nie dociera do mnie...

  liczba postów: 10
UWAGA: Forum Trans-Fuzji zostało zamknięte. Tworzenie i edycja postów nie są już możliwe.

Wszystkich forumowiczów zapraszamy pod nowy adres: http://transpomoc.pl
do naszego własnego, społecznościowego, Wolnego Forum Transowego.

Zawartośc starego forum zostanie zapisana i przeniesiona w nowe miejsce w postaci archiwum.

na dół strony  
nie dociera do mnie... 2014.12.14, 15:52
[autor]
Przejdę od razu do rzeczy. To będzie jeden z tych wpisów typu " wkurza mnie do nieprzytomności" Przeglądałem dzisiaj pewną stronę na fejsie i doszedłem do znanych sobie wniosków. Pewne rzeczy uważam to za totalny nonsens i zbytek luksusu. Co na przykład?
Kiedyś wyprowadziło mnie z równowagi, jak ktoś tutaj napisał że ma tam... 40 par butów, inna osoba aż ( !!! ) 150! No ale jak ktoś ma nadmiar pieniędzy i nie wie co z nimi robić, to wydaje na takie czy inne głupoty, podczas gdy inni ( czytaj: większość ) musi się zastanawiać, czy te 2zł wydać na chleb, czy kupić w loompie byle jaki ciuch, bo nie ma w czym chodzić. To mnie mega ale to MEGA wkurza ! Jak można tak marnotrawić pieniądze, podczas, gdy inni nie mają na życie???? Co jeszcze - bliższy mi przykład: moja mama. Kupuje od grona tych ciuchów a i tak ich nie nosi... aż tato musiał dla niej zrobić wielką szafę na całą ścianę w przedpokoju, która praktycznie zmniejsza przejście do minimum. Ale po co jej tyle tego, ja się pytam?! Tak samo innym, którzy mają podobny problem. I wyda na te niepotrzebne nikomu ciuchy i potem nie ma nawet dać mi 3 zł na bilet, no bo oczywiście potrzebuje tej kasy na więcej ciuchów. WKURZA MNIE TO! Babcia mi opowiadała, że kiedyś był minimalizm, czyli w latach 50tych, 60tych, bo była bieda. Mówiła, że jak chodziła do szkoły, to były takie nauczycielki, które miały w szafie tylko dwie sukienki i to im w zupełności wystarczyło. Jedna do wyjścia w danym dniu, a ta druga na na zmianę, jakby tą pierwszą trzeba było wyprać. I szlus. Sama babcia też miała podobnie. I ja to popieram. Bo na co komu więcej?? Ja sam mam dwie rzeczy na krzyż, mocno już podniszczone i za małe, bo pamiętające jeszcze moje wczesne liceum, czyli 10, kilkanaście lat temu i 3 pary butów - jedne wyjściowe na lato, drugie wyjściowe na zimę, trzecie robocze. I TYLE. Przy 4 parach bym się totalnie pogubił i nie widzę żadnego, ale to żadnego sensu gromadzenia takiej ilości niepotrzebnych rzeczy, których, wiem, że i tak i tak się nie założy... I rozwala mnie takie nierozsądne rozpasanie finansowe pewnych osób ( nie tylko tych z tego forum ) i nieumiejętne gospodarowanie środkami. No naprawdę nie rozumiem... na KI GRZYB po co komu 40par butów i tyle ciuchów????? Ja w ubiegłym roku miałem więcej, ale w dobrym geście oddałem do PCK sporo fajnych rzeczy, bo są ludzie którzy ich potrzebują bardziej ode mnie. Mi starczy w zupełności te 3 bluzki i dwie pary spodni. Bo po co mi więcej ? I tak samo uważam, że Ci, co mają te 40par, to powinni połowę, jak nie większość oddać dla PCK, a nie upychać je po domu, jak jeszcze nie mają gdzie. Jak mnie to fkoorwya to nikt nie ma pojęcia Po co tak tracić pieniądze??? Tym bardziej w czasach, jak jest tak wiele osób bezdomnych i bez pracy, bez środków do życia, no ale co tam, co to obchodzi tych, co gromadzą te niepotrzebne nikomu dobra te ciuchy, buty i inne w nadmiarze i mają wspomniane wyżej osoby gdzieś! W tym gronie jest też moja mama, która nie potrafi ograniczyć wydatków do minimum, tylko choruje na zakupoholizm i bierze tego wszystkiego bez pamięci. A ja nie mam na podstawowe leczenie, no ale mimo że, jakby nie było, jest moją matką, to co ją to obchodzi??? Lepiej wydać na pierdoły.
Re: nie dociera do mnie... 2014.12.14, 16:57
[autor]
Zlituj się! Czy Ty musisz pisać takie długie posty? X-D Przecież jak ja to czytam na moim x10 mini to przewijam i przewijam i końca nie ma X-D Tak to jest choroba i można to leczyć jak każdy holizm.
Re: nie dociera do mnie... 2014.12.14, 17:00
[autor]
gabi pisze:
Zlituj się! Czy Ty musisz pisać takie długie posty? X-D Przecież jak ja to czytam na moim x10 mini to przewijam i przewijam i końca nie ma X-D Tak to jest choroba i można to leczyć jak każdy holizm.

Muszę jakoś wyładować frustrację, a jak mam się przez kilka godzin wydzierać na przypadkową osobę, to wolę w ciszy napisać bardzo długi post, aż mi nie przejdzie.
Re: nie dociera do mnie... 2014.12.14, 17:08
[autor]
Zakupoholizm to jeszcze inna sprawa, pewnie nałóg i uzależnienie, tacy ludzie nie porafią logicznie myśleć, więc trudno ich karać.

Co do reszty... ale to nie Twoje pieniądze, tylko ich :P więc najlepiej... w ogóle o tym nie myśleć. Teoretycznie wszyscy mieliśmy kiedyś równe szanse do tego samego dojść...
Też mam mało rzeczy, mnie się akurat podoba minimalizm ale nie ze względu na oszczędność tylko no że ładnie jest i wygodę daje :)

Wiesz, ja rozumiem te frustracje... bo może co do ciuchów to tak nie mam (moje ciuchy z lumpa w niczym nie odbiegają od tych za kilkaset zł :P ), ale są inne rzeczy - niektórzy ludzie mogą sobie wybrać samochód jaki chcą i kupić sobie nowy - Mercedes, Audi, BMW... I mogą pojechać sobie gdzie chcą, na ile chcą i w sezonie i dwa razy do roku (wybierają gdzie chcą jechać i szukają wycieczki). A ja jeżdżę czym mogę, a jeśli gdzieś w końcu pojadę, to na najtańszą egzotyczną wycieczkę poza sezonem... A na razie i tak jestem na minus.
Ale z drugiej strony są ludzie, którzy mogą tylko pomarzyć o posiadaniu jakiegokolwiek samochodu czy wycieczce. Może tak lepiej na to popatrzeć... Ktoś może ma 40 par butów, ale są i tacy co mają jedną, albo wcale nie mają dachu nad głową i jakiejkolwiek szafy.

Z resztą no jak już mówiłem - to co ktoś robi ze swoimi pieniędzmi, to nie możemy mieć na to wpływu, to jego pieniądze, zarobił je (a żeby mógł je zarobić, to też może musiał dużo z siebie dać - może zdobywał wykształcenie ciężko itp.), teraz zbiera tego profity - ma prawo. I nie musi myśleć o innych...
Re: nie dociera do mnie... 2014.12.14, 17:18
[autor]
wendigo pisze:
A ja jeżdżę czym mogę, a jeśli gdzieś w końcu pojadę, to na najtańszą egzotyczną wycieczkę poza sezonem...

Ale z drugiej strony są ludzie, którzy mogą tylko pomarzyć o posiadaniu jakiegokolwiek samochodu czy wycieczce.

Mi nawet na tą <<najtańszą egzotyczną wycieczkę poza sezonem>> przydał by się sponsor, bo tak długo jak muszę się leczyć ( czyli do końca życia ) na nią nie będę mieć.
A pod drugim zdaniem się podpisuję w 100%.
zmian: 1, ostatnia: emilymae - 2014.12.14, 17:22
Re: nie dociera do mnie... 2014.12.14, 23:30
[autor]
Cóż, taki już jest świat i się tego nie zmieni, są arabscy szejkowie srający w złoty kibel i są dzieci w afryce nie mające butelki wody. lepiej tego nie rozkminiać bo tylko w deprechę można popaść
Re: nie dociera do mnie... 2014.12.15, 00:00
[autor]
danny pisze:
Cóż, taki już jest świat i się tego nie zmieni, są arabscy szejkowie srający w złoty kibel i są dzieci w afryce nie mające butelki wody. lepiej tego nie rozkminiać bo tylko w deprechę można popaść
I wszystko na temat. Już Komuniści chcieli zrobić "wsie rawno" i wiemy czym to się skończyło. Jedyna rada. Robić wszystko aby dożyć do lepszego a nie odwrotnie.
Re: nie dociera do mnie... 2014.12.15, 18:24
[autor]
No cóż… to się właśnie nazyw KAPITALIZM.
Są bogatsi i biedniejsi, i nic się z tym nie zrobi.

Nie zapominaj, że przecież zawsze można ciężej popracować, i też można mieć z tego jakieś profity przecież…
W Polsce już nie ma (i bardzo dobrze!) znanego Polakom przysłowia "czy się siedzi czy się leży - 3000 się należy"

Life is brutal - ktoś się urodzi w królewskiej rodzinie, a ktoś inny dziewczynką z jakiegoś arabskiego kraju. Każdy ma inny start, ale wystarczy sę zaprzeć i robić.
Re: nie dociera do mnie... 2014.12.15, 23:22
[autor]
xyz pisze:
Każdy ma inny start, ale wystarczy sę zaprzeć i robić.
Tylko nie każdy będzie zdolny się zaprzeć. Bo nie każdy ma taki charakter. Ale tak jak mówisz - takie jest życie.
Re: nie dociera do mnie... 2015.02.03, 12:39
[autor]
Też mnie to zastanawia, to nie jest zakupoholizm czasem?
Moja matka też "przepierdziela" pieniądze, dostanie na życie, a za dwa dni już nic nie ma. A bogaci to my na pewno nie jesteśmy. Dobrze, że rachunki popłacone na bieżąco, bo ojciec o to dba. Wolę, gdy on trzyma kasę, bo wtedy to przynajmniej pełna lodówka jest. Pytanie tylko, co zrobić, żeby nasze matki zauważyły, że mają problem.
A sam mam 3 pary butów i to już jest zbytek :D bo i na co komu więcej? Kiedy niby będzie to nosić?
na górę strony  

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj