Dodaję ponownie mój post - tym razem sama wybieram kategorię

  liczba postów: 164
UWAGA: Forum Trans-Fuzji zostało zamknięte. Tworzenie i edycja postów nie są już możliwe.

Wszystkich forumowiczów zapraszamy pod nowy adres: http://transpomoc.pl
do naszego własnego, społecznościowego, Wolnego Forum Transowego.

Zawartośc starego forum zostanie zapisana i przeniesiona w nowe miejsce w postaci archiwum.

na dół strony  
Dodaję ponownie mój post - tym razem sama wybieram kategorię 2009.11.01, 23:19
[autor]

Poniżej zamieszczam kopię mojego postu napisanego wieczorem 1 listopada w jędnym z wątków, a skasowanego wraz z przyznaniem mi ostrzeżenia przez adminkę. Jednocześnie apeluję do w/w osoby o pozostawienie go w tym nowym miejscu, danie szansy zapoznania się jego treścią większej ilości osób. Nie uważam, aby mój krytyczny punkt widzenia w jakikolwiek sposób mógłby Wam realnie zagrażać, Drodzy Transfuzjanie. Nie bójcie się konfrontacji z kimś myślącym inaczej. Dajcie samym czytelnikom/użytkownikom portalu wyrobić sobie zdanie. Nikogo konkretnego w nim nie atakuję, nie obrażam - proszę zatem o zachowanie obiektywizmu.

Saro - przepraszam, że będę personifikowała ten post – adresując go tylko do Ciebie, ponieważ nie sądzę, żeby do „praktykujących” Transfuzjan coś stojącego w opozycji do ich linii programowej było w stanie jeszcze dotrzeć. Chcą Ci Państwo bawić się w prowokacyjne happeningi, marsze równości, występować w mediach i pseudonaukowo tłumaczyć herezje, że włożenie kiecki i peruki przez faceta przemienia go w kobietę, że odtąd enigmatycznego pana Zdzisia należy tytułować panią Anią – proszę bardzo.  A niech mają prawo wyartykułować swoje pragnienia jako bardzo nieliczna mniejszość, którą uwiera powszechna w świecie dychotomia. Życzę powodzenia w przekonaniu do tego szaleństwa kogoś jeszcze poza nawiedzonymi feministkami i lesbijkami. Ja będę stała po stronie ich opozycjonistów, bo nie po to przeszłam cały proces korekty płci, by cieszyć się wątpliwym przywilejem przynależności do sztucznej - 3 kategorii – pobłażliwie traktowanych queerowych freaków. Mam ponoć szczęście nie straszyć fenotypem, więc szczerze mówiąc, nie obchodzą mnie nawet najbardziej drastyczne wypowiedzi na temat transseksualizmu i wirtualne odbieranie mi kobiecości przez osoby reprezentujące stanowiska takie jak Kaspar, chociażby. Bardziej denerwuje mnie ta nachalna propaganda niby nowoczesnej cywilizacyjnie poprawności, że nie można krzywo spojrzeć na uszminkowanego draba mówiącego basem o sobie: byłam, zrobiłam, żeby nie groziło mi podanie do sądu za dyskryminację, jakąś kolejną – tysięczną odmianę fobii, które ruchy spod znaku LGBT uwielbiają mnożyć, kreując się na najbardziej uciśnioną na globie ziemskim grupę. Jasne, że nie chciałabym skończyć jak Gwen Araujo z filmu Agnieszki Holland, dlatego mieszkając od wielu, wielu lat w tym samym mieście, które wypełniło się przez ten czas gęstą siecią znajomości, powiązań najprzeróżniejszego typu, w miejscu, które znało mnie także za poprzedniej tożsamości, unikam sytuacji potencjalnie niebezpiecznych, mogących skończyć się dla mnie jeśli nie dramatycznie, to przynajmniej niemile dla psychiki. Czy jestem w stanie wszystko przewidzieć – czas pokaże. Chyba dopiero w mieście wielkości Nowego Jorku można by poczuć się w pełni anonimowym. Chcę zadać Ci pytanie, Saro – czy naprawdę aż tak bardzo ekscytują Cię te – w gruncie rzeczy – drugorzędne, semantyczne dysputy o różnicach znaczeniowych tłumaczenia słów sex i gender na polski?

Dzięki Tobie, dzięki poznaniu Ciebie uwierzyłam, że można być transseksualną osobą, która nie decyduje się przysłowiowo „pójść na całość”,  a nie jest się szukającym alibi dla swojego hobby transwestytą. Zweryfikowałam – uelastyczniłam swoje zdanie na ten temat. Rzeczywiście, patrząc na to choćby przez pryzmat statystyki – przyjmując bezemocjonalnie na chłodną logikę:  przecież gdzieś muszą się podziewać, gdzieś istnieć osoby TS typu m/k w Polsce i pozostałych krajach byłego Bloku Wschodniego, w których w stosunku do rozwiniętych państw zachodnich proporcje liczebności typów k/m i m/k trafiających do diagnostów są odwrócone. A raczej oczywiste jest to, że nie może to być jakimś niewytłumaczalnym cudem o determinancie biologicznej. Kłaniają się tu uwarunkowania społeczne, kulturowe, które najpewniej w 100 % odpowiedzialne są za ten stan rzeczy.

Re: Dodaję ponownie mój post - tym razem sama wybieram kategori 2009.11.01, 23:43
[autor]

Witaj ponownie, Jus:)

Mozemy i na smietniku pogadac, mnie tam bez roznicy.

Po pierwsze, nie masz mnie za co przepraszac, ja sie nie wstydze znajomosci z Toba.

Po drugie, milo mi, ze znajomosc ze mna, w jakis sposob spowodowala, "rozszerzenie horyzontow". To, naprawde, bardzo mile.

Po trzecie, ech, szkoda gadac;).

Po czwarte, o ekscytacji juz pisalam.

Po piate, Nowy Jork jest miastem niebezpiecznym. Angielska wies jest przyjemniejsza;)

Po szoste, uwazam, ze determinanty pozabiologiczne sa niedoceniane i spychane, bezzasadnie, na margines.

Po siodme, caluje.

Re: Dodaję ponownie mój post - tym razem sama wybieram kategori 2009.11.01, 23:56
[autor]
   Podpisuję się pod tym co napisałaś obiema rękami. Sama bym tego lepiej nie ujęła. Dokładnie obrazujesz w swojej wypowiedzi to co mnie boli i przeszkadza.
Nie będę powielała swoją wypowiedzią tego co już napisałaś, bo ujęłaś wszystko i nie ma sensu się powtarzać. Dodam tylko, że sama jestem w trakcie zmiany dokumentów i korekty ciała i nie chcę być wrzucana do worka z 3 płcią, bo psychicznie jestem kobietą i według prawa też za za jakiś czas będę kobietą. Tworzenie 3 płci dla osób które przechodzą taką drogę nie ma sensu bo nie robię tego po to, żeby mieć w dowodzie literkę "T" przy płci. Kiedy to wszystko się skończy moim największym pragnieniem będzie anonimowość i życie spokojnym życiem jak miliony innych kobiet na świecie.
Swój post zamieszczam tylko po to aby pokazać, że nie jesteś osamotniona w swoich przekonaniach.

Pozdrawiam,
                    Magda.
 
Re: Dodaję ponownie mój post - tym razem sama wybieram kategori 2009.11.02, 00:16
[autor]

Bedzie off-topic...

Implantowanie pojecia "trzeciej plci", znanego i zakorzenionego  w innych kulturach, na grunt kregu judeo-chrzescijanskiego (mysle o Europie i Ameryce Polnocnej), przypomina mi, jako zywo, zabieg przeszczepiania walentynek i halloween do Polski...

Syndrom Harry'ego Benjamina 2009.11.02, 00:23
[autor]
Cóż... osobiście postrzegam sprawy trochę inaczej i nie uważam, żeby zabieganie o tolerancję dla jednych inności mogło zaszkodzić innym innościom.

Wspomnę jednak, że nie jesteście jedynymi wyznawcami podobnych poglądów, bo w necie można znaleźć i takie grupy:

http://groups.yahoo.com/group/ts-specific_movement

This is a place for those who have the intersex condition of Harry Benjamin Syndrome. We discuss ideas on developing and maintaining a HBS/IS-specific� community separate from the LGBT community. If you believe you are part of the LGBT or are CD, this group probably won't interest you.(...)
Since this is a HBS-specific� group, we do what we can to keep out CD/TV/TG, LGBT, non-op, and admirer influences/persons/culture. Please do not have references to TGism, CDing, or the LGBT in your profile, screen name, web domain, blog, or postings. This includes links and URLs. Actively supporting TGs/LGBTs is not welcome here.
Re: Dodaję ponownie mój post - tym razem sama wybieram kateg 2009.11.02, 00:25
[autor]
sara pisze:

Implantowanie pojecia "trzeciej plci", znanego i zakorzenionego  w innych kulturach, na grunt kregu judeo-chrzescijanskiego

Racz zauważyć - moja droga - że kultura judeo-chrześcijańska została ongi zaimplantowana przodkom naszym, żyjącym w tradycjach rodzimo-słowiańskich.
Re: Dodaję ponownie mój post - tym razem sama wybieram kateg 2009.11.02, 01:20
[autor]
Racz zauwazyc, Kochaniutka, ze jest subtelna roznica pomiedzy implantowaniem kultury jako zjawiska a jego okruchem, w postaci oderwanego od kontekstu kulturowego, okreslenia. 
Re: Dodaję ponownie mój post - tym razem sama wybieram kategori 2009.11.02, 01:57
[autor]
No to wiedzcie, uważam się za kłótnicę, bo łatwo mnie wyprowadza z równowagi, myleniem pojęć dotyczących mnie i moich problemów, na jednym forów,  które już na moje szczęście nie istnieje, byłam chyba jedyną która, mówiła to, że facet choć nie wiem jak u kreowany na kobietę, będzie tylko facetem, a to że w jakimś części ma dezaprobatę płci (nie wszyscy wielu to fetyszyści kobiecości) to jednak nie są nawet ts a co dopiero GG. Panowie ja was starałam się zrozumieć, lubiłam was, chciałam być z takim, ale jak słyszę te wasze wywody to krew się we mnie burzy bo w zagadnieniu ts nie idzie o przebieranie się czy samą zmianę wizerunku i bieganie z pończoszkach koniecznie na pasku, nie ma to taż nic z odwagą. Transseksualizm to niezgodność którą staramy się zmienić zminimalizować i tylko czasem potrzeba nam drobiazgu by być i żyć normalnie a wy drodzy TV (czy jeszcze inaczej się nazywa to zjawisko) musicie nie dopełnić swoją kobiecość a tworzyć i kreować co bez pomocy kobiet w większości przypadków nie wygląda po kobiecemu a najwyżej fetyszowemu. co się wtedy z wami tak naprawdę dzieje wiecie tylko wy sami. 
Re: Dodaję ponownie mój post - tym razem sama wybieram kateg 2009.11.02, 02:04
[autor]
jeszcze niedawno byłam zwolenniczką "legitymacji" zgadzam się z letizią to ze facet 2 metrowy usta umaluje nie będzie kobietą,i taka legitymacja nie potrzebna mu :) do zmiany moich poglądów przyczyniło się kilka kobiet trans bo kobietą się jest a nie za kobietę ubiera ot co! "tylko krowa poglądów nie zmienia" kobiecość ma się w sobie i wyraża się ją w sposobie życia, zachowania się a nie ubrania się w kieckę tak wspomniało mi się kiedyś z mamą oglądałam program o TRANSWESTYTACH i podsumowała tych MĘŻCZYZN "jakie kobiety siedzą, ciekawe czy choć raz sami dom posprzątali, obiad ugotowali dziecko przypilnowali w pracy byli i jeszcze pozmywali" ktoś może powiedzieć homofobiczna postawa czy feministyczna, ale miała rację mama naprawdę jest bardzo tolerancyjna, zycie kobiety nie polega na założeniu sukienki i umalowaniu się i pójściu na spacer czy piciu herbatki z filiżanki a po chwili założeniu spodni i leżeniu przed telewizorem, kobietą sie jest!!! kobiecość przejawia się w najmniejszym geście! zachowaniu! stylu bycia! etc. i wg mnie legitymacje są nie potrzebne bo osoba lecząca się hormonalnie ma zaświadczenia lekarskie więc przy kontroli policyjnej , czy wizycie w banku może okazać takie zaświadczenie, a skoro taki Pan tylko przez chwię chodzi w sukience, peruce i makijażu na wybory może iśc jako Jan nie Janina!!!!!!

takie jest moje zdanie, Nie chiałam nikogo urazić.
Pozdrawiam Dalida
zmian: 1, ostatnia: dalida - 2009.11.02, 02:12
Re: Dodaję ponownie mój post - tym razem sama wybieram kateg 2009.11.02, 02:24
[autor]
Dalido świetnie to ujęłaś, moje drogie 5 lat trwała moja społeczna przemiana i choć w dowodzie miałam ON nie miałam żadnych poważnych problemów nie było też cyrku w stylu pan "JD" w peruce stwierdził(a) że musie iść do wyborów, a czemu musi robić wrzawę czy nie szuka sensacji i poklasku. Ja gdziekolwiek nie załatwiałam sprawy, starałam się być dyskretna, choć nie było mi wstyd, ale nie chciałam wzbudzać, ani sensaci, ani zakłopotania ludzi. różnica u  nas jest taka że my nie możemy przeskoczyć z jednego ja w drugie i jakoś śmiesznie to nazywać 3 płeć a dla minie to już chyba 4, bo trzecia są hermafrodyci. <lol>
Re: Dodaję ponownie mój post - tym razem sama wybieram kateg 2009.11.02, 02:44
[autor]
no ja akurat jeszcze nie jestem na kuracji hormonalnej, a miałam nieprzyjemną sytuację z policją kiedyś miałam kontrolę i policjant stwierdził że to nie mój dowód osobisty z powodu innego wyglądu, wtedy byłam oburzona!! teraz patrzę inaczej:) mój wygląd faktycznie się zmienił pod względem masy ciała a to naprawdę wielka różnica w wyglądzie, pozatym zapuściłam włosy zmieniłam ich kolor i przekułam uszy.
Wtedy sądziłam że taka "legitymacja" tak by sprawę ułatwiła ale teraz myślę że wcale nie zawsze znajdzie się jakieś ale...

a tak apropo to wydaje mi się że aby dostać taką legitymację potrzeba by zbadać osobę ubiegającą się , ponieważ dany Pan może chcieć mieć taki dokument w innym celu:)i sądzę że transwestyta nie idzie an wybory w kiecce, czy nie paraduje w niej po mieście, tylko to robi w zaciszu domowym i tylko czasem wychodzi w takim stroju ale to moje skromne zdanie


pozdrawiam Dalida
zmian: 1, ostatnia: dalida - 2009.11.02, 02:47
Re: Dodaję ponownie mój post - tym razem sama wybieram kateg 2009.11.02, 02:54
[autor]
Co więcej, nawet dano mi zatrudnienie, jako tej osobie jaką widziano, a nie tej która była, w dowodzie i to bez żadnych kombinacji, w personalnym pan, a wszędzie indziej Aleksandra. A to dzięki nie świstkowi papieru "u pacjenta występuje transseksualizm typu ...." a dzięki pełnej opinii lekarza. Zatem drogie "panie" w perukach nie czarujcie się i nie twórzcie historii nie stworzonych a wszystkim będzie łatwiej i jak zrezygnujecie z czarów marów a otwarcie na początku przedstawicie swój problem potencjalnym partnerkom może odnajdziecie szczęście. Znam kilka przypadków tv, którym rozpadły się związki, próbowałam te pary ratować, bez skutecznie, bo nie da się nic zbudować na kłamstwie.
Re: Dodaję ponownie mój post - tym razem sama wybieram kateg 2009.11.02, 02:56
[autor]
Droga Dalido,

z tego co czytam w definicji transwestytyzmu (chociażby tutaj: http://www.crossdressing.pl/main.php?lv3_id=6&lv1_id=9&lv2_id=6 〈=pl ) to istnieje szansa, że transwestyta podwójnej roli wyjdzie tak na ulicę czy na wybory. Bo jak sama definicja mówi taka osoba potrzebuje od czasu do czasu wcielić się w inną rolę społeczną, aby odzyskać równowage psychiczną.
Nie trzeba by było takiej osoby badać: wystarczyłoby, że miałaby zaświadczenie od psychologa, który jest specjalistą w tej materii :)

I taka mała sugestia: używaj, proszę, interpunkcji, bo bez przecinków i kropek ciężko się czyta. I mniej "oczojebnego" koloru - bardzo proszę :)))

Pozdrawiam,
E.
Re: Dodaję ponownie mój post - tym razem sama wybieram kateg 2009.11.02, 03:02
[autor]
Dali ja miałam jednak problem ale to było incydentalnie i dla tego nie pamiętam zostałam wyproszona przez lekarza który tak jak u Ciebie nie chciał wierzyć w zaświadczenie i wezwał na mnie policję która jednam mnie bez problemu wypuściła, a co do chodzenia to nie wiem czy to fakt czy plotka ale ktoś w przebraniu był  na wyborach i podobno w Polsce  mają przez to wprowadzić dowody z dwoma zdjęciami dla osób trans tak bym to nie ładnie ujęła. Ale ciekawa jestem kto z tv po to sięgnie bo ts to raczej nie będą chciały.
zmian: 1, ostatnia: olciama - 2009.11.02, 03:17
Re: Dodaję ponownie mój post - tym razem sama wybieram kateg 2009.11.02, 03:08
[autor]
cinnamonelf dla mnie portal o którym wspominasz jest równie tendencyjny w stronę trans ale nie ts jak i portale homofobów
Re: Dodaję ponownie mój post - tym razem sama wybieram kateg 2009.11.02, 03:16
[autor]
Miałam na myśli sam artykuł o transwestytyzmie i jego odmianach a nie portal... -.-"
Wystarczy przeczytać, ech...

Pozdrawiam,
E.
Re: Dodaję ponownie mój post - tym razem sama wybieram kateg 2009.11.02, 03:19
[autor]
przez to jak mnie tam potraktowano nie lubię tam zaglądać choć na mojej własnej stronie mam  na ten portal sporo odniesień 
Re: Dodaję ponownie mój post - tym razem sama wybieram kateg 2009.11.02, 03:20
[autor]
cinnamonelf

jak sama to stwierdziłaś na czas chwilowy się wcielają w "kobietę" ale nie są kobietą!to mi się kojarzy jak z aktorem który gra na Wilka nie jest wilkiem!! i Facet który idzie na wybory w peruce makijażu i kiecce wg mnie ro bi pokazówkę!!bo skoro np cały tydzień chodzi jako Jan to i w tą niedzielę może iść na wybory jako Jan nie Janina, wiele osób transpłciowych na wybory idzie jaki osoba taka jaką jest w dowodzie, czyli pani Janina jest Janem i idzie jako Jan w spodniach i koszuli z związanymi włosami i bez makijażu, ny nie robić sobie kłopotów więc transwestyta również tak może:) 
a co do prze badania waśnie mi o opinię psychologa chodziło:)
pozdrawiam
Re: Dodaję ponownie mój post - tym razem sama wybieram kateg 2009.11.02, 03:29
[autor]
Transwestytyzm (eonizm) – jedno z zaburzeń identyfikacji i rolipłciowej, tendencja do czasowego identyfikowania się z płcią przeciwnąprzejawiającą się zwłaszcza w sposobie ubierania się i zachowania.Słownik Kopalińskiego podaje, że transwestyta to osoba mającaskłonności do noszenia ubiorów, przejmowania sposobu bycia (a często iroli seksualnej) płci odmiennej. Według Encyklopedii PWN transwestytyzmto tendencja do identyfikowania się z płcią przeciwną w ubiorze i wzachowaniu. Słownik Encyklopedyczny Miłość i Seks Lwa Starowicza dodaje, że transwestytyzm ma podłoże seksualne.

oto cała definicja transwestytyzmy ze strony którą podałaś, jasno z niej wynika iż przejmowanie roli płci przeciwnej jest tylko chwilowe więc "legitymacje" nie są potrzebne. Jeśli dana osoba odczuwa taką straszną potrzebę pokazania się światu jako Janina niech idzie dwa razy na wybory, w danym stroju a jeśli nie uzyska karty głosowania niech się przebierze i przyjdzie drugi raz!!!!WG mnie i tak i tak zrobi przedstawienie:)

Pozdrawiam Dalida
Re: Dodaję ponownie mój post - tym razem sama wybieram kateg 2009.11.02, 03:35
[autor]
Olciama,

Twoje wypowiedzi na forum gryzą się nieco z tym co masz napisane przy płci w profilu http://olciama.na.transfuzja.org/ . Ogólnie ciekawi mnie w takim razie co masz wpisane w dowodzie.
I nie rozumiem ataku za podanie linka do artykułu, kiedy miałam na myśli tylko i wyłącznie tekst tam opisujący dokładnie zjawisko TV, do którego nawiązujesz w temacie. W żaden sposób tej strony nie popieram ani nic.
A był podany do wypowiedzi Dalidy, która poddawała w wątpliwość możliwość wyjścia transwestyty w damskiej kreacji na wybory.


Dalido,

przeczytaj dokłądnie artykuł, który podałam w linku. Wyłapując tylko to co się tyczy transwestytyzmu podwójnej roli. Ponieważ cytując:

Transwestytyzm:
Tego się nie leczy, można tylko zaakceptować. Lekarz, który będzie utrzymywał, że Cię z tego wyleczy, nie wie o czym mówi. Leczyć można tylko fetyszyzm transwestytyczny.

Tak więc wychodzi na to, że zarówno kobieta w trakcie leczenia hormonalnego jak i TV podwójnej roli (czyli pan, który czasami ma psychiczną potrzebę przebrać się za "panią", ale z żaden sposób się kobietą nie staje - idąc w ślad za artykułem - tylko na chwilę wciela się w rolę społeczną) mogą wybrać się na wybory w sukience. Z tym, że ta pierwsza będzie miała w razie co do okazania pełną opinie psychologa. Co nie znaczy, że obie te osoby jeśli zechcą i będą miały ochotę to nie pokażą się przy urnie w kobiecym wyglądzie.

Pozdrawiam,
E.

PS. Widzę, że mnie wyprzedziłaś, więc dodam tylko, że legitymacje nie są potrzebne wg. mnie nikomu. Chyba, że TV chcą mieć trzecią płeć ;)
zmian: 1, ostatnia: cinnamonelf - 2009.11.02, 03:37
Re: Dodaję ponownie mój post - tym razem sama wybieram kateg 2009.11.02, 03:37
[autor]
PS.
Co do kolorów to trzeba sobie ubarwiać życie:P

a tu większość na czarno pisze to ja ubarwiam:):P
Re: Dodaję ponownie mój post - tym razem sama wybieram kateg 2009.11.02, 03:49
[autor]
widzę że naprawdę mnie nie zrozumiałaś ja nawet nie uważam za warte cytowania tego co ma tamta adminka do zaoferowania do mnie autorytatywne są np. wikopedia bo mam nadzieję że podlegają jakiejś cenzurze fachowej a nie są czymś co może sobie każdy napisać podług swojego uważania
Re: Dodaję ponownie mój post - tym razem sama wybieram kateg 2009.11.02, 03:49
[autor]
Evo przeczytałam uważnie

zgadzam się z tobą że dana osoba może czuć takową potrzebę pójścia jaki kobieta, ale mnie chodzi o to że to wygląda jak cyrk!przychodzi taka Pani z dowodem osobistym na Jana, wygląda elegancko, zgrabna, ładnie ubrana piękne włosy, n o wygląda jak kobieta a ma męski dowód i co ma zrobić osoba wydająca karty do głosowania? a może ta "Pani" ukradła ten dowód jakiemuś panu i się na niego podaje? i wygląda to jak cyrk!, podchodzi kolejna osoba patrzy w ten dowód jak sroka w gnat i też nie wie co robić, nawet mając zaświadczenia lekarskie, legitymacje jest straszna kołomyja, a n ie lepiej było by iść jako ten Jan i spokojnie bez nerwów, bez kłopotów zagłosować, wrócić do domu i założyć tą sukienkę i iść na spacer?
<przepraszam jeśli kogoś słowem CYRK uraziłam>

ja na co dzień chodzę ubrana tak że zarówno chłopak jak i dziewczyna mogą chodzić, mówię delikatnie jak najwyższym głosem, a idąc na wybory porostu jestem tym co mam w dowodzie nie urządzam scen

pozdrawiam Dalida
zmian: 1, ostatnia: dalida - 2009.11.02, 03:52
Re: Dodaję ponownie mój post - tym razem sama wybieram kateg 2009.11.02, 04:00
[autor]
cinnamonelf wiesz nie obchodzi mnie co chcesz widzieć w moim dowodzie bo dla mnie jest już po wszystkimi nie muszę nic nikomu udowadniać a wypowiedzi mam jakie mam nie siedzę w merytoryce problemu trans mocno bo się nigdy nie czułam trans i tym nie żyję nie wnikam w poprawność leksykonalną bo mi ona do niczego nie potrzebna zostawiam to specjalistom a walczę tylko o to by nie mylić pojęć ts tv i innych takich nie chcę  by przez mylenie zagadnień biegano za ts i im dokuczano bo my nie mamy wyboru gdzieś te zmiany muszą nastąpić 
Re: Dodaję ponownie mój post - tym razem sama wybieram kateg 2009.11.02, 04:07
[autor]
mnie też denerwuje mylenie pojęć  


pozdrawiam :)


Re: Dodaję ponownie mój post - tym razem sama wybieram kateg 2009.11.02, 04:09
[autor]
dalida pisze:
PS.
Co do kolorów to trzeba sobie ubarwiać życie:P

a tu większość na czarno pisze to ja ubarwiam:):P
nie jestem nastolatką mam już problemy ze wzrokiem a jednak chcę i doczytuję się w to co tu jest napisane i nie używam wulgaryzmów choćby w delikatny sposób przemyconych jak to zgrabnie zrobiła cinnamonelf
Re: Dodaję ponownie mój post - tym razem sama wybieram kateg 2009.11.02, 04:12
[autor]
cinnamonelf dla Twojej wiadomości w diagnozie miałam "zespół dezaprobaty płci" a nie tv 2 .... i coś tam dalej
Re: Dodaję ponownie mój post - tym razem sama wybieram kateg 2009.11.02, 04:24
[autor]
A ja, nie sądzę, by się dało, jakiekolwiek problemy związane z podnieceniem, leczyć może brak podniecenia tak, ale i w to nie wierzę, bo nie mam pociągu do nikogo, a próbowano i z tym mi pomóc. Większą czuję nie chęć do panów i strach niż zainteresowanie nimi a do pań nawet tak płytkiego czegoś nie ma u mnie. Nic tylko zabić.
coś o mnie Ola Małecka 2009.11.02, 06:03
[autor]
Przyszłam tu z wiarą i przekonaniem, że to miejsce jest dla mnie, pojawiłam po to by nie być sama ze sobą, a by poznać ludzi i prawdziwie się zaprzyjaźnić. Ale jednak jestem dość dużym odludkiem i nadal dziwadłem, by to mogło się spełnić, czy osobie zagubionej będzie dane się odnaleźć przyjrzeć we właściwym lustrze, chętnie wdam się w polemiki, ale nie takie kim się czuję i już formalnie jestem nie chcę nie chcę dyskutować. Faktem się stało i mi z tym dobrze, nie chodzi i nigdy mi nie chodziło o fizyczne (erotyczne) aspekty mojej przemiany czy o wizualne efekty, choć nie zaprzeczam że teraz dbam, o to by ten wizerunek, był jak najprzyjemniejszy dal oka nie jestem orłem jeśli chodzi o wykształcenie (pominę szkoły skończone lub nie) zawsze omijałam konieczność pisania, bo i to że mam dysleksję, chyba też należy do zespołu dezaprobaty płci. To było powodem że nie sięgałam po wiedzę pisaną ale za to był okres że dużo pamiętałam z tego co usłyszałam, słuch jest dla mnie najlepszym nośnikiem wiedzy i informacji. Dla tych co chcą podważać, to kim jestem i się czuję informacja to stan moich emocji wciąż wpływa na to co i jak piszę.
Re: coś o mnie Ola Małecka 2009.11.02, 06:23
[autor]
Mam prośbę, osoby do osób ts, nie potępiajcie minie, za to że czegoś nie rozumiem, żyłam we własnym świecie, unikałam wiedzy bo po panu Starowiczu, wszystko wydawało się nie do zniesienia, chcecie coś napisać na mój temat ok, ale nie krytykę, a konstruktywne słowa, chcę tu sama znaleźć, odpowiedzi na to co mnie męczy, a pomoc mile widziana. Znam też taką panią która jest specjalistką od spaw trans (bardzo pobożną) która radziła by się pogodziła, pytanie co z czym, bo mi się wydaje, że z jakiej przyczyny ts już nie zamykają u czubków i pozwalają na sprostowanie płci metrykalnej. Te dwie osoby są starej szkoły, i nie tylko te i potrafią czasem zrobić więcej złego niż dobrego.
Re: Dodaję ponownie mój post - tym razem sama wybieram kateg 2009.11.02, 09:46
[autor]
olciama pisze:
widzę że naprawdę mnie nie zrozumiałaś ja nawet nie uważam za warte cytowania tego co ma tamta adminka do zaoferowania do mnie autorytatywne są np. wikopedia bo mam nadzieję że podlegają jakiejś cenzurze fachowej a nie są czymś co może sobie każdy napisać podług swojego uważania

Wikipedia nie jest zbyt wiarygodnym źródłem. Na Wikipedię można powoływać się dodatkowo, ale trzeba mieć świadomość, że edytować artykuł może każdy głupi. Po meczach na przykład w hasłach dotyczących sędziów, trenerów czy graczy zdarzają się bluzgi i informacje o tym, czym to sobie dorabiają matki bohaterów haseł...

Źródłem, któremu możesz zaufać, jest obowiązująca w Europie klasyfikacja ICD-10. Której wielki autorytet, profesor Lew-Starowicz, chyba nie doczytał...



Olu, dyskusję w tym temacie przeczytałem jak dotąd raz i mam wrażenie, że nikt Ci nie sugerował tutaj, kim jesteś, niczego Ci nie narzucał i nie wymuszał na Tobie takich wypowiedzi :)

Re: Dodaję ponownie mój post - tym razem sama wybieram kateg 2009.11.02, 12:27
[autor]

To dla mnie żenujące, co tutaj widzę.Mam dziwne, nieodparte wrażenie, że kilka osób wybanowanych z innych forów (jak np. crossdressing.pl czy transseksualizm.pl)znalazło sobie tutaj miejsce na wylewanie żółci, nienawiści i swojej nieuświadomionej być może transfobii.

Nie potrafię zrozumieć takiej osoby jak Letizia (vel Beatle Juice czy Jus, jak zwraca się do niej Sara), która już wielokrotnie podkreślała, że jest kobietą i czuje się tylko kobietą oraz nie ma i nie chce mieć nic wspólnego z transami. Czego więc tu szuka?

A inni krytykanci? Jeśli nie interesuje mnie filatelistyka, to nie wchodzę na portale filatelistyczne i nie usiłuję przekonać tamtejszych forumowiczów,że zbieranie znaczków jest głupie i świadczy o chorobie psychicznej. Coś w tym musi chyba być, że przychodząc jako gość na portal Trans-Fuzji próbują mącić w głowach biednym, często zagubionym duszyczkom, które szukają tu pomocy i zrozumienia,właśnie takim, jak ja. Zastanawiam się od razu, dlaczego takie osoby chcą za wszelką cenę zdyskredytować tych, którzy chcą zrobić coś dobrego dla innych niepewnych, zagubionych i trochę przestraszonych życiem i tym, co ich spotkało.


Frustracja? Rozczarowanie obecną sytuacją? Chęć dokopania innym za swoje niepowodzenia? Bo przecież ktoś szczęśliwy i spełniony w życiu nie będzie szukał możliwości szkodzenia innym, bo nie będzie potrzebował wylewać swej nienawiści do innych, choćby odmiennych ludzi, bo tej nienawiści w sobie nie będzie po prostu miał.

zmian: 1, ostatnia: nina - 2009.11.02, 14:34
Re: Dodaję ponownie mój post - tym razem sama wybieram kateg 2009.11.02, 13:25
[autor]
dalida pisze:
facet 2 metrowy usta umaluje nie będzie kobietą
Hm... Dalida - a do jakiego wzrostu można być kobietą? Bo jeśli kobiecość, twoim zdaniem, mierzy się w centymetrach to chyba słabo rozumiesz to pojęcie.

Jeśli natomiast brzydzą cię mało urodziwe kobiety (i mało urodziwi ludzie w ogóle) to cóż... życzę ci, żebyś zawsze była ładna.
Re: Dodaję ponownie mój post - tym razem sama wybieram kateg 2009.11.02, 13:31
[autor]
olciama pisze:
Znam kilka przypadków tv, którym rozpadły się związki, próbowałam te pary ratować, bez skutecznie, bo nie da się nic zbudować na kłamstwie.
A jak to się ma do tematu wątku? Bo mam wrażenie, że szukasz tu po prostu - dosyć chaotycznie z resztą - wszelkich argumentów, by pokazać, że transwestyci są paskudni, że ich nie lubisz i co prawda jesteś tolerancyjna i nie każesz ich już jutro z rana wszystkich rozstrzelać, pod warunkiem jednak, że będą siedzieli w swoich mieszkaniach grzecznie pochowani pod łóżkiem, a nie plątali ci się na widoku.

Co takiego uczyniły ci osoby TV, że poświęcasz swój czas na wbijanie szpilek w ich woskowe laleczki?
Re: Dodaję ponownie mój post - tym razem sama wybieram kateg 2009.11.02, 13:38
[autor]
letizia pisze:

 herezje, że włożenie kiecki i peruki przez faceta przemienia go w kobietę, że odtąd enigmatycznego pana Zdzisia należy tytułować panią Anią

Letizia, ale ty bądź konsekwentna. Wszyscy przecież wiedzą, że z facet pozostanie facetem, nawet jak sobie obetnie .... i cycki doszyje.
Re: Dodaję ponownie mój post - tym razem sama wybieram kateg 2009.11.02, 13:47
[autor]
freja pisze:
dalida pisze:
facet 2 metrowy usta umaluje nie będzie kobietą
Hm... Dalida - a do jakiego wzrostu można być kobietą? Bo jeśli kobiecość, twoim zdaniem, mierzy się w centymetrach to chyba słabo rozumiesz to pojęcie.

Jeśli natomiast brzydzą cię mało urodziwe kobiety (i mało urodziwi ludzie w ogóle) to cóż... życzę ci, żebyś zawsze była ładna.

Freju wyrwałaś moje zdanie z kontekstu!!!!!nie wzrost świadczy o kobiecości wcale tak nie myślę!!!!!chodzi o transwestytów którzy TYLKO CHWILOWO CZUJĄ SIĘ KOBIETĄ!!!!! anie są nią cały czas jak np ja:) i wg mnie ich kobiecość przejawia się tylko i wyłącznie w stroju, i dobrze rozumiem pojęcie transwestyta transseksualista homoseksualista etc. Freju doskonale wiesz, że osoba Transseksualna cały czas czuje dyskomfort płciowy!!! cierpi z powodu nie zgodności płci psychicznej i biologicznej, a transwestyta tylko chwilo "robi" się na kobietę!!!

ja nie mam nic do transwestytów, jak najbardziej jestem z nimi, ale mnie chodzi o to że TRANSWESTYTA NIE JEST KOBIETĄ natomiast transseksualista jest cały czas przywiązany do płci przeciwnej do biologicznej, i jak się zorientowałaś moje wypowiedzi głównie dotyczą do legitymowania się choćby podczas wyborów, wg mnie skoro Jan cały tydzień jest Janem więc niech i na wybory jako Jan nie Janina, tym zaoszczędzi sobie, i osobą wydającym kartyu do głosowania kłopotu.

pozdrawiam Dalida
Re: Dodaję ponownie mój post - tym razem sama wybieram kateg 2009.11.02, 14:08
[autor]
freja pisze:
letizia pisze:

 herezje, że włożenie kiecki i peruki przez faceta przemienia go w kobietę, że odtąd enigmatycznego pana Zdzisia należy tytułować panią Anią

Letizia, ale ty bądź konsekwentna. Wszyscy przecież wiedzą, że z facet pozostanie facetem, nawet jak sobie obetnie .... i cycki doszyje.
Brawo Freja. Czyż Letizia nie czuje się źle ukrywając swoją małą "tajemnicę? Wszak biologicznie nie jest kobietą, biologia nie dała jej macicy i żeńskich gonad tak jak i mnie. Więc w czym jestem gorsza od niej? Mam 22 lata i delikatną urodę, wystarczy, że dokładnie ogolę mizerny zarost, nawet nie potrzebuję się malować i zakładać szpilek, by wyglądać jak kobieta.
Czym psuję jej wizerunek? Wyglądam jak zwykła wysportowana dziewczyna w dżinsach i luźnej bluzie polarowej. Nikt nie mówi do mnie "pan", a w bibliotece uniwersyteckiej obcy rówieśnicy zwracają się do mnie jak do dziewczyny. Sprawia mi to wielką satysfakcję. CO ZŁEGO ROBIĘ? Dlaczego mnie tępisz, Letizio?
Re: Dodaję ponownie mój post - tym razem sama wybieram kateg 2009.11.02, 14:30
[autor]
dalida pisze:
...chodzi o transwestytów którzy TYLKO CHWILOWO CZUJĄ SIĘ KOBIETĄ!!!!! a nie są nią cały czas jak np ja:) i wg mnie ich kobiecość przejawia się tylko i wyłącznie w stroju, ...

...że osoba Transseksualna cały czas czuje dyskomfort płciowy!!! cierpi z powodu nie zgodności płci psychicznej i biologicznej, a transwestyta tylko chwilo "robi" się na kobietę!!!
...

...ja nie mam nic do transwestytów, jak najbardziej jestem z nimi, ale mnie chodzi o to że TRANSWESTYTA NIE JEST KOBIETĄ natomiast transseksualista jest cały czas przywiązany do płci przeciwnej do biologicznej,...

...skoro Jan cały tydzień jest Janem więc niech i na wybory jako Jan nie Janina, tym zaoszczędzi sobie, i osobą wydającym kartyu do głosowania kłopotu...


Droga Dalido, zapewniasz, że nic nie masz do transwestytów, o których mówisz, ze ich kobiecość przejawia się tylko i wyłącznie w stroju. Czasem zrobię się na laskę, ale na co dzień mój strój jest uniseksowy, a i tak mówią do mnie per "ona". Jestem transwestytą i nie wstydzę się tego. Lubię czuć się dziewczyną, sprawia mi satysfakcję to, że za nią jestem uważana. Co Ty na to?

Piszesz, że "transwestyta tylko chwilo "robi" się na kobietę!!!" Ja praktycznie stale robię się na kobietę, a tylko czasami maluję się i zakładam spódniczkę i szpilki. Kobieta genetyczna też nie zawsze się maluje i też nie zawsze ubiera się jak "laska". ja nie odróżniam się od nich, jestem jak one i to właśnie jest fajne.

Ja na wybory poszłam jako ona-on, czyli tak jak wyglądam cały tydzień i miałam (niewielkie, ale jednak) kłopoty z identyfikacją. Chciałabym mieć taką legitymację, która ułatwiłaby mi codzienne życie. Nie rozumiem, dlaczego i w czym osobom ts przeszkadzać może to, że mam taką legitymację.
Tylko błagam nie piszcie o toaletach i "gwałceniu" kobiet przez tv, bo nie wytrzymam takiej głupoty.
Re: Dodaję ponownie mój post - tym razem sama wybieram kateg 2009.11.02, 14:32
[autor]
nina pisze:
freja pisze:
letizia pisze:

 herezje, że włożenie kiecki i peruki przez faceta przemienia go w kobietę, że odtąd enigmatycznego pana Zdzisia należy tytułować panią Anią

Letizia, ale ty bądź konsekwentna. Wszyscy przecież wiedzą, że z facet pozostanie facetem, nawet jak sobie obetnie .... i cycki doszyje.
Brawo Freja. Czyż Letizia nie czuje się źle ukrywając swoją małą "tajemnicę? Wszak biologicznie nie jest kobietą, biologia nie dała jej macicy i żeńskich gonad tak jak i mnie. Więc w czym jestem gorsza od niej? Mam 22 lata i delikatną urodę, wystarczy, że dokładnie ogolę mizerny zarost, nawet nie potrzebuję się malować i zakładać szpilek, by wyglądać jak kobieta.
Czym psuję jej wizerunek? Wyglądam jak zwykła wysportowana dziewczyna w dżinsach i luźnej bluzie polarowej. Nikt nie mówi do mnie "pan", a w bibliotece uniwersyteckiej obcy rówieśnicy zwracają się do mnie jak do dziewczyny. Sprawia mi to wielką satysfakcję. CO ZŁEGO ROBIĘ? Dlaczego mnie tępisz, Letizio?
po pierwsze
nikt cię nie tępi


po drugie
co do biologicznej płci, to wg ciebie każda osoba trans ma na ulicy krzyczeć "mam wacka" albo "mam waginę"????


po trzecie
ja mam 21 lat delikatne rysy twarzy przez to że jestem gruba mam zaokrąglenia ;) i do mnie też wiele osób zwraca cię jak do kobiety I NIKT ZA MÓJ KOBIECY WYGLĄD NIE POTĘPIA choć jestem biologicznym facetem i zawsze będę nim mimo że jak to napisała Freja "obetnę sobie...  i doszyję cycki" zawsze będę facetem ale to moja sprawa i nie będę obwieszczać światu że jestem biologicznym Facetem, jeśli znajdę partnera on będzie wiedział a nikt poza nim nie będzie musiał wiedzieć jest takie hasło "moja płeć moja rzecz"


pozdrawiam Dalida
Re: Dodaję ponownie mój post - tym razem sama wybieram kateg 2009.11.02, 14:38
[autor]
dalida pisze:
freja pisze:
dalida pisze:
facet 2 metrowy usta umaluje nie będzie kobietą
Hm... Dalida - a do jakiego wzrostu można być kobietą?
Freju wyrwałaś moje zdanie z kontekstu!!!!!nie wzrost świadczy o kobiecości wcale tak nie myślę!!!!!chodzi o transwestytów którzy TYLKO CHWILOWO CZUJĄ SIĘ KOBIETĄ!!!!!
No to pisz o tym, że nie pasują ci TV, a nie o tym, że nie pasują ci 2 metrowi TV, bo inaczej można dojść do wniosku, że nie pasują ci dlatego, że nie są ładni.
Re: Dodaję ponownie mój post - tym razem sama wybieram kateg 2009.11.02, 14:44
[autor]
nina pisze:
dalida pisze:
...chodzi o transwestytów którzy TYLKO CHWILOWO CZUJĄ SIĘ KOBIETĄ!!!!! a nie są nią cały czas jak np ja:) i wg mnie ich kobiecość przejawia się tylko i wyłącznie w stroju, ...

...że osoba Transseksualna cały czas czuje dyskomfort płciowy!!! cierpi z powodu nie zgodności płci psychicznej i biologicznej, a transwestyta tylko chwilo "robi" się na kobietę!!!
...

...ja nie mam nic do transwestytów, jak najbardziej jestem z nimi, ale mnie chodzi o to że TRANSWESTYTA NIE JEST KOBIETĄ natomiast transseksualista jest cały czas przywiązany do płci przeciwnej do biologicznej,...

...skoro Jan cały tydzień jest Janem więc niech i na wybory jako Jan nie Janina, tym zaoszczędzi sobie, i osobą wydającym kartyu do głosowania kłopotu...


Droga Dalido, zapewniasz, że nic nie masz do transwestytów, o których mówisz, ze ich kobiecość przejawia się tylko i wyłącznie w stroju. Czasem zrobię się na laskę, ale na co dzień mój strój jest uniseksowy, a i tak mówią do mnie per "ona". Jestem transwestytą i nie wstydzę się tego. Lubię czuć się dziewczyną, sprawia mi satysfakcję to, że za nią jestem uważana. Co Ty na to?

Piszesz, że "transwestyta tylko chwilo "robi" się na kobietę!!!" Ja praktycznie stale robię się na kobietę, a tylko czasami maluję się i zakładam spódniczkę i szpilki. Kobieta genetyczna też nie zawsze się maluje i też nie zawsze ubiera się jak "laska". ja nie odróżniam się od nich, jestem jak one i to właśnie jest fajne.

Ja na wybory poszłam jako ona-on, czyli tak jak wyglądam cały tydzień i miałam (niewielkie, ale jednak) kłopoty z identyfikacją. Chciałabym mieć taką legitymację, która ułatwiłaby mi codzienne życie. Nie rozumiem, dlaczego i w czym osobom ts przeszkadzać może to, że mam taką legitymację.
Tylko błagam nie piszcie o toaletach i "gwałceniu" kobiet przez tv, bo nie wytrzymam takiej głupoty.
to zdanie podkreśliłam bo osoby tak myślące są nie obeznane w temacie, myslenie takie wynika z niewiedzy i głupoty!!!

Nino moje wypowiedzi w tym temacie dotyczą tylko momentów wylegitymowania przez odpowiednie służby, pisałam o wyborach gdyż wiem że transwestyci idący na wybory jako kobiety mają kłopoty z otrzymaniem kardy do głosowania!!

gdybyś czytała uważnie co pisze wiedziała byś:)

nie mam nic do transwestytów, chodzi mi tylko o ich dobro!!! kłopot wynika z tego że stoi przed tobą kobieta a podaje ci dowód osobisty na faceta, skąd masz wiedzieć ze to ta sama osoba? to tak samo jak ja bym w masce SM, z pejczem i w lateksowym stroju poszła po kartę do głosowania, skąd osoba siedząca w komisji ma wiedzieć na ja to ja??? skoro mam maskę na twarzy??? tak samo jest jak idzie facet w stroju kobiety. Robi tylko kłopot sobie i komisji.


pozdrawiam Dalida
Re: Dodaję ponownie mój post - tym razem sama wybieram kateg 2009.11.02, 14:49
[autor]
freja pisze:
dalida pisze:
freja pisze:
dalida pisze:
facet 2 metrowy usta umaluje nie będzie kobietą
Hm... Dalida - a do jakiego wzrostu można być kobietą?
Freju wyrwałaś moje zdanie z kontekstu!!!!!nie wzrost świadczy o kobiecości wcale tak nie myślę!!!!!chodzi o transwestytów którzy TYLKO CHWILOWO CZUJĄ SIĘ KOBIETĄ!!!!!
No to pisz o tym, że nie pasują ci TV, a nie o tym, że nie pasują ci 2 metrowi TV, bo inaczej można dojść do wniosku, że nie pasują ci dlatego, że nie są ładni.


Freju szkoda że nie zacytowałaś całej mojej wypowiedzi:)wyraźnie napisałam o co mi chodzi


Pozdrawiam Dalida
Re: Dodaję ponownie mój post - tym razem sama wybieram kateg 2009.11.02, 14:56
[autor]
dalida pisze:
Freju szkoda że nie zacytowałaś całej mojej wypowiedzi:)wyraźnie napisałam o co mi chodzi
Niech ci będzie, ale uważam, że o tych 2 metrach pisałaś najzupełniej niepotrzebnie.

Wyobraź sobie, że osobie transpłciowej nawet jak jest tylko facetem, transwestytą i do tego niedźwiedziem wysokości 2 metrów, po przeczytaniu czegoś takiego może się zrobić zwyczajnie przykro.
Re: Dodaję ponownie mój post - tym razem sama wybieram kateg 2009.11.02, 15:04
[autor]
dalida pisze:
nie mam nic do transwestytów, chodzi mi tylko o ich dobro!!! kłopot wynika z tego że stoi przed tobą kobieta a podaje ci dowód osobisty na faceta, skąd masz wiedzieć ze to ta sama osoba?
I dlatego właśnie całe te SRS-y powinny być zakazane. Tylko zamierzanie społeczne i zgorszenie się od tego robi. Transwestytę to jeszcze można rozebrać i zobaczyć, kto on, naprawdę, ale taki facet z cyckami? Toż to koszmar dla każdego porządnego urzędnika.
Re: Dodaję ponownie mój post - tym razem sama wybieram kateg 2009.11.02, 15:07
[autor]
Już Ci tłumaczę, Nino, czemu jestem taka "niedobra" i będę korzystała ze swojego konstytucyjnego prawa śląc do upadłego listy z głosem sprzeciwu do MSWiA, do biura RPO wobec, np. sztandarowego projektu Trans-Fuzji, czyli legitymacji. Uważam, że jeszcze za mało – zbyt dyplomatycznie napisałam w tej korespondencji. Otóż szlag mnie trafił ostatecznie, gdy w kulminacyjnym momencie medialnego horroru związanego z reklamowaniem tej inicjatywy, gdzie tylko było można - tuż przed wyborami do Europarlamentu natknęłam się na rozmowę Moniki Olejnik w „Kropce nad i” z panem Kochanowskim (RPO) i usłyszałam o godzinie 20 z minutami, a wraz ze mną kilka milionów Polaków, że ów popiera ten postulat. Wcześniej co rusz sięgano po dyżurnego „transa” RP – pana o pseudonimie artystycznym Rafalala do ilustrowania tarapatów w jakie wpędza osoby „transpłciowe” bezduszne prawo. W „Dzień dobry TVN”, a więc telewizji śniadaniowej adresowanej do - jeśli nie przysłowiowych gospodyń domowych, co może nieść pejoratywny wydźwięk, to tych, którzy mają czas, by spędzać poranki przed telewizorami podpisano rzeczoną osobę: transseksualistka, której uniemożliwiono udział w wyborach. Jest taki z pewnością znany większości Was pan dr seksuolog – nazywa się Zbigniew Liber. Nie należy on przecież pokoleniowo do tzw. starej szkoły psychiatrii, do której wrzucani są przez postępowych Transfuzjan najwięksi „betonogłowi” specjaliści w rodzaju pana Lwa-Starowicza seniora, czy śp. Bilikiewicza. Chodziło i aktualnie chodzi do niego w ramach diagnostyki wielu z Was. Otóż, przypominam, że pan dr Liber zetknął się w jednym programie telewizyjnym z panem Rafałem vel Rafalala i parsknął ironicznym śmiechem na opowieści pana R., o tym że tenże czasam budzi się i czuje się mężczyzną, a innego dnia funkcjonuje jako kobieta. Odpowiedział też, że nie wydałby panu R. zgody na proces korekty płci. Przypominam sobie wypowiedź Stanisławy-Lalki w poprzedniej edycji quasi-forum na T-F w kłótni o postać pana R. Jeśli miałabym jako niezależny obserwator zadecydować, komu warto uwierzyć: lekarzowi seksuologowi z długoletnią praktyką, czy pani Stanisławie, która jest za pełną liberalizacją w zakresie samookreślania płci i funkcjonowania wg tejże w utopijnym społeczeństwie – to bez urazy, Lalko... Dlaczego tak ten szum medialny wokół legitymacji mnie zdenerwował? Ponieważ mieszkam na tzw. starych śmieciach i zdarzało się z tego powodu, że jakiś sąsiad chcąc popisać się swoim oświeceniem na temat transseksualności tak w przeszłości mówił do mojej mamy: a wie pani, ja trochę wiem, co dolega pani dziecku, bo oglądałem ostatnio talk-show Jerry’ego Springera. Inna sąsiadka przytekściła: a u nas w rodzinie też był taki chłopiec, który wiązał sobie kokardki. Tak się złożyło w moim życiu, że najwięcej bezinteresownej agresji, obmowy spotkało mnie ze strony gejów. To oni zakapowali mnie do heretyków w poprzedniej pracy, że ja – to nie taka znowu zwykła ja – kobieta, koleżanka jak inne w załodze, że mam pewną tajemnicę. Wg nich widocznie było to niesprawiedliwe, że oni są namierzeni jako ci inni w firmie, a mi się miałoby się to bezkarnie upiec – niedoczekanie! Nie mam homoseksualnej przeszłości, zwyczajnie zemściło się na mnie to, że moje miasto, to de facto duża wioska, pełna plotkarzy i miałam pecha znać w „poprzednim wcieleniu” jednego z drugim pana niedyskretnego jako moich sąsiadów z jednej dzielnicy. Tomasz Jacyków, którego bardzo cenię swoją drogą za życiową mądrość, kilkukrotnie już podkreślał w wywiadach, że nie ma drugiego, tak zawistnego, pełnego animozji środowiska jak homoseksualne, że jest 100 razy gorsze od heretyckiego. Wiem teraz, że dużo w tym prawdy. Czytam kolejne wywiady z panią prezes Fundacji. Tak się złożyło, że jeden z nich został opublikowany przez czasopismo, którego naczelną jest moja najbliższa kuzynka. Kilkanaście lat temu, gdy widziałyśmy się ostatni raz - była jeszcze dzieckiem i nie odstępowała mnie na krok. Była fajnym dzieciakiem, a ja – mam nadzieję, że jawiłam się jej jako sympatyczny, kuzyn o spokojnym usposobieniu, syn starszej siostry jej mamy, który okazał jej szacunek jako małemu, choć rezolutnemu ponad wiek człowieczkowi i opowiadał o zwierzętach. Jak to czasem w rodzinach bywa, nasze więzi – naszych mam niestety w jakimś momencie pękły, pojawiły się wzajemne poranienia. Nie „zawinił” tu mój transseksualizm – to było o wiele wcześniej – poszło o sprawy majątkowe, niestety. Jestem przekona, że na kolegium redakcyjnym, gdy zbierano pomysły na kolejne wydanie i zapadała decyzja o wywiadzie z panią Grodzką – pomyślała o mnie, ale nie przyznała się, o nie. Nie chcę licytować się na „zasługi” wobec tzw. środowiska, ale jeśli mówilibyśmy o konkretach – to proszę, zapytajmy, gdzie jest te kilkanaście, czy już na tę chwilę dziesiąt dziewczyn, które przeszły chondroplastyki krtani w Gdańsku – za free - na NFZ, bo nie byłam samolubna 3 lata temu i poprosiłam osobiście pana profesora, żeby zgodził się operować inne osoby, takie jak ja. Nie musiałam tego robić i do dzisiaj prawdopodobnie nie byłoby alternatywy wobec Poznania (w pełni płatnego) dla pozbycia się jabłka Adama. Przyznaję, że czasem zaczynam żałować, że to zrobiłam, jak widzę, że jeden z drugim oblewa mnie pomyjami, bo nie ubóstwiam talentu Rafalali i innych mających parcie na szkło oryginałów. Chcę pomagać, i robię to, gdy tylko mogę, bo wciąż jest we mnie wystarczająco dużo empatii, ale chcę czynić to mądrze - bez wylewania dziecka z kąpielą. Nie życzę sobie, by moim rzecznikiem w masmediach był pan R i inne postaci, które tłumaczą w Poradniku Domowym, że większość osób TS, które osobiście zna nie przeszła ostatecznej operacji na narządach, a ona sama nie wie, czy jej potrzebuje do szczęścia. Proszę nie iść na myślowe uproszczenia i nie doszukiwać się na siłę frustracji, życiowego rozczarowania kierujących rzekomo moim postępowaniem, aktywnością w necie, bo to nie one decydują o moim głosie sprzeciwu wobec uprawiania szkodliwej propagandy dezinformacji, queerowej nowomowy, którą chętnie kupują dziennikarze dający ciemnemu ludkowi igrzyska.

 

 
 
 
 
 
 
 
 
Re: Dodaję ponownie mój post - tym razem sama wybieram kateg 2009.11.02, 15:14
[autor]
olciama pisze:
nie wiem czy to fakt czy plotka ale ktoś w przebraniu był  na wyborach i podobno w Polsce  mają przez to wprowadzić dowody z dwoma zdjęciami dla osób trans
Rafalala była. Reszta to plotka, ale "miło", że ją powtarzasz, nie sprawdziwszy, czy ma coś wspólnego z prawdą :p
Dalida 2009.11.02, 15:18
[autor]

Piszesz

"zycie kobiety nie polega na założeniu sukienki i umalowaniu się i pójściu na spacer czy piciu herbatki z filiżanki a po chwili założeniu spodni i leżeniu przed telewizorem, kobietą sie jest!!! kobiecość przejawia się w najmniejszym geście! zachowaniu! stylu bycia! etc."


Powiem tak: jest to naiwne do kresu możliwości. Kobiety nie są jakieś. Kobiety są bardzo różne. Jest tylko odmian kobiecości, ile jest kobiet. Transki mają naiwny i wykrzywiony obraz kobiety i kobiecości jako takiej. Wszystkie transki: i teeski i tefałki. Normalnie aż smutno mi czytać, to, co wypisujecie. Genetyczna powonna wziąć żyletę i się pociąć, bo jeszcze jej kobiecość nie przejawia się w każdym najmniejszym geście. To jest strasznie seksistowskie i ograniczające, i dla was samych, i dla wszystkich kobiet. Tak na kobiety patrzą mężczyźni - kobiety mają dla nich być "jakieś", mają być kobiece i przewidywalne. 

Re: Dalida 2009.11.02, 15:20
[autor]
Panie Freja. W temacie Rafała i legitymacji to daj pan sobie spokój...

Justyno, pozwolę sobie zadać pytanie, czy Twoje ortodoksyjne podejście byłoby tak samo silne gdybyś miała męską aparycję i za nic nie udałoby się Tobie zasymilować. Czy byłabyś osoba transseksualną ale nie zdecydowałabyś się na dokonanie przemiany ? Czy też poszłabyś na całość a światu próbowała wmówić, że nie matura a chęć szczera zrobi z Ciebie oficera...tj z mężczyzny kobietę. ?

Cinammonelf - czy biologicznego mężczyznę, który przez wiele lat jest transwestytą fetyszystycznym a tego roku stwierdził, że jest osobą transseksualną i za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zapomniał o tym, że zmieniał po 3* szpilki na imprezach robiąc przy tym miny "och ach" nazwiesz osobą transseksualną czy nadal transwestytą ?
Ręczę, że wspominając o sobie lekarzowi powie z pewnością iż nigdy się nie przebierał a kobiece fatałaszki nie mają dla niego cech podniety.
Czy jest to osoba transseksualna ?


zmian: 1, ostatnia: kaspar_hauser - 2009.11.02, 15:39
Re: Dodaję ponownie mój post - tym razem sama wybieram kateg 2009.11.02, 15:33
[autor]
letizia pisze:
Proszęnie iść na myślowe uproszczenia i nie doszukiwać się na siłęfrustracji, życiowego rozczarowania kierujących rzekomo moimpostępowaniem, aktywnością w necie
Przedtem miałam jeszcze pewne wątpliwości, ale po przeczytaniu powyższego posta mogę ci złożyć uroczyste słowo honoru, że niczego na siłę się nie doszukuję.
Re: Dodaję ponownie mój post - tym razem sama wybieram kateg 2009.11.02, 15:34
[autor]
Aleksandro,

Cytat:
cinnamonelf wiesz nie obchodzi mnie co chcesz widzieć w moim dowodzie bo dla mnie jest już po wszystkimi nie muszę nic nikomu udowadniać a wypowiedzi mam jakie mam nie siedzę w merytoryce problemu trans mocno bo się nigdy nie czułam trans

Przede wszystkim nie traktuj moich wypowiedzi jako atak na Ciebie, czy zaprzeczanie tego kim jesteś. Wydaje mi się, że walczymy o to samo, tylko że z dwóch różnych punktów widzenia. Jeżeli chodzi o sprawę dowodu to chodziło mi o to, że w rubryce płeć masz wpisane K. Natomiast zakładając konto na tym forum przy płci masz napisane "kobieta - ts". Skoro jesteś już po wszystkim i nigdy nie czułaś się "trans" (tak samo jak Motylek, z którą jestem) po co podkreślasz w profilu swoją odmienność, która tak naprawdę nie istnieje. A w Twoim przypadku jak jesteś już "po" to kompletnie nie istnieje różnica.
Jak już było wcześniej napisane Transseksualizm powinien zostać terminem tylko i wyłącznie funkcjonującym w nomenklaturze i terminologii stricte medycznej. Zapobiegłoby to przede wszystkim pomyłkom. Bo pomylić transseksualistkę/tę z transwestytą będąc laikiem w tej tematyce jest niezmiernie łatwe. W wypadku kiedy zestawimy ze sobą nazwę kobieta i transwestyta takowej pomyłki nie będzie. Nie zauważyłam, żeby kobieta, która urodziła się np. z trzecia ręką zakładała fun-club i kółko wzajemnej adoracji dlatego, że jej ciało nie było zgodne z normami społecznymi. Poddaje się ona po prostu operacji i funkcjonuje normalnie.


Cytat:
nie używam wulgaryzmów choćby w delikatny sposób przemyconych jak to zgrabnie zrobiła cinnamonelf

Stwierdzenie "oczojebny" jest nie jest wulgaryzmem, a jest slangowym tworem językowym o zabawnym brzmieniu i używany jest również w mediach (Marcin Prokop używał tego stwierdzenia w jednym z porannych programów w tvn, również to sformułowanie pojawiło się w ustach Kazimiery Szczuki i nie jestem pewna, ale wydaje mi się, że można je znaleźć w którejś z książek Masłowskiej). http://www.miejski.pl/slowo-Oczojebny :)

Cytat:
cinnamonelf dla Twojej wiadomości w diagnozie miałam "zespół dezaprobaty płci" a nie tv 2 .... i coś tam dalej

Ja nie powiedziałam ani jednym swoim stwierdzeniem ani nawet nie podejrzewałam, że możesz albo miałaś w diagnozie TV. :)

Cytat:
A ja, nie sądzę, by się dało, jakiekolwiek problemy związane z podnieceniem, leczyć może brak podniecenia tak, ale i w to nie wierzę, bo nie mam pociągu do nikogo, a próbowano i z tym mi pomóc. Większą czuję nie chęć do panów i strach niż zainteresowanie nimi a do pań nawet tak płytkiego czegoś nie ma u mnie. Nic tylko zabić.

Bycie osoba aseksualną - zdarza się :)

Cytat:
Przyszłam tu z wiarą i przekonaniem, że to miejsce jest dla mnie, pojawiłam po to by nie być sama ze sobą, a by poznać ludzi i prawdziwie się zaprzyjaźnić. Ale jednak jestem dość dużym odludkiem i nadal dziwadłem, by to mogło się spełnić, czy osobie zagubionej będzie dane się odnaleźć przyjrzeć we właściwym lustrze, chętnie wdam się w polemiki, ale nie takie kim się czuję i już formalnie jestem nie chcę nie chcę dyskutować. Faktem się stało i mi z tym dobrze, nie chodzi i nigdy mi nie chodziło o fizyczne (erotyczne) aspekty mojej przemiany czy o wizualne efekty, choć nie zaprzeczam że teraz dbam, o to by ten wizerunek, był jak najprzyjemniejszy dal oka nie jestem orłem jeśli chodzi o wykształcenie (pominę szkoły skończone lub nie) zawsze omijałam konieczność pisania, bo i to że mam dysleksję, chyba też należy do zespołu dezaprobaty płci. To było powodem że nie sięgałam po wiedzę pisaną ale za to był okres że dużo pamiętałam z tego co usłyszałam, słuch jest dla mnie najlepszym nośnikiem wiedzy i informacji. Dla tych co chcą podważać, to kim jestem i się czuję informacja to stan moich emocji wciąż wpływa na to co i jak piszę.

:)
Słoneczko!Ależ przecież o to chodzi na boga! Zapraszam na GG Mojej Żony (5182247). Pogadacie sobie, zaprzyjaźnicie się i już nie będziesz sama :) Wszystko z pominięciem tematów, które nie mają żadnego znaczenia - normalnie jak kobieta z kobietą (plotki, moda, kosmetyki, RPG, czy co tam Cię interesuje, filmy, muzyka etc. etc.). Być może zrodzi się wielka przyjaźń z całkowitym pominięciem tematyki "trans" :)

Cytat:
Mam prośbę, osoby do osób ts, nie potępiajcie minie, za to że czegoś nie rozumiem, żyłam we własnym świecie, unikałam wiedzy bo po panu Starowiczu, wszystko wydawało się nie do zniesienia, chcecie coś napisać na mój temat ok, ale nie krytykę, a konstruktywne słowa, chcę tu sama znaleźć, odpowiedzi na to co mnie męczy, a pomoc mile widziana. Znam też taką panią która jest specjalistką od spaw trans (bardzo pobożną) która radziła by się pogodziła, pytanie co z czym, bo mi się wydaje, że z jakiej przyczyny ts już nie zamykają u czubków i pozwalają na sprostowanie płci metrykalnej. Te dwie osoby są starej szkoły, i nie tylko te i potrafią czasem zrobić więcej złego niż dobrego.

Apropo Starowicza czy innych Pań Dewotek to mi się nawet wypowiadać nie chce, bo już klawiaturę mam starą i muszę ją oszczędzać ;)
My też w zasadzie siedzimy poza tematem tzw. "branżą" i jesteśmy dumne i szczęśliwe, a jedyny cel jaki nam przyświeca na tym forum to wyciągnięcie młodych zagubionych duszyczek z tego kotła "trans-dumy" "trans-płci" i jeszcze paru innych "mądrych" słów na T. Jak już napisałam w dowodzie mamy lub w najbliższej przyszłości będziemy miały literkę K a nie T.


Pozdrawiamy,
E & M.
Re: Dalida 2009.11.02, 15:34
[autor]
voca pisze:

Piszesz

"zycie kobiety nie polega na założeniu sukienki i umalowaniu się i pójściu na spacer czy piciu herbatki z filiżanki a po chwili założeniu spodni i leżeniu przed telewizorem, kobietą sie jest!!! kobiecość przejawia się w najmniejszym geście! zachowaniu! stylu bycia! etc."


Powiem tak: jest to naiwne do kresu możliwości. Kobiety nie są jakieś. Kobiety są bardzo różne. Jest tylko odmian kobiecości, ile jest kobiet. Transki mają naiwny i wykrzywiony obraz kobiety i kobiecości jako takiej. Wszystkie transki: i teeski i tefałki. Normalnie aż smutno mi czytać, to, co wypisujecie. Genetyczna powonna wziąć żyletę i się pociąć, bo jeszcze jej kobiecość nie przejawia się w każdym najmniejszym geście. To jest strasznie seksistowskie i ograniczające, i dla was samych, i dla wszystkich kobiet. Tak na kobiety patrzą mężczyźni - kobiety mają dla nich być "jakieś", mają być kobiece i przewidywalne. 



Voca ja mam taki obraz transwestyty i go przedstawiłam tutaj!
każdy człowiek jest inny to fakt!!

z twojej wypowiedzi wnioskuję iż sądzisz ze ja zamykam kobiecość w danych ramach a to nie prawda, każdy jest inny, znam kilku transwestytów którzy swoje bycie kobietą pokazują jedynie w stroju kobiecym i w piciu herbatki z nogą założoną na nogę, po czym wracają do domu i się rozkładają na kanapie przed telewizorem, a ich "perełki" im obiadek podają potem opróżniony talerz odbierają zmywają idą dzieciom w lekcjach pomóc łózko poprawiają by ich "kobieta" smacznie się wyspała by drugiego dnia miała siłę w szpileczkach po pracy iść na spacer, a to nie jest kobiecość!!

pozdrawiam Dalida
zmian: 1, ostatnia: dalida - 2009.11.02, 15:37
Re: Dalida 2009.11.02, 16:21
[autor]

kaspar_hauser napisał:

Justyno, pozwolę sobie zadać pytanie, czy Twoje ortodoksyjne podejście byłoby tak samo silne gdybyś miała męską aparycję i za nic nie udałoby się Tobie zasymilować. Czy byłabyś osoba transseksualną ale nie zdecydowałabyś się na dokonanie przemiany ? Czy też poszłabyś na całość a światu próbowała wmówić, że nie matura a chęć szczera zrobi z Ciebie oficera...tj z mężczyzny kobietę. ?
Wiesz, to jest wbrew pozorom bardzo dobre pytanie. Przyznaję, że myślałam nie raz nad takim problemem - "co by było, gdyby" - gdyby właśnie zabrakło mi korzystnych warunków fizycznych do korekty płci. Czy potrafiłabym nauczyć się żyć jako postać wiecznie przykuwająca niezdrową ciekawość otoczenia. Chyba nie. Po prostu wiem, że mam za slabą konstrukcję psychiczną, by to znieść. Czyli nie dobrze zaświadczałoby to o mojej determinacji do bycia w końcu sobą - na przekór wszystkim przeciwnościom losu. Na jednym z forów, w urywkach moich wspomnień przytoczyłam autentyczną sytuację z okresu mojej diagnostyki w 2004, gdy na tyle zdenerwowałam panią psychiatrę, że ta wykrzyknęła zirytowana, że zaraz posądzi mnie o kokieterię, dodając: "tu nic nie będzie widać". Wiesz, nie chodzi mi o to, żeby popysznić się, jaka to jestem laska - broń Boże. Ja po prostu miałam skrajnie zaniżoną samoocenę przez bardzo długie lata. Gdy siedziałam u fryzjera, budziło mnie dopiero sakramentalne: skończone, podoba się? Całą wizytę nie potrafiłam przez 3 sekundy patrzeć na wprost w lustro. Nieźle pokręcona byłam - jak widzisz ;-). Dużo o sobie dowiedziałam się dopiero z obszernej opinii pani psycholog klinicznej, która współuczestniczyła w rozpoznaniu mojego przypadku. W moim domu rodzinnym w ogóle mało mówiło się o urodzie, a już powiedzieć komplement chłopcu o jego fizyczności - byłoby co najmniej jego deprawowaniem, hodowaniem niepożądanego u przyszłego mężczyzny narcyzmu.

zmian: 1, ostatnia: letizia - 2009.11.02, 16:23
Re: Dalida 2009.11.02, 16:44
[autor]
Nino,

Cytat:
Nie potrafię zrozumieć takiej osoby jak Letizia (vel Beatle Juice czy Jus, jak zwraca się do niej Sara), która już wielokrotnie podkreślała, że jest kobietą i czuje się tylko kobietą oraz nie ma i nie chce mieć nic wspólnego z transami. Czego więc tu szuka?

Oczywistym jest, że Letizia tak jak samo jak i my próbuje pomóc osobom, które miały to nieszczęście trafić na to forum i uchronić je przed życiem w "trans-świecie trans-ludzi". Chce im pokazać, że pomimo problemów, z jakim się borykają, mogą żyć normalnie bez identyfikowania się z literką T (w końcu życie to nie Ulica Sezamkowa i nie sponsorują go literki ;)). Chce pokazać, że kurioza typu Wybory Miss Świata Transseksualistów to najgorsze co może spotkać zagubioną kobietę.

Cytat:
A inni krytykanci? Jeśli nie interesuje mnie filatelistyka, to nie wchodzę na portale filatelistyczne i nie usiłuję przekonać tamtejszych forumowiczów,że zbieranie znaczków jest głupie i świadczy o chorobie psychicznej. Coś w tym musi chyba być, że przychodząc jako gość na portal Trans-Fuzji próbują mącić w głowach biednym, często zagubionym duszyczkom, które szukają tu pomocy i zrozumienia,właśnie takim, jak ja. Zastanawiam się od razu, dlaczego takie osoby chcą za wszelką cenę zdyskredytować tych, którzy chcą zrobić coś dobrego dla innych niepewnych, zagubionych i trochę przestraszonych życiem i tym, co ich spotkało. Frustracja? Rozczarowanie obecną sytuacją? Chęć dokopania innym za swoje niepowodzenia? Bo przecież ktoś szczęśliwy i spełniony w życiu nie będzie szukał możliwości szkodzenia innym, bo nie będzie potrzebował wylewać swej nienawiści do innych, choćby odmiennych ludzi, bo tej nienawiści w sobie nie będzie po prostu miał.

Wydaje mi się, że jedyną osobą w tej chwili, która w powyższym cytacie wylewa swoje frustracje to Ty. Już uzasadniam swoją wypowiedź. Tak naprawdę osobą zagubionym, szukającym pomocy może pomóc lekarz specjalista z wieloletnim doświadczeniem. Lekarz ten przeprowadza wywiady i prowadzi obserwację, tworzy portret psychologiczny po to, aby w jak najlepszy sposób pomóc, zdiagnozować i dać porady w tym, jak dana osoba ma funkcjonować w społeczeństwie. Tak naprawdę jedynym zadaniem takiego forum jak TransFuzja jest kierowanie osób do właściwych lekarzy.
Ciężko tez zrozumieć jak osoba w Twojej sytuacji daje sobie prawo do krytykowania osób mających prawdziwy problem. Ty jako osoba cytuje profil "płeć: mężczyzna - tv" jedynym problemem z jakim się borykasz (w związku ze swoim transwestytyzmem) to to, jaką sukienkę wybrać na paradę lub na spacer po mieście, lub też jak poruszyć serca społeczeństwa, aby za swoje "dziwactwa" nie dostać w łeb. To tak w dużym skrócie, ale ogólnie wiadomo o co chodzi.
Motylek lub Letizia i inne podobne im osoby natomiast muszą borykać się z całym życiem. Mam tu na myśli szukanie pracy, codzienne kontakty społeczne, życie codzienne, dlaczego? Bo one nie zakładają sukienek od czasu do czasu, tylko żyją normalnym codziennym życiem, nie mogąc i nie chcąc oczywiście w wygodnych chwilach chować się za wygodniejszą z płci w danym momencie.
Żyją jak kobiety 24h na dobę ze wszystkimi tego konsekwencjami. To trochę tak jakby porównywać sparaliżowaną osobę na wózku inwalidzkim do osoby, której nie chce się używać nóg. Przecież poruszając się na wózku inwalidzkim z napędem elektrycznym po dobrze przystosowanej powierzchni musi być całkiem wygodnie. (Oczywiście nie robię z nich kalek, ale ten przykład bardzo dobrze tutaj pasuje.)

Cytat:
Czyż Letizia nie czuje się źle ukrywając swoją małą "tajemnicę? Wszak biologicznie nie jest kobietą, biologia nie dała jej macicy i żeńskich gonad tak jak i mnie. Więc w czym jestem gorsza od niej? Mam 22 lata i delikatną urodę, wystarczy, że dokładnie ogolę mizerny zarost, nawet nie potrzebuję się malować i zakładać szpilek, by wyglądać jak kobieta. Czym psuję jej wizerunek? Wyglądam jak zwykła wysportowana dziewczyna w dżinsach i luźnej bluzie polarowej. Nikt nie mówi do mnie "pan", a w bibliotece uniwersyteckiej obcy rówieśnicy zwracają się do mnie jak do dziewczyny. Sprawia mi to wielką satysfakcję. CO ZŁEGO ROBIĘ? Dlaczego mnie tępisz, Letizio?

Nikt nie potępia Cię za to, że co jakiś czas chcesz poczuć się kobietą, którą my jesteśmy na co dzień. To tak jakby wszystkie niedźwiadki świata byłyby wściekłe na pana w stroju misia na Krupówkach. Najwidoczniej post Letizi nie jest skierowany do Ciebie. Bo jeśli nie robisz wokół siebie niepotrzebnego szumu tylko po to, żeby podkreślić swoją inność, to nie masz się za co obrażać. Jeśli jednak czujesz się urażona tym co napisała Letizia to może coś jest w Twoim postępowaniu nie tak.

Cytat:
Czasem zrobię się na laskę, ale na co dzień mój strój jest uniseksowy, a i tak mówią do mnie per "ona". Jestem transwestytą i nie wstydzę się tego. Lubię czuć się dziewczyną, sprawia mi satysfakcję to, że za nią jestem uważana. Co Ty na to?
Piszesz, że "transwestyta tylko chwilo "robi" się na kobietę!!!" Ja praktycznie stale robię się na kobietę, a tylko czasami maluję się i zakładam spódniczkę i szpilki. Kobieta genetyczna też nie zawsze się maluje i też nie zawsze ubiera się jak "laska". ja nie odróżniam się od nich, jestem jak one i to właśnie jest fajne.
Ja na wybory poszłam jako ona-on, czyli tak jak wyglądam cały tydzień i miałam (niewielkie, ale jednak) kłopoty z identyfikacją. Chciałabym mieć taką legitymację, która ułatwiłaby mi codzienne życie. Nie rozumiem, dlaczego i w czym osobom ts przeszkadzać może to, że mam taką legitymację. Tylko błagam nie piszcie o toaletach i "gwałceniu" kobiet przez tv, bo nie wytrzymam takiej głupoty.

Być może dla transwestytów takie legitymacje byłyby przydatne. Jednak nie należy wciskać takich samych legitymacji kobietom w trakcie korekcji płci.
To, że Ty praktycznie non stop wyglądasz unisex albo jak kobieta, moim zdaniem kwalifikuje się do wizyty u specjalisty (być może Twój "problem" jest inny niż Ci się wydaje, ale tylko Ty znasz siebie i wiesz jak jest naprawdę). Różnica i cały problem pomiędzy TS a TV jest tak jak pomiędzy pracą a hobby. Przytaczam tu jeszcze raz przykład, że to trochę tak jakby mylić delfina z rybą.
Być może Ty swoją osobą nie szkodzisz osobom, które chcą dokonać korekcji płci i jak najszybciej o tym zapomnieć. Ale zachowania osoby typu Rafalala przyczepiają kobietom, które chcą po prostu normalnie i spokojnie żyć, etykietkę dziwoląga.

Pozdrawiam,
E.
Dalido 2009.11.02, 16:54
[autor]
Nie pisałam o transwestytach. Pisałam o kobietach, o tym, jak są postrzegane, i o takim abstrakcie, jakim jest kobiecość. I o tym, że kobiecości nie da się zdefiniować, bo dla każdego kobiecość to zupełnie coś innego. 
kaspar_hauser 2009.11.02, 16:59
[autor]
Jedno ostrzeżenie ode mnie już poszło. Zanim napiszesz cokolwiek jeszcze, zapoznaj się z regulaminem. Zwracam uwagę, że do kobiet na tym forum mówimy per Pani.
.... 2009.11.02, 18:03
[autor]
Voca,

Cytat:
Powiem tak: jest to naiwne do kresu możliwości. Kobiety nie są jakieś. Kobiety są bardzo różne. Jest tylko odmian kobiecości, ile jest kobiet. Transki mają naiwny i wykrzywiony obraz kobiety i kobiecości jako takiej. Wszystkie transki: i teeski i tefałki. Normalnie aż smutno mi czytać, to, co wypisujecie. Genetyczna powonna wziąć żyletę i się pociąć, bo jeszcze jej kobiecość nie przejawia się w każdym najmniejszym geście. To jest strasznie seksistowskie i ograniczające, i dla was samych, i dla wszystkich kobiet. Tak na kobiety patrzą mężczyźni - kobiety mają dla nich być "jakieś", mają być kobiece i przewidywalne.

Wow. Jakie to jest niesamowite, że pisząc posta mającego na celu zdyskredytować generalizowanie (w przypadku tego, że każda kobieta jest inna - zgadzamy się z Tobą) sama generalizujesz podejście kobiet, które chcą korekty płci. Tak więc naszym postem jak widzisz przyznajemy Ci rację, wykazując jednocześnie błąd w logice Twojej wypowiedzi. Podsumowując kobiety (i wypraszamy sobie podział transki i genetyczne) są jak płatki śniegu. Nie ma dwóch identycznych. Są takie co pracują w kopalniach, są takie co w życiu nie założą spódnicy i są takie, co lubią różowe kokardki i plakaty z Hello Kitty. Przykładów można mnożyć, ale jest to tak oczywiste, że szkoda zajmować tym tematem miejsca na forum.

Pozdrawiamy,
E & M.
Re: .... 2009.11.02, 18:10
[autor]

Czasem mam ochotę pogeneralizować :P 

A co?

Mam tylko czytać o tym, że każdym gestem wyrażam swoją kobiecość? 

:D

Tak naprawdę, to mam wrażenie, że niektórym trzeba ryknąć do ucha, i pokazać palcem, żeby zauważyli. Z trans(k)ami różnych maści obcuję od lat, często też na gruncie zawodowym, i niestety, obserwacje są takie, że wiele z nich też ma swój schemat. Oczywiście, kłamstem jest, że wszystkie, bo moja przecież jest naujkochańsza, najmądrzejsza, i oczywiście idealna:)


A tak zupełnie na marginesie - masz fantastyczne koty!


Re: .... 2009.11.02, 18:28
[autor]
Frejo,

Cytat:
Wszyscy przecież wiedzą, że z facet pozostanie facetem, nawet jak sobie obetnie .... i cycki doszyje.

Odnosząc się do tej wypowiedzi gorąco liczę na to, iż jest to ironia. Tak czy inaczej trochę zbyt mocno napisane. Jeśli, nie daj boże, to nie jest ironia to jest mi bardzo przykro, że masz takie podejście.

Cytat:
Wyobraź sobie, że osobie transpłciowej nawet jak jest tylko facetem, transwestytą i do tego niedźwiedziem wysokości 2 metrów, po przeczytaniu czegoś takiego może się zrobić zwyczajnie przykro.

To nie makijaż czy ubiór czyni człowieka kobietą, ale umysł. Stąd w społeczeństwie są kobiety bardzo męskie (niektóre do tego stopnia, że czują się mężczyznami i podejmują się korekty płci), są też kobiety średniokobiece, żyjąc po prostu jak większość kobiet, i są też kobiety bardzo kobiece, które są przegięte i wręcz nieznośne w swojej kobiecości. Oczywiście jest to napisane bardzo ogólnie. Wiadomo, że część naszych zachowań uzależniona jest od pory dnia, humoru czy PMS. Oczywiście tutaj rozwodzicie się nad wyglądem, ale niestety prawda jest taka, że wygląd ma znaczenie. Niestety może komuś stać się przykro, bo niestety, ale wygląd dyskredytuje. Dla przykładu ruszcie wyobraźnią i wyobraźcie sobie następujących panów w sukienkach: Jack Nicholson, Cugowski, Pudzianowski etc.
Tranwestyta podwójnej roli przez to, że się przebierze nie staje się kobietą. Może się nią czuć. Może tak wyglądać. Z tego co czytamy w definicji transwestyta podwójnej roli potrzebuje się poczuć kobietą przez jakiś czas, ale po tym wraca do swojej płci bioloogicznej, której nie chce zmieniać i się z nią identyfikuje.

Pozdrawiamy,
E & M.

Re: .... 2009.11.02, 18:32
[autor]
Voca :D

Koty zaiste są fantastyczne, w końcu to nasze dzieci :D
Zaiste czasem trzeba ryknąć. Magda też nie wyraża swojej kobiecości każdym gestem XD Tylko jest po prostu normalną dziewczyną jak setki innych (pomijam fakt, że jest cudowna, kochana, idealna i śliczna, ale to dla mnie).

Pozdrawiam,
E.
:) 2009.11.02, 19:05
[autor]
Ludzie!

Zobaczcie do czego prowadzi to forum. Poczytajcie wypowiedzi Dalidy.
Bardzo przepraszam Cię, Dalido, jesteś wyjątkową osobą o dużej wrażliwości i sporym potencjale intelektualnym.
Niestety to forum robi tej dziewczynie wodę z mózgu. Wasze sprzeczne wypowiedzi, mające głównie na celu postawić się wyżej na drabinie "trans-podziałów" prowadzą do tego, że osoba, którą, do cholery, powinnyśmy się zaopiekować pozostawiamy samej sobie na pastwę losu.
Moim zdaniem istnienie TransFuzji traci swój sens w wypadku, kiedy zamiast zająć się pomocą bezpośrednią dla osoby, która jej potrzebuje, skupiamy się na wewnętrznych sporach.
Apeluję więc, aby skupić się na tym, co naprawdę ważne, a nie na bezpłodnej dyskusji, która do niczego nie prowadzi.
Gwarantuję, że mimo przedstawienia żelaznych argumentów 95% z Was i tak nie zmieni zdania.

Pozdrawiam,
E & M.

Re: :) 2009.11.02, 19:26
[autor]
dziewczyny nie zrobi mi wody z mózgu to forum

Re: :) 2009.11.02, 19:28
[autor]

Wezcie sie opanujcie z tym pisaniem, ja w pracy nie moge ani czytac na biezaco ani pisac niczego.

Wracam z pracy i zamiast isc sie kapac i cos moze wreszcie zjesc, to siedze i czytam. ;)

Re: :) 2009.11.02, 19:30
[autor]
Dalida? Obrazilas sie na mnie, ze przestalas pisac?
Re: :) 2009.11.02, 19:43
[autor]
dalida pisze:

Dalida? Obrazilas sie na mnie, ze przestalas pisac?

No cośty!!!!

jak bym mogła się gniewać i czemu miała bym się gniewać!!!
nie ma powodów mega buźka 


swoją drogą Ty też nie piszesz!!!!
a ja ci miłego czytanie życzę bo niezła lektura powstała:P
Re: Dodaję ponownie mój post - tym razem sama wybieram kateg 2009.11.02, 19:54
[autor]
freja pisze:
letizia pisze:
Proszęnie iść na myślowe uproszczenia i nie doszukiwać się na siłęfrustracji, życiowego rozczarowania kierujących rzekomo moimpostępowaniem, aktywnością w necie
Przedtem miałam jeszcze pewne wątpliwości, ale po przeczytaniu powyższego posta mogę ci złożyć uroczyste słowo honoru, że niczego na siłę się nie doszukuję.
No qrcze, wielkie dzięks, że odnalazłaś moją instrukcję obsługi. Miałam przebłyski pamięci, że nie jestem zbyt skomplikowana, ale teraz - dzięki Tobie, Droga Freju wiem już, że jest jak w piosence: "I'm easy like Sunday morning". Co za ulga - nie wyobrażasz sobie jaka jestem szczęśliwa, że już nie muszę się kamuflować z tym, że moje drugie imię to Porażka i tylko odreagowuję swe gigantyczne frustracje na wizjonerach-transpłciowcach, którzy nie chcieli nosić mnie na rękach za głupie jabłka A. Lepiej wszakże pozostawić siły intelektu na, np. partyjkę szachów.
Re: Dodaję ponownie mój post - tym razem sama wybieram kateg 2009.11.02, 20:06
[autor]

PS

 

Właśnie widzę, że uzbierałam już 2 ostrzeżenia, więc zapewne lada chwila stanie się tak, że nagle zamilknę "w pół słowa", odzyskując możliwość pisania postów dopiero na początku grudnia (o ile w ogóle i o ile jeszcze będzie mi się wtedy chciało walczyć z wiatrakami). Korzystając być może z ostatniej okazji do napisania tych słów - chcę tylko pozdrowić moich przyjaciół i wszystkich podobnie myślących. Moje ewentualne zniknięcie będzie związane z przymusową banicją.

 

Justyna

Re: kaspar_hauser 2009.11.02, 20:51
[autor]
Trollu,

prymitywnym gnojkiem jesteś i tyle w tym temacie...

Nie pozdrawiam,
E & M.
Re: kaspar_hauser 2009.11.02, 21:00
[autor]
heniek


nie skomentuję twojej postawy bo moja klawiatura by tego nie zniosła a i monitor pewnie by pękł


powiem jedno człowieku jak masz coś do kogoś napisz mu prywatnie nie na forum

Dalida
Uffff, przebrnelam... 2009.11.02, 21:05
[autor]

Niestety, choc podejrzewa mnie o to Magda, nie cierpie na nadmiar wolnego czasu...

I dodaje, ze wszytko komplikuje...

Niech bedzie to, zatem, samospelniajaca sie przepowiednia;).

Elf (moge sie tak zwracac do Ciebie?) napisalas:

Z tego co czytamy w definicji transwestyta podwójnej roli potrzebuje się poczuć kobietą przez jakiś czas, ale po tym wraca do swojej płci bioloogicznej, której nie chce zmieniać i się z nią identyfikuje.

Nurtuje mnie, od jakiegos czasu, pytanie: czy WOGOLE "transwestytyzm podwojnej roli" istnieje. Ja rozumiem, ze sporzadzono definicje zjawiska, ale czy ona jest zasadna?

Ja wiem, (to do Ciebie, Marcin;)), nauka, naukowcy, autorytety, klasyfikacje, dyskurs akademicki...Tyle, ze, jak pokazuje zycie,  naukowcy tez potrafia sie mylic badz zmieniac zdanie. Zmienia sie i DSM i ICD...

I uprzedzajac ewentualny komentarz, ze "na dzisiejszy stan wiedzy...".

Wlasnie, wiedzy czy niewiedzy?

Czy to nie jest tak, ze w przypadku "transwestytyzmu podwojnej roli", mamy do czynienia z "konstruktem spolecznym"?

[Tu wtret, dotyczacy zmiennosci okreslen i definicji w czasie. Kiedy mnie diagnozowano, jako "homoseksualna osoba transseksualna typu m>k" bylam okreslana jako "transseksualista", obecnie, wlasnie na skutek "konstruktu spolecznego" a nie nowych odkryc naukowych w tej dziedzinie,  czesc publikacji specjalistycznych (ale nie wszystkie!!!), okreslaja mnie jako "transseksualistke" lub "heteroseksualna trans kobiete". Przy okazji, jak juz z reszta, wspomnialam w innym miejscu, wszystkie te "etykietki" podnosza mi tylko cisnienie.]

Zadaje to (powyzsze) pytanie, miedzy innymi dlatego, ze dostrzeglam szanse na ciekawa dyskusje. A dlaczego w tym watku? Bo tak wynika z jego kontekstu. Po za tym, sadze, ze jesli kazdy post rozebrac na czesci, to watki zaczna nam sie mnozyc jak kroliki. Kroliki sa mile ale ja zdecydowanie wole koty;).



 

zmian: 2, ostatnia: sara - 2009.11.02, 21:05
Re: kaspar_hauser 2009.11.02, 21:05
[autor]
heniek_murarz pisze:
Lady... może jestem gnojkiem ale nie mówią na mnie za plecami "Terminator" jak na jedną panią z tego forum,(niesamowite ale naprawdę tak mówią) ślicznie ukrywającą się za promiennym uśmiechem na avatarze...


człowieku twoje zachowanie jest na poziomie przedszkolaka;)

poza tym "Terminator" można rozumieć jako osobę silną, twardą nie załamującą się:) choć pewnie ty rozumiesz to prymitywnie
powodzenia w piaskownicy ;)
Dalida
Re: Dodaję ponownie mój post - tym razem sama wybieram kateg 2009.11.02, 23:41
[autor]
Marcinie zdaję sobie z sprawę że postrzegam - odbieram, co ktoś chce do mnie powiedzieć, często w opaczny sposób, doświadczenia z młodości powodują że na zapas się czuję przyciśnięta i wtedy wystawiam kolce, przychodzę tu z nadzieją że zweryfikuje swoje pojmowanie rzeczy i nie będę wreszcie takim jeżem.
Nino przepraszam za ton moich wypowiedzi, ale naprawdę odkąd pamiętam, była zwolenniczką wszystkich odmienności, wcześniej kłócąc się kłóciłam się, o zrozumienie Homo i akceptację, jak w 2000 roku zetknęłam się, z Osobami TV traktowałam je, jak pokrewne dusze, niestety za wiele wypowiedzi, z ich ust na temat ts spowodowało, że już tak nie uważam ani nie potrafię was traktować jako kobiety. Znam całkiem nie mało tv, kilku z nich nadal cenię i bardzo lubię, ale to są ludzie na których zarówno męskiej postawie jak rozsądku się nie zawiodłam. Frustracje mam i owszem, ale kto ich nie ma, mam złe i dobre dni, a czasem koszmarne i wtedy nie po to by kogoś poniżyć i by się pozbyć ciężaru, biję na oślep. Mam nadzieję, że nie wygoni mnie stąd nikt (jeszcze tak nigdzie w moim przypadku się nie stało), a co najwyżej powie co myśli bym mogła naprawić swój błąd.
Re: kaspar_hauser 2009.11.02, 23:46
[autor]
dalida pisze:
heniek_murarz pisze:
Lady... może jestem gnojkiem ale nie mówią na mnie za plecami "Terminator" jak na jedną panią z tego forum,(niesamowite ale naprawdę tak mówią) ślicznie ukrywającą się za promiennym uśmiechem na avatarze...


człowieku twoje zachowanie jest na poziomie przedszkolaka;)

poza tym "Terminator" można rozumieć jako osobę silną, twardą nie załamującą się:) choć pewnie ty rozumiesz to prymitywnie
powodzenia w piaskownicy ;) Dalida
 
Dalida  nie przejmuj się nie wiem jeszcze kim jest ten Budowlaniec ale myślę że sam określił jaki styl życia wybiera a ja moje skojarzenia pozostawię w domyśle

Re: kaspar_hauser 2009.11.02, 23:56
[autor]
heniek_murarz pisze:
:D rozumiem, że Freja jak idzie po fajki to mówią od wejścia "słucham panią" ?
Nie palę, to szkodzi i tobie też odradzam. Człowiek się nawdycha dymu i potem sam już nie wie, czy jest kasparem_hauserem, czy henkiem_murarzem.

p.s. Raczej rzadko, ale tak - czasem ktoś się do mnie zwraca w rodzaju żeńskim. Jako preopowa czarownica w średnim wieku, która nawet hormonów jeszcze nie bierze cieszę się i z tego i nie złorzeczę reszcie świata
Re: kaspar_hauser 2009.11.03, 00:13
[autor]
sądzę że prawie każdy z nas jest rozgoryczony tym że jest w niewłaściwym ciele, że nie możemy być sobą, ale to nie znaczy że mamy sobie ubliżać "chamstwa  nie zniese" i osoba która się w taki sposób zachowuje dla  mnie leczy swoje kompleksy innymi osobami
Ja też jestem często wściekła że tak wyglądam z chęcią bym komuś tak dokopała by się poczuł tak jak ja ale co to da? nic to co czuje wiem tylko ja, i nawet jak komuś powiem że mnie to czy to boli on mojego bólu,żalu, rozgoryczenia n ie poczuje!!!
Rozumem wyrazić swoje zdanie ale w sposób kulturalny nie chamski i prostacki!!!

pozdrawiam Dalida
Re: .... 2009.11.03, 00:26
[autor]
cinnamonelf pisze:
Frejo,

Cytat:
Wszyscy przecież wiedzą, że z facet pozostanie facetem, nawet jak sobie obetnie .... i cycki doszyje.

Odnosząc się do tej wypowiedzi gorąco liczę na to, iż jest to ironia. Tak czy inaczej trochę zbyt mocno napisane. Jeśli, nie daj boże, to nie jest ironia to jest mi bardzo przykro, że masz takie podejście.
Zgadzam się z Freją i podpisuję się pod jej odpowiedzią Justynie wszystkimi palcami ;-)
Re: kaspar_hauser 2009.11.03, 00:28
[autor]

Dalido mam nadzieję, że uda nam się tu stworzyć warunki (mnie wychować) kogo trzeba utemperować, swobodnie bez obrazy, można było wyrażać, to co się myśli, bo chęć rozmów na poziomie, ludzi bez różnicy na status społeczny, czy płeć tylko dowartościowuje i rozwija, a trywialnie zachowania można między bajki włożyć.
Re: Dodaję ponownie mój post - tym razem sama wybieram kateg 2009.11.03, 00:30
[autor]
letizia pisze:

PS

 

Właśnie widzę, że uzbierałam już 2 ostrzeżenia, więc zapewne lada chwila stanie się tak, że nagle zamilknę "w pół słowa", odzyskując możliwość pisania postów dopiero na początku grudnia (o ile w ogóle i o ile jeszcze będzie mi się wtedy chciało walczyć z wiatrakami). Korzystając być może z ostatniej okazji do napisania tych słów - chcę tylko pozdrowić moich przyjaciół i wszystkich podobnie myślących. Moje ewentualne zniknięcie będzie związane z przymusową banicją.

 

Justyna

Jeśli przymusowo zamilkniesz, to sama sobie podziękuj, zasłużyłaś na to!
Do zobaczenia zatem w grudniu ;-)
Nie wierzę, byś tak łatwo zrezygnowała z mącenia w tym miejscu. Za bardzo jesteś uzależniona od tej czynności.
Re: Dodaję ponownie mój post - tym razem sama wybieram kateg 2009.11.03, 00:35
[autor]

Lalka!

Niezaleznie od mojego stosunku do Justyny, uwazam, ze Twoj post jest wyjatkowo, uzyje eufemizmu, niesmaczny.

Szanowne dyskutantki, szanowni dyskutanci; 2009.11.03, 00:35
[autor]

Tej sytuacji można się spodziewać było od poczatku funkcjonowania forum. Nastapiło pęknięcie pomiędzy osobami, które czują się kobietami jako transwestyci i transseksualistkami. Sprawa "legitymacji" jest rzeczywiście nie taka prosta, jak chcą przedstawić niektóre z osób w tą akcję zaangażowanych. Z moich rozmów wynika (nie piszę badań, gdyż jestem świadoma małej "próby" osób, z którymi rozmawiałam), że większość tych, którzy kiedyś byli zdiagnozowane jako osoby transseksualne i przeszli urzędową i medyczną korektę płci  mają do idei "legitymacji" duże zastrzeżenia. Od strony praktycznej wiąże się to przede wszystkim z "testem realnego życia", próbą, która w warunkach naszego kraju jest konieczna. Wszak idea korekty płci zgodnie z wymogiem najważniejszym - poczuciem własnego ja, tylko wtedy kończy się sukcesem, gdy jest się w pełni 100% pewną (pewnym w przypadku K/M), że bez tej zmimy nie potrafię już dalej prosperować. Dopiero jest się pewną (-ym), gdy pozna się nie tylko społeczne życie w roli płci przeciwnej do swej "biologicznej", ale i będzie się bronić swego prawdziwego "ja" nawet w sytuacjach trudnych, niebezpiecznych, wymagających okazania sporej dawki osobistej odwagi. Myślę, że dla tych, co to przeszły (przede wszystkim w gorszej sytuacji społecznej są osoby M/K) nie muszę szerzej tłumaczyć powyższych zdań

 

Drogie Panie;

W całym tym ferworze dyskusji zapominamy, że osoby, które łączy fundacja 'Transfuzja" mieszczą się w całkiem niehomogenicznych grupach. "Hura. Jesteśmy jednością!" można tylko krzyczeć do tych, którym mózg zalewa homofobiczna mieszanka wyjętych z kontekstu bzdetów. Wewnątrz niewiele łączy osobę, która tylko sobie przypomina, że kiedyć była transseksualną i transwestytę fetyszystycznego. Na to się nic nie poradzi, choćby różnym ruchom wydawało się, że można te osoby połączyć w jedną całość, to tak naprawdę łączą ich tylko obawy przed nietolerancją, a także dobrze bybyło żeby i wzajemne poczucie potrzeby pomocy. I nagle to drugie, co mogło być osnową tego portalu , w zażartej dyskusji nagle pęka. Czy nie jest jakimś dziwnym zjawiskiem, że część osób, które z nadzieją witały ten portal, ta część mogąca wiele pomóc tym nowym, młodym, tym będącym w najgorszej rozterce względem własnej płci, zaczęła pisać w kategorii "Śmietnik" i to dlatego, że nie myślą zgodnie z przyjętym schematem: "Geje, lesbijki i osoby trans", w tym, że te "trans" to worek do którego "wszystkich pozostałych" można wepchnąć, by powiększyć liczbę! Zgroza!

 

Trochę może rozgraniczmy pewne kategorie nie tak jak to opisane jest w uproszczony sposób na stronie "Transfuzji" lecz dokładniej. To, co piszę poniżej jest wzięte z moich prac na UW i jak dotychczas nie mieli recenzenci do tego większych zastrzeżeń.

 

1. Transseksualistka to kobieta  typu M/K, a transseksualista typu K/M w okresie przed diagnozą, jak i podczas całej procedury związanej z korektę, aż do okresu, gdy dana osoba zacznie już swobodnie prosperować społecznie w roli kobiety lub mężczyzny.

 

2. Takiej osoby, która "wtopiła" się w społeczeństwo nie ma potrzeby nazywać transseksualistką (trqansseksualistą). One niewiele różnią zię od tych "biologicznych". Są więc tylko kobietami i mężczyznami, a ich główna przypadłość, to to, że nie mogą urodzić, czy spłodzić dzieci, ale tą przypadłość posiada też duża część i tych "biologicznych". Nie czują się one z reguły osobami transseksualnymi, lecz przez to, że przeszły kiedyś korektę ich doświadczenia są kapitałem nie do pogardzenia, dla tych, co dopiero wchodzą na drogę zaczynającą się pytaniem: "Kim ja właściwie jestem ?". Jeżeli szanowne kierownictwo portalu, chce przenosić wypowiedzi tych osób do "Śmietnika", to lepiej zamknijcie sam portal, gdyż nie ma on racji bytu (jest przecież "Crossdressing" i inne).

 

3. Osoby, które można zdiagnozować jako "Tranwestyci drugiego rpodzaju" (przeważnie są M/K) - grupa bardzo zbliżona do osób transseksualnych i nie mająca wiele wspólnego z pozostałymi transwestytami. Te osoby po zdiagnozowaniu, przechodzą cykl leczenia różniący się tylko tym, że nie przechodzą operacji korekty płci, za to nie ma żadnych przeszkód, co do zmian płci urzędowej. W "Transfuzji" nazwani są oni w skrócie "transwestytami".

 

Wydawało mi się, że powstanie portalu w "Transfuzji" miało by służyć przede wszystkim tym trzem grupom osób - zwłaszcza tym, którzy nigdzie indziej, poza lekarzami i psychologami nie znajdą pomocy. Okazało się, że można znaleść się w "Śmietniku" za "niepoprawność polityczną". A więc solidaryzując się, także ja piszę ten post na łamach "Śmietnika".

 

Zaznaczam, że rzeczowa dyskusja, w której się z drugą osobą nie zgadza i nie utożsamia nie ma nic wspólnego z nietolerancją. Na tym forum powinny być poruszane tematy trudne, między innymi sprawy stosunku do "transwestycyzmu fetyszystycznego", "damskich gejów", czy wręcz osób nic nie mających wspólnego z innymi wymienionymi tu grupami - ludzi którzy przeszli powierzchowną zmianę wyglądu z męskiego na kobiecy tylko dla celów merkantylnych, a które dla homofobów są synonimem "transseksualisty, -tki".

 

Ewa

Re: kaspar_hauser 2009.11.03, 00:35
[autor]
olciama pisze:

Dalido mam nadzieję, że uda nam się tu stworzyć warunki (mnie wychować) kogo trzeba utemperować, swobodnie bez obrazy, można było wyrażać, to co się myśli, bo chęć rozmów na poziomie, ludzi bez różnicy na status społeczny, czy płeć tylko dowartościowuje i rozwija, a trywialnie zachowania można między bajki włożyć.

nie tylko Ty jesteś do wychowania :D
co do miłych rozmów to oczywiste że POWINNIŚMY BYĆ WOBEC SIEBIE UPRZEJMI bo każdy z nas jest człowiek i zasługuje na szacunek, jak kolwiek nie wygląda, jak kolwiek nie postępuje szacunek się należy:)

jednym z mott w moim życiu jakim się kieruję jest
"traktuj innych tak jak byś ty chciał być przez  nich traktowanym"

pozdrawiam Dalida
Re: Dodaję ponownie mój post - tym razem sama wybieram kateg 2009.11.03, 00:38
[autor]
sara pisze:

Lalka!

Niezaleznie od mojego stosunku do Justyny, uwazam, ze Twoj post jest wyjatkowo, uzyje eufemizmu, niesmaczny.

I następne też takie będą. Nie musisz mnie lubić i smakować. Napisałam grzecznie, co czuję i mam do tego prawo. Zwłaszcza po prywatnej wymianie uprzejmości z tą osobą.
Re: :) 2009.11.03, 00:39
[autor]
sara pisze:

Wezcie sie opanujcie z tym pisaniem, ja w pracy nie moge ani czytac na biezaco ani pisac niczego.

Wracam z pracy i zamiast isc sie kapac i cos moze wreszcie zjesc, to siedze i czytam. ;)

Hej może się zamienimy na trochę, ja przez jakiś czas, jeszcze jestem bez pracy i wyć mi się che, od nadmiaru czasu.
Re: .... 2009.11.03, 00:40
[autor]
Co do Lalek to mam jedno zdanie.... Szczególnie tych szmacianych co mają siano w głowie i tych Barbie co mają po prostu pusto...
Być może facet pozostanie facetem i TV muszą na to zwracać szczególną uwagę. Ale jak ktoś od urodzenia jest kobietą to pozostanie kobietą i taka jest prawda...
zmian: 1, ostatnia: cinnamonelf - 2009.11.03, 11:38
Re: Szanowne dyskutantki, szanowni dyskutanci; 2009.11.03, 00:45
[autor]
ewa pisze:

Wydawało mi się, że powstanie portalu w "Transfuzji" miało by służyć przede wszystkim tym trzem grupom osób - zwłaszcza tym, którzy nigdzie indziej, poza lekarzami i psychologami nie znajdą pomocy. Okazało się, że można znaleść się w "Śmietniku" za "niepoprawność polityczną". A więc solidaryzując się, także ja piszę ten post na łamach "Śmietnika".

 

Wybacz Ewo, ale nie rozumiem. Nikt nie został przeniesiony do śmietnika. Justyna sama umieściła post w tym miejscu. A poza tym zwykle na śmietniku jest najciekawiej, Zawsze najlepiej czułam się na śmietniku ;-)
Re: Dodaję ponownie mój post - tym razem sama wybieram kateg 2009.11.03, 00:50
[autor]

Lalka.

Tym bardziej po wymianie PRYWATNEJ korespondencji, nie powinnas tego przenosic na forum.

Ale ja sie tam na etykiecie i dobrych obyczajach za bardzo nie znam. Jestem prosta, wiejska dziewucha z Podhala...

zmian: 2, ostatnia: sara - 2009.11.03, 00:51
Re: Dodaję ponownie mój post - tym razem sama wybieram kateg 2009.11.03, 00:52
[autor]
freja pisze:
dalida pisze:
nie mam nic do transwestytów, chodzi mi tylko o ich dobro!!! kłopot wynika z tego że stoi przed tobą kobieta a podaje ci dowód osobisty na faceta, skąd masz wiedzieć ze to ta sama osoba?
I dlatego właśnie całe te SRS-y powinny być zakazane. Tylko zamierzanie społeczne i zgorszenie się od tego robi. Transwestytę to jeszcze można rozebrać i zobaczyć, kto on, naprawdę, ale taki facet z cyckami? Toż to koszmar dla każdego porządnego urzędnika.
A wiesz jak fajnie rozebrać takiego "faceta z cyckami"? :-P
Ale z drugiej strony transwestyta też ma cycki, co z tego, że gumowe... ;-)
Skąd taki biedny porządny urzędnik ma wiedzieć, kogo rozebrać :-P
Re: Dodaję ponownie mój post - tym razem sama wybieram kateg 2009.11.03, 00:53
[autor]
sara pisze:

Lalka.

Tym bardziej po wymianie PRYWATNEJ korespondencji, nie powinnas tego przenosic na forum.

Ale ja sie tam na etykiecie i dobrych obyczajach za bardzo nie znam. Jestem prosta, wiejska dziewucha z Podhala...

Ja nie cytuję prywatnej korespondencji w przeciwieństwie do rzeczonej koleżanki...
Re: Szanowne dyskutantki, szanowni dyskutanci; 2009.11.03, 00:53
[autor]
Ewo. Nikt nie przenosił, ani nie wyrzucał tego wątku do śmietnika. Autorka sama to zrobiła po tym jak został on usunięty z wątku do którego zupełnie nie pasował (O artykule o raporcie w ONZ). Nota bene wątek "śmietnik" też jest dla tego wątku nie odpowiedni i nie oznacza tego co myślisz. Tekst powinien się znaleźć np, w którymś z działów Sami Swoi lub LGBT. Ale to wybór autorki.
Re: Szanowne dyskutantki, szanowni dyskutanci; 2009.11.03, 00:54
[autor]
ewa pisze:

Tej sytuacji można się spodziewać było od poczatku funkcjonowania forum. Nastapiło pęknięcie pomiędzy osobami, które czują się kobietami jako transwestyci i transseksualistkami. Sprawa "legitymacji" jest rzeczywiście nie taka prosta, jak chcą przedstawić niektóre z osób w tą akcję zaangażowanych. Z moich rozmów wynika (nie piszę badań, gdyż jestem świadoma małej "próby" osób, z którymi rozmawiałam), że większość tych, którzy kiedyś byli zdiagnozowane jako osoby transseksualne i przeszli urzędową i medyczną korektę płci  mają do idei "legitymacji" duże zastrzeżenia. Od strony praktycznej wiąże się to przede wszystkim z "testem realnego życia", próbą, która w warunkach naszego kraju jest konieczna. Wszak idea korekty płci zgodnie z wymogiem najważniejszym - poczuciem własnego ja, tylko wtedy kończy się sukcesem, gdy jest się w pełni 100% pewną (pewnym w przypadku K/M), że bez tej zmimy nie potrafię już dalej prosperować. Dopiero jest się pewną (-ym), gdy pozna się nie tylko społeczne życie w roli płci przeciwnej do swej "biologicznej", ale i będzie się bronić swego prawdziwego "ja" nawet w sytuacjach trudnych, niebezpiecznych, wymagających okazania sporej dawki osobistej odwagi. Myślę, że dla tych, co to przeszły (przede wszystkim w gorszej sytuacji społecznej są osoby M/K) nie muszę szerzej tłumaczyć powyższych zdań

 

Drogie Panie;

W całym tym ferworze dyskusji zapominamy, że osoby, które łączy fundacja 'Transfuzja" mieszczą się w całkiem niehomogenicznych grupach. "Hura. Jesteśmy jednością!" można tylko krzyczeć do tych, którym mózg zalewa homofobiczna mieszanka wyjętych z kontekstu bzdetów. Wewnątrz niewiele łączy osobę, która tylko sobie przypomina, że kiedyć była transseksualną i transwestytę fetyszystycznego. Na to się nic nie poradzi, choćby różnym ruchom wydawało się, że można te osoby połączyć w jedną całość, to tak naprawdę łączą ich tylko obawy przed nietolerancją, a także dobrze bybyło żeby i wzajemne poczucie potrzeby pomocy. I nagle to drugie, co mogło być osnową tego portalu , w zażartej dyskusji nagle pęka. Czy nie jest jakimś dziwnym zjawiskiem, że część osób, które z nadzieją witały ten portal, ta część mogąca wiele pomóc tym nowym, młodym, tym będącym w najgorszej rozterce względem własnej płci, zaczęła pisać w kategorii "Śmietnik" i to dlatego, że nie myślą zgodnie z przyjętym schematem: "Geje, lesbijki i osoby trans", w tym, że te "trans" to worek do którego "wszystkich pozostałych" można wepchnąć, by powiększyć liczbę! Zgroza!

 

Trochę może rozgraniczmy pewne kategorie nie tak jak to opisane jest w uproszczony sposób na stronie "Transfuzji" lecz dokładniej. To, co piszę poniżej jest wzięte z moich prac na UW i jak dotychczas nie mieli recenzenci do tego większych zastrzeżeń.

 

1. Transseksualistka to kobieta  typu M/K, a transseksualista typu K/M w okresie przed diagnozą, jak i podczas całej procedury związanej z korektę, aż do okresu, gdy dana osoba zacznie już swobodnie prosperować społecznie w roli kobiety lub mężczyzny.

 

2. Takiej osoby, która "wtopiła" się w społeczeństwo nie ma potrzeby nazywać transseksualistką (trqansseksualistą). One niewiele różnią zię od tych "biologicznych". Są więc tylko kobietami i mężczyznami, a ich główna przypadłość, to to, że nie mogą urodzić, czy spłodzić dzieci, ale tą przypadłość posiada też duża część i tych "biologicznych". Nie czują się one z reguły osobami transseksualnymi, lecz przez to, że przeszły kiedyś korektę ich doświadczenia są kapitałem nie do pogardzenia, dla tych, co dopiero wchodzą na drogę zaczynającą się pytaniem: "Kim ja właściwie jestem ?". Jeżeli szanowne kierownictwo portalu, chce przenosić wypowiedzi tych osób do "Śmietnika", to lepiej zamknijcie sam portal, gdyż nie ma on racji bytu (jest przecież "Crossdressing" i inne).

 

3. Osoby, które można zdiagnozować jako "Tranwestyci drugiego rpodzaju" (przeważnie są M/K) - grupa bardzo zbliżona do osób transseksualnych i nie mająca wiele wspólnego z pozostałymi transwestytami. Te osoby po zdiagnozowaniu, przechodzą cykl leczenia różniący się tylko tym, że nie przechodzą operacji korekty płci, za to nie ma żadnych przeszkód, co do zmian płci urzędowej. W "Transfuzji" nazwani są oni w skrócie "transwestytami".

 

Wydawało mi się, że powstanie portalu w "Transfuzji" miało by służyć przede wszystkim tym trzem grupom osób - zwłaszcza tym, którzy nigdzie indziej, poza lekarzami i psychologami nie znajdą pomocy. Okazało się, że można znaleść się w "Śmietniku" za "niepoprawność polityczną". A więc solidaryzując się, także ja piszę ten post na łamach "Śmietnika".

 

Zaznaczam, że rzeczowa dyskusja, w której się z drugą osobą nie zgadza i nie utożsamia nie ma nic wspólnego z nietolerancją. Na tym forum powinny być poruszane tematy trudne, między innymi sprawy stosunku do "transwestycyzmu fetyszystycznego", "damskich gejów", czy wręcz osób nic nie mających wspólnego z innymi wymienionymi tu grupami - ludzi którzy przeszli powierzchowną zmianę wyglądu z męskiego na kobiecy tylko dla celów merkantylnych, a które dla homofobów są synonimem "transseksualisty, -tki".

 

Ewa

Dziękuję Ci za te słowa tego mi jest potrzeba


Re: Szanowne dyskutantki, szanowni dyskutanci; 2009.11.03, 00:56
[autor]
Aniu, zapomnialas dodac, ze zostal usuniety CALKOWICIE a nie usuniety z watku, celem przeniesienia go do innego...
Re: Szanowne dyskutantki, szanowni dyskutanci; 2009.11.03, 01:00
[autor]
wiecie zaraz się tu wszystkie wściekłe baby na siebie rzucimy jedna drugiej dogruyzając :DDD

wątek jest tam gdzie go autor umieścił proste!!

Sara mail czeka:P

pozdrawiam Dalida

Re: Dodaję ponownie mój post - tym razem sama wybieram kateg 2009.11.03, 01:03
[autor]

A przepraszam, czy w regulaminie gdzies stoi, ze nie wolno cytowc prywatnej korespondencji i ze to jest banowane?

Lalka!

Tak jak napisalam wczesniej, moj stosunek do kogokolwiek jest moja prywatna sprawa i nie w tym kontekscie zareagowalam.

Masz prawo wyrazac swoje uczucia i swoje mysli, masz takze prawo zbanowac kazdego na tym forum. To, poniekad, Twoje forum, mozesz tu "dzielic i rzadzic" ale Twoje zachowanie wskazuje jednoznacznie na PRYWATNA zemste. I to jest, teraz bez eufemizmow, podle.

Re: Szanowne dyskutantki, szanowni dyskutanci; 2009.11.03, 01:06
[autor]
Aniu!

Może odniesiesz się do słusznej treści tego co napisała Ewa a nie nieistotnego wątku o zamieszczeniu posta w śmietniku?
To może jest wygórowane zadanie sprzeczać się z oczywistą prawdą ale wytykać komuś nieumyślny błąd, o którym z resztą już było pisane jest po prostu żenujące....
Może wreszcie nadeszła pora przyznać się, że Transfuzja nie spełnia swojego zadania i powiedzieć "Poniosłam porażkę, przepraszam"? lub "Pomyliłam się, ale naprawię swój błąd"?
Chyba, że nadal nie chcesz "ostatecznej", jeśli tak to nie wymagam zbyt wiele...

Pozdrawiamy,
E & M.
zmian: 1, ostatnia: cinnamonelf - 2009.11.03, 11:59
Re: Szanowne dyskutantki, szanowni dyskutanci; 2009.11.03, 01:06
[autor]
ewa pisze:

3. Osoby, które można zdiagnozować jako "Tranwestyci drugiego rpodzaju" (przeważnie są M/K) - grupa bardzo zbliżona do osób transseksualnych i nie mająca wiele wspólnego z pozostałymi transwestytami. Te osoby po zdiagnozowaniu, przechodzą cykl leczenia różniący się tylko tym, że nie przechodzą operacji korekty płci, za to nie ma żadnych przeszkód, co do zmian płci urzędowej. W "Transfuzji" nazwani są oni w skrócie "transwestytami".


Znowu nie rozumiem. Dla mnie te osoby, które wymieniasz są transseksualne. Po pierwsze nigdy w Trans-Fuzji nie nazywamy takich osób transwestytami. Transwestytą podwójnej roli nazywamy osobę, która czasowo przyjmuje rolę płci przeciwnej celem uzyskania emocjonalnej satysfakcji, bez pragnienia trwałej zmiany płci. Jeśli jakaś osoba ma zdiagnozowaną dysforię płciową i przechodzi cały proces zmiany płci hormonalnej, fenotypowej, społecznej i prawnej, to jest osobą transseksualną. To, że nie przechodzi finalnej operacji korekty płci genitalnej nie oznacza, że nie jest transseksualna. Jest wiele powodów, by nie korygować płci genitalnej, zdrowotne, finansowe, lękowe i jeszcze parę innych. Polecam artykuł
http://transfuzja.org/pl/artykuly/felietony/rozwazania_na_temat_transseksualizmu.htm
Re: Szanowne dyskutantki, szanowni dyskutanci; 2009.11.03, 01:15
[autor]
ewa pisze:

Tej sytuacji można się spodziewać było od poczatku funkcjonowania forum. Nastapiło pęknięcie pomiędzy osobami, które czują się kobietami jako transwestyci i transseksualistkami. Sprawa "legitymacji" jest rzeczywiście nie taka prosta, jak chcą przedstawić niektóre z osób w tą akcję zaangażowanych. Z moich rozmów wynika (nie piszę badań, gdyż jestem świadoma małej "próby" osób, z którymi rozmawiałam), że większość tych, którzy kiedyś byli zdiagnozowane jako osoby transseksualne i przeszli urzędową i medyczną korektę płci  mają do idei "legitymacji" duże zastrzeżenia.


Wybacz Ewo, że tak dziś polemizuję z Twoimi poglądami. Wiesz, że bardzo Cię szanuję i lubię w prywatnych kontaktach, ale nie mogę bezkrytycznie przyjąć tego, co piszesz.
Otóż Trans-Fuzja wcale nie proponuje legitymacji byłym osobom transseksualnym. Nie rozumiem, dlaczego tak są one zainteresowane negowaniem tej inicjatywy. Ich to nie dotyczy. One już przeszły swoją gehennę, okres przejściowy, trudny test realnego życia...
Dlaczego wypowiadają się na temat, który ich nie dotyczy?
Dlaczego nie pozwolą decydować o potrzebie posiadania takiej legitymacji tym, których to naprawdę interesuje.
Nikt nikomu nie wciska takiej legitymacji. Są tylko dla chętnych.
Re: Szanowne dyskutantki, szanowni dyskutanci; 2009.11.03, 01:20
[autor]
legitymacje a po co one wogule???
osoba transseksualna lecząca sie ma zaświadczenie lekarskie!!
a po co transwestycie legityacja???? skoro on tylko chwilowo jest w stroju kobiety???

jeszcze niedawno byłam zwolenniczką legitymacji teraz nie!


pozdrawiam Dalida
Re: Dodaję ponownie mój post - tym razem sama wybieram kateg 2009.11.03, 01:20
[autor]
sara pisze:

A przepraszam, czy w regulaminie gdzies stoi, ze nie wolno cytowc prywatnej korespondencji i ze to jest banowane?

Lalka!

Tak jak napisalam wczesniej, moj stosunek do kogokolwiek jest moja prywatna sprawa i nie w tym kontekscie zareagowalam.

Masz prawo wyrazac swoje uczucia i swoje mysli, masz takze prawo zbanowac kazdego na tym forum. To, poniekad, Twoje forum, mozesz tu "dzielic i rzadzic" ale Twoje zachowanie wskazuje jednoznacznie na PRYWATNA zemste. I to jest, teraz bez eufemizmow, podle.

Wyobraź sobie, że to nie jest moje forum. Jestem przeciwna jego funkcjonowaniu. Ale to nie ja o tym decyduję. I nie mam i nigdy nie miałam możliwości banowania tutaj kogokolwiek. Gdyby to ode mnie zależało, tego forum by tu nie było. I wytłumacz mi, proszę, na czym ma polegać moja prywatna zemsta. Bo nie rozumiem... Tym, że komukolwiek mówię, co myślę na jego temat? Ty robisz to samo. Czy to też jest Twoja prywatna zemsta? Jeśli tak to uważam to za podłe ;-)
Re: Szanowne dyskutantki, szanowni dyskutanci; 2009.11.03, 01:22
[autor]
Lalko....

Osoby, które są już po wszystkim doskonale wiedzą jak to było przed i w trakcie. Chcą zatem uchronić przed tą bzdurą osoby, które są na samym początku drogi... Przestraszone, nieświadome i chwytające się każdej pomocy... Nawet jeśli jest to brzytwa podawana tonącemu....
Błagam Cię o myślenie... to nie boli a skutkuje dojściem do własnych wniosków bez zaśmiecania forum pytaniami, na które jest oczywista odpowiedź...
zmian: 1, ostatnia: cinnamonelf - 2009.11.03, 12:07
Re: Szanowne dyskutantki, szanowni dyskutanci; 2009.11.03, 01:28
[autor]
dalida pisze:
legitymacje a po co one wogule???
osoba transseksualna lecząca sie ma zaświadczenie lekarskie!!
a po co transwestycie legityacja???? skoro on tylko chwilowo jest w stroju kobiety???

jeszcze niedawno byłam zwolenniczką legitymacji teraz nie!

Zdanie zawsze można zmienić. Tylko krowa tego nie robi, jak mówi przysłowie. Transwestyta wygląda inaczej na zdjęciu w dowodzie, a inaczej w rzeczywistości. Osoba w trakcie przemiany transseksualnej również. I takie osoby mimo iż mają zaświadczenie lekarskie zgłaszają się do nas po legitymacje, bo są dla nich wygodniejsze niż papier od lekarza. W wielu krajacj Europy takie legitymacje funkcjonują i spełniają swoje zadanie. Nas też nic nie powstrzyma od wydawania takich legitymacji.
Jeśli transwestyta lub osoba transseksualna poprosi o taką legitymację, to ją dostanie. Ty nie - bo jej nie potrzebujesz. To zrozumiałe.
Re: Szanowne dyskutantki, szanowni dyskutanci; 2009.11.03, 01:29
[autor]
Eve Amarantine nie wiem czy dobrze, że to napiszę i przepraszam że do Ciebie to kieruje, ale ledwo tu przyszłam, a już mi się nie che, tego zbędnego gadania, do którego i ja dołożyłam swoje  5 groszy, słuchać. Są ciekawe wypowiedzi, ale jest sporo. które nic w moje życie nie wnoszą, jak będę coś takiego robiła powiedzcie mi, choć czasem chcę wrzucić dygresję, byście poznawali za czy się podpisują, a za czym nie.   Kółko gospodyń tak!!!! Świadomość nie!!!! - a co to takiego? <lol>
Re: Szanowne dyskutantki, szanowni dyskutanci; 2009.11.03, 01:29
[autor]
cinnamonelf pisze:

Błagam Cię o myślenie... to nie boli a skutkuje dojściem do własnych wniosków bez zaśmiecania forum pytaniami, na które jest oczywista odpowiedź...
Proszę Cię o to samo.
Re: Dodaję ponownie mój post - tym razem sama wybieram kateg 2009.11.03, 01:30
[autor]

Lalka!

Na zakonczenie...

Napisalas dzis:

"Jestem przeciwna jego funkcjonowaniu."

A w dniu 2009.10.01, 00:27, napisalas w odpowiedzi na pierwszy post Freji: "Po co jest to forum". Z mojej strony - no comments...

 

Lalka
Wielkie dzięki, Frejo!!!

A zatem bawmy się... i pracujmy
 

 

 

Re: Szanowne dyskutantki, szanowni dyskutanci; 2009.11.03, 01:32
[autor]
Dziękuję Ewo za systematyczny wykład. Przyda się w tym miejscu.

Zwrócę jednak uwagę na kilka kwestii:
Ewa pisze: "Sprawa "legitymacji" jest rzeczywiście nie taka prosta, jak chcą przedstawić niektóre z osób w tą akcję zaangażowanych."
Całkiem jednak nie wyjaśniłaś tej tezy. Co takiego nie jest w tej sprawie dla Ciebie proste? Chętnie pomogę.

Ewa pisze całkiem słusznie: "Takiej osoby, która "wtopiła" się w społeczeństwo nie ma potrzeby nazywać transseksualistką (trqansseksualistą)." Fakt - nie ma potrzeby, a jednak cały (naukowy i branżowy) świat używa wobec takich osób tego typu określeń. Inaczej wogóle nie dało by się porozumieć. Szczególnie wtedy, kiedy ktoś w ankiecie pod hasłem płeć wpisuje np ts.
A nawet gdyby się z Tobą zgodzić, że ktoś kto był transseksualistą to "po" już nie jest (ja chętnie się zgodzę) to co ma do tej sprawy wniosek kończący ten akapit który brzmi: "Jeżeli szanowne kierownictwo portalu, chce przenosić wypowiedzi tych osób do "Śmietnika", to lepiej zamknijcie sam portal, gdyż nie ma on racji bytu" - nawet pomijając fakt, że nikt nikogo nigdzie nie przenosił. Ewo POMYŁUJ!

Ech Ewo! Piszesz: "Wydawało mi się, że powstanie portalu w "Transfuzji" miało by służyć przede wszystkim tym trzem grupom osób - zwłaszcza tym, którzy nigdzie indziej, poza lekarzami i psychologami nie znajdą pomocy. Okazało się, że można znaleść się w "Śmietniku" za "niepoprawność polityczną". A więc solidaryzując się, także ja piszę ten post na łamach "Śmietnika"." Jaki jest powód że zabawiasz się w "głuchy telefon" (znasz taką zabawę pewnie z naszych czasów). NAwet Letizja napisała "zaczęła pisać w kategorii "Śmietnik" i to dlatego, że nie myślą zgodnie z przyjętym schematem". "Zaczęła pisać, a ie została tam skierowana. Dajesz się łapać na takie cienkie propagandowe sztuczki i niedopowiedzenia?







Re: Dalida 2009.11.03, 01:42
[autor]
cinnamonelf pisze:

Być może dla transwestytów takie legitymacje byłyby przydatne. Jednak nie należy wciskać takich samych legitymacji kobietom w trakcie korekcji płci.


Czy tak trudno zrozumieć, że nikt nikomu nic nie wciska? Jeśli kobieta w trakcie korekty płci nie chce takiej legitymacji, to po nią do Trans-Fuzji nie przyjdzie. Jeśli uzna, że jej się takowa przyda (a znam kilka takich osób), to ją dostanie.
Re: Szanowne dyskutantki, szanowni dyskutanci; 2009.11.03, 01:44
[autor]
Lalko...

Nie dałam ci powodów abyś twierdziła, że nie myślę... Wiec poskrom swoje odruchy agresji i zastanów się nad tym co piszesz. Jak stwierdził Maleńczuk "Przyciskając jaja do umywalki [...]"... A skąd twój wniosek, że osoby transseksualne też wyglądają raz jak mężczyzna a raz jak kobieta? Magda_Motylek cały czas wygląda jak kobieta i choć jeszcze nie ma dokumentów, to tak funkcjonuje w społeczeństwie. Do tego drugiego zdjęcia w waszej chorej legitymacji musiałaby się specjalnie charakteryzować i nie byłaby to ona, tylko przebrana postać.
A co do tego, że legitymacja funkcjonuje w wielu krajach, to nasuwa mi się niesmaczne przysłowie:
"Ludzie jedzcie gówno, miliony much nie mogą się mylić"....

Pozdrawiam wszystkie muchy....

zmian: 2, ostatnia: cinnamonelf - 2009.11.03, 13:04
Re: Szanowne dyskutantki, szanowni dyskutanci; 2009.11.03, 01:45
[autor]
lalka pisze:
dalida pisze:
legitymacje a po co one wogule???
osoba transseksualna lecząca sie ma zaświadczenie lekarskie!!
a po co transwestycie legityacja???? skoro on tylko chwilowo jest w stroju kobiety???

jeszcze niedawno byłam zwolenniczką legitymacji teraz nie!

Zdanie zawsze można zmienić. Tylko krowa tego nie robi, jak mówi przysłowie. Transwestyta wygląda inaczej na zdjęciu w dowodzie, a inaczej w rzeczywistości. Osoba w trakcie przemiany transseksualnej również. I takie osoby mimo iż mają zaświadczenie lekarskie zgłaszają się do nas po legitymacje, bo są dla nich wygodniejsze niż papier od lekarza. W wielu krajacj Europy takie legitymacje funkcjonują i spełniają swoje zadanie. Nas też nic nie powstrzyma od wydawania takich legitymacji.
Jeśli transwestyta lub osoba transseksualna poprosi o taką legitymację, to ją dostanie. Ty nie - bo jej nie potrzebujesz. To zrozumiałe.

zgadza się ja nie potrzebuję takiej legitymacji,
z jednej strony uważam że takie legitymacje to mega świetny pomysł który by ułatwił życie, z drugiej strony to niepotrzebne zamieszanie!

idzie taki transwestyta na wybory wygląda jak kobieta pokazuje dowód osobisty na Jana, i legitymacje która informuje ze ów Jan w danej chwili jest Janiną, no super rozwiązanie ułatwienie wyraża siebie etc, a z drugiej strony za jego plecami uśmieszki, ja na wybory ubieram się jak najbardziej męsko i mówię jak najniższym głosem,

ale ja całą jestem pełna sprzeczności i mnie się nie dogodzi tak łatwo:D

pozdrawiam Dalida
Re: Dodaję ponownie mój post - tym razem sama wybieram kategori 2009.11.03, 01:49
[autor]
magda_motylek pisze:
Tworzenie 3 płci dla osób które przechodzą taką drogę nie ma sensu bo nie robię tego po to, żeby mieć w dowodzie literkę "T" przy płci. Kiedy to wszystko się skończy moim największym pragnieniem będzie anonimowość i życie spokojnym życiem jak miliony innych kobiet na świecie.

 
Cóż, to powszechne i całkiem zrozumiałe wśród osób, które przeszły już transpłciową transformację. Zniknąć, zapomnieć, że kiedyś było się innej płci.
Nie bardzo rozumiem, o co Ci chodzi z tą literką "T" w dowodzie przy płci. Czyżby jakaś nowa idiotyczna inicjatywa, której nie znam?
Zdarzenie 2009.11.03, 01:50
[autor]

Miałam takie zdarzenie na samy początku, ale sama się o to prosiłam. Własne długie włosy długie paznokcie odjechałam się na gwiazdę. W torebce zaświadczenie przybliżonej treści "pan ...... zgłosił się do poradni z zaburzeniami tożsamości płciowej, po zakończeniu rozpoznania, zostanie podjęta procedura zmiany płci". Poszłam potańczyć do "branżowego" klubu. Wyszłam i wracam. Chyba się musiałam spodobać panom że straży miejskiej bo pobiegli za mną do przejścia podziemnego i ....- "proszę pani dowód poproszę" wyjęłam podałam ale i to zaświadczenie. Reakcje była oczywista bo panów nie obejmuje program przeciw homofobi. Śmiech i takie słowa "odsuń się ped...e" jak już pisałam sama tego chciałam. A, o co, mi tak na prawdę chodziło, chciałam za wcześnie w pełny sposób funkcjonować. Trudne ale możliwe, ale czy warte poniżania. Co chcę przekazać, w tym poście? A to że czasem warto poczekać ale wszystko da się znieść jak bardzo nam zależy.
zmian: 1, ostatnia: olciama - 2009.11.03, 01:51
Re: Szanowne dyskutantki, szanowni dyskutanci; 2009.11.03, 01:52
[autor]
Ewa, obok słusznych i przeze mnie nie kwestionowanych uwag, z którymi nie ma powodu polemizować, oparła konstrukcję swej wypowiedzi na fałszywej tezie. Z tą tezą polemizuję. Kiedy ktoś w śliczną pogodę mówi, że jest dziś śliczna. Owszem. Teraz jasne?

Nie zauważyłam, żeby Ewa powiedziała, iż Trans-Fuzja poniosła porażkę. Pisała o tym forum na podstawie błędnej przesłanki. Chciałaś to bardzo napisać i piszesz. Piszesz na forum na którym podobno tępi się odmienność poglądów zamiast polemizować.

Re: Zdarzenie 2009.11.03, 01:56
[autor]
Ten wątek nawiązuje do tych legitymacji ale to chyba wszyscy się domyślają 
Re: Szanowne dyskutantki, szanowni dyskutanci; 2009.11.03, 01:56
[autor]
ps: Albo tak jak ze strzałkami warunkowego skrętu. Wprowadzono je w Polsce, po czym stwierdzono, że w reszcie Europy ich nie ma, więc je wycofano. Kiedy reszta Europy stwierdziła, że to genialny pomysł przywrócono je w Polsce....
zmian: 1, ostatnia: cinnamonelf - 2009.11.03, 13:13
Re: Szanowne dyskutantki, szanowni dyskutanci; 2009.11.03, 02:01
[autor]
cinnamonelf pisze:
Lalko...

Nie dałam ci powodów abyś twierdziła, że nie myślę... Wiec poskrom swoje odruchy agresji i zastanów się nad tym co piszesz. Jak stwierdził Maleńczuk "Przyciskając jaja do umywalki [...]"...
A skąd twój wniosek, że osoby transseksualne też wyglądają raz jak mężczyzna a raz jak kobieta? Magda_Motylek cały czas wygląda jak kobieta i choć jeszcze nie ma dokumentów, to tak funkcjonuje w społeczeństwie. Do tego drugiego zdjęcia w waszej chorej legitymacji musiałaby się specjalnie charakteryzować i nie byłaby to ona, tylko przebrana postać.
A co do tego, że legitymacja funkcjonuje w wielu krajach, to nasuwa mi się niesmaczne przysłowie:
 "Ludzie jedzcie gówno, miliony much nie mogą się mylić"....

Pozdrawiam wszystkie muchy....


Wybacz moja droga, ale to ja widzę agresje w Tobie. Tobie wolno mnie obrażać, Mnie nie wolno zacytować Twoich słów z przeciwnym wektorem? Jesteś gościem na portalu Trans-Fuzji, która głosi, iż wszystkie osoby transpłciowe są równe i jednakowo zasługują na szacunek i wsparcie. I w tym miejscu obrażasz gospodarzy, którzy są transwestytami i którzy transwestytów wspierają. Czy nie jest to agresją i brakiem elementarnego szacunku dla gospodarza. Jeśli źle się czuję w domu jakiegoś mojego znajomego, jeśli denerwują mnie jego poglądy lub sposób bycia, to nigdy więcej do niego nie przychodzę.
Taką mam zasadę. Dlatego trudno mi zrozumieć osoby, które przychodzą tutaj i plują na dywan.

Nie twierdziłam nigdy, że osoby transseksualne wyglądają raz jak mężczyzna a raz jak kobieta. Twierdzę, że w okresie transformacji wyglądają inaczej niż w dowodzie osobistym. Mam prawo tak uważać, bo znam te osoby, które pojawiają się u mnie na grupie wsparcia dla osób transseksualnych.
Re: Szanowne dyskutantki, szanowni dyskutanci; 2009.11.03, 02:02
[autor]
cinnamonelf pisze:
ps: Albo tak jak ze strzałkami warunkowego skrętu. Wprowadzono je w Polsce, po czym stwierdzono, że w reszcie Europy ich nie ma, więc je wycofano. Kiedy reszta Europy stwierdziła, że to genialny pomysł przywrócono je w Polsce....


Bo my polacy nie mamy swojego zdnia ot co!
wielokrotnie możemy się o tym przekonywać, Pani Kowalska posadziła sobie w ogrodzie magnolię to pani Nowak też sobie posadziła magnolię. Taka jest mentalność polaków u sąsiada zawsze większe warzywa urosną;)

Re: Szanowne dyskutantki, szanowni dyskutanci; 2009.11.03, 02:06
[autor]

Lalko i Aniu;

Może mi poniosło, lecz nie ze wszystkim. Także was obie bardzo sznuję, lecz oczywiście nie znaczy to, że się zgadzam.

 

1. Osoby, które ze względów medycznych lub innych ważnych, niezależnych od siebie powodów nie robią operacji są oczywiści transseksualnymi.

 

2. Według wielu badań "transwestyci o podwójnej roli" końcżą cykl jako osoby transseksualne i tylko rozwój tego zjawiska jest inny, można powiedzieć dużo wolniejszy, niż tych "zadeklarowanych" od razu. Dlatego też w amerykańskim DSM-4 obie grupy są połączone. Wyróżnikiem obu jest brak podtekstu seksualnego.

 

3. Oczywiście, ci co mają ten podtekst seksualny, a takich jest wielokrotnie więcej niż tych grup "w zaparte" będą twiedziłli, że do nich przynależą. Po prostu "na zewnątrz" jest się lepiej widzinym , gdy jest się osobą transseksualną, a nie transwestytą fetyszystycznym. Zobaczcie, co wielokrotnie pobrzmiewa w dyskusjach i na forum: "Łatwo stosunkowo żyć podając się za transseksualistkę, a nie ponosić konsekwencji tego, gdyż na codzień jest się mężczyzną." To nie żadna wewnętrzna transfobia moje drogie koleżanki. Po prostu osoby transseksualne, które dostają razy od wszystkich homofobów w tym gromady agresywnych 'łysoni" moga być ofarami wzmożonych aktów nietolerancji, w zamian za tych, którzy tylko pokażą od czasu do czasu "legitymację', a na codzień będą de facto mężczyznami - tranwestytami fetyszystycznymi. Przecież, rzetelną weryfikacja w warunkach polskich jest niemożliwa. I to nie żadna nietolerancja przeze mnie przemawia, tylko obawa przed eskalacją aktów, którymi ofiarami będa w rezultacie przede wszystkim osoby transseksualne typu M/K.

 

Oczywwiście, tym którzy transseksualizm mają za sobą legitymacja jest niepotrzebna. To nie o to chodzi - powiem dosłownie, legitymacje w Polsce mogą nawet spowodować, że kiedyś "więcej świeczek postawimy w listopadowej akcji".

 

Z całym szacunkiem;

Ewa

Re: Dodaję ponownie mój post - tym razem sama wybieram kateg 2009.11.03, 02:08
[autor]
sara pisze:

Lalka!

Na zakonczenie...

Napisalas dzis:

"Jestem przeciwna jego funkcjonowaniu."

A w dniu 2009.10.01, 00:27, napisalas w odpowiedzi na pierwszy post Freji: "Po co jest to forum". Z mojej strony - no comments...

 

Lalka
Wielkie dzięki, Frejo!!!

A zatem bawmy się... i pracujmy
 

 

 

Trudno było nie podziękować Frei za jej wielomiesięczną pracę. Tak, nie dodałam uśmieszku i nie widać ironii z tą zabawą. Ale zapewniam, że jestem przeciwna temu forum dla nienawistników. Nie znam innej organizacji pożytku publicznego, która prowadziłaby coś tak politycznie niepoprawnego jak forum, dając pole do popisu wszystkim przeciwnikom ideowym. Cóż, tylko dwie jesteśmy przeciwne, a to za mało, by to forum przestało istnieć.
Re: Szanowne dyskutantki, szanowni dyskutanci; 2009.11.03, 02:13
[autor]
Lalka,

Czyżby? A po czym wnosisz?
Jeśli osoba Les będąca w związku z kobietą w trakcie korekcji płci ma się tu czuć jako gość a nie gospodarz, nie ma prawa wyrażać swojego zdania na podstawie własnych doświadczeń i obserwacji a moja krytyka do czyjejś postawy jest postrzegana jako bezpodstawny atak, bo ktoś jest tu dłużej, to może faktycznie nie warto.... Bo to w takim razie jest walka z wiatrakami....
Problem w tym, że każda osoba dotknięta jakimś problemem ma prawo uważać się za znawcę w danej tematyce, bo ma.... Dlatego nigdy nie dojdziemy do porozumienia...

Dobranoc...
zmian: 1, ostatnia: cinnamonelf - 2009.11.03, 13:16
Re: Szanowne dyskutantki, szanowni dyskutanci; 2009.11.03, 02:15
[autor]
ewa pisze:

Lalko i Aniu;

Może mi poniosło, lecz nie ze wszystkim. Także was obie bardzo sznuję, lecz oczywiście nie znaczy to, że się zgadzam.

 

1. Osoby, które ze względów medycznych lub innych ważnych, niezależnych od siebie powodów nie robią operacji są oczywiści transseksualnymi.

 

2. Według wielu badań "transwestyci o podwójnej roli" końcżą cykl jako osoby transseksualne i tylko rozwój tego zjawiska jest inny, można powiedzieć dużo wolniejszy, niż tych "zadeklarowanych" od razu. Dlatego też w amerykańskim DSM-4 obie grupy są połączone. Wyróżnikiem obu jest brak podtekstu seksualnego.

 

3. Oczywiście, ci co mają ten podtekst seksualny, a takich jest wielokrotnie więcej niż tych grup "w zaparte" będą twiedziłli, że do nich przynależą. Po prostu "na zewnątrz" jest się lepiej widzinym , gdy jest się osobą transseksualną, a nie transwestytą fetyszystycznym. Zobaczcie, co wielokrotnie pobrzmiewa w dyskusjach i na forum: "Łatwo stosunkowo żyć podając się za transseksualistkę, a nie ponosić konsekwencji tego, gdyż na codzień jest się mężczyzną." To nie żadna wewnętrzna transfobia moje drogie koleżanki. Po prostu osoby transseksualne, które dostają razy od wszystkich homofobów w tym gromady agresywnych 'łysoni" moga być ofarami wzmożonych aktów nietolerancji, w zamian za tych, którzy tylko pokażą od czasu do czasu "legitymację', a na codzień będą de facto mężczyznami - tranwestytami fetyszystycznymi. Przecież, rzetelną weryfikacja w warunkach polskich jest niemożliwa. I to nie żadna nietolerancja przeze mnie przemawia, tylko obawa przed eskalacją aktów, którymi ofiarami będa w rezultacie przede wszystkim osoby transseksualne typu M/K.

 

Oczywwiście, tym którzy transseksualizm mają za sobą legitymacja jest niepotrzebna. To nie o to chodzi - powiem dosłownie, legitymacje w Polsce mogą nawet spowodować, że kiedyś "więcej świeczek postawimy w listopadowej akcji".

 

Z całym szacunkiem;

Ewa

Ewo, transwestyta fetyszystyczny nie potrzebuje legitymacji. Transwestyta fetyszystyczny nie zakłada sukienki i nie wychodzi na ulicę. Transwestyta fetyszystyczny "wali konia" (przepraszam za wulgaryzm) w pończoszkach w zaciszu domowym przed lustrem. Nie odczuwa potrzeby pokazania się światu jako kobieta, więc nie potrzebuje legitymacji.
BTW, jego "dolegliwość" nie przynosi krzywdy nikomu, najwyżej jemu samemu, jeśli źle się czuje z tą przypadłością.
Re: Szanowne dyskutantki, szanowni dyskutanci; 2009.11.03, 02:18
[autor]
cinnamonelf pisze:
Lalka,

Czyżby? A po czym wnosisz?
Jeśli osoba Les będąca w związku z kobietą w trakcie korekcji płci ma się tu czuć jako gość a nie gospodarz, nie ma prawa wyrażać swojego zdania na podstawie własnych doświadczeń i obserwacji a moja krytyka do czyjejś postawy jest postrzegana jako bezpodstawny atak, bo ktoś jest tu dłużej, to może faktycznie nie warto.... Bo to w takim razie jest walka z wiatrakami....
Problem w tym, że każda osoba dotknięta jakimś problemem ma prawo uważać się za znawcę w danej tematyce, bo ma.... Dlatego nigdy nie dojdziemy do porozumienia...
 

Dobranoc...
Tak jesteś gościem Trans-Fuzji. Nie przypominam sobie Twojej osoby wśród naszych wolontariuszy. A więc jesteś gościem w domu Trans-Fuzji i obrażasz tych, którzy stworzyli to miejsce, bo wśród nas większość jest transwestytami.
Re: Szanowne dyskutantki, szanowni dyskutanci; 2009.11.03, 02:24
[autor]
Lalka przepraszam "Twierdzę, że w okresie transformacji wyglądają inaczej niż w dowodzie osobistym."  nie chciała bym takiego dziwnego dokumentu, nie dla tego że jest dziwny, dla mnie nie ma to znaczenia jaki jest, ale dla tego by po pierwszej nauczce, uniknąć i tak nie miłych nie potrzebnych sytuacji. Mam przyjaciółkę po studiach wyższych, nie koryguje dyplomu, bo nie chce tego zażenowania, uczy się od początku, nie będę jej namawiała by zrobiła to co według mnie jest łatwiejsze.
Re: Szanowne dyskutantki, szanowni dyskutanci; 2009.11.03, 02:42
[autor]
Dziewczyny Transki i Less, proszę, nie kłóćmy się, przecież nie po to, jest to miejsce. Czy ja, źle kogoś zrozumiałam, tu przychodzimy, by sobie pomagać!!!! Od pierwszego mojego postu co i rusz piszę, że liczę na wasze wsparcie, w zrozumieniu siebie. Wymieniajmy się własnymi, odmiennymi, poglądami, co do których przecież mamy prawo, ale nie przesadzajmy z emocjami, mnie też walnęło co nie co, ale dałam sobie na luz, proszę Was!!!
Re: Szanowne dyskutantki, szanowni dyskutanci; 2009.11.03, 02:46
[autor]
Hej Kochane idę spać miłych rozmów lub snów
Re: Dodaję ponownie mój post - tym razem sama wybieram kateg 2009.11.03, 03:02
[autor]
letizia pisze:
1. ... będę korzystała ze swojego konstytucyjnego prawa śląc do upadłego listy z głosem sprzeciwu do MSWiA, do biura RPO wobec, np. sztandarowego projektu Trans-Fuzji, czyli legitymacji...

2. ... Przypominam sobie wypowiedź Stanisławy-Lalki w poprzedniej edycji quasi-forum na T-F w kłótni o postać pana R. Jeśli miałabym jako niezależny obserwator zadecydować, komu warto uwierzyć: lekarzowi seksuologowi z długoletnią praktyką, czy pani Stanisławie, która jest za pełną liberalizacją w zakresie samookreślania płci i funkcjonowania wg tejże w utopijnym społeczeństwie – to bez urazy, Lalko...
3. ...Tak się złożyło w moim życiu, że najwięcej bezinteresownej agresji, obmowy spotkało mnie ze strony gejów. To oni zakapowali mnie do heretyków w poprzedniej pracy, że ja – to nie taka znowu zwykła ja – kobieta, koleżanka jak inne w załodze, że mam pewną tajemnicę...
4. ...Czytam kolejne wywiady z panią prezes Fundacji. Tak się złożyło, że jeden z nich został opublikowany przez czasopismo, którego naczelną jest moja najbliższa kuzynka... 
5. ... Nie musiałam tego robić i do dzisiaj prawdopodobnie nie byłoby alternatywy wobec Poznania (w pełni płatnego) dla pozbycia się jabłka Adama...
6. ... Nie życzę sobie, by moim rzecznikiem w masmediach był pan R i inne postaci, które tłumaczą w Poradniku Domowym, że większość osób TS, które osobiście zna nie przeszła ostatecznej operacji na narządach, a ona sama nie wie, czy jej potrzebuje do szczęścia... 
7. ... Proszę nie iść na myślowe uproszczenia i nie doszukiwać się na siłę frustracji, życiowego rozczarowania kierujących rzekomo moim postępowaniem, aktywnością w necie, bo to nie one decydują o moim głosie sprzeciwu wobec uprawiania szkodliwej propagandy dezinformacji, queerowej nowomowy, którą chętnie kupują dziennikarze dający ciemnemu ludkowi igrzyska...

1. O, więc to Ty, Letizio, napisałaś ten słynny list :-P
2. O, jak miło, dziękuję. Dawno nie słyszałam, żeby ktoś zwracał się do mnie per "Stanisławo", a bardzo to lubię. Chyba ostatni raz podczas wybudzania z narkozy. A było wtedy śmiesznie, bo nie przyzwyczajona do tego imienia długo nie reagowałam, co wprawiło w panikę anestezjologów ;-). Przy okazji dziękuję za promocję mojej filozofii życiowej.
3. Tak, wiem, rozmawiałyśmy nieraz o tym. I to wyjaśnia Twoją homo- i transfobię.
Wyjaśnia, ale nie usprawiedliwia.
4. Cieszę się, że czytasz wywiady z naszą panią prezes. Warto!!! Można coś zrozumieć.
5. W Warszawie chondropklastyka jest na NFZ, czyli bezpłatnie.
6. Żadna z tych osób nie jest i nie chciałaby być Twoim rzecznikiem. My reprezentujemy tylko te osoby, które pragną takiej reprezentacji. Polecam lekturę artykułu
7. Nie przekonałaś mnie... ;-)

Re: Szanowne dyskutantki, szanowni dyskutanci; 2009.11.03, 03:10
[autor]
cinnamonelf pisze:
Chcą zatem uchronić przed tą bzdurą osoby, które są na samym początku drogi...
A jaka jest ta bzdura?
Re: Szanowne dyskutantki, szanowni dyskutanci; 2009.11.03, 03:18
[autor]
cinnamonelf pisze:
Może wreszcie nadeszła pora przyznać się, że Transfuzja nie spełnia swojego zasania i powiedzieć "Poniosłam porażkę, przepraszam"? lub "Pomylilam się, ale naprawię swój błąd"? Chyba, że nadal nie chcesz "ostatecznej", jeśli tak to nie wymagam zbyt wiele...
A jakież to było Twoim zdaniem zadanie Trans-Fuzji? Zaglądałaś do misji, żeby wypowiadać takie zdanie?
Trans-Fuzja poniosła porażkę???
Cóż, wydaje mi się, że bardzo się mylisz. Trans-Fuzja coraz bardziej zatacza kręgi pomocowe, przeprowadza coraz więcej akcji informacyjnych na temat transpłciowości. Zwykły Kowalski zaczyna rozumieć problem tych osób. Ciekawa jestem, skąd taka opinia. Cóż, nawet jeśli odczytam Twoją odpowiedź już nie będę miała możliwości odpowiedzieć na nią.
Nie odbierz więc tego jako arogancję czy lekceważenie Twojej osoby. To tylko możliwości techniczne. Na forum mogą udzielać się tylko osoby zarejestrowane. Ja mam zbyt wiele spraw na głowie, by tracić czas na to forum.
Pozdrawiam. Gdyby nie Twoje "chore" podejście do osób tv, darzyłabym Cię nawet sympatią, bo pierwsze Twoje wpisy mnie zachwyciły.
Myślałam, że Twoja akceptacja odmienności sięga dalej. Mylenie się jest rzeczą ludzką...
Re: Szanowne dyskutantki, szanowni dyskutanci; 2009.11.03, 03:23
[autor]
Ewo. Z ogromnym szacunkiem pragnę Ci oznajmić, że co do punktu 1. i punktu 2, nie tylko zgadzam się z Tobą w pełni, ale że sama głoszę identyczne poglądy. Z twojej wypowiedzi natomiast odczytuję (być może błędnie), że stawiasz mnie/nas w opozycyjnej pozycji. Tak nie jest.
Co do punktu 3-go natomiast w którym piszesz: "Po prostu osoby transseksualne, które dostają razy od wszystkich homofobów w tym gromady agresywnych 'łysoni" moga być ofiarami wzmożonych aktów nietolerancji, w zamian za tych, którzy tylko pokażą od czasu do czasu "legitymację', a na codzień będą de facto mężczyznami - tranwestytami fetyszystycznymi. Przecież, rzetelną weryfikacja w warunkach polskich jest niemożliwa. I to nie żadna nietolerancja przeze mnie przemawia, tylko obawa przed eskalacją aktów, którymi ofiarami będa w rezultacie przede wszystkim osoby transseksualne typu M/K.", po prostu się z Tobą nie zgadzam.  I dodam, że o ile wszystko co napisałaś w punkcie 2 i 2 ma związek z  wiedzą na którą się powołujesz, o tyle to co cytuję to (przepraszam za "tylko") tylko twoje przekonania.

Stawiasz tezę, że "legitymacje"  będące ew. w rekach transwestytów będą zmieniały świadomość społeczną w ten sposób, że ignoranci i trans/homofobowie będą mylić transseksualistów z transwestytami.
Otóż w moim przekonaniu, po pierwsze mylisz się że tak z powody legitymacji się stanie.  A po drugie, stawiasz bezzasadnie transseksualistów ponad transwestytami  podwójnej roli. Wszyscy są ludźmi. To czy siła nieakceptacji własnej płci powoduje cierpienie nie do zniesienia, czy też potrzeba przeistoczenia się w odczuwaną/wymarzoną płeć jest czasowa lub mniejsza, nie może stawiać tych drugich w innej (niższej) kategorii. ODEBRAĆ IM PRAWA! NIE WOLNO IM TEGO ROBIĆ, bo swoją szeroką szczęką, czy wzrostem 200, kompromitują nas. Większość osób, które wypowiada się w tym wątku niestety, świadomie czy nie, tak czuje i myśli. Gdzieś w podtekście wielu wypowiedzi brzmi "my jesteśmy po prostu kobietami/mężczyznami, a oni to zboczeńcy." Z tym się nie zgadzam i przyznam, że taka postawa mnie zniesmacza.
Agresja i nietolerancja społeczna koncentruje się wobec osób wyglądających dziwnie - odmieńców. Agresorów i ksenofobów nie obchodzi kategoria w ICD 10, - czy jest F 64.0 czy też F64.1 - którą należałoby danej osobie przypisać. Agresor reaguje na odmienność. Szczególnie odmienność m/k. Jest część, mało wiarygodnych w swej roli płciowej osób po zmianie TS i trochę osób TV, co do których wrażenie wiarygodności jest pełne i odwrotnie. To wizerunkowo niewiarygodne osoby sa narażone na agresję, obojętnie czy są TV czy TS i czy są "przed" czy "po". W sytuacji agresji, posiadanie lub nie "legitymacji", nikogo nie ochroni. Mają one tylko zmniejszać konfuzję obu stron podczas legitymowania i na pewno będą spełniać tą funkcję. Dotyczy to tylko osób, których wizerunek , z jakiegokolwiek powodu, jest odmienny od cech w dowodzie osobistym.
W czym szkodzi, kobiecie legitymacja w rękach transwestyty? Co może mieć przeciw poza ewentualną własną zinternalizowaną transfobią?
W jaki sposób zwiększa szansę na przeżycie agresji ze strony otoczenia osobie TS fakt wydawania legitymacji także transwestytom? Wszak osoby TS nie muszą jej mieć i zazwyczaj mieć nie będą.
Przy okazji sprawy legitymacji i nie tylko przy takiej, rodzi się dyskusja społeczna, która powoli sączy wiedzę i tolerancję wobec wszelkich osób trans. To pomaga wszystkim.
Fakt, że w obiegu krążą dwuzdjęciowe legitymacje dla TV i TS nie zmieni nastawienia wobec jakichkolwiek osób trans na mniej pozytywny. Może się zdarzyć natomiast, że dyskusja publiczna o transpłciowości poprawi wizerunek wszystkich. I warto by o to zadbać, zamiast na siebie wzajemnie napadać.
Pozdrawiam



Re: Szanowne dyskutantki, szanowni dyskutanci; 2009.11.03, 09:23
[autor]
dalida pisze:
legitymacje a po co one wogule???
osoba transseksualna lecząca sie ma zaświadczenie lekarskie!!
a po co transwestycie legityacja???? skoro on tylko chwilowo jest w stroju kobiety???
Argumenty za zebraliśmy np tutaj.
Ale zasadniczo, równie dobrze możesz pytać, po co TV chce się w ogóle ubierać, jak kobieta, skoro nie jest TV.
Chwilowo nie oznacza 5min raz na miesiąc. W przypadku części TV, to "chwilowo" stanowi ładny kawałek ich życia.
Re: Szanowne dyskutantki, szanowni dyskutanci 2009.11.03, 10:13
[autor]
ewa pisze:
3. Oczywiście, ci co mają ten podtekst seksualny, a takich jest wielokrotnie więcej niż tych grup "w zaparte" będą twiedziłli, że do nich przynależą. Po prostu "na zewnątrz" jest się lepiej widzinym , gdy jest się osobą transseksualną, a nie transwestytą fetyszystycznym. Zobaczcie, co wielokrotnie pobrzmiewa w dyskusjach i na forum: "Łatwo stosunkowo żyć podając się za transseksualistkę, a nie ponosić konsekwencji tego, gdyż na codzień jest się mężczyzną."
O ile wiem, osoby takie nazywają siebie transwestytami typu podwójnej roli. Nie twierdzą, że są transseksualistami, potrafią nawet mocno stanowczo odcinać się od podobnych sugestii.

To nie żadna wewnętrzna transfobia moje drogie koleżanki. Po prostu osoby transseksualne, które dostają razy od wszystkich homofobów w tym gromady agresywnych 'łysoni" moga być ofarami wzmożonych aktów nietolerancji, w zamian za tych, którzy tylko pokażą od czasu do czasu "legitymację', a na codzień będą de facto mężczyznami - tranwestytami fetyszystycznymi. Przecież, rzetelną weryfikacja w warunkach polskich jest niemożliwa. I to nie żadna nietolerancja przeze mnie przemawia, tylko obawa przed eskalacją aktów, którymi ofiarami będa w rezultacie przede wszystkim osoby transseksualne typu M/K.
Jeśli tak rozumujesz, to najlepiej zabroń od razu transwestytom - takim, czy innym - w ogólności się przebierać, bo ts mogą stać się obiektem wzmożonych ataków z uwagi na facetów, którzy czasem się przebiorą.

Co do roli legitymacji w w tym kontekście - wybacz, ale nie rozumiem - czy sugerujesz, że "łysonie" zamierzają legitymować osoby transpłciowe?

Zauważ też, że równie dobrze można postawić tezę odwrotną do twojej:

Transwestyci, którzy dostają razy od wszystkich homofobów w tym gromady agresywnych "łysoni" mogą być ofarami wzmożonych aktów nietolerancji, z powodu transseksualistów, którzy tylko pokażą od czasu do czasu zaświadczenie od seksuologa, a na codzień będą de facto kobietami - transseksualistkami. Przecież, rzetelną weryfikacja w warunkach polskich jest niemożliwa.
zmian: 1, ostatnia: freja - 2009.11.03, 10:15
Re: Szanowne dyskutantki, szanowni dyskutanci; 2009.11.03, 10:40
[autor]
cinnamonelf pisze:
Ciężko tez zrozumieć jak osoba w Twojej sytuacji daje sobie prawo do krytykowania osób mających prawdziwy problem. Ty jako osoba cytuje profil "płeć: mężczyzna - tv" jedynym problemem z jakim się borykasz (w związku ze swoim transwestytyzmem) to to, jaką sukienkę wybrać na paradę lub na spacer po mieście, lub też jak poruszyć serca społeczeństwa, aby za swoje "dziwactwa" nie dostać w łeb.
(...)
Różnica i cały problem pomiędzy TS a TV jest tak jak pomiędzy pracą a hobby. Przytaczam tu jeszcze raz przykład, że to trochę tak jakby mylić delfina z rybą.
Być może Ty swoją osobą nie szkodzisz osobom, które chcą dokonać korekcji płci i jak najszybciej o tym zapomnieć. Ale zachowania osoby typu Rafalala przyczepiają kobietom, które chcą po prostu normalnie i spokojnie żyć, etykietkę dziwoląga.
(...)
Jeśli osoba Les będąca w związku z kobietą w trakcie korekcji płci ma się tu czuć jako gość a nie gospodarz, nie ma prawa wyrażać swojego zdania na podstawie własnych doświadczeń i obserwacji a moja krytyka do czyjejś postawy jest postrzegana jako bezpodstawny atak,

Wyrazić swoje zdanie ma tutaj prawo każdy.

Co do czucia się gospodarzem, to aż zajrzałam do regulaminu, żeby się upewnić, czy aby na pewno tam nie stoi:

Będziemy tutaj potępiać paskudnych transwestytów psujących opinię osobom transseksualnym.

Ale nie. Zajrzałam i widzę, że jest tam napisane:

Pamiętając o różnicach jakie występują pomiędzy tymi zjawiskami, pragniemy z jednakowym szacunkiem odnosić się do każdego człowieka, niezależnie od tego kim się on czuje i jak postrzega swoją płeć. O to samo chcemy prosić również wszystkich naszych użytkowników.
Re: Szanowne dyskutantki, szanowni dyskutanci; 2009.11.03, 11:58
[autor]
Dzięki za serię z kałacha. Sorry, że przez chwilę postraszę jako duch Letizii. Muszę coś sprostować, bo nie lubię manipulacji i przeinaczania faktów. Lalka zaatakowała mnie, że wyciągnęłam na publicznym forum jakieś prywatne wątki naszej korespondencji. To nieprawda. Chcę przypomnieć tym, którzy czytywali – jak ja to nazywam – poprzednie quasi-forum na T-F działające jakoś do końca maja, że tam pojawiła się oficjalnie wypowiedź Lalki odnośnie postaci zwanej Rafalala, a do której pozwoliłam podówczas odnieść się. Pisałam wtedy pod pseudonimem Beetlejuice. Zapytałam retorycznie, czy Ru Paul też jest TS, skoro wg Lalki Rafalala jest transseksualistką, a dla doktora Libera nie. Do cholernie maluczkich – szyderczych sugestii, mających mnie zdyskredytować w oczach innych użytkowników forum, że wyżywam się w tym miejscu, bo gdzieś muszę odreagować ocean frustracji, nie będę w ogóle odnosiła się, próbowała temu zanegować, bo przypominałoby to próbę dowodzenia, że nie jest się wielbłądem. Tak samo na aluzyjne sugerowanie, że nie sięgam komuś intelektualnie do pięt. Gratuluję tak dobrego mniemania o sobie i nadprzyrodzonego daru psychoanalizy. Tak, to ja wskrzesiłam mój post, który został zwyczajnie wycięty przez któregoś z adminów, celowo wybierając dział „Śmietnik”, co miało być pewnym symbolem – jak słusznie skonstatowała Sara, że jej bez różnicy – nawet w takim miejscu można z sensem rozmawiać, mając nadzieję, że kogoś skłoni to w końcu do myślenia. Nie neguję dobrych intencji ludzi, którzy skrzyknęli się, by założyć Trans-Fuzję. Jednak stawiam tezę, że – jak rzekła Pani Grodzka – kierunek w jakim ma zmierzać inicjowana przez T-F publiczna dyskusja o ludziach „transpłciowych” (dodałam cudzysłów, bo nie uznaję tego pojęcia) przynosi więcej szkody niż pożytku. Uważam, że pokazywanie się poważnych członków zarządu Trans-Fuzji w jednym programie telewizyjnym z panem Rafałem vel Rafalala. Znanym powszechnie skandalistą, gwiazdorem wszystkich „cyrków równości”, jak nikt inny radzącym sobie z budowaniem własnej medialnej popularności, przychodzącym przed południem do studia – przepraszam za porównanie – w ciuchach w sam raz dla kobiety lekkich obyczajów: w mini do pół uda (na które zresztą z jakąś perwersyjną- fetyszystyczną lubością gapi się co chwila przed kamerą) jest jakimś nieporozumieniem. Następnie TVN uprzejmie podpisuje osobę zwaną Rafalala: „transseksualistka, której odmówiono udziału w wyborach”. Cudnie! Robicie niedźwiedzią przysługę osobom TS, bo edukujecie społeczeństwo, które odtąd będzie miało odruch Pawłowa: acha, już wiem, kojarzę, transseksualiści – to ci obleśni goście, piszący pornograficzne strofy o fallusach w stanie erekcji, którzy ubierają się jak tanie dziwki/Lolity. Dlaczego nie korzystacie częściej z takich normalnych postaci jak śliczna Małgosia, która raz wystąpiła wspólnie z dr Dulką w 2 programie TVP, a idziecie na wywołanie szoku estetycznego? Jak ma inaczej odczytać czytelniczka „Poradnika Domowego” – pisma raczej nie elitarnego, adresowanego do szerokiego grona odbiorców z różnych grup społecznych, gdy „osoba transpłciowa” mówi, że większość TS jakie zna nie przechodzi srs’ów, a sama też nie wie, czy na taką operację się zdecyduje? Wnioskuje prosto, że wszyscy ludzie o tego typu biografiach mają „pewne niespodzianki” w majtkach. Bardzo mi przykro, że za kimś na ulicy wołają Terminator – co zdradził Kaspar. Niestety nie mogę osobiście pomóc w tej materii. Pocieszające jest to, że o ile mi wiadomo osoba ta ma świetny zawód – jest informatykiem, a więc prawdopodobnie bardzo dobrze zarabia (100 razy lepiej niż ja) i zamiast – nie wiem (?) – kupować sobie Harleya za 100 tysiaków, może wybrać się do USA, czy Tajlandii na obszerny FFS, więc jest nadzieja, że nie zawsze będzie miała tak przerąbane. Najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że milczą autorytety z psychiatrii, seksuologii. Żaden z dziennikarzy nie pyta ich o komentarz w sprawie choćby definicji stosowanych przez Trans-Fuzję. Poniekąd dlatego odpis mojego listu do Biura RPO i MSWiA posłałam także do Krajowego Konsultanta z Seksuologii i Naczelnej Izby Lekarskiej, licząc po cichu, że w końcu ktoś poprosi tych państwa o wyrażenie niezależnej – merytorycznej opinii na temat propagandy uprawianej przez Trans-Fuzję. Pozdrawiam,Zenobia Frustracka vel Spirit of Letizia

Re: Szanowne dyskutantki, szanowni dyskutanci; 2009.11.03, 12:38
[autor]
beetlejuice - Ty jesteś naprawdę mądrą dziewczyną.
Re: Szanowne dyskutantki, szanowni dyskutanci; 2009.11.03, 13:28
[autor]
raczej po prostu jest w grupie od 2-5% normalnych osób, dotkniętych ZDP, które mają poukładane w głowach...



Re: Szanowne dyskutantki, szanowni dyskutanci; 2009.11.03, 14:06
[autor]
fitzgaraldo pisze:
raczej po prostu jest w grupie od 2-5% normalnych osób, dotkniętych ZDP, które mają poukładane w głowach...
I tworzą sobie w ciągu dwóch dni po 3 różne konta, podobnie jak: kaspar_hauser vel heniek_murarz vel fitzgaraldo ?
zmian: 1, ostatnia: freja - 2009.11.03, 14:07
Re: Szanowne dyskutantki, szanowni dyskutanci; 2009.11.03, 16:18
[autor]
I to ma być powód dla którego blokujecie mnie globalnie na IP i dzięki temu nie mogę przeglądać zawartości portalu a nie tylko forum ?

Panie Freja za kogo się pan uważa, że dokonuje pan takich rzeczy ? To ma być ten wasz dialog ? Rozumiem...ale to wy wybieracie sobie osoby, z którymi można rozmawiać a reszta...ban.

A'propos - Terminator nie mówią ludzie na ulicy ale znajomi... tak tak... I nie jest to wynik ich zafascynowania siłą psychiczną itp ale raczej groteskowe podsumowanie całości.



Rewizja poglądów :) 2009.11.03, 16:56
[autor]
Wszystkie Drogie Panie i Panowie :)

Zanim przejdę do meritum sprawy, którą chcę w tym poście przekazać, kilka słów wyjaśnień:


Nigdy nie miałyśmy nic do transwestytów. Jeśli jakakolwiek nasza wypowiedź mogła mieć taki wydźwięk to bardzo przepraszamy. Jeżeli mamy komuś coś do zarzucenia to są to poszczególne osoby, a nie cała grupa. Nasze wypowiedzi nawet jeśli czasem były ostre lub w jakiś sposób niepoprawne to były one komentarzem do kontekstu wypowiedzi, a nie miały na celu ubliżanie lub dyskryminowanie kogokolwiek.
Jeśli ktoś czuje się bezpośrednio urażony naszymi wypowiedziami zapraszamy do bezpośredniego kontaktu e-mail lub poprzez komunikator gadugadu w celu wyjaśnienia szczegółów.

A teraz przechodzę do meritum:

Po dogłębnym przeanalizowaniu dokumentacji dotyczącej legitymacji jak również po zapoznaniu się z odpowiedzią jaka udzielona została przez Rzecznika Praw Obywatelskich zrewidowałyśmy nasz pogląd na sprawę powstania legitymacji TransFuzji. Co prawda do pełnego oglądu sytuacji brakuje nam wzoru takowej legitymacji, ale dokładne zapoznanie się ze wszystkimi postulatami doprowadziło dyskusji między nami, której efektem jest zmiana naszego poglądu na aprobujący legitymację.
Uważamy, iż w formie przedstawionej w opisie mają one sens bytu i mogą okazać się pomocne w niektórych sytuacjach.
Nasze poprzednie zdanie wynikało z tego, iż czerpałyśmy wiedzę z zamieszczanych przez Was postów i było wypaczone.

Pozdrawiamy serdecznie,
E & M.


zmian: 1, ostatnia: cinnamonelf - 2009.11.03, 16:58
Droga Cinnamonelf 2009.11.03, 20:04
[autor]
cinnamonelf pisze:

Oczywistym jest, że Letizia tak jak samo jak i my próbuje pomóc osobom, które miały to nieszczęście trafić na to forum i uchronić je przed życiem w "trans-świecie trans-ludzi".


Bzdura. Ja takiej jej pomocy nie potrzebuję. Ja godzę się i identyfikuję ze swoją literką „T”. Nie chcę się jej wstydzić. Tu miało być moje miejsce, a przestało być, gdy zostało opanowane przez wyrzutki z transseksualizm.pl. Ja nie szukam tam schronienia. Dlaczego Wy nie dacie mi czuć się dobrze w moim miejscu. Wy wróćcie tam, gdzie są tępione osoby takie, jak ja.

Tu miało być miejsce przyjazne zarówno dla zagubionych duszyczek ts, jak nieszczęśliwych duszyczek tv. Byłam niepewna siebie i nieszczęśliwa, zanim trafiłam tu i przeczytałam, że to, co mnie spotkało nie jest niczym szczególnym, że mieści się normie i że nie jestem zboczona.

Nie czuję, żeby Letizia chciała pomóc takim jak ja, a wręcz odwrotnie, czuję, że chce mnie dołować i najchętniej zamknęłaby mnie w domu bez klamek.

Wcale mi się to nie podoba.


cinnamonelf pisze:

Chce pokazać, że kurioza typu Wybory Miss Świata Transseksualistów to najgorsze co może spotkać zagubioną kobietę”


Wprawdzie też nie pochwalam wyborów piękności, bo piękność jest rzeczą względną, ale równie dobrze można by powiedzieć, że Wybory Miss Świata to najgorsze co może spotkać każdą zagubioną kobietą. Nie trzeba dodawać Transseksualistów.


cinnamonelf pisze:

Wydaje mi się, że jedyną osobą w tej chwili, która w powyższym cytacie wylewa swoje frustracje to Ty. Już uzasadniam swoją wypowiedź. Tak naprawdę osobą zagubionym, szukającym pomocy może pomóc lekarz specjalista z wieloletnim doświadczeniem. Lekarz ten przeprowadza wywiady i prowadzi obserwację, tworzy portret psychologiczny po to, aby w jak najlepszy sposób pomóc, zdiagnozować i dać porady w tym, jak dana osoba ma funkcjonować w społeczeństwie.”


Nie muszę być u lekarza, by postawić samej sobie diagnozę „transwestyta podwójnej roli”. Nie chcę i nigdy nie chciałabym być na stałe kobietą. Chcę być szanowana jak każdy człowiek, który nie robi nic złego i pragnę spokojnie funkcjonować w społeczeństwie.


cinnamonelf pisze:

Tak naprawdę jedynym zadaniem takiego forum jak TransFuzja jest kierowanie osób do właściwych lekarzy.”


Forum, moim zdaniem, służy do rozmów, dyskusji, wymiany myśli. To, o czym toczą się rozmowy zależy tylko od użytkowników.Jeśli wysyłają kogoś do lekarza, to na własną odpowiedzialność.Nigdzie w regulaminie nie zauważyłam, by zadaniem forum Trans-Fuzja było kierowanie osób do właściwych lekarzy, chociaż na portalu są nawet listy polecanych psychologów.Ale zadałam sobie nawet trud przestudiowania misji Fundacji. Nie znalazłam tam takiego zadania. Wydaje mi się, że prędzej takiemu zadaniu może służyć forum transseksualizm.pl


cinnamonelf pisze:

Ciężko tez zrozumieć jak osoba w Twojej sytuacji daje sobie prawo do krytykowania osób mających prawdziwy problem. Ty jako osoba cytuje profil "płeć: mężczyzna - tv" jedynym problemem z jakim się borykasz (w związku ze swoim transwestytyzmem) to to, jaką sukienkę wybrać na paradę lub na spacer po mieście, lub też jak poruszyć serca społeczeństwa, aby za swoje "dziwactwa" nie dostać w łeb. To tak w dużym skrócie, ale ogólnie wiadomo o co chodzi.”


Cóż bardzo mało wiesz o mnie. Nigdy nie byłam na paradzie, nigdy nie byłam na transparty. Sukienkę zakładam bardzo rzadko i tylko na uroczystości i spotkania rodzinne. Moja babcia bardzo cieszy się, gdy widzi mnie tak ubraną. Na co dzień chodzę w dżinsach (fakt - damskich), T-shirtach (fakt o kroju damskim) i damskich addidasach.Moje ”dziwactwa”, jak je nazywasz, nie czynią krzywdy nikomu i z ich powodu nie boję się dostać w łeb.

Bardzo jesteś nieprzyjemna dla mnie – transwestyty, tutaj, w miejscu, przeznaczonym dla mnie, gdzie powinnam czuć się u siebie.


cinnamonelf pisze:
„Jeśli jednak czujesz się urażona tym co napisała Letizia to może coś jest w Twoim postępowaniu nie tak.”


Ja pamiętam słowa Letizii vel Beetle Juice jeszcze w poprzednim wydaniu komentarzy na Trans-Fuzji oraz na crossdressing.pl. Pamiętam, jak wtedy obrażała wszystkich transwestytów, a więc mnie również. Dlatego istotnie czuję się urażona i wcale nie czuję, by w moim postępowaniu było coś niewłaściwego.

cinnamonelf pisze:

Jednak nie należy wciskać takich samych legitymacji kobietom w trakcie korekcji płci.”


Śmieszą mnie takie stwierdzenia. Przeczytaj cała historię projektu legitymacji, a zrozumiesz. To pismo wyjaśnia dokładnie, o co chodzi,

a tutaj  i tutaj są wyjaśnienia dodatkowe.

cinnamonelf pisze:

Różnica i cały problem pomiędzy TS a TV jest tak jak pomiędzy pracą a hobby. Przytaczam tu jeszcze raz przykład, że to trochę tak jakby mylić delfina z rybą.”


Obawiam się, że nic a nic nie rozumiesz problemu transwestytyzmu i tego, co czuję. Nie jestem transseksualistą, nie chcę zmieniać swoich dokumentów ani genitaliów. Pragnę założyć rodzinę jako mężczyzna i spłodzić dzieci. Ale chcę też móc wyglądać tak, jak wyglądam na co dzień. Czyli nieokreślona płciowo. Cieszą mnie i dają wielką satysfakcję zakłopotane spojrzenia i ten znak zapytania w oczach oraz często unikanie określeń rodzajowych. Co w tym złego?


Re: Rewizja poglądów :) 2009.11.03, 21:07
[autor]

Ja, co prawda, moich pogladow w tej materii nie rewiduje ale w zwiazku z tym, ze jest to ostatni post o "legitymacjach", chcialam cos zaproponowac...

Fundacja postanowila legitymacje wydawac. To fakt. Z faktami sie nie dyskutuje.

Zakonczmy, zatem, dyskusje o legitymacjach bo to do niczego nie prowadzi. Przekonani sa juz przekonani a nieprzekonani pozostaja ze zdaniem odrebnym.

I tyle na ten temat.

Re: Droga Cinnamonelf 2009.11.03, 21:30
[autor]

nina pisze:

Tu miało być moje miejsce, a przestało być, gdy zostało opanowane przez wyrzutki z transseksualizm.pl.

Znowu - tak jak w maju - powielasz niesprawdzone informacje. Z forum na stronie transseksualizm.pl nikt mnie nie wyrzucił. Wiosną 2007 ówczesna adminka odebrała mi tylko, czy aż (...) uprawnienia moderatora. Ot tak po prostu - na zasadzie kaprysu, czy czerpania satysfakcji z poczucia władzy zostałam "zdegradowana". Nie wiem, nie chce mi się wnikać w jej motywację po tak długim czasie. Zwyczajnie nie interesuje mnie to już kompletnie. Jednak nie zostałam wówczas zbanowana, a jedynie stałam się ponownie zwykłą forumowiczką. Odkrycie tego faktu po zalogowaniu się na forum spowodowało, że zwyczajnie obraziłam się, uniosłam honorem - ambicją - jak zwał, tak zwał i przysłowiowo obracając się na pięcie, nie oglądając za siebie nie zajrzałam tam więcej.

Wiem, że jakiś czas później owo forum przeszło kolejną reorganizację/restart. Zmienił się skład administracji, etc. Nie korciło mnie ani przez moment, by znowu zakładać tam konto. Jedna z dawnych znajomych jakiś czas temu zdradziła mi, że ktoś z adminostwa do tego stopnia nienawidził mnie, że wyżył się na martwym nicku - zmieniając go z Senhora na Senhor. Być może zadał sobe nawet trud pozmieniania końcówek gramatycznych w tekście poszczególnych postów - nie mam pojęcia i ponownie to powiem - nie obchodzi to już mnie nic a nic. Czyli, hm, rzeczywiście, jeśli przyjmiemy jako kryterium definicyjne wyoutowania z danego miejsca - taką karną "degradację" - to rzeczywiście można nazwać mnie banitką. Natomiast - podkreślam to jeszcze raz - gdy MRK (Mały Różowy Króliczek) szefowała - nie zablokowała mojego IP, czy nicka. To tylko tyle gwoli sprostowania plotki.

 

Spirit of Letizia

PS

Widzę, że ktoś bawi się w ghost buster'a tudzież egzorcystę ;-). Aaaaałć (!!!), dosięgł mnie pierwszy strzał wodą święconą.

Re: Droga Cinnamonelf 2009.11.03, 22:53
[autor]
Kochana Nino,

chciałam tylko wyjaśnić, że nic do Ciebie Nino nie mam tak jak wyjaśniłam w poście powyżej (tam gdzie są kwiatuszki) i przeprosiłam bardzo, jeśli tak jakaś moja wypowiedź zabrzmiała.
Przykro mi, że nadal mnie atakujesz...
Co do tej strony transseksualizm.pl to wpisałam ją sobie teraz w wyszukiwarkę i widzę ją pierwszy raz na oczy. Nie wiedziałam, że jest taka i że ma jakieś forum.


Pozdrawiam nadal serdecznie,
E.
Freju, droga Aniu; 2009.11.03, 23:35
[autor]

 

Jestem wprost zdumiona tym, że gdy nie użyłam żadnego argumentu obraźliwego wobec żadnej z innych grup, które ogólnie, choć niezgodnie z prawdą określa się jako "mniejszości seksualne" i zaczęłam stawiać jakiekolwiek inne argumenty niż przyjęte przez Was, od razu odezwał się odgłos, że stawiam jakąś grupę wyżej nad inną, czy mam intecję kogoś poniżyć lub czegoś zabraniać, tylko dlatego, że jest to np. transwestyta. To nie tak, nie będę nawet przytaczała tu jako argumentów z cytatów z Waszych odpowiedzi do mnie, gdyż w tym właśnie przypadku nie zniżę się do "takiej zabawy". Mam, jak wiesz Ty Aniu, gdyż Frei chyba osobiście nie znam, swoje własne zdanie, o tym, jak wielkie przykłady nietolerancji są wśród niektórych tych, którzy oficjalnie o tą tolerancję dla swojej grupy walczą (żeby nie było niedomówień - w tym przypadku nie chodzi mi o nikogo z "Transfuzji"). Dla mnie każdy, niezależnie od orientacji seksualnej, płci i narodowości jest człowiekiem, takim samym, równym i jako jednostka on sam, swoim zachowaniem i poglądami może wystawić sobie "laurkę". Ta osoba może wystawiać świadectwo swojej grupie społecznej, z którą się identyfikuje, o ile głosi (werbalnie lub nie) poglądy większości tej grupy. Dodatkowo, dla mnie jako osobie wierzącej, każda jednostka ludzka jest godna szacunku, gdyż jest z natury częścią tajemnicy Bożego Planu Wszechświata. Tyle! Jako, że związana jestem z pewną dziedziną nauki, nie istnieje dla mnie problem wyższości jakiejś jednostki np. geja, transseksualistki, czy transwestyty nad innymi, tylko problem minimalizacji cierpienia poszczególnych jednostek i grup, w danych, a nie wyimaginowanych sytuacjach społecznych.

 

Można na rzecz jakiejś idei, organizacji, czy swojego własnego widzimisie uszczęśliwiać świat jak się chce. Można, np. w "naszym transowym podwórku" twierdzić, że nie istnieją granice określone przez klasyfikacje medyczne, układy kulturowe, czy cudze (w żadnym wypadku, nie swoje) poczucie  własnej godności; głosić poglądy całkowicie niesprawdzone, tylko dla tego, że mi (lub mojej grupie to pasuje), tylko ... tylko, że świat wielokrotrnie przerabiał to w skali mikro i makro, a koniec był jeden ... .

 

Wczoraj napisałam wprost swoje własne zdanie - zostało przekręcone i dwa na trzy (uczestniczących w dyskusji internetowych) głosy osób z Zarządu "Transfuzji" określiły mnie, że mam zamiar poniżyć "transwestytów". No cóż, wypada mi to przyjąć i ... nie polemizować, bo i  ... po co?

Jednak nie mam zamiaru zamilknąć, gdy poprzez jakiekolwiek "hura działania", ktoś inny może poczuć się bardziej zagrożony - transwestyta, transseksualista, czy ... zwykły "Kowalski".

 

Z całym szacunkiem;

Ewa

Re: Droga Cinnamonelf 2009.11.04, 00:46
[autor]
cinnamonelf pisze:
... wyjaśniłam w poście powyżej (tam gdzie są kwiatuszki) i przeprosiłam bardzo, jeśli tak jakaś moja wypowiedź zabrzmiała.
Przykro mi, że nadal mnie atakujesz...

Eve, swoją odpowiedź na Twój poprzedni post, do którego się odnoszę, napisałam w wordzie i dałam na penie przyjaciółce do wysłania (mam czasem problemy z dostępem do internetu). Wysłała, jak ją prosiłam. Twój post z kwiatuszkami przeczytałam dopiero teraz. Przyjmuję Twoje wyjaśnienia i przekonują mnie.
Ręka na zgodę?
Pozdrawiam, Nina
Re: Droga Cinnamonelf 2009.11.04, 01:05
[autor]
Nina chciała bym z tobą porozmawiać na GG w kontaktach jest moj mail napisz jeśli masz ochotę, bo u Ciebie niestety nie ma kontaktu

Pozdrawiam Judyta

kaska0707@interia.pl
zmian: 1, ostatnia: dalida - 2009.11.04, 01:07
Re: Freju, droga Aniu; 2009.11.04, 01:08
[autor]
Szkoda Ewo. że ie chcesz ctytować wypowiedzi do których podobno się odnosisz, bo byłoby wtedy jasne, że NIGDY nie posądzałam Cię o nietolerancje czy fobie. Pisałam to o innych dyskutantach, a umiem to uzasadnić na przykładach - choćby tego wątku.
Polemizując z tezą którą wniosłaś, że legitymacje w obiegu publicznym szkodzą TS-kom, wskazuję jedynie na fakt stawiania w ten sposób dobra jednych ponad dobrem innych. To nie zarzut nietolerancji ani ocena, a wniosek.
Najpierw skrytykowałaś Trans-Fuzję na podstawie fałszywych przesłanek, teraz długo i namiętnie (w trzech akapitach) krytykujesz mnie za nieistniejący zarzut.
O co Ci chodzi kochana?

Nota bene, gdybym znalazła się w sytuacji, że omyłkowo przypisałabym komuś złe intencje, a dbałabym o swój autorytet, to przeprosiłabym. Dostrzeż tą rzeczywistość.
Z wyrazami szacunku.
Ania

PS. Czy na prawdę nie dostrzegasz, że niektórzy, najbardziej głośni "dyskutanci" na tym forum, nie przyszli tu aby pomóc maluczkim i podyskutować merytorycznie z posiadaczami odmiennych poglądów? Przecież wtedy nie zakładali by od początku kilku kont w ochronie przed reakcjami admiów. A tak jest.




zmian: 1, ostatnia: ania_grodzka - 2009.11.04, 01:14
Re: Szanowne dyskutantki, szanowni dyskutanci; 2009.11.04, 01:27
[autor]
dorian_gray vel kaspar_hauser vel heniek_murarz vel fitzgaraldo pisze:
I to ma być powód dla którego blokujecie mnie globalnie na IP i dzięki temu nie mogę przeglądać zawartości portalu a nie tylko forum ?
Powodem jest, że uzbierawszy 6 ostrzeżeń od 6 różnych osób i zapracowawszy uczciwie na miesiąc wolnego od forum, tworzysz właśnie 4-te z kolei konto, by móc zbierać ostrzeżenia w dalszym ciągu.

Przyznam, zablokowanie wszelkiego dostępu z konkretnego IP było trochę pochopne. Obiecuję na przyszłość, że postaram się jedynie zablokować ci możność obrażania innych.


dorian_gray vel kaspar_hauser vel heniek_murarz vel fitzgaraldo pisze:
Rozumiem...ale to wy wybieracie sobie osoby, z którymi można rozmawiać a reszta...ban.

Każdy użytkownik może przyznać innemu ostrzeżenie. Od ostrzeżenia przysługuje odwołanie do administracji. Uzbieranie 3 ostrzeżeń w czasie krótszym niż 3 miesiące oznacza miesiąc wakacji. Ty uzbierałeś 6 ostrzeżeń w ciągu 2 dni.

dorian_gray vel kaspar_hauser vel heniek_murarz vel fitzgaraldo pisze:
Panie Freja za kogo się pan uważa, że dokonuje pan takich rzeczy ?
(...)
A'propos - Terminator nie mówią ludzie na ulicy ale znajomi... tak tak... I nie jest to wynik ich zafascynowania siłą psychiczną itp ale raczej groteskowe podsumowanie całości.
Czy masz prawo powątpiewać w moją kobiecość? - Tak.
Czy masz prawo uważać jakąś transseksualistkę za groteskową? - Tak.

Czy masz prawo, w związku z tym, kogoś obrażać? - Nie. W każdym razie nie na tym forum.



Re: Freju, droga Aniu; 2009.11.04, 09:02
[autor]
(...) PS. Czy na prawdę nie dostrzegasz, że niektórzy, najbardziej głośni "dyskutanci" na tym forum, nie przyszli tu aby pomóc maluczkim i podyskutować merytorycznie z posiadaczami odmiennych poglądów? Przecież wtedy nie zakładali by od początku kilku kont w ochronie przed reakcjami admiów. A tak jest.

Pani Prezes Anno Grodzka,

racz wybaczyć, że nie napiszę: prezesko, bo zwyczajnie nie uznaję tworzenia na siłę w języku polskim żeńskich odmian rzeczowników - manierą feministek. Ekstremalny przykład usłyszałam ondegdaj w czasie akcji zbierania podpisów pod zarejestrowanie kandydatury byłej pani senator RP - profesor Marii Szyszkowskiej: "kandydatka na Prezydentkę RP".

 

Rozumiem, że niektórzy mają ten fart i posiadli dar jasnowidzenia, który umożliwia im przeszywanie na wylot intencji wszystkich wilków w owczych skórach na ich drodze.

 

Cieszę się, że MSWiA udowodniło prawniczym, merytorycznym językiem panu Kochanowskiemu, że nie można tworzyć drugiej - równoległej tożsamości dla kogokolwiek: dla tzw. "transa", dla członka wojskowej, czy rycerskiej - historycznej grupy rekonstrukcyjnej, czy dla każdego innego pierwszego z brzegu św. Mikołaja lub Napoleona. I to mi wystarczy. Jest dla mnie w pełni satysfakcjonujące, że Wasze legitymacje nie mogą mieć nadruków wykazujących zalecenie do ich stosowani lub jakąś inną formę aprobaty odpowiedniego Ministerstwa. Będą funkcjonowały na zasadzie takiej jak hipotetyczne dokumenty związku działkowców miasta Óć ;-), polskiego towarzystwa hodowców gołębi pocztowych, czy stowarzyszenia filatelistów RP (nazwy naprędce wymyślone - nie mające prawdopodobnie nic wspólnego z rzeczywistymi formacjami podobnych środowisk, ewentualna zbieżność jest przypadkowa). Powiem Ci, że późną wiosną, na początku lata, gdy w telewizjach leciał istny serial Waszej kampanii informacyjnej silniej niż mnie szlag trafiał moją mamę, która chętnie by Wam natrzaskała torebką po głowach, żebyście opamiętali się i nie posiłkowali się dłużej przykładem Rafalali do ilustrowania Waszego projektu.

 

Odniosę się pokrótce do kwestii zakładania kilku kont, posiadania kilku nicków, wg Ciebie mających dowodzić niecnych od pocątku zamiarów danego użytkownika.

Sprawa ma banalnie proste wytłumaczenie. Na pewno pamiętasz co działo sie na T-F wiosną, gdy pewien zacietrzewiony jegomość - nazwijmy go - "miłośnikiem kaszubszczyzny z mojego miasta", w sposób drastyczny przekroczył wszelkie dopuszczalne normy dyskusji, ujawniając moje dane osobowe wraz z adresem (przyznasz chyba, że to nie ma znaczenia, że z przekręconymi na męskie końcówkami), naruszając w tym samym moje dobra osobiste, narażając na ewentualne bardzo negatywne konsekwencje w realnym życiu. Zareagowaliście błyskawicznie - jestem za to wdzięczna. Pisałam wtedy pod pseudonimem Beetlejuice.

 

Następnie, trzymając się chronologii, Wasze quasi-forum poszło na kilka miesięcy do generalnej przebudowy, reaktywując się ponownie dopiero 1 października.

Tak się fajnie złożyło, że w tzw. międzyczasie - chyba w czerwcu pojawił się w GW artykuł o Ewie Hołuszko. Przyłączyłam się do dyskusji o nim na forum strony crossdressing pod nickiem Letizia, mającym w moim założeniu nawiązywac do mojego pierwszego w ogóle pseudonimu internetowego, pod którym byłam najlepiej znana, czyli Letycji. W czasach popularności Polchatu - dla mnie to lata 2002 - 2004 można mnie było często spotkać w legendarnym Transpokoiku, gdzie nawet krótko, bo krótko miałam uprawnienia half-opa - ale to już tak na zupełnym marginesie dodając.

 

Wyjaśnię teraz Ci precyzyjnie, dlaczego zarejestrowałam na raz aż 3 nicki. Letizię, bo popisałam "pod nią" najmniej odlegle w czasie na crossdresing.pl - właśnie w wątku o Ewie, więc chciałam być identyfikowana u Was z Letizią "crossdressingową". Beetlejuice - ponieważ pod tym aliasem pisałam u Was w maju. A Senhorę - wyłącznie "prewencyjnie" - nie chciałam, by jakiś świr ponownie podszył się pode mnie, co zdarzało się w przeszłości - w latach 2006 - 2007, gdy na moje konto ktoś wyżywał się na ludziach, np. Ewie Madzie - obrażając ją na polczacie. Nie miałam nic z tym wspólnego - co zresztą wyjaśniłam samej Ewie, ale silny niesmak po całej aferze, knuciu paranoicznych, piętrowych intryg pozostał. Ot i cała historia.

 

Mała errata. W tekście pokręciłam nazwisko pani Ewy, o której był artykuł w DF. Chodzi oczywiście o panią Ewę Hołuszko, a nie Horodniczy, jak pierwotnie napisałam.

zmian: 2, ostatnia: beetlejuice - 2009.11.04, 14:29
Nino, Freju 2009.11.04, 10:51
[autor]
Tak, łapka na zgodę :) i kwiatuszek na dzień dobry dla wszystkich Pań

Ochłońcie troszkę...

Chciałam tylko powiedzieć, że np. ja mam konto dlatego, że chciałam też pomagać zagubionym osobom. Ale mam je jedno. :)
Co do zakładania kont przez Trolli i obrażania innych to powiem tylko, że moim zdaniem powinieneś sobie dać spokój "dorianie gray" etc. To, że ktoś np. Ci się nie podoba to nie uprawnia Cię do obrażania tej osoby publicznie na forum. Zachowaj to swoje "cenne" zdanie dla siebie samego. Bo nikogo z nas, ani mnie, ani inne dziewczyny nie obchodzi Twoje zdanie na temat wyglądu czy zachowania, którejkolwiek. Ponieważ poziom jaki reprezentujesz wręcz nie nadaje się do jakiejkolwiek polemiki czy dyskusji.

Pozdrawiam serdecznie,
E.
zmian: 1, ostatnia: cinnamonelf - 2009.11.04, 11:58
Re: Nino, Freju 2009.11.04, 14:27
[autor]
cinnamonelf pisze:
Tak, łapka na zgodę :) i kwiatuszek na dzień dobry dla wszystkich Pań
 
Re: Nino, Freju 2009.11.04, 16:08
[autor]
Dzięki za odblokowanie możliwości przeglądania portalu. Rozumiem, że jak się już poduczysz jak zablokować mnie wyłącznie na forum to to zrobisz :D.


Re: Nino, Freju 2009.11.05, 12:32
[autor]
cinnamonelf pisze:
Tak, łapka na zgodę :) i kwiatuszek na dzień dobry dla wszystkich Pań

Ochłońcie troszkę...

Chciałam tylko powiedzieć, że np. ja mam konto dlatego, że chciałam też pomagać zagubionym osobom. Ale mam je jedno. :)
Co do zakładania kont przez Trolli i obrażania innych to powiem tylko, że moim zdaniem powinieneś sobie dać spokój "dorianie gray" etc. To, że ktoś np. Ci się nie podoba to nie uprawnia Cię do obrażania tej osoby publicznie na forum. Zachowaj to swoje "cenne" zdanie dla siebie samego. Bo nikogo z nas, ani mnie, ani inne dziewczyny nie obchodzi Twoje zdanie na temat wyglądu czy zachowania, którejkolwiek. Ponieważ poziom jaki reprezentujesz wręcz nie nadaje się do jakiejkolwiek polemiki czy dyskusji.

Pozdrawiam serdecznie,
E.
Evuś przepraszam, że się powtarzam, ale już  pisałam że ja takich lutkuuuf jak np. pan Murarz, daje na ignoruj, nie będziemy, na ich wypowiedzi reagować, sami wymiękną.  Przez to z czym się stykałam, w moim życiu, w dzieciństwie nauczyłam się, obelgi takich super inteligentów pomijać milczeniem, do tego stopnia, że w szkole średniej, przyszła do mnie rusycystka i zapytała, co ma poradzić swojemu dziecku, bo ma rosyjskie nazwisko i mu dokuczają. Odpowiedziałam "jeśli się da, spróbować śmiać się, razem z nimi z siebie, a błaznom się znudzi"
Re: kaspar_hauser 2009.11.05, 13:04
[autor]
Dalido Motto jest słuszne, jednak u pana psychologa z Ośrodka patologii współżycia, jak je wypowiedziałam " czynię tak jak chcę by mi czyniono" to mnie wyśmiał i powiedział, że to nie ma sensu, bo nie wszyscy tego chcą.
Re: Szanowne dyskutantki, szanowni dyskutanci; 2009.11.05, 13:51
[autor]
freja pisze:
dorian_gray vel kaspar_hauser vel heniek_murarz vel fitzgaraldo pisze:
I to ma być powód dla którego blokujecie mnie globalnie na IP i dzięki temu nie mogę przeglądać zawartości portalu a nie tylko forum ?
Powodem jest, że uzbierawszy 6 ostrzeżeń od 6 różnych osób i zapracowawszy uczciwie na miesiąc wolnego od forum, tworzysz właśnie 4-te z kolei konto, by móc zbierać ostrzeżenia w dalszym ciągu.

Przyznam, zablokowanie wszelkiego dostępu z konkretnego IP było trochę pochopne. Obiecuję na przyszłość, że postaram się jedynie zablokować ci możność obrażania innych.


dorian_gray vel kaspar_hauser vel heniek_murarz vel fitzgaraldo pisze:
Rozumiem...ale to wy wybieracie sobie osoby, z którymi można rozmawiać a reszta...ban.

Każdy użytkownik może przyznać innemu ostrzeżenie. Od ostrzeżenia przysługuje odwołanie do administracji. Uzbieranie 3 ostrzeżeń w czasie krótszym niż 3 miesiące oznacza miesiąc wakacji. Ty uzbierałeś 6 ostrzeżeń w ciągu 2 dni.

dorian_gray vel kaspar_hauser vel heniek_murarz vel fitzgaraldo pisze:
Panie Freja za kogo się pan uważa, że dokonuje pan takich rzeczy ?
(...)
A'propos - Terminator nie mówią ludzie na ulicy ale znajomi... tak tak... I nie jest to wynik ich zafascynowania siłą psychiczną itp ale raczej groteskowe podsumowanie całości.
Czy masz prawo powątpiewać w moją kobiecość? - Tak.
Czy masz prawo uważać jakąś transseksualistkę za groteskową? - Tak.

Czy masz prawo, w związku z tym, kogoś obrażać? - Nie. W każdym razie nie na tym forum.



Hej chłopaku, nie jesteśmy bardziej groteskowe, niż wiele innych kobiet, które nie doceniają tego, co dostały od natury, (zaniedbane, brzydko pachnące, ze sporą nadwagą)  nie ujmuje im to bycia kobietami, jedynie na estetyce. Nie umieszczam swoich zdjęć na portalu tylko dal tego że moja przemiana trwa a i tak nie dostrzega nikt tu gdzie mieszlam mnie jeko nie takiej jak sama chcę być widziana
Re: Szanowne dyskutantki, szanowni dyskutanci; 2009.11.10, 16:12
[autor]
Wiecie co? Czytam tak i czytam i mi się płakać chce. Piszą niektóre z Was, że nie mają nic do "tefałek", że odnoszą się do pojedynczych osób, a jednak wciąż jest mi przykro. Wiele z tych postów odbieram bardzo osobiście. Ilekroć spotykam w realu jakąś "teeskę", staram się zrozumieć jej sytuację. Nie gardzę nią dlatego, że jest inna niż ja. Częściowo jej współczuję, że musi/musiała przez to wszystko przechodzić. Te próby realnego życia, kuracje hormonalne, sądy... Nie mam o tym pojęcia, ale cieszę się wtedy, że mnie to nie dotknęło, że mogę się cieszyć moim "poczuciem kobiecości" okazyjnie. Choć nie zawsze jest to takie proste i nie zawsze wynika z moich chęci.

Zauważyłam pewną regułę w całym procesie transformacji niektórych osób transseksualnych. Omówię to na przykładzie naszej bohaterki Letizii. Letizię znam "od zawsze", czyli mniej więcej od 200n (gdzie n to 0, 1 lub 2). Z wspomnianego przez nią transpokoiku. Był taki okres, że gadałyśmy ze sobą cholernie dużo, bo codziennie. Trudno to nazwać przyjaźnią, ale była to dość intensywna znajomość. W tamtym okresie Letizia była pewna, że jest, tak jak ja, "tefałką", no może nie na 100% pewna, ale w każdym razie tak utrzymywała. Co i rusz popadała z kimś w konflikt, zupełnie tak jak teraz.

Do pewnego momentu, kiedy to uznała, że jest teeską. Wtedy mniej więcej pojawiły się jej tyrady na crossdressing.pl, jakie to my jesteśmy zboczone, że psujemy im życie, że ich postrzeganie jest spowodowane naszymi "wybrykami". Whatever. Ja zetknęłam się z tymi postami dużo, dużo później. W między czasie miałam okazję nawiązać kontakt z Letycją już po "wszystkim". Po zmianie dokumentów, korekcie płci. Sama się ze mną skontaktowała, wymieniłyśmy się informacjami co i jak, co się zmieniło, wysłałam jej nawet kilka fotek z transparty. I kilka dni później przypadek sprawił, że natknęłam się na te stare posty z crossdressing.pl. I od tamtego czasu zastanawiam się, skąd bierze się w osobach takich jak Letizia tyle nienawiści wobec nas, wobec mnie.
Czy jeśli kiedyś okaże się (swoją drogą szczerze w to wątpię :P ), że ja też jestem "teeską", to nagle zacznę nienawidzić "tefałki" i rzucać w nie mięsem przy każdej okazji?

Natomiast nigdy w życiu nie spotkałam się z agresją skierowaną w przeciwną stronę. Raczej spotykam się z takim traktowaniem "teesek" przez "tefałki", który jest bliski mojemu. Czasami myślę, że osoby takie jak Letycja czują się po prostu od nas lepsze. Tak jakby, będąc pierwotnie poniekąd "tefałkami" lub za takie się uważając, awansowały gdzieś na wyższy poziom w hierarchii i teraz chciały to w jakiś sposób podkreślić. I przykro mi się robi, gdy czytam "Pan Freja cośtam". Choć to zwykły tekst, bije pogardą na kilometr. Dlaczego tak to podkreślacie? Sprawia Wam radość robienie nam przykrości w ten sposób? Bo choć nikt dotychczas nie zwrócił się do mnie per "Pan Kinga" albo per "Pan zwany przez siebie Kingą" albo jeszcze inaczej, to każde tego typu określenie kłuje w serducho. A czasami nawet bardziej, kiedy pisze to właśnie Letycja, którą kiedyś uważałam za przyjaciółkę. Amen.

Przytoczę jeszcze kilka cytatów na dowód tego, że niektórzy tutaj po prostu są po to by robić zadymę, bo ich wypowiedzi sprawiają wrażenie, jakby autorki/autorzy w ogóle nie wiedzieli o czym rozmawiają.


Cinnamonelf pisze:
Magda_Motylek cały czas wygląda jak kobieta i choć jeszcze nie ma dokumentów, to tak funkcjonuje w społeczeństwie. Do tego drugiego zdjęcia w waszej chorej legitymacji musiałaby się specjalnie charakteryzować i nie byłaby to ona, tylko przebrana postać.


Ta Pani, na przykład sprawia wrażenie kogoś do kogo w żaden sposób nie dociera (choć było to przekazane przynajmniej kilkakrotnie w tym wątku), że legitymacje nie miałyby być obowiązkowe.

Dalida pisze:
legitymacje a po co one wogule???
osoba transseksualna lecząca sie ma zaświadczenie lekarskie!!
a po co transwestycie legityacja???? skoro on tylko chwilowo jest w stroju kobiety???

Można zapytać:
- A po co Tobie bilet autobusowy albo samochód, skoro można iść pieszo?
- A po co Tobie telewizor, skoro tylko czasami go oglądasz?
- A po co Tobie zmywarka, skoro można myć ręcznie?
- A po co Tobie dowód z imieniem i nazwiskiem żeńskim, skoro możesz po prostu wyglądać jak kobieta, wstawić sobie kobiece zdjęcie do dowodu, łykać hormony, pojechać do Tajlandii, zrobić sobie piersi i obciąć co innego? Będziesz przez ludzi traktowana jak kobieta, a tylko czasami będą się dziwić, że masz w dowodzie męskie imię.


Cinnamonelf pisze:
To nie makijaż czy ubiór czyni człowieka kobietą, ale umysł.
[...]
ale niestety prawda jest taka, że wygląd ma znaczenie. Niestety może komuś stać się przykro, bo niestety, ale wygląd dyskredytuje. Dla przykładu ruszcie wyobraźnią i wyobraźcie sobie następujących panów w sukienkach: Jack Nicholson, Cugowski, Pudzianowski etc.


Ta pani sprawia wrażenie osoby, która napisała coś, żeby po prostu coś napisać. Nawet pewnie nie zauważyła, że w jednym poście wyraziła dwa sprzeczne poglądy.

To tyle. Zrobiło mi się lżej, kiedy przelałam swój smutek na klawiaturę. Bo to nie chodzi o gniew, o złość, o chęć jakiegoś odwetu, ale o zwykły smutek. O to, że właśnie my, którzy jesteśmy gdzieś tam z boku społeczeństwa, nie do końca akceptowani, zamiast sobie pomagać to tylko ze sobą walczymy i robimy sobie przykrości. Smutek, dlatego że ja choć nie zawsze jestem tolerancyjna, potrafię sobie powiedzieć, że źle postępuję myśląc w ten sposób i nie okazuję tego na zewnątrz. Smutek dlatego, że staram się rozumieć "teeski" i wszystkie "tefałki", te które są podwójnej roli i te, które nie są, a jednocześnie spotykam się z ostentacyjnie okazywanym niezrozumieniem i pogardą.
Re: Szanowne dyskutantki, szanowni dyskutanci; 2009.11.10, 18:34
[autor]
Kingo przykro mi że się poczułaś urażona moją postawą, przepraszam

Ja uważam że taka legitymacja jest zbędna, ale skoro komuś pomaga niech ją ma:)
ja nie rozumiem takiej postawy, że ktoś cały tydzień funkcjonuje i wygląda jak facet a w tą niedziele na wybory idzie ubrany jak kobieta, robi tylko niepotrzebne zamieszanie, ja wyglądam niejednoznacznie a jak są wybory czy idę jakieś sprawy urzędowe ubieram się jak najbardziej męsko by nie mieć kłopotu tego typu że osoba patrzy w mój dowód i widzi faceta a patrzy na mnie i widzi kobietę, to tylko kłopot!!!!
Jestem osobą tolerancyjną choć zarzucasz mi że nie!! rozumiem że transwestyci maja potrzebę  być kobietą i świetnie że mają odwagę być sobą!!! ale jak wyżej napisałam poco sobie życie utrudniać???

pozdrawiam serdecznie Judyta
Re: Szanowne dyskutantki, szanowni dyskutanci; 2009.11.10, 20:54
[autor]

kinga_taruc pisze:

(...) Letizię znam "od zawsze", czyli mniej więcej od 200n (gdzie n to 0, 1 lub 2). Z wspomnianego przez nią transpokoiku. Był taki okres, że gadałyśmy ze sobą cholernie dużo, bo codziennie. Trudno to nazwać przyjaźnią, ale była to dość intensywna znajomość.

@Kinga_Taruc

 

 "Nie rycz, Mała, nie rycz. Twoje łzy lecą mi na koszulę z napisem King Bruce Lee karate mistrz". Pozwól, że skorzystam z prawa (moralnego) do przedstawienia własnej „wersji wydarzeń”. To nie tłumaczenie się, tylko odniesienie do mimo wszystko dość osobistych wątków wywleczonych na publiczne forum.

 

1. Ani razu w Transpokoiku, ani jeszcze wcześniej na Transportalu nie zadeklarowałam, że jestem TV. Słowo przeciwko słowu? No trudno, niech i tak będzie. Przypomnę Ci, że z Transportalu korzystały również, np. osoby interseksualne – choćby Milena, której – tak się złożyło w moim życiu zawdzięczam naprawdę dużo w „moim przebudzeniu” i ponownym odnalezieniu drogi do swojego wewnętrznego, rozpaczliwie wypieranego przez większość życia ja. Tak przy okazji, dzięki jeszcze raz, Milena – wątpię byś kiedykolwiek przeczytała te słowa, ale to nieważne - ja nigdy nie zapomnę o Twoim ultimatum, kiedy dałaś mi 3 minuty na wykręcenie do Ciebie, albo kończysz ze mną znajomość. Zadzwoniłam, no i ruszyła lawina wydarzeń – ocknęłam się z wiecznego użalania się nad sobą :-).

W Transpokoiku tępiłam bez pardonu głównie – przypomnij to sobie @Kinga_Taruc – ordynarnych fetyszystów i tzw. admirerów, narażając się tym paru opom-liberałom. Pamiętasz zapewne te taśmowo otwierające się okienka prive’ów i teksty typu: „ cze, co masz na sobie (?), bo ja mam samonośne, czarne pończoszki i bluzeczkę na ramiączkach”. Mając podobne do moich doświadczenia z tego czata, myślę, że zdajesz sobie sprawę z prawdziwych proporcji TV podwójnej roli do TV fetyszytycznego. Rację ma Mysza – tak na marginesie. Ma też słuszność w kwestii orientacji seksualnej większości użytkowników portalu crossdressing, który tworzą w 95 % na co dzień heteroseksualni, zwykli, czy jak wolisz „prawie zwyczajni” faceci mający intymne relacje z biologicznymi kobietami, a chyba temu akurat nie zaprzeczysz, że wiesz o mnie, że należałam do tych pozostałych 5 %. Gejem jednak nie byłam/nie czułam się nigdy – to środowisko było mi zupełnie obce i nie eksperymentowałam z nim empirycznie „za poprzedniej anatomii”, co chyba też pamiętasz z naszych licznych onegdaj rozmów, czy ewentualnie relacji osób trzecich. Nie wiem, czy to ma jakieś znaczenie – może (?) – mój nick nie miał dopisków TS, czy tym bardziej TV.

 

2. Owe tyrady na crossdressing o „wyższości TS nad TV” zdecydowała się wygłaszać moja koleżanka o pseudonimie Wredna_TS, czyli pewna Ania pochodząca z południowo-wschodniej Polski, która przeszła srs w 2004. Jak zapoznasz się uważnie z tamtym wątkiem – wychwycisz posty mojego autorstwa, w których, po pierwsze byłam wściekła, że Wredna zaczęła prowokacyjnie grzebać kijem w mrowisku, a po drugie, że praktycznie wszyscy rzucili się na mnie, przypisując mi na drodze nieudolnej dedukcji tożsamość Wrednej. Mój nick z tego starego (2004, czy 2005 – już nie pamiętam) wątku to Anka_Gdansk. Kiedy wiosną tego roku napisałam na cross kilka nowych postów jako Beetlejuice (do Anki_Gdansk zapomniałam hasła) – odniosłam się z otwartą przyłbicą do tamtej awantury sprzed kilku lat. Wątek o Ewie Hołuszko – przypomnę. Możesz porównać, czy utemperowałam swój charakterek, poskromiłam potrzebę "krucjat" rzekomo z definicji przeciwko Wam – jako osobom, Transwestyci. Ktoś, kto będzie obiektywny oceni, że byłam tylko i wyłącznie przeciwko Waszemu egoizmowi w relacjach z partnerkami, nieustannej eskalacji przebierankowych żądz strasznym kosztem patologizacji więzi rodzinnych, cholernym klapkom na oczach. Perełek - jak je określacie - czyli kobiet, które są w stanie Wasze skłonności zaakceptować, czy więcej – trwale wpisać w związek jest jak na lekarstwo.

 

Justyna

 
 
 
 
 
 
Kinga 2009.11.10, 23:21
[autor]

nie od razu Kraków zbudowano. Forum dopiero raczkuje. Jestem pewna, że za jakiś czas będziemy tu żyć w harmonii:)



A ja tak sobie to tłumaczę, że niektóre osoby trans dostały po dupie, i teraz w ramach rewanżu muszą komuś dokopać. Nie chcą, ale to robią. Niewola. Po prostu niewola. Od niektórych zachowań nie da się uciec. No, chyba że długą terapią.

Re: Szanowne dyskutantki, szanowni dyskutanci; 2009.11.10, 23:58
[autor]
kinga_taruc pisze:
...Wiecie co? Czytam tak i czytam i mi się płakać chce. Piszą niektóre z Was, że nie mają nic do "tefałek", że odnoszą się do pojedynczych osób, a jednak wciąż jest mi przykro. Wiele z tych postów odbieram bardzo osobiście. Ilekroć spotykam w realu jakąś "teeskę", staram się zrozumieć jej sytuację. Nie gardzę nią dlatego, że jest inna niż ja. Częściowo jej współczuję, że musi/musiała przez to wszystko przechodzić. Te próby realnego życia, kuracje hormonalne, sądy... Nie mam o tym pojęcia, ale cieszę się wtedy, że mnie to nie dotknęło, że mogę się cieszyć moim "poczuciem kobiecości" okazyjnie. Choć nie zawsze jest to takie proste i nie zawsze wynika z moich chęci...


... Bo to nie chodzi o gniew, o złość, o chęć jakiegoś odwetu, ale o zwykły smutek. O to, że właśnie my, którzy jesteśmy gdzieś tam z boku społeczeństwa, nie do końca akceptowani, zamiast sobie pomagać to tylko ze sobą walczymy i robimy sobie przykrości. Smutek, dlatego że ja choć nie zawsze jestem tolerancyjna, potrafię sobie powiedzieć, że źle postępuję myśląc w ten sposób i nie okazuję tego na zewnątrz. Smutek dlatego, że staram się rozumieć "teeski" i wszystkie "tefałki", te które są podwójnej roli i te, które nie są, a jednocześnie spotykam się z ostentacyjnie okazywanym niezrozumieniem i pogardą.
Droga Kingo, żałuję, że sama nie potrafiłam napisać tego samego, co Ty. Nie mam takiej łatwości pisania. A czuję przecież właśnie tak samo. Dziękuję.
Re: Szanowne dyskutantki, szanowni dyskutanci; 2009.11.11, 00:16
[autor]
kinga_taruc pisze:
...W tamtym okresie Letizia była pewna, że jest, tak jak ja, "tefałką", no może nie na 100% pewna, ale w każdym razie tak utrzymywała. Co i rusz popadała z kimś w konflikt, zupełnie tak jak teraz...

...od tamtego czasu zastanawiam się, skąd bierze się w osobach takich jak Letizia tyle nienawiści wobec nas, wobec mnie...

Kingo, dziękuję jeszcze raz, podejrzewałam, że z Letizią to nie taka prosta sprawa . Teraz rozumiem dlaczego jest tak cięta na tv. Bo to tak jak z byłymi palaczami. Są największymi wrogami w stosunku do innych palaczy.
Ech, ale to jednak smutne, że w człowieku może być tyle nienawiści do kogoś, kto jest taki, jakimś się kiedyś było.
Re: Szanowne dyskutantki, szanowni dyskutanci; 2009.11.11, 00:39
[autor]
nina pisze:
kinga_taruc pisze:
...W tamtym okresie Letizia była pewna, że jest, tak jak ja, "tefałką", no może nie na 100% pewna, ale w każdym razie tak utrzymywała. Co i rusz popadała z kimś w konflikt, zupełnie tak jak teraz...

...od tamtego czasu zastanawiam się, skąd bierze się w osobach takich jak Letizia tyle nienawiści wobec nas, wobec mnie...

Kingo, dziękuję jeszcze raz, podejrzewałam, że z Letizią to nie taka prosta sprawa . Teraz rozumiem dlaczego jest tak cięta na tv. Bo to tak jak z byłymi palaczami. Są największymi wrogami w stosunku do innych palaczy.
Ech, ale to jednak smutne, że w człowieku może być tyle nienawiści do kogoś, kto jest taki, jakimś się kiedyś było.

To nie tak że była transwestytą a jest transesksualistką, sądziła że jest transwestytą choć wcale  nim nie była, pozatym to nie nienawiść to nie tak, to jakiś absurd nienawidzić całą społeczniość , moża poszczególne osoby niedażyć sympatą, bo co jest winien Niemiec że  jest Niemcem i że Hitletr był takiej nacjii jak on  jest? nic!!



Pozdrawiam Dalida
Re: Szanowne dyskutantki, szanowni dyskutanci; 2009.11.11, 00:59
[autor]
Letizia nie jest transseksualistką. Jest kobietą, a droga, którą przeszła jest typowa dla wielu tzw. "transkobiet", czyli od tv podwójnej roli (niektóre zaczynają nawet od transwestytyzmu fetyszystycznego), poprzez ts do upragnionej kobiecej roli płciowej. Pogódźmy się, że tv podwójnej roli, tg oraz ts różni tylko stopień (nasilenie i zmienność w czasie) nieakceptacji własnej płci. Transpłciowość jest jednym zjawiskiem, a o byciu tv czy ts decyduje siła tej nieakceptacji i determinacja, by coś z tym zrobić. A zmienność w czasie? Ile jest takich ts podobnych Letizii, które zaczynały myśląc, że są tv? A ile jest takich tv, które byłyby zdiagnozowane jako ts, gdyby ich determinacja była na tyle wyraźna, by zgłosić się do diagnozy...?
Re: Szanowne dyskutantki, szanowni dyskutanci; 2009.11.11, 01:41
[autor]

dalida pisze:

To nie tak że była transwestytą a jest transesksualistką, sądziła że jest transwestytą choć wcale nim nie była, pozatym to nie nienawiść to nie tak, to jakiś absurd nienawidzić całą społeczniość , moża poszczególne osoby niedażyć sympatą, bo co jest winien Niemiec że jest Niemcem i że Hitletr był takiej nacjii jak on jest? nic!!

Kolejny raz ze stoickim spokojem powtórzę, że wszystkie próby triumfalnego ogłaszania wszem i wobec, że już skumało się prosty jak ten drut mechanizm psychologiczny odpowiedzialny za mój krytyczny stosunek do prób medialnego wylansowania transwestytyzmu jako popularnego i zdrowego hobby, godnego polecenia każdemu mężczyźnie, który jeszcze nie spróbował duchowych wspaniałości pofiglowania od czasu do czasu w damskich fatałaszkach mogą skończyć się tak, jak do tej pory, czyli trafieniem przysłowiowo kulą w płot. Skoro szczególną niechęcią darzyłam w czasach świetności Transpokoiku fetyszystów - na zasadzie analogii do błyskotliwych tez panów transwestytów próbująych zwizualizowac sobie wyimaginowanego wroga - powinnam być w przeszłości, nie dość, że TV, to zapewne TV fetyszystycznym (!), he, he.

Dalida:

Gdy podjęłam decyzję o wizycie o seksuologa miałam dokładnie 33 i pół. Jestem dumna, że nie zagrałam przed panią doktor nikogo, kim nie byłam, żeby zyskać "w skali kobiecości" więcej punktów. Ja nie powiedziałam do lekarki kategorycznie: jestem TS, wiem na 100 % że jestem TS, proszę o potwierdzenie mojego autorozpoznania, etc., a że mam poważny problem ze swoją tożsamością płcią i wydaje mi sie, że mogę być TS. Sama dobrze wiesz, mimo młodego wieku, że nie o to chodzi, żeby wyjść na książkowy wzorzec transseksualnego pacjenta, ale żeby sobie przysłowiowo nie zrobić kuku wpakowując się w niezły kanał. Taki konkretny przykład podam Ci na zilustrowanie tego, o czym napisałam powyżej. W jednym miejscu opinii psychologicznej współtworzącej pełny obraz diagnostyczny jest zawarte następujące sformuowanie pani magister: " pacjent przyznaje się do politechnicznych zainteresowań, co może świadczyć o częściowo męskim ukształtowaniu umysłu". Śmiało można by to wyśmiać, że to przecież powielanie stereotypu, że męskie = techniczne - śrubki, majsterkowanie, smar na rękach, a kobiece - to jakieś robótki ręczne, szydełkowanie i gotowanie plus pachnienie perfumami ;-).

Nie mam najmniejszej potrzeby walecznego zaprzeczania dziwnym jak dla mnie meandrom niepamięci @Kingi, której to osobie wydaje się, że usłyszała ode mnie coś, czego ja za diabła nie umiem sobie przypomnieć. W pojedynku na wiarygodność/PR Kinga vs. Ja - przy transfuzjańskiej widowni stojącej w większości murem za tym pierwszym zawodnikiem  jest oczywiste, że nie mam najmniejszych szans i lada chwila wszyscy odkryją w sobie Freudów - amatorów, którzy będą próbowali zdyskredytować mnie kolejnymi wykopaliskowymi rewelacjami z mojej biografii

 

Dla mnie rozkoszna wręcz jest świadomość, że nieliczne żony transwestytów, które oswoiły w swojej jaźni przypadłość swoich facetów, nie chcąc się z nimi rozstawać nic nie wskórają przez najbliższe 100 lat z resztą społeczeństwa, by owo przedefiniowało to, co jest constans.

 

Pozdrawiam - szczególnie amatorów psychoanalityków,

 

Jus :-)

 

na górę strony  

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj