TG czy TS?

  liczba postów: 15
UWAGA: Forum Trans-Fuzji zostało zamknięte. Tworzenie i edycja postów nie są już możliwe.

Wszystkich forumowiczów zapraszamy pod nowy adres: http://transpomoc.pl
do naszego własnego, społecznościowego, Wolnego Forum Transowego.

Zawartośc starego forum zostanie zapisana i przeniesiona w nowe miejsce w postaci archiwum.

na dół strony  
TG czy TS? 2015.03.03, 11:29
[autor]
Tematów takich tutaj na pęczki, ale dodam swój :)

Opowiem wszystko po kolei :-)

Biologicznie chłopak (nie lubię słowa mężczyzna). Jako dzieciak lubiłam się malować i nosić szpilki - parę razy mnie nakryto i przestałam to robić, bo nie było ku temu warunków. Temat odżył wraz z pójściem na studia i kupnem pierwszych rajstop i spódniczki :-D
Nigdy nie podobały mi się u mnie włochate nogi, więc je depiluję, nawet włosy na rękach skracam (na szczęście nie są bardzo ciemne).
Podobają mi się faceci, chociaż raczej nie w typie macho -lubię delikatne rysy twarzy, więc nie pogardziłabym bladym Azjatą :D
W związkach przyjmuję rolę raczej pasywną, chyba że partnerowi zależy akurat na zmianie ról (wybaczcie to intymne wynurzenie, ale wydaje mi się, że nie jest bez znaczenia).
Jestem osobą bardzo uczuciową i wrażliwą, co wśród facetów (a w szczególności gejów), jest rzadkie (to tylko moja obserwacja, moje zdanie - nie musicie się zgadzać).

Od jakiegoś czasu szukam chłopaka, dla którego przyjmę w związku rolę kobiety (wygląd, forma zwracania się, itp.). Raczej nie chcę, żeby to wyszło poza dom. Chociaż zazdroszczę dziewczynom ciuchów i tego jak na zewnątrz mogą wyglądać, to nie chcę się tak pokazywać - wynika to z obaw przed rozpoznaniem (choćby z powodu niskiego głosu). Raz miałam taką próbę i było to na tyle stresujące, że sobie odpuściłam.
Układ kobieta w domu, a na zewnątrz facet wydaje się rozsądnym kompromisem, choć zawsze to tylko kompromis.

Wyglądam bardzo młodo jak na swój wiek i mam sylwetkę... no nietypową dla faceta, ktoś nawet powiedział, że kobiecą, choć ja postrzegam ją raczej jako chłopięcą. Drobna budowa ciała i niewielka waga powodują, że mam duże problemy z kupowaniem ciuchów w dziale męskim, z butami też bywa słabo.

Przyjęłam tu żeńską formę, bo ostatnio z chłopakami w serwisach randkowych tylko w ten sposób piszę, więc niech tak zostanie, chociaż z męską formą nie mam problemów, jest mi jednak miło, gdy facet widzi we mnie kobietę.

Nie mam prawie zarostu mimo wieku - tylko wąs i podbródek, a na policzkach delikatny meszek. Niestety od pasa w dół owłosienia aż za dużo. Byłam nawet na depilacji laserowej, ale średnio to pomogło (prawie wcale).
Penis mnie ani ziębi, ani grzeje, mam z niego jakąś przyjemność, nie będę tego ukrywać, ale denerwują mnie liczne wzwody - to, że nie mam nad tym kontroli. Przez jakiś czas brałam finasteryd i z ulgą przyjęłam spadek liczby wzwodów, ale przestałam brać na czas zażywania innego leku (niezwiązane z tematem).
Z ogromną ochotą usunęłabym mosznę z jądrami - tu nie mam wątpliwości, ale na przeszkodzie stoi prawo i myśl, że jeśli przyjdzie mi potem przejść SRS, to bez skóry moszny będzie ciężko.
Za to nie mam pewności co do penisa - potrafię sobie wyobrazić seks jako kobieta (przyjemność z dotykania moich piersi i penetracji), ale nie wiem czy penetracja będzie przyjemniejsza od seksu analnego i wzwodu (mimo że niewykorzystanego)... tak po równo mi się wydaje na razie...
Szkoda, że nie da się chwilę przetestować, jak to jest, być w kobiecym ciele.
Raz mi się śniło, że jestem dziewczyną - podobało mi się.

I na koniec mały smuteczek: dla gejów i facetów hetero zwykle jestem zwykłą "ciotą" z tego powodu, chociaż nie mam w sobie nic z tzw. "przegięcia".

Kim jestem, bo się gubię? Kobietą czy niespełnioną z powodu norm społecznych TG, a może jeszcze kimś innym? Funkcjonowałam w związkach jako "zwykły gej" i nie miałam w sumie z tym problemu... z drugiej strony, teraz, gdy tylko mogę, to w domu ubieram się jak dziewczyna. Czasem mi się wydaje, że gdybym mogła latem jako chłopak wyjść na ulicę w spódniczce czy z pomalowanymi paznokciami, to jeszcze byłoby ok, przynajmniej jakoś tam bym się realizowała.
zmian: 1, ostatnia: howcani - 2015.03.03, 11:35
Re: TG czy TS? 2015.03.03, 12:35
[autor]
No i jeszcze... czy można brać hormony "na próbę"?
Przez jakiś czas brałam soyfem forte (wyciąg z nasion soi) dwie tabletki dziennie i tak fajnie twarz zaczynała łagodnieć! :D Czy soyfem jest bezpieczny dla biologicznego faceta? Czy można go łączyć finasterydem? (głupio mi o to pytać lekarza, bo fina nie był przepisany w związku z dylematami płciowymi ;P) Na forach czytałam, że takie połączenie może skutkować silnym bólem jąder... : /
zmian: 1, ostatnia: howcani - 2015.03.03, 12:35
Re: TG czy TS? 2015.03.03, 12:42
[autor]
Jakiś czas temu doszłam do wniosku, że stawianie sprawy na zasadzie: kim ja jestem (czyt w jakiej przegródce się mieszczę) jest trochę niewłaściwie postawionym pytaniem, bo należałoby raczej pytać: czego ja chcę i czego chcę bardziej. Wolę mieć penisa/waginę, wolę się tak czy tak ubierać i występować wobec ludzi w takiej, czy takiej roli.

Poza tym warto postarać się oddzielić, to czego my sami chcemy od tego, co (jak sądzimy) nam wypada, czego chcą od nas inni, i z czego rezygnujemy nie dlatego, że nie chcemy, tylko boimy się kosztów i reakcji.

A tak odnośnie twojego posta: to czy są jakie aspekty męskiej roli, które ci się podobają i rezygnację z których postrzegałabyś jako stratę? I czy ta strata byłaby w twoim odczuciu większa niż to, co tracisz obecnie nie mogąc tego, tego i tamtego?
Re: TG czy TS? 2015.03.03, 12:49
[autor]
howcani pisze:
No i jeszcze... czy można brać hormony "na próbę"?
Pod kontrolą lekarza jak najbardziej.
Na początku zmiany nie są jakoś radykalne i nieodwracalne, więc jeśli ktoś stwierdzi, że to jednak pomyłka, to może się wycofać.
Re: TG czy TS? 2015.03.03, 12:50
[autor]
Pomijając oczywiste kwestie rodzinno-przyjacielskie, to hmm... dobre pytanie! Jedynie np. taka czysto techniczna sprawa - facetom łatwiej się załatwić w różnych sytuacjach... (np. pod drzewkiem w przerwie od podróży). Może to, że przyzwyczaiłam się do takich typowo gejowskich relacji chłopak-chłopak i to mi się w sumie jakoś tam podoba (nie mam problemu żeby iść z chłopakiem za rękę). Nie wiem, żadna jakaś szczególna strata mi teraz na myśl nie przychodzi w związku z potencjalną zmianą płci...
Co do penisa/waginy... no właśnie nie wiem, co wolę, w tym sęk :-)
zmian: 1, ostatnia: howcani - 2015.03.03, 13:16
Re: TG czy TS? 2015.03.03, 12:51
[autor]
freja pisze:
Na początku zmiany nie są jakoś radykalne i nieodwracalne, więc jeśli ktoś stwierdzi, że to jednak pomyłka, to może się wycofać.
Na początku czyli jak długo?
Re: TG czy TS? 2015.03.03, 13:00
[autor]
howcani pisze:
freja pisze:
Na początku zmiany nie są jakoś radykalne i nieodwracalne, więc jeśli ktoś stwierdzi, że to jednak pomyłka, to może się wycofać.
Na początku czyli jak długo?
1-2-3 miesiące. Na początku zwykle spada libido, więc jeśli dla kogoś to jest po prostu fetysz, to powinno mu się na tym etapie odechcieć.
Re: TG czy TS? 2015.03.03, 13:03
[autor]
howcani pisze:
Pomijając oczywiste kwestie rodzinno-przyjacielskie, to hmm... dobre pytanie! Nie lubię wyścigu szczurów i atmosfery walki, więc bycie typowym samcem mi bardzo nie odpowiada (gubię się w tym, to prowadzi trochę do wizerunku nieudacznika :/).
Ale też nie musisz być typowym samcem. Nie zmienia się płci z tego powodu, że nie lubi się boksu i piłki nożnej ;)
Re: TG czy TS? 2015.03.03, 13:03
[autor]
Mnie tam niskie libido nie jest straszne... gorzej, jeśli całkiem mi się seksu odechce xD
Re: TG czy TS? 2015.03.03, 13:05
[autor]
freja pisze:
Ale też nie musisz być typowym samcem. Nie zmienia się płci z tego powodu, że nie lubi się boksu i piłki nożnej ;)
Przecież cały mój wywód nie dotyczył tego - to mi przyszło do głowy dopiero jak szukałam argumentów przeciw w odpowiedzi na Twój post.
Re: TG czy TS? 2015.03.03, 13:12
[autor]
Odpowiadałem Tobie i w międzyczasie był problem z forum ;_; mnie kiedyś powiedzieli, że bez względu na wszystko jestem człowiekiem i mam swoją wartość. I Ty również.
Re: TG czy TS? 2015.03.03, 13:17
[autor]
Zmieniłam posta - nie chcę, żeby wokół tej kwestii się toczyła rozmowa :P
Re: TG czy TS? 2015.03.03, 17:24
[autor]
Na ale juz wtoczylas glaz na gore i teraz on musi spasc. W moim przypadku czerpie garsciai z kobiecej roli. Uwielbiam fajnie sie ubierac i wychodzic tak do restauracji lub nawet pracy. |Dzien nudny zamienia sie w nienudny. Bawi mnie wymyslanie nowych kreacji, takie gadzety jak tipsy , planuje sexowne tatuaze. Jedno ale - w PL by to nie przeszlo. W zwiazku oczywiscie jestem mega kobieca i lubie byc tak postrzegana.
Re: TG czy TS? 2015.03.03, 17:36
[autor]
O zmianie posta to chodziło o wątek niezwiązany z tematem ;P

No właśnie ja mam podobnie, z tym, że nie wychodzę jako kobieta z domu (wizualnie), acz styl ubioru mam niekoniecznie bardzo męski ;)
Re: TG czy TS? 2015.03.03, 18:50
[autor]
howcani pisze:
Mnie tam niskie libido nie jest straszne... gorzej, jeśli całkiem mi się seksu odechce xD
Masz jakieś 3-4 miesiące w których nie chce ci się seksu w ogóle i masz libido niższe od św. Augustyna, potem to jakoś wraca do ludzkich wartości. :D
na górę strony  

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj