bez tytułu

  liczba postów: 4
UWAGA: Forum Trans-Fuzji zostało zamknięte. Tworzenie i edycja postów nie są już możliwe.

Wszystkich forumowiczów zapraszamy pod nowy adres: http://transpomoc.pl
do naszego własnego, społecznościowego, Wolnego Forum Transowego.

Zawartośc starego forum zostanie zapisana i przeniesiona w nowe miejsce w postaci archiwum.

na dół strony  
bez tytułu 2014.11.16, 02:09
[autor]
Tak myślałem że kiedyś trafię i do tego działu. Post Gabi trochę mnie olśnił, że coś jest nie tak, a nawet bardzo nie tak. Plus do tego mocna odpowiedź Mikro, którą skasowała. Złapały mnie po tym tak silne refleksje, że myślałem że się wścieknę i wziąłem końską dawkę leku - wiadomo jakiego. Niestety, ale miałem okazję się przekonać już kiedyś, że w stanach nasilenia, nie będę w stanie przyjrzeć się z boku, temu co robię nie tak - na tym polega ta choroba. Wiem też, że czasami zmieniam punkt widzenia na kwestie bardzo ważne. Nie umiem się niestety zdecydować, czego tak naprawdę chcę. Ale olśniło mnie też w sensie metafizycznym, że jeśli nie wezmę tego na poważnie i dalej będę się tak wygłupiać, to będą tego mocne i poważne konsekwencje - jak nie w tym życiu, to w tym następnym ( jestem osobą wierzącą ). Tyle, że nawet jeśli zniosę konsekwencje tu, to Tam już nie dźwignę. Do dalszych działań, jeśli chciałbym je podjąć, hamują mnie paraliżujące lęki - sporo ich jest i są objawami choroby, po części, a niekiedy wynikają z mojej niechlubnej przeszłości.
Tak naprawdę, nie wiem kim jestem i nie mogę się zdecydować czy wóz czy przewóz. Od zawsze mnie trapi to pytanie, ale niełatwo będzie na nie udzielić odpowiedzi. W jedną stronę nie chcę iść, zwyczajnie nie chcę, w drugą bardzo się boję, więc stoję pośrodku, zdawałoby się, na pozycji bezpiecznej. Ale środek to pustka, bo tam raczej nic nie ma. I pojawia się to poczucie zagubienia.
Cieszę się i dziękuję, że Gabi zwróciła mi uwagę, w taki sposób, że to do mnie dotarło. Bo coś faktycznie zadziało się nie tak w ostatnim czasie, no ale jak piszę ww. Nie na wszystko mam taki wpływ, jak bym chciał. Najpilniejsze teraz byłoby dla mnie wsparcie psychologa i poważna rozmowa, bez ukrywania faktów i owijania w bawełnę, ale póki co nie jestem w stanie pokryć swoich wszystkich bieżących i najważniejszych potrzeb. A opcję psychologa na nfz już przerabiałem i temat jest nie do przejścia. Coś jednak z tym wszystkim będę musiał zrobić, choć nie wiem co...

zmian: 1, ostatnia: emilymae - 2014.11.16, 02:21
Re: bez tytułu 2014.11.16, 11:29
[autor]
emilymae pisze:
Złapały mnie po tym tak silne refleksje, że myślałem że się wścieknę i wziąłem końską dawkę leku - wiadomo jakiego.
Jeśli mogę coś sugerować, to bierz leki regularnie i nie eksperymentuj w tej kwestii, kiedy czujesz się ogarnięty, żeby zobaczyć, co będzie.

A co do reszty i co do całokształtu, to nie potrafię ci nic doradzić. Sorki, ale mapy, które znam, nie obejmują twoich terenów :/
Re: bez tytułu 2014.11.16, 14:09
[autor]
emilymae pisze:
Niestety, ale miałem okazję się przekonać już kiedyś, że w stanach nasilenia, nie będę w stanie przyjrzeć się z boku, temu co robię nie tak - na tym polega ta choroba. Wiem też, że czasami zmieniam punkt widzenia na kwestie bardzo ważne. Nie umiem się niestety zdecydować, czego tak naprawdę chcę.
Masz dużą samoświadomość i jesteś w stanie mieć wgląd w swoją chorobę i jej objawy :) To dobry początek.
I myślę, że to także dobry punkt zaczepienia, razem z tym, co mówiła Freja o lekach. To bardzo ważne, żeby brać je regularnie, o stałych porach dnia. Jeśli o tym niekiedy zapominasz, ustaw sobie przypomnienia w komórce czy na komputerze :)
Kiedy włącza Ci się psychoza, nie jesteś w stanie myśleć racjonalnie i mieć dystansu do tego, co robisz - to naturalne. Naturalne jest też, że wtedy nie wiesz, czego chcesz, a Twoje poczucie siebie i wizja tego, czego chcesz, zmienia Ci się raz po raz. Paskudna sytuacja, ale schizofrenii nie da się odłożyć na bok. Można ją za to kontrolować - farmakoterapią, z pomocą sensownego lekarza i ludzi, którzy Cię dobrze znają i miewają do Ciebie większy dystans niż Ty.
Dlatego myślę, że byłoby Ci łatwiej się określić i podejmować ważne decyzje, kiedy Twoje stany psychotyczne będą pod kontrolą.
W ostatnich tygodniach chyba nie było zbyt dobrze, więc myślę, że może dobrze zrobiłoby Ci odłożenie Twoich wątpliwości co do płci na bok i skupienie się na opanowaniu choroby. Tak żeby dało Ci to pewność, że Twój stan jest stabilny i to, co myślisz, to naprawdę Ty, Twoje pragnienia i lęki, a nie kolejny objaw.
Co o tym myślisz?
Re: bez tytułu 2014.11.16, 16:15
[autor]
marcin pisze:
Co o tym myślisz?

Musiałem chwilę przemyśleć, co odpisać, ale dzięki za wsparcie.
U mnie przebieg choroby ma charakter bardzo sinusoidalny, bo czasami jak jest ok, to wiem co się ze mną dzieje nie tak i jestem w stanie to zauważyć, choć to teź nie do końca takie proste. Tak jak wczoraj, wystarczy jakiś głupi punkt zapalny, nawet jak jest ok i robi się dziwnie . To może być praktycznie wszystko, jak jakiś stres, czy wspomnienie o czymś, co mnie irytuje, czego się boję. Mam sporo takich drobnych, umysłowych odchyleń od normy. Kiedyś robili mi tomografię i EEG głowy i wykazało jakieś mikrouszkodzenia; lekarze mi to tłumaczyli, ale już nie pamiętam.
Leki raczej biorę regularnie ale jak ww - inne czynniki mogą powodować nasilenie, nawet gdy jestem na dawce. Jakby moja <<rodzinka>> zachowywała się tak jak powinna, dawno temu, to wielu problemów/ lęków dzisiaj by u mnie nie było.
Ten psycholog naprawdę dobrze by mi zrobił, jak wiele osób mi doradza, ale takie minimum to 2 spotkania/mc czyli 250zł muszę mieć. Pewnie trzeba mi będzie zwrócić się do babci. Z jednej strony zależy mi na tych konsultacjach, z drugiej, bardzo obawiam się, że może mi wypisać skierowanie na oddział. A na psychiatryczny nie chcę.
na górę strony  

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj