tak naprawdę, nie wiem kim jestem

  liczba postów: 8
UWAGA: Forum Trans-Fuzji zostało zamknięte. Tworzenie i edycja postów nie są już możliwe.

Wszystkich forumowiczów zapraszamy pod nowy adres: http://transpomoc.pl
do naszego własnego, społecznościowego, Wolnego Forum Transowego.

Zawartośc starego forum zostanie zapisana i przeniesiona w nowe miejsce w postaci archiwum.

na dół strony  
tak naprawdę, nie wiem kim jestem 2015.02.01, 13:40
[autor]
Cały czas o tym myślę. Niewtajemniczonym ( czyli klientom ) mówię ( jak jest taka potrzeba ) że jestem androchłopakiem, lub po prostu osobą androgyniczną o specyficznym typie urody. W sumie to zawsze nim byłem, a teraz nawet bardziej. Tym, znającym temat mówię, że jestem Ng czy ts Ng i nie identyfikuję się z żadną konkretną płcią. Niby jest to wygodne, bo z tego powodu jakby więcej mi wolno w wielu dziedzinach. Bywa to nawet wygodne tłumaczenie w niektórych sytuacjach - "bo po prostu się nie identyfikuję i taki jestem"

Że jestem mk czy coś NIKOMU się nie przyznaję, bo nawet nie wiem, czy to prawda. A zdaje mi się, że tylko na papierze od L. Raczej nie chcę aż tak drastycznie zmieniać swojego życia z tego powodu, czy tłumaczyć się innym. Mimo to, z jakiegoś powodu planuję te wszystkie cielesne "poprawki" feminizacyjne. Ale do końca sam nie wiem czemu. Może tylko dlatego, że obecnie się sobie nie podobam i mam spore kompleksy. Jak stosuję hrt jest w sumie lepiej i dlatego wiem, że pójdę dalej tą drogą, ale tylko do pewnego momentu, bo nie chcę robić nic wbrew sobie.

Drugi dziadek pytał mnie jakiś czas temu o kolczyki i wtedy nie wiedziałem co mu odpowiedzieć. Dziś po prostu bym to skomentował, że pasują do mojej androgynicznej urody.
Im dłużej o tym myślę, to wiem, że andro- zostanę już na zawsze, tyle że z bardziej kobiecymi fizycznymi cechami niż męskimi. Jak by się nawet zdarzyło, że ktoś by mnie kiedyś zatrzymał do kontroli, to nigdy ALE TO NIGDY nie powiem, że jestem m/k tylko osobą androgyniczną i tak po prostu wyglądam i wyglądałem od zawsze.
Cały czas zastanawiam się kim jestem, ale nie mogę znaleźć odpowiedzi. Bo ani nie chcę być M ani tak naprawdę do końca K, bo mi to nie odpowiada. Jestem gdzieś pośrodku, czyli andro- . Lubię, jak mnie mylą z kobietą, ale nie chciałbym tak naprawdę, żeby przestali do mnie mówić od czasu do czasu na Pan. Bo jakby tak się stało, to uznałbym, że coś poszło nie tak. Najlepszą sytuacją jest dla mnie kiedy ktoś mnie widzi pierwszy raz i jest skonsternowany i pyta" Pan czy Pani?" i daje mi wolną rękę, bym się określił, ale to sporadyczne przypadki.
Jak by tak było 5 lub nawet 15 różnych odrębnych płci, to wtedy bym się mógł w którejś znaleźć ale że są tylko dwie, to dla mnie za mało możliwości. I jedna i druga mi nie odpowiada do końca. Nie lubię kiedy ktoś mówi mi wprost "jesteś kobietą" ( Ania ze Szczecina ) albo "jesteś mężczyzną" bo i jedno i drugie jest stwierdzeniem niezgodnym ze stanem rzeczywistym. Lubię za to łączyć ze sobą to co jest przeznaczone stereotypowo dla jednej i drugiej płci. Ale i tak nie daje mi to pełnej odpowiedzi, kim jestem.

Dużo osób namawia mnie do sądownej zmiany danych. Ale nie chcę tego robić, bo płeć żeńska byłaby w tym przypadku równie wielkim kłamstwem, jak obecna męska. Nie uratowałby to mnie. Co najwyżej uznanie mnie za osobę płci obojętniej, to już tak i nad tym prędzej myślę. Naprawdę, jak mam przechodzić to sądowne piekło, tylko po to, by mieć zmienioną literkę na K ( a kobietą się nie czuję ) to byłoby to obusieczne kłamstwo, podobne jak teraz literka M. I jedno i drugie nie jest zgodne ze stanem prawdziwym.

Jakoś tak się składa, że częściej w piśmie łatwiej mi używać końcówek żeńskich, mimo, że nie robię już tego na forum, a w mowie zdecydowanie łatwiej męskich i wolę, żeby tak pozostało. Mówienie o sobie na co dzień "zrobiłam", "wzięłam", "przyniosłam", "dałam" jest dla mnie koszmarnie niekomfortowe i niezbyt przyjemne i kojarzy mi się z ... gębą pełną piachu, więc nie chciałbym "-łać" do końca życia w mowie, bo mnie to razi.

Niby na zewnątrz ubieram się bardziej męsko lub uni albo po prostu wygodnie. Ale pod spodem mam damską bieliznę, podkoszulek, figi, skarpety i ostatnio czapkę i szalik. Na pewno nie chcę, żeby cała dzienna garderoba była TYLKO męska czy tym bardziej tylko damska. Nie muszą to być ciuchy bardzo znoszone, bo gdybym miał większe środki, to kupiłbym sobie mnóstwo nowych rzeczy, a im bardziej mieszane tym lepiej.

Nie wiem, jak mogą mnie określić osoby z zewnątrz. Zależy kto to, ale albo jako chłoptysia albo chłopczycę a osobiście czuję się i jednym i drugim. Krzywdzące by było dla mnie pójście w jednym konkretnym kierunku ( płeć ) bo zawsze byłoby to dla mnie niekomfortowe. Więc zostaje mi bycie Ng czy tam androchłopakiem, jak kto woli.
Re: tak naprawdę, nie wiem kim jestem 2015.02.01, 22:55
[autor]
Emilymae:
Najlepszą sytuacją jest dla mnie kiedy ktoś mnie widzi pierwszy raz i jest skonsternowany i pyta" Pan czy Pani?" i daje mi wolną rękę, bym się określił, ale to sporadyczne przypadki.

Dla mnie to właśnie było najgorsze :P Ale jak to lubisz, to spoko, tak będzie co raz częściej/najczęściej.


Emilymae:
Mówienie o sobie na co dzień "zrobiłam", "wzięłam", "przyniosłam", "dałam" jest dla mnie koszmarnie niekomfortowe i niezbyt przyjemne


To by się akurat mogło zmienić, dla mnie an poczatku też było trudne mówić o sobie w męskich.


Emilymae:
Więc zostaje mi bycie Ng czy tam androchłopakiem, jak kto woli.

Albo samo Ci się jeszcze zmieni :)
Re: tak naprawdę, nie wiem kim jestem 2015.02.09, 17:26
[autor]
ktoś podobny do mnie
nie jestem odosobniony https://www.youtube.com/watch?v=1XsHChmMykE od 14.30
Re: tak naprawdę, nie wiem kim jestem 2015.02.09, 17:41
[autor]
wendigo pisze:
Emilymae:
Mówienie o sobie na co dzień "zrobiłam", "wzięłam", "przyniosłam", "dałam" jest dla mnie koszmarnie niekomfortowe i niezbyt przyjemne


To by się akurat mogło zmienić, dla mnie an poczatku też było trudne mówić o sobie w męskich.


Emilymae:
Więc zostaje mi bycie Ng czy tam androchłopakiem, jak kto woli.

Albo samo Ci się jeszcze zmieni :)

Mówienie ( niekoniecznie pisanie ) o sobie w rodzajnikach żeńskich przysparza mi więcej trudności niż to warte. Jak tylko mam możliwość, unikam ich jak najgorszego zła i stosuję karkołomne łamańce językowe, jeśli akurat nie mogę użyć wygodniejszych męskich. Nie sądzę, żeby to się zmieniło, bo miałoby to formę przymuszania siebie do czegoś, co nie lubię czyli autoprzemocy. Jak mi coś nie pasuje, to tego nie robię, a żeński rodzajnik w mowie przypomina mi połykanie cierni w całości. Może to i dziwne, ale dla mnie naturalniejszym byłoby jak ktoś do mnie mówi w żeńskim a ja bez skrępowania odpowiadam w męskim. To jest bardziej ok.

Ng też się nie zmieni, a nawet NIE CHCĘ, bo to dla mnie stan naturalny i jestem wtedy spokojny i nie myślę, że coś mi tam uwiera jak np makijaż albo babskie ciuchy czy nie daj Boże ( !) biżuteria czy inne cuda. Aż mam twarzoskrzyw jak o tym myślę :/ żyg
Re: tak naprawdę, nie wiem kim jestem 2015.02.09, 17:44
[autor]
Tak czytam co piszesz i dużo o tym myślę :o
Re: tak naprawdę, nie wiem kim jestem 2015.02.09, 17:57
[autor]
silveira pisze:
Tak czytam co piszesz i dużo o tym myślę :o

Ale Ty się w jakimś tam stopniu identyfikujesz z płcią męską a ja z ŻADNĄ. Ani jedną ani drugą. Męska mnie odraża a żeńska przeraża. Więc nie pójdę ani w jedną ani w drugą stronę. Może jak na formalnego faceta to robię rzeczy "podejrzane" dla tej płci ale też w umiarze.
Wszyscy mi mówili ( przynajmniej jakiś czas temu ) - zmień płeć w sądzie. Ale nie chcę tego robić, bo nie widzę problemów z płcią formalną, bo mi pasuje i jest ok. Co najwyżej mogę ją zmienić na "nieokreśloną" ale ta biurokratyczna machina mnie nie interesuje i nie będę się szwędać po sądach i wywoływać medialnej sensacji, żeby mi zmienili jakąś głupią literkę i cyferkę w dowodzie, która tak naprawdę nie ma żadnego znaczenia. Co najwyżej imię i nazwisko, aby odpowiadało mojej androgynicznej ( czytaj: nieokreślonej ) osobie.
W końcu: nie mogę być babskim formalnym facetem ? Kto mi zabroni ?
Re: tak naprawdę, nie wiem kim jestem 2015.02.09, 18:05
[autor]
Jak dla mnie możesz, i dalej w końcu będziesz człowiekiem. Zresztą, tak po prawdzie, nie pasujesz mi do żadnej konkretnej płci i skoro się nie czujesz, to tym bardziej wsadzanie Ciebie do szufladki byłoby nieporozumieniem. Nie wiem, dla mnie to jakieś takie naturalne jest :o a i sam też na swojej drodze do siebie stałem w podobnym miejscu, w końcu takiej 100% przynależności nie czuję :o
Re: tak naprawdę, nie wiem kim jestem 2015.02.09, 18:17
[autor]
silveira pisze:
Jak dla mnie możesz, i dalej w końcu będziesz człowiekiem. Zresztą, tak po prawdzie, nie pasujesz mi do żadnej konkretnej płci i skoro się nie czujesz, to tym bardziej wsadzanie Ciebie do szufladki byłoby nieporozumieniem. Nie wiem, dla mnie to jakieś takie naturalne jest :o a i sam też na swojej drodze do siebie stałem w podobnym miejscu, w końcu takiej 100% przynależności nie czuję :o

Poza moją płcią formalną, gatunek też jest w porządku. Tyle, że szczegółami stroju, wyglądu, zachowania nie utożsamiam się w konkretnym kierunku. Od wielu lat jestem brany przez zdecydowaną większość nieznajomych za kobietę, też i po głosie ( bo zawsze był taki kobiecy, może nie bardzo wysoki, ale żeński ) i nie robi mi to różnicy. Po hormonach lepiej się czuję i pewne walory fizyczne się poprawiły, więc pozytywnie. A to że chcę wyglądać "ładnie" nie musi oznaczać zaraz, że bardzo kobieco. A co najważniejsze - jak jestem na hrt to ustąpiły mi wszelkie myśli samobójcze, które miałem od dzieciństwa oraz chęć samo okaleczania, co jest dość ważne. Jak wyżej, nie widzę sprzeczności w tym, że formalny facet miałby przyjmować do końca życia estrogen, skoro mu on tak bardzo pomaga.

Dodam, że jak rejestrowałem się na forum, to wiedziałem, że jest kłopot z określeniem się ale pomimo tego, myślałem, że przyjdzie razem z full time czy innymi rzeczami. Nie przyszedł jednak. Przerosło mnie to wszystko i zostało po staremu. Po drodze był bunt i zaprzeczenie. Aż nie wyoutowałem się tutaj jako Ng i przypieczętowałem zmianą rodzajnika na męski. Bo w końcu jestem INNY. Jakiś, nieokreślony, niezdefiniowany. Bez rodzaju. Bez płci.
zmian: 1, ostatnia: emilymae - 2015.02.09, 20:25
na górę strony  

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj