Opowiadanie z pogranicza fikcji i prawdy

  liczba postów: 36
UWAGA: Forum Trans-Fuzji zostało zamknięte. Tworzenie i edycja postów nie są już możliwe.

Wszystkich forumowiczów zapraszamy pod nowy adres: http://transpomoc.pl
do naszego własnego, społecznościowego, Wolnego Forum Transowego.

Zawartośc starego forum zostanie zapisana i przeniesiona w nowe miejsce w postaci archiwum.

na dół strony  
Opowiadanie z pogranicza fikcji i prawdy 2015.02.21, 21:20
[autor]
Mamo jak uwazasz mnie za dziewczyne to wez i ubierz mnie jako dziewczyne i bedziesz zadowolona. Co ? Cos ty powiedzial? Rozbieraj sie ! Mamo nie blagam! Rozbieraj sie bo ja cie rozbiore - masz tu sukienke i biustonosz zaloz to . Po zalozeniu sukienki poczulem sie odprezony na luzie bez meskiej chlopiecej presji i wynikajacego z niej stresu czulem ze w sukience mi wiecej wolno tzn mowiac wprost ze moge sie powyglupiac byc niepowazny/a ze moge plesc bzdury i glupoty itp ale z drugie upokorzajacy stal sie ten przymus bycia pieknai podobania sie chlopcom tj np chodzenie na wysokich obcasach makijaz kobieca fryzura malowanie paznokci polyskujaca satynowe ciuchy -zrozumialem ze moja nowa sytuacja ma plusy i minusy
Re: Opowiadanie z pogranicza fikcji i prawdy 2015.02.22, 00:12
[autor]

Opowiadanie?! Ty wiesz co to jest opowiadanie? Moje ostatnie opowiadanie ma 26 stron a nie 8 linijek :D

Poza tym jak już to powinno tak wyglądać:


- Mamo, jeśli uważasz, że jestem jak dziewczyna, to weź i ubierz mnie jak dziewczynę i będziesz zadowolona! - wykrzyknął rozgoryczony.

- Co?! Coś ty powiedział?! Rozbieraj się! - matka nie kryła wściekłości.

- Mamo nie, błagam! - próbował się jeszcze obronić, lecz na nic to się zdało.

- Rozbieraj się, bo ja cię rozbiorę! - matka była nieugięta. - Masz tu sukienkę i biustonosz, załóż to.

Po założeniu sukienki poczułem się odprężony, na luzie, bez męskiej czy chłopięcej presji i wynikającego z niej stresu. Czułem, że w sukience mi więcej wolno, że mówiąc wprost mogę się powygłupiać, być niepoważny/a, że mogę pleść bzdury i głupoty. Ale z drugiej strony upokarzający stał się ten przymus bycia piękną i podobania się chłopcom, np. chodzenie na wysokich obcasach, makijaż, kobieca fryzura, malowanie paznokci, połyskujące satynowe ciuchy... Zrozumiałem, że moja nowa sytuacja ma plusy i minusy.



No! Teraz to przynajmniej wygląda jak fragment opowiadania
(co ja robię o północy, poprawiam fantazje fetyszystów XD )
zmian: 1, ostatnia: wendigo - 2015.02.22, 00:13
Re: Opowiadanie z pogranicza fikcji i prawdy 2015.02.22, 00:58
[autor]
wendigo pisze:

Opowiadanie?! Ty wiesz co to jest opowiadanie? Moje ostatnie opowiadanie ma 26 stron a nie 8 linijek :D

Poza tym jak już to powinno tak wyglądać:


- Mamo, jeśli uważasz, że jestem jak dziewczyna, to weź i ubierz mnie jak dziewczynę i będziesz zadowolona! - wykrzyknął rozgoryczony.

- Co?! Coś ty powiedział?! Rozbieraj się! - matka nie kryła wściekłości.

- Mamo nie, błagam! - próbował się jeszcze obronić, lecz na nic to się zdało.

- Rozbieraj się, bo ja cię rozbiorę! - matka była nieugięta. - Masz tu sukienkę i biustonosz, załóż to.

Po założeniu sukienki poczułem się odprężony, na luzie, bez męskiej czy chłopięcej presji i wynikającego z niej stresu. Czułem, że w sukience mi więcej wolno, że mówiąc wprost mogę się powygłupiać, być niepoważny/a, że mogę pleść bzdury i głupoty. Ale z drugiej strony upokarzający stał się ten przymus bycia piękną i podobania się chłopcom, np. chodzenie na wysokich obcasach, makijaż, kobieca fryzura, malowanie paznokci, połyskujące satynowe ciuchy... Zrozumiałem, że moja nowa sytuacja ma plusy i minusy.



No! Teraz to przynajmniej wygląda jak fragment opowiadania
(co ja robię o północy, poprawiam fantazje fetyszystów XD )
To może kontynuacja jakaś teraz? *prosi bardzo ładnie* :D
Re: Opowiadanie z pogranicza fikcji i prawdy 2015.02.22, 09:29
[autor]
Wendigo to Ty to masz talent pisarski na Miarę Mickiewicza i Sienkiewicza:)
Wendigo masz rację to opowiadanko a nie opowiadanie:)
Re: Opowiadanie z pogranicza fikcji i prawdy 2015.02.22, 09:52
[autor]
wendigo pisze:

Opowiadanie?! Ty wiesz co to jest opowiadanie? Moje ostatnie opowiadanie ma 26 stron a nie 8 linijek :D

Poza tym jak już to powinno tak wyglądać:


- Mamo, jeśli uważasz, że jestem jak dziewczyna, to weź i ubierz mnie jak dziewczynę i będziesz zadowolona! - wykrzyknął rozgoryczony.

- Co?! Coś ty powiedział?! Rozbieraj się! - matka nie kryła wściekłości.

- Mamo nie, błagam! - próbował się jeszcze obronić, lecz na nic to się zdało.

- Rozbieraj się, bo ja cię rozbiorę! - matka była nieugięta. - Masz tu sukienkę i biustonosz, załóż to.

Po założeniu sukienki poczułem się odprężony, na luzie, bez męskiej czy chłopięcej presji i wynikającego z niej stresu. Czułem, że w sukience mi więcej wolno, że mówiąc wprost mogę się powygłupiać, być niepoważny/a, że mogę pleść bzdury i głupoty. Ale z drugiej strony upokarzający stał się ten przymus bycia piękną i podobania się chłopcom, np. chodzenie na wysokich obcasach, makijaż, kobieca fryzura, malowanie paznokci, połyskujące satynowe ciuchy... Zrozumiałem, że moja nowa sytuacja ma plusy i minusy.



No! Teraz to przynajmniej wygląda jak fragment opowiadania
(co ja robię o północy, poprawiam fantazje fetyszystów XD )
Po tysiącu lat, twój talent pisarski zbudził moje genitalia ze spiro-snu
Re: Opowiadanie z pogranicza fikcji i prawdy 2015.02.22, 10:41
[autor]
ozma pisze:
wendigo pisze:

Opowiadanie?! Ty wiesz co to jest opowiadanie? Moje ostatnie opowiadanie ma 26 stron a nie 8 linijek :D

Poza tym jak już to powinno tak wyglądać:


- Mamo, jeśli uważasz, że jestem jak dziewczyna, to weź i ubierz mnie jak dziewczynę i będziesz zadowolona! - wykrzyknął rozgoryczony.

- Co?! Coś ty powiedział?! Rozbieraj się! - matka nie kryła wściekłości.

- Mamo nie, błagam! - próbował się jeszcze obronić, lecz na nic to się zdało.

- Rozbieraj się, bo ja cię rozbiorę! - matka była nieugięta. - Masz tu sukienkę i biustonosz, załóż to.

Po założeniu sukienki poczułem się odprężony, na luzie, bez męskiej czy chłopięcej presji i wynikającego z niej stresu. Czułem, że w sukience mi więcej wolno, że mówiąc wprost mogę się powygłupiać, być niepoważny/a, że mogę pleść bzdury i głupoty. Ale z drugiej strony upokarzający stał się ten przymus bycia piękną i podobania się chłopcom, np. chodzenie na wysokich obcasach, makijaż, kobieca fryzura, malowanie paznokci, połyskujące satynowe ciuchy... Zrozumiałem, że moja nowa sytuacja ma plusy i minusy.



No! Teraz to przynajmniej wygląda jak fragment opowiadania
(co ja robię o północy, poprawiam fantazje fetyszystów XD )
Po tysiącu lat, twój talent pisarski zbudził moje genitalia ze spiro-snu
:D :D :D
Re: Opowiadanie z pogranicza fikcji i prawdy 2015.02.22, 12:40
[autor]
wendigo pisze:

Poza tym jak już to powinno tak wyglądać:


- Mamo, jeśli uważasz, że jestem jak dziewczyna, to weź i ubierz mnie jak dziewczynę i będziesz zadowolona! - wykrzyknął rozgoryczony.

ROTFL! Zakrztusiłam się ze śmiechu.
Następnym razem się nie odkrztuszę i będziesz mnie miał na sumieniu.

A ta swoją drogą, to czytam właśnie "Silentium Universi" pana Domagalskiego i dochodzę do wniosku, że pisze nie wiele lepiej niż nasz gawędziarz w masońskim fartuszku, a jeszcze go drukują, więc może właśnie próbujesz złamać komuś dobrze zapowiadającą się karierę literacką ;)
Re: Opowiadanie z pogranicza fikcji i prawdy 2015.02.22, 16:03
[autor]
silveira pisze:
To może kontynuacja jakaś teraz? *prosi bardzo ładnie* :D

Fetysz

- Myślę, że odnaleźliśmy odpowiedni obiekt badawczy - powiedział rudowłosy, oficer marsjańskich służb specjalnych, stukając różowym tipsem w ekran astrowizora, udającego lusterko otwartej puderniczki.

Jego towarzysz, obrzucił badawczym spojrzeniem łąkę pod lasem, na której przyziemił ich fallokształtny lądownik i przestąpił z nogi na nogę, stukając po trapie obcasami niewygodnych szpilek.

- Jesteś absolutnie pewien? - westchnął, odgarniając z oczu blond grzywkę. - Poprzednim razem również twierdziłeś, że idziemy na pewniaka, tymczasem ledwo uszliśmy z życiem!

- Jedynie przez twój brak profesjonalizmu - odciął się dowódca. - Testowana grupa była już całkowicie pod naszym wpływem. Nie byli nawet w stanie się ruszać i tylko tępo gapili się w nas, niczym zahipnotyzowani. A niektórzy głośno deklarowali nawet gotowość jedzenia nam z ręki!

- Tia... Tylko czemu akurat lodów?

- To nieistotne! Może tu mają akurat taki zwyczaj w sobotę wieczorem. Ważne, że cała, starannie zaplanowana operacja wzięła w łeb, kiedy ze źle dopasowanego stanika wyleciał ci bidon z wodą!

- Wiesz co ja myślę... - żachnął się tamten. Zeskoczył na trawę i skacząc na palcach, by nie zapaść się obcasami w ziemi popędził ku asfaltowej drodze odległej o kilkanaście metrów. W sumie to bardziej podrobił, bo swobodne bieganie poważnie utrudniała mu obcisła, skórzana mini. Stanął na krawędzi szosy i wydobytą z torebki chusteczką higieniczną zaczął wycierać swoje czerwone kozaki.

- Ja myślę, że cała koncepcja naszego kamuflażu jest totalnie do bani. Jak na moje oko, to spece z wywiadu kompletnie dali tym razem d...

Jego dowódca, nie zamierzał najwidoczniej brodzić wśród rosy. Z torby na ramieniu wyciągnął fartuszek antygrawitacyjny, obwiązał się nim w pasie i popłynął w powietrzu śladem podwładnego.

- Już ty tu sobie znowu nie wymyślaj - rzucił, lądując obok niego. - Najlepsi Marsjanie spędzili na oglądaniu kodowanych ziemskich kanałów video wiele tysięcy godzin. Osobiście rozmawiałem z szefem ekipy, która korzystając z tych materiałów, zaprojektowała nasze kostiumy. Zapewniał, że wszyscy w jego wydziale podeszli do sprawy poważnie i z wielkim oddaniem, chociaż nie było wcale łatwo. Wiesz... niektórym do tej pory śnią się te ziemiańskie sapania i jęki. Brrr!

- No nie wiem. - Blondas pokręcił głową, ruszając w kierunki widocznego na horyzoncie miasta.

- Przestań sobie wreszcie szukać wymówek - zakomenderował jego szef, pozbywając się fartuszka i zostając jedynie w błyszczących leginsach. - Kto jak kto, ale taki stary wyga jak ty, powinien zdawać sobie sprawę, że kosmos nie wybacza pomyłek. Jedno nieprawidłowo zapięte ramiączko i zostajesz już na wieki w mroźnej pustce, gdzie nikt nie usłyszy twojego krzyku.

- Nie pora na wątpliwości - kontynuował, narzucając szybsze tempo marszu. - Jesteśmy tutaj i mamy do wypełnienia ważne zadanie. Odszukać wytypowanego osobnika, porwać go i używając fartuszka anty-G i przetransportować na nasz statek celem przeprowadzenia badań.

- I myślisz, że ten ziemniak pozwoli go sobie tak po prostu założyć?

- Założymy mu choćby siłą! A po dostarczeniu na pokład, poddamy kompleksowym badaniom. Musimy poznać gotowość Ziemian do pełnienia uległej roli i możliwości podporządkowania ich naszej rasie, bo Wenusjanie niestety kiepsko sprawdzają się na naszych salonach w roli francuskich pokojówek.

- A jak się dalej będzie stawiał?

- To go na wstępie upokorzymy i złamiemy, ubierając w sukienkę.

- No, musowo! - rozmarzył się blondas.

- Może nawet nie będzie trzeba na siłę. Telemetria rozpoznawcza wskazuje, że obiekt przejawia tendencje do e... krostresingu i fantazji dostosowawczych.

- Brzmi obiecująco - stwierdził białowłosy agent, pokazując jednocześnie palec kierowcy, który właśnie mijał ich, dusząc klakson i ryzykownie wykręcając do tyłu szyję. - Tylko wiesz, żeby znowu nie wyszło tak jak z tymi no... dresiarzami ostatnim razem.

- Drobne potknięcie lingwistyczne - machnął lekceważąco ręką jego dowódca. - Ci cholerni Ziemianie mają tyle języków, że trudno się w tym rozeznać. A poza tym teraz jesteśmy dużo lepiej przygotowani na wszelkie próby oporu.

Z kieszonki torby wyciągnął dezintegrator zakamuflowany pod postacią niepozornego wibratora i celnym strzałem zamienił trąbiącą ciężarówkę wraz z jej nieuprzejmym kierowcą w obłok różowego dymu. Na ten widok obaj zapiszczeli radośnie, podskakując i wymachując rękami.

- Niech tylko spróbują nas tym razem nie posłuchać.

- I nie założyć szpilek.

- I sukienki.

- I fartuszka.

- I połyskujących satynowych ciuchów!

Podbudowani demonstracją marsjańskiej dominacji technologicznej, ruszyli dziarsko w kierunku zabudowań. Zamilkli skupieni na swoim celu, a ciszę przerywał już tylko stukot ich szpilek i gwizd wiatru kółkach ich kolczyków. Dookoła budził się spokojny, wiosenny poranek i tylko fartuszek antygrawitacyjny spoczywający w torbie na ramieniu dowódcy, niczym Strzelba Czechowa cierpliwie czekał na swoją kolej.
zmian: 4, ostatnia: freja - 2015.02.22, 16:23
Re: Opowiadanie z pogranicza fikcji i prawdy 2015.02.22, 19:18
[autor]
Z poczatku wiadomosc o smierci starszej ciotki przesadnie mnie nie zmartwila jednak w sobote wuj przyjechal do nas z trzema wielkimi torbami ciuchow po ciotce w torbach bylo chyba 20 sukienek tyle samo kiecek i bluzek , po poludniu mama zaczela oprozniac moja szafe i wieszac w niej ciuchy po ciotce ,pytam sie jej mamo zostaw mi moje spodnie a mama odpowiedziala :kochanie juz ci nie beda potrzebne!wtedy zrozumialem ze moj los to terz kiecki i sukienki forever!;(
Re: Opowiadanie z pogranicza fikcji i prawdy 2015.02.22, 19:29
[autor]
Re: Opowiadanie z pogranicza fikcji i prawdy 2015.02.22, 19:32
[autor]
Wyladowalem w teheranie ,ide w cetrum na kawe , zaczynam sie przygladac przystojnemu mlodemu iranczykowi on zauwaza to i zaprasza mnie do stolika wychodzimy razem jedziemy jego autem na dalekie peryferia auto staje w ustronnym miejscu zaczynamy sie kochac nagle dopadla nas policja religijna skuwa kajdankami ,rano zawoza mnie do kliniki dostaje zastrzyk usypiajacy budze sie juz bez penisa i z piersiami jestem w szoku ,po paru tygodniach zawoza mnie do jakiegos domu ubieraja jako kobiete arabke jest jakas ceromonia chyba wychodze za maz !za chwile trafiam do pokoju pelnego kobiet jako jedna jestem ubrana jako jedna z nich ,wieczorem gdy wchodzi maz staram sie jak najbardzie uwodzicielsko tanczyc by maz wlasnie ze mna zapragnal spedzic noc!
Re: Opowiadanie z pogranicza fikcji i prawdy 2015.02.22, 19:43
[autor]
forcedbekamilla pisze:
Wyladowalem w teheranie ,ide w cetrum na kawe , zaczynam sie przygladac przystojnemu mlodemu iranczykowi on zauwaza to i zaprasza mnie do stolika wychodzimy razem jedziemy jego autem na dalekie peryferia auto staje w ustronnym miejscu zaczynamy sie kochac nagle dopadla nas policja religijna skuwa kajdankami ,rano zawoza mnie do kliniki dostaje zastrzyk usypiajacy budze sie juz bez penisa i z piersiami jestem w szoku ,po paru tygodniach zawoza mnie do jakiegos domu ubieraja jako kobiete arabke jest jakas ceromonia chyba wychodze za maz !za chwile trafiam do pokoju pelnego kobiet jako jedna jestem ubrana jako jedna z nich ,wieczorem gdy wchodzi maz staram sie jak najbardzie uwodzicielsko tanczyc by maz wlasnie ze mna zapragnal spedzic noc!

I tym samym uświadamiasz sobie że nie masz żadnych praw i że od tej pory musisz spełnać wszystkie zachcianki szejka w tym także te wybitnie wyszukane chaczące o egzotykę seksualne urozmaicenia. Wiesz także że szejk jest zboczeńcem w całej okazałości aż do szpiku kości że aż na samą myśl dostajesz mdłości, więc uprawiasz seks bez miłościi wiesz już że tak będzie też w przyszłości i zapominasz o czułości, żyjesz ciągle w świadomości że zła poza szejka złości, no i tak kombinujecie żeby szej nie był na diecie, bo jak szejku wygłodnieje to znów s......mą Cię obleje, na a potem zaszaleje i powtarzał będzie to także ho ho ho hoooo!
Re: Opowiadanie z pogranicza fikcji i prawdy 2015.02.22, 19:57
[autor]
silveira:
To może kontynuacja jakaś teraz? *prosi bardzo ładnie* :D


Jak się bardzo będę nudzić to może :D Ale póki co to muszę to wyżej wspomniane swoje poprawić/dokończyć :P


forcedbekamilla:
Wendigo to Ty to masz talent pisarski na Miarę Mickiewicza i Sienkiewicza:)


Hahaha, a wiesz... po prostu ja też piszę żeby sobie dac upust :P


Freja:
ROTFL! Zakrztusiłam się ze śmiechu.
Następnym razem się nie odkrztuszę i będziesz mnie miał na sumieniu.


:D :D :D


Freja:
więc może właśnie próbujesz złamać komuś dobrze zapowiadającą się karierę literacką ;)


:D ok... jeśli to jest zaczątek kariery literackiej, to ja faktycznie mogę chyba stanąć w rzędzie z Mickiewiczem XD


forcedbekamilla:
budze sie juz bez penisa i z piersiami


:D niejedna by tak chciała :D (swoją drogą, po takiej akcji to jak nic z tydzień na intensywnej terapii* XD )

*- nie wiem jak u m/k, ale jest jeden lekarz, który robi 3 w 1 u k/m i tak to właśnie wygląda, że potem się leży no może nie z tydzień ale 4 dni na intensywnej :P
Re: Opowiadanie z pogranicza fikcji i prawdy 2015.02.22, 20:22
[autor]
freja pisze:
silveira pisze:
To może kontynuacja jakaś teraz? *prosi bardzo ładnie* :D

Fetysz

- Myślę, że odnaleźliśmy odpowiedni obiekt badawczy - powiedział rudowłosy, oficer marsjańskich służb specjalnych, stukając różowym tipsem w ekran astrowizora, udającego lusterko otwartej puderniczki.

Jego towarzysz, obrzucił badawczym spojrzeniem łąkę pod lasem, na której przyziemił ich fallokształtny lądownik i przestąpił z nogi na nogę, stukając po trapie obcasami niewygodnych szpilek.

- Jesteś absolutnie pewien? - westchnął, odgarniając z oczu blond grzywkę. - Poprzednim razem również twierdziłeś, że idziemy na pewniaka, tymczasem ledwo uszliśmy z życiem!

- Jedynie przez twój brak profesjonalizmu - odciął się dowódca. - Testowana grupa była już całkowicie pod naszym wpływem. Nie byli nawet w stanie się ruszać i tylko tępo gapili się w nas, niczym zahipnotyzowani. A niektórzy głośno deklarowali nawet gotowość jedzenia nam z ręki!

- Tia... Tylko czemu akurat lodów?

- To nieistotne! Może tu mają akurat taki zwyczaj w sobotę wieczorem. Ważne, że cała, starannie zaplanowana operacja wzięła w łeb, kiedy ze źle dopasowanego stanika wyleciał ci bidon z wodą!

- Wiesz co ja myślę... - żachnął się tamten. Zeskoczył na trawę i skacząc na palcach, by nie zapaść się obcasami w ziemi popędził ku asfaltowej drodze odległej o kilkanaście metrów. W sumie to bardziej podrobił, bo swobodne bieganie poważnie utrudniała mu obcisła, skórzana mini. Stanął na krawędzi szosy i wydobytą z torebki chusteczką higieniczną zaczął wycierać swoje czerwone kozaki.

- Ja myślę, że cała koncepcja naszego kamuflażu jest totalnie do bani. Jak na moje oko, to spece z wywiadu kompletnie dali tym razem d...

Jego dowódca, nie zamierzał najwidoczniej brodzić wśród rosy. Z torby na ramieniu wyciągnął fartuszek antygrawitacyjny, obwiązał się nim w pasie i popłynął w powietrzu śladem podwładnego.

- Już ty tu sobie znowu nie wymyślaj - rzucił, lądując obok niego. - Najlepsi Marsjanie spędzili na oglądaniu kodowanych ziemskich kanałów video wiele tysięcy godzin. Osobiście rozmawiałem z szefem ekipy, która korzystając z tych materiałów, zaprojektowała nasze kostiumy. Zapewniał, że wszyscy w jego wydziale podeszli do sprawy poważnie i z wielkim oddaniem, chociaż nie było wcale łatwo. Wiesz... niektórym do tej pory śnią się te ziemiańskie sapania i jęki. Brrr!

- No nie wiem. - Blondas pokręcił głową, ruszając w kierunki widocznego na horyzoncie miasta.

- Przestań sobie wreszcie szukać wymówek - zakomenderował jego szef, pozbywając się fartuszka i zostając jedynie w błyszczących leginsach. - Kto jak kto, ale taki stary wyga jak ty, powinien zdawać sobie sprawę, że kosmos nie wybacza pomyłek. Jedno nieprawidłowo zapięte ramiączko i zostajesz już na wieki w mroźnej pustce, gdzie nikt nie usłyszy twojego krzyku.

- Nie pora na wątpliwości - kontynuował, narzucając szybsze tempo marszu. - Jesteśmy tutaj i mamy do wypełnienia ważne zadanie. Odszukać wytypowanego osobnika, porwać go i używając fartuszka anty-G i przetransportować na nasz statek celem przeprowadzenia badań.

- I myślisz, że ten ziemniak pozwoli go sobie tak po prostu założyć?

- Założymy mu choćby siłą! A po dostarczeniu na pokład, poddamy kompleksowym badaniom. Musimy poznać gotowość Ziemian do pełnienia uległej roli i możliwości podporządkowania ich naszej rasie, bo Wenusjanie niestety kiepsko sprawdzają się na naszych salonach w roli francuskich pokojówek.

- A jak się dalej będzie stawiał?

- To go na wstępie upokorzymy i złamiemy, ubierając w sukienkę.

- No, musowo! - rozmarzył się blondas.

- Może nawet nie będzie trzeba na siłę. Telemetria rozpoznawcza wskazuje, że obiekt przejawia tendencje do e... krostresingu i fantazji dostosowawczych.

- Brzmi obiecująco - stwierdził białowłosy agent, pokazując jednocześnie palec kierowcy, który właśnie mijał ich, dusząc klakson i ryzykownie wykręcając do tyłu szyję. - Tylko wiesz, żeby znowu nie wyszło tak jak z tymi no... dresiarzami ostatnim razem.

- Drobne potknięcie lingwistyczne - machnął lekceważąco ręką jego dowódca. - Ci cholerni Ziemianie mają tyle języków, że trudno się w tym rozeznać. A poza tym teraz jesteśmy dużo lepiej przygotowani na wszelkie próby oporu.

Z kieszonki torby wyciągnął dezintegrator zakamuflowany pod postacią niepozornego wibratora i celnym strzałem zamienił trąbiącą ciężarówkę wraz z jej nieuprzejmym kierowcą w obłok różowego dymu. Na ten widok obaj zapiszczeli radośnie, podskakując i wymachując rękami.

- Niech tylko spróbują nas tym razem nie posłuchać.

- I nie założyć szpilek.

- I sukienki.

- I fartuszka.

- I połyskujących satynowych ciuchów!

Podbudowani demonstracją marsjańskiej dominacji technologicznej, ruszyli dziarsko w kierunku zabudowań. Zamilkli skupieni na swoim celu, a ciszę przerywał już tylko stukot ich szpilek i gwizd wiatru kółkach ich kolczyków. Dookoła budził się spokojny, wiosenny poranek i tylko fartuszek antygrawitacyjny spoczywający w torbie na ramieniu dowódcy, niczym Strzelba Czechowa cierpliwie czekał na swoją kolej.
Skąd Wam się te pomysły biorą *o*
Re: Opowiadanie z pogranicza fikcji i prawdy 2015.02.22, 21:34
[autor]
freja pisze:
silveira pisze:
To może kontynuacja jakaś teraz? *prosi bardzo ładnie* :D

Fetysz

- Myślę, że odnaleźliśmy odpowiedni obiekt badawczy - powiedział rudowłosy, oficer marsjańskich służb specjalnych, stukając różowym tipsem w ekran astrowizora, udającego lusterko otwartej puderniczki.

Jego towarzysz, obrzucił badawczym spojrzeniem łąkę pod lasem, na której przyziemił ich fallokształtny lądownik i przestąpił z nogi na nogę, stukając po trapie obcasami niewygodnych szpilek.

- Jesteś absolutnie pewien? - westchnął, odgarniając z oczu blond grzywkę. - Poprzednim razem również twierdziłeś, że idziemy na pewniaka, tymczasem ledwo uszliśmy z życiem!

- Jedynie przez twój brak profesjonalizmu - odciął się dowódca. - Testowana grupa była już całkowicie pod naszym wpływem. Nie byli nawet w stanie się ruszać i tylko tępo gapili się w nas, niczym zahipnotyzowani. A niektórzy głośno deklarowali nawet gotowość jedzenia nam z ręki!

- Tia... Tylko czemu akurat lodów?

- To nieistotne! Może tu mają akurat taki zwyczaj w sobotę wieczorem. Ważne, że cała, starannie zaplanowana operacja wzięła w łeb, kiedy ze źle dopasowanego stanika wyleciał ci bidon z wodą!

- Wiesz co ja myślę... - żachnął się tamten. Zeskoczył na trawę i skacząc na palcach, by nie zapaść się obcasami w ziemi popędził ku asfaltowej drodze odległej o kilkanaście metrów. W sumie to bardziej podrobił, bo swobodne bieganie poważnie utrudniała mu obcisła, skórzana mini. Stanął na krawędzi szosy i wydobytą z torebki chusteczką higieniczną zaczął wycierać swoje czerwone kozaki.

- Ja myślę, że cała koncepcja naszego kamuflażu jest totalnie do bani. Jak na moje oko, to spece z wywiadu kompletnie dali tym razem d...

Jego dowódca, nie zamierzał najwidoczniej brodzić wśród rosy. Z torby na ramieniu wyciągnął fartuszek antygrawitacyjny, obwiązał się nim w pasie i popłynął w powietrzu śladem podwładnego.

- Już ty tu sobie znowu nie wymyślaj - rzucił, lądując obok niego. - Najlepsi Marsjanie spędzili na oglądaniu kodowanych ziemskich kanałów video wiele tysięcy godzin. Osobiście rozmawiałem z szefem ekipy, która korzystając z tych materiałów, zaprojektowała nasze kostiumy. Zapewniał, że wszyscy w jego wydziale podeszli do sprawy poważnie i z wielkim oddaniem, chociaż nie było wcale łatwo. Wiesz... niektórym do tej pory śnią się te ziemiańskie sapania i jęki. Brrr!

- No nie wiem. - Blondas pokręcił głową, ruszając w kierunki widocznego na horyzoncie miasta.

- Przestań sobie wreszcie szukać wymówek - zakomenderował jego szef, pozbywając się fartuszka i zostając jedynie w błyszczących leginsach. - Kto jak kto, ale taki stary wyga jak ty, powinien zdawać sobie sprawę, że kosmos nie wybacza pomyłek. Jedno nieprawidłowo zapięte ramiączko i zostajesz już na wieki w mroźnej pustce, gdzie nikt nie usłyszy twojego krzyku.

- Nie pora na wątpliwości - kontynuował, narzucając szybsze tempo marszu. - Jesteśmy tutaj i mamy do wypełnienia ważne zadanie. Odszukać wytypowanego osobnika, porwać go i używając fartuszka anty-G i przetransportować na nasz statek celem przeprowadzenia badań.

- I myślisz, że ten ziemniak pozwoli go sobie tak po prostu założyć?

- Założymy mu choćby siłą! A po dostarczeniu na pokład, poddamy kompleksowym badaniom. Musimy poznać gotowość Ziemian do pełnienia uległej roli i możliwości podporządkowania ich naszej rasie, bo Wenusjanie niestety kiepsko sprawdzają się na naszych salonach w roli francuskich pokojówek.

- A jak się dalej będzie stawiał?

- To go na wstępie upokorzymy i złamiemy, ubierając w sukienkę.

- No, musowo! - rozmarzył się blondas.

- Może nawet nie będzie trzeba na siłę. Telemetria rozpoznawcza wskazuje, że obiekt przejawia tendencje do e... krostresingu i fantazji dostosowawczych.

- Brzmi obiecująco - stwierdził białowłosy agent, pokazując jednocześnie palec kierowcy, który właśnie mijał ich, dusząc klakson i ryzykownie wykręcając do tyłu szyję. - Tylko wiesz, żeby znowu nie wyszło tak jak z tymi no... dresiarzami ostatnim razem.

- Drobne potknięcie lingwistyczne - machnął lekceważąco ręką jego dowódca. - Ci cholerni Ziemianie mają tyle języków, że trudno się w tym rozeznać. A poza tym teraz jesteśmy dużo lepiej przygotowani na wszelkie próby oporu.

Z kieszonki torby wyciągnął dezintegrator zakamuflowany pod postacią niepozornego wibratora i celnym strzałem zamienił trąbiącą ciężarówkę wraz z jej nieuprzejmym kierowcą w obłok różowego dymu. Na ten widok obaj zapiszczeli radośnie, podskakując i wymachując rękami.

- Niech tylko spróbują nas tym razem nie posłuchać.

- I nie założyć szpilek.

- I sukienki.

- I fartuszka.

- I połyskujących satynowych ciuchów!

Podbudowani demonstracją marsjańskiej dominacji technologicznej, ruszyli dziarsko w kierunku zabudowań. Zamilkli skupieni na swoim celu, a ciszę przerywał już tylko stukot ich szpilek i gwizd wiatru kółkach ich kolczyków. Dookoła budził się spokojny, wiosenny poranek i tylko fartuszek antygrawitacyjny spoczywający w torbie na ramieniu dowódcy, niczym Strzelba Czechowa cierpliwie czekał na swoją kolej.

frejo jesteś zarąbista- taki text strzelić:)
Re: Opowiadanie z pogranicza fikcji i prawdy 2015.02.23, 17:23
[autor]
https://encrypted-tbn3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRfpWrZxqKLaJltaj666mf_W6wxXlc68tbeKwPbHJQ_fi9w2D4Gow
Re: Opowiadanie z pogranicza fikcji i prawdy 2015.02.23, 18:25
[autor]
Ahaha <3 :D
Re: Opowiadanie z pogranicza fikcji i prawdy 2015.02.23, 18:34
[autor]
Weź sobie poszukaj na chomiku: Historia O - Pauline Réage
Powinieneś być wniebowzięty
Re: Opowiadanie z pogranicza fikcji i prawdy 2015.02.23, 20:03
[autor]
Oo, to może i ja se poczytam :D

...chociaż jak to w klimaty de Sade to niekoniecznie, mnie się podobała trylogia o "Śpiącej Królewnie" Anne Rice :P
zmian: 1, ostatnia: wendigo - 2015.02.23, 20:04
Re: Opowiadanie z pogranicza fikcji i prawdy 2015.02.23, 21:58
[autor]
wendigo pisze:
Oo, to może i ja se poczytam :D

...chociaż jak to w klimaty de Sade to niekoniecznie, mnie się podobała trylogia o "Śpiącej Królewnie" Anne Rice :P
Lol xD pamiętam że jako dzieciak przeczytałem kawałek jego książki i od tamtej pory mam skrzywioną psychikę ;_; nie spodziewałem się czegoś takiego o.O :D
Re: Opowiadanie z pogranicza fikcji i prawdy 2015.02.24, 18:31
[autor]
Ja tam przeczytać bym mógł jakbym już naprawdę nie miał co czytać :D aaale no po prostu... żeby to erotycznie kogoś kręciło, to nie wiem jakim trzeba być dziwnym człowiekiem :D
Re: Opowiadanie z pogranicza fikcji i prawdy 2015.02.24, 19:41
[autor]
Fajnie jest miec przy sobie misia do ktorego mozna sie przytulic:)fajnie jest jak ten misio maca cie po pupie:) dla takiego misia z przyjemnoscia ubiera sie spodnice sukienki:)
Re: Opowiadanie z pogranicza fikcji i prawdy 2015.02.24, 19:47
[autor]
forcedbekamilla pisze:
Fajnie jest miec przy sobie misia do ktorego mozna sie przytulic:)fajnie jest jak ten misio maca cie po pupie:) dla takiego misia z przyjemnoscia ubiera sie spodnice sukienki:)
No, widzę, że nasz forumowy fetyszysta wskakuje na wyższy level


Re: Opowiadanie z pogranicza fikcji i prawdy 2015.02.24, 19:56
[autor]
freja pisze:
forcedbekamilla pisze:
Fajnie jest miec przy sobie misia do ktorego mozna sie przytulic:)fajnie jest jak ten misio maca cie po pupie:) dla takiego misia z przyjemnoscia ubiera sie spodnice sukienki:)
No, widzę, że nasz forumowy fetyszysta wskakuje na wyższy level



frejo ale w sukience to ja bede:) ,misio bedzie w dresie jak prawdziwy facet macho:)
Re: Opowiadanie z pogranicza fikcji i prawdy 2015.02.24, 19:56
[autor]
freja pisze:
forcedbekamilla pisze:
Fajnie jest miec przy sobie misia do ktorego mozna sie przytulic:)fajnie jest jak ten misio maca cie po pupie:) dla takiego misia z przyjemnoscia ubiera sie spodnice sukienki:)
No, widzę, że nasz forumowy fetyszysta wskakuje na wyższy level



Re: Opowiadanie z pogranicza fikcji i prawdy 2015.02.24, 19:58
[autor]
Frejo ale w sukience to ja bede:), a misio bedzie w dresie jak prawdziwy facet macho:)
Re: Opowiadanie z pogranicza fikcji i prawdy 2015.02.24, 23:05
[autor]
forcedbekamilla pisze:
Frejo ale w sukience to ja bede:), a misio bedzie w dresie jak prawdziwy facet macho:)
Nie widzisz sieroto, że już po wszystkim ? Nie licz na nic. Misio zdarł z Ciebie sukienkę ... i perukę ... i sam to wszystko na siebie założył. A sexu nie było, bo sorry - misio dopiero teraz czuje ochotę na sex.
A jak Cię macał po pupie , to nie macał - tylko szukał gdzie sukienka się kończy.
Kompletnie nie znasz swojego misia ...
Re: Opowiadanie z pogranicza fikcji i prawdy 2015.02.24, 23:17
[autor]
jurekmarty pisze:
forcedbekamilla pisze:
Frejo ale w sukience to ja bede:), a misio bedzie w dresie jak prawdziwy facet macho:)
Nie widzisz sieroto, że już po wszystkim ? Nie licz na nic. Misio zdarł z Ciebie sukienkę ... i perukę ... i sam to wszystko na siebie założył...
ROTFL
Re: Opowiadanie z pogranicza fikcji i prawdy 2015.02.24, 23:38
[autor]
freja pisze:
jurekmarty pisze:
forcedbekamilla pisze:
Frejo ale w sukience to ja bede:), a misio bedzie w dresie jak prawdziwy facet macho:)
Nie widzisz sieroto, że już po wszystkim ? Nie licz na nic. Misio zdarł z Ciebie sukienkę ... i perukę ... i sam to wszystko na siebie założył...
ROTFL
A co to znaczy? to całe rotfl? nie znam tej młodzieżowej grypserki.
-----------------------------------------------------------------------------------------------
Można pisać o banialukach , ale można o czym poważnym. Co wolisz Freju?
I nie śpiesz się z odpowiedzią. Nie musisz. Jutro przyjeżdzją do mnie M. I T. Będą nocować , to poczty nawet nie otworzę . Na wyszumienie się z "noworocznego" szampana masz jeszcze spokojnie 2 dni. A nawet więcej.
Re: Opowiadanie z pogranicza fikcji i prawdy 2015.02.25, 08:18
[autor]
jurekmarty pisze:
freja pisze:
jurekmarty pisze:
forcedbekamilla pisze:
Frejo ale w sukience to ja bede:), a misio bedzie w dresie jak prawdziwy facet macho:)
Nie widzisz sieroto, że już po wszystkim ? Nie licz na nic. Misio zdarł z Ciebie sukienkę ... i perukę ... i sam to wszystko na siebie założył...
ROTFL
A co to znaczy? to całe rotfl? nie znam tej młodzieżowej grypserki.
= rolling on the floor laughing
= turlając się po podłodze ze śmiechu

p.s. To mówiłam ja - młodzieżowa grypsera ;)
Re: Opowiadanie z pogranicza fikcji i prawdy 2015.02.25, 10:05
[autor]
freja pisze:
jurekmarty pisze:
freja pisze:
jurekmarty pisze:
forcedbekamilla pisze:
Frejo ale w sukience to ja bede:), a misio bedzie w dresie jak prawdziwy facet macho:)
Nie widzisz sieroto, że już po wszystkim ? Nie licz na nic. Misio zdarł z Ciebie sukienkę ... i perukę ... i sam to wszystko na siebie założył...
ROTFL
A co to znaczy? to całe rotfl? nie znam tej młodzieżowej grypserki.
= rolling on the floor laughing
= turlając się po podłodze ze śmiechu

p.s. To mówiłam ja - młodzieżowa grypsera ;)
OMGWTFBBQ LMFAO :D :D :D
zmian: 2, ostatnia: silveira - 2015.02.25, 10:09
Re: Opowiadanie z pogranicza fikcji i prawdy 2015.02.25, 23:47
[autor]
freja pisze:
jurekmarty pisze:
freja pisze:
jurekmarty pisze:
forcedbekamilla pisze:
Frejo ale w sukience to ja bede:), a misio bedzie w dresie jak prawdziwy facet macho:)
Nie widzisz sieroto, że już po wszystkim ? Nie licz na nic. Misio zdarł z Ciebie sukienkę ... i perukę ... i sam to wszystko na siebie założył...
ROTFL
A co to znaczy? to całe rotfl? nie znam tej młodzieżowej grypserki.
= rolling on the floor laughing
= turlając się po podłodze ze śmiechu

p.s. To mówiłam ja - młodzieżowa grypsera ;)
Wszystko co się nie urodziło w czasach Gomułki , to dla mnie młodzież . A jak dobrze pamiętam , to Ty Freju panowanie Władką Piątego Gaduły znasz tylko z opowiadań. Kiedy Ciebie rodzice w wózku wozili , to ja już z procy strzelałem i chodziłem do sąsiadów na jabłka.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dziś spotkałem się z M. i T. . Pomimo morza problemów jakie one mają ( transowych i nie transowych) było to fajnie bardzo spotkanie . Zostają jeszcze na drugi dzień.
Wezmę jutro wolne w firmie i przegadamy go do wieczora.
Nie wiem czy to fikcja czy prawda , ale to brzmi jak bajka: pyskata i zadziorna na forum MK-ka ( chodzi o M.) , która kiedyś nazywała mnie regularnie - uwaga cytat " ty dupku! ". teraz przejeżdża 500 km aby się ze mną spotkać i pogadać. Dasz radę jakoś mi to wytłumaczyć??? Bo ja wysiadam ...


zmian: 2, ostatnia: jurekmarty - 2015.02.25, 23:52
Re: Opowiadanie z pogranicza fikcji i prawdy 2015.02.26, 00:07
[autor]
jurekmarty pisze:
Wszystko co się nie urodziło w czasach Gomułki , to dla mnie młodzież .
A prawda to, że człowiek aż do 30-tki jest zaliczany do młodzieży? :D
Re: Opowiadanie z pogranicza fikcji i prawdy 2015.02.26, 00:11
[autor]
silveira pisze:
jurekmarty pisze:
Wszystko co się nie urodziło w czasach Gomułki , to dla mnie młodzież .
A prawda to, że człowiek aż do 30-tki jest zaliczany do młodzieży? :D
30-stka?! to wiek smarkacza , lub smakruli. Zależy czy KM , czy MK.
Re: Opowiadanie z pogranicza fikcji i prawdy 2015.02.26, 08:20
[autor]
jurekmarty pisze:
silveira pisze:
jurekmarty pisze:
Wszystko co się nie urodziło w czasach Gomułki , to dla mnie młodzież .
A prawda to, że człowiek aż do 30-tki jest zaliczany do młodzieży? :D
30-stka?! to wiek smarkacza , lub smakruli. Zależy czy KM , czy MK.
Och, dzięki, tego mi dziś było potrzeba :D (po tym jak sobie uświadomiłem że na grupie wsparcia najładniejszy chłopak jest o połowę ode mnie młodszy XD ). Chociaż po Twoim poście się dla odmiany raz młodo poczułem :D
zmian: 1, ostatnia: wendigo - 2015.02.26, 08:21
Re: Opowiadanie z pogranicza fikcji i prawdy 2015.02.26, 09:18
[autor]
Czemu mam wrażenie, że jestem tu jeden z najmłodszych? :D
na górę strony  

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj