Jestem... Nie wiem właściwie kim.

  liczba postów: 4
UWAGA: Forum Trans-Fuzji zostało zamknięte. Tworzenie i edycja postów nie są już możliwe.

Wszystkich forumowiczów zapraszamy pod nowy adres: http://transpomoc.pl
do naszego własnego, społecznościowego, Wolnego Forum Transowego.

Zawartośc starego forum zostanie zapisana i przeniesiona w nowe miejsce w postaci archiwum.

na dół strony  
Jestem... Nie wiem właściwie kim. 2015.02.11, 16:54
[autor]
Cześć, zacznę od tego że jestem biologicznym mężczyzną, a mentalnie... właściwie to nie wiem, dlatego też nazwa tego działu chyba najbardziej mi odpowiada. Mam już niemalże 20 lat i właściwie nie identyfikuję się ze swoją płcią. Nie uganiam się za dziewczynami, nie interesują mnie właściwie żadne aktywności które są wykonywane przez moich rówieśników, właściwie to uciekam ciągle do innego świata - wirtualnego świata. W tym wirtualnym świecie mogę stać się każdym, a raczej w moim wypadku - każdą, bo właśnie w nim mogę poczuć się naprawdę WOLNA. Internet ma to do siebie, że nikt nie może sprawdzić, kim jesteś, za klawiaturą może znajdować się każdy, a ja to niestety wykorzystuję. W tym momencie można już z pewnością stwierdzić, że coś jest ze mną mimo wszystko nie tak.
Wrócę może do mojego dzieciństwa. W dzieciństwie, mieszkałam w dwóch miejscach, podróżowałam między Belgią a Polską, w wieku 5 lat wyglądałam jak prawdziwa dziewczynka z tymi moimi długimi włosami. Kiedy byłam w Polsce, miałam tak naprawdę tylko jedną koleżankę, z którą się przyjaźniłam - nie interesowały mnie zabawy z "innymi" chłopcami. Wolałam bawić się w wymyślone razem zabawy, a inne dzieci oczywiście się ze mnie śmiały - w sumie to tylko chłopcy. W domu starsza siostra często przebierała mnie w dziewczęce ciuchy, a nawet czasami mnie malowała - zupełnie mi to nie przeszkadzało. Potem zaczęła się zerówka, nie chodziłam do zwykłego przedszkola i tam byłam naprawdę skryta, nie potrafiłam się z nikim zaprzyjaźnić do tego stopnia, w jakim zaprzyjaźniłam się z tą 'dziewczyną z podwórka'. Tutaj już musiałam zachowywać się jak prawdziwy chłopiec i od tego momentu tak było. Nie będę ukrywać tego, że częste klapsy nie były mi jednak obce. Kiedy byłam w drugiej klasie podstawowej, nadeszła najważniejsza zmiana w moim życiu - emigracja. Udałam się wraz z siostrą i mamą do taty, który już tam od jakiegoś czasu mieszkał. Nie znałam tam nikogo, zmuszona do nauki języka francuskiego nie mogłam porozumieć się z zupełnie nikim, trudno było o jakąkolwiek przyjaźń z osobami, które nie były Polakami i nie potrafiły się ze mną przez pierwszy rok porozumieć. Stałam się jeszcze bardziej skrytą osobą, nieśmiałą - zawsze na uboczu. Później pojawili się inni Polacy w mojej szkole, a w gimnazjum było już o wiele lepiej - nadal zgrywając chłopaka rozmawiałam z moimi rówieśnikami, a zwłaszcza z polskimi koleżankami, których trochę przybyło. Nie ciągnęło mnie jednak do nich, tak jak innych chłopców, którzy zaczęli się zalecać do dziewcząt - nie pociągali mnie też inni chłopacy, chociaż nazywano mnie po prostu 'gejem'. Właściwie to do teraz nie wiem, jakie mam preferencje seksualne. W międzyczasie odkryłam, czym jest komputer, czym jest anonimowość w internecie, czym są gry komputerowe - tam mogłam wcielić się w postać kobiety, bo tak się tak naprawdę czułam. Wewnątrz siebie nadal czułam duży niepokój, co do mojej tożsamości płciowej, kilka lat temu zaczęłam czytać w internecie o transseksualizmie. Zastanawiałam się, czy jestem osobą transseksualną (typem "M/K"), jednak tutaj kilka spraw się nie zgadzało.
Przede wszystkim nie chcę 'przebierać się za kobietę', boję się tego co sobie pomyślą moi znajomi, a przede wszystkim rodzice. Jestem w 100% pewna, że oni tego nie zaakceptują, bo nie akceptują ani transseksualistów, ani też osób homoseksualnych. Nie... tutaj trzyma mnie strach. Nie mówię oczywiście, że w ukryciu nie ubierałam damskich ciuchów, czy nie wypróbowywałam damskich kosmetyków. Jestem też pewna, że nie jestem transwestytą, bo nie pociąga mnie to w żaden sposób. Po prostu chciałam choć raz poczuć się jak kobieta, to wszystko.
Tak więc muszę na co dzień zachowywać tę fasadę mężczyzny, choć tak naprawdę nie mam pojęcia, czy tak naprawdę nim jestem. Nie jest to uczucie do tego stopnia silne, że nie mogę tego wytrzymać i chcę się rzucić z mostu, bo bycie mężczyzną mnie wykańcza. Nie chcę tego okazywać światu, bo boję się ich reakcji, boję się że nie będę mieć żadnego oparcia. Jedynym wyjściem, które teraz widzę to wyprowadzenie się z tego domu i pójście do psychologa, który mógłby mi w tym momencie pomóc.
Co mam o tym właściwie myśleć?

Re: Jestem... Nie wiem właściwie kim. 2015.02.11, 17:41
[autor]
xyz95 pisze:
Co mam o tym właściwie myśleć?

Podsumowując: chciałabyś, ale się boisz. To akurat typowe dla wielu osób TS na początku ich drogi. Co do reszty - nikt ci za ciebie samą diagnozy nie postawi, zwłaszcza przez internet, ale to, co opowiedziałaś brzmi jak historie opowiadane przez transseksualistów.

Re: Jestem... Nie wiem właściwie kim. 2015.02.11, 23:06
[autor]
Chyba dla większości z Nas nie jest to łatwe...wiele osób Nas nie rozumie, boimy się reakcji otoczenia i najbliższych...u mnie było tak samo..straciłam chęć na wszystko. Nie wychodziłam w ogóle z domu...zerwałam kontakt ze wszystkimi...nie zostawił mnie tylko jedyny przyjaciel...Dzięki niemu trafiłam do odpowiedniego psychologa i seksuologa o tutaj [spam detected]. Myślę że jestem na dobrej drodze do akceptacji samej siebie..a co będzie dalej zobaczymy...przemyśl wizytę u psychologa i powodzenia.
zmian: 1, ostatnia: freja - 2015.02.11, 23:43
Re: Jestem... Nie wiem właściwie kim. 2015.02.12, 02:46
[autor]
xyz95 pisze:
Jedynym wyjściem, które teraz widzę to wyprowadzenie się z tego domu i pójście do psychologa, który mógłby mi w tym momencie pomóc.
Co mam o tym właściwie myśleć?

Również myślę, że to będzie w Twoim przypadku najlepsza decyzja :)
na górę strony  

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj