Problem z rodzicielką

  liczba postów: 3
UWAGA: Forum Trans-Fuzji zostało zamknięte. Tworzenie i edycja postów nie są już możliwe.

Wszystkich forumowiczów zapraszamy pod nowy adres: http://transpomoc.pl
do naszego własnego, społecznościowego, Wolnego Forum Transowego.

Zawartośc starego forum zostanie zapisana i przeniesiona w nowe miejsce w postaci archiwum.

na dół strony  
Problem z rodzicielką 2014.12.22, 11:08
[autor]
Osoby które mnie znają wiedzą o tym jaka jest moja matka, oraz jaka była i jest sytuacja w domu rodzinnym. Chciałam się do was zwrócić z prośbą, gdyż nie wiem co mam robić a niestety matka pokazuje, że lada dzień będę musiała zmierzyć się z tym co ona ma zamiar zrobić.

Po rozprawie sądowej której wynik był pozytywny, dowód również itp. matka lekko sie uspokoiła. Poczytała dużo na ten temat, zresztą sędzina też udzieliła jej wykładu na temat ts. Niestety wszystko zaczęło się od nowa walić od momentu, kiedy to zaczęłam zbierać pieniądze na operację SRS. Matka ma rozpoznane zaburzenia emocjonalne oraz osobowość narcystyczną (została zmuszona prawnie do przeprowadzenia badań i terapii). Jest też chorobliwie nadopiekuńcza i potwornie łasa na pieniądze (w czasie rozprawy sądowej dowiedziałam się, że mój ojciec zerwal kontakt ze mną nie dlatego że ja się urodziłam ale dlatego, że moja matka okradała go z zarobionych pieniędzy).

W czasie zmieniania danych w USC dowiedziałam się od kierowniczki że 2 lata temu gdy uciekłam z domu rodzinnego moja matka planowała wnieść pozew do sądu o ubezwłasnowolnienie mnie w celu sprowadzenia mnie do domu rodzinnego do którego wracać nie zamierzałam. Miało się to odbyć poprzez moją dawną psycholożkę, która zanegowała diagnozę TS oraz poprzez policjantów którzy interweniowali podczas gdy zamierzałam opuścić dom. Od tamtej pory między mną i matką nie ma nici zaufania. Ponadto od około kilku miesięcy nie mieszkam już z rodziną (mieszkam w Wrocławiu) i od mojego brata dowiedziałam się, że w domu są urządzane awantury i to głośne. Mniejsza o to..

W momencie gdy matka dowiedziałą się o operacji w Tajlandii wpadła w szał. Tłumaczyła się, że lepiej zrobić w Polsce bo niby odległość, bo niby języka nie znam (a odkad zbierałam chodze na kurs angielskiego, ucze sie pilnie i potrafie sie nim komunikowac) itd itd. Ponadto do dnia dzisiejszego nie dostałam obiecanych pieniędzy na operacje które niby miała dać moja babka ale ciągle sprawę odkładała. Powiedziałam jej, że mam gdzieś co myśli i skoro nie dałą mi złamanego grosza na operacje to nie ma prawa decydowac gdzie SRS bede robić. Odparła że:

"Jeszcze przekonamy się czy polecisz do tej Tajlandii. Ja Ci nigdy nie pozwole"

I niestety gdyby nie to ze juz probowała sztuczek z ubezwłasnowolnieniem to olałabym te słowa. Chce się zwrócić do was z prośbą o rady co mam w takim wypadku robić. Matka jest szajbnięta na mózg i wiem że jest zdolna do wszystkiego. Jak uniknąć tej rozprawy o ile ma ona prawo się odbyc ? Sprawa wyglada tak, ze z rozprawy sądowej mam zaświadczenia od seksuologów i psychologów że jestem poczytalna i poza skłonnościami depresyjnymi jest ze mną wszystko ok. Mam zmienione dane i zaklepany termin operacji SRS. Matka z kolei (wg mojej logiki) ma tą psycholożke która leczyła mnie po próbie samobójczej na oddziale dziennym ale to było ponad 3 lata temu + (i tutaj ogromny śmiech) mówiła, że wykorzysta to że używałam oleju rycynowego ponieważ jestem bulimiczką co nie jest do końca prawdą. Ten olejek stosowałam do olejowania włosów oraz do czyszczenia twarzy olejami. Zdarzyło mi sie 3 RAZY to wypic bo źle się czułam, ale zmądrzałam.

Niby nic mi zrobic nie moze ale jednak słyszy się o przypadkach takich spraw z powodu tego ze rodzina sobie cos ubzdurala (a z osoby ubezwlasnowolnionej chyba opiekun dostaje kase co byloby logiczne dla ewentualnych motywów mojej matki)

Co robić ? Czy mam prawo się bać ?
Re: Problem z rodzicielką 2014.12.22, 13:22
[autor]
Przykra sprawa ale uważam, że niewiele Twoja matka może. A Ty powinnaś się skontaktować z prawnikami z Transfuzji. http://transfuzja.org/pl/artykuly/ogloszenia_i_apele/pomoc_prawna_w_fundacji_transfuzja.htm

Re: Problem z rodzicielką 2014.12.22, 16:34
[autor]
Rozumiem, że masz już ukończone 18 lat ? W sądzie matka nie jest dla Ciebie groźna, najwyżej napsuje Ci trochę nerwów. Z tego co piszesz ona sama ma już pełna kartotekę u psychiatry , a nawet najgorsi sędziowie to nie są aż tacy idioci, aby kogoś ubezwłasnowalniać na wniosek osoby z problemem psychicznymi. Ponadto Ty nie spełniasz to tego żadnych przesłanek: jesteś w pełni świadoma, w pełni władz umysłowych i jesteś całkowicie zdolna do podejmowania wszelkich decyzji. Taka możliwość dotyczy ludzi z którymi nie ma kontaktu , np leżącymi w stanie wegetatywnym po wypadkach samochodowych lub ciężkochorymi psychicznie. Zatem te groźby ze strony matki to typowe strachy na lachy, ona nie ma pojęcia o czym mówi. Ale na wszelki wypadek skontaktuj się z jakimś prawnikiem (może być przez transfuzje) , bo musisz być przygotowana na to, że matka sfabrykuje jakieś dowody ( np zeznania świadków - to bardzo łatwo). W tej kwestii zatem głowa do góry.
Skoncentruj się raczej aby w dalszej rodzinie, matka nie narobiła Ci czarnego PR-u. Skoro to babcia ma Ci sfinansować SRS , to matka pewnie tam uderzy. Tym bardziej , że jak piszesz, pieniążki lubi.
Odwiedzaj babcię często i nie wstydź się rozmawiać z nią o wszystkim co Ciebie dotyczy , tak aby babcia zdanie o Tobie miała z tych bezpośrednich spotkań , a nie z tego co jej mama naopowiada. Starzy ludzie często są bardziej otwarci niż ci w średnim wieku. A ponadto wnuki u dziadków mają zawsze fory. Wykorzystaj to , może nawet babcia szybciej przeleje Tobie te pieniądze, aby matka już nijak nie mogła położyć na nich swojej łapy.
Robisz wrażenie sympatycznej osoby, ale trochę wystraszonej , więc życzę Ci więcej odwagi powodzenia.

zmian: 2, ostatnia: jurekaleks - 2014.12.22, 16:47
na górę strony  

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj