pieprzenie w bambus XD

  liczba postów: 36
UWAGA: Forum Trans-Fuzji zostało zamknięte. Tworzenie i edycja postów nie są już możliwe.

Wszystkich forumowiczów zapraszamy pod nowy adres: http://transpomoc.pl
do naszego własnego, społecznościowego, Wolnego Forum Transowego.

Zawartośc starego forum zostanie zapisana i przeniesiona w nowe miejsce w postaci archiwum.

na dół strony  
pieprzenie w bambus XD 2014.08.24, 02:15
[autor]
Cały czas zastanawiam się jak to sensownie napisać. Może zacznę od tego, że pewna rozmowa sprzed kilku dni nie daje mi spokoju. I próbuję to wszystko rozgryźć na chłopski rozum. Bo właściwie po co zdrowy mężczyzna miałby przyjmować żeńskie hormony płciowe, a po co ja miałbym je przyjmować? Otóż ten zdrowy mężczyzna będzie to robił w innym celu niż ja osobiście. Po co ja to robię to najwięksi mędrcy tego świata by mieli trudność odgadnąć. A ta pierwsza wspomniana osoba robi to po żeby w najlepszym przypadku finalnie zostać przyjętym przez społeczeństwo jako płeć jemu przeciwna biologicznie. Ja natomiast z względów nieznanych. Jak ktoś zaczyna hrt, to w założeniu żeby coś zmienić w swoim życiu jak i dalej w wyglądzie, jeśli cechy płci przeciwnej do jego biologicznej zaczną być w większym stopniu zauważalne.


A teraz jak ja robię – pół roku na hrt u mnie nic się nie dzieje i nie zmienia w nawykach i sposobie ubierania się. Rok – jak powyżej. Półtora roku – jak powyżej. Kto inny byłby już w tym czasie full time jako swoja odczuwalna płeć, ja, mówiąc prostacko, z takich czy innych przyczyn kładę na to lagę. I cały czas sobie mówię na dodatek, że otaczający mnie ludzie nie widzą u mnie zmian wywołanych hrt, w co święcie i z ręką na sercu, wierzę. Normalnie ts-ki by chciały tych zmian jak najszybciej, jak te na filmikach YT, ja mam na to wyjebane. Pojawiają się teraz różne wersje na temat tego co od pewnego czasu robię – moich rodziców, czyli wprost „zmieniam płeć”; wersja, która dzięki mojej mamie rozeszła się po rodzinie i znajomych, czyli ta hujowa oraz druga wersja – moja, czyli bajanie w stylu <<to taka nowomodna subkultura z Ameryki Północnej>> oraz że jestem no genderem, dla bardziej opornych, co w sumie nawet jest i prawdą, bo nie opowiadam się po stronie żadnej z płci. Konkretnie dlatego, że kojarzy mi się to ze specyficznym typem szowinizmu. A hormony… <<a hormony to biorę leczniczo dla łagodzenia objawów pewnych schorzeń związanych z krążeniem>> No i jestem usprawiedliwiony. Do ŻADNEGO tam ts się nikomu i pod żadnym pozorem nie przyznaję - << ya sem dżenter pane>> tylko i wyłącznie. Noł dżenter. I tych zawartych wyżej prawd 3mam się jak rzep… i nie puszczam. Pewna tska powiedziała mi kiedyś, że jeśli chcę być no gender-em nie jest mi potrzebne hrt. Tylko że będąc no genderem trzeba to jakoś czymś podkreślić, zrobić coś charakterystycznego, co by świadczyło o tym że, tak – jestem, należę i się identyfikuję. Ale co gorsza, jeśli mój wyjazd dojdzie do skutku, planuję podjęcie pewnych drastycznych kroków, do których dopuszczają wyłącznie przy stosowaniu hrt. Mimo to, nawet jeśli bym je podjął, to całej reszty zmieniać i tak NIE ZAMIEŻAM i dalej kłaść lagę na to wszystko i najlepiej myśleć, że ludzie wokół nie będą tego widzieć, bo przecież są ślepi, głusi i co tylko. I dalej będę chodzić w męskich spodniach i koszuli, a co tam. No dobra, chociaż żeby to była męska koszula, a tak naprawdę, bo nie będę ściemniać, to byle jaka bluzka z loompeksu za 2 zł, bo na więcej mnie nie stać bo za mało mi płacą. Więc tak w skrócie, posiadanie kobiecych cech tak, ale przy jednoczesnym NIE BYCIU kobietą. A Rozkładając na czynniki pierwsze – eksponowane duże piersi+ szerokie biodra+ kobieca buzia + długie włosy + męski strój + brak makijażu + zachowanie typowe bardziej dla M niż K = No gender. Pomieszanie z poplątaniem. Ale to jest The Best.


Chciałbym wgl, żeby było więcej osób nie identyfikujących się z konkretną płcią, którzy to nie muszą / skikać przez most / albo / przechodzić na drugą stronę rzeki / bo nie boją się w niej pozostać i tego, ze piranie w razie „W” upierdolą ich w dupę.

zmian: 2, ostatnia: emilymae - 2014.08.24, 02:18
Re: pieprzenie w bambus XD 2014.08.24, 02:17
[autor]

HRT bez zmieniania płci i operacji cię wykończy. Androcur rozwali ci wątrobę i mózg. Ci którzy pisali że to samo możesz mieć bez HRT mieli rację. Makijaż, ubrania itd., zresztą zobacz na tego pana. :P




HRT zaczyna się głównie liczyć gdy ktos chce ułożyć sobie życie, związek jako przeciwna płeć... Bo w związku z drugim człowiekiem zaczyna to już być ważne. Ale nie gwarantuje efektów mimo wszystko...

zmian: 4, ostatnia: mikro - 2014.08.24, 02:26
Re: pieprzenie w bambus XD 2014.08.24, 02:26
[autor]
mikro pisze:

HRT bez zmieniania płci i operacji cię wykończy. Androcur rozwali ci wątrobę i mózg. Ci którzy pisali że to samo możesz mieć bez HRT mieli rację. Makijaż, ubrania itd.,


<<Ale co gorsza, jeśli mój wyjazd dojdzie do skutku, planuję podjęcie pewnych drastycznych kroków, >> dziękuję za uwagę.

Z tą zmianą płci to może być problem, bo płeć zmienia się z jednej w drugą, a w jaką płeć ma się zmienić ktoś, kto jej nie posiada????
Re: pieprzenie w bambus XD 2014.08.24, 02:30
[autor]
Chyba nie zrozumiałam. Do bezpłciowego prezentowania się nie musisz brać tych środków. A i też nie jest to terapia którą można stosować w nieskończoność bez operacji gonad.

Ja po dwóch latach leczenia czuję się bardzo źle fizycznie, choć nie wiem jeszcze czy to w 100% efekt leków, czy jakiejś innej choroby.

Z tą zmianą płci to może być problem, bo płeć zmienia się z jednej w drugą, a w jaką płeć ma się zmienić ktoś, kto jej nie posiada?
W żadną. Powinien brać leki antypsychotyczne.
zmian: 1, ostatnia: prolaktynka - 2014.08.24, 02:31
Re: pieprzenie w bambus XD 2014.08.24, 02:37
[autor]

Ona chce pojechać na SRS do Czech. Powtarza się historia z pewną/ym polskim/ą wannabe hermafrodytą chyba. :( Mam nadzieję że się nie powtórzy.

Re: pieprzenie w bambus XD 2014.08.24, 02:37
[autor]
prolaktynka pisze:
nie jest to terapia którą można stosować w nieskończoność bez operacji gonad.

Czytaj: post wcześniej po cytacie
Re: pieprzenie w bambus XD 2014.08.24, 02:39
[autor]
mikro pisze:

Ona chce pojechać na SRS do Czech. Powtarza się historia z pewną/ym polskim/ą wannabe hermafrodytą chyba. :( Mam nadzieję że się nie powtórzy.


Ostatnio mnie inspiruje Norrie mAy Wellby. Poczytaj.
Re: pieprzenie w bambus XD 2014.11.01, 22:57
[autor]
Jak zwykle nie wiem gdzie o tym napisać, a mam trochę niezidentyfikowanych myśli. Pierwsze to różne aspekty samotności. Jak siedzę w domu i nie mam zajęcia to cały czas myślę jak by to było fajnie się z kimś spotkać, czyt: jak by ktoś tak do mnie wpadł na dłuższą chwilę, żeby pogadać a potem poszwędać się po mieście wieczorem ( najlepiej w nocy, do samego świtu ). I wtedy całe dnie mi upływają, w sumie, na leżeniu w łóżku i myśleniu, z którego nic nie wynika. " a może by tak ktoś wpadł do mnie, bo mi smutno i samotnie... "
Ostatnio udało mi się podłapać ciekawe zlecenie dzięki innej tsce z Wrocławia. Elektryka do wymiany w całym mieszkaniu a przy okazji inne prace dodatkowe. Młodzi inwestorzy nie bardzo chcą mieszkać w rozgrzebanym mieszkaniu, więc zabierają dziecko i w ciągu tygodnia wyjeżdżają na parę dni. Wtedy nocuję na "placu budowy". Ale co dziwne, w nocy jest przerażająca cisza, nic się nie dzieje pod oknami, w ciągu dnia mało co, a ja siedzę tam zupełnie sam i nie czuję że kogoś mi brakuje przez te parę dni ale np ta cisza mi dokucza. Brakowało mi radia przez długi czas. I od kiedy wczoraj inwestor wyszukał mi tego radia to jest i większa chęć do pracy. Ale samotności już tak bardzo nie odczuwam. A dzisiaj jestem znowu u dziadków i to uczucie powraca, mimo że śpią za ścianą. Nie wiem jak to wytłumaczyć. Może chodzi o to że w pracy myślę tylko o pracy, a nie o tym, że mi brakuje kogoś do rozmowy. Nie mam ze sobą nawet komputera ale tam, na miejscu to nie jest wielki problem, bo nawet nie mam na to czasu. Wczoraj byłem na grupie we Wrocku i wspomniałem że w domu, po pracy ta samotność mi jednak dokucza i usłyszałem że muszę coś zmienić w swoim życiu. Tyle że nie mam pomysłu co i jak ... baaa - nawet NIE CHCĘ nic zmieniać, bo uważam że tak jak teraz jest ok, tylko że ludzie powinni do mnie przyjeżdżać, a ja robić swoje. Tyle że to nie działa. Tak właściwie to już nie wiem co z tym zrobić. A nic nie zmienię bo co i jak? A nie chcę pozostać osobą samotną do końca.
Re: pieprzenie w bambus XD 2014.11.02, 00:36
[autor]
emilymae pisze:
eksponowane duże piersi+ szerokie biodra+ kobieca buzia + długie włosy + męski strój + brak makijażu + zachowanie typowe bardziej dla M niż K = butch lesbian.
Tak bym to poprawiła :D

emilymae pisze:

Pomieszanie z poplątaniem. Ale to jest The Best.

Czy ja wiem? Miałam okazje poznać pare takich 'butchów' i jak dla mnie żadne to poplątanie.
zmian: 2, ostatnia: xyz - 2014.11.02, 00:36
Re: pieprzenie w bambus XD 2014.11.02, 00:42
[autor]
xyz pisze:
emilymae pisze:
eksponowane duże piersi+ szerokie biodra+ kobieca buzia + długie włosy + męski strój + brak makijażu + zachowanie typowe bardziej dla M niż K = butch lesbian.

Lesbian nie może być bo jestem ASem. Prędzej osoba płci nieokreślonej, czyli no gender.
Re: pieprzenie w bambus XD 2014.11.02, 00:46
[autor]
emilymae pisze:
Lesbian nie może być bo jestem ASem. Prędzej osoba płci nieokreślonej, czyli no gender.
Tylko z tym mi się kojarzy ten twój AS:


zmian: 1, ostatnia: xyz - 2014.11.02, 00:46
Re: pieprzenie w bambus XD 2014.11.02, 00:47
[autor]
gabi pisze:
Ale mimo wszystko Ty przynajmniej kogoś już znasz są ludzie którzy znają Ciebie.

To się tak tylko wydaje. Bardzo przelotne są to znajomości. Życie nauczyło mnie, że ludzie jak nagle przychodzą, tak i nagle potrafią odejść, bez słowa najczęściej.
Re: pieprzenie w bambus XD 2014.11.02, 00:49
[autor]
xyz pisze:
emilymae pisze:
Lesbian nie może być bo jestem ASem. Prędzej osoba płci nieokreślonej, czyli no gender.
Tylko z tym mi się kojarzy ten twój AS:



Osoba ASeksualna. A skoro AS to nie może być lesbian czy cokolwiek innego, bo albo AS albo inne homo/heterocośtam.

Re: pieprzenie w bambus XD 2014.11.02, 17:59
[autor]
emilymae pisze:
Osoba ASeksualna. A skoro AS to nie może być lesbian czy cokolwiek innego, bo albo AS albo inne homo/heterocośtam.

Ale po co się tak na siłę wciskać w jakieś nazwy, schematy? Cis/trans/les/butch/as/queer/no gender, czy nie wiadomo co jeszcze... To tylko nazwy, które i tak nie określają pełni Twojej osoby, tylko jej skrawek. Czy naprawdę niezbędne jest podkreślanie bycia AS w niemal każdym poście?
Re: pieprzenie w bambus XD 2014.11.02, 18:52
[autor]
wytrych pisze:
Czy naprawdę niezbędne jest podkreślanie bycia AS w niemal każdym poście?

Nie, nie jest, ale tym razem chciałem się obronić przed teorią że mogę być w jakimkolwiek stopniu "lesbian". Prawdą jest, zwłaszcza w moim przypadku, że te wszystkie nazwy nie oddadzą w pełni tego kim jestem ani z czym się utożsamiam, bo tego nie da się tak prosto nazwać używając słownictwa ze znanego spektrum. Czasami myślę może o queer, ale to też nie jest do końca to. Jestem bardzo ciężkim przypadkiem
Re: pieprzenie w bambus XD 2014.11.02, 22:46
[autor]
@Emilymae
Mnie w sumie też trudno określić... z całą pewnością ja NIE jestem AS :D to tyle co wiem. Ale szczerze to nie umiem powiedzieć czy jestem gay czy bi... Naprawdę nie jest łatwo człowieka określić tymi etykietkami.
Re: pieprzenie w bambus XD 2014.11.02, 22:58
[autor]
wendigo pisze:
@Emilymae
Mnie w sumie też trudno określić...

W takim wypadku najlepiej zadać kilka mocnych pytań prosto z mostu. Np, czy skoro uważasz się za bi to umiałbyś... wyobrażasz sobie życie z kobietą?
A pytanie dla mnie : << Czy skoro przyjmujesz leki hormonalne i podejmujesz inne kroki w kierunku powszechnie znanym jako //korekta płci// to oznacza, że planujesz sobie resztę życia w innej płci, niż Twoja biologiczna? Jak sobie wyobrażasz siebie po zakończeniu tranzycji i sądownej zmianie danych? >> I zaczynam się automatycznie jąkać, bo zaskoczyła mnie dosłowność tych pytań. I ciach! Z mety jestem odstrzelony. I chodzi mi tutaj, że każdego można naprowadzić na sensowne wnioski właśnie takimi pytaniami.
Re: pieprzenie w bambus XD 2014.11.05, 19:48
[autor]

A ja się tak zastanawiam, jak można nie czuć przynależności do którejś z płci? nieważne do której, czy do obu naraz, ale coś musisz czuć.

A co do seksualności, to już wybór jest duży, ale nie potrafię pojąć jak ktoś może być aseksualny, czyli co, nie odczuwa pociągu do mężczyzn lub kobiet? To może odczuwasz pociąg do zwierząt, rzeczy martwych itp. Do czegoś lub kogoś na pewno odczuwasz. Te AS to bardzo ogólne pojęcie, a Tobie ono bardzo pasuje, bo nie chcesz się określić w którą stronę chcesz iść.

Re: pieprzenie w bambus XD 2014.11.06, 01:09
[autor]
lena_kazuro pisze:

A co do seksualności, to już wybór jest duży, ale nie potrafię pojąć jak ktoś może być aseksualny, czyli co, nie odczuwa pociągu do mężczyzn lub kobiet? To może odczuwasz pociąg do zwierząt, rzeczy martwych itp. Do czegoś lub kogoś na pewno odczuwasz.

Osoby aseksualne nie odczuwają pociągu fizycznego ani pożądania, krótko mówiąc nie interesuje ich seks z nikim ani z niczym, nie czują takiej potrzeby, nie mają na niego ochoty, seks nie jest im wogóle potrzebny, brak popędu. Mam dwoje takich znajomych, wytłumaczyli mi to właśnie takimi słowami.
Re: pieprzenie w bambus XD 2014.11.06, 14:51
[autor]
Emily Mae - naprawdę radziłabym Ci wziąć pod uwagę rady innych osób, bo gnając po swojemu możesz sobie jednak zrobić krzywdę.
Skręt osobisty: nie zamierzam Ci mówić, żebyś brała leki antypsychotyczne, bo sama mam powody być do nich negatywnie nastawiona. Na pewno nie mam schizofrenii, na pewno nie mam depresji. Ale też według oficjalnych kryteriów odbiegam od "normalności". Nie jestem agresywna, nikomu w zęby nie daję, ale nie potrafię panować nad gniewem, nierzadko zachowuję się wręcz histerycznie. Mimo tego jestem w stanie dość sprawnie normalnie funkcjonować i twardo odmawiam konsultacji psychiatrycznej. Obawiam się właśnie tego, że wtedy zwłaszcza mama mogłaby wywierać na mnie nacisk, bym brała leki, trochę naiwnie widząc w nich panaceum na moje nieprzystosowanie. A ja nie chcę brać leków, które ogłupiają, otępiają, zmniejszają amplitudę odczuć, zmieniają świadomość w kierunku dokładnie przeciwnym do tego, który mi odpowiada. Moje odczuwanie jest jakie jest i ja nie chcę zmieniać swojej intensywności odczuwania (co najwyżej okazjonalnie ją wzmagać), bo uważam takie odczuwanie za filozoficznie twórcze, nie życzę sobie, by ktoś mnie tego pozbawiał.

Więc nie będę Ci mówić, żebyś się leczyła - istnieją przypadki osób nawet ze sporymi "zaburzeniami psychicznymi", które uczą się same panować nad "chorobą" i nie zamierzają jej konwencjonalnie leczyć właśnie dlatego, że uznają ją za pewien dar, a nie wadę. Ale stanowczo odradzałabym Ci "drastyczne kroki". Norrie May-Welby wygląda mi na osobę poukładaną, która zdołała wykorzystać wątpliwości w taki sposób, by znaleźć swoją drogę. Ale to nie jest coś, co można osiągnąć w jednej chwili i zapewne po drodze było i wiele żalu, pytania siebie "co ja narobiłem??". Jednej osobie to się uda, druga może bardzo żałować. Mam wrażenie, że trochę za bardzo traktujesz swoje pomysły jako sposób przeciwstawienia się normom płciowym - ale tego się nie robi tak drastycznymi środkami, bo można potem sobie nie poradzić.
Zresztą, jeśli się nie mylę, na operację się nie przychodzi z ulicy - stosowanie leczenia hormonalnego to jedno, ale trzeba też mieć skierowanie od seksuologa i osoba agenderowa go nie dostanie. Chyba że nakłamie, ale to już działanie na szkodę i swoją (pakowanie się w sytuację, z którą można sobie nie poradzić), i lekarza (podrzucanie mu kolejnej porcji stereotypów na temat transpłciowości, utrudniające mu zrozumienie rzeczywistej różnorodności osób transpłciowych), i innych osób w podobnej sytuacji (wystawianie ich na stereotypy, którymi nasiąkł lekarz).
Co bym Ci doradzała - na pewno psychoterapię, raczej odstawienie hormonów (nie można ich bezkarnie brać w nieskończoność, a nadwaga skądinąd stanowi jedno z przeciwwskazań) i przede wszystkim świadomą pracę nad sobą. Zastanowienie się nad swoimi pomysłami, ale także świadome kształtowanie swojego stylu tak, by móc osiągnąć efekt androginii bez szafowania swoim zdrowiem.
Re: pieprzenie w bambus XD 2014.11.06, 19:05
[autor]
danny pisze:
lena_kazuro pisze:

A co do seksualności, to już wybór jest duży, ale nie potrafię pojąć jak ktoś może być aseksualny, czyli co, nie odczuwa pociągu do mężczyzn lub kobiet? To może odczuwasz pociąg do zwierząt, rzeczy martwych itp. Do czegoś lub kogoś na pewno odczuwasz.

Osoby aseksualne nie odczuwają pociągu fizycznego ani pożądania, krótko mówiąc nie interesuje ich seks z nikim ani z niczym, nie czują takiej potrzeby, nie mają na niego ochoty, seks nie jest im wogóle potrzebny, brak popędu. Mam dwoje takich znajomych, wytłumaczyli mi to właśnie takimi słowami.

Brak popędu a odczuwanie swojej płciowości to są różne rzeczy. Może ktoś mi potrafi wytłumaczyć jak można nie identyfikować się pod kątem własnej płci? Nie potrafię tego pojąć. Ale potrafię pojąć brak pociągu seksualnego do czegokolwiek. Tylko nie wierzę, że taki stan psychiki może trwać ciągle. Bardziej chodzi mi o płciowość w tym momencie, bo tak też wyraża się Emitymae.

Re: pieprzenie w bambus XD 2014.11.06, 19:41
[autor]
Może ktoś mi potrafi wytłumaczyć jak można nie identyfikować się pod kątem własnej płci? Nie potrafię tego pojąć.
Wyjaśnię, ale najpierw ty wyjaśnij jak można identyfikować się z inną płcią niż ma się biologicznie, skoro płeć to tylko rola w rozmnażaniu. Tak, żeby pojął to ktoś, kto tego nie czuje.
Re: pieprzenie w bambus XD 2014.11.06, 20:36
[autor]
U większości ludzi identyfikacja płci biologicznej jest zgodna z psychiczną, tylko co u niektóych jest inaczej. Jesteśmy w bardzo żadkim gronie ludzi, którzy mają to inaczej, czyli biologiczna niezgodna z psychiczną. Uważam, że w tym wypadku się mylisz, że płeć to tylko rola w rozmnażaniu, to jedna z ról, ale nie jedyna. Osoby transpłciowe przecież nie identyfikują się ze swoją płcią biologiczną, dlatego też sama nazwa mówi wszystko o tych osobach - trans - przejście; z jednej płci biologicznej w drugą.
zmian: 1, ostatnia: lena_kazuro - 2014.11.06, 20:41
Re: pieprzenie w bambus XD 2014.11.06, 20:44
[autor]
lena_kazuro pisze:

Brak popędu a odczuwanie swojej płciowości to są różne rzeczy. Może ktoś mi potrafi wytłumaczyć jak można nie identyfikować się pod kątem własnej płci? Nie potrafię tego pojąć. Ale potrafię pojąć brak pociągu seksualnego do czegokolwiek. Tylko nie wierzę, że taki stan psychiki może trwać ciągle. Bardziej chodzi mi o płciowość w tym momencie, bo tak też wyraża się Emitymae.

W transseksualizm wielu ludzi też nie wierzy. Tak samo "nie potrafią tego pojąć" .

A tak aseksualizm jak i brak (bądź zaburzenia) poczucia płci występują częściej niż klasyczne TS :P
zmian: 2, ostatnia: prolaktynka - 2014.11.06, 20:48
Re: pieprzenie w bambus XD 2014.11.08, 00:00
[autor]
emu pisze:
Co bym Ci doradzała - na pewno psychoterapię, raczej odstawienie hormonów (nie można ich bezkarnie brać w nieskończoność, a nadwaga skądinąd stanowi jedno z przeciwwskazań) i

Nie mam kasy na takie rzeczy jak psychoterapia, więc się jej nie podejmę. Z hrt nie zrezygnuję za żadne skarby, NIE MA takiej opcji i mam totalnie gdzieś przeciwwskazania. W wersji light mam w planach orchidektomię i jak tylko uda mi się na ten cel uzbierać, to się poddam temu zabiegowi z radością. Jeszcze inne osoby mi doradzają odstawienie hrt, ale nawet jeśli przyjdzie mi wrócić z jakiegoś powodu do leków z neta, to planuję je brać już zawsze. Odstawienie po prawie dwóch latach przyjmowania mija się z celem i sensem i po prostu głupotą byłoby teraz rezygnować. Bo niby z jakiej paki?? Bo jakieś forumowe mądrale mają takie widzi-mi-się ? Sama odstaw jak takaś mądra

edit - Aż muszę się o to zapytać. Dlaczego inne osoby mają mi za złe, że mam własny pomysł na życie? I kim jesteście żeby mi dyktować co i jak mam robić? Jak chcę być facetem z męskimi danymi, żyć jak facet ( a raczej jak osoba bezpłciowa ), ubierać się jak facet, mówić w życiu codziennym z męskimi rodzajnikami, ale mieć przy tym kobiece ciało, to komu i czemu to przeszkadza? To moja i tylko moja sprawa jak żyję i nie chcę, żeby NIKT ale to nikt mi się w to nie wtrącał, włącznie z rodzicami, którzy mnie nie wychowali a nawet babcią z którą mieszkam i która zawsze o mnie dbała. Nikt. Od dawna piszę, że chcę być taką swoistą mieszanką 50/50 i nikomu to nie powinno przeszkadzać, bo takie jest pojęcie ts w moim przypadku. Tak, chcę być bezpłciową aseksualną osobą i co z tego?? Widocznie tak jest mi dobrze - najlepiej. Widocznie dobrze byłoby mi być do końca samotnym facetem z kobiecym ciałem i czemu niby KTOKOLWIEK - powtarzam - ktokolwiek miałby krytykować moje pojęcie wygody i dobrobytu? Może też chcę już zawsze pracować dorywczo, jak pracuję już większość życia i kłaść total mega lagę na wszystko inne? Może po prostu moje myslenie w każdym calu odbiega od typowego stereotypowego myślenia ( bo nigdy takie nie było i nie będzie i się już nie zmieni ) ? Deal with it
zmian: 1, ostatnia: emilymae - 2014.11.08, 00:26
Re: pieprzenie w bambus XD 2014.11.08, 17:24
[autor]
Emilymae, czy Ty myślisz, że ktoś z nas tutaj chce Ci zrobić na złość czy cokolwiek Ci dyktować i się czepiać? (nie wiem jak inni, ale ja Cię bardzo lubię bez względu na płeć :P ). Jeżeli ktoś pisze, że jego zdaniem lepiej by było jak odstawisz może na razie hormony, to robi to z troski o Twoje zdrowie prawdopodobnie. Przynajmniej taki byłby mój motyw, gdybym to ja napisał. Podobnie z innymi radami. Może chcesz być bezpłciową aseksualną osobą - spoko, jeśli naprawdę chcesz, to życzę Ci żeby w takiej postaci żyło Ci się najlepiej :) ale tu podobnie - my mamy inne doświadczenia (a Tobie też na początku pobytu tu na forum wydawało się, że jesteś osobą transseksualną), dlatego radzimy trochę przez pryzmat siebie. Dla mnie bycie osobą pomiędzy było bardzo wyczerpujące psychicznie - jak chyba dla większości z nas, dlatego się martwimy, że może Ty masz tak na codzień i może wcale nie jest Ci z tym tak dobrze jak piszesz. Naprawdę nie doszukuj się wszędzie złej woli.
Re: pieprzenie w bambus XD 2014.11.08, 18:01
[autor]
wendigo pisze:
Dla mnie bycie osobą pomiędzy było bardzo wyczerpujące psychicznie

Na mnie należy patrzyć pod trochę innym kątem niż "każda, przeciętna, normalna osoba wolałaby...". Niedawno był wspomniany na forum taki gość, m/k/m, co mu się nagle po 7miu latach odwidziało i chciał wrócić do swojej starej płci. Bycie K okazało się dla niego zbyt wyczerpujące, jak sam wspominał. Dlatego wolę to zrobić połowicznie, ale mieć pewność, że będę się w takiej wersji dobrze czuć ze sobą, niż narzucić sobie nadmiar obowiązków, z którymi sobie nie poradzę. Interesuje mnie częściowa tranzycja, bezprocesowa, przy zachowaniu pewnych walorów stanu obecnego. Sprawdziłem na sobie i nie interesują mnie takie rzeczy jak zmiana garderoby makijaż lub inne podobne, nawet zmiana rodzajnika w życiu codziennym, co by wprowadziło w konsternację wiele osób. Bardzo mnie za to interesują operacje feminizacyjne, srs i inne, to by mi dobrze zrobiło, doprowadzenie ciała do ładu. Wolę zrobić częściową tranzycję i się tym cieszyć, niż spełniać wymagania użytkowników forum, co do //sztywno przyjętych standardów, że w przypadku m/k powinno się... //. Nie jestem przypadkiem binarnym i nie będę się trzymać jakichśtam luźnych, niezobowiązujących zasad, żeby KOMUŚ było dobrze. Nie męczy mnie bycie pośrodku - dla mnie to wybawienie. W ogóle, aby być K albo M trzeba mieć mocno ukierunkowane myślenie, czy to jako M czy K, a moje nie jest w żadnym stopniu ukierunkowane więc będzie mi źle w każdej ze stereotypowych płci. Dlatego w moim konkretnym przypadku, najlepsza opcja ze wszystkich, to ta trzecia, czyli i M i K JEDNOCZEŚNIE, nigdy albo/albo. Gdzieś chyba o tym wspomniałem, że jestem połączeniem chłopczycy i chłoptysia i niech tak pozostanie. Dla dobra wszystkich. Żeby nie powtórzyła się kolejna historia m/k/m, bo to by się mijało z celem.
na górę strony  

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj