemiany społeczne) że transeksualizm da sie leczyć skutecznie wczesniej niz w wieku 18 lat. No to pierwszy z brzegu aktywnie medialny i dobrze sie sprzedający przykład.
http://ironmuffin.com/kim-petras-youngest-transexual-in-the-world/
Zakładam ze ona oraz kolejne osoby ktore będa podlegać zmianie beda obiektem szczegółowych testów psychologów zeby potwierdzić czy rzeczywiście ten kierunek jest dobry.

No wiec majac zaplecze techniczne, badania medyczne mowiace ok, przekonane społeczeństwo iż nie trzeba czekać do lat 18 (to trudny temat bo  kazdy ma swoje zdanie jeżeli chodzi o osoby niepełnoletnie). Mozna pokusić sie o jakis drobny szkic w odniesieniu do istniejących problemów bądź zmian.

No wiec bazując na ... http://forum.transfuzja.org/pl/watek/portal/smietnik/pytanie_ktore_mi_przyszlo_do_glowy_trans_km_i_porod/49.htm#post

Wydaje mi sie transeksualizm oraz potencjalne problemy z nim związane bedą kiedyś wygladały inaczej.
1) Diagnozowanie transeksualizmu we wczesnych latach.
2) Leczenie po okresie dojrzewania (roznie dla chłopców i dziewczyn )
3) Tranzycja bedzie prostrza ludzie są młodsi , inni .
//moim zdaniem
4) Będą mogli przeżyć cześc swojego młodocianego okresu juz po zmianie .
//czyli lepiej z niego skorzystać

ad 2) Dlaczego po okresie dojrzewania . No właśnie i tu jest powrót do pytania o możliwośc urodzenia
dziecka . Ale to wymaga zmian w leczeniu albo podejściu do leczenia. Pozatym z jakiegoś etycznego punktu widzenia nikt nie podjemie sie chyba leczenia osoby odbierając jej prawo do potomstwa.
Na oko wydaje mi sie ze jest to zalązek dyskusji etycznej zahaczonej o problem z tego punktu oraz inne (przymusową sterylizacje).
http://transfuzja.org/pl/artykuly/ogloszenia_i_apele/szwecja_wsrod_panstw_nadal_lamiacych_prawa_czlowieka_osob_transplciowych.htm

ad 1) Teraz przypuszczam ze każdy pytanie o to czy jest transeksualista zadaje sobie sam.
Potem drąży temat i napotyka albo na problemy albo na ...fora dyskusyjne.
Tak czy inaczej wisi jeszcze gdzieś w powietrzu sprawa diagnostyki . Ale jak pisałem wcześniej mysle
ze przemysł medyczny sobie z tym poradzi.

to ze tak powiem tak mi sie wydaje ..
Re: wizja tematu transesksualizmu za 15 lat starego_sciemniacza 2012.02.17, 20:31
[autor]
Nawet jeśli to SF powstanie, to wątpie by każde dziecko na świecie zostało przebadane pod względem transseksualizmu - koszta, koszta, koszta. Chyba, że Owsiak za 15 lat zrobi akcje WOŚP na tą rzecz.
Re: wizja tematu transesksualizmu za 15 lat starego_sciemniacza 2012.02.18, 13:49
[autor]
scarecrow pisze:
Nawet jeśli to SF powstanie, to wątpie by każde dziecko na świecie zostało przebadane pod względem transseksualizmu - koszta, koszta, koszta. Chyba, że Owsiak za 15 lat zrobi akcje WOŚP na tą rzecz.

Sprzet już jest - tomografy wspomagane komputerem.
Wydaje mi sie ze wynikiem prac badawczych bedzie algorytm przeszukuący zbiór  graficzny zrzucony na dysk tomografu ( w ostatnim badaniu pisza iż użyli tomografu i oprogramowania do analizy obrazu).
Ale załóżmy ze im coś z tego wyjdzie.

No wiec kiedy to bedzie przydatne ?
Być może wtedy jak komuś łatwiej na początek  iśc na badanie niż przejśc sie do psychologa.
Moze wynik takiego badania będzie brany potem  pod uwage w opinii lekarskiej (kto wie?).

Poza tym analizowaniem wyników rezonansu magnetycznego interesują sie też inne specjalizacje .
(http://wiadomosci.wp.pl/page,2,title,Dziwne-zachowanie-ojca-Magdy-Jestem-zaskoczony,wid,14243817,wiadomosc.html?ticaid=1df16 )
Tak wiec predzej czy pożniej łacznie coś sie z tego wykluje . Może nawet ktoś wymyśli tańsza i lepszą metode pozyskiwania tych obrazów bo zapotrzebowanie na tego typu materiał wzrasta.

Zupełny sf to skan mózgu oraz dna w żabce ;)
Dostajesz liste wad , chorób oraz bieżący stan zdrowia, biorytm i horoskop za 5 pln.

zmian: 2, ostatnia: stary_sciemniacz - 2012.02.18, 13:52
Re: wizja tematu transesksualizmu za 15 lat starego_sciemniacza 2012.02.18, 14:05
[autor]
scarecrow pisze:
Nawet jeśli to SF powstanie, to wątpie by każde dziecko na świecie zostało przebadane pod względem transseksualizmu - koszta, koszta, koszta. Chyba, że Owsiak za 15 lat zrobi akcje WOŚP na tą rzecz.


Koszt badania tomograficznego nie jest absurdalnie wysoki, absurdalna natomiast jest wiara, w to ze osoba o nazwijmy to sfeminizowanym mozgu powinna miec pochwe, albo ze osoba o zmaskulinizowanym mozgu powinna miec penis. Jak ktos juz na tym forum zauwazyl... plec nie jest zjawiskiem binarnym, a raczej sposobem wyrazania swojej osoby i wraz z rozwojem spoleczenstwa tradycyjnie rozumiana plec staje sie pojeciem bezsensownym.

 

Osobna kwestia jest koniecznosc dlugotrwalego oczekiwania przed rozpoczeciem leczenia, az do osiagniecia pelnoletnosci lub dojzwalosci pluciowej. To jest totalny bezsens z powodu bolu psychiczny na jaki jestesmy narazeni w okresie dojzewania, jak i w obliczu spoleczenstwa ktore usililuje nas naprostowac i naklania do wyrazania siebie i swojego wizerunku w sposob wlasciwy dla spoleczenstwa a nie dla nas. Moim zdaniem, kazdy trans ktory przezyl okres dojzewania ma nieodwracalnie uszkodzona psychike. Co niestety w mniejszym lub wiekszym stopniu odbija sie na zyciu osobistym kazdego z nas jak i naszych relacjach ze spoleczenstwem :-(. Leczenie transseksualizmu mogloby byc w pelni skuteczne, gdyby zostalo rozpoczete PRZED okresem dojzewania...

 

pozdrawiam cieplutko

Re: wizja tematu transesksualizmu za 15 lat starego_sciemniacza 2012.02.18, 15:17
[autor]
fatal1ty pisze:
scarecrow pisze:
Nawet jeśli to SF powstanie, to wątpie by każde dziecko na świecie zostało przebadane pod względem transseksualizmu - koszta, koszta, koszta. Chyba, że Owsiak za 15 lat zrobi akcje WOŚP na tą rzecz.


Koszt badania tomograficznego nie jest absurdalnie wysoki, absurdalna natomiast jest wiara, w to ze osoba o nazwijmy to sfeminizowanym mozgu powinna miec pochwe, albo ze osoba o zmaskulinizowanym mozgu powinna miec penis. Jak ktos juz na tym forum zauwazyl... plec nie jest zjawiskiem binarnym, a raczej sposobem wyrazania swojej osoby i wraz z rozwojem spoleczenstwa tradycyjnie rozumiana plec staje sie pojeciem bezsensownym.

 

Osobna kwestia jest koniecznosc dlugotrwalego oczekiwania przed rozpoczeciem leczenia, az do osiagniecia pelnoletnosci lub dojzwalosci pluciowej. To jest totalny bezsens z powodu bolu psychiczny na jaki jestesmy narazeni w okresie dojzewania, jak i w obliczu spoleczenstwa ktore usililuje nas naprostowac i naklania do wyrazania siebie i swojego wizerunku w sposob wlasciwy dla spoleczenstwa a nie dla nas. Moim zdaniem, kazdy trans ktory przezyl okres dojzewania ma nieodwracalnie uszkodzona psychike. Co niestety w mniejszym lub wiekszym stopniu odbija sie na zyciu osobistym kazdego z nas jak i naszych relacjach ze spoleczenstwem :-(. Leczenie transseksualizmu mogloby byc w pelni skuteczne, gdyby zostalo rozpoczete PRZED okresem dojzewania...

 

pozdrawiam cieplutko

Nie twierdze ze ich badania są idealne, podobnie jak ich metoda.
Ale skoro drążą ten temat od tej strony i osiągaja jakies sukcesy być może metoda zostanie dopracowana i doprowadzi do sensownych rezultatów.
Zakładam że doprowadzi bo wszystko sie rozwija przecież , to tylko kwestia czasu.
Ta czy inna ale znajdzie sie dobra metoda ;)

Natomiast jeżeli chodzi okreś dojrzewania.
To spróbuj sobie odpowiedzieć na pytanie takie ...
Czy jakbyś miał wybór kiedyś w przyszłości ze chcesz mieć swoje dziecko(bo potrzebujesz sie zrealizować w ten sposób) ale albo nie masz macicy albo zamrożonego nasienia.
To czasu już wtedy nie cofniesz czy będziesz załować ?

Wiec co jest lepsze znieśc ten ból jakikolwiek by on nie był ale mieć tą szanse na swoje potomstwo w przyszłości ?
Czy spróbować przeżyć to z mniejszym bólem ale byc może ze swiadomościa kiedyś ze coś straciłeś ?

Ja nie znam odpowiedzi na te pytania i nikt ich chyba nie zna w stosunku do całej populacji , w tym jest problem ze to indywidualna kwestia.
Wiec przypuszczam ze trudno bedzie dojśc do kompromisu pownieważ kazdy bedzie miał inne zdanie ale to tez zwiazane jest z wiekiem.


zmian: 2, ostatnia: stary_sciemniacz - 2012.02.18, 15:20
Re: wizja tematu transesksualizmu za 15 lat starego_sciemniacza 2012.02.18, 15:28
[autor]

> Wiec co jest lepsze znieśc ten ból jakikolwiek by on nie był ale mieć tą szanse na swoje

> potomstwo w przyszłości ?

 

Przeprasza z gory... ale z braku czasu odpowiem nieco lakonicznie stosujac skroty myslowe,  moja wypowiedz moze przez to byc zle zrozumiana, ale skracajac tak bardzdo jak sie da napisze;

 

Subiektywnie pewnie mozna miec rozne odczucia. Zapewniam Cie jedank, ze czlowiek, ktory ten bol przezyl jest juz jednostka w mniejszym lub wiekszym stopniu uposledzona spolecznie i mozliwosc wychowywania dzieci jest niestety czesto czysto teoretyczna.

 

Nikt nie ma prawa narazac czlowieka na takie cierpienia w imie zadnej wyzszej wartosci, szczegolnie potrzeby posiadania WLASNEGO potomstwa, ktora jest potrzeba egoistyczna. Taka dyskusja pozornie przypomina troche dylemat: "urodzic i prawdopodobnie umrzec, czy moze jednak usunac".

 

W powyzszym przypadku pozbawiajac plodnosci nikogo jednak nie zabijamy, a mozliwosci medycyny sa ogromne, granica jest najczesciej etyka albo niestety czesto w wynaturzonej formie opartej o dogmaty religijne. Mowiac wprost, pozbawienie macicy/jajek nie wyklucza definitywnie teoretycznej mozliwosci, ze medycyna pozwoli nam kiedys na posiadania wlasnego potomstwa.

 

dziekuje za poruszenie tematu i pozdrawiam cieplutko :-)

zmian: 2, ostatnia: fatal1ty - 2012.02.18, 15:30
Re: wizja tematu transesksualizmu za 15 lat starego_sciemniacza 2012.02.18, 19:06
[autor]

Prawda jest taka, ze mozliwosci sa od lat. Mam 22 lata, lecze sie od ponad 6 lat, zaczelam przed ukonczeniem 16 i mowie teraz o legalnym, zdiagnozowanym leczeniu. Znam dziewczyne (z Polski) ktora miala 14 kiedy zaczela, moze niektorzy kojarzaja jej bloga.


To nie dostep do lekow/lekarzy/diagnozy jest utrudniony. TO WIEDZA RODZICOW to ogranicza i nie sadze zeby w ciagu 15 lat cos sie zmienilo. Dla niektorych srodowisk zmiana to najgorszy grzech, przestepstwo, fanaberia. Druga sprawa jest taka ze malo osob ts chce o tym mowic rodzicom. Ciagle widze posty 'chce zrobic to i tamto, pracowac do SRS i ukrywac to przed rodzina', 'nie moge zaczac teraz bo rodzice mnie nie zaakceptuja'. Z takim nastawieniem nic nie ruszy, niestety.

zmian: 1, ostatnia: safi - 2012.02.18, 19:10
Re: wizja tematu transesksualizmu za 15 lat starego_sciemniacza 2012.02.18, 19:10
[autor]
stary_sciemniacz pisze:
Natomiast jeżeli chodzi okreś dojrzewania.
To spróbuj sobie odpowiedzieć na pytanie takie ...
Czy jakbyś miał wybór kiedyś w przyszłości ze chcesz mieć swoje dziecko(bo potrzebujesz sie zrealizować w ten sposób) ale albo nie masz macicy albo zamrożonego nasienia.
To czasu już wtedy nie cofniesz czy będziesz załować ?

Wiec co jest lepsze znieśc ten ból jakikolwiek by on nie był ale mieć tą szanse na swoje potomstwo w przyszłości ?
Czy spróbować przeżyć to z mniejszym bólem ale byc może ze swiadomościa kiedyś ze coś straciłeś ?

Ja nie znam odpowiedzi na te pytania i nikt ich chyba nie zna w stosunku do całej populacji , w tym jest problem ze to indywidualna kwestia.
Wiec przypuszczam ze trudno bedzie dojśc do kompromisu pownieważ kazdy bedzie miał inne zdanie ale to tez zwiazane jest z wiekiem.


No właśnie, to bardzo indywidualne kwestie. Jednak większość transów już teraz rezygnuje z rozrodczości, więc przypuszczam, że mając taki wybór, ogromna większość zrezygnuje aby tylko jak najwcześniej podjąć leczenie.  Mogę się z całą pewnością wypowiadać tylko za siebie ale ja bym bez żalu zrezygnował. Z resztą już zrezygnowałem, bo mam operacje za sobą i nie czuję z tego powodu specjalnego żalu, a ojcem chcę być bardzo. Tylko dla mnie adopcja to najbardziej mi odpowiadające wyjście.
A wiesz... po dojrzewaniu to już większość jest, że tak powiem, pozamiatana ;) Tu właśnie chodziło by o to aby k/m uchronić od biustu, miesiączki i tego typu przynajmniej "atrakcji", a m/k od mutacji, nadmiernego owłosienia...
Re: wizja tematu transesksualizmu za 15 lat starego_sciemniacza 2012.02.18, 19:21
[autor]
safi pisze:

Prawda jest taka, ze mozliwosci sa od lat. Mam 22 lata, lecze sie od ponad 6 lat, zaczelam przed ukonczeniem 16 i mowie teraz o legalnym, zdiagnozowanym leczeniu. Znam dziewczyne (z Polski) ktora miala 14 kiedy zaczela, moze niektorzy kojarzaja jej bloga.


To nie dostep do lekow/lekarzy/diagnozy jest utrudniony. TO WIEDZA RODZICOW to ogranicza i nie sadze zeby w ciagu 15 lat cos sie zmienilo. Dla niektorych srodowisk zmiana to najgorszy grzech, przestepstwo, fanaberia. Druga sprawa jest taka ze malo osob ts chce o tym mowic rodzicom. Ciagle widze posty 'chce zrobic to i tamto, pracowac do SRS i ukrywac to przed rodzina', 'nie moge zaczac teraz bo rodzice mnie nie zaakceptuja'. Z takim nastawieniem nic nie ruszy, niestety.

15 lat to wbrew pozorom szmat czasu.
Porównując różnicę w uświadomieniu Polaków w temacie TS sprzed 15 lat i dziś, widoczna jest ogromna przepaść. 
Zatem wróżę że za 15 lat będzie już całkiem znośnie.
Ty Safi będziesz mieć wtedy prawie 40 lat. Będziesz w wieku rodzica wychowującego dorosłe dziecko. 
Sądzisz że Twoi rówieśnicy nie nadążą z duchem czasu, by swoje potomstwo wychowywać w ciemnocie?
J.B.

Re: wizja tematu transesksualizmu za 15 lat starego_sciemniacza 2012.02.18, 19:26
[autor]
nie jest to moja wypowiedz bo dzis juz tego nie ogarne ale skrobne sobie dla pamieci 2 rzeczy
jutro to jakos polepie

-----------
-- zgodnośc wypowiedzi podczas diagnozy z rzeczywistymi odczuciami
z watku o porodzie k/m
pacjent dostosowuje sie do materiałów ? czy materiały do pacjenta ?
zastój w uaktualnieniu dokumentacji medycznej ...?

--potrzeby , czy osoby transeksualne uwazaja ze nalezy im sie mniej od zycia ?
To w takim razie co oznacza spełnione życie albo normalnośc zeby nie było co sąsiedzi powiedza?

zmian: 2, ostatnia: stary_sciemniacz - 2012.02.20, 14:40
Re: wizja tematu transesksualizmu za 15 lat starego_sciemniacza 2012.02.19, 00:56
[autor]
nie wiem co będzie w przyszłości ale mogę przedstawić plany na teraz:

można obniżyć wiek pełnoletności - od 16 lat osoba dorosła (brak pełni uprawnień ale możliwość decydowania o sobie), zawsze byłoby lepiej, 2 lata do przodu (w tym przypadku rodzice nie będą już mieć nic do gadki)
-100% refundacja leków przynajmniej dla tych do 25 roku życia (bo jak wiadomo z pieniążkami może być problem szczególnie w młodym wieku)
-refundacja niezbędnych operacji (muszą być robione w Polsce)


Re: wizja tematu transesksualizmu za 15 lat starego_sciemniacza 2012.02.20, 14:35
[autor]
safi pisze:

To nie dostep do lekow/lekarzy/diagnozy jest utrudniony. TO WIEDZA RODZICOW to ogranicza i nie sadze zeby w ciagu 15 lat cos sie zmienilo. Dla niektorych srodowisk zmiana to najgorszy grzech, przestepstwo, fanaberia.

 hmm no to mam pytania do Ciebie.
Widze ze macie tu sporo poważnych problemów wiec w sumie pewnie wciskam to niejako na siłe.
No ale  poza tym że jestem urodziwy jestem tez bezczelny , nie zbiłem na tym dużego kapitału aczkolwiek jak drapie sie po brodzie mysle sobie całe zycie jeszcze przede mną wiec mam czas.

No wiec moje pierwsze pytanie jest zwiazane z tym w jaki sposób młoda osoba identyfikuje  że ma problem z akceptacja swojej płci. Chodzi mi o to że czuje że coś jest nie tak i nic z tym nie robi dopóki nie wpadnie na to iż takie zjawisko jak transseksualizm istnieje.
Chociaż po drodze zdąży sie pewnie tego kilka razy wyprzeć (rodzice, koledzy , sasiedzi ,religia , brak własnego zdania).

Tak wiec czy o tym czym jest transeksualizm uczą na WOS ,biologii w gimnazjum to stad bierze sie identyfikacja problemu u tej osoby ? Jakas akceptacja i podjęcie działań ?
Czy w sumie w zasadzie człowiek ma dowiedziec sie o transeksualiżmie cyklicznie powtarzanymi akcjami medialnymi i jakoś pokojarzyć swoje problemy z tematem ?

Ta wiedza rodziców ... to  w sumie też wywraca ich świat do góry nogami.
Oni takiej przyszłości dla swojego dziecka nie planowali .Wec nim wogóle rodzic sie z tym pogodzi to upłynie troche czasu. Nie wiem czy to wynika z tego że kk tak powiedział.
Czy swiadomość społeczna że to normalne i prowadzi do normalnego życia nie zagościła jeszcze tam gdzie trzeba. Tak medialnie jest to zjawisko ale zjawisko które nie pokazuje ludzi ktorzy maja
2 adoptowanych dzieci , pracuja i jada na wczasy. Na razie jest to w jakis sposób rozegrane tak że ma coś pokazać problem(ja to tak odbieram jako szarak) . Może w przypadku tej modelki udowodnić ze są szanse na sukces.
Ale przecietny Polak mysli że normalnośc to 2+2 , market w sobote i wczasy  w lato.
W zadnym z tych przypadków nie ma o tym słowa .
 Rodzic chyba mysli wychowanie dziecka -zycie samodzielne , spełnione i szczęśliwe.
Ja rzadko ogladam tv ale jakoś nie wyłapałem przekazywania takich obrazów.

Przy okazji wiem juz dlaczego nie lubicie kk , czytałem felieton na frondzie i podejście księzy do tematu.
Dlatego jest ten nacisk na dyskredytacje kk jako żródła opiniotwórczego.
Nie zastanawiałem sie nad tym wcześniej bo ja w bajania nie wierze. Całkiem beznadziejnie znowu z nim tak nie ma gorzej by było jakby dominujaca była jakaś ekstremistyczna religia i PL było by mekka Talibów.
zmian: 2, ostatnia: stary_sciemniacz - 2012.02.20, 14:41
Re: wizja tematu transesksualizmu za 15 lat starego_sciemniacza 2012.02.20, 15:11
[autor]
jul7 pisze:
Tak wiec czy o tym czym jest transeksualizm uczą na WOS ,biologii w gimnazjum to stad bierze sie identyfikacja problemu u tej osoby ? Jakas akceptacja i podjęcie działań ?

Jakby uczyli to nic by się nie zmieniło, bo uczyliby fikcji...

 

Ja widzę dwa obrazy transseksualizmu, popularny - czyli takie popularne stereotypy jak to powinno wyglądać i przebiegać w życiu, oraz rzeczywistość - która od tego schematu często mocno odbiega.

 

Jedyna szansa to kontakt z innymi osobami transseksualnymi i odkrycie, że jest się wśród swoich, żę Ci ludzie doskonale wszystko rozumieją.

No to troche skopałem tego posta bo sie za szybko oderwałem.
Bo chodziło mi też o odmiennośc wizji rodzica zwizana z przyszłościa dziecka  tym co  on wie na temat transeksualizmu .
Czy nie da sie tego wyrównać ?

Chodzi mi o to czy kreowane wizerunki medialne, rozne od wizji rodziców.
W przypadku Michaliny to raczej coś w stylu , jest transeksualizm ale nie widać co dalej z tego cie dzieje -czyli znak zapytania.
Gdyby zawierały osoby ktore sie odnalazly i były zbliżone do tego standardowego modelu nie wzbudziły by wiekszego poczucia zrozumienia u rodzica z jego światopogladem i wizja przyszłości dziecka ? Czyli łatwiej by sie godził i zrozumial z tym ze transeksualizm u dziecka to w sumie pewna sprawa i all is ok.

Natomiast to co piszesz rozumiem . Akceptacja swojego problemu jest mozliwe chyba tylko wtedy jak znajdzie sie osoby podobne do siebie. Znaczy zaczyna sie od tego ale ja sie nie znam tak mi sie wydaje.
--
to słabo mam nadzieje ze ta moja robota analityczna nie pojdzie w d ..
na tyle oczywiscie ile to moze miec jakas wartosc
bo ja tam sie na temacie nie znam
Moze jeszcze pare pytan sie przepchnie przeciez ja patrze na ta sprawe inczej niz Wy?
Bez wdawania sie w dyskusje o pogodzie bo to mnie nie interesuje jako informatyk tez miedzy innymi admin mam biznesowe podejscie do osiagania celów(powiedzmy ze to moj problem - jest cel są ludzie) .
Z innej strony jak patrze na historie sprawy to rzeczy jak przymusowa sterylizacja zostały załatwione stosunkowo niedawno. Wiec w sumie nie dziwie sie ze podejscie że zmiana płci  ci wystarczy i tyle jest krzewione. Rozwala mnie ten wątek o dzieciach i rodzicach.
To jedyny przypadek ktory znam ze dziecko musi albo podada w konflikt z rodzicami  .
Mysle że to negatywny potencjał całości ale to poza moim zakresem pojmowania.
Moim zdaniem to wszystko zwiazane jest z poczuciem wlasnej wartości i zbywaniem . Tym że ktos nie potrafi powiedziec "chce od cholernego zycia cały pakiet i ani grama mniej".
Powiedzmy że to sie zmieni.
Wystarcza mu samo przywrócenie płci fizycznej i nie widzi nic poza tym .
Ale moge sie mylic ja sie przeciez nie znam .
Troche szkoda mi ze ten czas ktory poswieciłem zalicze jako stracony jezeli tego nie ogarne.
Natomiast inna sprawa jest to ze jezeli w cos wierze i widze tego sens to nie chce z tego zrezygnować.

Po prostu bez wzgledu jak negatywny bedzie mialo to wydzwiek chcialem powiedziec.
Ze jako obywatel tego kraiku mam dosyc ogladania patologii dla ktorych jedynym spełnieniem snow jest przemiana . A potem kończy sie to tak że zyja z rodzicami albo w gorszym syfie.
Bo jedna sprawa to dać ludziom możliwośc odszukania siebie a inna stworzyc im realne szanse odnalezienia sie w rzeczywistosci.  Tego drugiemo mi brakuje chociaz może moje doświdczenia są powiedzmy przejaskrawione przez to co widziałem wiec moge nie miec racji.
zmian: 6, ostatnia: stary_sciemniacz - 2012.02.20, 21:42
Re: wizja tematu transesksualizmu za 15 lat starego_sciemniacza 2012.02.21, 08:08
[autor]
Wiec zastanawiałem sie co mnie intryguje w tym temacie .
I doszedłem do tego że to jakis niepokój zwiazany z poczuciem niewiadomej.
Czymś w rodzaju transeksualizm u mlodej osoby i co dalej (czarna dziura).
Miałem takie poczucie zawsze od momentu kiedy poznałem pierwsza osobe z takim stanem.
Wydawało mi sie ze transeksualizm nie prowadzi do niczego.
Z prostego wzgledu miałem tylko przykłady medialne i powiedzmy troche negetywnych i tak żle kojarzonych.
Bo skoro jest tak dużo osób transeksualnych to czemu nie sa pokazywane , pochowały sie mysich norach czy jak ? Czemu nie widać że jakoś sobie radza.
Ja jako przecietny zjadacz chleba nie widziałem tego w tv ani w radio.
Natomiast to co widziałem albo słyszałem podsycało tylko mój niepokój. Czyli ukazywanie ludzkiej tragedii .
Wiec powiedzmy moje pojecie transeksualizmu to niepewność , tragedia.
Nawet jezeli było mowione coś o normalnym zyciu to nie było to określane jakie ono jest.
Być może podobne niepokoje i niepewność jak ja odczuwa też sporo ludzi.
Być może też częśc rodziców osób transeksualnych dla ktorych kojarzy sie to z obrazem ktory ja widziałem do tej pory. Czyli niepewnościa , tragedia i niewiadomą niezdefiniowanym normalnym życiem.

Może gdy by przecietniacy tacy jak ja(ogół narodu i sasiedzi) inaczej to postrzegali było by łatwiej.
Zrozumiałem że wyleczone osoby transeksualne nie afiszuja sie z tym bo nie maja po co.


Przy okazji zorientowałem sie że wykazuje sie totalnym niezrozumieniem tematu i problemów ktore Was dotyczą. Jezeli ktos z Was poczuł sie dotknięty moimi słowami to szczerze przepraszam.
Mi sie długo po prostu długo wydawało że ci ludzie jakoś przepadaja , nie radza sobie w zyciu , egzystują w jakiś trudnych warunkach bez pracy albo bez kogoś bliskiego.

Ale przypuszczam że tak nie jest tylko o tym nie słychac a Kowalski też o tym nie wie.
A może on myśli tak samo jak ja ?

Wiec eksploracje tego tematu uwazam za zakończona.
Aczkolwiek licze że w ciagu najbliższych 15 lat zostanie przyblizona i zaprezentowane to
czego nie było do tej pory. Od strony ujęcia  tematu.
Zwykła szarośc życia osób transeksualnych , ktore sa i sobie radzą .
Czyli wyjdą ze swoich mysich nor i jakoś to wszystko urealnia przecietnemu zjadaczowi chleba.

Czyli chodzi mi o kojarzenie tematu nie że transeksualizm choroba ,ból , cierpienie niepewna przyszłość.

Tylko nazywam sie Czesław to moja żona Ilona zajmujemy sie tym i tym . Jakoś nam sie wiedzie.
Maż jest osoba transeksualna ale to dawne sprawy teraz tu juz wspomnienie.
Porozmawiajmy może o tym co was sprowadza.

To druga  prezentacja do mnie przemawia jest moim zdaniem conajmniej bliska ideału.
I moim zdaniem nie ma bata zeby nie zmienilo sie postrzeganie społeczne i akceptacja transeksualizmu oraz poziom zrozumienia jezeli było by to tak ujmowane.
Ale ja tam sie nie znam ...
zmian: 3, ostatnia: stary_sciemniacz - 2012.02.21, 09:02
Re: wizja tematu transesksualizmu za 15 lat starego_sciemniacza 2012.02.21, 10:32
[autor]

"Niewidoczność" transseksualistów to jest spowodowana chyba głównie przez dwa czynnniki :

1) Częstość zjawiska - 1/....niech będzie 50.000ludzi - wiele osób nigdy w zyciu nie zetknie się z takim przypadkiem

2) Transseksualiści "przed" się kryją bo wiadomo.... "po" też nie mają się z czym afiszować bo ich jedynym celem było właśnie "normalne" życie

 

Ja postawię pozornie przewrotną tezę - media pokazują nas częściej niż "przeciętnych". Szkoda tylko, że pokazująnas jako "zjawisko" . "Baba z brodą" od stuleci była tematem medialnym i dlatego jeśli jakiś TS ma parcie na szkło to z pewnością do programu trafi. Problemy biorą się z tego że telewizja swoje kąski trzyma dopóki dobrze wypełniają przerwy między reklamami, jak temat "słabnie" to się "opatrzonego" delikwenta wypluwa jak starą gumę do rzucia a zaraz za bramą telewizji jest ulica i "fani" nie zawsze spragnieni autografu i wspólnej fotki :(  

Re: wizja tematu transesksualizmu za 15 lat starego_sciemniacza 2012.02.21, 12:16
[autor]
Zgadzam się z wypowiedzią Fizi. Jako osoba po pragnę prowadzić zwyczajne spokojne życie, założyć rodzinę i być tak szczęśliwą jak tylko się da. Nie czuję potrzeby doprowadzania do zbrojnego konfliktu na Paradzie Równości czy izolowania się w klubach dla LGBT. To że jestem kobietą daje mi np. 30% zniżki na hormony które przyjmuję. Nie mam potrzeby demostrowania swojej inności bo nie jestem inna. W każdej sekundzie mojego obecnego życia jestem kobietą. Najzwyklejszą kobietą.
Re: wizja tematu transesksualizmu za 15 lat starego_sciemniacza 2012.02.21, 20:41
[autor]
fizia pisze:

"Niewidoczność" transseksualistów to jest spowodowana chyba głównie przez dwa czynnniki :

1) Częstość zjawiska - 1/....niech będzie 50.000ludzi - wiele osób nigdy w zyciu nie zetknie się z takim przypadkiem

2) Transseksualiści "przed" się kryją bo wiadomo.... "po" też nie mają się z czym afiszować bo ich jedynym celem było właśnie "normalne" życie

 

Ja postawię pozornie przewrotną tezę - media pokazują nas częściej niż "przeciętnych". Szkoda tylko, że pokazująnas jako "zjawisko" . "Baba z brodą" od stuleci była tematem medialnym i dlatego jeśli jakiś TS ma parcie na szkło to z pewnością do programu trafi. Problemy biorą się z tego że telewizja swoje kąski trzyma dopóki dobrze wypełniają przerwy między reklamami, jak temat "słabnie" to się "opatrzonego" delikwenta wypluwa jak starą gumę do rzucia a zaraz za bramą telewizji jest ulica i "fani" nie zawsze spragnieni autografu i wspólnej fotki :(  

ad 1) faktycznie mało tych osób hmm myslalem ze jest ich wiecej 4-5 razy
ad2 2) jakos "a" trzeba powiedziec co do reszty nie wypowiem sie
Zastanawiałem sie przez chwile jakie ponosi sie koszta jezeli publicznie stwierdzi sie że jest sie osoba transeksualna. Ale to kwestia wyboru metody.


barbwire pisze:
Zgadzam się z wypowiedzią Fizi. Jako osoba po pragnę prowadzić zwyczajne spokojne życie, założyć rodzinę i być tak szczęśliwą jak tylko się da. Nie czuję potrzeby doprowadzania do zbrojnego konfliktu na Paradzie Równości czy izolowania się w klubach dla LGBT. To że jestem kobietą daje mi np. 30% zniżki na hormony które przyjmuję. Nie mam potrzeby demostrowania swojej inności bo nie jestem inna. W każdej sekundzie mojego obecnego życia jestem kobietą. Najzwyklejszą kobietą.
Słyszałem jak Pani to dobitnie manifestuje :)
Nie wypowiem sie co jest właściwe kazdy ma swoja motywacje albo to co lubi.

Rozumiem że Pani czując sie tym kim jest nie zyczy sobie zeby ktos okreslał ją etykieta transeksualistka. W takim razie chciałem spytac czy sformułowanie transeksualna przemiana jest bardziej adekwatne. Bo cos sie przeciez wydarzyło co pozwoliło Pani osiagnąc ten stan zwykłości.
Czy to jest tak że transseksualistka sie jest do momentu aż nie zostaną wykonane wszystkie zabiegi  w Pani odczuciu?
Re: wizja tematu transesksualizmu za 15 lat starego_sciemniacza 2012.02.21, 20:57
[autor]
Transseksualizm to choroba, a transseksualista przestajesz byc w momencie kiedy czujesz ze jestes wyleczony/wyleczona. Jezeli barbwire sie wyleczyla to jest tylko kobieta. I tak jest ze wszystkimi, niezaleznie od etapu chirurgicznego.
Re: wizja tematu transesksualizmu za 15 lat starego_sciemniacza 2012.02.21, 21:12
[autor]
Cos jeszcze przyszło mi do głowy w kwestii postrzegania transeksualizmu oraz indentyfikacji własnego problemu z transeksualizmem.

No wiec co było gdyby została stworzona broszura informacyjna o transeksualizmie o takiej formie.
Zakładam że była by zatwierdzona przez MEN i w momencie kiedy w szkołach pojawia sie pierwszy raz to sformulowanie jest podawana nazwa tej broszury i skad ja mozna sciagnąc.
Nauczyciel wygłasza politycznie poprana formułke , moze cos przezentuje na rzutniku jak ma czas.
Docelowy odbiorca gimnazjalista.

1)
No wiec tak forma komiks (zeby wogóle to przemielił i wydało sie ciekawe).
Pokazujący pare ( była transeksualistke i meżczyzne albo na odwrót byłego transeksualiste i kobiete) po przemianach.
Nie wnikam w to jak ktos lubi inaczej nie chce robic zamieszania, upraszczam.
Ktorzy na kazda stronie maja osobna historie w ktorej zadaja sobie pytania na temat w jaki sposób zorientowali sie ze są osobami transeksualnymi.
(chodzi o to żeby osoba ktora to czyta być może skojarzyła to ze swoim problemem).
Wszystko przeplatane jest od czasu do czasu jakas wesoła historyjka o niczym czyli normalne scenki  z zycia.
Generalnie chodzi zeby w tej broszurce pokazac transeksualizm jako zwykłe zycie osób ktore przeszły przemiane . Ale zanim do niej doszło miały pewne dylamaty chodzi o to zeby zakotwiczyc te dylematy w pamieci  odbiorcy ktorym moze być osoba transeksualna. Natomiast nie udziwniac tematu niepotrzebnie.

2)
Zakładając ze osoba ktora skorzysta z tej broszurki poczuje cos takiego co wyda sie jej bliskie z jej własnymi odczuciami i byc moze kiedys sobie o tym przypomni.
Sama broszura kończy sie informacja o kolejnej pozycji transeksualizm dowiedz sie wiecej.

Własnie jest to osobna pozycja omawiająca temat głebiej.
Odpowiadająca na pytania czym jest transeksualizm , jak poradzic sobie z nietolerancja w szkole, jak rozmawiac ze swoimi rodzicami zeby zrozumieli ta potrzebe,histore osób ktore to przeszły z jakims głebszym przesłaniem.
 Cos w rodzaju przewodnika , zbioru porad odpowiadającego  na konkretne pytania oraz identyfikującego potencjalnie problem.
Zadaniem tego dziełka jest przyspieszenie procesu samoakceptacji własnych problemów i byc moze przyspieszenie zadawania pytań na forum albo decyzji do udania sie do psychologa celem wykonania testu.

Generalnie pozycja 1 i 2
Służą lekkiej zmianie sposobu postrzegania transeksualizmu (1)
Pozycja nr 2 ma zadanie skrócić proces indentyfikacji problemu , uznanie stanu jako normalnego , nabranie pewności że to ma sens oraz przyspieszenia decyzji o skorzystaniu z pomocy psychologa.


Skad na to pieniądze ? W naszym kraju finansują rózne rzeczy jęzeli bedzie ktos w tym widzial głebszy sens taka operacja pewnie jest mozliwa.

Te 2 pomysły to jakies moje przemylenia ktore zostały mi bo obecnych informacjach ktore zebrałem z pytań. Aczkolwiem moze to juz jest rozwiazane w jakis sposob wiec moge sie powtarzac ? :)




zmian: 2, ostatnia: stary_sciemniacz - 2012.02.21, 21:19
Re: wizja tematu transesksualizmu za 15 lat starego_sciemniacza 2012.02.22, 00:39
[autor]
stary_sciemniacz: Moim zdaniem to wszystko zwiazane jest z poczuciem wlasnej wartości i zbywaniem . Tym że ktos nie potrafi powiedziec "chce od cholernego zycia cały pakiet i ani grama mniej".
Ależ, ja chcę cały pakiet :P Chcę mieć dzieci, czwórkę albo szóstkę (serio mówię :P ) tylko po prostu... nigdy nie miałem parcia na to by je płodzić. Nie wiem dlaczego, może jakimś dziwnym trafem przypadkowo trafiło się tak że jestem z tych, którzy wolą adoptować tak po prostu niż rodzić/płodzić i do tego jestem ts, a może dlatego że jestem ts jakoś podświadomie od dziecka wiedziałem, że dzieci adoptuję a nie urodzę czy spłodzę... Nie wiem, nie umiem powiedzieć. Mogę tylko powiedzieć, że zawsze wiedziałem iż ja dzieci będę miał adoptowane. Jest to dla mnie tak normalne i zwyczajne, i oczywiste, że nigdy nie myślałem o tym ani jak o problemie ani czymś przykrym ani nadzwyczajnym. Nawet się nigdy nad tym głębiej nie zastanawiałem.

Co do tego co proponujesz, żeby przeciętne osoby ts pokazywać... nie mówię, że to głupi pomysł, tylko media żyją sensacją, takie przeciętniaki to nie wiem, nie przydadzą się, o czym z takimi rozmawiać, nie przyciągną przed tv ;)
Re: wizja tematu transesksualizmu za 15 lat starego_sciemniacza 2012.02.24, 10:45
[autor]
wendigo pisze:
s
Ależ, ja chcę cały pakiet :P Chcę mieć dzieci, czwórkę albo szóstkę (serio mówię :P ) tylko po prostu... nigdy nie miałem parcia na to by je płodzić.

Co do tego co proponujesz, żeby przeciętne osoby ts pokazywać... nie mówię, że to głupi pomysł, tylko media żyją sensacją, takie przeciętniaki to nie wiem, nie przydadzą się, o czym z takimi rozmawiać, nie przyciągną przed tv ;)
co by tu rzec ...
Jezeli kiedys stwierdzisz kiedyś ze wychowałes na własnej krwi małego gada ktory za wszystko płaci ci "morda" i jedyne co ci zostało to chyba modlic sie zeby zmadrzał i zyciowo sie ogarnął .
Ta sytuacja cie nie przerasta i masz swiadomosc ze to ciezka i kosztowna praca dzien po dniu , gdzie nie da sie wyjsc tajnymi drzwiami do tzw "swietego spokoju".
To jest to dla Ciebie ;) Aczkolwiek 4-6 kojarzy mi sie z wojna iraku to chyba trzeba byc nad człowiekiem. Przy okazji przypomniało mi sie cos takiego (http://www.youtube.com/watch?v=B32yjbCSVpU ).

Zainteresował mnie druga czesc wypowiedzi...nie da sie co ...akurat haha ;)
Wracajac do koncepcji komiksu zakładajac ze byłby bezpretensojnalny zeby nie poszly za nim flame wary. Oraz byłby artystycznie lub w inny sposób tworem wnoszacym albo troche radości albo zadumy w zycie szarego człowieka . To mozna np tak.

Pozyskac ludzi na portalach graficznych , jeden czlowiek jedna strona
(chłopie zrobisz cos co po tobie zostanie jak MEN zatwierdzi, idea szczytna , dolepiszesz do cv,to kwestia samych rysunków).
Z tego wszystkiego wybierasz te wszystkie dzieła ktore pozwola wygrać byle jaki konkurs.
Motywujac swoje zgłoszenie :komiks jako forma edukacji , innowacyjnośc zmiana koncepcji, próba dotarcia do mas , czy po prostu zapełnisz to ciekawa treścia lub bedzie bardzo dobry artystycznie.

I teraz masz zlepiony komiks zawierający dylematy ,pokazujący nowy wizerunek transeksualizmu .
Nie o cierpieniu tylko o miejscu docelowym w zyciu(para i dzieci).
Juz w tym momencie wyznaczasz wyzsze cele niz sama przemiana tylko zycie w parach +dziecko.
To jest moim zdaniem o wiele bardziej zachecające i optymistyczne oraz realne.

Zakładajac ze zaprzyjaznione jury przyzna nagrode w osobnej nawet kategorii ale przyzna.
Masz potencjał na napisanie artykułów o "kreatynej pracy w zespole", "potencjale tkwiacym w ludziach", "sile wspolnej idei ",mozesz nagrac filmy z tymi ludzmi jak wydało im sie to ciekawe,"polski komiks dalej walczy ;)".
Cześc z tych pomysłow pojawi sie w formie niusów na portalach gdzie kazdy nius jest na wage złota.
Te poważne napisza same po swojemu jak poczują zjawisko.

No wiec sek w tym zeby komiks nazywał sie np "przemiana" i za kija nie kojarzył sie z transeksualizmem poza trescia.

Tylko ludzie z racji tego ze to komiks zaczynali go czytac i czerpali z tego przyjemność pomijając treśc zwiazana z dylematami ktora kiedys mieli transeksualiści zanim zdecydowali sie na przemiane.
No wiec mi na oko wydaje sie to do zrobienia , powiedzmy ze jakbym mial z dyche mniej i nie sprzedał wielu słow w ktore kiedys wierzyłem za gótowke. To bym to skrecił w wolnym czasie do momentu az poczuł bym ponura satysfakcje ze cos zostało zrobione i moge sie uchlac z niejaka satysfakcja.
Generalnie idea , "potencjału w ludziach" czy "jezeli nie podoba ci sie kawałek rzeczywistości to go zmien " jest ciekawa. Ale u mnie kiedyś skończyło sie to na tym że najlepsze przyjażnie rozpadają sie jezeli w gre wchodzą pieniądze.

Natomiast zastanawiałem sie co to znaczy "przykład z góry".
Kiedys ogladałem szwedzki film. Gdzie ludzie nie nietolerancyjni byli nazywani "oni nie sa postepowi albo oni nie sa otwarci". Otwarci jest troche wyświechtane.
Natomiast postępowi brzmi lepiej. Na moje oko chodzi w tym o to zeby konserwowac słowo , dawać dobre przykłady , oraz doprowadzic do pytania nad soba ...
Tak wiec sugerując komuś że nie jest postepowy zmusza sie go do zastanawienia sie nad soba a nie rozważań  czy ktos jest taki , siaki czy owaki. Taka konepcje uważam za mega genialna.
Natomiast to jak ukazywane sa pewne zjawiska w telewizjach z misja jest pewnie regulowane.
Tak wiec tak naprawde wszystko jest proste ;) 

I prowadzi do jednego zmiany wizerunku (postrzeganie przez społeczeństwo), zmiany myslenia o sobie ( nie jestesmy ofiarami naznaczonymi choroba cierpimy nalezy nam sie wiecej).
I najwazniejsze do pokazania kk ze transeksualisci maja wyznaczone zeby w zyciu sie zrealizowac jak przysłowiowo kazdy. Wiec byc moze kiedys ich sposób postrzegania tez sie zmieni ( w koncu ziemia była kiedys płaska).
Powiedzmy ze to jeden z pomysło masz ich ze 40 , wypalaja 3-4 ktorych realizacja jest rozłozona na lata ..i to ma jakis sens wtedy.
zmian: 3, ostatnia: stary_sciemniacz - 2012.02.24, 10:57
Re: wizja tematu transesksualizmu za 15 lat starego_sciemniacza 2012.02.24, 15:48
[autor]
No dobra,ok, nie neguję, pomysł fajny :) ale:

stary_sciemniacz pisze:
No wiec mi na oko wydaje sie to do zrobienia , powiedzmy ze jakbym mial z dyche mniej i nie sprzedał wielu słow w ktore kiedys wierzyłem za gótowke. To bym to skrecił w wolnym czasie do momentu az poczuł bym ponura satysfakcje ze cos zostało zrobione i moge sie uchlac z niejaka satysfakcja.
Czemu ta dycha mniej? :P Masz chęć, widzisz sens, rób! Ja nie umiem rysować :D
Re: wizja tematu transesksualizmu za 15 lat starego_sciemniacza 2012.02.24, 17:03
[autor]
wendigo pisze:
No dobra,ok, nie neguję, pomysł fajny :) ale:

stary_sciemniacz pisze:
No wiec mi na oko wydaje sie to do zrobienia , powiedzmy ze jakbym mial z dyche mniej i nie sprzedał wielu słow w ktore kiedys wierzyłem za gótowke. To bym to skrecił w wolnym czasie do momentu az poczuł bym ponura satysfakcje ze cos zostało zrobione i moge sie uchlac z niejaka satysfakcja.
Czemu ta dycha mniej? :P Masz chęć, widzisz sens, rób! Ja nie umiem rysować :D
Ja tylko costam maluje i wcale sie nad tym nie zastanawiam ;)
Powiedzmy że to pobudza myślenie łatwiej sie po tym pisze.

Zeby wchodzic w takie rzeczy trzeba w nie wierzyć na 100%.
Na tym etapie jakims swojego zycia gdzie tej wiary i jakichś pozytywnych bodzców nie jest za duzo nie podejmuje sie takich działań. Moze kiedyś jak przejdzie mi umownie kryzys wartosci "wartości" i szukanie dziury w całym to bede sie pchał w takie inicjatywy.

Coś mi jeszcze przyszło do głowy ...
Bo tak ramy czasowe 15 lat , postęp medycyny ciągły itp.
No wiec jakbym chciał kogoś przekonać ze zmiana wizerunku albo przebudowanie pewnych rzeczy jest wazne.

To napisał bym tak ze jezeli w ciagu 15 lat postępu medycyny dojdzie do :
- mozliwosći wykrycia przy badaniach płodu iż jest transeksualny
-odkrycia jakichś krzyżówek genów
(chociaz równie dobrze może zostac wynaleziona metoda która wykrywa i leczy transeksualizm juz w tak wczesnym stadium)

To przedstawiając sprawy tak jak sie maja teraz do odbioru społeczeństwa (to jest moja interpretacja)
Moze to budzic wiecej znaków zapytania niz powinno u rodzica.
No ale to juz zupełne bajanie i sf.

Powiedzmy ze brzmi to paskudnie no ale to w końcu wizja.
Ja zawsze w pracy zakladałem najczarniejsze scenariusze awaryjne wiec moze to cos wniesie albo skłoni do jakichś przemyśleń. No niestety przyszłości nie da sie przewidziec.

Coś tak zreszta czuje ze mnie ten temat  przerasta intelektualnie bo jest tyle rzeczy teoretycznie nie do pogodzenia ze soba .
Aczkolwiek jestem zdania że cos tam z tej dyskusji mozna wyciagnać albo przynajmniej spróbować zmienic. Duzo zalezy tez czy ustawa o zwiazkach partnerskich przejdzie.
Skoro ktos zaczyna bratać sie z ojcem Rydzykiem to zakładam hmm ze moze przejdzie.
Ale kurde to jak obstawianie konia na wyscigach.

zmian: 5, ostatnia: stary_sciemniacz - 2012.02.24, 17:43
Re: wizja tematu transesksualizmu za 15 lat starego_sciemniacza 2013.05.17, 11:29
[autor]
Pozwólcie że dorzucę trochę światła do tematu:
1. Już to gdzieś pisałam, ale przez większość życia wydawało mi się że jestem chłopakiem, zawsze było ze mną inaczej niż z innymi ale może z wychowania a może z tego co mam w spodniach :/ byłam przekonana że jest jak jest i chyba tak ma być, nie wiem co bym zrobiła jak bym w podstawówce dowiedziała się o tym że powinnam być dziewczyną? zrozumiałam to nie dawno ale to długa historia nawet jak na moje wpisy ;)
2. Badania genetyczne - naukowcy pracują i hodują żywe organy poza Ciałem z Komórek biorcy przeszczepu, nie wymagają dożywotniego łykania tabletek. na razie z tego co wiem klonują serca, żyły nawet uszy, kwestią czasu jest wyhodowania ludzkich narządów rozrodczych, mogę nie dożyć  tych czasów ale kiedyś ludzie tacy jak my będą mogli mieć dzieci =) rodzone czy też spłodzone :P
3. Banki nasienia (tudzież jajeczek) - co prawda porzuciłam dla tej zmiany możliwość wychowywania własnych dzieci to wiem że nawet przy obecnej technologi, wykonywane są z rożnym skutkiem zapładniania in vitro nawet komórek 2 kobiet, są badania nad krzyżowaniem plemników, ale tu jest trochę inny problem bo ja pewnie nigdy nie urodzę dziecka i wiem że nie mam co na to liczyć.
4. Ludzie są omylni - co gdy zdiagnozują i wyleczą (nazwę ją roboczo) zdrową osobę za wcześnie i po latach się okaże że trzeba go leczyć jeszcze raz bo lecząc za niemowlaka faktycznie zrobili z niego Tr?
5. Komiks/Ulotka - jest bardzo fajnym pomysłem, szkoda że nawet kwiatuszki w pamiętniku mi słabo wychodzą bo sama bym coś dorysowała, natomiast sama bym chciała dostać ulotkę w której pisze prosto i rzeczowo, krótka definicja Tr, jak to ogólnie wygląda, oraz nazwy lekarzy czy specjalistów i inne załatwienia urzędowe które były by wypisane w kolejności jakiej powinny zostać wykonane, oraz jakie efekty może przynieść "leczenie",
6. Tr w mediach - mimo iż media dla Tr chyba nie są zbyt przychylne sporo nas się tam przewija, już samo wtrącenie gdzieś do rozmowy zdania w stylu "Byłam tr, nawet nie wiecie jakie to szczęście mieć Ciało pasujące do serca", "nie życzę nikomu tego co ja przeżywałem/am przed leczeniem Tr" albo "kojarzycie film w którym chłopak z dziewczyną przez zaklęcie zamienili się ciałami? w pierwszej chwili może wydawać się fajne, ale to szybko staje się przekleństwem, a my tak żyjemy nawet ponad połowę życia". myślę że to już trafi do wystarczającej ilości osób żeby dać ludziom do myślenia ;)
7. przypadkiem naruszyłam inny temat, wiem że (nazwę to dalej) leczenie trwa długo ponieważ nie jeden obudził się po operacji i przez łzy krzyczał oddajcie mi "Wacka", Albo ja chce powrotem Moją "Muszelkę". wiem to z nie oficjalnych źródeł ale tak na pewno też się zdarza :/

tak jak mawiam, wszystko jeszcze przed nami =)
na górę strony  

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj