na dół strony
|
| silveira | A takie tam. | 2015.03.04, 16:43 |
![]() |
Może zainspiruje :D czego najbardziej nie lubicie jeść? |
|
| wytrych | Re: A takie tam. | 2015.03.04, 17:28 |
![]() |
Słodyczy (pączków, serników, wszystkiego, co zawiera cukier, syrop czy inne słodzidła), w sumie nie przepadam za polskimi rybami (karpie, liny, szczupaki - bleee), rosołem, zupą pomidorową i słonym jedzeniem. Nienawidzę xD |
|
|
zmian: 1, ostatnia: wytrych - 2015.03.04, 17:48
|
||
| silveira | Re: A takie tam. | 2015.03.04, 17:59 |
![]() |
Rany, to czym Ty się żywisz? :D ja bez słodyczy i pomidorowej żyć nie mogę :D W ogóle to tak mam, że najpierw muszę wszystkiego spróbować, dopiero potem wiem, czy lubię czy nie. I tak nie cierpię oliwek, kaszanki, parówek, jabłek, mortadeli i tego typu wędlin, rosołu, i pewnie jeszcze coś by się znalazło. Ryby uwielbiam, ale tylko morskie, słodkowodnych nie lubię (karpie i te inne właśnie). Tuńczyka też nie lubię. |
|
| wytrych | Re: A takie tam. | 2015.03.04, 18:12 |
![]() |
Ooo, jeszcze kupnych zupek nie lubię :D A czym się żywię - jogurtami naturalnymi, żytnim pieczywem, owsianką, ciemnymi makaronami, brązowym ryżem, owocami, warzywami (brokuły i szpinak najlepsze <3), kefiry, mleko, twarogi, sery, jajka (miłość na wieki), mięsem (głównie drób), otrębami, nasionami, rybkami morskimi i większością tych rzeczy, których normalny człowiek nie ruszy (ludzkość zna to pod nazwą zdrowa żywność), podlane dużą ilością herbaty czerwonej i zielonej. Z cukru zrezygnowałem kilka miesięcy do tyłu i mnie cofa, jak widzę słodycze. Czekolada mnie mdli. W ogóle, mam lekką obsesję na punkcie żywienia i aktywności, ze mną nie da się normalnie na ten temat pogadać xD |
|
| ozma | Re: A takie tam. | 2015.03.04, 18:16 |
![]() |
Parówek Czerwonej papryki kurczaka w płatach (całe piersi, kurczak pieczony, udka, pokawałkowany i w sosie jest okej) Zupy kalafiorowej (same kalafiory są dobre) Ogólnie ja zeżrę w sumie wszystko, nieważnie jak dziwne to jest. ^^ Ale to są moje mocne nie. |
|
| momoko | Re: A takie tam. | 2015.03.04, 18:22 |
![]() |
Też nie lubię karpia. Nie tknę też flaków, wątróbki (ale mózgu na przykład bym spróbował, nawet gdzieś miałem przepis na móżdżki w cieście naleśnikowym :P), salcesonu, słoniny, lubię szpinak, ale tylko jeżeli jest dobrze przyprawiony (różnice naprawdę potrafią być bardzo duże! Czasem mogę jeść tonami jakieś danie ze szpinakiem, a czasem po jednym kęsie najchętniej bym się wyrzygał). Nie lubię też dziwnych kotletów sojowych, marcepanu, mrożonych serników, gruszek, grejpfrutów, większości jabłek (tylko na nieliczne nie mam uczulenia i są to z reguły jakieś ''klasyczne'' odmiany typu malinówki), orzechów laskowych, miękkich, ciągnących się, lepiących do zębów krówek (tylko twarde!), parówek. I napojów gazowanych nie lubię (wody, tych wszystkich pepsi, coli etc. Tylko oranżada i piwo z gazowanych :v). |
|
| silveira | Re: A takie tam. | 2015.03.04, 18:27 |
![]() |
Też w sumie wszystkożerny jestem :D kalafiory i brokuły najlepsze są, papryka też :D może nie na surowo tylko :D Bez węglowodanów żyć bym nie mógł, na czczo mam cukier poniżej normy, więc nie ma opcji. Ale kurczaka w postaci innej niż kawałki w sosie też nie tknę, kaczka mi śmierdzi, a ogórki uwielbiam kiszone, a w każdej innej postaci są dla mnie obrzydliwe :o |
|
| silveira | Re: A takie tam. | 2015.03.04, 18:33 |
![]() |
momoko pisze: Też nie lubię karpia. Nie tknę też flaków, wątróbki (ale mózgu na przykład bym spróbował, nawet gdzieś miałem przepis na móżdżki w cieście naleśnikowym :P), salcesonu, słoniny, lubię szpinak, ale tylko jeżeli jest dobrze przyprawiony (różnice naprawdę potrafią być bardzo duże! Czasem mogę jeść tonami jakieś danie ze szpinakiem, a czasem po jednym kęsie najchętniej bym się wyrzygał). Nie lubię też dziwnych kotletów sojowych, marcepanu, mrożonych serników, gruszek, grejpfrutów, większości jabłek (tylko na nieliczne nie mam uczulenia i są to z reguły jakieś ''klasyczne'' odmiany typu malinówki), orzechów laskowych, miękkich, ciągnących się, lepiących do zębów krówek (tylko twarde!), parówek. I napojów gazowanych nie lubię (wody, tych wszystkich pepsi, coli etc. Tylko oranżada i piwo z gazowanych :v). A jak to właśnie ze szpinakiem, bo też mam tak samo jak Ty, że czasem dobre, a czasem rzyg :D |
|
| momoko | Re: A takie tam. | 2015.03.04, 18:34 |
![]() |
O, właśnie - nie lubię jeszcze marynowanej papryki, grzybków w occie (równie dobrze mógłbym zjeść surowego ślimaka, dostarczyłbym sobie podobną ilość śluzu :P), ogórków małosolnych też nie lubię. I nie przepadam za ostrą kuchnią. Kukurydza też nieszczególnie mi podchodzi, choć za dzieciaka, jak mieszkałem na wsi, to chodziłem ją podkradać, jak tylko się pokazywała. :D |
|
| silveira | Re: A takie tam. | 2015.03.04, 18:41 |
![]() |
wytrych pisze: Ooo, jeszcze kupnych zupek nie lubię :D A czym się żywię - jogurtami naturalnymi, żytnim pieczywem, owsianką, ciemnymi makaronami, brązowym ryżem, owocami, warzywami (brokuły i szpinak najlepsze <3), kefiry, mleko, twarogi, sery, jajka (miłość na wieki), mięsem (głównie drób), otrębami, nasionami, rybkami morskimi i większością tych rzeczy, których normalny człowiek nie ruszy (ludzkość zna to pod nazwą zdrowa żywność), podlane dużą ilością herbaty czerwonej i zielonej. Z cukru zrezygnowałem kilka miesięcy do tyłu i mnie cofa, jak widzę słodycze. Czekolada mnie mdli. W ogóle, mam lekką obsesję na punkcie żywienia i aktywności, ze mną nie da się normalnie na ten temat pogadać xD A tak przy okazji, ktoś z Was słyszał o diecie Mai Sablewskiej? XD |
|
| momoko | Re: A takie tam. | 2015.03.04, 18:44 |
![]() |
silveira pisze: momoko pisze: Też nie lubię karpia. Nie tknę też flaków, wątróbki (ale mózgu na przykład bym spróbował, nawet gdzieś miałem przepis na móżdżki w cieście naleśnikowym :P), salcesonu, słoniny, lubię szpinak, ale tylko jeżeli jest dobrze przyprawiony (różnice naprawdę potrafią być bardzo duże! Czasem mogę jeść tonami jakieś danie ze szpinakiem, a czasem po jednym kęsie najchętniej bym się wyrzygał). Nie lubię też dziwnych kotletów sojowych, marcepanu, mrożonych serników, gruszek, grejpfrutów, większości jabłek (tylko na nieliczne nie mam uczulenia i są to z reguły jakieś ''klasyczne'' odmiany typu malinówki), orzechów laskowych, miękkich, ciągnących się, lepiących do zębów krówek (tylko twarde!), parówek. I napojów gazowanych nie lubię (wody, tych wszystkich pepsi, coli etc. Tylko oranżada i piwo z gazowanych :v). A jak to właśnie ze szpinakiem, bo też mam tak samo jak Ty, że czasem dobre, a czasem rzyg :D Ale pstrąg jest przepyszny, jedna z najlepszych ryb, jakie jadłem. A jeszcze taki grillowany i nie, że filet, tylko taka cała ryba. Trzeba się trochę namęczyć i umiejętnie wyjąć kręgosłup, żeby ości nie zostały, ale taki jeszcze skropiony sokiem z cytryny po prostu jest świetny. No bo ponoć wszystko zależy od tego, jak się ten szpinak doprawi. Na pewnym wyjeździe nasz kucharz zrobił znakomity makaron w sosie śmietanowym z kawałkami kurczaka i brokułami oraz szpinakiem. Po obiedzie zawsze można było w razie czego przyjść i podjeść. Do wieczora nic z tego nie zostało. :D Niby kucharz taki zrzęda, ale jak go zachwalali, to widać było, że mu miło. |
|
| silveira | Re: A takie tam. | 2015.03.04, 18:47 |
![]() |
momoko pisze: O, właśnie - nie lubię jeszcze marynowanej papryki, grzybków w occie (równie dobrze mógłbym zjeść surowego ślimaka, dostarczyłbym sobie podobną ilość śluzu :P), ogórków małosolnych też nie lubię. I nie przepadam za ostrą kuchnią. Kukurydza też nieszczególnie mi podchodzi, choć za dzieciaka, jak mieszkałem na wsi, to chodziłem ją podkradać, jak tylko się pokazywała. :D |
|
| emu | Re: A takie tam. | 2015.03.04, 18:47 |
![]() |
Z założenia nie jadam mięcha, a wątróbka w przedszkolu była dla mnie straszliwie traumatycznym doświadczeniem (zresztą dla innych też; kucharka musiała przynieść miskę i prawie wszyscy wyrzucili wątróbkę). Nie lubię orzechów (zresztą prawdopodobnie jestem też na nie uczulona - nie na tyle, żeby dostać wstrząsu, za to na tyle, żeby mnie okropnie swędziało wokół ust; inna sprawa, że jadam wiele rzeczy, na które ewidentnie jestem umiarkowanie uczulona*), migdałów i innych "twardych owoców". Z warzyw papryki (nawet łagodnej), cykorii, kalarepki. Czegokolwiek co zawiera ocet (sama woń octu wywołuje u mnie natychmiastowy odruch wymiotny). Z napojów nie cierpię kawy i alkoholu, nie lubię też zawierających je deserów z jednym jedynym wyjątkiem lodów malaga (lody z rodzynkami i lekkim smaczkiem rumu - JEDYNA postać, pod którą zdarza mi się spożyć odrobinę alkoholu). *wychodzę z założenia, że gdybym miała nie jeść niczego, na co jestem choć trochę uczulona, musiałabym się żywić samą wodą... Maly przykład: eliminacja dwóch domniemanych alergenów na prawie rok nie dała ani cienia zauważalnego efektu. |
|
| silveira | Re: A takie tam. | 2015.03.04, 19:04 |
![]() |
momoko pisze: silveira pisze: momoko pisze: Też nie lubię karpia. Nie tknę też flaków, wątróbki (ale mózgu na przykład bym spróbował, nawet gdzieś miałem przepis na móżdżki w cieście naleśnikowym :P), salcesonu, słoniny, lubię szpinak, ale tylko jeżeli jest dobrze przyprawiony (różnice naprawdę potrafią być bardzo duże! Czasem mogę jeść tonami jakieś danie ze szpinakiem, a czasem po jednym kęsie najchętniej bym się wyrzygał). Nie lubię też dziwnych kotletów sojowych, marcepanu, mrożonych serników, gruszek, grejpfrutów, większości jabłek (tylko na nieliczne nie mam uczulenia i są to z reguły jakieś ''klasyczne'' odmiany typu malinówki), orzechów laskowych, miękkich, ciągnących się, lepiących do zębów krówek (tylko twarde!), parówek. I napojów gazowanych nie lubię (wody, tych wszystkich pepsi, coli etc. Tylko oranżada i piwo z gazowanych :v). A jak to właśnie ze szpinakiem, bo też mam tak samo jak Ty, że czasem dobre, a czasem rzyg :D Ale pstrąg jest przepyszny, jedna z najlepszych ryb, jakie jadłem. A jeszcze taki grillowany i nie, że filet, tylko taka cała ryba. Trzeba się trochę namęczyć i umiejętnie wyjąć kręgosłup, żeby ości nie zostały, ale taki jeszcze skropiony sokiem z cytryny po prostu jest świetny. No bo ponoć wszystko zależy od tego, jak się ten szpinak doprawi. Na pewnym wyjeździe nasz kucharz zrobił znakomity makaron w sosie śmietanowym z kawałkami kurczaka i brokułami oraz szpinakiem. Po obiedzie zawsze można było w razie czego przyjść i podjeść. Do wieczora nic z tego nie zostało. :D Niby kucharz taki zrzęda, ale jak go zachwalali, to widać było, że mu miło. |
|
| momoko | Re: A takie tam. | 2015.03.04, 19:08 |
![]() |
silveira pisze: momoko pisze: O, właśnie - nie lubię jeszcze marynowanej papryki, grzybków w occie (równie dobrze mógłbym zjeść surowego ślimaka, dostarczyłbym sobie podobną ilość śluzu :P), ogórków małosolnych też nie lubię. I nie przepadam za ostrą kuchnią. Kukurydza też nieszczególnie mi podchodzi, choć za dzieciaka, jak mieszkałem na wsi, to chodziłem ją podkradać, jak tylko się pokazywała. :D |
|
| wendigo | Re: A takie tam. | 2015.03.04, 19:13 |
![]() |
silveira: W ogóle to tak mam, że najpierw muszę wszystkiego spróbować, dopiero potem wiem, czy lubię czy nie. Ja w sumie też... To znaczy nie, pewnych rzeczy nie spróbuję :D (np. większości rodzajów mięs, faczków, nóżek, ozorków itp.), ale to nie będę o tym pisał. Też napiszę co jadłem i mi nie smakowało: oliwki, papryka raczej nie, rosół, kawałki tłuszczu w kiełbasach/szynkach, marcepan, gazowana woda mineralna, większość rodzajów alkoholów, kupnych zupek, karpia też nie lubię (i wielu innych ryb, a niektóre nawet jak są dobre, to nie chce mi się wyciągać ości, więc wolę nie jeść), o - kości nie lubię obgryzać (więc jeśli kurczak to filety albo kawałki filetów), kukurydzy gotowanej (o, to ciężko przełknąć... ale świeżą taką z pola to lubię). silveira: A tak przy okazji, ktoś z Was słyszał o diecie Mai Sablewskiej? XD Nie słyszałem, ale jak przy diecie słyszę "zdrowy sposób żywienia" to już wiem, że to nie dla mnie :D Ale tą se muszę znowu machnąć: diety.pozmu.net/diety-ekspresowe/12-dni-do-pieknej-figury.html O, i kawy też nie lubię. |
|
| silveira | Re: A takie tam. | 2015.03.04, 19:51 |
![]() |
Kiedyś też nie lubiłem, a teraz to nie lubię tylko czarnej :D oliwki też fuj, jakiś taki dziwny smak mają :D A co to za dieta? :D ta od Sablewskiej to ogólnie polega na tym, żeby dzień w dzień jeść kaszę jaglaną pod różnymi postaciami, i całkowicie zrezygnować z cukru, soli, mięsa i chyba pieczywa. Ale to tutaj muszę zacytować :D "Mój przyjaciel opowiedział mi niedawno, że jego brat siedział kiedyś w restauracji przy stoliku obok mnie. Nie znałam go. Był ciekaw, co zamówię, i nie mógł uwierzyć, że poprosiłam o trzy wrzątki. No tak, jeśli nie mogę zjeść ani napić się ulubionego soku z marchewki albo kawy z mlekiem sojowym (mleko sojowe to nadal rzadkość w restauracjach), zamawiam gorącą wodę, którą piję tak jak kiedyś napoje energetyczne. I tak, jeśli chodzi o moje ulubione produkty, to zacznę właśnie od gorącej wody. Ten sposób przekazał mi mój wspaniały partner - napisała w swojej książce "Sposoby na zdrowy styl życia według Mai Sablewskiej"." Rany... ona pije wrzątek XD jeszcze jej się przełyk nie zagotował? :D :D |
|
| silveira | Re: A takie tam. | 2015.03.04, 20:49 |
![]() |
W ogóle to chyba też jest jakieś dziwne, ale mój kot uwielbia chipsy i właśnie próbuje mi jednego z ręki wyrwać o.o :D |
|
| wytrych | Re: A takie tam. | 2015.03.04, 20:51 |
![]() |
Kota rozdziadowałeś! :D |
|
| silveira | Re: A takie tam. | 2015.03.04, 20:56 |
![]() |
Gdzie tam, to kot sam :D ona to w ogóle uwielbia pomidory, czy to zupę, czy ketchup, czy sos do spaghetti... tak wpiernicza, że mało dziury w talerzu nie wygryzie XD no który normalny kot tak się żywi :D |
|
| momoko | Re: A takie tam. | 2015.03.04, 20:57 |
![]() |
Co do wrzątku - mój dziadek miał znajomego, który... lubił się napić wrzątku z ziemniaków. Po prostu jak gotował ziemniaki, to brał dużą łyżkę i łykał sobie nią trochę takiego wrzątku prosto z garnka. Bez dmuchania, jakiegokolwiek studzenia. No i nabawił się od tego raka. Co za głupi sposób na śmierć. |
|
| silveira | Re: A takie tam. | 2015.03.04, 21:05 |
![]() |
momoko pisze: Co do wrzątku - mój dziadek miał znajomego, który... lubił się napić wrzątku z ziemniaków. Po prostu jak gotował ziemniaki, to brał dużą łyżkę i łykał sobie nią trochę takiego wrzątku prosto z garnka. Bez dmuchania, jakiegokolwiek studzenia. No i nabawił się od tego raka. Co za głupi sposób na śmierć. |
|
| wytrych | Re: A takie tam. | 2015.03.04, 21:06 |
![]() |
Rak od zimnioków xDD |
|
| silveira | Re: A takie tam. | 2015.03.04, 21:26 |
![]() |
Hit odcinka, tego jeszcze nie było XD |
|
| gabi | Re: A takie tam. | 2015.03.04, 23:53 |
![]() |
silveira pisze: Gdzie tam, to kot sam :D ona to w ogóle uwielbia pomidory, czy to zupę, czy ketchup, czy sos do spaghetti... tak wpiernicza, że mało dziury w talerzu nie wygryzie XD no który normalny kot tak się żywi :D |
|
| wendigo | Re: A takie tam. | 2015.03.05, 04:51 |
![]() |
silveira: A co to za dieta? Wejdź i przeczytaj :P To jedyna dieta, ktorej wszystkie składniki w miare lubię, więc nie wymagająca aaaż takich poświęceń, no i nie wymagająca kompletnej zmiany stylu życia na "zdrowe żywienie" ;) (osobiście już wolę raz na rok taką dietkę machnąć żeby zgubić te przytyte przez ten rok kilogramy niż cały czas "zdrowo się odżywiać" :P ). silveira: ta od Sablewskiej to ogólnie polega na tym, żeby dzień w dzień jeść kaszę jaglaną pod różnymi postaciami, i całkowicie zrezygnować z cukru, soli, mięsa i chyba pieczywa. O, kaszę jaglaną lubię więc to już jest coś :) Cukier, sól, mięso - spoko. Trochę gorzej bez pieczywa, no ale jak z kaszą jaglaną to może dałbym radę :P silveira: Rany... ona pije wrzątek XD jeszcze jej się przełyk nie zagotował? :D :D E tam, czepiasz się :P Zanim jej doniosą to już nie jest wrzatek ;) Poza tym jakbym miał do wyboru kawę, to już też bym wolał gorącą wodę :D |
|
| silveira | Re: A takie tam. | 2015.03.05, 08:33 |
![]() |
Niby tak, ale wodę to sobie można w domu zagotować, po co jeszcze za to płacić :D a sama Maja to tak czasem pierniczy od rzeczy, że nawet jak któryś z jej nawyków ma sens, to ona tak o nim opowie, że wychodzi na niepoważną XD bo i faktycznie, zanim jej przyniosą to przestygnie już :D Kaszy jaglanej to w ogóle nie znam, ale może warto spróbować, skoro taka rekomendacja :D mnie tam by trudno było na jej diecie wytrzymać ;_; :D A o tej Twojej zaraz poczytam, może i dla mnie się nada :D |
|
| silveira | Re: A takie tam. | 2015.03.05, 08:38 |
![]() |
gabi pisze: silveira pisze: Gdzie tam, to kot sam :D ona to w ogóle uwielbia pomidory, czy to zupę, czy ketchup, czy sos do spaghetti... tak wpiernicza, że mało dziury w talerzu nie wygryzie XD no który normalny kot tak się żywi :D |
|
| silveira | Re: A takie tam. | 2015.03.05, 08:40 |
![]() |
A co na temat diety zgodnej z grupą krwi? :D |
|
| wendigo | Re: A takie tam. | 2015.03.05, 18:25 |
![]() |
Koty podobno jednak nie jedzą czekolady (słodyczy) w przeciwieństwie do psów, które czekoladę chętnie zjedzą (choć nie robiłyby tego gdyby ich tego nie nauczyć). Chociaż już sam nie wiem, właśnie przeczytałem że ktoś pisał że jego kot je czekoladę :P (tak czy siak tego się nie powinno dawać ani psu ani kotu). silveira pisze: A co na temat diety zgodnej z grupą krwi? :D Wg tej diety powinienem wtrząchać mięso, a tego właśnie nie lubię :D Czyli dieta ściema :D a może i nie, może rzeczywiście powinienem i to byłoby dla mnie dobre... tylko że nie lubię i nie zamierzam :D |
|
| freja | Re: A takie tam. | 2015.03.05, 18:36 |
![]() |
wendigo pisze: Koty podobno jednak nie jedzą czekolady (słodyczy) w przeciwieństwie do psów, które czekoladę chętnie zjedzą (choć nie robiłyby tego gdyby ich tego nie nauczyć). Chociaż już sam nie wiem, właśnie przeczytałem że ktoś pisał że jego kot je czekoladę :P (tak czy siak tego się nie powinno dawać ani psu ani kotu). Czekolada jest trująca dla psów (dla kotów z resztą podobno też). http://www.e-lecznica.pl/artykul/czekolada-niebezpieczna-dla-psa http://pl.wikipedia.org/wiki/Zatrucie_teobromin%C4%85 |
|
|
zmian: 1, ostatnia: freja - 2015.03.05, 18:38
|
||
| wendigo | Re: A takie tam. | 2015.03.05, 18:51 |
![]() |
freja pisze: Tylko niektóre koty potrafią odczuwać smak słodki. I tylko te są łase na ciastka i takie tam. |
|
| silveira | Re: A takie tam. | 2015.03.05, 20:38 |
![]() |
Z tego co wiem, czekolada jest trująca także dla kotów :o |
|
| silv | Re: A takie tam. | 2015.03.05, 20:41 |
![]() |
Ja osobiście nie jem żadnych owoców, z warzyw tylko ziemniaki, żadnych ryb ani grzybów. Wykarmienie mnie to trudna sprawa, ale przynajmniej koszty utrzymania małe! |
|
| silveira | Re: A takie tam. | 2015.03.05, 21:03 |
![]() |
silv pisze: Ja osobiście nie jem żadnych owoców, z warzyw tylko ziemniaki, żadnych ryb ani grzybów. Wykarmienie mnie to trudna sprawa, ale przynajmniej koszty utrzymania małe! |
|
| wendigo | Re: A takie tam. | 2015.03.06, 19:19 |
![]() |
silveira pisze: silv pisze: Ja osobiście nie jem żadnych owoców, z warzyw tylko ziemniaki, żadnych ryb ani grzybów. Wykarmienie mnie to trudna sprawa, ale przynajmniej koszty utrzymania małe! |
|
| silveira | Re: A takie tam. | 2015.03.06, 21:44 |
![]() |
Rany, ludzie, i Wy z głodu nie umieracie? XD ja tam wszystkożerny jak świnia jestem :D Pamiętam jak z kilkoma kolegami graliśmy w prawda czy wyzwanie, i na mnie wypadło żeby zjeść trochę whiskasa :x na szczęście suchego XD |
|
| wendigo | Re: A takie tam. | 2015.03.07, 01:44 |
![]() |
No nie umieram - bułki w każdej ilości :D (w za dużej ilości ;P ) |
|
| momoko | Re: A takie tam. | 2015.03.07, 10:44 |
![]() |
wendigo pisze: No nie umieram - bułki w każdej ilości :D (w za dużej ilości ;P ) |
|
| silveira | Re: A takie tam. | 2015.03.07, 11:45 |
![]() |
A na samych zupkach chińskich to jak? :o |
|
| momoko | Re: A takie tam. | 2015.03.07, 12:06 |
![]() |
No zupki chińskie też do odżywczych nie należą. A ja czasem lubię zjeść sobie taki ramen, to jedna z pozostałości po obsesji na punkcie Japonii. |
|
| silveira | Re: A takie tam. | 2015.03.07, 13:26 |
![]() |
Jedna od czasu do czasu to nie zbrodnia, gorzej jak przychodzi do kilku dziennie :D swoją drogą, czemu mówi się "zupka chińska", skoro to Japończyk wynalazł? :D |
|
| ozma | Re: A takie tam. | 2015.03.07, 13:30 |
![]() |
silveira pisze: Jedna od czasu do czasu to nie zbrodnia, gorzej jak przychodzi do kilku dziennie :D swoją drogą, czemu mówi się "zupka chińska", skoro to Japończyk wynalazł? :D Tylko tyle i az tyle |
|
| silveira | Re: A takie tam. | 2015.03.07, 13:45 |
![]() |
ozma pisze: silveira pisze: Jedna od czasu do czasu to nie zbrodnia, gorzej jak przychodzi do kilku dziennie :D swoją drogą, czemu mówi się "zupka chińska", skoro to Japończyk wynalazł? :D Tylko tyle i az tyle |
|
| freja | Re: A takie tam. | 2015.03.07, 14:19 |
![]() |
silveira pisze: Jedna od czasu do czasu to nie zbrodnia, gorzej jak przychodzi do kilku dziennie :D swoją drogą, czemu mówi się "zupka chińska", skoro to Japończyk wynalazł? :D Mniemam, że: http://pl.wikipedia.org/wiki/Zupa_b%C5%82yskawiczna "Pierwowzorem był japoński ramen". http://pl.wikipedia.org/wiki/Ramen "Ramen do Japonii przywędrował z Chin". |
|
| silveira | Re: A takie tam. | 2015.03.07, 14:35 |
![]() |
freja pisze: silveira pisze: Jedna od czasu do czasu to nie zbrodnia, gorzej jak przychodzi do kilku dziennie :D swoją drogą, czemu mówi się "zupka chińska", skoro to Japończyk wynalazł? :D Mniemam, że: http://pl.wikipedia.org/wiki/Zupa_b%C5%82yskawiczna "Pierwowzorem był japoński ramen". http://pl.wikipedia.org/wiki/Ramen "Ramen do Japonii przywędrował z Chin". |
|
| ozma | Re: A takie tam. | 2015.03.07, 14:47 |
![]() |
silveira pisze: ozma pisze: silveira pisze: Jedna od czasu do czasu to nie zbrodnia, gorzej jak przychodzi do kilku dziennie :D swoją drogą, czemu mówi się "zupka chińska", skoro to Japończyk wynalazł? :D Tylko tyle i az tyle Dlatego kiedy widzą azjatów na ulicy myślą, że są chińczykami, knajpki wietnamskie to chińskie knajpki, itp |
|
| silveira | Re: A takie tam. | 2015.03.07, 15:09 |
![]() |
ozma pisze: silveira pisze: ozma pisze: silveira pisze: Jedna od czasu do czasu to nie zbrodnia, gorzej jak przychodzi do kilku dziennie :D swoją drogą, czemu mówi się "zupka chińska", skoro to Japończyk wynalazł? :D Tylko tyle i az tyle Dlatego kiedy widzą azjatów na ulicy myślą, że są chińczykami, knajpki wietnamskie to chińskie knajpki, itp |
|
| wendigo | Re: A takie tam. | 2015.03.07, 16:42 |
![]() |
momoko pisze: wendigo pisze: No nie umieram - bułki w każdej ilości :D (w za dużej ilości ;P ) Wiem, to jest straszne... ale tak bardzo nie lubię gotować :( (a mięsa to nie jestem w stanie nawet sobie przygotować, bo mnie cofa... więc to całkiem odpada), może jakieś pomysły na szybkie ale w miarę zdrowe dania bezmięsne? |
|
| silveira | Re: A takie tam. | 2015.03.07, 18:09 |
![]() |
Ja tam sobie gotuję ryż z warzywami takimi z mrożonki, jest szybko i mięcha nie ma :D ewentualnie jajka gotować XD |
|
| wendigo | Re: A takie tam. | 2015.03.08, 00:20 |
![]() |
silveira pisze: Ja tam sobie gotuję ryż z warzywami takimi z mrożonki, jest szybko i mięcha nie ma :D ewentualnie jajka gotować XD o, o jajkach całkiem zapomniałem :P a właśnie się zastanawiałem co by tu jutro na śniadanie zjeść ;) |
|
| silveira | Re: A takie tam. | 2015.03.08, 00:49 |
![]() |
wendigo pisze: silveira pisze: Ja tam sobie gotuję ryż z warzywami takimi z mrożonki, jest szybko i mięcha nie ma :D ewentualnie jajka gotować XD o, o jajkach całkiem zapomniałem :P a właśnie się zastanawiałem co by tu jutro na śniadanie zjeść ;) |
|
| viperrs | Re: A takie tam. | 2015.03.08, 00:59 |
![]() |
na szybko tez można zrobic frytki. ja akurat teraz robie. spać nie mogę a w piecu trochę zimno wiec palę i odrazu smaże frytunie |
|
| wendigo | Re: A takie tam. | 2015.03.08, 01:08 |
![]() |
Ee nie, smażenie odpada, NIE CIERPIĘ myć patelni, po prostu dostaję drgawek na samą myśl o tym :D Chociaż po jajecznicy jest dość ładna, sucha, to jeszcze bym mógł ;) ale to wszystko :P Frytki... ja generalnie nie kupuję ziemniaków (bo nie powinienem jeść), więc jeśli frytki to tylko gotowe (i z piekarnika :P ). |
|
| silveira | Re: A takie tam. | 2015.03.08, 01:14 |
![]() |
Toć frytki się prawidłowo na głębokim tłuszczu smaży, w garnku :D z piekarnika suche wychodzą :< czemu nie powinieneś ziemniaków? :o ja tam nie powinienem produktów mlecznych, a sobie nie odmawiam :D |
|
| wendigo | Re: A takie tam. | 2015.03.08, 01:22 |
![]() |
ee, ja tam lubię frytki z piekarnika też :P i przynajmniej nie są tłuste ;) silveira: czemu nie powinieneś ziemniaków? Bo podobno wszystkie warzywa tzw. psiankowate nie są dobre na kości (no a te mam słabe). |
|
| silveira | Re: A takie tam. | 2015.03.08, 01:40 |
![]() |
Aaa, to rozumiem :D ale tego to nie wiedziałem nawet :o nabiału dużo trzeba :3 E tam, tłuste frytki też dobre, po odsączeniu :D |
|
| wendigo | Re: A takie tam. | 2015.03.08, 04:41 |
![]() |
Nabiału, no taa, nabiał to lubię, ale to i tak już pewnie za dużo nie da :D |
|
| silveira | Re: A takie tam. | 2015.03.08, 10:10 |
![]() |
No jak nie, wapń i witamina D najlepsze na kości :D |
|
| wytrych | Re: A takie tam. | 2015.03.08, 10:39 |
![]() |
Przypomnieliście mi, że nie jadłem frytek od prawie 4 lat ;-; |
|
| silveira | Re: A takie tam. | 2015.03.08, 10:45 |
![]() |
wytrych pisze: Przypomnieliście mi, że nie jadłem frytek od prawie 4 lat ;-; |
|
na górę strony
|