Nie rozumiem siebie.

  liczba postów: 12
UWAGA: Forum Trans-Fuzji zostało zamknięte. Tworzenie i edycja postów nie są już możliwe.

Wszystkich forumowiczów zapraszamy pod nowy adres: http://transpomoc.pl
do naszego własnego, społecznościowego, Wolnego Forum Transowego.

Zawartośc starego forum zostanie zapisana i przeniesiona w nowe miejsce w postaci archiwum.

na dół strony  
Nie rozumiem siebie. 2015.01.17, 22:08
[autor]
Mam 17 lat. Moją płcią biologiczną jest płeć żeńska. A swojej płci "odczuwanej" nie potrafię nazwać.

Czasem czuję się bardziej jak chłopak, czasem jak takie coś pomiędzy, albo w zupełnym oderwaniu od płci...może agender? A może jestem gender-fluidem jakim....?
Ogólnie jestem osobą dość "niestabilną psychicznie", stany euforyczne i dysforyczne występują u mnie po sobie i to różne określanie siebie tak samo. W sumie to pewnie całkiem normalne, każdy przecież szuka u siebie objawów chorób psychicznych. Mam myśli samobójcze.

Wiem, że czuję się bardziej męsko, gdy stykam się z bardzo jawnym podziałem na męskie i kobiece rzeczy np. w sklepach sportowych, gdzie są produkty do "kobiecego" i "męskiego" sportu.
Ale może to wynikać z niezgody na takie podziały i jakiejś takiej... przekory?

Poza tym mam fale nienawiści do siebie, do swojej klatki piersiowej i swoich estrogenów i swojej dystrybucji tkanki tłuszczowej.
Nienawidzę wówczas wszystkich kobiet, bo nienawidzę kobiety w sobie, a zarazem nienawidzę mężczyzn, bo mają to, czego ja nie mam.

Myślę o mastektomii w przyszłości, ale nie wiem, czy to ma sens i czy jest mi to potrzebne. Gdybym pewnego dnia obudził się bez tłuszczu na klatce piersiowej, czułbym szczęście, ale nie wiem, czy jest to warte operacji.

Na co dzień używam formy męskiej, albo mówię niewyraźnie, tworząc coś pomiędzy forma męską, a żeńską. Zależnie od dnia: czuję się z tym dobrze, albo nie do końca mi to pasuje. Ale formy neutralnej brak.
Nie lubię, jak ludzie mówią do mnie "pani". Jak ktoś weźmie mnie za faceta czuję się albo neutralnie, albo dobrze, zależnie od dnia.

Powiedziałem mamie co czuję, ale okazała zadziwiająco mało zrozumienia. Uważa, że problemy jak np. brak neutralnych końcówek w języku polskim są wydumane i że podział na cis i różne "odmiany" trans to bzdura. Liczyłem na więcej empatii, jako że sama używa i męskich, i damskich końcówek (choć damskich dużo częściej) i jest dosyć androgyniczna.
Możliwe, że zignorowała to, co mówię również ze względu na moją impulsywność i niestabilność...
Pewnie uważa, że mi to przejdzie(może i przejdzie).

Kończę swój przydługi wywód, mam nadzieję, że ktoś mi odpowie i pomoże.
A nawet jak nie, to nie szkodzi, samo pisanie trochę mi pomogło.
Re: Nie rozumiem siebie. 2015.01.17, 22:47
[autor]
Cześć. Z tego co piszesz, masz bardzo podobny `problem` do mojego. Jeśli chcesz, możesz podać mi swoje gadu (o ile takowe posiadasz) albo skype, chętnie wymienię z Tobą kilka zdań.
Re: Nie rozumiem siebie. 2015.01.17, 23:51
[autor]
Czasem się zastanawiam czy my te swoje historie bierzemy z jednego pliku źródłowego i tylko zmieniamy dane osobowe.
Żeby do Ciebie trafiło mocno napisze Ci, że odwrotnie jak Ty - urodziłam się z ciałem mężczyzny,
zauważalny cyrk zaczął się w wieku 11-12lat i teraz posłuchaj:
- nie lubię jak do mnie mówią per Pan, Jak mówią Pani to traktuję to neutralnie lub miło (zależnie od dnia)
- mówiąc używam albo bezokoliczników albo czegoś co brzmi jako przedwojenne Ł- tylnojęzykowe - tak coś między "łem-łam"
-też myślałam, że mi przejdzie

-nie przeszło tylko po krótszych bądź dłuższych chwilach wypierania wracało jeszcze mocniej
Idź porozmawiaj z seksuologiem i psychologiem bo jeśli to jest transseksualizm to warto podjąć jakieś decyzje. Można z tym żyć bez zmian. Ale takie "żyć" oznacza raczej proces wegetacji biologicznej a nie "życie" w sensie odczuwania, czucia się OK i spełnienia

Re: Nie rozumiem siebie. 2015.01.18, 19:05
[autor]
fizia pisze:
Czasem się zastanawiam czy my te swoje historie bierzemy z jednego pliku źródłowego i tylko zmieniamy dane osobowe.

Idź porozmawiaj z seksuologiem i psychologiem bo jeśli to jest transseksualizm to warto podjąć jakieś decyzje. Można z tym żyć bez zmian. Ale takie "żyć" oznacza raczej proces wegetacji biologicznej a nie "życie" w sensie odczuwania, czucia się OK i spełnienia

Ja też tak czasem czuję, jak czytam niektóre wpisy na forum. Czuję wówczas wielką ulgę, że nie jestem jeden taki....
_______________________________________________

Myślę o tym już od jakiegoś czasu i wiem, że mi to potrzebne. Może zrobię to za rok, jak osiągnę pełnoletność, bo na razie trudno mi chodzić do psychologa z mamą, która nie wierzy w psychiatrię i psychologów i pewnie kwestionowałaby to, co by ten psycholog mi powiedział.
Re: Nie rozumiem siebie. 2015.01.18, 19:08
[autor]
albatros pisze:
Cześć. Z tego co piszesz, masz bardzo podobny `problem` do mojego. Jeśli chcesz, możesz podać mi swoje gadu (o ile takowe posiadasz) albo skype, chętnie wymienię z Tobą kilka zdań.
Oczywiście, zawsze miło poznać kogoś, kto odczuwa coś podobnego.
Moje gg to 49638432.
Re: Nie rozumiem siebie. 2015.01.19, 20:30
[autor]
Nie musisz chodzić do psychologa z mamą, wystarczy tylko żeby wyraziła zgodę żebyś (sam) chodził.
Re: Nie rozumiem siebie. 2015.01.19, 21:29
[autor]
Cześć :) Też chętnie bym pogadał , masz może skype czy coś ? Bo nie używam gadu gadu , odezwij się na maila to się dogadamy green0bull@wp.pl :)
Re: Nie rozumiem siebie. 2015.01.20, 07:17
[autor]
wendigo pisze:
Nie musisz chodzić do psychologa z mamą, wystarczy tylko żeby wyraziła zgodę żebyś (sam) chodził.
Chyba jednak musi, a przynajmniej mama ma dostęp do dokumentacji medycznej, bo nie jest pełnoletni.
Re: Nie rozumiem siebie. 2015.01.20, 22:47
[autor]
Dostęp może mieć jeśli będzie chciała - to się zgadza. Ale nie musi siedzieć z nim w gabinecie.
Re: Nie rozumiem siebie. 2015.02.01, 00:39
[autor]
Problem niemalże identyczny z moim. Zawsze miło wiedzieć, że nie jest się "jedynym".
Re: Nie rozumiem siebie. 2015.02.01, 00:52
[autor]
Do fizja. Witam ponownie. O! Używasz bezokoliczników to zupełnie tak jak ja czyli jednak mamy jakąś cechę wspólną - to miłe naprawdę choiaż to. Fajnie wiedzieć że ktoś kto cię ciągle neguje robi niektóre rzeczy tak samo. To bardzo pomaga wierzyć w innego człowieka.
na górę strony  

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj