Problem z własnym ˝ja˝

  liczba postów: 19
UWAGA: Forum Trans-Fuzji zostało zamknięte. Tworzenie i edycja postów nie są już możliwe.

Wszystkich forumowiczów zapraszamy pod nowy adres: http://transpomoc.pl
do naszego własnego, społecznościowego, Wolnego Forum Transowego.

Zawartośc starego forum zostanie zapisana i przeniesiona w nowe miejsce w postaci archiwum.

na dół strony  
Problem z własnym ˝ja˝ 2015.02.21, 00:08
[autor]
Witam was serdecznie i z góry dziękuję, że ktoś tu w ogóle do mnie zajrzał ;)

Już tłumaczę o co chodzi.

Od bodajże pierwszej klasy gimnazjum (obecnie mam 21 lat) borykam się z problemem który jak już zdążyłem zauważyć wcale nie jest taki wyjątkowy - jak mi się na początku wydawało
Generalnie chodzi o fakt tego, że podnieca mnie damska bielizna na moim ciele. Mówię tu raczej o dolnych partiach + buty na obcasie. Fakt faktem, że to był wiek dojrzewania a jak wiadomo młodzi mężczyźni w tym wieku są wyjątkowo pobudzeni seksualnie. Problem praktycznie zniknął gdy zacząłem uprawiać seks (jakoś w 3 gimnazjum) jednak od niespełna roku nawrócił mimo że żyję z dziewczyną pod jednym dachem, sypiam z nią co noc itd.

W zasadzie nie czuję się kobietą acz podnieca mnie fakt noszenia damskiego obuwia- to w zasadzie najbardziej. Czasem dochodzą do tego jakieś majtki czy rajstopy. Jest to niesamowicie podniecające acz nigdy nie ubrałem się w ten sposób przy mojej dziewczynie mimo że ona o wszystkim wie. Jesteśmy ze sobą już naprawdę długo gdy spojrzy się na mój wiek (w sumie 5 lat z kilkoma przerwami na parę miesięcy. Doskonale wiem, że ją kocham, tak samo jak mam również pewność, że to ta jedyna)

Podnieca mnie też fakt pokazania się w takim stroju na ulicy ale nigdy nie miałem na tyle odwagi by zrobić to przy świetle dziennym xD

Co zaś się tyczy ewentualnej operacji... szczerze, myślałem o tym ale tylko przez pryzmat seksu. Poza tym, chyba więcej we mnie faceta niż kobiety. Byłby to po prostu błąd, mam tego świadomość. Jednak fakt tego co mnie podnieca jest (jak dla mnie) niepokojący. Być może jest to zwykły fetysz ale dlaczego wtedy chciałbym rozszerzać moje miejsce do paradowania w botkach na 10cm obcasie na ulicę i chodniki?

Nie bardzo jestem w stanie sam siebie w tym punkcie rozgryźć dlatego zwracam się do was z prośbą o pomoc. Za wszelkie pomocne odpowiedzi będę bardzo wdzięczny

Co zaś się tyczy nicku... taką mam ksywkę wśród znajomych. Duga historia :>

No i jeszcze wypadałoby przeprosić za chaos w tekście. Piszę to dosyć późno a że pracuję od 9 do 21... cóż
Re: Problem z własnym ˝ja˝ 2015.02.21, 00:15
[autor]
Z tego co piszesz może wynikać, że jest to zwyczajny niegroźny fetysz z małą maleńką domieszką tv. A dlaczego masz ochotę rozszerzać swoje pole spacerów? Hmm. A dlaczego sportowcy chcą pobijać swoje rekordy? ;-) Spoko moim zdaniem nic Ci nie dolega.
Re: Problem z własnym ˝ja˝ 2015.02.21, 02:29
[autor]
gabi pisze:
Z tego co piszesz może wynikać, że jest to zwyczajny niegroźny fetysz ... Spoko moim zdaniem nic Ci nie dolega.
Gabi , a co to znaczy groźny fetysz? Jak to zdefiniujesz? Piszesz o czymś czego nie znasz.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Szkoda mi Twojej dziewczyny . I Ciebie też. To poważny fetysz , bo wydaje się właśnie taki niewinny. Z czasem będzie rósł i rósł. Musisz wykazać się ogromną siła woli aby nie dać mu przekroczyć pewnych barier. Bo inaczej opanuje całe Twoje życie i rozłoży relacje z dziewczyną. I nie łatwa to będzie walka , bo z samym sobą! - ten "wróg" zna każdą Twoja słabość i każdy Twój ruch zanim go wykonasz - bardzo trudno ją wygrać. Mi się to teraz dopiero udaje. Po 30 latach ciągłych porażek. Po 2900 przegranych potyczkach!
Jeżeli nie będziesz z tym nic robił , buty mogą "przejąc kontrolę" nad wieloma dziedzinami Twojego życia. Nie lekceważ tego. Bo gorzko pożałujesz.
Osobą trans nie jesteś - za to fetyszystą będziesz do końca życia. Naucz sie z tym żyć mozliwie normalnie.


zmian: 1, ostatnia: jurekmarty - 2015.02.21, 02:32
Re: Problem z własnym ˝ja˝ 2015.02.21, 02:44
[autor]
jurekmarty pisze:
gabi pisze:
Z tego co piszesz może wynikać, że jest to zwyczajny niegroźny fetysz ... Spoko moim zdaniem nic Ci nie dolega.
Gabi , a co to znaczy groźny fetysz? Jak to zdefiniujesz? Piszesz o czymś czego nie znasz.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Szkoda mi Twojej dziewczyny . I Ciebie też. To poważny fetysz , bo wydaje się właśnie taki niewinny. Z czasem będzie rósł i rósł. Musisz wykazać się ogromną siła woli aby nie dać mu przekroczyć pewnych barier. Bo inaczej opanuje całe Twoje życie i rozłoży relacje z dziewczyną. I nie łatwa to będzie walka , bo z samym sobą! - ten "wróg" zna każdą Twoja słabość i każdy Twój ruch zanim go wykonasz - bardzo trudno ją wygrać. Mi się to teraz dopiero udaje. Po 30 latach ciągłych porażek. Po 2900 przegranych potyczkach!
Jeżeli nie będziesz z tym nic robił , buty mogą "przejąc kontrolę" nad wieloma dziedzinami Twojego życia. Nie lekceważ tego. Bo gorzko pożałujesz.
Osobą trans nie jesteś - za to fetyszystą będziesz do końca życia. Naucz sie z tym żyć mozliwie normalnie.


Chyba jednak masz rację, nie przemyślałam tego. Faktycznie to jest jak rak i nie ważne czy chodzi o fetysz, tv czy ts. Prędzej czy później nas zniszczy. :-(
Re: Problem z własnym ˝ja˝ 2015.02.21, 03:17
[autor]
gabi pisze:
jurekmarty pisze:
gabi pisze:
Z tego co piszesz może wynikać, że jest to zwyczajny niegroźny fetysz ... Spoko moim zdaniem nic Ci nie dolega.
Gabi , a co to znaczy groźny fetysz? Jak to zdefiniujesz? Piszesz o czymś czego nie znasz.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Szkoda mi Twojej dziewczyny . I Ciebie też. To poważny fetysz , bo wydaje się właśnie taki niewinny. Z czasem będzie rósł i rósł. Musisz wykazać się ogromną siła woli aby nie dać mu przekroczyć pewnych barier. Bo inaczej opanuje całe Twoje życie i rozłoży relacje z dziewczyną. I nie łatwa to będzie walka , bo z samym sobą! - ten "wróg" zna każdą Twoja słabość i każdy Twój ruch zanim go wykonasz - bardzo trudno ją wygrać. Mi się to teraz dopiero udaje. Po 30 latach ciągłych porażek. Po 2900 przegranych potyczkach!
Jeżeli nie będziesz z tym nic robił , buty mogą "przejąc kontrolę" nad wieloma dziedzinami Twojego życia. Nie lekceważ tego. Bo gorzko pożałujesz.
Osobą trans nie jesteś - za to fetyszystą będziesz do końca życia. Naucz sie z tym żyć mozliwie normalnie.


Chyba jednak masz rację, nie przemyślałam tego. Faktycznie to jest jak rak i nie ważne czy chodzi o fetysz, tv czy ts. Prędzej czy później nas zniszczy. :-(
To nie rak. To zła analogia. Raczej do nałogu to podobne - fetysz może być , ale tylko jak jest w umiarze.
I nie musi nas zniszczyć. Ja się nie dałem. Choć kilka lat żyłem prawie samymi szpilkami.
Rodzinę, pracę , zdrowie - wszystko to miałem gdzieś - liczyło się tylko aby znaleźć i kupić jakieś kolejne sexi szpilki.
Ale powstałem z kolan. Wracam do życia. Więc można. I czuję że znowu mogę kochać "kogoś" a nie tylko "coś". Jakie to cudowne uczucie! Gabi - nawet nie wiesz ...

Re: Problem z własnym ˝ja˝ 2015.02.21, 03:29
[autor]
jurekmarty pisze:
gabi pisze:
jurekmarty pisze:
gabi pisze:
Z tego co piszesz może wynikać, że jest to zwyczajny niegroźny fetysz ... Spoko moim zdaniem nic Ci nie dolega.
Gabi , a co to znaczy groźny fetysz? Jak to zdefiniujesz? Piszesz o czymś czego nie znasz.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Szkoda mi Twojej dziewczyny . I Ciebie też. To poważny fetysz , bo wydaje się właśnie taki niewinny. Z czasem będzie rósł i rósł. Musisz wykazać się ogromną siła woli aby nie dać mu przekroczyć pewnych barier. Bo inaczej opanuje całe Twoje życie i rozłoży relacje z dziewczyną. I nie łatwa to będzie walka , bo z samym sobą! - ten "wróg" zna każdą Twoja słabość i każdy Twój ruch zanim go wykonasz - bardzo trudno ją wygrać. Mi się to teraz dopiero udaje. Po 30 latach ciągłych porażek. Po 2900 przegranych potyczkach!
Jeżeli nie będziesz z tym nic robił , buty mogą "przejąc kontrolę" nad wieloma dziedzinami Twojego życia. Nie lekceważ tego. Bo gorzko pożałujesz.
Osobą trans nie jesteś - za to fetyszystą będziesz do końca życia. Naucz sie z tym żyć mozliwie normalnie.


Chyba jednak masz rację, nie przemyślałam tego. Faktycznie to jest jak rak i nie ważne czy chodzi o fetysz, tv czy ts. Prędzej czy później nas zniszczy. :-(
To nie rak. To zła analogia. Raczej do nałogu to podobne - fetysz może być , ale tylko jak jest w umiarze.
I nie musi nas zniszczyć. Ja się nie dałem. Choć kilka lat żyłem prawie samymi szpilkami.
Rodzinę, pracę , zdrowie - wszystko to miałem gdzieś - liczyło się tylko aby znaleźć i kupić jakieś kolejne sexi szpilki.
Ale powstałem z kolan. Wracam do życia. Więc można. I czuję że znowu mogę kochać "kogoś" a nie tylko "coś". Jakie to cudowne uczucie! Gabi - nawet nie wiesz ...

Ciesze się, że jednak wróciłeś. Mam nadzieję, że nie masz do mnie urazy.
Re: Problem z własnym ˝ja˝ 2015.02.21, 08:35
[autor]
Posiadanie fetyszy nie musi zaraz oznaczać martyrologii. Są pary, które potrafią się w tej kwestii dogadać i nawet włączyć takie elementy w swoje zabawy erotyczne. Są pary, które potrafią wypracować zasady tolerancji, w stylu: nie robisz tego przy mnie, ale wiem, że lubisz i masz sobie na to swój czas i swoje miejsce. Są też i pary, dla których będzie to kością niezgody i przyczynkiem do wielkiej wojny wszechświatowej, ale wcale nie musi tak być.

Walczenie ze swoimi upodobaniami na zasadzie "będę twardy i się nie złamię" jest raczej mało skuteczne a na pewno cholernie wykańczające. Zatem jeżeli nie są one same w sobie jakoś groźne i kryminalne jak np. pedofilia, to należałoby raczej znaleźć dla nich właściwe miejsce w swoim życiu, tak żeby tego życia nie rozwalały.
Re: Problem z własnym ˝ja˝ 2015.02.21, 09:47
[autor]
gabi pisze:
Ciesze się, że jednak wróciłeś. Mam nadzieję, że nie masz do mnie urazy.
Nie mam do Ciebie żadnej urazy. I nigdy nie miałem . Za co ? Za tamte wpisy nt Oli? I te śmieszne 3 czerwone chorągiewki? Nic na tym nie straciłem , zatem za co miałbym się na Ciebie wtedy gniewać. A nawet w sumie to zyskałem dzięki Tobie sporo czasu , bo pewnie godzinami siedziałbym na forum i pisał głupoty. Zatem ja wyszedłem z tego do przodu , to Wy trochę straciłyście. Ale nawet tego to wiecie. To Wam nie żal.
--------------------------------------------------------------------------------
Ja nawet na tę Olę z Wrocka się już nie gniewam. Mam z Nią sporadyczny kontakt i wierzę , że i te relacje kiedyś się naprawi. Zaufać to Jej pewnie juz nigdy nie zaufam, ale wcale nie chcę Jej krzywdy. Nigdy nie chciałem krzywdy żadnej MK.
----------------------------------------------------------------------------------
Ponadto sytuacja jest inna niz miesiąc temu.Teraz jestem już po pierwszym w życiu spotkaniu sam na sam z TS MK. Przegadaliśmy pół dnia . I to jest rzeczywiście kobieta! W dodatku jaka fajna! Bardziej kobieca od większości cisek! Choć jest całkiem przed tranzycją.
Do tej pory mogło mi się to tylko wydawać - teraz nie mam żadnych wątpliwości.




Re: Problem z własnym ˝ja˝ 2015.02.21, 09:52
[autor]
skłonność do fetyszy wzięła sie u nas z powodu naszej wielkiej inteligencji ,nudy ,fantazji i naszej wielkiej wrażliwości:) człowiek sobie wyobraża jakby to było być kobietą lub że jest kobieta wczuwa sie w tę rolę i wtedy dostrzega że kobiety są bardzo poniżająco traktowane kobiety uważa sie tylko za obiekty męskiego zaspokojenia sexualnego - co ciekawe kobiety sie z tym godzą i same sie uwodzicielsko stroją by byc w roli zdobyczy,ofiary
zmian: 1, ostatnia: forcedbekamilla - 2015.02.21, 09:56
Re: Problem z własnym ˝ja˝ 2015.02.21, 10:11
[autor]
freja pisze:
Posiadanie fetyszy nie musi zaraz oznaczać martyrologii. Są pary, które potrafią się w tej kwestii dogadać i nawet włączyć takie elementy w swoje zabawy erotyczne ...
Oj Freju ! żeby to było takie proste jak się Tobie wydaje!
Ale tak nie jest niestety.
-----------------------------------------------------------------------------
Kura! ( beznadziejny nick - gorszy nawet od mojego , który już jest denny).
Rozmawiaj że swoja dziewczyną o tym co będzie kiedyś już teraz. Ona musi być na to przygotowana, że szpilki będę z Wami już na zawsze. ZAWSZE! I musi to w pełni akceptować jeżeli macie być naprawdę szczęśliwi ! I to akceptować sama z siebie , a nie zmuszona miłością do Ciebie czy czymkolwiek innym. Wtedy szpilki będę " z Wami" ( i przyniosą kupę radości ) , a nie "pomiędzy" Wami , by kiedyś zniszczyć Wasz związek.
Bo np jeżeli Ona liczy, że to Ci "przejdzie" , to się rozczaruje . To nie przechodzi nigdy.
Trzymaj się!


zmian: 1, ostatnia: jurekmarty - 2015.02.21, 10:13
Re: Problem z własnym ˝ja˝ 2015.02.21, 11:37
[autor]
jurekmarty pisze:
Ponadto sytuacja jest inna niz miesiąc temu.Teraz jestem już po pierwszym w życiu spotkaniu sam na sam z TS MK. Przegadaliśmy pół dnia . I to jest rzeczywiście kobieta! W dodatku jaka fajna! Bardziej kobieca od większości cisek! Choć jest całkiem przed tranzycją.
Do tej pory mogło mi się to tylko wydawać - teraz nie mam żadnych wątpliwości.
Prawie sikłam ze śmiechu.
Chyba muszę pomyśleć nad jakimś pampersem albo pieluchomajtami.

Re: Problem z własnym ˝ja˝ 2015.02.21, 12:40
[autor]
martyna_1989 pisze:
jurekmarty pisze:
Ponadto sytuacja jest inna niz miesiąc temu.Teraz jestem już po pierwszym w życiu spotkaniu sam na sam z TS MK. Przegadaliśmy pół dnia . I to jest rzeczywiście kobieta! W dodatku jaka fajna! Bardziej kobieca od większości cisek! Choć jest całkiem przed tranzycją.
Do tej pory mogło mi się to tylko wydawać - teraz nie mam żadnych wątpliwości.
Prawie sikłam ze śmiechu.
Chyba muszę pomyśleć nad jakimś pampersem albo pieluchomajtami.


bo dzisiejsze kobiety to są jak faceci:)
Re: Problem z własnym ˝ja˝ 2015.02.21, 13:33
[autor]
martyna_1989 pisze:
jurekmarty pisze:
Ponadto sytuacja jest inna niz miesiąc temu.Teraz jestem już po pierwszym w życiu spotkaniu sam na sam z TS MK. Przegadaliśmy pół dnia . I to jest rzeczywiście kobieta! W dodatku jaka fajna! Bardziej kobieca od większości cisek! Choć jest całkiem przed tranzycją.
Do tej pory mogło mi się to tylko wydawać - teraz nie mam żadnych wątpliwości.
Prawie sikłam ze śmiechu.
Chyba muszę pomyśleć nad jakimś pampersem albo pieluchomajtami.
Nie zadzieraj nosa! Zauważ, że nic nie piszę o Twoich wadach. A trochę ich jest! Widzę je - nie bój się , tylko masz to głupie szczęście , ze akurat dla mnie , nie są one zbyt istotne. Bo Cię lubię
------------------------------------------------------------------------------------------------
Napisałem to co czuję i na pewno miło się to Tobie czytało. Nie udawaj.
I nie przesadzaj z tym sikaniem! - Bo napiszę co nosisz na głowie .



zmian: 1, ostatnia: jurekmarty - 2015.02.21, 13:36
Re: Problem z własnym ˝ja˝ 2015.02.21, 23:33
[autor]
martyna_1989 pisze:
jurekmarty pisze:
Ponadto sytuacja jest inna niz miesiąc temu.Teraz jestem już po pierwszym w życiu spotkaniu sam na sam z TS MK. Przegadaliśmy pół dnia . I to jest rzeczywiście kobieta! W dodatku jaka fajna! Bardziej kobieca od większości cisek! Choć jest całkiem przed tranzycją.
Do tej pory mogło mi się to tylko wydawać - teraz nie mam żadnych wątpliwości.
Prawie sikłam ze śmiechu.
Chyba muszę pomyśleć nad jakimś pampersem albo pieluchomajtami.

A ja tam jakoś mu wierzę, mimo że ja się nie spotkałem
Re: Problem z własnym ˝ja˝ 2015.02.21, 23:49
[autor]
wendigo pisze:
martyna_1989 pisze:
jurekmarty pisze:
Ponadto sytuacja jest inna niz miesiąc temu.Teraz jestem już po pierwszym w życiu spotkaniu sam na sam z TS MK. Przegadaliśmy pół dnia . I to jest rzeczywiście kobieta! W dodatku jaka fajna! Bardziej kobieca od większości cisek! Choć jest całkiem przed tranzycją.
Do tej pory mogło mi się to tylko wydawać - teraz nie mam żadnych wątpliwości.
Prawie sikłam ze śmiechu.
Chyba muszę pomyśleć nad jakimś pampersem albo pieluchomajtami.

A ja tam jakoś mu wierzę, mimo że ja się nie spotkałem
Ależ Wendigo, przecież to właśnie z Nią się spotkałem! właśnie z Martyną! I o Niej piszę, że jest taka fajna. Bo jest.
I my się nie kłócimy tu na forum : przekomarzamy się tylko. Ale dlatego, że się lubimy.
Na gg mi odpisała , że to bardzo miłę było. Zatem te "pampersy" to tylko taki żart.
Martyna lubi mi tak "podokuczać" , bo charakter ma kompletnie kobiecy. A ja się ciesze na każdy kontakt z Nią. Nawet jak sobie takie żarty robi ze mnie.

Re: Problem z własnym ˝ja˝ 2015.02.22, 00:23
[autor]
Ależ ja wiem, że z nią, dlatego napisałem że Ci wierzę :P Bo mimo że ja jej na żywo nie spotkałem, to po forum mogę powiedzieć to samo :)
Re: Problem z własnym ˝ja˝ 2015.02.22, 12:30
[autor]
Cóż, rozmowa o tym nie jest prosta bo znam jej wymagania względem mnie. Została wychowana na kobietę, która szuka wsparcia w mężczyźnie praktycznie we wszystkim. Jest ciężko, bo i ja się tego wstydzę. Walka by się jej do tego przyznać trwała kilka ładnych miesięcy. Boję się właśnie tego, że przez wzgląd na mój fetysz ona może przestać mnie szanować jako mężczyznę. I co? Faktycznie powinienem się temu opierać? Nie dopuszczać tej sfery do mojego życia? Czy może próbować to wyśrodkować w naszym życiu i spróbować to akceptować? No i jeśli mojej kobiecie będzie to przeszkadzać (fakt że to towarzyszy mi już od dawna) to znaczy że nasz związek będzie już zawsze przez to cierpiał?
Re: Problem z własnym ˝ja˝ 2015.02.22, 12:49
[autor]
kura pisze:
Cóż, rozmowa o tym nie jest prosta bo znam jej wymagania względem mnie. Została wychowana na kobietę, która szuka wsparcia w mężczyźnie praktycznie we wszystkim. Jest ciężko, bo i ja się tego wstydzę. Walka by się jej do tego przyznać trwała kilka ładnych miesięcy. Boję się właśnie tego, że przez wzgląd na mój fetysz ona może przestać mnie szanować jako mężczyznę. I co? Faktycznie powinienem się temu opierać? Nie dopuszczać tej sfery do mojego życia? Czy może próbować to wyśrodkować w naszym życiu i spróbować to akceptować? No i jeśli mojej kobiecie będzie to przeszkadzać (fakt że to towarzyszy mi już od dawna) to znaczy że nasz związek będzie już zawsze przez to cierpiał?
Podaj kontakt - na gg czy skype, to jeżeli chcesz wiecej info mmozemy porozmawiac.
To nie jest temat na to forum.
A może ci pomogę.Bo ty dopiero wchodzisz na tę górę i widzisz szereg niebezpieczeństw.
Ja jestem już daleko za szczytem - wszystkie te niebezpieczeństwa przeszedłem i wiem jakie odniosłem rany. A jakie niestety sam zadałem. I sobie i bliskim.
Ja bylem sam jak palec w ... , uczyłem się na własnych błędach , nie był wtedy internetu . Masz lepiej , bo możesz usłyszeć co było ( będzie! ) dalej.



Re: Problem z własnym ˝ja˝ 2015.02.22, 13:02
[autor]
kura pisze:
I co? Faktycznie powinienem się temu opierać? Nie dopuszczać tej sfery do mojego życia? Czy może próbować to wyśrodkować w naszym życiu i spróbować to akceptować? No i jeśli mojej kobiecie będzie to przeszkadzać (fakt że to towarzyszy mi już od dawna) to znaczy że nasz związek będzie już zawsze przez to cierpiał?
Nie licz raczej na to, że ci z czasem przejdzie. Co do twojej dziewczyny, nikt tu nie jest wróżką i nie zgadnie, jak ona mogłaby zareagować na taką informację. Może spróbuj się najpierw dowiedzieć, co ona sądzi w ogóle o transwestytach. Jeśli reakcja nie będzie paniczna, to może warto spróbować się otworzyć.
na górę strony  

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj