Rodzice nic nierozumieja :(

  liczba postów: 26
UWAGA: Forum Trans-Fuzji zostało zamknięte. Tworzenie i edycja postów nie są już możliwe.

Wszystkich forumowiczów zapraszamy pod nowy adres: http://transpomoc.pl
do naszego własnego, społecznościowego, Wolnego Forum Transowego.

Zawartośc starego forum zostanie zapisana i przeniesiona w nowe miejsce w postaci archiwum.

na dół strony  
Rodzice nic nierozumieja :( 2014.08.14, 14:50
[autor]
hej :(


ja nie wytrzymuje z rodzicami :( prawie na pewno przez zachowanie rodziców mam depresje :(

ale ja już nie wytrzymuje :( niedługo będzie 10 miesięcy hrt , rodzice wiedza o ts od 2 lat , i w ciągu tych 2 lat nic nie zrozumieli . i mimo ze jestem już 10 miesięcy hrt to nadal nie moge być sobą ;(

Ale zacznę od początku , mama się dowiedziała o ts na początku 2013 r. pierwsza reakcja to było to ze mama próbowała leczyc ts :( kupowała mi mnóstwo męskich zeczy , jakies worki treningowe itd. :( potem zapisala mnie do psychologa i przez kilka miesięcy mama wbrew mojej woli wpychała we mnie jakies tabletki na uspokojenie , ale to tak ze nawet zab mi się raz ukruszył jak walczyłam aby nie brać tych tabletek :( nie wiem w jakiś sposób ale udało mi się wytrzymać do 18 urodzin , potem to już sama poszłam do libera i zaczęłam hrt :( kiedy rodzice się dowiedzieli ze zaczęłam hrt a to był koniec 2013 r. mama wpadła w jakaś histerie co się utrzymywała jakoś do lutego/marca podczas tej histerii mama potrafiła w srodku nocy przychodzić do pokoju i płakać nademna , było tez kilka razy ze mówiła ze albo ja przerwę hrt albo ona się zabije :( naszczescie potem się uspokoilo , natomiast jeżeli chodzi o tate to jego pierwsza reakcja było poszarpanie mnie do krwi :( potem bardzo często się to powtarzało . dopiero od jakiegoś miesiąca tata dal mi spokój ale jeszcze zdarzają się awantury :( prubowalam z mama dużo rozmawiać na temat ts ale ona nic nierozumie :( przykładowo rozmawiałam z nia aby starała się mówic w formie zenskiej :( mama zrobila mi za to awanture ze to niemożliwe bo zawsze będę m.... ;( ostatnio miałam dużo rozmów z mama ale ja już niemam sily :( mama twierdzi ze poczytala jakies tam forum i ona uważa ze wszystkie wie na temat ts ... skoro wie to dlaczego ja nadal niemoge mieć kobiecych ubran? :( mimo 10 miesięcy hrt? :( kilka dni temu miałam rozmowe z mama ( udało mi się wymusić rozmowe ) na temat żeby dala mi jakies pieniądze bo chce zmienić dane :( mama oczywiście uwazala ze wszytsko wie o ts i przez kilka dni w domu była klutnia gdyż według mamy wystarczy 600 zl na cała zmiane danych łącznie z kariotypem , opinia psychologa , psychiatry , obieglego itd. .... a jak próbowałam mamie wytlumaczyc ze to będzie o wiele więcej kosztowac to zaczynala się awantura ze to ja nic nie wiem , ze ja się nie znam na tym i ze jestem za glupia aby zrozumieć sprawy urzędowe ;( po prostu rece opadają :( i mimo kilku dni rozmowy mama nadal się upiera ze 600 zl wystarczy bo "wyczytala to na forum" :(kilkanaście razy w ciągu dnia slysze od rodziców ze mam się zachowywać jak facet;( to jest nie do wytrzymania :( w dodatku dzisiaj rano prubowalam znowu porozmawiać z mama żeby zaczela mnie traktować jak kobiete bo już 10 miesięcy hrt się zbliza :( a ja nadal niemam ubran :( rozmowa była krotka ,mama powiedziała : dobrze ,bedzie mnie tak traktowac. a po 20 min jak schodziłam na sniadanie miałam problem żeby otworzyc słoik to poprosiłam mame o pomoc a ona do mnie z oburzeniem "ze ja chyba sobie żartuje żeby tak silny facet prosil o pomoc kobiete " po prostu ja już niewytrzymuje z rodzicami :( 10 miesięcy hrt się zbliza , ja nadal niemoge mieć kobiecych ubrań i w ogóle ;( na każdym kroku slysze ze mam sie zachowywać jak facet i ze nadal wyglądam jak 100% facet mimo hrt ;( żyć się odechciewa ;(


Ja już na pewno mam depresje przez to zachowanie rodziców :( całymi dniami płacze i zawsze chodze załamana :( w zeszłym tygodniu straciłam przytomność bo za szybko wstałam po kilku godzinach płaczu :( upadając nos siebie uszkodziłam tak ze krew się lala jak z kranu :( ale nieszczęścia nic poważnego się nie stało :( ja się po prostu wykończę przez rodziców :( oni nic nie rozumieją ;(

Re: Rodzice nic nierozumieja :( 2014.08.14, 17:58
[autor]
:(

Zostaje tylko myśleć o usamodzielnieniu się.

Czasami wystarczy realna groźba w stylu: "kochani rodzice, tu mam robotę a tu planuję wynająć mieszkanie, zatem dziękuję za urodzenie i miłego życia", żeby "kochani" rodzice zaczęli traktować cię inaczej.

A czasami nie wystarcza i po prostu pozostaje się wynieść.
Re: Rodzice nic nierozumieja :( 2014.08.14, 20:21
[autor]
Mam koleżankę w podobnej sytuacji. Tyle że ona 18 lat kończy za dwa miesiące i liczy na to, że wtedy uda jej się dostać hormony. Też matka nie chce zrozumieć, niby pozwala jej się diagnozować, ale licząc na to, że lekarz jej oświadczy coś w rodzaju "Synowi tylko się tak wydawało"...
Co gorsza lekarz od niej oczekuje rozpoczęcia testu realnego życia, co w warunkach licealnych może być cokolwiek ryzykowne... ona wolałaby raczej maskować zmiany w wyglądzie i przejść na życie jako kobieta, kiedy pójdzie na studia, więc i tak będzie musiała się przenieść do dużego miasta.
Re: Rodzice nic nierozumieja :( 2014.08.14, 22:33
[autor]
gabi pisze:
Dlatego nadal uważam, że najlepiej zaczynać po usamodzielnieniu. Wiekszość rodziców zawsze bedzie chciało żeby to zniknęło bo co ludzie powiedzą. A jeszcze jak wda się w sprawę ekspert od TS rodem z radia M. To już gorzej być nie może.
jakos ty sie usamodzielnilas i nadal nic nie robisz xdddd przestan zatruwac swiatopoglad ludziom przed zmiana, autorka zyje w naprawde skrajnej sytuacji
Re: Rodzice nic nierozumieja :( 2014.08.14, 23:07
[autor]
leo92 pisze:
gabi pisze:
Dlatego nadal uważam, że najlepiej zaczynać po usamodzielnieniu. Wiekszość rodziców zawsze bedzie chciało żeby to zniknęło bo co ludzie powiedzą. A jeszcze jak wda się w sprawę ekspert od TS rodem z radia M. To już gorzej być nie może.
jakos ty sie usamodzielnilas i nadal nic nie robisz xdddd przestan zatruwac swiatopoglad ludziom przed zmiana, autorka zyje w naprawde skrajnej sytuacji
Masz rację mój post był głupi i bezsensowny.
Re: Rodzice nic nierozumieja :( 2014.08.14, 23:35
[autor]
leo92 pisze:
gabi pisze:
Dlatego nadal uważam, że najlepiej zaczynać po usamodzielnieniu. Wiekszość rodziców zawsze bedzie chciało żeby to zniknęło bo co ludzie powiedzą. A jeszcze jak wda się w sprawę ekspert od TS rodem z radia M. To już gorzej być nie może.
jakos ty sie usamodzielnilas i nadal nic nie robisz xdddd przestan zatruwac swiatopoglad ludziom przed zmiana, autorka zyje w naprawde skrajnej sytuacji
Ty też niewiele swoim postem pomogłaś.

@niki
Jak "nie możesz" mieć kobiecych ubrań? Idziesz, kupujesz i masz - w czym problem?
I ogólnie... nie piszesz nic jaka jest Twoja sytuacja, dlaczego musisz w ogóle z rodzicami mieszkać? może dałoby się usamodzielnić/wyprowadzić? (jeśli nie to trudno, ale na razie mało wiemy o Tobie).
Co do kosztów 600zł... może Twoja mama przeczytała o koszcie złożenia pozwu :P Ale z drugiej strony jakbyś się postarała o zwolnienie z kosztów sądowych to sąd i ewentualny biegły będą za darmo.
Re: Rodzice nic nierozumieja :( 2014.08.14, 23:38
[autor]
wendigo pisze:
leo92 pisze:
gabi pisze:
Dlatego nadal uważam, że najlepiej zaczynać po usamodzielnieniu. Wiekszość rodziców zawsze bedzie chciało żeby to zniknęło bo co ludzie powiedzą. A jeszcze jak wda się w sprawę ekspert od TS rodem z radia M. To już gorzej być nie może.
jakos ty sie usamodzielnilas i nadal nic nie robisz xdddd przestan zatruwac swiatopoglad ludziom przed zmiana, autorka zyje w naprawde skrajnej sytuacji
Ty też niewiele swoim postem pomogłaś.

nie mialam zamiaru;)
boze jaki ty jestes naiwny, myslisz ze matka o takim charakterze pozwolilaby jej na kobiece ubrania? pieprzenie o wolnosci osobistej mozesz sobie odpuscic, to jest polska, tutaj nikt nie bedzie chodzil na policje bo mu mama nie pozwala zalozyc rozowego topu
jedyna opcja w takich przypadkach to wyprowadzka, wiec nie wiem po co dyskusja
Re: Rodzice nic nierozumieja :( 2014.08.15, 01:40
[autor]
niki pisze:

.... a jak próbowałam mamie wytlumaczyc ze to będzie o wiele więcej kosztowac to zaczynala się awantura ze to ja nic nie wiem , ze ja się nie znam na tym i ze jestem za glupia aby zrozumieć sprawy urzędowe ;( po prostu rece opadają :( i mimo kilku dni rozmowy mama nadal się upiera ze 600 zl wystarczy bo "wyczytala to na forum"

600 zł to koszt wniesienia pozwu. Kariotyp to dodatkowe koszty (150zł w górę?).

wendigo pisze: Jak "nie możesz" mieć kobiecych ubrań? Idziesz, kupujesz i masz - w czym problem?
W tym, że za to trzeba zapłacić, a OP jest na utrzymaniu średnioakceptującej rodziny, która nie musi chcieć dawać jej na to kasę? :P
(Większość rodzin w Polsce nawet tych 600zł by nie zaoferowała).
zmian: 4, ostatnia: prolaktynka - 2014.08.15, 01:57
Re: Rodzice nic nierozumieja :( 2014.08.15, 16:04
[autor]
leo92:
boze jaki ty jestes naiwny, myslisz ze matka o takim charakterze pozwolilaby jej na kobiece ubrania?

Uważasz, że pełnoletniej osobie rodzice jeszcze na coś muszą pozwalać? (tzn. na coś co dotyczy tej osoby osobiście)


leo92:
jedyna opcja w takich przypadkach to wyprowadzka


Mniej więcej to samo potem napisałem...


prolaktynka:
W tym, że za to trzeba zapłacić, a OP jest na utrzymaniu średnioakceptującej rodziny, która nie musi chcieć dawać jej na to kasę? :P


No właśnie nie wiem czy jest, bo nie napisała. Tzn. no zapewne jest ale może np. oprócz tego sobie dorabia? Może pracuje chociaż w wakacje? (tak strzelam sobie, no ale nic nie napisała o swojej sytuacji dokładniej). A nawet jak nie, to kasę chyba jakąś dostaje, z której się nie musi tłumaczyć (urodziny? święta?) no chyba nie musi się tłumaczyć i chwalić co kupiła? :)
Re: Rodzice nic nierozumieja :( 2014.08.15, 16:36
[autor]
wendigo pisze:
Uważasz, że pełnoletniej osobie rodzice jeszcze na coś muszą pozwalać? (tzn. na coś co dotyczy tej osoby osobiście)
[ciach] zyjesz w jakims matrixie
zmian: 1, ostatnia: freja - 2014.08.15, 16:50
Re: Rodzice nic nierozumieja :( 2014.08.15, 16:49
[autor]
leo92 pisze:
wendigo pisze:
Uważasz, że pełnoletniej osobie rodzice jeszcze na coś muszą pozwalać? (tzn. na coś co dotyczy tej osoby osobiście)
[ciach] zyjesz w jakims matrixie
+1
zmian: 1, ostatnia: freja - 2014.08.15, 16:50
Re: Rodzice nic nierozumieja :( 2014.08.15, 19:02
[autor]
No ja to rozumiem ale nie chcialbym miec matki na sumieniu i staram sie byc jednak chlopakiem i ze np nie moge byc dziewczyna to staram sie stosowac jakies quasi kary na mojej dziewczynie zeby wiedziala ze jest dziewczyna to musi byc karana,trzeba robic tak by miec prace i nie trafic do psychiatryka i ts mk moze udawac faceta
Re: Rodzice nic nierozumieja :( 2014.08.15, 19:09
[autor]
girlinthefantasy pisze:
........ i ze np nie moge byc dziewczyna to staram sie stosowac jakies quasi kary na mojej dziewczynie zeby wiedziala ze jest dziewczyna to musi byc karana,.....
To nie jest wyjście - krzywdzić kogoś za swoje krzywdy.
Re: Rodzice nic nierozumieja :( 2014.08.15, 19:21
[autor]
wendigo pisze:
Uważasz, że pełnoletniej osobie rodzice jeszcze na coś muszą pozwalać? (tzn. na coś co dotyczy tej osoby osobiście)
Jeśli mieszka u nich? Jak najbardziej mogą mieć jakieś oczekiwania.

No właśnie nie wiem czy jest, bo nie napisała. Tzn. no zapewne jest ale może np. oprócz tego sobie dorabia? Może pracuje chociaż w wakacje? (tak strzelam sobie, no ale nic nie napisała o swojej sytuacji dokładniej).
Proszę cię wendigo, pomyśl... czy gdyby dorabiała sobie gdzieś to pisałaby w ten sposób? Jest w 100% zależna od rodziców i o tym przecież pisze. Nie wiem tylko po co... bo co ma zrobić to wie od dawna, ale nikt jej nie powie JAK to zrobić na forum internetowym.

A nawet jak nie, to kasę chyba jakąś dostaje, z której się nie musi tłumaczyć (urodziny? święta?) no chyba nie musi się tłumaczyć i chwalić co kupiła? :)
Jak na kogoś, kto siedzi na tych forach od tylu lat masz zaskakująco słabe wyobrażenie o sytuacji osób z nieakceptującymi rodzicami... Po wyoutowaniu się nie dostaje raczej nic.
Re: Rodzice nic nierozumieja :( 2014.08.15, 19:22
[autor]
fizia pisze:
girlinthefantasy pisze:
........ i ze np nie moge byc dziewczyna to staram sie stosowac jakies quasi kary na mojej dziewczynie zeby wiedziala ze jest dziewczyna to musi byc karana,.....
To nie jest wyjście - krzywdzić kogoś za swoje krzywdy.
Czy wy naprawdę nie jesteście w stanie odróżnić fantazji gościa z ostrym fetyszem od rzeczywistości? Bo już któryś raz z kolei ktoś go bierze na poważnie.
zmian: 1, ostatnia: prolaktynka - 2014.08.15, 19:24
Re: Rodzice nic nierozumieja :( 2014.08.15, 19:54
[autor]
Jeśli za rodziców masz palantów, którym powinno się odebrać dziecko i nie masz jakiegokolwiek wsparcia w osobnikach, które mianują się Twoją rodziną to nie pozostaje nic innego jak życiowa weryfikacja tego, czy naprawdę chcesz przejść pełną zmianę płci a polega ona na tym, że musisz być gotowa na ucieczkę z domu, jakiekolwiek sposoby zdobycia pieniędzy i wyćwiczenie brutalnie upartego charakteru w związku z zmianą płci. Osoby TS można podzielić na 3 kategorie:

- tym, którym na czasie nie zależy i wolą diagnozować się do końca świata i dłużej ufając specjalistom którzy będą leczyć ich ts elektrowstrząsami, lub osoby które wolą być przykładnymi obywatelami i wolą przeczekać szkołę, studia, znalezienie roboty stałej, awans aby móc mieć zdolność kredytową....i tak w nieskończoność

- Ci, którzy mieli zapał, ale ulegli presji życiowej, nie przeszli życiowej weryfikacji swojego TS i dostali załamki i zamiast walczyć....poddali się i nie chcą kontynuować terapii

- Ci, którzy aby przejść pełną zmianę gotowi są kraść, wyjść na ulicę i prostytuować się i zdegradować do cna wszystkich swoich rodzinnych przeciwników by wywalczyć swoje prawdziwe "ja".

Moja psycholog stwierdziła, że jeśli do niej przyszłaby transka która by czekała z zmianą do kij wie nie wiadomo jakiego momentu to nie dałaby jej diagnozy lub by się jej bała. Natomiast jakby przyszła do niej m/k z wyrokami za kradzież, będąca zawodową prostytutką lub z innego sektora patologii tylko po to, aby zdobyć kasę na operację to dałaby jej z mostu diagnozę.

I rzuciła tezę, której wierzę: "Prawdziwa TS ma w sobie coś z psychopaty, jeśli chodzi o dążęnie do swego celu".


Ja zrobiłam prosto - nie akceptowali to zniszczyłam ich psychicznie nie kontaktując się z nimi a jak już zmiękli to w momentach jak robili "ale" to albo urywałam kontakt lub (jak teraz) urywałam kontakt + odcinałam kurek z pomocą finansową dla nich.

Rodzice, którzy nie akceptują nas wymagają podtemperowania bo o ile jestem w stanie zrozumieć społeczeństwo tak rodzina której obowiązkiem jest kochać swoje dzieci tak postępująca nadaje się do traktowania jak szambo z pomyjami.

zmian: 1, ostatnia: maly_kwiatek - 2014.08.15, 19:59
Re: Rodzice nic nierozumieja :( 2014.08.15, 20:57
[autor]
wendigo pisze:

No właśnie nie wiem czy jest, bo nie napisała. Tzn. no zapewne jest ale może np. oprócz tego sobie dorabia? Może pracuje chociaż w wakacje? (tak strzelam sobie, no ale nic nie napisała o swojej sytuacji dokładniej). A nawet jak nie, to kasę chyba jakąś dostaje, z której się nie musi tłumaczyć (urodziny? święta?) no chyba nie musi się tłumaczyć i chwalić co kupiła? :)



eh :( przepraszam ze wcześniej nic więcej nie napisałam o sytuacji , a moja sytuacja w domu wygląda tak.

Mieszkam w Zabrzu razem z rodzicami w domu , od jakis 8 miesięcy potajemnie chodzę na katowicka grupę wsparcia. staram się szukać jakiejś pracy ale nie jest to latwe przy moich depresjach :( wiem ze powinnam wziąć się za siebie ale ciągłe płacze mnie wykańczają :( tak jak pisałam już wcześniej :( prawie na pewno mam depresje z powodu sytuacji w domu :( no ale dalej . trochę pieniędzy dostawałam przez kilka lat , i zbierałam wszystkie pieniądze , i bardzo się ciesze ze je chowałam bo mogłam z swoich pieniędzy isc do libera , kupić leki itd. trochę pieniędzy jeszcze mam ale wole za nie kupic kolejne leki żeby kontynuować hrt zamiast kupować ubrania bo nie wiadomo kiedy uda mi się znaleźć prace a naprawdę mając depresje ledwo udaje mi się wyslac 1 CV na jakies 2 dni :( ale wracając do mojej sytuacji w domu . nikt z dalszej rodziny niewie o mnie poza 1 ciocia ale do niej mam prawie 500 km i mam z nia kontakt ledwo raz czasem dwa razy w roku. tylko ona chyba jest pozytywnie nastawiona do mnie :( jednak nie może mi za bardzo pomóc :( rodzice ignorują hrt i to całkowicie. w tej chwili staram się znalesc jakies mega tani pokój . rozmawiałam już z kilkoma właścicielami mieszkan co by mogli wynająć ale niestety wszędzie pokoje były zbyt drogie albo zniszczone tak ze do remontu by się nadawaly :( ja niemam szczęścia do szukania jakiegoś pokoju :( mimo wszytsko z szukaniem pokoju idzie mi lepiej niż z szukaniem pracy :) jednak tak jak mówie nie wiem kiedy uda mi się wyprowadzić :(


kontynuując o sytuacji domowej , leki musze mieć pochowane w różnych miejscach gdyż obawiam się ze rodzice mi ukradną leki :( a ubrań za bardzo nie mogę mieć bo boje się rodzicow . mimo wszytsko mam kilka ubran ale dosłownie kilka bo tego jest tyle ile wejdzie do 1 małego plecaka , plecak tak samo ukrywam a żeby cos uprać czy wyprasować musze wstawać o 3-4 w nocy jak rodzice spią :( to jest po prostu koszmar jakiś :( ja ledwo zyje :(


ps: pieniądze "magazynowałam" od wielu lat bo od zawsze wolałam schować cos i mieć na później . stad mam pieniądze na hrt .

przepraszam ze wcześniej nic nie napisałam ale niebylam w stanie pisać :(


Re: Rodzice nic nierozumieja :( 2014.08.15, 21:14
[autor]
To w takim razie musisz wybrać: albo depresja albo walka.
Jeśli już naprawdę nie masz sił na nic to załatw sobie łagodne antydepresanty symulujące produkcję serotoniny, pobudzające - w ten sposób będziesz mieć siły do podjęcia działań.

Wiem, że to brutalna a wręcz niewyobrażalna decyzja, ale niestety - musisz wiedzieć, że deprecha poza zfajdaniem mózgu i przekreśleniem szans na operację nic Ci nie da.
Re: Rodzice nic nierozumieja :( 2014.08.15, 21:15
[autor]
Akurat załatwienie wszystkiego za 600 zł +/- da się, bo sama wydałam niewiele więcej łącznie z sądem... Piszesz, że byłaś u Libera. A czy miałaś robioną rzetelną diagnozę? Rozmowy z psychologiem, psychiatrą? Testy psychologiczne? Badania mózgu? Bo to też jest ważne... I nie należy tego lekceważyć. Ja zlekceważyłam i teraz żałuję, że zlekceważyłam...
Re: Rodzice nic nierozumieja :( 2014.08.15, 21:46
[autor]
niemampojecia pisze:
Akurat załatwienie wszystkiego za 600 zł +/- da się, bo sama wydałam niewiele więcej łącznie z sądem... Piszesz, że byłaś u Libera. A czy miałaś robioną rzetelną diagnozę? Rozmowy z psychologiem, psychiatrą? Testy psychologiczne? Badania mózgu? Bo to też jest ważne... I nie należy tego lekceważyć. Ja zlekceważyłam i teraz żałuję, że zlekceważyłam...
To już taka projekcja trochę, sugerowanie że ktoś ma te same problemy co ty i popełnia te same błędy. Może lepiej zajmij się sobą?

Choć podejrzewam, że u ciebie diagnoza pod kątem TS była jak najbardziej rzetelna, a że masz niestabilną psychikę to inna sprawa...
Re: Rodzice nic nierozumieja :( 2014.08.15, 21:56
[autor]
prolaktynka pisze:
niemampojecia pisze:
Akurat załatwienie wszystkiego za 600 zł +/- da się, bo sama wydałam niewiele więcej łącznie z sądem... Piszesz, że byłaś u Libera. A czy miałaś robioną rzetelną diagnozę? Rozmowy z psychologiem, psychiatrą? Testy psychologiczne? Badania mózgu? Bo to też jest ważne... I nie należy tego lekceważyć. Ja zlekceważyłam i teraz żałuję, że zlekceważyłam...
To już taka projekcja trochę, sugerowanie że ktoś ma te same problemy co ty i popełnia te same błędy. Może lepiej zajmij się sobą?

Choć podejrzewam, że u ciebie diagnoza pod kątem TS była jak najbardziej rzetelna, a że masz niestabilną psychikę to inna sprawa...
Ja akurat poza dwiema rozmowami z psychologiem nie miałam żadnej diagnozy. I nie mówię, że od razu autorka tego wątku musi nie być TS. Chodzi tylko o rzetelną diagnozę. Każdy powinien mieć taką zaserwowaną, a nie że się idzie do Libera czy Dulki i zaraz dostaje się hormony. Nie chodzi tu o to, że teraz będę każdemu mówić, że pewnie nie jest TS tylko ma jakąś chorobę czy coś. Po prostu dla zasady, powinna być rzetelna diagnoza, bo to życiowa decyzja.
zmian: 1, ostatnia: niemampojecia - 2014.08.15, 21:57
Re: Rodzice nic nierozumieja :( 2014.08.15, 22:33
[autor]
maly_kwiatek pisze:
Moja psycholog stwierdziła, że jeśli do niej przyszłaby transka która by czekała z zmianą do kij wie nie wiadomo jakiego momentu to nie dałaby jej diagnozy lub by się jej bała. Natomiast jakby przyszła do niej m/k z wyrokami za kradzież, będąca zawodową prostytutką lub z innego sektora patologii tylko po to, aby zdobyć kasę na operację to dałaby jej z mostu diagnozę.

I rzuciła tezę, której wierzę: "Prawdziwa TS ma w sobie coś z psychopaty, jeśli chodzi o dążęnie do swego celu".

Tia... słodkie i bardzo ludzkie podejście do człowieka. Przypomina mi się dowcip z transoptymisty:

Przychodzi transseksualista do lekarza.
– Dzień dobry – mówi. – Jestem transseksualistą, chcę przeprowadzić korektę płci.
– Czy ma pani za sobą jakąś udokumentowaną próbę samobójczą?
– Nie.
– W takim razie nie jest pan transseksualistą. Do widzenia.

http://transoptymista.pl/osiowe-objawy-transseksualizmu/

A najbardziej mi się podoba jeden ze śródtytułów powyższego tekstu, który może posłużyć za konkluzję dla całego tego typu podejścia:

Utonął, więc był „prawdziwym transseksualistą”


Re: Rodzice nic nierozumieja :( 2014.08.15, 22:47
[autor]
Mam nadzieję, że nie trafię do psychologa, który będzie się mnie bał i uważał za nie wiadomo co, ze względu na wątpliwości. Co to za specjalista...
Re: Rodzice nic nierozumieja :( 2014.08.17, 03:29
[autor]
prolaktynka:
Jeśli mieszka u nich? Jak najbardziej mogą mieć jakieś oczekiwania.

Oczywiście, że mogą mieć jakieś oczekiwania - np. żeby po sobie sprzątała, żeby nie puszczała za głośno muzyki... (bo to ma wpływ na wszystkich domowników). Ale nie wyobrażam sobie jakie mogą mieć oczekiwania co do zakupu ubrania? (bo nawet nie mówimy tu o noszeniu - nie musi nosić przy nich). Nie wiem, przeczesują jej szafy że to w ogóle sprawdzą?


prolaktynka:
Po wyoutowaniu się nie dostaje raczej nic.


Wiesz... ja to mam takie wyobrażenie, że skoro rodzice byli bardzo na anty, to pewnie nie pochwalili się dalszej rodzinie... a kasę dostaje się czasem też od babć, dziadków, wujków...
No i kolejna sprawa: 18 letnia osoba nie dostaje nic na swoje wydatki? (jeśli nie dorabia), żadnego kieszonkowego? No to nie wiem... może na autobus dostaje jak studiuje, albo na bułkę? To można odłożyć raz czy dwa i kupić sobie w lumpeksie za 4zł jakiś fajny damski ciuch. Przecież chyba nie mówimy o tym, że ma iść i kupić sobie sukienkę za 500zł czy nawet za 150zł - no to to się może faktycznie nie dać jak ma taką trudną sytuację.
Ja rozumiem wiele i że wielu rzeczy nie może zrobić, ale z tym ubraniem to faktycznie niezbyt rozumiem.


niki:
trochę pieniędzy jeszcze mam ale wole za nie kupic kolejne leki żeby kontynuować hrt zamiast kupować ubrania bo nie wiadomo kiedy uda mi się znaleźć prace


To i słusznie ustawiasz priorytety :) Ale jak mówię - fajne ubrania można czasem kupić za grosze, można czasem jeszcze taniej! Kupiłem świetną kurtkę w lumpeksie za... 2zł, akurat była jeszcze przecena :) Oczywiście jakbyś zaczęła szaleć za bardzo to i tam można przeholować, ale od czasu do czasu polecam te sklepy :)


niki:
a żeby cos uprać czy wyprasować musze wstawać o 3-4 w nocy jak rodzice spią :( to jest po prostu koszmar jakiś :( ja ledwo zyje :(


To rzeczywiście niefajnie :( i życzę żeby Ci się udało zmienić swoją sytuację mieszkaniową :)
na górę strony  

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj