Doradźcie coś.

  liczba postów: 19
UWAGA: Forum Trans-Fuzji zostało zamknięte. Tworzenie i edycja postów nie są już możliwe.

Wszystkich forumowiczów zapraszamy pod nowy adres: http://transpomoc.pl
do naszego własnego, społecznościowego, Wolnego Forum Transowego.

Zawartośc starego forum zostanie zapisana i przeniesiona w nowe miejsce w postaci archiwum.

na dół strony  
Doradźcie coś. 2013.06.16, 19:04
[autor]
Witam wszystkich. Od jakiegoś czasu śledzę to forum, ale w sumie dalej nie wiem kim jestem. Może zacznę od tego, że moja biologiczna płeć to płeć żeńska, ale czy do niej należę w rzeczywistości? Nie mam bladego pojęcia, ponieważ wszystko wskazuje na to, że mogę być jednym z Was czyli transem k/m.

W sumie nie wiem nawet jak mam o sobie pisać, z reguły w internecie jestem 'nim' a w świecie rzeczywistym.. chyba obojnakiem, bo zdarza się, że ludzie raz mówią do mnie na 'Pan' raz 'Pani' i choć to drugie przeważa, to i tak mam mętlik w głowie. Będę o sobie pisać jako o 'nim' ponieważ na tę chwilę bardziej się tak czuję.

Więc do rzeczy.. Mam 20 lat i od dziecka mam problemy z określeniem własnego 'ja', ale to pewnie zdążyliście już zauważyć. Jako dziecko raczej nie zwracałem uwagi na to jakiej jestem płci, pewnie jak każdy, dlatego trudno mi powiedzieć cokolwiek na ten temat. Myślę, że nie odbiegałem jakoś szczególnie od moich rówieśników, bawiłem się zarówno z dziewczynami jak i z chłopakami, w sumie mieliśmy taką jedną paczkę i trzymaliśmy się razem, choć przyznam, że kiedy chłopaki nie chcieli grać z 'nami' dziewczynami w piłkę to czułem się nie fajnie. Jak każdy trans podczas zabaw w dom/rodzinę/lalkami, wcielałem się w postać męską. Ubierałem się również typowo po męsku, nie znosiłem spódniczek, czy babskich bluzeczek i innych takich. Jeśli chodzi o moją orientację, to trudno jest cokolwiek na ten temat powiedzieć, jako 'dziewczynce' przed 10 rokiem życia, albo i wcześniej, podobali mi się raczej chłopacy, ale z biegiem czasu się to zmieniło. Obecnie to się ma tak, że raz wolę jedną płeć, raz drugą, w zależności od tego jak się w danym dniu czuję, tzn. kim się czuję. Większość tych dni to jestem raczej facetem, ale ostatnio przez pewien czas czułem się znowu dziewczyną, a objawiało się to w ten sposób, że po prostu nie ciążyło mi to, że zwracają się do mnie jak do kobiety, a nawet to akceptowałem i uważałem za coś normalnego. Ten stan utrzymywał się dosyć długo bo około 2 tygodni. Dlatego myślałem, że może mi się coś popie*rzyło w główce i ja wcale nie jestem żadnym transem. Aż tu czar nagle prysł jakieś 2 godz. temu i to uczucie znowu wróciło, tyle, że teraz mam jakieś wachania i nie czuje się pewnie. Wiem, że to wszystko co pisze nie ma sensu, ale mam nadzieje, że ktoś to przeczyta i zrozumie. Dobra opisałem Wam sedno problemu, mniej więcej wiecie co mi dolega, to polecę dalej i wyznam swoje 'tajemnice' o których nikt nie wie i nigdy się nie dowie, poza Wami, ale chcę Wam o tym powiedzieć, ponieważ nie wiem czy to ma jakiś wpływ na ten mój prawdziwy, czy też urojony transseksualizm. W sumie tutaj jestem anonimowy więc co mi szkodzi.

Otóż mnie i moje rodzeństwo wychowała matka, nigdy nie poznałem swojego ojca, moja mama przez długi czas była sama. W końcu kiedy skończyłem 9 lat zapoznała faceta i si.ę z nim związała. Jak się okazało ten gość okazał się być.. pedofilem, i tak się właśnie zastanawiam czy to nie on zrujnował mi życie. Nie pamiętam dokładnie kiedy to się zaczęło dziać, ale myślę, że kilka miesięcy po rozpoczęciu ich znajomości. Z początku wydawał się być fajny, miał mnóstwo zwierzaków i lubiliśmy do niego jeździć, był dla nas dobry i tak dalej. Przyszła pora, że mojej mamie skończyło się zwolnienie i musiała pójść do pracy. Rano jeździliśmy do niego do mieszkania i siedzieliśmy tam do południa, graliśmy na komputerze w różne gry, i to był dodatkowy atut dla którego lubieliśmy u niego przebywać, bo sami w domu komputera nie mieliśmy. Pewnego dnia się kłóciliśmy z bratem o to czyja jest teraz kolej na granie, przeklnąłem na niego głośno 'ku*wo', po czym ten mój ojczym wziął mnie za rękę do kuchni i powiedział coś miej więcej takiego "Jeszcze raz przeklniesz, to cię którego dnia zgwałcę jak mama nie będzie patrzyła". To mną mocno wstrząsnęło nie mogłem wykrztusić z siebie słowa, po czym poszedłem grać dalej z rodzeństwem. Wieczorem kiedy wróciliśmy do domu, myślałem o tym leżąc w łóżku i bardzo się bałem, nie chciałem do niego więcej jeździć, z drugiej strony bałem się o czymkolwiek powiedzieć mamie mimo, że z początku próbowałem. No więc jeździliśmy do niego dalej przez całe wakacje. I potem zaczęło to się dziać, czasami jak mama wyszła na chwilę do kuchni to potrafił mi gadać jakieś zboczone rzeczy, albo wsuwać mi łapy sami wiecie gdzie.. dalej nie będę o tym pisać. Ta sytuacja utrzymywała praktycznie przez cały mój okres dojrzewania, do jakiegoś 16 roku życia, dlatego nie wiem czy to nie miało jakiegoś wpłynęło na moją psychikę, to znaczy wpływ miało na pewno, ale nie wiem jaki to ma związek z moim transseksualizmem i czy w ogóle jakiś ma. Dodam tylko, że na szczęści ten człowiek nigdy mnie nie zgwałcił, choć kilka razy próbował, jednak coś go powstrzymywało, może mój płacz. Kończyło się na tym, że kładł się na mnie w ubraniu i mnie przygniatał swoim ciężarem kilka razy, ale na szczęście się nie rozbierał. I co najdziwniejsze do dzisiaj utrzymujemy ze soba kontakt, choć pewnie to Was zszokuje, u czasami ze sobą gadamy. Ja o wszystkim w sumie zapomniałem, on też zachowuje się jakby to nigdy nie miało miejsca. Teraz jest stary i mniejszy ode mnie o głowę, więc już się go nie boję. Nie wiem czy to można nazwać wybaczeniem, ale wiem, że to chore. Pewnie mnie wyśmiejecie, że o tym tu piszę, bo to strona o transach a nie o molestowanych dzieciach, ale nie pisałbym tego tutaj gdybym nie podejrzewał że to mogło mieć jakieś znaczenie przy tych tematach, które to forum dotyczy. Może uznacie mnie za wariata może nie. Nie wiem nawet czy komuś te moje wypociny będzie się chciało czytać, ale cieszę się, że gdzieś mogłem się wygadać, bo do tej pory dusiłem to wszystko w sobie. Liczę na jakiś odzew i poradę.
Re: Doradźcie coś. 2013.06.16, 19:28
[autor]
Wahania się nad tym, kim się właściwie jest, to nie jest coś niezwykłego. Jedni ts są tego pewni o dziecka, inni wiedzą tylko, że coś jest inaczej, ale nie potrafią tego od razu nazwać po imieniu. To oczywiście jeszcze nie dowód, że jesteś ts, ale takie wątpliwości tego nie wykluczają.

Co do twoich "przygód" z pedofilem i ich ew. wpływu na trans nie potrafię się wypowiedzieć.

Natomiast utrzymywanie obecnie z tym człowiekiem relacji, bez żadnego oskarżenia, pokajania i przeprosin (że o oficjalnym zgłoszeniu sprawy nie wspomnę) uważam za dziwne.
Re: Doradźcie coś. 2013.06.16, 20:07
[autor]

Hej, niewiemkimjestem

 


Nie musisz się określać jednoznacznie, na wieki wieków amen jako ta sama płeć. Sporo osób tutaj ma tak, że raz czuje się bardziej kobietami, raz bardziej mężczyznami, a czasem w ogóle na to nie zwraca uwagi – nie jesteś w tym sam. Szczególnie silnie to się odczuwa przed podjęciem decyzji o dalszej tranzycji lub jej braku, bo ta decyzja trochę porządkuje życie, nadaje mu kierunek.


Jeżeli takie uczucia wracają po tranzycji, bo tak też bywa, jest różnie – jedni zaczynają się płcią bawić, inni raczej kwestionują sens decyzji (szczególnie jeśli ich sytuacja po tranzycji się pogorszyła).


Proponuję Ci potraktować Twoją niepewność jako coś normalnego. Może normalnego na tym etapie życia, na którym jesteś, kiedy po prostu dojrzewasz społecznie, może normalnego dla Ciebie. Bo może kiedyś takie uczucia Ci przejdą, a może nie. Natomiast jeśli zaakceptujesz to, że teraz tak masz, może Ci być łatwiej podjąć decyzję, w której roli płciowej chcesz żyć na co dzień. Bo w sumie do tego sprowadza się transseksualność części z nas. Są na forum tacy, którzy nie mają Twoich dylematów, są tacy, którzy się nigdy do nich nie przyznają, i są tacy, którzy doskonale rozumieją o czym piszesz. Spotkałem w życiu również kilka osób, które miały podobne problemy z określeniem swojej tożsamości płciowej i zdecydowały się żyć jako kobiety. Ich transpłciowość bywała czasowa, ale bywała również nie dość silna, by życie jako mężczyzna je uszczęśliwiło.


Pomyśl, co Tobie da większe szczęście, poczucie spełnienia, satysfakcję.

 


Osobnym tematem jest molestowanie seksualne, którego doznawałeś. Przede wszystkim doceniam Twoją odwagę wrócenia do tych wspomnień i podzielenia się nimi ze światem. To nie było łatwe, prawda?


Wiele, wiele osób doznaje przemocy seksualnej jako dzieci i zdecydowana większość z nich nie ma problemów z określeniem swojej tożsamości płciowej. Przemoc seksualna po prostu się zdarza. Często. W skali światowej – uwzględniając najuboższe kraje – doznaje jej zdecydowana większość dzieci. Zgodnie z rachunkiem prawdopodobieństwa, część z nich to dzieci transpłciowe. Część transpłciowych dzieci była wręcz w ten sposób karana za bycie trans. Ostatnio usłyszałem nawet, że większość K/M kiedyś w swoim  życiu doznała przemocy seksualnej. Pisze o niej na przykład Daniel Zamojski w swojej powieści autobiograficznej.


Myślę, że jeśli masz obawy, że molestowanie seksualne mogło sprawić, że uciekasz od kobiecości w męskość – ale czy na pewno? Czy wszystko, o czym piszesz w pierwszej części wpisu pojawiło się PO molestowaniu? – to pomocne byłoby dla Ciebie wrócenie do tych doświadczeń. Poleciłbym Ci doświadczonego terapeutę,  mam tylko wątpliwości, czy trafisz bez trudu na takiego, który nie będzie Ci próbował wmówić, że na bank NIE JESTEŚ trans - dlatego podsunę Ci bardziej szczegółowe pomysły.


Prawdopodobnie pomóc by Ci mogło zamknięcie tego tematu, tak aby przestał wpływać na Twoje życie. W tym momencie żyjesz z sekretem, udajesz razem ze sprawcą, że tego nie było. To mnie w ogóle nie zaskakuje – uczucie „skrzywdziłeś mnie tak bardzo, że nie chcę z tobą rozmawiać” pojawia się w trakcie przepracowywania tematu; wybaczenie jest na samym końcu drogi i nie każdy potrafi wybaczyć. 

To, że po raz pierwszy komukolwiek o tym powiedziałeś i zapowiadasz, że nikomu więcej nie powiesz, wskazuje, że jesteś na samym początku i właśnie zrobiłeś swój pierwszy krok na drodze do uleczenia tej traumy. Gratuluję :) Z czasem zrobisz także drugi, trzeci, siódmy...


Dużo, dużo osób doświadczających przemocy seksualnej mówi, że uwalniające dla nich było opowiadanie o swoich doświadczeniach tak długo, aż przestały być dla nich trudne, stały się po prostu faktem z ich życia. Bardzo ważna w wielu narracjach jest również konfrontacja ze sprawcą, ale do takiego pomysłu trzeba dojrzeć psychicznie. Nie rób tego, póki nie jesteś gotowy. W ogóle nie rób niczego wbrew sobie.


Na stronie seksualnosc-kobiet jest dużo historii osób, które doznały przemocy seksualnej. Piszą w nich, jak sobie poradziły i co było dla nich najtrudniejsze. Może któraś Cię zainspiruje?


Dostępne są też książki-warsztaty dla osób doznających tej formy przemocy, „Droga do zdrowia seksualnego” i „Jak pokonać traumę po molestowaniu seksualnym?”. Obydwie zawierają sporo cennych informacji, ćwiczeń, sugestii, do pewnego stopnia mogą pomóc uporządkować ten temat. Niestety obydwie są bardzo normatywne, ta druga jest wręcz adresowana tylko do cis-dziewczyn. Mogą nie uwzględniać doświadczeń związanych z transpłciowością, choć chyba ich nie negują (nie czytałem ich od deski do deski, więc głowy nie dam). 


 

Aha, i jeszcze jedno: nikt nie wie na 100% dlaczego niektórzy ludzie są trans, czy to jest jedna wspólna przyczyna czy wiele różnych. Dlatego szukanie przyczyn nie ma większego sensu. Bardziej opłaca się szukanie rozwiązań dla osoby, którą jesteś dzisiaj. I nawet jeżeli byłoby tak, że Twoje transpłciowe uczucia i doświadczenia zostały ukształtowane przez molestowanie, to masz prawo do takiego rozwiązania, jeżeli to właśnie ono daje Ci szczęście.

Re: Doradźcie coś. 2013.06.16, 21:09
[autor]
Hej, niewiemkimjestem :)
Marcin napisał dużo fajnych i mądrych rzeczy, więc nie będę powtarzała :P
Niestety, także doznałam w dzieciństwie przemocy seksualnej, ale teraz po latach i przerobionej terapii, myślę, że nie miało to wpływu na moje bycie osobą transseksualną.
Warto udać się do psychoterapeuty, ale tak jak wspomniał Marcin, na tyle kompetentnego, żeby nie wmawiał Ci, że Twoje odczucia przynależności do różnych płci wynikają z molestowania. Wg. mnie jest to mocno obciążające wspomnienie z dzieciństwa, ale daleko mi do określenia, że wpływa na poczucie bycia trans*. Tak samo nie można "zarazić" się homoseksualizmem przez podanie ręki
Re: Doradźcie coś. 2013.06.17, 07:37
[autor]
Zgadzam sie z moimi przedmowcami :)!. Plec mozgu raczej nie ma powiazania z przykrymi doswiadczeniami z dziecinstwa. Ja mialem ojca, ktory ledwo co sie mna zajmowal, mimo ze nie jestem z rodziny patologicznej. Po prostu stwierdzil, ze ma ciezka prace, a jesli ma 2 corki (w tym niestety i mnie) to lepiej zeby mama sie nami zajmowala. Mam do niego troche zalu o to, bo nie mialem przykladu prawdziwego ojca i brakuje mi takiej meskiej reki w dom, uprawiania sportu itp. No ale czy mialo to na mnie jakis wplyw? Na wychowanie - owszem. na bycie tym, kim jestem - nie sadze. Glowa do gory, wszyscy jestesmy ludzmi :)
Re: Doradźcie coś. 2013.06.17, 14:53
[autor]
Ostatnio przeczytalam kilka istotnych faktow w ksiazce Cohena "Wyjsc na prosta". Omawia ona problem homoseksualizmu ale dopatrzylam sie tam rowniez wielu aspektow dot. transseksualizmu. Szczgolnie wazne sa tam czynniki powstawania zaburzen.

Link z wikipedii:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Richard_A._Cohen

Ja jestem przerazona, ze wiele opisanych tam sytuacji mialo miejsce w moim zyciu :(
Re: Doradźcie coś. 2013.06.17, 15:21
[autor]
michagros pisze:
Ostatnio przeczytalam kilka istotnych faktow w ksiazce Cohena "Wyjsc na prosta". Omawia ona problem homoseksualizmu ale dopatrzylam sie tam rowniez wielu aspektow dot. transseksualizmu. Szczgolnie wazne sa tam czynniki powstawania zaburzen.
Co to jest "problem homoseksualizmu"? Zaburzeń czego?

PS: Czy TF dopuszcza reklamy terapii reparatywnych?
zmian: 1, ostatnia: prolaktynka - 2013.06.17, 15:43
Re: Doradźcie coś. 2013.06.17, 15:46
[autor]
Jakoś nie widzę w tym reklamy
Re: Doradźcie coś. 2013.06.17, 15:49
[autor]
Zgodnie z przytoczoną książką zaburzenia tożsamości biorą się również z negatywnych doświadczeń z dzieciństwa, jak molestowanie seksualne, brak ojca, ojciec tyran itp.
Te i inne powody zostały ujęte w książce Cohena, która mówi o problemie homoseksualizmu, ale podobne doświadczenia, rzutujące na psychikę dziecka, w wielu przypadkach powodują zaburzenia właśnie tożsamości seksualnej (Cohen nie rozgranicza transseksualizmu).
Pierwsze pytanie Robachy, kiedy się z nią spotkałam, było: jakie mam relacje z ojcem.
Jeśli dalej nie rozumiesz, to wczytaj się w treść ww. pozycji.
Podałam  ją jako przykład, bo zawarte tam opisy były dla mnie podobne do tych, o których pisze założyciel postu.

Re: Doradźcie coś. 2013.06.17, 15:54
[autor]
No widzisz, to mozesz sie wyleczyc z ts dzieki tej ksiazce ;d cos cudownego!
Re: Doradźcie coś. 2013.06.17, 15:57
[autor]
safiya pisze:
Jakoś nie widzę w tym reklamy
Może jestem przewrażliwiona, może nie

michagros pisze:
Pierwsze pytanie Robachy, kiedy się z nią spotkałam, było: jakie mam relacje z ojcem.
xD Twierdzenie, że TS wynika z braku ojca w dziecinstwie

Jeśli dalej nie rozumiesz, to wczytaj się w treść ww. pozycji.
Pozwolisz, że nie skorzystam. Nie przepadam za truciem się pozycjami ludzi uznających homoseksualizm za schorzenie, w dodatku wyraźnie mających problem z własną orientacją.
zmian: 1, ostatnia: prolaktynka - 2013.06.17, 15:58
Re: Doradźcie coś. 2013.06.17, 16:12
[autor]
prolaktynka pisze:
PS: Czy TF dopuszcza reklamy terapii reparatywnych?
TF to nie Frodna. Dopuszcza szerokopojętą dyskusję także w wykonaniu osób reprezentujących odmienne stanowisko.
Re: Doradźcie coś. 2013.06.17, 19:21
[autor]

Terapia reparatywna, czyli naprawianie osób LGBT żeby były heteronormatywne, jest:

po pierwsze niezgodna ze standardami nauki,

po drugie jest z definicji nieetyczna, 

po trzecie bardzo często dochodzi podczas niej do kolejnych nadużyć, a prowadzący takie terapie często tworzą sekty, z których czerpią korzyści materialne, seksualne i inne, 

a po czwarte - dowiedziono jej kompletnej NIEskuteczności.

 

Żadna książka, która twierdzi, że homoseksualizm jest zaburzeniem, nie jest warta lektury. Ani w Stanach, ani w Europie orientacja homoseksualna nie jest uważana przez ekspertów zdrowia psychicznego za zaburzenie.


To, że wiele rzeczy opisanych w jakimś tekście wydaje się bliska, nie oznacza jeszcze, że coś z tego wynika. Przeciwnie, wiele tekstów jest konstruowanych celowo tak, żeby nam się wydawało, że coś ma głębokie znaczenie i odnosi się do nas. 

Zobaczcie to: http://pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_horoskopowy

Nieobecność ojca, molestowanie seksualne, ojciec tyran etc., etc. to problemy powszechne w naszym społeczeństwie. Doświadcza ich większość dzieci i większość dzieci jednakże nie jest LGBT, co oznacza, że to NIE są przyczyny bycia osobą LGBT.


Pytanie o relacje z ojcem jest standardowym pytaniem z wywiadu psychologicznego, które pojawia się ZAWSZE, kiedy ktoś przychodzi na dłuższa terapię. Podobnie jak pytanie o relacje z matką, o doświadczenia z dzieciństwa etc. Po prostu dlatego, że nasze środowisko rodzinne, to czy mieliśmy w niej wsparcie, czy czuliśmy się tam bezpiecznie, czy nie mamy jakichś zadawnionych ran etc. zawsze wpływa na nasze życie oraz zawsze wpływa na kształt terapii.

To NIE POTWIERDZA słuszności teorii o genezie transseksualizmu.


Której to genezy nie zna NIKT, bo żadne badania nie dały jednoznacznych wyników.


Poza tym, jak już mówiłem - pytanie o pochodzenie czegokolwiek jest bez sensu. Ważne jest, co można zrobić z problemem, który się ma. Gwarantuję, że terapia reparatywna NIE ZADZIAŁA, więc szkoda tracić czasu na takie rozwiązanie.

Re: Doradźcie coś. 2013.06.17, 20:26
[autor]
marcin pisze:

Terapia reparatywna, czyli naprawianie osób LGBT żeby były heteronormatywne, jest:

po pierwsze niezgodna ze standardami nauki,

po drugie jest z definicji nieetyczna, 

po trzecie bardzo często dochodzi podczas niej do kolejnych nadużyć, a prowadzący takie terapie często tworzą sekty, z których czerpią korzyści materialne, seksualne i inne, 

a po czwarte - dowiedziono jej kompletnej NIEskuteczności.

 

Żadna książka, która twierdzi, że homoseksualizm jest zaburzeniem, nie jest warta lektury. Ani w Stanach, ani w Europie orientacja homoseksualna nie jest uważana przez ekspertów zdrowia psychicznego za zaburzenie.


To, że wiele rzeczy opisanych w jakimś tekście wydaje się bliska, nie oznacza jeszcze, że coś z tego wynika. Przeciwnie, wiele tekstów jest konstruowanych celowo tak, żeby nam się wydawało, że coś ma głębokie znaczenie i odnosi się do nas. 

Zobaczcie to: http://pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_horoskopowy

Nieobecność ojca, molestowanie seksualne, ojciec tyran etc., etc. to problemy powszechne w naszym społeczeństwie. Doświadcza ich większość dzieci i większość dzieci jednakże nie jest LGBT, co oznacza, że to NIE są przyczyny bycia osobą LGBT.


Pytanie o relacje z ojcem jest standardowym pytaniem z wywiadu psychologicznego, które pojawia się ZAWSZE, kiedy ktoś przychodzi na dłuższa terapię. Podobnie jak pytanie o relacje z matką, o doświadczenia z dzieciństwa etc. Po prostu dlatego, że nasze środowisko rodzinne, to czy mieliśmy w niej wsparcie, czy czuliśmy się tam bezpiecznie, czy nie mamy jakichś zadawnionych ran etc. zawsze wpływa na nasze życie oraz zawsze wpływa na kształt terapii.

To NIE POTWIERDZA słuszności teorii o genezie transseksualizmu.


Której to genezy nie zna NIKT, bo żadne badania nie dały jednoznacznych wyników.


Poza tym, jak już mówiłem - pytanie o pochodzenie czegokolwiek jest bez sensu. Ważne jest, co można zrobić z problemem, który się ma. Gwarantuję, że terapia reparatywna NIE ZADZIAŁA, więc szkoda tracić czasu na takie rozwiązanie.


Po piąte takie terapie powinny być ZAKAZANE.
zmian: 1, ostatnia: kams - 2013.06.17, 20:28
Re: Doradźcie coś. 2013.06.17, 21:01
[autor]
Poza tym teoria Cohena ma się nijak do transseksualizmu, jeżeli on nawet nie odróżnia zjawisk. Jak rozumiem, dla niego transseksualizm to skrajna postać homoseksualizmu, a gej lub lesbijka zawsze mają jakieś zaburzenie tożsamości płciowej (bo "Trzeba Być Mężczyzną, By Pożądać Kobiety; Trzeba Być Kobietą, By Pożądać Mężczyzny; Amen")? Taka teoria rozbija się choćby o istnienie nieheteroseksualnych osób transpłciowych, czy może ściślej - wyraźnie niższy niż dla populacji ogólnej odsetek osób wyraźnie heteroseksualnych wśród osób trans.
Doprawdy, mówienie o homoseksualności jako o "inwersji płciowej" to "wiedza" z końca XIX w. i trochę niepoważne wydaje mi się przedstawianie tego dziś jako wielkiego odkrycia...

A propos efektu horoskopowego, mogę jeszcze dodać: ludzie tak już mają, że szczególnie chętnie "przyznają się" do opisów, które dobrze o nich świadczą. Forer sprytnie wybrał głównie rzeczy, które mogą mile łechtać właściwą większości ludzi pewną próżność i pragnienie bycia odbieranym jako osoba wrażliwa... Marcin kiedyś pisał na swojej stronie o "testach na płeć" i o tym, że nie są one odporne na manipulacje, żeby wyszło to, czego chcemy albo nie wyszło to, czego się obawiamy. Mam wrażenie, że Michagros przeprowadza właśnie taki zabieg, odnosząc książkę Cohena do siebie...
zmian: 1, ostatnia: emu - 2013.06.17, 21:02
Re: Doradźcie coś. 2013.06.17, 23:50
[autor]
Dodam jeszcze o Cohenie, że jego forma terapii reparatywnej jest BARDZO popularna wśród bardzo konserwatywnych rodzin w USA. Bardzo skuteczna nawet i uczestniczy, którzy traktują ją poważnie i chcą "się wyleczyć" kończą ją z sukcesem.

Oczywiście chyba nie muszę pisać ile lat potem leczą się z samej tej terapii. Jest tak destruktywna, uzależniająca i manipulatywna że ludzie przez lata wierzą że z nimi wszystko okej, a potem im się wszystko wali na łeb i muszą układać życie od nowa.

Próbowałem znaleźć konkretną notkę gościa który był jego pacjentem, ale niestety nie mogę, mam jedynie bardzo dobry artykuł pisany przez innego o psychologu podobnego sortu Josephie Nicolosim. Jego metoda jest bardzo podobna i jestem przekonany że kiedyś widziałem wzmiankę że pracował niegdyś z Cohenem, ale pewnie macie więcej źródeł.

Artykuł tutaj: Link
Re: Doradźcie coś. 2013.06.19, 12:56
[autor]
śmiechu warte kiedy ktoś przedstawia teoretyki Trans jako ucieczkę od bólu dzieciństwa. Wszystkie te teorie są snute przez FACHOWCÓW którzy sami nigdy nie mieli nic wspólnego z przeżyciem tego bólu jakim jest ujawnienie. UCIECZKA? nie, raczej bezkompromisowa wycieczka do piekła!!!
Re: Doradźcie coś. 2013.06.19, 13:11
[autor]
UCIECZKA? nie, raczej bezkompromisowa wycieczka do piekła!!!

Zależy dla kogo piekła. :P

Re: Doradźcie coś. 2013.06.19, 14:00
[autor]
Hej doradzać coś to temat jak rzeka :-) Można oprzerwować siebie , swoje zachowanie , np co mnie interesuje może odczytywać swoje myśli co chcielibyśmy :-), co nas martwi itd.Dzieciństwo to chistoria naszego życia i naszej psyszłości - terazniejszosci i tego kim możem być , lub jesteśmy? Pozdrawiam :-)

na górę strony  

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj