kaleki psychiczne ...

  liczba postów: 7
UWAGA: Forum Trans-Fuzji zostało zamknięte. Tworzenie i edycja postów nie są już możliwe.

Wszystkich forumowiczów zapraszamy pod nowy adres: http://transpomoc.pl
do naszego własnego, społecznościowego, Wolnego Forum Transowego.

Zawartośc starego forum zostanie zapisana i przeniesiona w nowe miejsce w postaci archiwum.

na dół strony  
kaleki psychiczne ... 2014.12.16, 00:25
[autor]
Tym razem nie będzie złości, tylko żal, głęboki żal. Słucham właśnie wykładu ks Dariusza Oko nt tego jakim to okrutnym złem jest dżender. I na początku wykładu kapłan przekazuje ciekawą myśl, zacytuję tutaj fragment tej wypowiedzi:

<< (...) właściwie każdy z nas żyje głownie dzięki matce i jej wierności i czułości i miłości. I nawet jeśli w miarę funkcjonujemy, to dlatego, że matka dała nam dużo pokarmu, mleka, ale też dała nam dużo Miłości. Gdyby matka nas nie kochała, to bylibyśmy kaleki psychiczne. Jeżeli jesteśmy w stanie pracować, zakładać rodziny i coś osiągamy, to dzięki temu, że doświadczyliśmy dużo miłości od rodziców, szczególnie od matki >>

Ten opis mnie dość mocno podłamał, bo przypomniało mi się, jak to było ze mną... Z moją mamą było tak, że urodziła mnie jednego dnia i drugiego oddała pod opiekę babci, a sama wróciła do nauki w szkole oddalonej ileśtam od domu. Oddała na zasadzie "nie chcę, weź sobie" I jedyne co dla mnie zrobiła, tu urodziła w tamtym dniu. Od tej pory była nieobecna w moim życiu, bo ważniejsza była dla niej kariera, a nie dziecko, w dodatku nie chciane i z przypadku. Mam takie podejrzenia, na pewno słuszne, że jak by babcia powiedziała wtedy "nie" to mama by mnie oddała do sierocińca. Więc o jakiejkolwiek czułości, miłości, pokarmie, mleku nigdy nie było mowy. Z kolei tato był osobą tak mocno niezrównoważoną psychicznie, że o tym co robił, można by napisać niejeden mocny horror. Poza tym był po prostu idiotą i gdyby nie trafił na mamę oraz teściową, która ich utrzymywała, to założę się że od dawna siedziałby pod mostem.
A babcia która mnie wychowywała była kobietą bardzo zimną, oziębłą psychicznie i nie okazywała uczuć. I właśnie efekt tego wszystkiego jest taki, że nie jestem w stanie pracować ( tak jak inni ), o założeniu rodziny nie ma w ogóle mowy, bo nigdy nie będę na to gotowy psychicznie, czy o osiąganiu czegokolwiek. I kiedyś tato właśnie stwierdził, że jestem taką właśnie kaleką i miał z tego niezły ubaw, ale że jest to spowodowane jego "poczynaniami" to już nie dostrzega. I tak się zastanawiam ostatnio, skąd się wzięły pewne lęki u mnie i odpowiedź jest prosta - w większości z bezkresu głupoty ojca. W dodatku ten jeden, z płcią...
Ale żadne tłumaczenia, czy rozmowy z rodzicami nic nie dają, bo to tak jak bym mówił do siebie czy do ściany. Efekt ten sam.
Lęk z płcią polega na tym, że wiem już od bardzo dawna, od dzieciństwa, jak chcę, żeby moje ciało wyglądało, ale też nigdy nie wiązałem tego z żadną konkretną płcią i z żadną się nigdy do końca nie identyfikowałem, choć trochę bliżej było mi do dziewczynek niż do chłopców.
I dzisiaj jakby ktoś mnie zapytał wprost, czy chcę, aby moje ciało było kobiece, to reakcja byłaby taka, że dostałbym tak silnego szczękościsku, że połamałoby mi się połowę zębów, a jak już by ustąpił to z całą mocą i stanowczością bym zaprzeczył i użył "łagodniejszej" wersji, że no genderowe. Podobne z samą płcią, bez względu, czy ktoś użyłby wyrażenia "męskie", "kobiece". I już od jakiegoś czasu szukam konkretnej odpowiedzi na pytanie skąd się taki stan rzeczy u mnie bierze i jakiś rok temu trafiłem na wspaniałe wykłady ks Piotra Pawlukiewicza o różnicach między płciami, zaburzeniami i możliwymi przyczynami tych zaburzeń i lekko mnie to naprowadziło, w czym może być rzecz, ale jednak nie do końca. Wiem tylko, że odpowiedź jak zwykle kryje się w moim dzieciństwie i karygodnie nieodpowiedzialnym postępowaniu moich rodziców. Tyle, że oni nie są zainteresowani tym, co się ze mną dzieje, jak mogliby mi pomóc, tylko zawsze odcinali się ode mnie, od kiedy pamiętam. W ogóle ich świadomość nie przyjmuje, że głupimi decyzjami zrobili ze mnie kalekę i że nią będę do końca, nie tylko jeśli chodzi o płeć. Bo jak znam siebie, to nawet za 20 lat nie będę wiedzieć jaka ona jest w moim przypadku...

Takich odchyłów mam pełno, ale jako że jest to forum o gender i płci, to piszę o tym jednym płciowym.
Re: kaleki psychiczne ... 2014.12.16, 00:34
[autor]
Nie jestem specjalistą, nie powiem wiele mądrego, nie powiem co masz zrobić czy jak możesz sobie pomóc, bo niestety nie wiem :(
Ale o jednym mogę Cię zapewnić, może nie wiele Ci to pomoże, ale warto mieć tego świadomość: z moich doświadczeń wynika, że prawie wszyscy (jeśli nie wszyscy) rodzice popełniają poważne błędy wychowawcze, niekoniecznie ze złej woli. Po prostu, a pokusiłbym się nawet o stwierdzenie, że większość rodziców nie jest dobrymi rodzicami.
Re: kaleki psychiczne ... 2014.12.16, 00:47
[autor]
wendigo pisze:
pokusiłbym się nawet o stwierdzenie, że większość rodziców nie jest dobrymi rodzicami.

Ale tak głupich jak moi to ze świecą szukać ! W swoich wykładach ks Pawlukiewicz wspomina, że osoby z podobnymi problemami uciekają się często w alkoholizm, ale że u mnie też to było, to taki rodzaj odskoczni nie działa, bo po prostu alko się brzydzę Więc nie mam takiej formy ucieczki i muszę szukać innych, ale tak naprawdę nie wiem do końca co nimi jest. Codzienność nie pozwala mi zapomnieć o tym co kiedyś się u mnie działo. Inny by pił, a ja nie robiąc tego, po prostu wpadłem w chorobę psychiczną objawiającą się silnymi lękami i depresjami. W dodatku nie mam jej za co leczyć, więc są to stany chroniczne
zmian: 1, ostatnia: emilymae - 2014.12.16, 00:49
Re: kaleki psychiczne ... 2014.12.16, 15:40
[autor]
Nie znam się na psychologii, ale podobno dzieciństwo ma ogromny wpływ na dorosłe życie człowieka. Może Marcin powie coś więcej na ten temat jak to jest ? czemu to ma aż taki wpływ ?
Re: kaleki psychiczne ... 2014.12.16, 17:49
[autor]
danny pisze:
Nie znam się na psychologii, ale podobno dzieciństwo ma ogromny wpływ na dorosłe życie człowieka. Może Marcin powie coś więcej na ten temat jak to jest ? czemu to ma aż taki wpływ ?
Czym skorupka nasiąknie za młodu... Ja nasiąknęłam totalną agresją rówieśników. I przez to samotnością. Nie wierzę w przyjaźń, nie pisząc już o bliższych znajomościach...
Re: kaleki psychiczne ... 2014.12.16, 23:21
[autor]
emilymae pisze:
W dodatku nie mam jej za co leczyć, więc są to stany chroniczne
Ale jako osoba ze stwierdzoną chorobą psychiczną masz na pewno prawo do psychiatry za darmo, a psychologa... w sumie chyba też (choć no przyznaję - inna sprawa czy trafi się jakiś kompetentny...)
Re: kaleki psychiczne ... 2014.12.16, 23:56
[autor]
emilymae pisze:

W swoich wykładach ks Pawlukiewicz wspomina, że osoby z podobnymi problemami uciekają się często w alkoholizm, ale że u mnie też to było, to taki rodzaj odskoczni nie działa, bo po prostu alko się brzydzę Więc nie mam takiej formy ucieczki i muszę szukać innych, ale tak naprawdę nie wiem do końca co nimi jest. Codzienność nie pozwala mi zapomnieć o tym co kiedyś się u mnie działo. Inny by pił, a ja nie robiąc tego, po prostu wpadłem w chorobę psychiczną objawiającą się silnymi lękami i depresjami. W dodatku nie mam jej za co leczyć, więc są to stany chroniczne
Emilka Ten ksiądz to idiota Alkoholizm nie jest żadną ucieczką a własnym wyborem a jedynie alkoholicy tak to sobie tłumaczą. Wiem zaraz pójdą na mnie gromy ale znam kilku alkoholików i wiem jedno oni to lubią bo tak żyje im się łatwiej, żadnych obowiązków i odpowiedzialności a życie to ciągła zabawa zazwyczaj na czyjś koszt. Co do choroby takiej jak Twoja to raczej przypadek zrządzenie losu. Mojej cioci brat był niesamowitym facetem, przystojny, inteligentny nie pił, nie palił kilkukrotny mistrz turniejów szachowych, w szkole zawsze prymus w domu nic złego się nie działo a na drugim roku studiów dopadła go schizofrenia i żaden lekaż nie wiedział czemu.
na górę strony  

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj