Rodzice dzieci TS

  liczba postów: 19
UWAGA: Forum Trans-Fuzji zostało zamknięte. Tworzenie i edycja postów nie są już możliwe.

Wszystkich forumowiczów zapraszamy pod nowy adres: http://transpomoc.pl
do naszego własnego, społecznościowego, Wolnego Forum Transowego.

Zawartośc starego forum zostanie zapisana i przeniesiona w nowe miejsce w postaci archiwum.

na dół strony  
Rodzice dzieci TS 2014.12.15, 20:01
[autor]

Witam,

Jestem rodzicem dziecka M/K i NIGDZIE nie mogę znaleźć żadnych informacji o doświadczeniach, odczuciach oraz całej reszcie podjętych reakcji, które pochodziłyby od rodziców takich dzieci. Chciałbym wiedzieć jak sobie z "tym" radzą inni rodzice, co robią, czy akceptują taką sytuację "od razu" / po jakim czasie. Czy próbowali "odwieść" takie dziecko od takiej myśli o zmienie płci? Czy się udało, czy jest to sens? Jeżeli nie jest to uczucie "nie swego ciała" nie od urodzenia ale od okresu dojrzewania czy to jest jakaś różnica?

Uważam się za osobę wyrozumiałą ale jest to dla mnie ciężka sytuacja. Mogę to zaakceptować ale nie rozumiem. Nie wiem jaka czeka przyszłość mojego dziecka (TO WAŻNE), co z pracą, co ze znajomymi. My, jako rodzina akceptujemy tą sytuację ale jak to wygląda "na żywo". Obecnie czekamy na 1 wizytę u seksuologa (znanego D.) oraz jego opinię. Dziecko od 4 lat jest w mega depresji. Jego "comming out" to 3 tyg. temu. I to chyba wyjaśnia skąd ta depresja. No i najważniejsze pytanie CZY REAKCJA SPOŁECZEŃSTWA I (jak mniemam) BRAK KCEPTACJI NIE SPOWODUJE, ŻE POWÓD DEPRESJI (nie złe ciało) NIE ZMIENI SIĘ NA BRAK AKCEPTACJI, PRZYJACIÓŁ, PRACY I ... domyślcie się co - efekt zmiany płci pozostanie bez zmian na psychikę :(.

jeżeli ktoś rodzic/ TS chciałby coś napisać to będę wdzięczny.

Re: Rodzice dzieci TS 2014.12.15, 20:31
[autor]
Napisz na forum transseksualizm.pl
Tutaj nie ma za dużo osób transseksualnych a tym bardziej ich rodziców. Możesz tutaj dostać nierzetelne informacje (poza postami Marcina, który jest kompetentny i ma odpowiednie wykształcenie).
Re: Rodzice dzieci TS 2014.12.15, 20:51
[autor]
Dziękuję, ktynko :) Ale zaznaczam, że ja nie jestem rodzicem, mogę pisać tylko z perspektywy dorosłego transseksualnego dziecka.

Tomku, sieć wsparcia rodziców transseksualnych dzieci - dużych i małych - dopiero raczkuje w Polsce, ale polecam Ci spotkania grup wsparcia dla osób bliskich organizowane przez Trans-Fuzję. Na pewno przychodzi tam Agnieszka, która jest mamą transseksualnego chłopca (K/M), również pacjenta Waszego doktora. Nie jesteś pierwszym rodzicem, który szuka kontaktu z innymi rodzicami i którego odesłałem do Trans-Fuzji jako organizacji, więc mam nadzieję, że zarządzają jakoś kontaktami między Wami. Świetnie, że jesteście z Warszawy - to Wam wiele ułatwi :)

A od siebie mogę Wam napisać, że zawsze jest super widzieć kolejnego rodzica, który traktuje serio odczucia i problemy swojego dziecka. Wasze wsparcie to jedna z najlepszych rzeczy, jakie mogły się Waszemu dziecku przytrafić :) Dzięki temu będzie sobie radzić znacznie lepiej z innymi trudnościami. Najgorzej chyba mają transseksualne nastolatki, które są wyrzucane z domów, którym odbiera się hormony, które po prostu są ze swoimi przeżyciami same - i prześladowane przez najbliższych im ludzi. Wasze dziecko czeka zupełnie inna przyszłość :) Pewnie i Wam będzie w wielu chwilach trudno, ale wierzę, że dacie sobie radę :)

Mogę Wam jeszcze napisać, że mojej mamie było trudno przestawić się, że nie ma córki tylko syna i zajęło jej to łącznie dwa lata, zanim nauczyła się mnie wspierać tak w pełni. Ale była bardzo dzielna i dała radę mimo wielu osobistych problemów. Myślę, że dla rodziców to naturalne, że przyzwyczajenie się do sytuacji zajmuje czas - ostatecznie znacie swoje dziecko od tak dawna... A przy okazji, "dziecko" to bardzo fajne określenie na czas przejściowy, jeżeli macie problem z "córką", a nie chcecie już mówić o "synu" :)

Polecam Wam też film "Trans", dostępny online - to najlepsza produkcja na temat transseksualności, jaką znam, uwzględniająca również perspektywę rodzin. Oraz książki na Amazonie, o ile czytacie po angielsku - są fajne publikacje o transpłciowych dzieciach i nastolatkach, których w Polsce niestety jeszcze nie uświadczycie.
No i zawsze możecie zajrzeć na mojego bloga. Mam niecałe 30 lat, ujawniłem się jako osoba transseksualna siedem lat temu i sporo piszę o swoim życiu. Będziecie mieli okazję poczytać trochę o tym, z jaką rzeczywistością się stykam :)
Nie jest tak źle :) A im szybciej Wasze dziecko zacznie terapię, tym większe ma szanse, że wszystko się dobrze ułoży. Korekta płci na pewno wpłynie jakoś na psychikę, bo to po prostu jest wielkie przeżycie, ale im bardziej będziecie swoje dziecko wspierać i dawać mu przestrzeń do bycia sobą, tym pewniej będzie sobie radziło w relacjach ze znajomymi i ze światem. Zresztą, na pewno to wiecie, bo to żadne odkrywanie Ameryki - cispłciowe dzieci mają tak samo :)
Re: Rodzice dzieci TS 2014.12.15, 21:56
[autor]
tomek_wwa pisze:


Jestem rodzicem dziecka M/K

No cóż, ja nim nie jestem, więc wszelkie postawy rodziców znam tylko od drugiej strony, z własnego doświadczenia i cudzych relacji.


Chciałbym wiedzieć jak sobie z "tym" radzą inni rodzice, co robią, czy akceptują taką sytuację "od razu" / po jakim czasie.
Z moich obserwacji wynika, że przeważnie radzą sobie słabo, zwłaszcza na początku, chociaż później często (acz nie zawsze) się to zmienia i oferują jeśli nie wsparcie, to przynajmniej tolerancję. Po jakim czasie? Miesiace / lata.

Czy próbowali "odwieść" takie dziecko od takiej myśli o zmienie płci?
Wielu, często.


Czy się udało, czy jest to sens?
Się nie udało, bo to nie ma sensu. Tzn. można wymusić na zależnym od siebie dziecku odwleczenie takiej decyzji, czasami o lata, ale efekt jest potem taki, że cała procedura staje się z wiekiem bardziej złożona i daje gorsze efekty.


Jeżeli nie jest to uczucie "nie swego ciała" [???] nie od urodzenia ale od okresu dojrzewania czy to jest jakaś różnica?
Rozwiń, bo nie rozumiem, o czym konkretnie piszesz.
Przy okazji - czy masz pewność, że wiesz o wszystkim, i że wiesz o tym od samego początku? Bo powieści osób ts zwykle zaczynają się od "już od najmłodszych lat..." a opowieści rodziców o nich od słów: "no przecież on/ona zawsze był/a normalny/a i tak nagle zgłupiał/a".


Nie wiem jaka czeka przyszłość mojego dziecka (TO WAŻNE), (...) CZY REAKCJA SPOŁECZEŃSTWA I (jak mniemam) BRAK KCEPTACJI NIE SPOWODUJE, ŻE POWÓD DEPRESJI
Rozumiem, że się o to martwisz, ale z transseksualizmem jest po prostu tak, że nie ma się w tej kwestii wyboru. Można męczyć się przez całe życie z samym sobą i żyć wbrew sobie, albo wywrócić swoje życie na drugą stronę i postarać się znaleźć sobie swoje miejsce w świecie.

Korekta płci nie jest cudownym panaceum na wszelkie życiowe problemy. Jest panaceum na problem ze swoim ts i punktem wyjścia do tego, żeby wreszcie jakoś zacząć żyć. Osobie, która przechodzi taką zmianę na pewno przyda się wszelkie możliwe wsparcie psychiczne.


Re: Rodzice dzieci TS 2014.12.15, 23:31
[autor]
Tak jak już napisano - może na www.transseksualizm.pl na forum będzie trochę więcej...
A ja jeszcze dodam, że ten brak akceptacji otoczenia, to częsta obawa rodziców, a wcale to nie musi tak być - moja mama też się bała tego co powiedzą ludzie i wiesz co? Nic nie powiedzieli :P Nawet jeżeli nie wszyscy to rozumieją, nawet jeśli gdzieś tam przy obiedzie sobie plotkują, to cóż z tego, to normalne (też rozmawiamy o sąsiadach ;) ). Ale nigdy nikt nie wykazał się niczym negatywnym wprost.
Re: Rodzice dzieci TS 2014.12.15, 23:51
[autor]
Ja jestem rodzicem i choć moje dzieci nie są a przynajmniej na razie nic mi na ten temat nie wiadomo, transseksualne. To powiem Ci tak. Moje dzieci to moje szczęście i nigdy prze nigdy nie zrobiła bym nic aby bronić im prawa do własnego szczęścia. Jeśli kochasz swoje dzieci to nie ważne kim są i jakie mają zainteresowania, po prostu je kochasz i wspierasz na tyle na ile tylko możesz. Czy jeśli moja córka powie, że chce być chłopcem lub że kocha swoją koleżankę to nagle z mojego ukochanego skarbu stanie się wstrętnym potworem? jeśli tak to znaczy, że taki rodzic nie jest godzien mieć dzieci. A katowanie dzieci czy to fizyczne czy psychiczne aby spełniały normy naszego ego to inkwizycja.
Re: Rodzice dzieci TS 2014.12.16, 18:47
[autor]

dzięki Wam za odpowiedzi!

miałbym jeszcze 2 małe wątki, także jakby ktoś odpisał to fajnie.

1. "Jeżeli nie jest to uczucie "nie swego ciała" [???] nie od urodzenia ale od okresu dojrzewania czy to jest jakaś różnica?"

w tym zdaniu chodziło mi o to, że większość osób, o których czytałem/ oglądałem opowiada, że czuli, że coś jest nie tak "od zawsze". Miałem, zakładam, że szczerą, rozmowę z moim dzieckiem i u niego zaczęło się to w wieku dojrzewania.

2. Mam wrażenie, że moje dziecko jest pewne na 99% tego czego chce. Raz jak oglądał "piękne" filmiki na youtube o transformacjach (filmy tylko z podkładem muzycznym) to był pewien swego. Ale to były raczej produkcji USA, Tajlandia - prawie jak reklama w TV. A jak obejżał "prawdziwe" reportarze z Polski to już nie było takie kolorowe i widzę, że się załamał :(. Kiedy wiadomo, że to o czym marzy dziecko - o zmianie płci - to jest na 100%? Czy mimo tego, że tak czuje to czy ona siebie "potem" zaakceptuje?

Tomek

Re: Rodzice dzieci TS 2014.12.16, 19:00
[autor]

Ad 1 Z naukowego punktu widzenia, jest ryzyko, że jeśli ts powstał w wieku dojrzewania, to do 18nastki taka osoba może zmienić zdanie. Porównanie jest mw takie, że z grupy 100% nastolatków w wieku 13, 14 lat do 18nastki zdania nie zmieni tylko ok 20%, reszta się wycofa. Nie wiadomo jednak, jak będzie z Twoim dzieckiem, bo może się okazać, że jest w tej mniejszej grupie ts, który będzie jednak chciał dokonać korekty.

Ad 2 Też mi się tak kiedyś wydawało, że jak to jest, że tam za granicą tsi wyglądają lepiej, ale to fotoshop oraz ffs czy inne operacje, które z różnych powodów nie są wspomniane przez autorów tych filmików. Jeśli Twoje dziecko zacznie wcześnie leczenie, to jest dużo większa możliwość, że będzie wyglądać lepiej, niż jak by na nie miał podziałać tst i w przyszłości odwracać tą sytuację. Polscy ts zaczynają najczęściej po 18nastce, ale też nierzadko po 40stce i jak już na nie podziała tst to potem wymagany efekt trudniej osiągnąć i nie wyglądają tak przekonująco.
Re: Rodzice dzieci TS 2014.12.16, 19:10
[autor]
tomek_wwa pisze:

1. "Jeżeli nie jest to uczucie "nie swego ciała" [???] nie od urodzenia ale od okresu dojrzewania czy to jest jakaś różnica?"

w tym zdaniu chodziło mi o to, że większość osób, o których czytałem/ oglądałem opowiada, że czuli, że coś jest nie tak "od zawsze". Miałem, zakładam, że szczerą, rozmowę z moim dzieckiem i u niego zaczęło się to w wieku dojrzewania.

W większości przypadków zaczyna się od okresu dojrzewania, ponieważ w tym okresie to jakiej jest się płci staje się znaczące. Również w tym okresie pojawia się potrzeba tożsamości, młoda osoba zaczyna się utożsamiać z innymi osobami (stąd m.in. zjawisko subkultur młodzieżowych). Przynależność do grupy/płci/subkultury staje się istotna, dlatego również to co reprezentuje się sobą zaczyna być ważne.

2. Mam wrażenie, że moje dziecko jest pewne na 99% tego czego chce. Raz jak oglądał "piękne" filmiki na youtube o transformacjach (filmy tylko z podkładem muzycznym) to był pewien swego. Ale to były raczej produkcji USA, Tajlandia - prawie jak reklama w TV. A jak obejżał "prawdziwe" reportarze z Polski to już nie było takie kolorowe i widzę, że się załamał :(. Kiedy wiadomo, że to o czym marzy dziecko - o zmianie płci - to jest na 100%? Czy mimo tego, że tak czuje to czy ona siebie "potem" zaakceptuje?

Tomek

Niech się tym nie przejmuje. Również miałam podobne wrażenia... i zrezygnowałam z tranzycji. Obecnie jestem reprezentantką "polskiej rzeczywistości", a nie "tajskiej" ;) Jeśli jest przed 20 rokiem życia, ma duże szanse na dobre efekty, z pewnością lepsze niż w końcu za 10 lat się złamie i wróci [a na karku poza dobitnie męskim wyglądem może pojawią się dzieci i inne trudności].
Re: Rodzice dzieci TS 2014.12.16, 19:25
[autor]
czarnowron pisze:
W większości przypadków zaczyna się od okresu dojrzewania, ponieważ w tym okresie to jakiej jest się płci staje się znaczące. Również w tym okresie pojawia się potrzeba tożsamości, młoda osoba zaczyna się utożsamiać z innymi osobami (stąd m.in. zjawisko subkultur młodzieżowych). Przynależność do grupy/płci/subkultury staje się istotna, dlatego również to co reprezentuje się sobą zaczyna być ważne.

Potrzeba tożsamości w każdym człowieku może być i nawet w wieku 2 lat, to jest zupełnie naturalne. I bardziej logiczne niż by miała się pojawić dopiero w okresie dojrzewania.
A przynależność do subkultury wcale nie musi mieć nic do płci. Ja takich potrzeb nigdy nie miałem i też jest ok.
Re: Rodzice dzieci TS 2014.12.16, 19:55
[autor]
emilymae pisze:

Ad 1 Z naukowego punktu widzenia, jest ryzyko, że jeśli ts powstał w wieku dojrzewania, to do 18nastki taka osoba może zmienić zdanie. Porównanie jest mw takie, że z grupy 100% nastolatków w wieku 13, 14 lat do 18nastki zdania nie zmieni tylko ok 20%, reszta się wycofa. Nie wiadomo jednak, jak będzie z Twoim dzieckiem, bo może się okazać, że jest w tej mniejszej grupie ts, który będzie jednak chciał dokonać korekty.
Jesteś w stanie przytoczyć te "naukowe" źródła na podstawie których podajesz takie statystyki? Czyżby wykład kolejnego księdza?

Czemu siejesz dezinformację w temacie rodzica tym bardziej jeśli temat TS w ogóle cię nie dotyczy?
zmian: 2, ostatnia: ktynka - 2014.12.16, 19:57
Re: Rodzice dzieci TS 2014.12.16, 20:00
[autor]
ktynka pisze:
Przytoczysz te "naukowe" źródła na podstawie których podajesz takie statystyki? Czyżby wykład jakiegoś księdza?
Bo ja znam zupełnie inne.

No to znasz błędne.
I nie chodzi o księdza, tylko o ludzi nauki i lekarzy, a Ci polscy są zgodni z amerykańskimi że jest to około 20%. Do głowy mi przychodzi taka osoba jak na przykład jak prof Lew Starowicz. Te dane pochodzą też z jakichś naukowych publikacji ( nie pamiętam teraz źródeł ) podesłanych mi zresztą przez osoby z tego forum.
Re: Rodzice dzieci TS 2014.12.16, 20:02
[autor]
ktynka pisze:
Czemu siejesz dezinformację w temacie rodzica tym bardziej jeśli temat TS w ogóle cię nie dotyczy?

Dotyczy czy nie dotyczy, to są twarde dane z oficjalnych publikacji. Deal with it.
Re: Rodzice dzieci TS 2014.12.16, 21:30
[autor]
emilymae pisze:
Do głowy mi przychodzi taka osoba jak na przykład jak prof Lew Starowicz. Te dane pochodzą też z jakichś naukowych publikacji ( nie pamiętam teraz źródeł ) podesłanych mi zresztą przez osoby z tego forum.

Profesor Lew-Starowicz nie zna się na transpłciowości. Specjalizuje się w seksualności heteronormatywnej i w przestępstwach na tle seksualnym.


tomek_wwa pisze:

1. "Jeżeli nie jest to uczucie "nie swego ciała" [???] nie od urodzenia ale od okresu dojrzewania czy to jest jakaś różnica?"

w tym zdaniu chodziło mi o to, że większość osób, o których czytałem/ oglądałem opowiada, że czuli, że coś jest nie tak "od zawsze". Miałem, zakładam, że szczerą, rozmowę z moim dzieckiem i u niego zaczęło się to w wieku dojrzewania.

"Zaczęło się" jest niekonkretne. CO się zaczęło? Bo uczucie "nie swojego ciała" wiąże się ze świadomością swojego ciała. A tę nabiera się tak naprawdę w okresie dojrzewania, kiedy to ciało się zmienia, zaczynają się kompleksy na tle wyglądu itd. Natomiast bardzo często jakieś tam niesprecyzowane bliżej cechy występowały już w dzieciństwie, tylko nie poświęcało im się uwagi i w konsekwencji - nie zapamiętało.

tomek_wwa pisze:

2. Mam wrażenie, że moje dziecko jest pewne na 99% tego czego chce. Raz jak oglądał "piękne" filmiki na youtube o transformacjach (filmy tylko z podkładem muzycznym) to był pewien swego. Ale to były raczej produkcji USA, Tajlandia - prawie jak reklama w TV. A jak obejżał "prawdziwe" reportarze z Polski to już nie było takie kolorowe i widzę, że się załamał :(. Kiedy wiadomo, że to o czym marzy dziecko - o zmianie płci - to jest na 100%? Czy mimo tego, że tak czuje to czy ona siebie "potem" zaakceptuje?

Tomek

Masz już pewnie co najmniej 40 lat i spore doświadczenie życiowe. Myślę, że zdarzyło Ci się być kiedyś w sytuacji, gdy okazuje się, że przyjdzie Ci zapłacić pewną cenę za swoje marzenie - że ono ma szansę się spełnić, ale nie w idealnej wersji. Myślę, że Tobie, jako osobie dorosłej, łatwiej przejść nad tym do porządku dziennego. Powiedzmy "chcę nowy samochód, naprawdę go potrzebuję i marzy mi się ferrari, ale wiem, że stać mnie tylko na używanego malucha - cóż, grunt, że stać mnie na jakiś samochód, moje życie będzie lepsze" lub "chcę mieć dziecko, ale to oznacza zarwane noce, no ale cóż, takie są konsekwencje mojej decyzji". Dojrzały człowiek łatwiej akceptuje rzeczywistość taką, jaką ona jest oraz łatwiej ponosi konsekwencje swoich wyborów, rozumiejąc, że świat nie jest czarno-biały, nie każdy może mieć ferrari, a dziecko to nie tylko przyjemność, ale też dużo obowiązków i wywrócenie życia do góry nogami. Dla nastolatków to nie jest proste - nie umieją myśleć w tych kategoriach. Tymczasem zmierzenie się z "Mogę być kobietą, ale nie tajską pięknością i być może będzie po mnie widać moją przeszłość" jest trudne nawet dla dorosłych, a co dopiero dla nastolatki.

Wasze dziecko ma szansę siebie zaakceptować, podobnie jak ma szansę siebie zaakceptować dziewczynka z cukrzycą, która również być może nigdy nie będzie wyglądała jak z okładki. Możecie Wasze dziecko tego nauczyć - jeżeli Wy sami znajdziecie w sobie dość akceptacji.
Re: Rodzice dzieci TS 2014.12.16, 23:49
[autor]
EmilyMae:
Ad 1 Z naukowego punktu widzenia, jest ryzyko, że jeśli ts powstał w wieku dojrzewania, to do 18nastki taka osoba może zmienić zdanie. Porównanie jest mw takie, że z grupy 100% nastolatków w wieku 13, 14 lat do 18nastki zdania nie zmieni tylko ok 20%, reszta się wycofa. Nie wiadomo jednak, jak będzie z Twoim dzieckiem, bo może się okazać, że jest w tej mniejszej grupie ts, który będzie jednak chciał dokonać korekty.


A skąd takie informacje masz? (ok, odpowiedziałaś później, ale to nadal nie konkrety). Bo ja pierwsze słyszę. Już samo określenie: "powstał w wieku dojrzewania" jest nie takie jednoznaczne. Ktoś mógł sobie to uświadomić dopiero w wieku dojrzewania, a wcześniej swoich uczuć w ogóle nie umieć nazwać.
Re: Rodzice dzieci TS 2014.12.17, 00:06
[autor]
Ja jeszcze od siebie dodam, że wiek nie ma nic wspólnego. a skąd wiadomo, że dany osobnik zwyczajnie tego nie rozumiał, lub ukrywał bo się wstydził. Ludzie są tak różni jak płatki śniegu to to właśnie schematyczne opowieści są raczej mało realne. Przy okazji zapytam znawców tematu "kryzys wieku średniego" bo to określenie często przewija się w postach młodych chcąc dogryźć starszym osobom. Skoro to kryzys wieku średniego (chodzi o podjęcie decyzji o terapii w wieku 35+, 40+) to czy jest szansa, że to przejdzie jak wiosenny katar? Jeżeli tak to może są na to jakieś antybiotyki? bo jeśli nie to jakie ma znaczenie wiek i czy to kryzys wieku średniego czy młodzieńczego?
Re: Rodzice dzieci TS 2014.12.17, 00:35
[autor]
Gabi, tak, wiek nie jest decydujący.

Chociaż nie znaczy to, że kompletnie nie ma znaczenia. Generalnie czym młodszy wiek zmiany tym jest większa szansa że mamy do czynienia z prawdziwym transseksualizmem.

W anglojęzycznym internecie są poważnie napisane poradniki dla osób dorosłych zastanawiających się nad zmianą płci, rozsądnym językiem, z szacunkiem do wyborów i tożsamości. Szkoda tylko, że po angielsku.

Każdy, absolutnie każdy ma prawo zmienić swoją płeć i decydować o tej sferze życia ponieważ to jego dobro osobiste. Nikt nie ma nikomu prawa zabraniać zmiany płci bez względu na powód. Ale... To nie znaczy, że każdy powinien ją zmieniać, kierując się dobrem swoim i swoich bliskich. Przede wszystkim to jest tak, że tożsamość płciowa nie jest uczuciem. Jest trwałą i ukształtowaną na drodze rozwoju identyfikacją z daną płcią. Nie może się zmieniać pod wpływem psychoterapii czy chwilowych impulsów.

A bywają takie impulsy i uczucia, gdy poczucie własnej płci u człowieka może zostać zachwiane.

Różnie to bywa u różnych osób, takimi impulsami mogą być przeróżne kryzysy psychiczne (nie tylko wieku średniego ale też kryzys ćwierćwiecza w okolicy 20-30 lat) które mogą pchnąć człowieka do podążania za uczuciami które mogły dojrzewać nawet przez kilka lat. Tylko uczucia mają to do siebie, że są zmienne i nawet to, że jakieś uczucie towarzyszy nam od kilku lat i jest bardzo bolesne, nie oznacza, że w przyszłości pod wpływem innych warunków i otoczenia się nie zmieni. Samo występowanie 'transgender feelings' nie powinno być więc podłożem dla nas do nieodwracalnych decyzji jak zmiana płci prawnej czy operacje chirurgiczne. W dodatku wspomnienia też nie są czymś trwałym i niezmiennym i wszyscy wiemy że podlegają naszej obecnej interpretacji - to samo zdarzenie np. w szatni na wfie może zostać przez nas wiele lat później zinterpretowane zarówno jako objaw dysforii płciowej lub wstydu przed własną orientacją.

Zwykle więc to jest tak, że czym wcześniej dana osoba zaczyna przejawiać transpłciowe pragnienia, tym bardziej wiarygodna jest dla diagnosty - ponieważ małe dzieci nie mają aż tak dużego bagażu doświadczeń i interpretacji jak dorośli więc traktują wszystko dużo bardziej intuicyjnie. Ponadto jest też tak że czym wcześniej pojawia się u kogoś brak zgody na przypisaną mu płeć z tym większym prawdopodobieństwem uznaje się ten brak zgody za wynikły z konstrukcji umysłu i wrodzonych cech, niż przebytych w życiu doświadczeń. Dane które przytoczył Emilymae są kompletnie nieaktualne, przytoczył on bowiem jedynie badania brytyjczyków sprzed kilkudziesięciu lat którzy mają zupełnie inne kryteria diagnozowania dziecięcego GID-u i tam żeby dostać diagnozę na dziecięcy GID wystarczy, że masz dziewczynkę która ubiera się jak chłopiec i bawi w wojnę lub chłopca który bawi się lalkami i nosi sukienki, bez koniecznej werbalizacji jakiegokolwiek niezadowolenia ze swojej płci. Za to według badań holenderskich wszystkie (100%) transseksualne dzieci dążą do zmian płci w przyszłości, bo ich kryterium przydzielania dzieci do tej grupy było dużo ostrzejsze. Ponadto tu nie chodziło o 'przed 18 rokiem życia' bo kryterium wieku 18 lat jako koniec wieku dojrzewania jest przyjęte bardzo arbitralnie, większość ludzi staje się dojrzałymi psychicznie już wcześniej, i to że w Polsce takie kryterium się uznaje jako próg dorosłości, nie oznacza, że w innych krajach także. Powszechnie przyjętą praktyką jest leczenie transseksualnych nastolatków a Polska jest tutaj w tyle za resztą świata, choćby Niemcami, gdzie z sukcesem lekarze potrafią diagnozować bezbłędnie transseksualizm nawet u 12-latków. W Polsce wielu lekarzy niestety nie potrafi diagnozować nawet dorosłych i dlatego np. wiele osób z tego forum bierze leki których nie powinny były brać (choć wina leży też po ich stronie bo okłamują lekarzy), i znam przykłady detranzycji. Ale nie dzieci - tylko dorosłych ludzi, źle zdiagnozowanych już po 18-tce przez lekarzy nie znających się na sprawie.

Mitem jest także że są transseksualiści którzy się 'rozmyślają'. Rozmyślają się osoby nietransseksualne, które decyzję o swojej zmianie płci oparły o chwilowe uczucia, impulsy, kryzysy życiowe; osoby których decyzja była zaburzona przez nabyte przez nich problemy z psychiką. Zdrowi psychicznie, stabilni ludzie wiedzą czego chcą i do czego dążą. Takie osoby które się rozmyślają po dokonaniu nieodwracalnych przemian nigdy nie powinny były zmieniać płci. Transseksualiści się nie rozmyślają, bez względu na to, czy zmienią płeć w wieku 13, 30, czy 40 lat. Najwięcej detranzycji zdarza się właśnie u osób dorosłych które podjęły decyzje o zmianie płci pod wpływem uczuć, emocji, chwilowych impulsów. Myślę też, że na fali popularności tematu w mediach, widząc, u jak wielu ludzi 'transpłciowe uczucia' pojawiły się nagle, za 5-7 lat będzie w Polsce spektakularna fala publicznych detranzycji, a Fronda i Gość Niedzielny będą miały swoją pożywkę że transseksualizm nie istnieje. A na lekarzy specjalistów nie można przesadnie liczyć, bo dobrych diagnostów jest u nas dosłownie garstka...
zmian: 3, ostatnia: morgan - 2014.12.17, 00:41
Re: Rodzice dzieci TS 2014.12.17, 03:01
[autor]
No właśnie, sytuacja byłaby lepsza, gdyby nie to, że między osobami transpłciowymi a lekarzami nie ma zaufania. Część lekarzy ciągle posługuje się przestarzałymi wyobrażeniami na temat transpłciowości, jest gotowych dopuścić do korekty tylko stuprocentowych "tró trans", z kolei z punktu widzenia swoich klientów są osobami, które "mogą ich uwalić". Osoby trans nie chcą dać się "uwalić", więc na wszelki wypadek opowiadają to, co lekarze ich zdaniem chcieliby usłyszeć. Sama znam osobę, która nie powinna była zmieniać płci i zrozumiała to za późno - ale też dobrze wiedziała, co mówić, żeby zwiększyć swoje szanse na szybkie załatwienie sprawy i naopowiadała lekarzom historyjki z szablonu...
na górę strony  

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj