Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie?

  liczba postów: 160
UWAGA: Forum Trans-Fuzji zostało zamknięte. Tworzenie i edycja postów nie są już możliwe.

Wszystkich forumowiczów zapraszamy pod nowy adres: http://transpomoc.pl
do naszego własnego, społecznościowego, Wolnego Forum Transowego.

Zawartośc starego forum zostanie zapisana i przeniesiona w nowe miejsce w postaci archiwum.

na dół strony  
Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.21, 18:22
[autor]
Witam,
mam na imię (niestety) Karolina, utożsamiam się z płcią przeciwną.
Mam 14lat, w grudniu 15. Zastanawiam się poważniej nad swoją "prawdziwą" płcią od początku wakacji, kiedy obrzydzenie do atutów żeńskich powróciło do mnie z podwójną siłą, jakbym dostał w twarz.
Pamiętam, że kilka lat temu, gdy zacząłem dojrzewać w pewnym momencie krzyczałem do mamy, że chciałbym być chłopakiem, niestety było to na ulicy. Widziałem wtedy jej łzy, jak cierpi, od tamtego czasu zamknąłem się w sobie, przestając opowiadać o swoich problemach i podświadomie "zakopałem" nienawiść do własnego ciała.
W dzieciństwie interesowałem się grami komputerowi, uwielbiałem grać z bratem w piłkę nożną czy koszykówkę, bawić się lego lub autkami, oczywiście lalki oraz misie też się zdarzały. Na swoje ubranie do pewnego czasu nie zwracałem uwagi, po głupich komentarzach na temat moich piersi poczułem się jeszcze gorzej.
Ubieram się w męskie tshirty, damskie, ciemne spodnie i trampki, chyba myślą, że może kiedyś z tego wyrosnę.
Zajmuje się mną w głównej mierze mama, ojciec nigdy się mną zbyt nie interesował, mam brata, z którym mam dobry kontakt.
Mam obrzydzenie do swojego ciała, piersi, narządów płciowych, wszelkich atutów żeńskich, miałem kiedyś myśli samobójcze, co noc płaczę, teraz nawiedza mnie tylko myśl o całkowitym się poddaniu, jednak to najgłupsze co kiedykolwiek mógłbym zrobić.
Coraz częściej zastanawiam się nad pójściem do psychologa, jednak mieszkam w małym miasteczku i wątpię, że mi tu pomogą.
Mówię o swoich problemach tylko osobom w internecie, tam używam męskiego rodzaju, podając się za chłopaka.
Boję się, że jak powiem mamie to się całkiem załamie (mamy trudne chwile w rodzinie), rodzina się ode mnie odwróci, będę ich obrzydzać.
Co mam robić?



Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.21, 19:38
[autor]
sayko pisze:
Co mam robić?
Przekichane. Przed ukończeniem18, bez zgody rodziców nie możesz sie nawet zacząć diagnozować. Wyjścia masz dwa:

1) Przeczekać jeszcze 3 lata, a w międzyczasie dowiedzieć się wszystkiego na temat zmiany płci (polecam: http://transseksualizm.pl ), opracować sobie z grubsza wizję swojego życia na okres zmiany: gdzie się uczysz, gdzie mieszkasz, z czego żyjesz i odłożyć trochę kasy na początek.

2) Przekonać rodziców i zacząć wcześniej, korzystając z ich wsparcia. Gdyby to wypaliło, to miałbyś szybciej i łatwiej. Ale gdyby nie wypaliło, to możesz mieć jeszcze bardziej pod górę, bo mogą zacząć kontrolować, co czytasz, z kim gadasz, egzorcyzmować cię itp.
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.21, 19:51
[autor]
freja pisze:
sayko pisze:
Co mam robić?
Przekichane. Przed ukończeniem18, bez zgody rodziców nie możesz sie nawet zacząć diagnozować. Wyjścia masz dwa:

1) Przeczekać jeszcze 3 lata, a w międzyczasie dowiedzieć się wszystkiego na temat zmiany płci (polecam: http://transseksualizm.pl ), opracować sobie z grubsza wizję swojego życia na okres zmiany: gdzie się uczysz, gdzie mieszkasz, z czego żyjesz i odłożyć trochę kasy na początek.

2) Przekonać rodziców i zacząć wcześniej, korzystając z ich wsparcia. Gdyby to wypaliło, to miałbyś szybciej i łatwiej. Ale gdyby nie wypaliło, to możesz mieć jeszcze bardziej pod górę, bo mogą zacząć kontrolować, co czytasz, z kim gadasz, egzorcyzmować cię itp.
Myślę, że mama postarałaby mi pomóc, jednak boje się jej reakcji. Myślałem nad napisaniem do niej listu i pójściu np. Do koleżanki, czekając aż zadzwoni albo coś. Nie wiem, to trochę tchórzostwo.
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.21, 20:01
[autor]
sayko pisze:
Myślę, że mama postarałaby mi pomóc, jednak boje się jej reakcji. Myślałem nad napisaniem do niej listu i pójściu np. Do koleżanki, czekając aż zadzwoni albo coś. Nie wiem, to trochę tchórzostwo.
Jeśli w twojej ocenie, jest szansa na uzyskanie wsparcia ze strony któregoś z rodziców, to próbuj.

Co do listu, to jest to dobry pomysł i wiele osób trans tak właśnie robi.
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.21, 20:06
[autor]
freja pisze:
sayko pisze:
Myślę, że mama postarałaby mi pomóc, jednak boje się jej reakcji. Myślałem nad napisaniem do niej listu i pójściu np. Do koleżanki, czekając aż zadzwoni albo coś. Nie wiem, to trochę tchórzostwo.
Jeśli w twojej ocenie, jest szansa na uzyskanie wsparcia ze strony któregoś z rodziców, to próbuj.

Co do listu, to jest to dobry pomysł i wiele osób trans tak właśnie robi.
A pisali i gdzieś wychodzili, potem czekając na odzew?
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.21, 20:52
[autor]
sayko pisze:
A pisali i gdzieś wychodzili, potem czekając na odzew?
Tak jest chyba najsensowniej.
- Piszesz.
- Czytasz, co napisałeś.
- Jak dojdziesz do wniosku, że wszystko jest ok, zostawiasz list do przeczytania i proponujesz rozmowę o sprawie, jak wrócisz.

Licz się z tym, że:
- Możesz usłyszeć milion pytań,
- Możesz dowiedzieć się, że inni wiedzą lepiej niż ty sam, czego tak naprawdę chcesz ;)
- Przemielenie sprawy może zabrać odbiorcy trochę czasu, więc nie musi od razu gadać z sensem, nawet jeżeli będzie w stanie rozmawiać o tym sensownie po jakimś czasie.
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.21, 21:01
[autor]
freja pisze:
sayko pisze:
A pisali i gdzieś wychodzili, potem czekając na odzew?
Tak jest chyba najsensowniej.
- Piszesz.
- Czytasz, co napisałeś.
- Jak dojdziesz do wniosku, że wszystko jest ok, zostawiasz list do przeczytania i proponujesz rozmowę o sprawie, jak wrócisz.

Licz się z tym, że:
- Możesz usłyszeć milion pytań,
- Możesz dowiedzieć się, że inni wiedzą lepiej niż ty sam, czego tak naprawdę chcesz ;)
- Przemielenie sprawy może zabrać odbiorcy trochę czasu, więc nie musi od razu gadać z sensem, nawet jeżeli będzie w stanie rozmawiać o tym sensownie po jakimś czasie.
A jak myślisz, jakich pytań mogę się spodziewać? I w sumie jak ten list napisać. Bardzo się boję o tym powiedzieć.
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.21, 21:15
[autor]
sayko pisze:
I w sumie jak ten list napisać. Bardzo się boję o tym powiedzieć.
http://transseksualizm.blogspot.com/2014/05/jak-powiedziec-rodzicom-ze-jestem.html

sayko pisze:
A jak myślisz, jakich pytań mogę się spodziewać?
Co ludzie powiedzą?
Coś ty sobie nawymyślał? Przecież zawsze byłeś normalną dziewczynką.
Skąd ci się to wzięło.
Jakich głupot się naczytałeś?
Co zrobiliśmy źle?
Czyli chcesz nas pozbawić wnuków?
I co? I potem zechcesz się ożenić z dziewczyną?
Skąd wiesz, że ci to nie przejdzie, jak poznasz właściwego faceta?
Skąd w ogóle wiesz, że sobie tego wszystkiego tylko nie wymyśliłeś?
Itp.
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.21, 21:27
[autor]
Jeśli uważasz list za najlepszy pomysł to to zrób! To i tak lepsze od nicnierobienia.
Moja mama o moim przypadku dowiedziała się od swojej koleżanki, która dowiedziała się od córki, której o wszystkim powiedziałam. Na początku zaparłam się ale nie minęło wiele czasu (może kilka dni) i sama się do wszystkiego przyznałam. Wyśpiewałam jej wszystko. Przyjęła to raczej dobrze.
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.21, 21:46
[autor]
freja pisze:
sayko pisze:
I w sumie jak ten list napisać. Bardzo się boję o tym powiedzieć.
http://transseksualizm.blogspot.com/2014/05/jak-powiedziec-rodzicom-ze-jestem.html

sayko pisze:
A jak myślisz, jakich pytań mogę się spodziewać?
Co ludzie powiedzą?
Coś ty sobie nawymyślał? Przecież zawsze byłeś normalną dziewczynką.
Skąd ci się to wzięło.
Jakich głupot się naczytałeś?
Co zrobiliśmy źle?
Czyli chcesz nas pozbawić wnuków?
I co? I potem zechcesz się ożenić z dziewczyną?
Skąd wiesz, że ci to nie przejdzie, jak poznasz właściwego faceta?
Skąd w ogóle wiesz, że sobie tego wszystkiego tylko nie wymyśliłeś?
Itp.
Mama zna moje zdanie na temat dzieci (nie mam zamiaru ich mieć) o mojej orientacji seksualnej również, więc tych pytań raczej ni będzie. I dziękuję za link, niedługo to przeczytam.
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.21, 21:49
[autor]
redorov pisze:
Jeśli uważasz list za najlepszy pomysł to to zrób! To i tak lepsze od nicnierobienia.
Moja mama o moim przypadku dowiedziała się od swojej koleżanki, która dowiedziała się od córki, której o wszystkim powiedziałam. Na początku zaparłam się ale nie minęło wiele czasu (może kilka dni) i sama się do wszystkiego przyznałam. Wyśpiewałam jej wszystko. Przyjęła to raczej dobrze.
Bardzo chce do tego dążyć ale strach mnie blokuje. I lepiej by dowiedziała się ode mnie, prawda?
Jeśli zacznę brać hormony w wieku np. 16-17lat to będę od razu wielkim facetem czy jak? Od czego to zależy?
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.21, 23:35
[autor]
heya Alex,
Po zapoznaniu sie z twoja krotka historia ktora przytoczyles, przyznam szczerze ze w polsce jest rzeczywiscie roznie gdy chodzi o leczenie. Ja mieszkam za granica blisko dekade i leczenie tutaj jest bardzo przyjazne i nie budzi zadnych moich zastrzeżeń. Gdy chodzi o ciebie, to jesli masz kochajaca rodzine a zwlaszzcza mame, to powinnes z nia przy mozliwie dobrze wyczulonym przez ciebie czasie wyjsc na przeciw niej - i poprosic o rozmowe. Najlepiej to zrobic w momencie kiedy sie wie ze bedzie on najlepszy - (ty sam wiesz jakich masz rodzicow)- ja nie radze ci bys tak zrobil tylko sugeruje po tym co piszesz, ze prawdopodobnie nie musi byc tak zaraz zle, co sprawic powinno ze jesli zdobedziesz sie na odwage, co z drugiej strony jest to zrozumniale - odbloujesz sie w stosunku do mamy, z ktora jak mniemam masz najlepsza relacje a osobisty problem zwiazany z tym co piszesz tylko moze pograzac ciebie i otoczenie rodziców (gdy tak nie zrobisz). Pamiętaj, możne być tak ze odbędziecie rozmowę i będzie gorzej , notuj sobie ich wypowiedzi i kontaktuj się np. ze mną przez e mail, pamiętaj nie jestem psychologiem i specjalista ,ja mogę doradzić mniej więcej biorąc ze swojego życia i pokazać ewentualnie jakie istnieją możliwości by sprostać i poprzestać na działaniach wojennych by każda ze stron tj, ty i rodzice byli zadowoleni -czyż nie oto chodzi?- Moja teraz juz rada: Kochaj rodzicow swoich niezaleznie jacy sa, probuj nawiazac jak najlepsze stosunki miedzy rodzenstwem i rodzicami, zdobadz sie na odwage i powiedz jej co czujesz, z pokora wysluchaj rodzicow odpowiedzi ale jesli one beda cie niejako rujnowac psychicznie, zasugeruj im jakis artykol do przecztania, zdabadz sie osobiscie na edukacje by tak naprawde moc z nimi rozmawiac na ten temat, pkaz i ze jestes madrym czlowiekiem ktory potrafi pomimo młodego wieku nieletniego - myslec w sosob dojrzaly , ktory wcale nie musi skazywac cie na porazke ze wzgledu na wiek. Uswiadom rodzicom ze nawet gdyby nie wyrazali w zaden sposob wspolczucia i nie okazywali by wsparcia dla ciebie- ze predzej czy pozniej a zwlaszcza po 18 roku zycia bedziesz mogl decydowac za siebie, poczytaj sobie jesli masz kodeks rodzinny i opiekunczy w sekscji rodzice i dzieci (jesli nie masz dostepu idz do biblioteki) - w nim dowiedziec sie mozesz wiele na temat tego jak zgodnie z prawem obowiazujacym rodzice ktorzy ewentualnie okrutnie sie zachowuja w zgledem dzieci wlasnych, co mozna zrobic. Przede wszystkim przetlumacz rodzicom ze jesli jest tak, ze to co czujesz jest prawda i predzej czy pozniej potwierdzi to lekarz specjalista psychiatra, (diagnoza)- to beda musieli sie z tym pogodzic , no i powiedz im jak wyglada przede wszystkim medyczna prawda na temat osob transseksualnych- a mianowiecie ze odczucie związane ,które przezywasz lezy u podstaw płodu. Na etapie plodowym rozwija sie transseksualizm i jedni wiedza o tym od najwczesniejszego dziecinstwa a inni nawet po 20-30 roku zycia. Duzo czytaj madrych ksiazek. Zreszta portal youtube ma wiele do zaoferowania, pod waruniem ze wpisze poprawna fraze w wyszukiwarke. Jesli zas bedziesz po rozmowie z mama, daj znac jakie efekty tego byly i nie pozwol sie zniszczyc, tylko ty i nikt inny wie najlepsze co jest dla ciebie i najważniejsze. gorąco pozdrawiam. ;-)

Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.22, 00:04
[autor]
sayko pisze:
Jeśli zacznę brać hormony w wieku np. 16-17lat to będę od razu wielkim facetem czy jak? Od czego to zależy?
Od predyspozycji genetycznych. Pewnych rzeczy to jednak niestety nawet u nas hormony nie zmienią :P Także na wielkiego faceta to bym się nie nastawiał :D Ale na pewno im wcześniej tym lepiej.
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.22, 09:35
[autor]
wendigo pisze:
Od predyspozycji genetycznych. Pewnych rzeczy to jednak niestety nawet u nas hormony nie zmienią :P Także na wielkiego faceta to bym się nie nastawiał :D Ale na pewno im wcześniej tym lepiej.
Nie chce być właśnie wielkim facetem, haha.
Chciałbym powiedzieć to mamie w najbliższym czasie, jednak boje się jej reakcji, tak samo brata. W tej chwili żałuje, że mam w sumie dużą rodzinę...
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.22, 09:58
[autor]
Właśnie, jak przebiega zmiana płci w moim wieku? Jakie są koszty? Jak to jest np. W Niemczech?
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.22, 15:43
[autor]
yoshy77 pisze:
Pamiętaj, możne być tak ze odbędziecie rozmowę i będzie gorzej , notuj sobie ich wypowiedzi i kontaktuj się np. ze mną przez e mail, pamiętaj nie jestem psychologiem i specjalista ,ja mogę doradzić mniej więcej biorąc ze swojego życia i pokazać ewentualnie jakie istnieją możliwości by sprostać i poprzestać na działaniach wojennych by każda ze stron tj, ty i rodzice byli zadowoleni -czyż nie oto chodzi?-

Postaram się najbliższym czasie porozmawiać z mamą, jeśli to zrobię- zdam tutaj relację.
Dziękuję za pomoc i jeśli będę miał jakieś pytania to do Ciebie napiszę :)
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.22, 20:42
[autor]
sayko pisze:
Właśnie, jak przebiega zmiana płci w moim wieku? Jakie są koszty? Jak to jest np. W Niemczech?
1. Właśnie z pisaniem listu jest fajnie, bo możesz z góry odpowiedzieć na te wszystkie pytania. Ja tak właśnie zrobiłem. W rozmowie możesz być zbyt zestresowany -> Możesz się zacinać, omijać ważne fakty i nie wyjść przekonująco.
Możesz napisać "to pytania które możesz mi zadać:
1. "Coś ty sobie nawymyślała?!"
Transseksualizm jest niezależny od osoby i medyczny. Jego powodem jest mapa mózgu niepasująca do biologicznego ciała. Byś może jest spowodowany stresem w pierwszym trymestrze ciąży. Nie da się go zmienić i jedynym sposobem na wyleczenie go są operacje dostosowujące ciało do mózgu. Rozmowy z psychologiem tego nie 'wyleczą' bo nie zmienią struktury mózgu bla bla bla"
Jak chcesz to ci z tym pomogę.
Polecam ci podejść do tego od strony medycznej, ponieważ to będzie brzmiało o wiele poważniej, niż "bawiłam się samochodzikami!". <- Takich rzeczy lepiej nie mów, bo wtedy twoja mama pomyśli że tu chodzi o role płciowe i możesz być po prostu 'męską dziewczyną'. Pokaż, że dużo wiesz na ten temat. Pokaż, że to nie jest zależne od ciebie. To moja rada co do coming outu.

2. Ja powiedziałem mamie jakieś 2 tygodnie przed 15 urodzinami, więc podobnie do ciebie. Trochę jej to zajęło (chyba jakiś rok?) ale w tej chwili jest dobrze. To prawdopodobnie będzie jedna z najstraszniejszych chwili w twoim życiu, ale potem będzie dobrze. Życzę ci najlepszego.

3. Co do zmiany płci w twoim wieku - zależy gdzie mieszkasz. Ja w dolnośl, więc ci wyjaśnię stąd.
Zacząłem hormony jak miałem 16,5. Musisz najpierw zdobyć opinię od psychologa (dużo głupich testów i rozmowy z psychologiem typu 'brakuje mi członka w czasie stosunku', więc niezbyt przyjemne, ale chyba możesz je ominąć). Psycholog z założenia powinien być taki od transów - ale większość psychologów od transów nie przyjmuje nieletnich. Ja we Wrocławiu się naszukałem takiego który wystawi mi opinię do hormonów i nie znalazłem. Musiałem jechać do Dulko w Warszawie. Dulko może dać ci testy na pierwszej wizycie - potem wysyłasz mu je wypełnione pocztą - potem on ci wysyła opinię pocztą. Jest drogo - wizyta u Dulko - 500 zł, opinia - (chyba, nie pamiętam) 800zł.
Potem idziesz do endokrynologa od transów który ci to wypisze. We Wro jest Zdrojewicz, w Warszawie Liber i Dulko a w Krakowie Liber. Oni ci wypisują hormony i bams -> masz włosy na udach.
Zdrojewicz i Dulko (nie wiem czy Liber, pewnie też) mogą wypisać ci opinię do szkoły, że jesteś ts i chcesz inne imię.
Operacji góry i zmiana płci i imienia w dokumentach raczej w Polsce przed 18 nie zrobisz. W Niemczech i w UK zrobią ci operację góry przed 18. Tyle że w UK to kosztuje 40 000 zł. W Niemczech nie wiem, ale pewnie podobnie. W Polsce jak masz 18 to tylko 7-10 tys.
Jeśli chcesz jeszcze jakieś info to pisz :) Powodzenia z mamą!
zmian: 1, ostatnia: will - 2014.08.22, 20:46
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.22, 20:54
[autor]
will pisze:
Oni ci wypisują hormony i bams -> masz włosy na udach.
Że co? Twoim zdaniem kobiety ich nie mają?
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.22, 21:42
[autor]
Emu, pewnie zależy od poziomu androgenów, niektóre nie mają widocznych włosków tam.
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.22, 22:41
[autor]
will pisze:
Właśnie chcę pominąć bycie zestresowanym, a przez to omijania ważnych faktów. Zwłaszcza, że najlepiej umiem się porozumiewać z innymi poprzez pisanie.
Co do tego "brakuje mi członka podczas stosunku". Jeśli nie jestem pewien swojej orientacji, bo niczego nie przeżyłem (żadnych pocałunków, randek, niczego), a może nawet jestem aseksualny to ma to jakiś wpływ na to co może pomyśleć psycholog?
Mieszkam niedaleko Bydgoszczy, więc jednak mi daleko do Warszawy, jednak jeśli mamie wyjdzie praca w Niemczech i zaakceptuje mnie to myślę, że opłaci koszty.
Ile potrzeba wizyt aby dostać opinie? Musiałeś iść do ginekologa, seksuologa?
Dziękuję za kolejną wyczerpującą odpowiedź.
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.22, 22:59
[autor]
sayko pisze:
will pisze:
Właśnie chcę pominąć bycie zestresowanym, a przez to omijania ważnych faktów. Zwłaszcza, że najlepiej umiem się porozumiewać z innymi poprzez pisanie.
Co do tego "brakuje mi członka podczas stosunku". Jeśli nie jestem pewien swojej orientacji, bo niczego nie przeżyłem (żadnych pocałunków, randek, niczego), a może nawet jestem aseksualny to ma to jakiś wpływ na to co może pomyśleć psycholog?
Mieszkam niedaleko Bydgoszczy, więc jednak mi daleko do Warszawy, jednak jeśli mamie wyjdzie praca w Niemczech i zaakceptuje mnie to myślę, że opłaci koszty.
Ile potrzeba wizyt aby dostać opinie? Musiałeś iść do ginekologa, seksuologa?
Dziękuję za kolejną wyczerpującą odpowiedź.
1. To napisz list :) Możesz też e-mail.
2. Haha spoko ja też nic nie robiłem. Po prostu mogą zapytać cię że kiedy/jeśli w ogóle masz seksualne fantazje to widzisz siebie w nich jako faceta czy kobietę.
3. Wizyt u Dulko miałem jedną. Technicznie powinienem mieć 2, ale powiedziałem że jestem z drugiego końca Polski i wyśle mu te wypełnione testy pocztą. Do ginekologa nie, ale jeśli zdecydujesz się na Libera (wg. mnie lepszy jest Dulko), to on robi badanie ginekologiczne na pierwszej wizycie. I nagie zdjęcia twojego ciała i narządów płciowych. Po co one mu są nikt nie wie (mówi że do badań, ale o tych badaniach ni widu ni słychu od 30 lat). Ja chciałem tego uniknąć więc poszedłem do Dulko. Zdrojewicz, u którego mam hormony, jest endokrynologiem i seksuologiem. Osobno do seksuologa nie będą kazali ci pójść.
4. Tak tylko: jak zaczniesz testosteron to polecam ci robić roczne badania kontrolne narządów rodnych u ginekologa. Nie są zbyt przyjemne, ale sądzę że powinno się je robić, bo od testosteronu jajniki obumierają i to zwiększa się ryzyko chorób.
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.22, 23:15
[autor]
will pisze:
3. Wizyt u Dulko miałem jedną. Technicznie powinienem mieć 2, ale powiedziałem że jestem z drugiego końca Polski i wyśle mu te wypełnione testy pocztą. Do ginekologa nie, ale jeśli zdecydujesz się na Libera (wg. mnie lepszy jest Dulko), to on robi badanie ginekologiczne na pierwszej wizycie. I nagie zdjęcia twojego ciała i narządów płciowych. Po co one mu są nikt nie wie (mówi że do badań, ale o tych badaniach ni widu ni słychu od 30 lat). Ja chciałem tego uniknąć więc poszedłem do Dulko. Zdrojewicz, u którego mam hormony, jest endokrynologiem i seksuologiem. Osobno do seksuologa nie będą kazali ci pójść.
4. Tak tylko: jak zaczniesz testosteron to polecam ci robić roczne badania kontrolne narządów rodnych u ginekologa. Nie są zbyt przyjemne, ale sądzę że powinno się je robić, bo od testosteronu jajniki obumierają i to zwiększa się ryzyko chorób.
Więc pójdę do Dulko skoro jest lepszy. Zdjęć nie dałbym sobie robić, trochę to naruszanie prywatności, no ale...
A na czym dokładnie będą polegały te badania kontrolne narządów rocznych? Ile one kosztują?
I jak mogę skontaktować się z Dulko? Jak umówić się na wizytę i tak dalej?
zmian: 1, ostatnia: sayko - 2014.08.22, 23:18
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.22, 23:18
[autor]
sayko:
Jak to jest np. W Niemczech?

Lepiej! :P Tzn. na pewno taniej, bo wszystko jest refundowane (no częściowo - tak symbolicznie płacisz za hormony ale leczenie, operacje i wszystko do nich jest refundowane).
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.22, 23:21
[autor]
wendigo pisze:
Lepiej! :P Tzn. na pewno taniej, bo wszystko jest refundowane (no częściowo - tak symbolicznie płacisz za hormony ale leczenie, operacje i wszystko do nich jest refundowane).
A jakieś dokładniejsze informacje?
Możliwe, że za rok lub dwa się tam przeprowadzę, więc możliwie chciałbym wiedzieć najwięcej jak to jest tam, a tutaj.
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.23, 13:03
[autor]
sayko pisze:
will pisze:
3. Wizyt u Dulko miałem jedną. Technicznie powinienem mieć 2, ale powiedziałem że jestem z drugiego końca Polski i wyśle mu te wypełnione testy pocztą. Do ginekologa nie, ale jeśli zdecydujesz się na Libera (wg. mnie lepszy jest Dulko), to on robi badanie ginekologiczne na pierwszej wizycie. I nagie zdjęcia twojego ciała i narządów płciowych. Po co one mu są nikt nie wie (mówi że do badań, ale o tych badaniach ni widu ni słychu od 30 lat). Ja chciałem tego uniknąć więc poszedłem do Dulko. Zdrojewicz, u którego mam hormony, jest endokrynologiem i seksuologiem. Osobno do seksuologa nie będą kazali ci pójść.
4. Tak tylko: jak zaczniesz testosteron to polecam ci robić roczne badania kontrolne narządów rodnych u ginekologa. Nie są zbyt przyjemne, ale sądzę że powinno się je robić, bo od testosteronu jajniki obumierają i to zwiększa się ryzyko chorób.
Więc pójdę do Dulko skoro jest lepszy. Zdjęć nie dałbym sobie robić, trochę to naruszanie prywatności, no ale...
A na czym dokładnie będą polegały te badania kontrolne narządów rocznych? Ile one kosztują?
I jak mogę skontaktować się z Dulko? Jak umówić się na wizytę i tak dalej?
W sensie one nie są wymagane, mówię ci tak tylko z dobrego serca. To zwykłe badania kontrolne u ginekologa, czyli wymaz. Przychodzisz do ginekologa mówisz że jesteś na kontrolę i one ci biorą wymaz i w laboratorium sprawdzają czy nie masz jakiegoś raka jajników, albo innej choroby której ryzyko trochę wzrasta przez testosteron. To jest na NFZ.
Znajdź telefon Dulko w necie, poproś mamę żeby zadzwoniła i się umówiła, mówiąc "mój syn ma tyle i tyle lat i jest nieletni i jest trans i chciałby zacząć terapię hormonalną z moją zgodą".
Aha i zapomniałem ci powiedzieć: hormony w Polszy dostaniesz jako nieletni tylko ze zgodą rodzica.
Trzymam kciuki za twój ewentualny wyjazd do Niemiec, tam jest na pewno lepiej :)
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.23, 21:04
[autor]
A znacie możecie jakiegoś ginekologa, który przyjąłby transa w kujawsko-pomorskim? I żeby najlepiej to była kobieta...
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.23, 21:21
[autor]
sayko pisze:
A znacie możecie jakiegoś ginekologa, który przyjąłby transa w kujawsko-pomorskim? I żeby najlepiej to była kobieta...
Tu masz listę seksuologów w całym kraju z namiarami i opisami (5 podstron)
http://www.transseksualizm.pl/p55
niektórzy z nich są też ginekologami.
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.23, 22:03
[autor]
Czy aby dostać hormony muszę mieć przedtem jakieś badania? Czy po opinie od Dulko muszę pojechać do Warszawy, czy może mi ją jakoś wysłać? Mógłby mi dokładnie ktoś opisać od czego zacząć, co potem, jak to jest z hormonami, badaniami, psychologiem prowadzącym, seksuologiem i tak dalej? Bo czytam tutaj na forum różne wątki i powoli głupieje, nie wiedząc co robić. Mieszkam w kujawsko-pomorskim, niedaleko Bydgoszczy i może tutaj są również jacyś psycholodzy od trans lub ktoś inny? Ile kosztują takie badania... Wszystko co tak w młodym wieku potrzebuję aby w końcu ruszyć.
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.24, 01:48
[autor]
sayko pisze:
Czy aby dostać hormony muszę mieć przedtem jakieś badania? (...) Mógłby mi dokładnie ktoś opisać od czego zacząć, co potem, jak to jest z hormonami, badaniami, psychologiem prowadzącym, seksuologiem i tak dalej?
Dlaczego ludzie nie czytają linków, które dostają w odpowiedzi na swoje pytania?
http://www.transseksualizm.pl/p54
http://www.transseksualizm.pl/portal.php?f=95&st=0&c=5&t=
http://www.transseksualizm.pl/portal.php?f=95&st=5&c=5&t=
http://www.transseksualizm.pl/p99

sayko pisze:
czytam tutaj na forum różne wątki i powoli głupieje, nie wiedząc co robić
Znajdź sobie seksuologa z tej listy:
http://www.transseksualizm.pl/p55
jak już do niego pójdziesz, on się zajmie kierowaniem cię dalej.

sayko pisze:
Czy aby dostać hormony muszę mieć przedtem jakieś badania?
To trochę zależy od zwyczajów konkretnego lekarza, ale najczęściej tak (patrz pierwszy link).

sayko pisze:
Czy po opinie od Dulko muszę pojechać do Warszawy, czy może mi ją jakoś wysłać?
Każdy z lekarzy zechce cię obejrzeć własnoocznie. Seksuolog - kilka wizyt, psycholog - kilka wizyt, psychiatra - jedna, + czysto biologiczne badania opisane w w/w linkach.

sayko pisze:
Ile kosztują takie badania... Wszystko co tak w młodym wieku potrzebuję aby w końcu ruszyć.
Pełna diagnostyka (bez operacji) to od 0 do kilku tysięcy złotych, w zależności od tego ile uda się zrobić w ramach NFZ. Pojedyncza prywatna wizyta u specjalisty to koszt około 100+ zł. Na niektóre badania w ramach NFZ można czekać miesiącami, prywatnie wychodzi od ręki, ale już nie za darmo.



Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.24, 22:36
[autor]
sayko:
A jakieś dokładniejsze informacje?


Jakie jeszcze dokładniejsze informacje? :P Nie znam, ja się leczyłem jeszcze w Polsce. Możesz poczytać: http://forum.ftm-portal.net/index.php - tam duuużo informacji jest.


freja:
Znajdź sobie seksuologa z tej listy:


Z tym, że jak jest niepełnoletni, to nie każdy zgodzi się przepisac mu hormony nawet za zgodą rodziców...
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.24, 22:45
[autor]
wendigo pisze:
Z tym, że jak jest niepełnoletni, to nie każdy zgodzi się przepisac mu hormony nawet za zgodą rodziców...
Pewien diagnosta nawet dzień przed osiemnastką nie przepisze. A ostatnio powiedział jednej takiej czekającej, że no nieee, test realnego życia to bez hormonów...
Abstrahując od tego, że dla wielu osób "realne życie" w odmiennej roli płciowej bez hormonów jest niewykonalne (toteż można uznać, że lekarze w ten sposób nieuczciwie odsiewają osoby mniej niż skrajnie zdeterminowane): uważajcie na lekarzy z dawnego gabinetu zboczeńca Cz.
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.25, 21:06
[autor]
Czy ktoś z was wie czy Aleksandra Robacha przyjmuje osoby niepełnoletnie na testy i tak dalej?

Aby powiedzieć mamie o moim transseksualizmie użyłem listu. Zniosła to dobrze, mówiła, że kocha mnie najbardziej na świecie i, że to nic nie zmieni. Myślę jednak, że nie do końca wie na czym transseksualizm polega i muszę jej o wszystkim powiedzieć lub dać do poczytania niebieskie forum

Edit. Mama używa coraz częściej gdy do mnie mówi mojego imienia oraz słowa "dziewczyna". Czuję się przez to jeszcze gorzej, myślałem, że będzie lepiej,a już nie wiem co robić. Pomocy.
Mam aż myśli samobójcze.
zmian: 1, ostatnia: sayko - 2014.08.26, 18:34
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.26, 21:11
[autor]
Nie wiem, ale wydaje mi się, że Robacha przyjmuje niepełnoletnich i możesz pójść do niej z rodzicami.
A z mamą to może pogadaj jeszcze raz? Jeśli powiedziała Ci, że Cię kocha najbardziej na świecie, to powiedz jej, że Cię boli to jak mówi.
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.26, 23:23
[autor]
wendigo pisze:
Nie wiem, ale wydaje mi się, że Robacha przyjmuje niepełnoletnich i możesz pójść do niej z rodzicami.
A z mamą to może pogadaj jeszcze raz? Jeśli powiedziała Ci, że Cię kocha najbardziej na świecie, to powiedz jej, że Cię boli to jak mówi.
Mam zamiar z nią porozmawiać ponownie, bo chyba nie do końca zrozumiała, albo po prostu wyparła fakt, że jej córka chce być chłopakiem.
Przeczytałem, że u Robachy długo trwa wszystko, to prawda? Chciałbym aby było w miarę szybko, aby nie musieć robić badań, które tak naprawdę nie są potrzebne. I aby to było w miarę blisko mnie. O Dulko przeczytałem, że zdziera kasę z transów. A ja w sumie bym wolał mieć za psychologa kobietkę, niż faceta, bo jednak Dulko przypomina mi trochę z wyglądu zboczeńca...
Już sam nie wiem do kogo jechać w razie czego.
I czy zacząć brać hormony jeszcze przed skończeniem 3klasy gimnazjum, czy lepiej przeczekać rok i zacząć w wakacje, przed liceum? Wolałbym w sumie teraz, niż czekać, jednak musiałbym wszystko tłumaczyć nauczycielom, wychowawcy, klasie i całej reszcie co mnie niezbyt raduje.
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.27, 02:17
[autor]
sayko pisze:
A ja w sumie bym wolał mieć za psychologa kobietkę, niż faceta, bo jednak Dulko przypomina mi trochę z wyglądu zboczeńca...
Niesamowite. Ciekawe kogo ty przypominasz z wyglądu...

Dulko w porównaniu z innymi warszawskimi lekarzami jest raczej mało zainteresowany pacjentami od tej strony, więc mocno nietrafione. Ale o "sprawach finansowych" to on lubi rozmawiać.

Przeczytałem, że u Robachy długo trwa wszystko, to prawda? Chciałbym aby było w miarę szybko, aby nie musieć robić badań, które tak naprawdę nie są potrzebne.
Skąd pewność, że nie są? Masz na wszystko cztery lata, więc pośpiech nic tu nie da.
zmian: 3, ostatnia: prolaktynka - 2014.08.27, 09:58
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.27, 19:33
[autor]
sayko:
I czy zacząć brać hormony jeszcze przed skończeniem 3klasy gimnazjum, czy lepiej przeczekać rok i zacząć w wakacje, przed liceum? Wolałbym w sumie teraz, niż czekać, jednak musiałbym wszystko tłumaczyć nauczycielom, wychowawcy, klasie i całej reszcie co mnie niezbyt raduje.

Ej, hamuj, hamuj ;) Ile to się ma jak się gimnazjum kończy (bo nie pamiętam :P ), 15 lat? 16 lat? No to chyba raczej wcześniej nawet Dulko Ci nie da hormonów...

Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.27, 20:10
[autor]
wendigo pisze:
sayko:
I czy zacząć brać hormony jeszcze przed skończeniem 3klasy gimnazjum, czy lepiej przeczekać rok i zacząć w wakacje, przed liceum? Wolałbym w sumie teraz, niż czekać, jednak musiałbym wszystko tłumaczyć nauczycielom, wychowawcy, klasie i całej reszcie co mnie niezbyt raduje.

Ej, hamuj, hamuj ;) Ile to się ma jak się gimnazjum kończy (bo nie pamiętam :P ), 15 lat? 16 lat? No to chyba raczej wcześniej nawet Dulko Ci nie da hormonów...

Ja będę mieć prawie 16 lat, gdy skończę gimnazjum.
I szkoda, że nikt mi nie powiedział, ze tak szybko nikt mi nie da hormonów :)
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.28, 01:02
[autor]
Robacha nie przyjmie nikogo przed 18 urodzinami. Miałem 17 lat, kiedy moja matka dzwoniła i chciała mnie umówić i powiedzieli, że niepełnoletnich nie przyjmują. Liber raczej da ci hormony jak masz 16 lat i rodzice się zgadzają. Ale tam czekają cię fotki i badanie ginekologiczne. Twój wybór.
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.28, 05:58
[autor]
Jak zostaniesz facetem to chyba jednak Twoj penis bedzie niepelnosprawny i w zwiazku z tym Twoje stosunki sexualne z kobietami beda niepelne bo chyba bez wytrysku. Po drugie nie ma osob asexualnych.
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.28, 07:47
[autor]
wannabeboy pisze:
Po drugie nie ma osob asexualnych.

Jak to nie ma ??????? Jedną znam osobiście
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.28, 08:00
[autor]
kotkolwiek pisze:
Liber raczej da ci hormony jak masz 16 lat i rodzice się zgadzają. Ale tam czekają cię fotki i badanie ginekologiczne.

Ja za hormony to nawet i na to bym się zgodziła.... i w sumie tak zrobiłam. Ale spoko, to akcja jednorazowa, on nie robi tego na każdej wizycie

Aha, niektórzy dali by się wręcz pokroić za hormony ( jak ja ) więc akcja z fotkami, która jest opcją całkowicie bezbolesną, albo z badaniem siakim czo owakim im nie straszna, byleby osiągnąć cel i wyjść z receptami.
zmian: 1, ostatnia: emilymae - 2014.08.28, 08:04
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.28, 10:16
[autor]
emilymae pisze:
kotkolwiek pisze:
Liber raczej da ci hormony jak masz 16 lat i rodzice się zgadzają. Ale tam czekają cię fotki i badanie ginekologiczne.

Ja za hormony to nawet i na to bym się zgodziła.... i w sumie tak zrobiłam. Ale spoko, to akcja jednorazowa, on nie robi tego na każdej wizycie

Aha, niektórzy dali by się wręcz pokroić za hormony ( jak ja ) więc akcja z fotkami, która jest opcją całkowicie bezbolesną, albo z badaniem siakim czo owakim im nie straszna, byleby osiągnąć cel i wyjść z receptami.
Te zdjęcia mu są bez użyteczne, więc po co on je robi..? By widzieć postęp w braniu hormonów czy o co..?
Tak samo z tymi badaniami ginekologicznymi, co on sprawdza?
Więc przed szesnastką nie mam co liczyć na hormony?
Moją nadzieją są teraz Niemcy, jednak tam nie wiem nic w tym temacie, bo mój niemiecki leży, więc nic nie zrozumiem z forum, które mi ktoś tu wysłał...
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.28, 10:25
[autor]
sayko pisze:
Te zdjęcia mu są bez użyteczne, więc po co on je robi..? By widzieć postęp w braniu hormonów czy o co..?
Tak samo z tymi badaniami ginekologicznymi, co on sprawdza?

Nikt tak na prawdę nie wie po co mu te fotki. Pewna ts wysnuła teorię, że do badań naukowych, żeby szukać cech wspólnych ts.
Badania ginekologiczne robi, by stwierdzić, czy jesteś osobą zdrową i nie masz nieprawidłowości w funkcjonowaniu narządów rodnych.
U nas raczej przed 16nastką nie dostaniesz legalnie.
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.28, 10:50
[autor]
matka ci nie zafunduje wycieczek i leczenia w niemczech, bo po pierwszej reakcji widać jasno że tolerancyjna nie jest, a ludzie się nie zmieniają ot tak w kwestiach poglądów na te sprawy.
liber jeden wie po co mu te fotki, ale co ci zalezy, zdjęcie waginy a nie twarzy.
a na dulko się nie napalaj, myślę że twoja rodzina nie będzie bulić po pare tysięcy za samo wypisanie leków, bo w oczach społeczenstwa to jest fanaberia.
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.28, 10:53
[autor]
leo92 pisze:
matka ci nie zafunduje wycieczek i leczenia w niemczech, bo po pierwszej reakcji widać jasno że tolerancyjna nie jest, a ludzie się nie zmieniają ot tak w kwestiach poglądów na te sprawy.
Pisałem przedtem, że możliwe, że się przeprowadzę do Niemiec.
I myślę, że muszę ją bardziej uświadomić.
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.28, 12:21
[autor]
wannabeboy pisze:
Jak zostaniesz facetem to chyba jednak Twoj penis bedzie niepelnosprawny i w zwiazku z tym Twoje stosunki sexualne z kobietami beda niepelne bo chyba bez wytrysku.
Kolejny spod znaku "seks bez penisa jest niepełny". :/
Co to w ogóle za tekst?

Po drugie nie ma osob asexualnych.
Rozwiniesz trochę? Bo i mnie zaciekawiło to stwierdzenie.
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.28, 12:23
[autor]
Dla niego może być niepełny, ma prawo do tego. Nie każdy musi kochać swoje narządy płciowe.
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.28, 12:32
[autor]
mikro pisze:
Dla niego może być niepełny, ma prawo do tego. Nie każdy musi kochać swoje narządy płciowe.
Dla niego może być. Czepiam się tylko stwierdzenia jakoby "obiektywnie" był niepełny u wszystkich.
zmian: 1, ostatnia: prolaktynka - 2014.08.28, 12:32
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.28, 13:25
[autor]
prolaktynka pisze:
mikro pisze:
Dla niego może być niepełny, ma prawo do tego. Nie każdy musi kochać swoje narządy płciowe.
Dla niego może być. Czepiam się tylko stwierdzenia jakoby "obiektywnie" był niepełny u wszystkich.

A wgl jakie to ma znaczenie, pełny, czy niepełny, cooo?
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.28, 13:28
[autor]
Czepiam się tylko stwierdzenia jakoby "obiektywnie" był niepełny u wszystkich.
Ja wolę nie mówić km co powinni mówić o kmowych sprawach, bo się na nich nie znam. :P
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.28, 14:05
[autor]
faktem jest to, że kobieta nie będzie miała nigdy tyle przyjemności z seksu ze sztucznym penisem, jak tyle ile będzie mieć z prawdziwym, to samo tyczy się mk, więc nie wiem o co kłótnia, na tę chwilę srsy są dalekie od ideału i nie ma co się spierać że nasz seks jest równorzędny do osób z normalnymi narządami.
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.28, 16:23
[autor]
leo92 pisze:
faktem jest to, że kobieta nie będzie miała nigdy tyle przyjemności z seksu ze sztucznym penisem, jak tyle ile będzie mieć z prawdziwym, to samo tyczy się mk, więc nie wiem o co kłótnia, na tę chwilę srsy są dalekie od ideału i nie ma co się spierać że nasz seks jest równorzędny do osób z normalnymi narządami.
Fakt to jest coś oczywistego, dla większości. To jest FAKT. To co Ty mówisz, to jest twoja opinia. Twoje zdanie. Nie fakt, oczywisty. Kobiety potrafią mieć przyjemność z umytej dobrze podłogi, z dobrego wylizania im stóp. Nie mów proszę w ten sposób jakbyś posiadł wiedzę na temat seksualnych upodobań kobiet, bo za przeproszeniem, nic nie wiesz :)

Sztuczny penis niekiedy wiecej daje przejmnosci ( wibrator np.) niz napalony żywy samiec, ktory nic nie potrafi oprocz wsadzi i wyciagnie. Mysle, ze wiele kobiet by sie ze mna zgodzilo.

A juz o rozniach miedzy cipka po srs a kobiety gg to w ogole sie wypowiadac nie bede, bo nie ma z kim o tym rozmawiac. Prowadzenie dyskusji na temat spraw tak osobistych i subiektywnych nie ma sensu.

Bogowie seksu transfuzyjni.
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.28, 16:53
[autor]
cleopatra pisze:
leo92 pisze:
faktem jest to, że kobieta nie będzie miała nigdy tyle przyjemności z seksu ze sztucznym penisem, jak tyle ile będzie mieć z prawdziwym, to samo tyczy się mk, więc nie wiem o co kłótnia, na tę chwilę srsy są dalekie od ideału i nie ma co się spierać że nasz seks jest równorzędny do osób z normalnymi narządami.
Fakt to jest coś oczywistego, dla większości. To jest FAKT. To co Ty mówisz, to jest twoja opinia. Twoje zdanie. Nie fakt, oczywisty. Kobiety potrafią mieć przyjemność z umytej dobrze podłogi, z dobrego wylizania im stóp. Nie mów proszę w ten sposób jakbyś posiadł wiedzę na temat seksualnych upodobań kobiet, bo za przeproszeniem, nic nie wiesz :)

Sztuczny penis niekiedy wiecej daje przejmnosci ( wibrator np.) niz napalony żywy samiec, ktory nic nie potrafi oprocz wsadzi i wyciagnie. Mysle, ze wiele kobiet by sie ze mna zgodzilo.

A juz o rozniach miedzy cipka po srs a kobiety gg to w ogole sie wypowiadac nie bede, bo nie ma z kim o tym rozmawiac. Prowadzenie dyskusji na temat spraw tak osobistych i subiektywnych nie ma sensu.

Bogowie seksu transfuzyjni.
nie porównywałam tutaj penisa do wibratora, a penisa z srs do prawdziwego, te narządy są kopiami i nie dorównują genetycznym, najwyraźniej nie umiesz przyjąć do wiadomości że to tylko nieidealne wytwory człowieka ze skalpelem. i myślę że o seksie coś tam wiem ;)
penis po srs właściwie nadaje sie tylko do wsadzenia i wyjecia, bo z tego co wiem to km po fallo maja slaba kontrolę ;) a po meto nie ma co wsadzać.
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.28, 20:07
[autor]
Jeśli dostałbym już te hormony to starczyły by one na ile? Co ile musiałbym mieć badania? Całe życie będe musiał brać hormony?
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.28, 20:37
[autor]
wannabeboy
Jak zostaniesz facetem to chyba jednak Twoj penis bedzie niepelnosprawny i w zwiazku z tym Twoje stosunki sexualne z kobietami beda niepelne bo chyba bez wytrysku.

A stosunki z facetami będą pełne? :D (musiałem :D )
Poza tym... a co ma wytrysk do pełności stosunku? Co za bzdura...


sayko:
Tak samo z tymi badaniami ginekologicznymi, co on sprawdza?


Czy to przypadkiem nie intereseksualizm itp. No i poza tym jest ginekologiem to bada, no i jak ktoś tu wcześniej pisał - czy nie ma innych nieprawidłowości.


sayko:
Moją nadzieją są teraz Niemcy, jednak tam nie wiem nic w tym temacie, bo mój niemiecki leży, więc nic nie zrozumiem z forum, które mi ktoś tu wysłał...


No to się ucz języka :) bo Niemcy to dobra opcja i tu miałbyś szansę na hormony wcześnie.


leo92:
faktem jest to, że kobieta nie będzie miała nigdy tyle przyjemności z seksu ze sztucznym penisem, jak tyle ile będzie mieć z prawdziwym,


Ale penis po fallo nie jest ze sztucznej skóry robiony :D Poza tym Cleopatra ma rację - powiedziałbym nawet, że wibrator zwykle daje większą przyjemność niż penis :P


sayko:
Jeśli dostałbym już te hormony to starczyły by one na ile?


Zależy od którego lekarza, Liber daje spory zapas, więc nie trzeba tak często do niego jeździć.


sayko:
Co ile musiałbym mieć badania?


Jakie badania? Większość robisz tylko raz, potem tylko kontrolne.

sayko:
Całe życie będe musiał brać hormony?


Widzę, że jeszcze mało przeczytałeś o leczeniu transseksualizmu... www.transseksualizm.pl na pewno całej nie przeczytałeś :P
Tak, całe życie.

Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.28, 20:43
[autor]
freja pisze:
sayko pisze:
Czy aby dostać hormony muszę mieć przedtem jakieś badania?
To trochę zależy od zwyczajów konkretnego lekarza, ale najczęściej tak (patrz pierwszy link).

Dulko wypisałby hormony na pierwszej wizycie?
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.28, 20:48
[autor]
prolaktynka pisze:
wannabeboy pisze:
Jak zostaniesz facetem to chyba jednak Twoj penis bedzie niepelnosprawny i w zwiazku z tym Twoje stosunki sexualne z kobietami beda niepelne bo chyba bez wytrysku.
Kolejny spod znaku "seks bez penisa jest niepełny". :/
Co to w ogóle za tekst?

Po drugie nie ma osob asexualnych.
Rozwiniesz trochę? Bo i mnie zaciekawiło to stwierdzenie.

bo to urojenie ta asexualnosc kazdy pragnie sexu lub w ramach urozmaicenia chce byc gejem lesbą lub sado maso niektorzy chcą byc oryginalni i udają asexualnych:)
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.28, 21:07
[autor]
wannabeboy pisze:
bo to urojenie ta asexualnosc kazdy pragnie sexu lub w ramach urozmaicenia chce byc gejem lesbą lub sado maso niektorzy chcą byc oryginalni i udają asexualnych:)
I oczywiście Ty wiesz najlepiej czego pragnie każdy... :/ Ile masz lat?
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.28, 21:24
[autor]
wannabeboy pisze:
prolaktynka pisze:
wannabeboy pisze:
Jak zostaniesz facetem to chyba jednak Twoj penis bedzie niepelnosprawny i w zwiazku z tym Twoje stosunki sexualne z kobietami beda niepelne bo chyba bez wytrysku.
Kolejny spod znaku "seks bez penisa jest niepełny". :/
Co to w ogóle za tekst?

Po drugie nie ma osob asexualnych.
Rozwiniesz trochę? Bo i mnie zaciekawiło to stwierdzenie.

bo to urojenie ta asexualnosc kazdy pragnie sexu lub w ramach urozmaicenia chce byc gejem lesbą lub sado maso niektorzy chcą byc oryginalni i udają asexualnych:)
to forum przebilo dno
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.28, 21:26
[autor]
wannabeboy pisze:
bo to urojenie ta asexualnosc kazdy pragnie sexu lub w ramach urozmaicenia chce byc gejem lesbą lub sado maso niektorzy chcą byc oryginalni i udają asexualnych:)
Wiedziałam :P nie ma z czym tu dyskutować.
Homoseksualizm chęcią urozmaicenia u znudzonych seksoholików, a aseksualizm urojeniem.

Ja się zastanawiam jak dorośli ludzie potrafią pisać takie rzeczy :D
zmian: 4, ostatnia: prolaktynka - 2014.08.28, 21:37
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.29, 07:48
[autor]
w odróżnieniu od facetów kobiety raczej rzadko przy wyborze partnera kierują się wyglądem i wielkością jego przyrodzenia
Ja się kieruję wyglądem. :P


Możecie się ze mną nie zgodzić ale osobiście uważam, że jeśli w grę wchodzą uczucia a nie popęd

Nie zgodzę się bo te dwie rzeczy wcale nie są rozdzielne.


I jesli mam być szczera to chyba wolałabym Faceta km.

Różni ludzie są. Znam sama dziewczynę która gustuje tylko i wyłącznie w km. Hetryczkę.

zmian: 3, ostatnia: mikro - 2014.08.29, 12:52
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.29, 12:30
[autor]
Faktem jest również, że kobieta nie jest wzrokowcem i wygląd jest dla niej najmniej istotny.
Kobiety przecież bardzo często kierują się wyglądem. Nie wszystkie są empatycznymi, nie zwracającymi uwagi na wygląd partnerów, romantycznymi aseksualistkami (obowiązkowo lubiącymi dzieci). To już nawet nie stereotyp tylko mit.

mikro pisze: Nie zgodzę się bo te dwie rzeczy wcale nie są rozdzielne.
Wydaje mi się, że różnie to u ludzi bywa. Dla dużej części (większości?) bazą uczuć jest pociąg seksualny, ale dla wielu może być wręcz odwrotnie :P
zmian: 4, ostatnia: prolaktynka - 2014.08.29, 12:34
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.30, 00:32
[autor]
prolaktynka:
Ja się zastanawiam jak dorośli ludzie potrafią pisać takie rzeczy :D

Wydaje mi się, że nie potrafią. Ja mu daję max 15 lat.
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.30, 00:41
[autor]
Nie no Gabi, fajnie :)
Jeszcze niech mi ktoś powie, że są tacy faceci ;D
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.30, 04:06
[autor]
Oj ludki, zapominacie ze wannabeboy i leo92 sa trollami :D.
Nikt inny by nie sprowadzil seksu do hetero-penetracji. Ile osob tyle preferencji seksualnych. Jezeli sam stosunek by sie sprowadzal do "wloz i wyjmij", to mam skrajne wrazenie, ze wiekszosc osob by wymiekla.

@Sayko: Jezeli twoja rodzina lubi wymienac maile to napisz, nic ci nie szkodzi w twoim wypadku. Byc moze twojej mamie i tobie bedzie latwiej porozmawiac w ten sposob. Napisz co czujesz i popros o odpowiedz , ba spytaj co czuje mama, moze dowiesz sie czegos nowego. Jestescie w koncu ludzmi co nie potrafia znalezc wspolnego jezyka.

Co do wyjazdu, problemem jestze wszedzie trzeba czekac - za granica nie idzie nawet o wiek a o kolejki (ja czekalem w UK ponad 2 lata). Reszta wspominala o lekarzach w Polsce, wiec to pomijam.
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.30, 08:48
[autor]
wannabeboy pisze:
prolaktynka pisze:
wannabeboy pisze:
Jak zostaniesz facetem to chyba jednak Twoj penis bedzie niepelnosprawny i w zwiazku z tym Twoje stosunki sexualne z kobietami beda niepelne bo chyba bez wytrysku.
Kolejny spod znaku "seks bez penisa jest niepełny". :/
Co to w ogóle za tekst?

Po drugie nie ma osob asexualnych.
Rozwiniesz trochę? Bo i mnie zaciekawiło to stwierdzenie.

bo to urojenie ta asexualnosc kazdy pragnie sexu lub w ramach urozmaicenia chce byc gejem lesbą lub sado maso niektorzy chcą byc oryginalni i udają asexualnych:)

miałem na myśli nic złego uwazam tez ale to moja opinia ze jak ktos jest gejem ,lesbijką to moze to oznaczać że jest TS lub jakieś uwarunkowania genetyczne od zapłodnienia a asexualizm jest moze z tego ze ktos ma jakis uraz do sexu ,i jeszcze tego sexu nie zakosztował:)
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.30, 11:03
[autor]
A jeżeli nawet ktoś MA uraz do seksu, to co? Nie wolno? Każdy uraz, każda dysfunkcja, każde wyparcie ma być przymusowo leczone, bo w społeczeństwie nie ma miejsca dla ludzi mających jakieś przykre tajemnice?
Tak, oczywiście nadinterpretuję, ale chodzi mi po prostu o obronę prawa do urazów. Jeżeli już koniecznie trzeba "oceniać" aseksualność (to całe gigantyczne przyzwolenie społeczne na ocenianie innych, ta obfitość specjalistów od cudzego życia...), kryterium powinno być jedno: czy samej danej osobie to odpowiada. Jeżeli tak - koniec dyskusji. Człowiek może być zadowolony z życia na wiele sposobów, między innymi pewnej grupie osób odpowiada życie bez seksu.
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.30, 11:23
[autor]
A jeżeli nawet ktoś MA uraz do seksu, to co? Nie wolno?

Zdaniem niektórych nie wolno. :(


Rozumiem cię Emu, sama mam uraz i nie chcę uprawiać seksu w taki sposób jak mądrzy i oświeceni uważają za słuszne i zdrowe, i nie mam zamiaru się tłumaczyć czemu nie chcę ani słuchać wywodów na ten temat.


Więc rozumiem doskonale ludzi którzy nie chcą wcale i zadnego seksu, mają prawo a wmuszanie im leczenia ich to jest forma przemocy.


asexualizm jest moze z tego ze ktos ma jakis uraz do sexu ,i jeszcze tego sexu nie zakosztował:)
A jak nie zakosztował to co? Zmusisz?


zmian: 3, ostatnia: mikro - 2014.08.30, 11:24
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.30, 14:05
[autor]
wendigo pisze:
wannabeboy
Jak zostaniesz facetem to chyba jednak Twoj penis bedzie niepelnosprawny i w zwiazku z tym Twoje stosunki sexualne z kobietami beda niepelne bo chyba bez wytrysku.

A stosunki z facetami będą pełne? :D (musiałem :D )

A stosunki z samym sobą będą pełne? (też musiałam :D ) w przypadku jak ktoś nie ma z kim
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.30, 14:09
[autor]
masturbacja to nie seks
zmian: 2, ostatnia: mikro - 2014.08.30, 14:10
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.31, 00:22
[autor]
A JAK KTOŚ JEST TS I HOMO :D?

Tak, musiałem o to spytać. Wnioskuję że jak jest małą zygotką to wizualizuje porno - skoro zapłodnienie. Hm.
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.31, 02:16
[autor]
Tak bardzo homo, że jest w każdym atomie ciała :D !

Homo genetyczne, psychiczne i genetyczne :D !
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.31, 12:14
[autor]
sayko pisze:
wendigo pisze:
sayko:
I czy zacząć brać hormony jeszcze przed skończeniem 3klasy gimnazjum, czy lepiej przeczekać rok i zacząć w wakacje, przed liceum? Wolałbym w sumie teraz, niż czekać, jednak musiałbym wszystko tłumaczyć nauczycielom, wychowawcy, klasie i całej reszcie co mnie niezbyt raduje.

Ej, hamuj, hamuj ;) Ile to się ma jak się gimnazjum kończy (bo nie pamiętam :P ), 15 lat? 16 lat? No to chyba raczej wcześniej nawet Dulko Ci nie da hormonów...

Ja będę mieć prawie 16 lat, gdy skończę gimnazjum.
I szkoda, że nikt mi nie powiedział, ze tak szybko nikt mi nie da hormonów :)
Dulko wypisał mi hormony jak miałem 16 lat. Jeśli miałbym 15 lat pewnie też by mi wypisał.
Ja za całe leczenie u Dulko (diagnozę) zapłaciłem chyba ok 1800 zł. Jeszcze musiałem mieć kariotyp (400 zł chyba) i różne badania fali mózgowych, krwi itd (zwykle na NFZ, kariotyp też można na NFZ tylko się długo czeka). Zdrojewicz wypisał mi hormony na drugiej wizycie - jedna wizyta u Zdrojewicza 150 zł.
Plus hormony jakieś 40 zł za opakowanie. Jakieś 2500 zł wychodzi i bam masz hormony. I nie mówcie mu że się nie da, bo jeszcze w depresje wpadnie.
A jeśli chodzi o pierwszą reakcję jego mamy: to wcale nie znaczy że jest nietolerancyjna. Moja mama zareagowała podobnie, a rok później zapłaciła 2500 zł żebym dostał hormony i latała ze mną po Polsce po lekarzach - większość rodziców po prostu potrzebuje czasu.
Musisz z nią rozmawiać i jej to dobrze wytłumaczyć. Jak już napisałem wyżej: używaj badań medycznych. Mów że to jest medyczne, żeby nie pomyślała sobie że to wybór. Tu masz super duper linki i info: http://helpfultransinfo.tumblr.com/tagged/g
Jak nie znasz angielskiego to się ze mną skontaktuj i ci to wytłumacze. Jak mama nie zna angielskiego to jej to przetłumacz bo serio bardzo ciekawe.
To, że mówi do ciebie częściej żeńskim imieniem oznacza że jest po prostu w fazie zaprzeczenia. Może traktować to jako 'stracenie córki' więc będzie przechodzić przez to: http://psychcentral.com/lib/the-5-stages-of-loss-and-grief/000617
zmian: 2, ostatnia: will - 2014.08.31, 12:37
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.31, 14:12
[autor]
mikro pisze:
A jeżeli nawet ktoś MA uraz do seksu, to co? Nie wolno?

Zdaniem niektórych nie wolno. :(


Rozumiem cię Emu, sama mam uraz i nie chcę uprawiać seksu w taki sposób jak mądrzy i oświeceni uważają za słuszne i zdrowe, i nie mam zamiaru się tłumaczyć czemu nie chcę ani słuchać wywodów na ten temat.


Więc rozumiem doskonale ludzi którzy nie chcą wcale i zadnego seksu, mają prawo a wmuszanie im leczenia ich to jest forma przemocy.


asexualizm jest moze z tego ze ktos ma jakis uraz do sexu ,i jeszcze tego sexu nie zakosztował:)
A jak nie zakosztował to co? Zmusisz?



Nawet nie przypuszczacie jak cudowny jest seks analny będąc w roli pasywnej chciałoby się jeszcze i jeszcze:)
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.31, 14:19
[autor]
wannabeboy pisze:
Nawet nie przypuszczacie jak cudowny jest seks analny będąc w roli pasywnej chciałoby się jeszcze i jeszcze:)

Good for you

Ale nie każdy musi to lubić.
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.31, 14:54
[autor]
will pisze:
Jak nie znasz angielskiego to się ze mną skontaktuj i ci to wytłumacze.
A jak mogę się z Tobą skontaktować? Posiadasz może gg?
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.31, 16:58
[autor]
gabi pisze:
wannabeboy pisze:
mikro pisze:
A jeżeli nawet ktoś MA uraz do seksu, to co? Nie wolno?

Zdaniem niektórych nie wolno. :(


Rozumiem cię Emu, sama mam uraz i nie chcę uprawiać seksu w taki sposób jak mądrzy i oświeceni uważają za słuszne i zdrowe, i nie mam zamiaru się tłumaczyć czemu nie chcę ani słuchać wywodów na ten temat.


Więc rozumiem doskonale ludzi którzy nie chcą wcale i zadnego seksu, mają prawo a wmuszanie im leczenia ich to jest forma przemocy.


asexualizm jest moze z tego ze ktos ma jakis uraz do sexu ,i jeszcze tego sexu nie zakosztował:)
A jak nie zakosztował to co? Zmusisz?



Nawet nie przypuszczacie jak cudowny jest seks analny będąc w roli pasywnej chciałoby się jeszcze i jeszcze:)

X-D))) a możesz jeszcze sprecyzować co w tym jest takiego cudownego?

seks na ogół daje przyjemność, tu nie ma co doprecyzowywać, zresztą dla ciebie i tak za późno na autopsję, oczywiście bez urazy.
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.31, 17:01
[autor]
A może zakończycie tą idiotyczną dyskusję lub stworzycie oddzielny wątek?
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.31, 19:34
[autor]
Gabi:
z resztą wszystko mi jedno, dla mnie zawsze ważniejsze były uczucia niż odczucia. :-/ i szufladkujcie sobie mnie jak chcecie.


Jesteś baba! ;P
Ale poważnie, dla mnie to bardzo kobieca cecha...


mikro:
masturbacja to nie seks


Ale zachowanie seksualne :P


Will:
I nie mówcie mu że się nie da,


To fajnie, że napisałeś, że się jednak da :)


Gabi:
X-D))) a możesz jeszcze sprecyzować co w tym jest takiego cudownego?


Gabi, no proszę Cię... :D ja bym nie umiał tego sprecyzować :D
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.31, 21:51
[autor]
sayko pisze:
A może zakończycie tą idiotyczną dyskusję lub stworzycie oddzielny wątek?

Stali, bywalcy dobrze wiedzą, że jak ktoś rozpoczyna tu dyskusję na jeden temat, to po paru wpisach najczęściej przeradza się w inny, zahaczając przy okazji o 3 inne, nie ??
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.31, 21:59
[autor]
wannabeboy pisze:
Nawet nie przypuszczacie jak cudowny jest seks analny będąc w roli pasywnej chciałoby się jeszcze i jeszcze:)

hehe, taak ??? No to teraz przekonaj do tego osoby AS
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.08.31, 22:36
[autor]
Nawet nie przypuszczacie jak cudowny jest seks analny będąc w roli pasywnej chciałoby się jeszcze i jeszcze:)

Nie wiem o co chodzi? Nie o takim seksie pisałam, taki akurat mi pasuje.


Ale poważnie, dla mnie to bardzo kobieca cecha...

Tak jasne. Kobiecie nie chodzi o seks, kobiecie chodzi o uczucia. To mąż ma być zaspokojony sekualnie przez kobietę, gdzież by ona chciała mieć przyjemność. Przecież Prawdziwa Kobieta tego nie chce. Ona jest od zadowalania męża bo go Tak Bardzo Kocha.


Czyż nie, Gabi, Wendigo?




zmian: 5, ostatnia: mikro - 2014.08.31, 22:56
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.09.01, 00:43
[autor]
sayko pisze:
A może zakończycie tą idiotyczną dyskusję lub stworzycie oddzielny wątek?
Nie gniewaj się ;-) to tak jak na dużej imprezce, zaczynasz coś mówić włącza się kilka osób , ktoś zmieni temat i już samo leci w inną stronę. Wiem, to trochę irytujące ;-) Najlepiej co jakiś czas przywrócić dyskusję na interesujący Cię temat. Ja już swoje śmieci posprzątałam z Twojego wątku.
zmian: 1, ostatnia: gabi - 2014.09.01, 00:44
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.09.01, 01:01
[autor]
wannabeboy pisze:
bo to urojenie ta asexualnosc kazdy pragnie sexu lub w ramach urozmaicenia chce byc gejem lesbą lub sado maso niektorzy chcą byc oryginalni i udają asexualnych:)

Teraz trafiłam na ten wpis.
Echhh, żeby tylko tak było.... jak chcesz, to zarejestruj się tutaj http://asexuality.org/pl/ i zapytaj się tych osób na ile one "udają" AS. A może wg Ciebie Ts też jest udawany?
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.09.01, 01:37
[autor]
mikro:
Czyż nie, Gabi, Wendigo?

Nie :) Ale po pierwsze napisałem "dla mnie to bardzo kobieca cecha" a po drugie tam nie było przecież mowy o seksie... piszemy o czymś innym. I tak, w tej innej kwestii uważam, że kobiety zazwyczaj takie są, podczas gdy mężczyźni zazwyczaj są inni.
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.09.01, 15:54
[autor]
Will, chciałbym z Tobą porozmawiać. (Zmyło moją wiadomość z głównej, więc dodaje jeszcze raz)
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.09.01, 17:32
[autor]
sayko pisze:
Will, chciałbym z Tobą porozmawiać. (Zmyło moją wiadomość z głównej, więc dodaje jeszcze raz)
Okej pisz tutaj
dlasayko@wp.pl
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.09.01, 17:38
[autor]
will pisze:
sayko pisze:
Will, chciałbym z Tobą porozmawiać. (Zmyło moją wiadomość z głównej, więc dodaje jeszcze raz)
Okej pisz tutaj
dlasayko@wp.pl
Dziękuję, napisałem.
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.09.04, 15:04
[autor]
Rozmawiałem z mamą, stwierdziła, że zapisze mnie do psychologa u mnie w mieście.
Ale jestem praktycznie w 100% pewny, że albo stwierdzą, że chęć zmiany płci mi przejdzie, albo jakieś inne głupstwo.
Jestem pewien, że chciałbym zacząć terapię.
Nie wiem jednak jak przekonać do tego mamę i do tego by pojechała do pracy, do Niemiec.
Wtedy byłyby pieniądze na to.
Denerwuje mnie też, że sama nie zapyta się mnie o nim w związku z transseksualizmem, tylko ja muszę gadać, co nie przychodzi mi łatwo.
Czy byłaby możliwość zmiany imienia w liceum, by na maturze było napisane "Aleksander" zamiast "Karolina"? Wiem, ze można zmienić imię w dzienniku.
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.09.04, 15:14
[autor]
Czy byłaby możliwość zmiany imienia w liceum, by na maturze było napisane "Aleksander" zamiast "Karolina"?
Jeżeli uda ci się zmienić dane w USC przed maturą to tak, w innym razie nie ma szans.

Ponadto z racji tego, że twój wygląd w czasie leczenia hormonalnego może odbiegać od płci w dowodzie osobistym, możesz nawet nie zostać dopuszczony do matury.

Wtedy byłyby pieniądze na to.
Po ukończeniu 16 roku życia możesz sam zarabiać pieniądze na zmianę. Moja znajoma nastoletnia m/k tak właśnie robiła z racji tego, że była dzieckiem samotnej matki i nie chciała jej dodatkowo finansowo obciążać.
zmian: 2, ostatnia: mikro - 2014.09.04, 15:17
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.09.04, 15:23
[autor]
łmikro pisze:
Jeżeli uda ci się zmienić dane w USC przed maturą to tak, w innym razie nie ma szans.

A jak to zrobić?

Ponadto z racji tego, że twój wygląd w czasie leczenia hormonalnego może odbiegać od płci w dowodzie osobistym, możesz nawet nie zostać dopuszczony do matury.

A jeśli poinformowałbym ich, że przechodzę zmianę płci to inaczej by to wyglądało?
Albo jakbym szybko przed maturą zmienił zdjęcie na legitymacji?

Po ukończeniu 16 roku życia możesz sam zarabiać pieniądze na zmianę. Moja znajoma nastoletnia m/k tak właśnie robiła z racji tego, że była dzieckiem samotnej matki i nie chciała jej dodatkowo finansowo obciążać.

A jako kto pracowała? I ile zarobiła w np. miesiąc?

Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.09.04, 15:37
[autor]
A jak to zrobić?
1. Mieć ukończone 18 lat i dowód osobisty.
2. W odpowiednim dla miejsca zamieszkania rodziców Sądzie Okręgowym złożyć pozew o stwierdzenie faktu, że jesteś mężczyzną, synem swoich rodziców, do którego dołączyć stosowne załączniki.
3. Liczyć na to że sąd rozważy sprawę szybko i wyda wyrok stwierdzający że jesteś mężczyzną.
4. Z wyrokiem sądu pójść do USC w celu umieszczenia odpowiedniej zmiany w akcie urodzenia oraz zmiany imienia, nazwiska i numeru PESEL na odpowiadające twojej płci.
5. Liczyć na to że USC załatwi sprawę szybko.
6. Ostatecznie zmienić dowód osobisty na zawierający nowe dane, i zgłosić sprawę do odpowiedniej Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej w terminie zanim ogłoszą ostateczną listę osób zdających maturę.

Może to być trudne, znałam jedną osobę która to próbowała i niestety nie została dopuszczona do matury (nie zdążyli zmienić listy na zawierającą jej nowe dane, więc nie mogła zdać jej ani jako chłopak, ani jako dziewczyna). Moja sprawa sądowa o zmianę danych toczy się już ponad rok, więc nie nastraja to optymistycznie, ale są różne sądy...

Natomiast dane na maturze można zmienić później też. :)

A jeśli poinformowałbym ich, że przechodzę zmianę płci to inaczej by to wyglądało?
Pomoże zmiana zdjęcia na nowe w dowodzie jeszcze na źeńskie dane, ale wtedy będziesz miał też babskie dane na wynikach. :P

A jako kto pracowała? I ile zarobiła w np. miesiąc?
Prowadziła konto na Allegro i miała z tego 500-600 zł na miesiąc.
zmian: 5, ostatnia: mikro - 2014.09.04, 15:43
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.09.04, 15:50
[autor]
mikro pisze:

A jeśli poinformowałbym ich, że przechodzę zmianę płci to inaczej by to wyglądało?
Pomoże zmiana zdjęcia na nowe w dowodzie jeszcze na źeńskie dane, ale wtedy będziesz miał też babskie dane na wynikach. :P
Czyli pewnie nici z męskich danych na maturze :c
A będzie to potem jakimś problem, gdy na dowodzie będę mieć męskie dane, a na maturze żeńskie?

I masz może pomysł jak przekonać mamę do terapii?
Do pewnego stopnia będzie można "zawrócić"? Jeśli tak do jakiego.
Nie chcę żadnego psychologa u mnie w mieście, mimo, że mam problemy, które jednak byłoby dobrze omówić i zdaję sobie z tego sprawę.
A może gdybym do niego poszedł to byłaby możliwość jakoś przyśpieszyć proces terapii? Cokolwiek?
Chcę w liceum być chłopakiem, Alexandrem, a nie "Karoliną".
U nas w Polsce to by tylko człowiekowi kłody pod nogi rzucali, byleby nie był szczęśliwy, chodź zdarzą się i tacy, którzy wyciągną pomocną dłoń, ale to rzadko.
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.09.04, 16:20
[autor]
sayko:
Czyli pewnie nici z męskich danych na maturze :c
A będzie to potem jakimś problem, gdy na dowodzie będę mieć męskie dane, a na maturze żeńskie?
Po zmianie dokumentów zmienia się również świadectwa, no i maturę.
Czy ja wiem, czy to takie niemożliwe? Ja w listopadzie kończę 18 i planuję w najbliższym czasie iść do psychologa i psychiatry, by to pozałatwiać. Nie nastrajam się optymistycznie, bo diagnoza (zwłaszcza u psychologa...) na pewno potrwa parę miesięcy, plus czas rozpraw, ale przecież spróbować nie szkodzi.
Nie masz nawet pełnych 15 lat - nie ma się co teraz martwić, do matury jeszcze trochę czasu Ci minie. :P Ja na chwilę obecną bardziej przejmuję się nauką zamiast papierami.
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.09.04, 16:32
[autor]
@momoko
Jeżeli masz pieniądze to możesz zrobić wszystkie papiery, diagnozy itd. szybciej.

I masz może pomysł jak przekonać mamę do terapii?
Sam ją znasz najlepiej, musisz znaleźć sposób indywidualny. Na każdego działa coś innego i często wymaga to dużo cierpliwości.

A będzie to potem jakimś problem, gdy na dowodzie będę mieć męskie dane, a na maturze żeńskie?
Tak, będziesz musiał uaktualnić dane na maturze bo z żeńskimi danymi nie będzie mogła być uważana za dokument potwierdzający że ty konkretnie zdałeś maturę. :P

Do pewnego stopnia będzie można "zawrócić"? Jeśli tak do jakiego.
Jeżeli dojdzie do modyfikacji ciała to może być problem z odwróceniem zmian, jeżeli raz zmienisz dokumenty prawomocnym wyrokiem sądu to raczej nie zmienisz ich z powrotem.

A może gdybym do niego poszedł to byłaby możliwość jakoś przyśpieszyć proces terapii?
Są psychologowie którzy mają różne metody diagnozy, różniące się ceną, jakością i czasem trwania. Wszystkie infromacje, adresy i opinie pacjentów znajdziesz w bazie danych na forum transseksualizm.pl. Osobiście nie polecam pierwszego lepszego psychologa bo on może i zrobi ci psychoterapię ale może nie dać stosownych dokumentów do sądu i może być później potrzeba diagnozowania się jeszcze raz, zupełnie od nowa.

Chcę w liceum być chłopakiem, Alexandrem, a nie "Karoliną".
Czasami da się to załatwić ale to zależy od dyrekcji, jest to zmiana danych tylko nieoficjalna, ale możliwa.
zmian: 7, ostatnia: mikro - 2014.09.04, 16:40
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.09.04, 17:05
[autor]
mikro pisze:
Jeżeli dojdzie do modyfikacji ciała to może być problem z odwróceniem zmian, jeżeli raz zmienisz dokumenty prawomocnym wyrokiem sądu to raczej nie zmienisz ich z powrotem.

Chodzi mi o to, że jak zacznę brać hormony to moje ciało zacznie się zmieniać i jeśli uznam, że to jednak nie to, chodź wątpię, że tak się zdarzy, czy będę mógł przestać je brać i czy będą tego konsekwencje?

Są psychologowie którzy mają różne metody diagnozy, różniące się ceną, jakością i czasem trwania. Wszystkie infromacje, adresy i opinie pacjentów znajdziesz w bazie danych na forum transseksualizm.pl. Osobiście nie polecam pierwszego lepszego psychologa bo on może i zrobi ci psychoterapię ale może nie dać stosownych dokumentów do sądu i może być później potrzeba diagnozowania się jeszcze raz, zupełnie od nowa.

Właśnie do większości psychologów od ts mam daleko. I nie każdy przyjmuje nieletnich... Chciałbym do Dulko, ale to daleko, a nas nie stać.
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.09.04, 17:21
[autor]
Chodzi mi o to, że jak zacznę brać hormony to moje ciało zacznie się zmieniać i jeśli uznam, że to jednak nie to, chodź wątpię, że tak się zdarzy, czy będę mógł przestać je brać i czy będą tego konsekwencje?
Mogą być konsekwencje dla zdrowia, jakie dokładnie to musisz popytać innych kmów. :P Zmiany wywołane testosteronem są w większości nieodwracalne, choć do wglądania jak kobieta z dużą szansą będziesz mógł po tym wrócić (choć nie wiem jak może być jeżeli przyjmowałbyś go w okresie dojrzewania, po tym mógłbyś się znaleźć w sytuacji podobnej do mk). Chyba dzieci też będziesz mógł mieć dopóki nie zrobisz "dwójki".

Właśnie do większości psychologów od ts mam daleko. I nie każdy przyjmuje nieletnich... Chciałbym do Dulko, ale to daleko, a nas nie stać.
Dulko nie jest psychologiem, raczej wysłałby cię do któregoś z psychologów współpracujących z nim, i nie najtańszych na pewno. Zresztą, choć nie chcę cię martwić, to nie wiem czy w ogóle ktokolwiek w Polsce zdiagnozuje transseksualizm w twoim wieku, raczej będą chcieli wcisnąć ci psychoterapię pod innym kątem, nie związanym z diagnozowaniem transseksualizmu w celu leczenia hormonalnego. :P Polecam Niemcy, tam leczenie można zaczynać od 12 roku życia nawet.
zmian: 6, ostatnia: mikro - 2014.09.04, 17:27
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.09.04, 17:27
[autor]
mikro pisze:
Dulko nie jest psychologiem, raczej wysłałby cię do któregoś z psychologów współpracujących z nim, i nie najtańszych na pewno. Zresztą, choć nie chcę cię martwić, to nie wiem czy w ogóle ktokolwiek w Polsce zdiagnozuje transseksualizm w twoim wieku, raczej będą chcieli wcisnąć ci psychoterapię pod innym kątem, nie związanym z diagnozowaniem transseksualizmu w celu leczenia hormonalnego. :P Polecam Niemcy, tam leczenie można zaczynać od 12 roku życia nawet.
Przeczytaj proszę co napisał Will, ta dłuższa notka, wyżej.
I tak jak coś to musiałbym czekać do 15 urodzin.
I chciałbym do Niemiec ale niestety pieniądze na drzewach nie rosną.
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.09.04, 17:29
[autor]
Przeczytaj proszę co napisał Will, ta dłuższa notka, wyżej.
Fakt, pacjenci dr Dulko mieli po 15 lat... Chyba tylko on leczy ludzi w tak młodym wieku.

Wiesz, nie chcę cię zniechęcać - możesz próbować też u innych się diagnozować... Robacha jeszcze jest ale nie wiem jak z jej podejściem do nastolatków.
zmian: 2, ostatnia: mikro - 2014.09.04, 17:31
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.09.04, 17:34
[autor]
mikro pisze:
Przeczytaj proszę co napisał Will, ta dłuższa notka, wyżej.
Fakt, pacjenci dr Dulko mieli po 15 lat... Chyba tylko on leczy ludzi w tak młodym wieku.

Wiesz, nie chcę cię zniechęcać - możesz próbować też u innych się diagnozować... Robacha jeszcze jest ale nie wiem jak z jej podejściem do nastolatków.
Chyba ktoś mówił w moim wątku, że ona nie przyjmuje nastolatków.

Myślisz, że dobrze poczekać do końca liceum, zobaczyć czy na pewno chce się zmienić płeć czy w tym wieku już spróbować zacząć?

Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.09.04, 17:38
[autor]
Nie wiem co rozumiesz przez czekanie czy na pewno. :P Samo ci nie przejdzie. Ja czekałam do momentu gdy nie chciało mi się już żyć, nie warto doprowadzać się do takiego stanu.
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.09.04, 17:39
[autor]
sayko pisze:
mikro pisze:
Przeczytaj proszę co napisał Will, ta dłuższa notka, wyżej.
Fakt, pacjenci dr Dulko mieli po 15 lat... Chyba tylko on leczy ludzi w tak młodym wieku.

Wiesz, nie chcę cię zniechęcać - możesz próbować też u innych się diagnozować... Robacha jeszcze jest ale nie wiem jak z jej podejściem do nastolatków.
Chyba ktoś mówił w moim wątku, że ona nie przyjmuje nastolatków.

Myślisz, że dobrze poczekać do końca liceum, zobaczyć czy na pewno chce się zmienić płeć czy w tym wieku już spróbować zacząć?

Jeśli w ogóle zadajesz takie pytania, to chyba lepiej poczekać? Zmiana płci to nie jest zabawa i tak jak napisała mikro - większość zmian wywołanych testosteronem nie jest odwracalna.
zmian: 1, ostatnia: prolaktynka - 2014.09.04, 17:40
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.09.04, 17:42
[autor]
Prolaktynka, na co czekać, na zbawienie?

Piszesz takie gadanie jakie wciska się osobom po 50-tce które się zniechęca wszelkimi metodami, nastolatkowi który ma 14 lat. Nie ma to żadnego celu poza złośliwością, bo od biernego czekania nic się nie zmienia.

Mylne teorie na temat transseksalizmu, po prostu.
zmian: 3, ostatnia: mikro - 2014.09.04, 17:43
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.09.04, 17:45
[autor]
mikro pisze:
Prolaktynka, na co czekać, na zbawienie?

Piszesz takie gadanie jakie wciska się osobom po 50-tce które się zniechęca wszelkimi metodami, nastolatkowi który ma 14 lat. Nie ma to żadnego celu poza złośliwością, bo od biernego czekania nic się nie zmienia.

Mylne teorie na temat transseksalizmu, po prostu.
Po prostu mam wątpliwości, jak pewnie każdy transseksualista.
Wiem, że NIGDY nie będę dziewczyną, NIGDY nie będę kobietą.
To nie moja rola i nigdy nią nie będzie. Głównie chodzi mi tylko o moją rodzinę, bo gdyby była możliwość za pstryknięciem palców zmienienia płci (co niestety tak nie działa chodź byśmy chcieli) to bym to zrobił bez wahania.
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.09.04, 17:48
[autor]
Ale nie chcę też na siłę zachęcać osoby, która wydaje się niezdecydowana.
Nie ma osób które będą hardkorowo zdecydowane w takim wieku. Wymagasz absurdów.

Albo dajesz komuś wybór albo-albo i prowadzi to potem do tego, że wywołujesz sztuczną determinację, a jak się kończy wymaganie od kogoś dowodów na determinację sama wiesz po przypadku pewnego naszego kolegi który zmieniał płeć 2 razy po super-diagnozie w tym stylu ("ale masz mieć 100% pewność").

Po prostu mam wątpliwości, jak pewnie każdy transseksualista. Wiem, że NIGDY nie będę dziewczyną, NIGDY nie będę kobietą.
Nie denerwuj się, ludzie różni mogą rzucać różnymi tekstami, trzeba się na to uodpornić. Mnie samej wydobywanie się z "psychoterapii" mającej zniechęcić mnie do bycia kobietą po 3 latach życia na HRT w wieku 2x lat zajęło wiele miesięcy...
zmian: 4, ostatnia: mikro - 2014.09.04, 17:52
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.09.04, 17:55
[autor]
Nieważne. Nie będę się juz wypowiadać w tych tematach bo jest to źle odbierane. Nie chcę być przyrównywana do transfobicznych terapeutek zniechęcających wszystkich do zmian, bo chodziło mi o coś zupełnie innego.
zmian: 3, ostatnia: prolaktynka - 2014.09.04, 17:59
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.09.04, 17:56
[autor]
mikro pisze:
pewnego naszego kolegi który zmieniał płeć 2 razy po super-diagnozie

Walt Heyer ?
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.09.04, 17:57
[autor]
mikro pisze:
Po prostu mam wątpliwości, jak pewnie każdy transseksualista. Wiem, że NIGDY nie będę dziewczyną, NIGDY nie będę kobietą.
Nie denerwuj się, ludzie różni mogą rzucać różnymi tekstami, trzeba się na to uodpornić. Mnie samej wydobywanie się z "psychoterapii" mającej zniechęcić mnie do bycia kobietą po 3 latach życia na HRT w wieku 2x lat zajęło wiele miesięcy...

Nie denerwuję, zaznaczam dla mnie ważny fakt.
Chciałbym być chłopakiem, bardzo. Nawet nie wiem czemu miałem takie pytanie (to o przerwaniu w pewnym momencie brania hormonów) w głowie.
Ostatnio miałem nawet sen, że mam już hormony i jestem chłopakiem, to było piękne, a potem się obudziłem, wracając do szarej rzeczywistości, co mnie jeszcze bardziej przygnębiło.
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.09.04, 19:13
[autor]
sayko pisze:
Czy byłaby możliwość zmiany imienia w liceum, by na maturze było napisane "Aleksander" zamiast "Karolina"? Wiem, ze można zmienić imię w dzienniku.

Świadectwo maturalne można przepisać po sądowej zmianie płci (tzn: piszesz maturę jako Karolina, zmieniasz płeć, występujesz o przepisanie i dostajesz świadectwo wypisane dla Aleksandra), patrz:
http://www.transseksualizm.pl/p89
Przed zmianą to chyba raczej niewykonalne, bo taki papier jest dokumentem państwowym i ma się zgadzać, z tym, co stoi w twojej metryce.

Nikt ci też nie powinien robić problemów przy pisaniu matury z uwagi na dziwny wygląd. Wyrabiasz sobie legitymację z aktualnym zdjęciem, dla pewności wspominasz wcześniej o sprawie "ciału pedagogicznemu" i zaliczasz, co trzeba.
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.09.04, 19:34
[autor]
Walt Heyer ?
Nie znam osobiście.
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.09.04, 23:07
[autor]
sayko:
I chciałbym do Niemiec ale niestety pieniądze na drzewach nie rosną.

Chyba żebyście się do Niemiec przeprowadzili :P Wtedy by było za darmo ;)
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.09.09, 19:51
[autor]
Pomocy, nie wiem jak rozmawiać z mamą na ten temat.
Zapytałem się jej co by sądziła gdybym chciał zmienić płeć, a ona zaczęła mówić, że jeszcze dorastam, a ja do niej, że im szybciej tym lepiej i, że wiem, że nie jest to tanie, dlatego myślałem, że wyjedzie do Niemiec i wtedy byłyby na to pieniądze.
W domu dałem jej do poczytania Niebieskie forum, przeczytała połowę działu dla rodzica, powiedziała, że najpierw psycholog (do którego niezbyt chcę iść) i od tamtego czasu cisza. A to było... 2 tygodnie temu? Może więcej lub mniej, jakoś tak.
Codziennie płaczę, na lekcjach nie umiem się skupić, wiecznie udaję, że jestem szczęśliwy, a w duchu błagam o pomoc. Jak tak dalej pójdzie to zrobię sobie krzywdę, aby w końcu mnie zauważyła, że to nie są żarty i naprawdę chcę być chłopakiem, i żeby mnie w końcu wysłuchała i pomogła.
Chodź wtedy możliwe(chyba, nie?), że mnie wyślą do psychiatryka, czego nie chcę.

Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.09.09, 20:38
[autor]
sayko pisze:
Pomocy, nie wiem jak rozmawiać z mamą na ten temat.
Zapytałem się jej co by sądziła gdybym chciał zmienić płeć, a ona zaczęła mówić, że jeszcze dorastam, a ja do niej, że im szybciej tym lepiej i, że wiem, że nie jest to tanie, dlatego myślałem, że wyjedzie do Niemiec i wtedy byłyby na to pieniądze.
W domu dałem jej do poczytania Niebieskie forum, przeczytała połowę działu dla rodzica, powiedziała, że najpierw psycholog (do którego niezbyt chcę iść) i od tamtego czasu cisza. A to było... 2 tygodnie temu? Może więcej lub mniej, jakoś tak.
Codziennie płaczę, na lekcjach nie umiem się skupić, wiecznie udaję, że jestem szczęśliwy, a w duchu błagam o pomoc. Jak tak dalej pójdzie to zrobię sobie krzywdę, aby w końcu mnie zauważyła, że to nie są żarty i naprawdę chcę być chłopakiem, i żeby mnie w końcu wysłuchała i pomogła.
Chodź wtedy możliwe(chyba, nie?), że mnie wyślą do psychiatryka, czego nie chcę.

Robienie sobie krzywdy, żeby ktoś coś zrozumiał, to szantaż emocjonalny pokazujący, że jesteś niedojrzały, rozhisteryzowany i nie można na Tobie polegać. Czasami działa jako metoda wymuszenia zaangażowania ze strony starszych, ale przeważnie umniejsza Twoją pozycję. (Wyobraź sobie dwulatka rzucającego się z wrzaskiem na podłogę sklepu, bo mamusia nie chciała mu kupić zabawki - tak właśnie to wygląda. W najlepszym razie jesteś dwulatkiem z zabawką).

Dużo bardziej opłacają się spokój, konsekwencja i branie odpowiedzialności za swoje działania.

Jeżeli Twoja mama proponowała psychologa a teraz jest cisza, to możliwe, że Twoja mama:
a) liczy, że to był chwilowy kaprys i Ci przeszło,
b) testuje, czy to był chwilowy kaprys i Ci przeszło,
c) zapomniała, że rzuciła takim pomysłem,
d) rzuciła takim pomysłem, żebyś dał jej spokój.

Każdorazowo opłaca jej się o tym przypominać - i w ogóle wykazywać inicjatywę zamiast "daj mi", "pamiętaj za mnie", "przeżywaj to". W ten sposób prawdopodobnie zauważy, że to nie są żarty i naprawdę Ci na tym zależy. Szczerość i mówienie wprost, że Ci ciężko też mogą się opłacić, o ile będziesz spokojny i przyjdziesz do niej po wsparcie, a nie żeby ją szantażować czy zrobić jej awanturę.
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.09.09, 21:06
[autor]
sayko pisze:
Pomocy, nie wiem jak rozmawiać z mamą na ten temat.
Zapytałem się jej co by sądziła gdybym chciał zmienić płeć, a ona zaczęła mówić, że jeszcze dorastam, a ja do niej, że im szybciej tym lepiej i, że wiem, że nie jest to tanie, dlatego myślałem, że wyjedzie do Niemiec i wtedy byłyby na to pieniądze.
Twoja matka ma jechać do Niemiec i tyrać na twoją zmianę bo tobie się zamarzyło zrobić wszystko jak najszybciej? Ty sobie żarty robisz?
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.09.09, 21:26
[autor]
prolaktynka pisze:
sayko pisze:
Pomocy, nie wiem jak rozmawiać z mamą na ten temat.
Zapytałem się jej co by sądziła gdybym chciał zmienić płeć, a ona zaczęła mówić, że jeszcze dorastam, a ja do niej, że im szybciej tym lepiej i, że wiem, że nie jest to tanie, dlatego myślałem, że wyjedzie do Niemiec i wtedy byłyby na to pieniądze.
Twoja matka ma jechać do Niemiec i tyrać na twoją zmianę bo tobie się zamarzyło zrobić wszystko jak najszybciej? Ty sobie żarty robisz?
Tak, zamarzyło mi się. A tak serio, sama od kilku miesięcy chciala tam pojechać pracować , spróbować, byśmy mieli lepsze życie.
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.09.09, 21:29
[autor]
marcin pisze:
spróbuję z nią porozmawiać, gdy będzie mieć czas. A jak zacząć rozmowę?
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.09.09, 22:01
[autor]
"Mamo, minęły już ponad dwa tygodnie od naszej ostatniej rozmowy na temat mojej płci. Pamiętasz, mówiłaś wtedy o psychologu. Czy już mnie do jakiegoś zapisałaś, czy ja mam kogoś znaleźć i Ci podać namiary?"

a potem w zależności od reakcji.
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.09.17, 18:02
[autor]
Mama powiedziała, że mnie zapisze do psychologa dziecięcego, zobaczymy jak to wyjdzie. Chcę aby ktoś dorosły uświadomił jej, że jestem bardzo nieszczęsliwy i bez zmiany płci szczęśliwy nie będę, bo taka jest prawda.
Will pisał, że wizyta u Dulko kosztowała go 800zł. A na niebieskim jest, że pierwsza wizyta kosztuje 120zł jeśli się nie mylę. Tak dużo kosztują te testy i zlecenie na badania czy o co chodzi..?
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.09.17, 18:07
[autor]
sayko pisze:
wizyta u Dulko kosztowała go 800zł.

Dr Dulko to jest opcja dla osób bardzo zamożnych, którzy są gotowi bardzo dużo zapłacić. On pobiera opłaty dosłownie za wszystko. Jak bym miała opcję on czy inny lekarz, to bym wybrała kogoś tańszego i niekoniecznie gorszego specjalistę.
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.09.17, 18:16
[autor]
emilymae pisze:

Dr Dulko to jest opcja dla osób bardzo zamożnych, którzy są gotowi bardzo dużo zapłacić. On pobiera opłaty dosłownie za wszystko. Jak bym miała opcję on czy inny lekarz, to bym wybrała kogoś tańszego i niekoniecznie gorszego specjalistę.
Ja tak właśnie myślałem aby udać się do niego, jednak cena nie zachęca...
A kogo byś poleciła? Chciałbym aby nie było żadnych badań ginekologicznych, zdjęć i aby to było w miarę szybko, bo nie widzi mi się jeżdżenie ode mnie do Warszawy.
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.09.17, 19:44
[autor]
Na szybko to jednak chyba tylko Warszawa.
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.09.17, 20:30
[autor]
Badanie ginekologiczne będzie wszędzie. A przynajmniej powinno być, bo zanim zaczniesz brać coś tak inwazyjnego jak hormony ktoś musi Cię obejrzeć i zobaczyć, czy aby na pewno jesteś zdrowy - a w razie potrzeby wyleczyć infekcje i inne problemy. Wiem, że to skrajnie niekomfortowe dla wielu kaemów (już nie mówiąc o tym, że to skrajnie niekomfortowe dla większości osób w Twoim wieku), ale nie chodzi o to, by Ci komplikować życie, tylko żeby sprawdzić, czy wszystko jest u Ciebie ok. To ważne.
Lekarze albo sami wykonują badanie ginekologiczne (jeżeli mają odpowiednią specjalizację), albo zlecają lekarzom ginekologom, albo dają wybór.

Poza tym myślę, że to fajne, że jesteś zdeterminowany i chcesz się wszystkiego dowiedzieć, ale, umm, na razie masz 14 lat. Dulko jest prawdopodobnie jedynym lekarzem, u którego masz czego szukać (na pewno NIE idź do Czernikiewicza), ale przy tym naprawdę jest opcją dla bogatych. Czy Twoją rodzinę na niego w ogóle stać?

Jak wyglądała Twoja rozmowa z mamą? Poza tym co napisałeś o psychologu dziecięcym, było ok? Mówiła coś jeszcze?
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.09.17, 20:51
[autor]
sayko pisze:
Witam,
mam na imię (niestety) Karolina, utożsamiam się z płcią przeciwną.
Mam 14lat, w grudniu 15. Zastanawiam się poważniej nad swoją "prawdziwą" płcią od początku wakacji, kiedy obrzydzenie do atutów żeńskich powróciło do mnie z podwójną siłą, jakbym dostał w twarz.
Pamiętam, że kilka lat temu, gdy zacząłem dojrzewać w pewnym momencie krzyczałem do mamy, że chciałbym być chłopakiem, niestety było to na ulicy. Widziałem wtedy jej łzy, jak cierpi, od tamtego czasu zamknąłem się w sobie, przestając opowiadać o swoich problemach i podświadomie "zakopałem" nienawiść do własnego ciała.
W dzieciństwie interesowałem się grami komputerowi, uwielbiałem grać z bratem w piłkę nożną czy koszykówkę, bawić się lego lub autkami, oczywiście lalki oraz misie też się zdarzały. Na swoje ubranie do pewnego czasu nie zwracałem uwagi, po głupich komentarzach na temat moich piersi poczułem się jeszcze gorzej.
Ubieram się w męskie tshirty, damskie, ciemne spodnie i trampki, chyba myślą, że może kiedyś z tego wyrosnę.
Zajmuje się mną w głównej mierze mama, ojciec nigdy się mną zbyt nie interesował, mam brata, z którym mam dobry kontakt.
Mam obrzydzenie do swojego ciała, piersi, narządów płciowych, wszelkich atutów żeńskich, miałem kiedyś myśli samobójcze, co noc płaczę, teraz nawiedza mnie tylko myśl o całkowitym się poddaniu, jednak to najgłupsze co kiedykolwiek mógłbym zrobić.
Coraz częściej zastanawiam się nad pójściem do psychologa, jednak mieszkam w małym miasteczku i wątpię, że mi tu pomogą.
Mówię o swoich problemach tylko osobom w internecie, tam używam męskiego rodzaju, podając się za chłopaka.
Boję się, że jak powiem mamie to się całkiem załamie (mamy trudne chwile w rodzinie), rodzina się ode mnie odwróci, będę ich obrzydzać.
Co mam robić?



A może warto zająć się nauką , tak na poważnie , na max . Potem studia...i traktować edukację jak wyzwanie. Tylko wiedza da Ci pozycję społeczną w takiej płci jaką uznasz za swoją .
Bez wykształcenia , bez pieniędzy nic nie osiągniesz . Przypadkowość i zgryzota niepowodzeń zawsze jest następstwem , że czegoś w życiu nie dopięliśmy.... jak guzik . Potem już tego czasu mieć nie będziesz , życie się ,,spłyci,, a na wysiłek twórczy zwyczajnie zabraknie woli .....dokładniej tej , jaką musisz teraz w sobie wytworzyć.
A jeśli już coś osiągniesz w życiu - wtedy możesz robić ze sobą - co tylko Ci się będzie podobało, bo : Twoje życie, Twoje ciało, Twoje pieniadze , Twoja niezależność....a na opowieści o cenach, refundacjach i całym NFZecie - zwyczajnie się roześmiejesz.... i tego Ci życzę.
Wytrwaj i bądz sobą.
Teraz jest czas na naukę - tylko nauka Cię wyzwoli, wiedza , niezależność, ponadprzeciętność .....chyba , że wolisz aby Twoim życiem kierowały porady niniejszego forum.
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.09.18, 07:58
[autor]
Wykształcenie =/= zamożność, a tym bardziej wiedza =/= zamożność.
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.09.18, 10:05
[autor]
Hej ja kiedyś też tak troszeczke chwile mi takie mysśi przychodziły.Czas i kolejne dni pokazały swoje ze to miby mogłoby przejśc ,to jednak nie mineło i trwoło jednak dalej i jest nadal i przez to ja jestem nadal sobą i tak trzymac. Można sobie spekulowac ale jednak warto byc tylko sobą i tak warto trzymac swoją życiową garde.Bużiaczki :-)

Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.09.18, 12:41
[autor]
stanisia pisze:
Hej ja kiedyś też tak troszeczke chwile mi takie mysśi przychodziły.Czas i kolejne dni pokazały swoje ze to miby mogłoby przejśc ,to jednak nie mineło i trwoło jednak dalej i jest nadal i przez to ja jestem nadal sobą i tak trzymac. Można sobie spekulowac ale jednak warto byc tylko sobą i tak warto trzymac swoją życiową garde.Bużiaczki :-)


Tak, to prawda....ale by być sobą - trzeba mieć do tego możliwości i determinację . Sama determinacja nie prowadzi do sukcesu . Natomiast bez statusu edukacyjnego - nawet trudno się porozumieć , nie wspomnę o swobodnym przemieszczaniu się po świecie bez obaw o barierę językową czy możliwości realizacji zawodowej.
Nauka to wszystko , a własne potrzeby realizujemy w oparciu o to, co dała nam nauka
Nie ma innej drogi bycia osbą niezależną i wolną we własnych decyzjach.

Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.09.21, 20:07
[autor]
marcin pisze:
Badanie ginekologiczne będzie wszędzie.
Poza tym myślę, że to fajne, że jesteś zdeterminowany i chcesz się wszystkiego dowiedzieć, ale, umm, na razie masz 14 lat.
Czy Twoją rodzinę na niego w ogóle stać?
Jak wyglądała Twoja rozmowa z mamą? Poza tym co napisałeś o psychologu dziecięcym, było ok? Mówiła coś jeszcze?
Dulko wymaga badań ginekologicznych? Mógłbym zrobić to u siebie w mieście i wysłać potwierdzenie, że wszystko w porządku (czy co tam dają) od p.ginekolog do niego?
Sam w tym momencie zbieram pieniądze, idzie mi w miarę dobrze. Myślę, że bylibyśmy w stanie za niego zapłacić, chodź nie teraz.
Ostatnio mama powiedziała w sklepie, że myśli, że jestem tylko zagubioną dziewczyną. Jak niby?
Jeszcze nie byłem u psychologa, mama musi się z nim skontaktować.
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.09.21, 20:48
[autor]
sayko pisze:
Dulko wymaga badań ginekologicznych?

Wiesz co? Tak naprawdę trudno jest znaleźć lekarza, który spełniłby wszystkie nasze wymagania. Był w naszym mieście, blisko, żeby nie trzeba było daleko jeździć. Nie robiłby ( nie zlecał ) badań ginekologicznych. Był tani i na naszą kieszeń. Nie robił dziwnych fotek. Był przyjazny. Był zawsze dostępny. Itd itp. Czasami trzeba niestety wybrać najbliższego lekarza, który jest kilkaset km od nas, zrobi nam zdjęcia na pierwszej wizycie, zrobi takie a takie badania i zażyczy sobie ładniej sumki od wizyty i wypisze leki o których nie powie po co i na co. Nie ma idealnych rozwiązań. To nie u nas. Polecam jechać za granicę, bo tutaj będzie tylko tak, jak piszę. Mówię jak jest. eMily-Mae. Nowa Ruda
zmian: 1, ostatnia: emilymae - 2014.09.21, 20:52
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.09.21, 22:14
[autor]
EmilyMae ma rację. Ale jak koniecznie nie chcesz badania ginekologicznego, to możesz zakombinować tak jak to gdzieś jest opisane chyba na Niebieskim Forum (a może nawet na samej stronie, nie pamiętam, musisz sobie poszukać jak chcesz). Coś tam, że ze skierowaniem do gina idziesz na samo USG, a potem stawiasz lekarza prowadzącego przed faktem, że USG wyszło dobrze i tyle, może gina odpuści. Także można spróbować.
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.09.22, 06:12
[autor]
wendigo pisze:
Coś tam, że ze skierowaniem do gina idziesz na samo USG, a potem stawiasz lekarza prowadzącego przed faktem, że USG wyszło dobrze i tyle, może gina odpuści. Także można spróbować.
Bo na USG na pewno wyjdzie brak infekcji pochwy, nadżerek itd.
Jeżeli lekarz zleca badanie, żeby wpisać w papierki, że jest OK, to przejdzie. Tylko że wtedy to oznacza, że on ma w dupie zdrowie swojego pacjenta, ewentualnie jest idiotą.

W ogóle to tylko ja mam tak, że testosteron radykalnie zwiększa moją podatność na infekcje, czy po prostu jestem jednym z nielicznych K/M, którzy bardziej wolą nie mieć infekcji, nie męczyć się z nimi i nie zarażać nimi partnera niż pójść na badanie?



sayko pisze:
Ostatnio mama powiedziała w sklepie, że myśli, że jestem tylko zagubioną dziewczyną. Jak niby?

Wśród osób w Twoim wieku jest sporo dziewczyn, które z wielu różnych powodów mają problemy z zaakceptowaniem, że dojrzewają fizycznie i społecznie do roli kobiety. Twoja mama, z racji swojego wieku i doświadczenia, na pewno pamięta jakieś swoje koleżanki czy znajome znajomych, albo może córki swoich koleżanek, które miały fazę bycia totalnymi chłopczycami, nienawidziły zmieniających się kształtów lub po prostu uważały się za chłopaków. Sam miałem takich koleżanek kilka, doskonale się dogadywaliśmy.
Twoja mama na pewno wie też, że kiedy jest się nastolatkiem, często ma się mnóstwo Genialnych Pomysłów, które trzeba zrealizować Już, Natychmiast!, ale tak jakoś po miesiącu czy dwóch temat upada.
Równocześnie ma problem z zaakceptowaniem, że - wybacz określenie - jej mała córeczka może rzeczywiście ni cholery nie jest córeczką, więc czepia się myśli, że pewnie Ci przejdzie, pewnie jesteś jedną z tych dziewczyn, które późno akceptują swoją kobiecość itd., itp.
Przestawienie się zajmuje mamom sporo czasu. To normalne.

To, co pomaga w takich sytuacjach, to cierpliwość i wytrwałość, czyli dowody, że to Nie Przechodzi. I dopilnowywanie, żeby na pewno załatwiała Ci to, czego od niej potrzebujesz - żeby było widać, że Ci nadal Nie Przeszło, a co więcej - naprawdę tego chcesz. No i żeby mieć to załatwione. A po osiemnastce - załatwianie tego samemu.
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.09.22, 19:21
[autor]
Marcin:
Bo na USG na pewno wyjdzie brak infekcji pochwy, nadżerek itd.


Oczywiście, że nie wyjdzie, ale co z tego? :P niecałe 1,5 roku po rozpoczęciu leczenia (po pierwszej wizycie) byłem już po wyroku, więc teoretycznie mógłbym robić II a nawet i III. Umarłbym do tego czasu od tej nadżerki? no chyba nie ;)


Marcin:
Jeżeli lekarz zleca badanie, żeby wpisać w papierki, że jest OK, to przejdzie. Tylko że wtedy to oznacza, że on ma w dupie zdrowie swojego pacjenta, ewentualnie jest idiotą.


Znaczy ja nie twierdzę, że Ty nie masz racji, bo masz, ale chłopak pyta czy się da bez tego badania, to odpowiadam na zadane pytanie: da się, tzn. może się udać.


Marcin:
W ogóle to tylko ja mam tak, że testosteron radykalnie zwiększa moją podatność na infekcje, czy po prostu jestem jednym z nielicznych K/M, którzy bardziej wolą nie mieć infekcji, nie męczyć się z nimi i nie zarażać nimi partnera niż pójść na badanie?


Ja miałem infekcje od początku, w sumie nie wiem czy to się w końcu wyleczyło ale żyję i operacje porobiłem ;) A partnera nie miałem to trudno mi się w tej kwestii wypowiadać :P
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.09.23, 18:07
[autor]
To ja jeszcze dopiszę, że wynik badania ginekologicznego to jest dowód do sądu. Dosyć kluczowy, bo dowodzi tego, że ma się interes prawny w ustaleniu płci. A jeśli się go nie ma - to się nie ustali płci.
Sąd z braku takiego dowodu może oddalić powództwo w całości (można się odwoływać, ale w apelacji można powołać nowe dowody tylko jeśli nie było można ich wnieść wcześniej lub konieczność ich powołania pojawiła się później - żadna z tych sytuacji tutaj nie zachodzi), albo, co gorsza, uznać, że ma się interes prawny w ustaleniu płci, ale nie przedstawił dowodów, które zmierzałyby do tego ustalenia - i w tej drugiej sytuacji po przegranej apelacji nie będzie można wnieść pozwu jeszcze raz, ze względu na powagę rzeczy osądzonej (płci).

Sąd może jeszcze wyznaczyć ostateczny termin na zgłoszenie wszystkich brakujących dowodów - w żądaniu odpowiedzi na pozew albo w wezwaniu na rozprawę. I wtedy, jeśli się nie wyrobi w terminie, wobec dowodów stosuje się takie same zasady jak przy apelacji.


Polecam się zboleścić, zamknąć oczy i myśleć o nowym dowodzie osobistym. Bo jeśli się uzna "eee, jakoś to będzie, to się zdarza bardzo rzadko", można się bardzo zdziwić.
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.09.23, 20:18
[autor]
Marcin:
To ja jeszcze dopiszę, że wynik badania ginekologicznego to jest dowód do sądu. Dosyć kluczowy, bo dowodzi tego, że ma się interes prawny w ustaleniu płci. A jeśli się go nie ma - to się nie ustali płci.


I niby jak to umieszczać w dokumentach dla sądu? I niby na co ma to być dowód?
Nie przesadzasz troszeczkę? Wyniki badań załączasz do pozwu czy jak? Chyba ważne są opinie lekarskie, a nie jakieś wyniki badań... sędzia to nie lekarz...
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.09.23, 20:47
[autor]
Nie, i sędzia nie musi się znać na medycynie. Od tego ma biegłych. Biegły, który (jak chyba wszyscy wiemy) przeważnie jest seksuologiem, a zatem lekarzem, ogląda dostarczoną mu dokumentację, ocenia ją zgodnie z własnymi kompetencjami i informuje sędziego, jak sędzia ma rozumieć wniesione dowody. Sędzia, znając się na sądzeniu (tudzież mając własne widzimisię, jak poprawnie prowadzić wyroki i orzekać), sądzi.
Tak więc im lepszą, pełniejszą dokumentację dostarczy się biegłemu, tym bardziej ułatwi mu się pracę - pośrednio ułatwiając pracę sędziemu. Wzbudzenie zaufania biegłego, że wszystko zostało przeprowadzone w pełni poprawnie, też jest nie bez znaczenia.

W rzeczywistości sprawy osób transseksualnych są rozstrzygane w większości pozytywnie nie dlatego, że osoby transseksualne zadbały o to, by proces przebiegał prawidłowo, a linia dowodowa była spójna i przedstawiona w zrozumiały i poparty dowodami sposób - tylko dlatego, że większość sędziów daje drugie, trzecie i piąte szanse na uzupełnienie papierów, nie odrzuca pozwów najeżonych błędami, pozwów gdzie stroną jest zmarły itd. Ale te sprawy się ostatnio coś bardzo wloką. Kiedyś to było 20 minut jednej rozprawy i do widzenia. Teraz to cyrk na kółkach, bo ludzie kombinują zamiast nauczyć się rozumieć, czego wymaga od nich to, że płeć ustala się na drodze sądowej w trybie procesowym.
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.09.24, 16:40
[autor]
Argumenty mojej mamy:
- uważa, że jestem zagubioną dziewczyną
- zepsuje sobie przez to wątrobę w tak młodym wieku (po 18 dostanę jakiejś super odporności czy co? przecież dają odpowiednie dawki, by ta wątroba nie wysiadła)
- powinienem czuć się chłopakiem co najwyżej od dwóch lat (wikipedia) (powiedziałem, ze się zastanawiam nad tym od początku wakacji, ale odczucie, że jest coś nie tak i chęć zakrywania kobiecych atutów była już od 5klasy podstawówki)
- bo na niebieskim forum pisali, że już w dzieciństwie chciało się aby mówiło się do ts k/m jak do chłopaka, że bawili się samochodzikami, żołnierzykami itp., że nie chcieli ubierać sukienek (przecież ja w tym wieku nie myślałem co ubieram, czym się bawię, liczyło się, że się cieszę, prawda? A w niektórzy w dzieciństwie chcą ubierać się jak chłopak itp., a potem z tego wyrastają. Nie wiem.)
- że dorastam i ogółem jestem za młody (im szybciej tym lepiej, ale okej)
- nie dostanę hormonów w tym wieku (tego nawet mi się nie chce komentować)

Ja nie wiem jak ją przekonać, to ponad moje siły. Postaram się aby ją psycholog przekonał. Może ktoś z was chciałby z nią porozmawiać przez emaila, skype lub coś innego? Błagam. Ja nie wytrzymam, jak będę musiał jeszcze w technikum się męczyć, jako dziewczyna.
Możliwe, że o czymś zapomniałem, więc się zapytajcie.

Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.09.24, 17:08
[autor]
sayko pisze: .....

Ostatecznie możesz jeszcze spróbować trybu "no gender" jak inne rzeczy zawiodą.
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.09.24, 17:23
[autor]
emilymae pisze:
sayko pisze: .....

Ostatecznie możesz jeszcze spróbować trybu "no gender" jak inne rzeczy zawiodą.
Czyli dokładniej na czym to polega..?

Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.09.24, 17:31
[autor]
sayko pisze:
emilymae pisze:
sayko pisze: .....

Ostatecznie możesz jeszcze spróbować trybu "no gender" jak inne rzeczy zawiodą.
Czyli dokładniej na czym to polega..?


Wystarczy poczytać. Ogólnie chodzi o to, że masz na wszystko wyj***
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.09.24, 18:24
[autor]
Marcin:
Nie, i sędzia nie musi się znać na medycynie. Od tego ma biegłych.

Z tym się zgadzam. No ale to nie pisz, że dla sądu jak dla biegłego :P bo jeżeli biegły uzna, że mu czegoś brakuje to albo poprosi o dokumentację medyczną od lekarza prowadzącego (jak zrobił mój) albo zleci dodatkowo badanie.
No i naprawdę nie jestem nadal w stanie zrozumieć dlaczego badanie ginekologiczne miałoby być tak ważne dla sądu/biegłego - od sprawdzenia płci jest przecież badanie kariotypu. A gdyby tam na dole było coś w tej kwestii nie tak to by wyszło na USG.


sayko:
Może ktoś z was chciałby z nią porozmawiać przez emaila, skype lub coś innego?


W sumie to... np. ja mogę jeśli i ona chce z kimś takim pogadać :P
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.09.24, 18:58
[autor]
wendigo pisze:
sayko:
Może ktoś z was chciałby z nią porozmawiać przez emaila, skype lub coś innego?


W sumie to... np. ja mogę jeśli i ona chce z kimś takim pogadać :P
Naprawdę? Byłoby w sumie fajnie, gdyby ktoś jej w końcu uświadomił kilka spraw C: bo ja ją za nic nie przekonam, to musi zrobić ktoś dorosły, a ja nie chcę się męczyć w tym obrzydliwym ciele.
Chciałbym też aby ktoś ją przekonał na te hormony...
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.09.24, 21:26
[autor]
No mogę jakoś (tzn. nie wiem, mail? gg? w sumie skype też mam...) :) tylko podaj może do siebie najpierw jakiś kontakt... (bo w profilu nie masz)
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.09.24, 21:46
[autor]
wendigo pisze:
Z tym się zgadzam. No ale to nie pisz, że dla sądu jak dla biegłego :P bo jeżeli biegły uzna, że mu czegoś brakuje to albo poprosi o dokumentację medyczną od lekarza prowadzącego (jak zrobił mój) albo zleci dodatkowo badanie.
Albo wyda niejednoznaczną opinię, jak w sąsiednim - już skasowanym - wątku. A w przypadku niejednoznacznej opinii, o ile się nie wycofa powództwa przy niewycofywaniu roszczeń, ma się problem. Bo sąd musi mieć pewność, żeby coś ustalić. Tę pewność daje biegły. Sąd oczywiście może powołać drugiego biegłego, ale zrobi to tylko w sytuacji, gdy będzie miał wątpliwość. Jeżeli sąd nie ma pewności, że roszczenie o ustalenie płci jest słuszne, to oddala powództwo. Apelacja zwykle nie pomoże z powodu prekluzji dowodowej (czyli że nie można dostarczyć nowych dowodów - opisywałem wyżej wyjątki). Wówczas najlepsze, na co można liczyć, to ustalenie później płci od dnia takiego i takiego - co oznacza, owszem, wymianę dowodu osobistego, ale brak podstaw do np. wymiany świadectw i dyplomów, no bo w dniu takim i takim wciąż było się płci zgodnej z biologiczną, wszystko jest ok. I wtedy trzeba okazywać wszędzie stare papierki i wyrok...

Sądy są naprawdę bardzo fajne dla osób TS. W większości naginają prawo, żeby orzec na korzyść powoda, rozumiejąc, że pójście do sądu w celu uzgodnienia płci działa na zasadzie "teraz albo nigdy". I nie chcą ludziom marnować życia.
Ale zawsze można trafić na zakapiora.

Więc lepiej jest dostarczyć za dużo dokumentacji dla biegłego niż za mało.
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.09.25, 14:58
[autor]
wendigo pisze:
No mogę jakoś (tzn. nie wiem, mail? gg? w sumie skype też mam...) :) tylko podaj może do siebie najpierw jakiś kontakt... (bo w profilu nie masz)
Mógłbym podać Ci swoje gg, bo z niego najwięcej korzystam, jednak nie chce pisać go tutaj...
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.09.25, 18:10
[autor]
Mam coraz więcej wątpliwości co do mojego bycia transseksualistą. Oczywiście te wątpliwości wynikają z tego co mówi moja mama.
Wiem, że nigdy nie będę dziewczyną, najchętniej wyciąłbym swoje narządy płciowe i piersi (szkoda, że grozi to wykrwawieniem się na śmierć, bo tak to już dawno bym to zrobił...).
Chce ktoś ze mną porozmawiać tak prywatnie? Pomóc mi? Pozadawać pytania, na które ja bym odpowiedział i stwierdzić czy dalej walczyć, czy w końcu co robić? Proszę.
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.09.25, 18:59
[autor]
Jak podasz w profilu jakieś namiary na siebie, to może ktoś prywatnie zagada, bo na ten momen, to tylko admini mają dostęp do twojego maila rejestracyjnego.
Re: Może jednak jestem, a może jednak to przejdzie? 2014.09.25, 19:11
[autor]
freja pisze:
Jak podasz w profilu jakieś namiary na siebie, to może ktoś prywatnie zagada, bo na ten momen, to tylko admini mają dostęp do twojego maila rejestracyjnego.
Już podane C:
na górę strony  

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj