jak tam u was było/jest ze sportem?

  liczba postów: 29
UWAGA: Forum Trans-Fuzji zostało zamknięte. Tworzenie i edycja postów nie są już możliwe.

Wszystkich forumowiczów zapraszamy pod nowy adres: http://transpomoc.pl
do naszego własnego, społecznościowego, Wolnego Forum Transowego.

Zawartośc starego forum zostanie zapisana i przeniesiona w nowe miejsce w postaci archiwum.

na dół strony  
jak tam u was było/jest ze sportem? 2014.11.07, 14:04
[autor]
Tak mnie zainspirował kolejny wątek o prawdziwych kobietach/transach/mózgach/łotewer i tak se pomyślałam, że zapytam, na ile wasze mózgi mieściły się w jednym z płciowych stereotypów.

Znaczy się jak u was z uprawianiem sportu i kibicowaniem sportowi było i na ile to pasowało do waszej urodzonej i odczuwanej płci?
Re: jak tam u was było/jest ze sportem? 2014.11.07, 15:13
[autor]
Ja tylko grałam w gumę i na skakance ;-)
Re: jak tam u was było/jest ze sportem? 2014.11.07, 16:46
[autor]
Zawsze chciałam grać w gumę i klasy, ale prawie nigdy nie miałam z kim :(

Zabawy z piłką - może być, chociaż nigdy nie byłam w tym dobra. Kibicowanie zawsze uważałam za pozbawione sensu - przez telewizor sportowiec nie usłyszy!

Za to rower :] od niego ciężko mnie oderwać. Nawet mogę oglądać to w telewizji nie nudząc się.
Re: jak tam u was było/jest ze sportem? 2014.11.07, 17:43
[autor]
No u mnie to ni za dużo.
Mnie próbowano namówić na piłkę nożna, ale jakos nie wchodziło. W szkole koszykówka, ale tez nie podpasowała.
Aktualnie
Basen całoroczne
łyżwy w zimę i rower na lato

Chciałabym sie jeszcz nauczyć surfingu i snowboardu, ale j do tego i tamtego trzeba jechać sie daleko D:
Re: jak tam u was było/jest ze sportem? 2014.11.07, 17:54
[autor]
Ze mnie żaden sportowiec nigdy nie był a z wiekiem chyba coraz gorzej. Najgorzej chyba z bieganiem i grami z piłką. Ale na rowerze nawet lubiłem jeździć, z tym że jak teraz mam do starego roweru za długie nogi (chyba tylko do tego bo kurdupel ze mnie xD) to znowu na taki "dorosły" niezbyt potrafię wsiadać a może po prostu nie na mnie taki format roweru. Tylko po nadzianiu się na siodełko sie jakos odechciało dalej próbowac 3:
ale w sumie to nawet lubiłem w liceum grać w badmintona jak nie było nic innego w planach i jeśli mnie akurat nadgarstki nie bolały. Tylko dziewczynom sie zwykle nie bardzo chciało. dobrze ze chociaz pani od wf czasem pograła (:
Re: jak tam u was było/jest ze sportem? 2014.11.07, 17:55
[autor]
Próbowałam być chłopcem. A wiec, noga, tyle że byłam totalna noga z nogi, siatkówka już lepiej, pozniej karate no bo trza od czasu do czasu komuś kto zasługiwał BruceLee zrobić ze łba. Później kulturystyka semi-pro. Ale to nadrabianie męskości to jedynie kamuflaż.
Teraz uprawiam zakupki po ciuszki, taki sport uprawiam!
Re: jak tam u was było/jest ze sportem? 2014.11.07, 18:00
[autor]
grałam w piłkę bo lubię i nadal gram, a hejterzy niech hejtują :)
Re: jak tam u was było/jest ze sportem? 2014.11.07, 18:18
[autor]
Kibicować nie lubię, oglądać sportu też nie. To co robię trudno nazwać sportem, jeśli już to w formie bardzo amatorskiej. Latam na paralotni, ale nie lubię rywalizacji, rzadko spotykam się w szerszym gronie w branży, bo zaraz zaczynają się przechwałki, który to lepszy s nich latacz. Latanie jest dla mnie ucieczką od rzeczywistości, powiedzenie że bujam w obłokach jest tu jak najbardziej prawdziwe. Jest to też jakaś forma rozładowania napięć. Jazda rowerem oczywiście jak najbardziej , ale głównie dla utrzymania kondycji zdrowot nej, lubię też wędrówki górskie. Wszystkie te zajęcia można nazwać sportem, ale ja traktuje ich bardziej jak pokonywanie własnych słabości, a nie jak rywalizację z przeciwnikiem.
Re: jak tam u was było/jest ze sportem? 2014.11.07, 19:14
[autor]
Jestem typem niesportowym. Nie wciąga mnie to. W szkole zawsze miałem zwolnienie z WFu. Ani też nie kibicuję. Kiedyś pojawił się u mnie pomysł z nauczeniem się jazdy na rowerze, ale po pierwsze nie mam roweru, po drugie z powodu pracy nie mam na to nigdy czasu. Poza tym chyba za dużo ważę na ten typ rozrywki.

Tak poza tym - mój mózg nie mieści się w żadnych stereotypach, tym bardziej tych związanych z płcią.
zmian: 1, ostatnia: emilymae - 2014.11.07, 19:16
Re: jak tam u was było/jest ze sportem? 2014.11.07, 19:28
[autor]
Żeby uprawiać sport nie musisz się mieścić w stereotypach. Po prostu jeśli nie chcesz tego robić to nie rób, ale nie usprawiedliwiaj się jakimiś wymówkami, które rzekomo nie zależą od ciebie.
Re: jak tam u was było/jest ze sportem? 2014.11.07, 19:50
[autor]
Kibicować nie lubię, oglądać sportu też nie. To co robię trudno nazwać sportem, jeśli już to w formie bardzo amatorskiej. Latam na paralotni, ale nie lubię rywalizacji, rzadko spotykam się w szerszym gronie w branży, bo zaraz zaczynają się przechwałki, który to lepszy s nich latacz. Latanie jest dla mnie ucieczką od rzeczywistości, powiedzenie że bujam w obłokach jest tu jak najbardziej prawdziwe. Jest to też jakaś forma rozładowania napięć. Jazda rowerem oczywiście jak najbardziej , ale głównie dla utrzymania kondycji zdrowot nej, lubię też wędrówki górskie. Wszystkie te zajęcia można nazwać sportem, ale ja traktuje ich bardziej jak pokonywanie własnych słabości, a nie jak rywalizację z przeciwnikiem.
Re: jak tam u was było/jest ze sportem? 2014.11.07, 21:10
[autor]

sport od zawsze. Piłka nożna, siatkówka, koszykówka (w którą jestem słaba bo niska), rowery (tutaj lubię poszaleć na jednym albo drugim kole itp:D). Oglądam jedynie siatkówkę i sporty motorowe, czasem piłkę, ale oglądać wolę w większym gronie, czyli towarzysko :)


Przez jakiś czas miałam wyparcie, że nie bo przecież jestem kobietą, ale szybko mi przeszło, bo po co znowu coś udawać. Teraz zdecydowanie nie mieszczę się w kategorii "typowej blondynki"

Re: jak tam u was było/jest ze sportem? 2014.11.07, 22:48
[autor]
Co wy z tymi rowerami, to jakaś zmowa czy co? X-D ja tam zdecydowanie wolę jak mi coś burczy między nogami i bynajmniej nie chodzi o wibrator ;-P
Re: jak tam u was było/jest ze sportem? 2014.11.07, 23:18
[autor]
Sportu nie lubiłem, nie lubię i unikałem :P Fajny jest chyba jedynie badminton i pływanie, a i to nie dla faktu uprawiania sportu tylko z innych powodów. Na rowerze też lubię jeździć ale raczej by coś zwiedzić, gdzieś dotrzeć taniej niż samochodem albo wygodnie (nie martwić się o miejsce parkingowe itp.). Więc generalnie jestem asportowy :P

Kibicować nie kibicuję, bo mnie to nie obchodzi - i tak to kto wygra nic w moim życiu nie zmienia.
A oglądanie sportu to już totalna paranoja :P bo - jak wyżej, nic mi nie daje i strata czasu.


gabi:
ja tam zdecydowanie wolę jak mi coś burczy między nogami i bynajmniej nie chodzi o wibrator ;-P

Ja wolę wibrator :D :D
Re: jak tam u was było/jest ze sportem? 2014.11.08, 00:28
[autor]
wendigo pisze:
Kibicować nie kibicuję, bo mnie to nie obchodzi - i tak to kto wygra nic w moim życiu nie zmienia.
A oglądanie sportu to już totalna paranoja :P bo - jak wyżej, nic mi nie daje i strata czasu.

Podpisuję się pod tym, co pisze Wendigo, mam i uważam tak samo. Tyle że jestem no-genderem.
Re: jak tam u was było/jest ze sportem? 2014.11.08, 11:55
[autor]
gabi pisze:
ja tam zdecydowanie wolę jak mi coś burczy między nogami i bynajmniej nie chodzi o wibrator ;-P
Kiedys ojciec chcial mnie nauczyc jezdzic na motocyklu to po jednym kółku już więcej nie zapalił (':
Pojeździłby ale nie ma na czym. I to w sumie tak zupełnie a nie tylko że motor :B
Re: jak tam u was było/jest ze sportem? 2014.11.08, 13:28
[autor]
U mnie wf był prowadzony oddzielnie dla dziewczyn i chłopcow, gdzie ci ostatni grali tylko w piłkę. Wuefista przeważnie zajmował się czymś ciekawszym niż prowadzenie lekcji, więc idąc za jego przykładem biegałam na wuefie do domu traktując to jako przedłużoną przerwę ;)
Re: jak tam u was było/jest ze sportem? 2014.11.08, 20:21
[autor]
No to też się pochwalę. W szkole opanowałam do perfekcji technikę dynamicznej zmiany drużyny (zawsze na tą, która akurat nie grała), ale jak się akurat tak nie dało, to mogłam pograć bez przekonania siatkówkę i koszykówkę. Jeden nawiedzony wuefista postanowił kiedyś wygonić mnie na boisko do grania w nogę i (chcąc nie chcąc) zmuszona byłam do opracowania tu sobie nowatorskiej techniki statycznej obrony: stój jak kołek koło bramki, módl się, żeby piłka nie toczyła się w twoją stronę, jak się już przytoczy, to kopnij możliwie daleko od siebie i módl się... Przyznać muszę, że owa nowatorska technika pozwoliła mi nawet na strzelenie jednej bramki, co prawda samobójczej, po rykoszecie od nóg bramkarza, który wyforsował się przede mnie, ale zawsze to coś W ogólności nienawidziłam wszelkich ćwiczeń z piłką, natomiast jakieś drążki, kozły, fikołki i stanie na głowie było całkiem sympatyczne.

Sportu nie oglądam, i nie oglądałam tzn. obejrzałam w swoim życiu kilka meczy, np. jak Miedź (KING!) Legnica zdobywała puchar Polski, ostatni będzie jakieś 20 lat temu.

Lubię rower, bardzo lubię długie spacery (kilka razy w tygodniu chodzę po 20-30 km), trochę biegam i odnośnie biegania mam ogromny żal, do idiotów, którzy uczyli mnie biegania w szkole i dzięki których podejściu przez lata całe byłam przekonana, że bieganie to obrzydliwa mordęga, podczas gdy (odpowiednio trenowane) bieganie potrafi być naprawdę fajne, wręcz euforyczne.
Trzy razy w tygodniu ćwiczę sobie trochę brzuch i nogi/tyłek. A poza tym od 20 lat próbuję dojść do szpagatu, nawet sobie swego czasu specjalny przyrząd do rozciągania zbudowałam, ale ciągle brakuje mi te 15 cm.

A co do maszyn (wszelkiego autoramentu) brzęczących między nogami, to osobiście nie uważam tego za sport, więc pozwólcie, że się nie wypowiem
Re: jak tam u was było/jest ze sportem? 2014.11.10, 07:57
[autor]
freja pisze:
No to też się pochwalę. W szkole opanowałam do perfekcji technikę dynamicznej zmiany drużyny (zawsze na tą, która akurat nie grała), ale jak się akurat tak nie dało, to mogłam pograć bez przekonania siatkówkę i koszykówkę. Jeden nawiedzony wuefista postanowił kiedyś wygonić mnie na boisko do grania w nogę i (chcąc nie chcąc) zmuszona byłam do opracowania tu sobie nowatorskiej techniki statycznej obrony: stój jak kołek koło bramki, módl się, żeby piłka nie toczyła się w twoją stronę, jak się już przytoczy, to kopnij możliwie daleko od siebie i módl się... Przyznać muszę, że owa nowatorska technika pozwoliła mi nawet na strzelenie jednej bramki, co prawda samobójczej, po rykoszecie od nóg bramkarza, który wyforsował się przede mnie, ale zawsze to coś W ogólności nienawidziłam wszelkich ćwiczeń z piłką, natomiast jakieś drążki, kozły, fikołki i stanie na głowie było całkiem sympatyczne.

Sportu nie oglądam, i nie oglądałam tzn. obejrzałam w swoim życiu kilka meczy, np. jak Miedź (KING!) Legnica zdobywała puchar Polski, ostatni będzie jakieś 20 lat temu.

Lubię rower, bardzo lubię długie spacery (kilka razy w tygodniu chodzę po 20-30 km), trochę biegam i odnośnie biegania mam ogromny żal, do idiotów, którzy uczyli mnie biegania w szkole i dzięki których podejściu przez lata całe byłam przekonana, że bieganie to obrzydliwa mordęga, podczas gdy (odpowiednio trenowane) bieganie potrafi być naprawdę fajne, wręcz euforyczne.
Trzy razy w tygodniu ćwiczę sobie trochę brzuch i nogi/tyłek. A poza tym od 20 lat próbuję dojść do szpagatu, nawet sobie swego czasu specjalny przyrząd do rozciągania zbudowałam, ale ciągle brakuje mi te 15 cm.

A co do maszyn (wszelkiego autoramentu) brzęczących między nogami, to osobiście nie uważam tego za sport, więc pozwólcie, że się nie wypowiem
Jak zwykle się ciebie super miło czyta , ja chyba też w sporcie mam coś w rodzaju spacerów a dla odpoczynku miałam szachy :):):)
Re: jak tam u was było/jest ze sportem? 2014.11.10, 18:28
[autor]
ginavice pisze:
Jak zwykle się ciebie super miło czyta
Ślicznie dziękuję :)
Re: jak tam u was było/jest ze sportem? 2015.02.03, 13:43
[autor]
emilymae pisze:
Tak poza tym - mój mózg nie mieści się w żadnych stereotypach, tym bardziej tych związanych z płcią.
To samo ja.
Ogólnie nie przepadam za sportem, w szkole miałem zwolnienie z powodu chorego kolana, ale i tak było to dla mnie zbawienie, bo głównie grali tam w siatkówkę, której szczerze nie cierpię. Jedyne, co uwielbiam, to gra w koszykówkę i jazda na rowerze - i w jednym i w drugim, nieskromnie mówiąc, jestem naprawdę dobry. Tyle, że z racji wady wzroku w kosza sobie na ogół nie pogram, bo mam alergię na soczewki kontaktowe, a bez okularów to nie widzę za dobrze.
Re: jak tam u was było/jest ze sportem? 2015.02.03, 15:29
[autor]
Na wuefie zawsze byłam najgorsza w klasie. Od zawsze byłam mało sprawna i tyle, wuefu w konsekwencji nie znosiłam. Ze sportu lubię natomiast:
- narty (zjazdowe i biegowe)
- rower (ale i tak jeżdżę nie szybciej niż 20 km/h i nie daję rady pod górkę...)
- łyżwy (byle na wolnym powietrzu, nie znoszę krytych lodowisk)
- skoczniołazostwo - to w końcu też sport, forma wspinaczki i marszu
- i tak trochę transpłciowo - ćwiczenia siłowe. Skrajni pakerzy czy pakerki mnie odrzucają, ale dążę do tego, żeby mieć dobrze widoczne mięśnie. Zresztą ot, np. mięśnie łydek same mi się wyrobiły od dźwigania reszty (obwód łydki - 44 cm).
Nie lubię natomiast gier zespołowych, nie lubię tańczyć (za szybko się męczę), w ogóle nie potrafię biegać (nawet kiedy byłam mniej tęga, nie dawałam rady przebiec 400 m), nie umiem tego wszystkiego, co związane ze zwinnością i gibkością, np. nigdy nie umiałam robić fikołków na drążku. Acz niegdyś z koleżanką praktykowałam "tańce akrobatyczne", tyle że ona była od wygibasów, a ja od podnoszeń. :) Ona była ode mnie 2 lata młodsza i 2 razy lżejsza, jedziłyśmy razem na narty (moja mama, ja, ona i jej rodzice) tudzież na letnie wyjazdy i w sumie ze cztery razy robiłyśmy "cyrk" dla rodziców. Gwoździem programu był właśnie taniec akrobatyczny, np. ona skakała z łóżka, a ja ją łapałam, ona zwieszała się nogami z moich ramion...
Re: jak tam u was było/jest ze sportem? 2015.02.03, 16:31
[autor]
Akurat z fikołkami, mostkami, gwiazdami itp. to nie mam też problemu :D podobnie skoki wzwyż czy w dal, czy tam przez kozła lub skrzynię, ale biegania nienawidzę, tak jak siatki i większości gier zespołowych. Mam silne nogi i ręce, ale szybko łapię zadyszkę.
Re: jak tam u was było/jest ze sportem? 2015.02.03, 17:11
[autor]
Ja miałem w szkole ze wszystkim problem i nawet moje wyniki nie kwalifikowały do oceny dopuszczającej :D ale stawiali mi trójki i czwórki z litości :P (No i za wytrwałość). W-f w szkole wspominam źle. Raz (chyba w 2 liceum) udało mi się wyprosić moją lekarkę o zwolnienie z całego semestru. I jak nauczyciel przez cały semestr pytał i musiałem mu przypominać, że mam zwolnienie, tak na początku drugiego semestru zaczął od: "Aha, ty masz zwolnienie" i byłem zwolniony cały rok, takie miałem szczęście :D
I u mnie to samo - cały czas ta siatkówka. Znaczy ja w ogóle nic z w-fu nie lubiłem ale gier zespołowych to już ponad wszystko.
Re: jak tam u was było/jest ze sportem? 2015.02.03, 17:40
[autor]
wendigo pisze:
I u mnie to samo - cały czas ta siatkówka. Znaczy ja w ogóle nic z w-fu nie lubiłem ale gier zespołowych to już ponad wszystko.
To samo ja, u mnie tylko koszykówka to wyjątek. Oni to powariowali w ogóle, ciągle tylko siatka i siatka, nic dziwnego że niektórzy wolą na zwolnieniach jechać :D
Na studiach to samo było, bo w mojej grupie przeważały kobiety i one chciały ciągle siatkówkę, wykładowca szedł im na rękę, a ja w tym momencie byłem szczęśliwy, że jestem krótkowidzem, bo mnie ze względów bezpieczeństwa wysyłał do siłowni z dwiema koleżankami :D
Re: jak tam u was było/jest ze sportem? 2015.02.03, 18:57
[autor]
Ja na studiach chodziłam na siłownię i popisywałam się przed koleżankami wyciskaniem 100 kg na "zgniataczu kolan" ;) (niestety trochę sobie kolana nadwerężyłam, bo niestety, z powodu masy łydki mam potężne, ale kolana uszkodzone...). Teraz ograniczam się do hantli w domu oraz siłowni na wolnym powietrzu, bo profesjonalna siłownia sporo kosztuje... jeśli istnieją bezpłatne siłownie w Warszawie, niech ktoś da znać...
zmian: 1, ostatnia: emu - 2015.02.03, 18:58
Re: jak tam u was było/jest ze sportem? 2015.02.03, 19:31
[autor]
emu pisze:
Ja na studiach chodziłam na siłownię i popisywałam się przed koleżankami wyciskaniem 100 kg na "zgniataczu kolan" ;)
Matko, tyle to bym nie podniósł :O ale połowa tego to tak :D
W sumie to chyba każde podnoszenie ciężarów źle wpływa na stawy i prędzej czy później się odczuje.
Re: jak tam u was było/jest ze sportem? 2015.02.03, 23:19
[autor]
Sportem, portem i z paszportem!
na górę strony  

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj