˝Trans˝ jako sztuczne pojęcie.

  liczba postów: 55
UWAGA: Forum Trans-Fuzji zostało zamknięte. Tworzenie i edycja postów nie są już możliwe.

Wszystkich forumowiczów zapraszamy pod nowy adres: http://transpomoc.pl
do naszego własnego, społecznościowego, Wolnego Forum Transowego.

Zawartośc starego forum zostanie zapisana i przeniesiona w nowe miejsce w postaci archiwum.

na dół strony  
˝Trans˝ jako sztuczne pojęcie. 2014.11.05, 22:33
[autor]
Wcześniej napisałam dłuższy post ale mi zjadło, mam nadzieję że forma streszczona będzie też czytelna... Proszę bardzo o komentarz. :)

Wiele pojęć w społeczeństwie jest konstruowanych tak, żeby przedstawić opozycję my - oni. Ma to celu tworzenie normy i wskazywanie "innego" który jest od nas różny, i nie prezentuje zgodnych z nami wartości. W ten sposób działa płciowy binaryzm: pojecie kobiecości stworzone w opozycji do pojęcia męskości, jako "druga płeć" czyli ta, która nie posiada atrybutów przypisywanych sobie przez mężczyzn, albo "homoseksualiści" jako ci patologiczni, którzy współżyją z własną płcią. Jak można łatwo zauważyć grupy opresjonowane, określone tą łatką, nie biorą udziału w jej tworzeniu, natomiast na potrzeby tworzenia stereotypu wykorzystywane są filozofia, prawo, medycyna, które mają uzasadnić system nierówności i nadać wartość grupie rządzącej, tworzącej pojęcie.

Tak też, jak myślę, zaszło z transpłciowością, która najpierw jako transwestytyzm i transseksualizm, były uważane za choroby psychiczne, patologie, których trzeba się pozbyć, a osoby "trans" jako ci "inni" którzy nie są cis: a więc w tej wizji świata to my jesteśmy zaburzeni, my jesteśmy ograniczeni bardziej niż ludzie których reprezentują m.in. seksuologowie. Tylko że jest to mit niezgodny z prawdą, bo wiadomo że zarówno "samoakceptacja" (rozumiana jako przyjęcie czyjejś wizji nas) do której nas się próbowało lub próbuje zmuszać wcale nie jest cechą "cisów" bo oni swoje ciała też modyfikują aby wyrazić samych siebie, jak i ich rzekomy binaryzm czy normalność w praktyce są bardzo przeceniane i nie takie w rzeczywistości jak próbuje kreować kultura.

Czy jest więc w ogóle powód do tworzenia opozycji miedzy cis i trans?

Samo poczucie że "tożsamość trans" czy nawet "trzecia płeć" (!) jako łatka do której próbuje nas się wtłoczyć jest fałszywa i opresyjna, powoduje, że nie chcę czuć się transkobietą, definiować jako transkobieta, czy osoba transpłciowa, ponieważ sama czuję, że wśród stworzonej nam sztucznie grupy "trans" mogę znaleźć tak samo osoby bardzo mi podobne i bliskie, jak i bardziej niezrozumiałe, niż sami "cis", jesteśmy więc wewnętrznie znacznie bardziej różnorodni niż "cis" a próbuje nas się wtłaczać w jeden schemat i jedną normę, szczególnie odnośnie tego jak powinniśmy wszyscy żyć i kim w końcu jesteśmy.

Nie dawajmy sobie narzucić jednego stereotypu który zawsze kogoś wykluczy i zawsze kogoś skrzywdzi. Szczególnie w kontekście związków i seksualności, bo z tym często mamy problemy (przynajmniej ja mam).
zmian: 7, ostatnia: mikro - 2014.11.05, 22:49
Re: ˝Trans˝ jako sztuczne pojęcie. 2014.11.05, 23:02
[autor]
Co proponujesz?
Re: ˝Trans˝ jako sztuczne pojęcie. 2014.11.05, 23:16
[autor]
W sensie, zamiast "trans"? Queer. Przynajmniej w znaczeniu pierwotnym tego pojęcia, które miało nie wykluczać nikogo. :P

Właściwie, dlaczego ktoś kto się urodził z jajnikami ma nie mieć brać testosteronu albo uzasadniać chęć brania zastrzyków jakąś odmienną (w sensie nie cis) tożsamością, a ktoś kto produkuje ten testosteron w dużych ilościach samodzielnie nie? :P Lub estrogenu.

Nie że nie można mieć jednookreślonej tożsamości np. mężczyzna albo kobieta w pozornym oderwaniu od biologii lub nie, albo homo czy hetero, albo trans czy cis. Tylko nie musi być to ani środek, ani cel, ani objaw czegokolwiek, czy tym bardziej zapora przed czymś co uczyni nas szczęśliwszymi.

[dodane później]
Mam na myśli coś takiego, posługując się metaforą, że bycie trans znaczy dla mnie trochę wspólnego z byciem więźniami z jednej celi. Nie oni wybrali, że chcą tam trafić i z kim, i nie każdego wsadzili za to samo, ale muszą trzymać się razem, bo mają wspólny interes, jeżeli chcą stawiać opór dalszemu ograniczaniu ich wolności, albo wydostać się. Ale warto może nie zostawać w tej celi kiedy już nikt nie pilnuje? ;)

Właśnie do mnie dotarło że Judith Butler o tym pisała. Trzeba było ją czytać. :P
zmian: 17, ostatnia: mikro - 2014.11.06, 01:24
Re: ˝Trans˝ jako sztuczne pojęcie. 2014.11.06, 17:54
[autor]
mikro pisze:
Wcześniej napisałam dłuższy post ale mi zjadło, mam nadzieję że forma streszczona będzie też czytelna... Proszę bardzo o komentarz. :)

Wiele pojęć w społeczeństwie jest konstruowanych tak, żeby przedstawić opozycję my - oni. Ma to celu tworzenie normy i wskazywanie "innego" który jest od nas różny, i nie prezentuje zgodnych z nami wartości. W ten sposób działa płciowy binaryzm: pojecie kobiecości stworzone w opozycji do pojęcia męskości, jako "druga płeć" czyli ta, która nie posiada atrybutów przypisywanych sobie przez mężczyzn, albo "homoseksualiści" jako ci patologiczni, którzy współżyją z własną płcią. Jak można łatwo zauważyć grupy opresjonowane, określone tą łatką, nie biorą udziału w jej tworzeniu, natomiast na potrzeby tworzenia stereotypu wykorzystywane są filozofia, prawo, medycyna, które mają uzasadnić system nierówności i nadać wartość grupie rządzącej, tworzącej pojęcie.

Tak też, jak myślę, zaszło z transpłciowością, która najpierw jako transwestytyzm i transseksualizm, były uważane za choroby psychiczne, patologie, których trzeba się pozbyć, a osoby "trans" jako ci "inni" którzy nie są cis: a więc w tej wizji świata to my jesteśmy zaburzeni, my jesteśmy ograniczeni bardziej niż ludzie których reprezentują m.in. seksuologowie. Tylko że jest to mit niezgodny z prawdą, bo wiadomo że zarówno "samoakceptacja" (rozumiana jako przyjęcie czyjejś wizji nas) do której nas się próbowało lub próbuje zmuszać wcale nie jest cechą "cisów" bo oni swoje ciała też modyfikują aby wyrazić samych siebie, jak i ich rzekomy binaryzm czy normalność w praktyce są bardzo przeceniane i nie takie w rzeczywistości jak próbuje kreować kultura.

Czy jest więc w ogóle powód do tworzenia opozycji miedzy cis i trans?

Samo poczucie że "tożsamość trans" czy nawet "trzecia płeć" (!) jako łatka do której próbuje nas się wtłoczyć jest fałszywa i opresyjna, powoduje, że nie chcę czuć się transkobietą, definiować jako transkobieta, czy osoba transpłciowa, ponieważ sama czuję, że wśród stworzonej nam sztucznie grupy "trans" mogę znaleźć tak samo osoby bardzo mi podobne i bliskie, jak i bardziej niezrozumiałe, niż sami "cis", jesteśmy więc wewnętrznie znacznie bardziej różnorodni niż "cis" a próbuje nas się wtłaczać w jeden schemat i jedną normę, szczególnie odnośnie tego jak powinniśmy wszyscy żyć i kim w końcu jesteśmy.

Nie dawajmy sobie narzucić jednego stereotypu który zawsze kogoś wykluczy i zawsze kogoś skrzywdzi. Szczególnie w kontekście związków i seksualności, bo z tym często mamy problemy (przynajmniej ja mam).
AAAAA, czyli tak brzmi tumblr po polsku.

Nie za bardzo rozumiem twojego postu, bo piszesz zdania na 9 linijek i używasz za dużo słów-wytrychów.

Z tego co zrozumiałem...
1. Nie podoba ci się że jest coś takiego jak trans i cis, i chcesz żeby nie było takiego podziału?

Powiem ci tak (w przeciwieństwie do tego co truje Judith Butler): bycie trans nie jest spowodowane przez społeczeństwo i role płciowe. Osoby trans są trans i to nie ma nic wspólnego z binaryzem płciowym w społeczeństwie. Bycie trans nie jest "tożsamością". Może być, ale wiele osób tak tego nie określa.
Bycie trans jest schorzeniem medycznym. Polega ono na tym, że dla osoby która przy urodzeniu została określona jednej płci na podstawie genitaliów, w czasie ciąży wykształcił się mózg innej płci. Są różnice między mózgami mężczyzn i kobiet, a najważniejsza, która właśnie powoduje transseksualizm jest mapa mózgu - dzięki niej wiemy gdzie znajdują się części naszego ciała nawet jeśli ich nie widzimy. Możesz np dotkąć palcem nosa w ciemnym pokoju. To właśnie jest mapa mózgu w akcji.
Problem z transseksualizmem jest taki, że mamy mapę mózgu innej płci (która oczekuje "zobaczyć" inne pierwszorzędne i drugorzędne cechy płciowe niż te co posiadamy). To właśnie powoduje płciową dysphorię (czyli jedno i prawidłowe kryterium diagnostyczne transseksualizmu. Niestety wielu lekarzy nadal używa błędnie kryteriów diagnostycznych bazujących na rolach płciowych) - mentalne "odłączenie" od pierwszorzędnych i/lub drugorzędnych cech płciowych. Może to powodować płciową dysmorphię czyli nienawiść do pierwszorzędnych i/lub drugorzędnych cech płciowych.
Dzieje się tak poprzez "uderzenia" testosteronu w macicy matki. Są ich trzy, ale teraz skupimy się na dwóch najważniejszych. Na początku wszyscy zaczynamy jako "kobiety". W czasie pierwszego uderzenia testosteronu powstają męskie genitalia i drugorzędne cechy płciowe. W czasie drugiego - mózg, w tym mapa płci ciała. Gdy pierwsze uderzenie nastąpi a drugie nie - mamy trans-kobietę. Jeśli drugie nastąpi a pierwsze nie - trans-mężczyzne. Jeśli będzie coś z nimi nie tak (za mało w jednym lub w drugim, nieregularne) możemy mieć osobę nonbinary.
Trans nie jest sztucznym pojęciem. Jest to skrót od transsexual - czyli schorzenia medycznego.
Jakby ktoś się zastanawiał skąd się to wszystko bierze :) (tak znam się na tym, lata researchu). Przepraszam że się tak naprodukowałem, ale po prostu wkurza mnie gdy ktoś chce mi powiedzieć że jestem trans przez społeczeństwo, że jest ze mną wszystko ok (nie jest, mam schorzenie medyczne na które potrzebuje leków), że jestem taki ja osoby cis, że jestem que*r itd.
Oczywiście nie wszystkie osoby trans decydują się na HRT albo SRS, ale nadal są trans.
Osoby trans nie są que*r - no chyba że ktoś się chce tak identifikować, jego sprawa, ale bycie trans nie tworzy z nas osób que*r. Tak samo jak bycie LGBT nie robi z ciebie osoby que*r. Możesz się tak nazywać, ale nie nazywaj tak wszystkich ludzi z LGBT, bo wielu tego nie chce (w tym ja - gej).

Proszę, jeśli mi odpowiesz to staraj się pisać zdania najbardziej zwięźle jak możesz, proszę pamiętaj o znakach interpunkcji i pomyśl jak napiszesz zdanie, bo większości z twego monologu po prostu nie rozumiem.
zmian: 1, ostatnia: will - 2014.11.06, 17:55
Re: ˝Trans˝ jako sztuczne pojęcie. 2014.11.06, 18:58
[autor]

Will ma rację, źle rozumujesz mikro, chciałeś lub chciałaś zabłysnąć a tu brak wiedzy trochę wyszedł.


Ja osobiście identyfikuję się na tą chwilę jako osoba transseksualna. Jak doprowadzę swoją tranzycie do końca, przestane tak się identyfikować. Zacznę o sobie myśleć jak o osobie, która została wyleczona i stała się osobą tzw. cis. Dlaczego? Aktualnie jest to schorzenie, które przecież się leczy dostosowując ciało (w tym pierwszo, drugo i trzeciorzędowe cechy płciowe) do psychiki. Jak proces leczenia zostanie zakończony to dlaczego mam identyfikować się z osobami chorymi. Zostanę wyleczona, tak jak ktoś zostaje wyleczony z np. raka. Takie jest moje zdanie i nie chcę mieć na siłę przyszywanej łatki że jestem trans czy coś tam, bo to po zakończonym procesie leczenia nie będzie miało racji bytu w szczególności, że moja świadomość już teraz jest mocno zdeterminowana w kierunku odczuwanej płci psychicznej.

Re: ˝Trans˝ jako sztuczne pojęcie. 2014.11.06, 19:00
[autor]
Bycie trans jest schorzeniem medycznym. Polega ono na tym, że dla osoby która przy urodzeniu została określona jednej płci na podstawie genitaliów, w czasie ciąży wykształcił się mózg innej płci.
Zwięźle? Ok, postaram się: to teraz przyjdzie 5 osób z tego forum, które czują się mężczyznami lub kobietami w sensie genderowym a nie mają zamiaru modyfikować swoich ciał ponieważ dobrze się z nimi czują i identyfikują. K/m bez problemu z kobiecymi cechami biologicznymi i m/k bez problemu z męskimi cechami biologicznymi, a potem może jeszcze przyjdzie radykalna feministka z USA która przytoczy przykłady m/k gwałcących swoje żony i córki jako dowód że nie mają żadnego kobiecego mózgu. :)

W takim razie skoro oni problemu nie mają, to może my też możemy go nie mieć, ponieważ wszystko jest sprawą zmiany pojęcia "płeć" i chodzi tylko o rolę społeczną (do czego już zresztą próbowali mnie przekonać psychologowie w Polsce w ramach psychoterapii :P).

Zgodzisz się? Domyślam się, że nie (bo ja też).

To znaczy, że któreś z nas albo nie jest szczere, albo się myli, czyli nie jest naprawdę trans - ale tak naprawdę nie ma to znaczenia, ponieważ dla reszty społeczeństwa oraz środowiska medycznego będziemy odbierani jako to samo. :P Zostaniemy nazwani transseksualistami obojętnie na to, czy przyczyną pragnienia zmiany płci będzie inna mapa ciała w mózgu czy cokolwiek innego, bo to nie my decydujemy o tym, jaką łatkę oni nam przypiszą.

Przepraszam za niejasności, mam słabe wykształcenie humanistyczne. :(
zmian: 14, ostatnia: mikro - 2014.11.06, 19:39
Re: ˝Trans˝ jako sztuczne pojęcie. 2014.11.06, 19:47
[autor]
mikro pisze:
Bycie trans jest schorzeniem medycznym. Polega ono na tym, że dla osoby która przy urodzeniu została określona jednej płci na podstawie genitaliów, w czasie ciąży wykształcił się mózg innej płci.
Zwięźle? Ok, to teraz przyjdzie 5 osób z tego forum, które czują się mężczyznami lub kobietami w sensie genderowym a nie mają zamiaru modyfikować swoich ciał ponieważ dobrze się z nimi czują i identyfikują. K/m bez problemu z kobiecymi cechami biologicznymi i m/k bez problemu z męskimi cechami biologicznymi, a potem może jeszcze przyjdzie radykalna feministka z USA która przytoczy przykłady m/k gwałcących swoje żony i córki jako dowód że nie mają żadnego kobiecego mózgu. :)

W takim razie skoro oni problemu nie mają, to może my też możemy go nie mieć, ponieważ wszystko jest sprawą zmiany pojęcia "płeć" i chodzi tylko o rolę społeczną (do czego już zresztą próbowali mnie przekonać psychologowie w Polsce w ramach psychoterapii :P).

Zgodzisz się? Domyślam się, że nie (bo ja też).

To znaczy, że któreś z nas albo nie jest szczere, albo się myli, czyli nie jest naprawdę trans - ale tak naprawdę nie ma to znaczenia, ponieważ dla reszty społeczeństwa oraz środowiska medycznego będziemy odbierani jako to samo. :P Zostaniemy nazwani transseksualistami obojętnie na to, czy przyczyną pragnienia zmiany płci będzie inna mapa ciała w mózgu czy cokolwiek innego.

Przepraszam za niejasności, mam słabe wykształcenie humanistyczne. :(
Uwaga okrutna prawda: Osoby które uważają się za trans, ale nie odczuwają dysforii płciowej nie są trans. Dysforia płciowa raz jeszcze - uczucie że pierwszorzędne i/lub drugorzędne cechy płciowe nie są twoje, nie identyfikujesz się z nimi, twój mózg ich jakby nie rozumie, są obce (dissociation).
Dużo osób uważa że jest trans, gdy nie ma dysforii, ponieważ można ją bardzo łatwo pomylić z innymi rzeczami. Np. dysmorfią płciową, zcentralizowaną homofobią/seksizmem, autogynefilią/autoandrofilią, transwestycyzmem, myleniem ról płciowych z płcią i zaburzeniami dysocjacyjnymi tożsamości. Jeśli któregoś z pojęć nie rozumiesz i mam je wytłumaczyć/podać przykady pomylenia z dysforią płciową, to to zrobię :)
Osoby z wyżej wymienionymi schorzeniami potrzebują innego leczenia niż osoby z transseksualizmem.
To nie ma żadnego znaczenia? To ma duże znaczenie. Kiedy osoby które trans nie są (w sensie dysphoria, mapa mózgu) tylko się nieprawidłowo zdiagnozowały (a było i jest dużo takich przypadków, mogę podać przykłady) mówią że są trans prowadzi to do jednej z dwóch opcji:
1. Nie odczuwają dysforii i nie chcą leczenia hormonalnego ani operacyjnego ->
Liczba osób podających się za trans w społeczeństwie wzrasta. Odsetek mówi, że nie chce operacji i ich nie potrzebuje. Operacje zostają uznane za niepotrzebne dla zdrowia i życia osób trans i nie są finansowane z państwa (w Polsce i tak nie są, ale w wielu krajach są). "Po co mamy finansować operacje jeśli ich nie potrzebują i to tylko kaprys?"
Osoba trans z dysforią: ... Ale my ich potrzebujemy żeby wyleczyć nasze schorzenie i dać nam szanse na godne żyć---
Osoba podająca się za trans bez dysforii (ich głos mówi to co rząd/społeczeństwo chcą słyszeć więc zawsze będzie głośniejszy): JA JESTEM TRANS I TEGO NIE POTRZEBUJE LOL KOCHAM MOJE CIAŁO TAKIM JAKIM JEST
... = brak dofinansowania na operacje, bez których osoby trans popełniają samobójstwo, a które kosztują tyle że mało kogo stać. Musimy walczyć o to, żeby transseksualizm został społecznie uznany za schorzenie medyczne. Tylko wtedy przestaną nas uważać za rozkapryszonych zboczeńców, ludzie będą bardziej akceptowani i mniej narażeni na przemoc, i może dostaniemy dofinansowania które uratują życia.
2. Osoba podająca się za trans bez dysforii decyduje się na HRT i SRS (było tak dużo takich przypadków, popatrz na co drugiego TERFa)
Ciało tej osoby zaczyna upodabniać się do płci, której jej mózg nie posiada. Osoba zaczyna doświadczać dysforii płciowej (czyli odwrotnie do transów, którym leczenie ją zabiera). Osoba panikuje i "wraca" do swojej prawdziwej płci. Często krzycząc (patrz na TERFy) " TRANSSEKSUALIZM NIE ISTNIEJE BLA BLA BLA TO WSZYSTKO WINA PATRIARCHATU BLA BLA BLA MYŚLAŁAM ŻE JESTEM TRANS A NIE JESTEM CI LUDZIE CIERPIĄ TRZEBA ICH RATOWAĆ BOGIEM ŻEBY TYLKO NIE BRALI HORMONÓW TO JEST DLA NICH ZŁE WIEM SAMA PRZEZ TO PRZESZŁAM!". Ma to KOLOSALNY wpływ na postrzeganie osób transseksualnych + jest to trauma dla osoby która to doświadcza. I dla jej rodziny. Dlatego osoby bez dysforii nie powinny mówić że są trans. Powinniśmy mieć dobrych lekarzy (żaden z polskich lol) którzy naprawdę DIAGNOZUJĄ pacjenta zamiast pytać go czy lubi lalki czy samochody. Były sytuacje gdy gej myślał że jest trans m/k bez dysforii, poszedł do dobrego psychologa i razem doszli do tego że ma po prostu zcentralizowaną homofobię. Czyli nie jest trans.
Każda osoba powinna dostać leczenie adekwatne do schorzenia. "Społeczeństwo i tak widzi nas tak samo", nie chce żeby tak było. Bycie trans superczęsto jest mylone z innymi schorzeniami, co prowadzi do tragedii.
Re: ˝Trans˝ jako sztuczne pojęcie. 2014.11.06, 20:37
[autor]
will pisze:
Liczba osób podających się za trans w społeczeństwie wzrasta. Odsetek mówi, że nie chce operacji i ich nie potrzebuje. Operacje zostają uznane za niepotrzebne dla zdrowia i życia osób trans i nie są finansowane z państwa (w Polsce i tak nie są, ale w wielu krajach są). "Po co mamy finansować operacje jeśli ich nie potrzebują i to tylko kaprys?"
Osoba trans z dysforią: ... Ale my ich potrzebujemy żeby wyleczyć nasze schorzenie i dać nam szanse na godne żyć---
Osoba podająca się za trans bez dysforii (ich głos mówi to co rząd/społeczeństwo chcą słyszeć więc zawsze będzie głośniejszy): JA JESTEM TRANS I TEGO NIE POTRZEBUJE LOL KOCHAM MOJE CIAŁO TAKIM JAKIM JEST
... = brak dofinansowania na operacje, bez których osoby trans popełniają samobójstwo, a które kosztują tyle że mało kogo stać. Musimy walczyć o to, żeby transseksualizm został społecznie uznany za schorzenie medyczne. Tylko wtedy przestaną nas uważać za rozkapryszonych zboczeńców, ludzie będą bardziej akceptowani i mniej narażeni na przemoc, i może dostaniemy dofinansowania które uratują życia.
Niestety na to, że nie ma TSowych operacji na liscie zabiegów refundowanych nie mieli wpływu non-op transpłciowcy.
A od kiedy Grodzka weszła do sejmu praktycznie pewnym jest, że nie powrócą na tą listę w ciągu najbliższej dekady :(

zmian: 1, ostatnia: prolaktynka - 2014.11.06, 20:38
Re: ˝Trans˝ jako sztuczne pojęcie. 2014.11.06, 20:45
[autor]
Ale kulturowo zależne jest to też ile osób robi pełną zmianę płci, łącznie z SRS. Dlaczego ilość m/k rośnie z czasem i wiekiem m/k? Czasami osoby ewidentnie transwestytyczne albo autoginefiliczne robią SRS, i nie żałują, kierując się głównie swoim popędem seksualnym, przez co są postrzegane jako te prawdziwe transseksualistki, a dla odmiany osobom, które mają ogromny dyskomfort ze swoim ciałem i podchodzą do sprawy analitycznie, w kółko wciska się "Ale czy na pewno chcesz SRS? Bo może ci się odwidzieć!" przykłada dziwne łatki nie wiadomo skąd, robiąc zamieszanie w głowie i wzbudzając niepotrzebne lęki. Bo przecież ktoś z dystansem może pomyśleć "no fakt, jestem inżynierem mechanikiem, jak mogę być kobietą" albo coś w tym rodzaju.

Dla mnie nie ma czegoś takiego jak jeden i realny transseksualizm, bo poznałam też ludzi naprawdę różnych ode mnie którzy przejścia pełnej korekty nie żałują. Nie ma to też specjalnie związku z orientacją tych osób czy stereotypową męskością lub kobiecością.

Faktycznie wiele spośród kobiet nie lubi swoich cech płciowych właśnie dlatego, że nie lubią jak mężczyźni je traktują przez pryzmat ich płci. Ale ignorując doświadczenia km-ów mogą tworzyć swoje teorie, oparte na tym co one przeżyły, jednocześnie przedkładając je nad to, co piszą transseksualni mężczyźni, a potem tłumaczyć, że lepiej to opisuje i odwzorowuje czym naprawdę jest transseksualizm... Natomiast w stosunku do mk często mają podejście statystyczne traktując nas jak spójny i jednorodny monolit którym nie jesteśmy.

Moim zdaniem do pragnienia zmiany płci może ludzi doprowadzić wiele czynników a ten o którym piszesz jest tylko jednym z wielu i to na pewno nie najpowszechniejszym...
zmian: 2, ostatnia: mikro - 2014.11.06, 22:21
Re: ˝Trans˝ jako sztuczne pojęcie. 2014.11.06, 20:48
[autor]

Will, w pełni się z tobą zgdzam, dla mnie osoba która nie ma potrzeby zmiany operacyjnej (niezależnie od środków finansowych czy je posiada czy nie) pierwszo i drugorzędowych cech płciowych to nie transseksualna osoba. Dlatego tak wiele złego doświadczamy w rozumieniu nas, bo wiele z nas ma przyszytą łatkę przez te właśnie źle zdiagnozowane i leczone osoby.

Dodam, że w Wiki można sobie dokładnie przeczytać co to jest transseksualizm, nie ma tam mowy o akceptowaniu biologicznych pierwszo i drugo i trzeciorzędowych cech płciowych przez osoby transseksualne.

zmian: 1, ostatnia: lena_kazuro - 2014.11.06, 20:53
Re: ˝Trans˝ jako sztuczne pojęcie. 2014.11.06, 20:50
[autor]
Lena, a jeżeli ktoś ma potrzebę zrobienia sobie mkowego SRS, ale poza tym zachowuje się jak powalony koleś (np. przestępca seksualny, pedofil, morderca) to jest prawdziwą kobietą z kobiecą duszą i kobiecym mózgiem czy nie?
zmian: 6, ostatnia: mikro - 2014.11.06, 20:57
Re: ˝Trans˝ jako sztuczne pojęcie. 2014.11.06, 20:57
[autor]
mikro pisze:
Lena, a jeżeli ktoś ma potrzebę zrobienia sobie mkowego SRS, ale poza tym zachowuje się jak powalony koleś (np. przestępca seksualny, pedofil, morderca) to jest prawdziwą kobietą z kobiecą duszą i kobiecym mózgiem czy nie?

Od siebie napiszę że dla świata czy aktywistów owszem może być taka osoba najprawdziwszą transkobietą ale ja nie chciałabym żeby przypisywano mnie do tej samej kategorii.
Mikro, mylisz tu pojęcia, próbujesz włożyć wszystko w prawdziwy transseksualizm. Co chęć zrobienia sobie przez gwałciciela czy pedofila operacji SRS ma wspólnego z transseksualizmem? Zacznijmy dawać rzetelne przykłady, bo to co teraz podajesz to jest przedszkolne kłócenie się na temat o którym nie ma się pojęcia.
Re: ˝Trans˝ jako sztuczne pojęcie. 2014.11.06, 21:02
[autor]
Zacznijmy dawać rzetelne przykłady, bo to co teraz podajesz to jest przedszkolne kłócenie się na temat o którym nie ma się pojęcia.
Jest masa m/k transseksualnych, chcących hormony i SRS, które siedzą w więzieniach za gwałty na swoich dzieciach albo koleżankach, które szefowały gangami itd., żeby o nich poczytać wystarczy użyć google. Sama nie utożsamiam się z takimi osobami z przyczyn etycznych i tak samo nie chcę mieć nic wspólnego jak z resztą heteromęskiego świata.

Poza tym, owszem, dam się przekonać że nie mam pojęcia, ale żeby uwierzyć bardzo chciałabym zobaczyć gdzieś ten prawdziwy transseksualizm który np. nie będzie wykluczał osób niehetero z prawa do zmiany płci. :X
zmian: 3, ostatnia: mikro - 2014.11.06, 21:58
Re: ˝Trans˝ jako sztuczne pojęcie. 2014.11.06, 21:04
[autor]
Jeśli mówisz jest masa, to może przytoczysz jakieś liczby i źródła skąd je wzięłaś?
Re: ˝Trans˝ jako sztuczne pojęcie. 2014.11.06, 21:07
[autor]
Np: http://imgur.com/a/qmayO

W ogóle jest też o tym dużo informacji na TERFowych blogach. Kiedyś wrzucałam tu na forum nawet artykuł który badał to, ale nie umiem znaleźć znów tak łatwo i na rządanie. :P
zmian: 4, ostatnia: mikro - 2014.11.06, 21:10
Re: ˝Trans˝ jako sztuczne pojęcie. 2014.11.06, 21:13
[autor]

Słabo znam angielski, więc nie będę się wymądrzała, że rozumiem tekst, ale czy przytoczysz z niego jakieś konkretne liczby?


A czy wiesz ile osób w stanach jest transseksualnych? I jaki stosunek jest tych w więzieniach za przestępstwa w stosunku do tych transseksualnych?

Re: ˝Trans˝ jako sztuczne pojęcie. 2014.11.06, 21:16
[autor]
ale czy przytoczysz z niego jakieś konkretne liczby?
Co mają do tego liczby, skoro dla mnie istotne jest że tacy ludzie w ogóle istnieją, a nie ile ich jest? :| Sama przytocz może liczby na swoje argumenty np. na to że pragnienie zrobienia SRS oznacza kobiecy mózg... :|

Zresztą zawsze możesz odeprzeć mój argument rządając badań z Polski itd. ja się nie chcę w to bawić - jeżeli chesz poznać temat to sama poszukaj. Na rządanie takich statystyk nie znajdę ponieważ wymaga to dłuższego researchu, ktoś kto wniknął w temat na pewno je zna...
zmian: 6, ostatnia: mikro - 2014.11.06, 23:06
Re: ˝Trans˝ jako sztuczne pojęcie. 2014.11.06, 21:24
[autor]

Może złapałam Cię za słówko, ale takie właśnie argumenty sama przytaczasz. W każdym społeczeństwie, w każdej orientacji seksualnej, w każdej orientacji płciowej są osoby które popełniają przestępstwa, i argumentowanie takie jak zadałaś nie ma większego sensu.


Definicja transpłciowości dokładnie określa kryteria jakie osoba taka powinna spełniać. A że ludzie dodali do tego masę innych odczuć i zachowań to już inna bajka. Dlatego, jak to Will napisał(a) my prawdziwi transi cierpimy przez złą diagnostykę lekarzy.

Re: ˝Trans˝ jako sztuczne pojęcie. 2014.11.06, 21:27
[autor]
A jeszcze jedno, pragnienie zrobienia SRS nie oznaczać musi kobiecego mózgu. Nie tą drogą kochana idziesz i rozumujesz.
Re: ˝Trans˝ jako sztuczne pojęcie. 2014.11.06, 21:31
[autor]
Definicja transpłciowości dokładnie określa kryteria jakie osoba taka powinna spełniać.
Owszem. Ale to nie my stworzyliśmy definicję transpłciowości czy transseksualizmu tylko opisano nas tak z zewnątrz i powiedziano "to jesteście wy". Transseksualizm jest w ICD w grupie zaburzeń psychicznych i z tego punktu widzenia obecnie się na nas patrzy - z punktu widzenia psychopatologii. Powstają różne teorie np. tego czy jest to bardziej wywołane przez czynniki wrodzone, czy przez społeczeństwo, czy przez fetyszyzm, ale jedno, co te teorie łączy, to że my sami nie opisujemy siebie i że nasze interpretacje i doświadczenia są traktowane z dystansem, a my jako osoby ograniczone, nieświadome, w błędzie. I jest też to, że tworzy się z "nas" jedną grupę której możemy wcale nie tworzyć. Bo to że pan A i pani B mają dysforię płciową wystarczy żeby byli uznani za transseksualistów, ale nie wiadomo, czy u nich dysforia została wywołana przez to samo, i w sumie nie mówi o ich tożsamości tylko o wyobrażeniu na ich temat jakie wytworzyli u diagnosty. :|
Re: ˝Trans˝ jako sztuczne pojęcie. 2014.11.06, 21:42
[autor]
mikro pisze:
Definicja transpłciowości dokładnie określa kryteria jakie osoba taka powinna spełniać.
Owszem. Ale to nie my stworzyliśmy definicję transpłciowości czy transseksualizmu tylko opisano nas tak z zewnątrz i powiedziano "to jesteście wy". Transseksualizm jest w ICD w grupie zaburzeń psychicznych i z tego punktu widzenia obecnie się na nas patrzy - z punktu widzenia psychopatologii. Powstają różne teorie np. tego czy jest to bardziej wywołane przez czynniki wrodzone, czy przez społeczeństwo, czy przez fetyszyzm, ale jedno, co te teorie łączy, to że my sami nie opisujemy siebie i że nasze interpretacje i doświadczenia są traktowane z dystansem, a my jako osoby ograniczone, nieświadome, w błędzie. I jest też to, że tworzy się z "nas" jedną grupę której możemy wcale nie tworzyć. Bo to że pan A i pani B mają dysforię płciową wystarczy żeby byli uznani za transseksualistów, ale nie wiadomo, czy u nich dysforia została wywołana przez to samo, i w sumie nie mówi o ich tożsamości tylko o wyobrażeniu na ich temat jakie wytworzyli u diagnosty. :|

A tu się z tobą nie zgodzę. Teorię transspłciowości stworzono na podstawie badań klinicznych a nie czary mary bo tak ma być, bo tak chce społeczeństwo. Teorię tą tworzyli ludzie, którzy badali przypadki takich osób, pewnie w tych badaniach przeplatał się cały wachlarz stanów odczuwania siebie, swojej płciowości itp, ale dlaczegoś uznano, że aby uznać osobę za transpłciową musi ona spełniać te właśnie konkretne kryteria. Dlatego też powstały inne pojęcia określające resztę wachlarza badanych osób.

Jak powszechnie wiadomo, jak uznało to już dawno grono lekarskie, dysforia płciowa jest czynnikiem wrodzonym, nie nabywa się go po urodzeniu, w trakcie dorastania, nie jest zależna od wychowania itp.

Z dysforią człowiek się rodzi, tu nie ma innej przyczyny, dlatego te inne przypadki szufladkuje się odmiennie.

zmian: 1, ostatnia: lena_kazuro - 2014.11.06, 21:44
Re: ˝Trans˝ jako sztuczne pojęcie. 2014.11.06, 22:00
[autor]
Nie umiem wyrazić w sposób zrozumiały swoich myśli, przepraszam was i wycofuję się z dyskusji. Tylko dodam ostatni komentarz, bo to jest sprawa dla mnie niepokojąca:

Jak powszechnie wiadomo, jak uznało to już dawno grono lekarskie, dysforia płciowa jest czynnikiem wrodzonym, nie nabywa się go po urodzeniu, w trakcie dorastania, nie jest zależna od wychowania itp.
Gdyby tak było to jak wyjaśnić statystykę że ilość osób określających się jako ts mk rośnie wraz z ich wiekiem, i średni wiek zmiany płci jest coraz wyższy, i coraz więcej jest mk w porównaniu do km? Jeżeli dysforia byłaby u wszystkich wrodzona to upowszechnienie możliwości leczenia i wiedzy o ts raczej powodowałoby, że ludzie zaczną się leczyć wcześniej niż później. Nie kupuję tej teorii. Choć rzeczywiście transseksualne dzieci też istnieją.

zmian: 4, ostatnia: mikro - 2014.11.06, 22:17
Re: ˝Trans˝ jako sztuczne pojęcie. 2014.11.06, 22:14
[autor]
Tu mogę tylko odpowiedzieć sama za siebie. Dlaczego w tak późnym wieku zaczęłam? Dopiero właśnie w tym wieku dorosłam do takiej zmiany. Miałam poważne przebłyski podjęcia zmiany wcześniej. Tj. o kilka lat, ale nie byłam wtedy tak mocno dojrzała emocjonalnie i zdeterminowana.
Re: ˝Trans˝ jako sztuczne pojęcie. 2014.11.06, 22:25
[autor]
mikro pisze:
Nie umiem wyrazić w sposób zrozumiały swoich myśli, przepraszam was i wycofuję się z dyskusji.

Jak powszechnie wiadomo, jak uznało to już dawno grono lekarskie, dysforia płciowa jest czynnikiem wrodzonym, nie nabywa się go po urodzeniu, w trakcie dorastania, nie jest zależna od wychowania itp.
Gdyby tak było to jak wyjaśnić statystykę że ilość osób określających się jako ts mk rośnie wraz z ich wiekiem, i średni wiek zmiany płci jest coraz wyższy, i coraz więcej jest mk w porównaniu do km? Jeżeli dysforia byłaby u wszystkich wrodzona to upowszechnienie możliwości leczenia i wiedzy o ts raczej powodowałoby, że ludzie zaczną się leczyć wcześniej niż później. Nie kupuję tej teorii. Choć rzeczywiście transseksualne dzieci też istnieją.

??? Nie rozumiem twojego rozumowania.
Bardzo prosto:
Zawsze, nieważne czy w XXI wieku, czy w XIX czy w X była taka sama liczba transseksualistów. Jako, że to jest wrodzone i powodowane zakłóceniem poziomu testosteronu w macicy podczas ciąży (co może być powodowane stresem w pierwszym trymestrze), zawsze było nas tyle samo.
Dlaczego jest osób określających się jako trans coraz więcej?
Banalnie prosta odpowiedź: bo jest to coraz bardziej społecznie akceptowalne i widoczne. W XVIII wieku ludzie się nie ujawniali bo albo nie wiedzieli że coś takiego istnieje, albo wiedzieli że jak się ujawnią to ich rodzina wyrzuci ich za drzwi i będą żebrać.
W XX i XXI wieku "awarness" do osób trans wrastała, więc więcej osób zaczęło się ujawniać. Mi nie przyszło do głowy że mogę być trans dopóki nie zobaczyłem transkobiety w telewizji. "Wow... To tak można? Ja też tak chce! Nie wiedziałem że to jest możliwe!".
Statystyka osób mk rośnie z ich wiekiem?
Dwie odpowiedzi
a) ta powyższa, czyli w 1980 r. Teresa miała 30 lat i nie wiedziała że jest coś takiego jak ts. W 2010 ma 60 lat i dowiaduje się o ts. Rozumie, że czuła to przez całe życie
b) kobiecość u mężczyzn jest bardzo źle odbierana w społeczeństwie. Mk często mają duże problemy z zaakceptowaniem siebie, przez supersilne wymagania i role płciowe w stosunku do mężczyzn w społeczeństwie. Często decydują się to ukrywać przez całe życie i żyć normalnie, by potem w wieku 50 lat zdecydować że już nie dają rady.
Średni wiek zmiany płci jest coraz wyższy?
... Um, no nie wiem? Kim Petras może? Wg. mnie operacje SRS i HRT są dawane w ostatniej dekadzie coraz młodszym osobom.
Jak coś to taka sama odpowiedź jak b w powyższym.
Coraz więcej mk w stosunku do km
Czy coraz więcej to tak nie wiem... Zawsze było ich więcej.
Ale znowu dwie odpowiedzi
a) Uderzenie testosteronu kształtujące płeć mózgu (czyli to od którego braku tworzy się mk) jest o wiele delikatniejsze i łatwiej je zaburzyć
b) Mk mają całą reprezentacje w mediach. Wszędzie mk. Dużo osób nie wie że km w ogóle istnieją. Ja sam się dowiedziałem że można być km w wieku 14 lat, wcześniej myślałem że tylko mk bo tylko o tym słyszałem, i "trans" znaczyło tylko mk. Sławne transkobiety w mediach: Anna Grodzka, Janet Mock, Carmen Carrera, Laverne Cox itd. Sławni transmężczyźni? ..? ...? Może Chaz Bono?
Moją teorią dużo osób jest km ale o tym nie wie, bo nie wie że tak można.

+ Wcale nie uważam, że trans można być tylko wtedy gdy chce sie operacji. Trans jest się wtedy jak ma się dysforię płciową. To czy ktoś chce mieć operacje to jego osobista sprawa (mimo, że 99% transów chce)
Btw jeśli chodzi o medical research nad płcią mózgu i nad tym że to dyktuje dysforię płciową => transseksualizm

zmian: 1, ostatnia: will - 2014.11.06, 22:27
Re: ˝Trans˝ jako sztuczne pojęcie. 2014.11.06, 22:36
[autor]
Wedle mnie problemem tkwi w samym języku, jest on zawsze "językiem przedmiotowym", a nie językiem podmiotu. Język podmiotu, który chce ująć siebie jako podmiot, będzie zawsze osadzony w kole hermeneutycznym:
a w związku z tym podmiot zawsze będzie przed sobą jakoś zasłonięty. Kiedy więc chcesz opisać swoją płciowość niestety wikłasz się w grę światła i cienia. Tutaj wszystko jest chwilowe, sens każdego zdania zmienia się w momencie w którym zaczynasz wypowiadać drugie, trzecie, czwarte. Próba opisania siebie jest tańcem znaczeń, a nie definiowaniem. Dlatego transpłciowość jest pojęciem dynamicznym, właść. transpłciowieniem - rozumieniem, dzianiem się, siebie które wciąż jest na początku zradzania.
Kiedy chcesz się trzymać kurczowo pojęcia transseksualistka, transgenderystka itd. to stracisz siebie z oczu jako siebie.

Oczywiście "taka jest moja koncepcja, tak ja to widzę..." ;)
zmian: 1, ostatnia: czarnowron - 2014.11.06, 22:42
Re: ˝Trans˝ jako sztuczne pojęcie. 2014.11.06, 22:59
[autor]
mikro:
pojecie kobiecości stworzone w opozycji do pojęcia męskości,


A skąd wiesz, że nie odwrotnie?


mikro:
Czy jest więc w ogóle powód do tworzenia opozycji miedzy cis i trans?


Uważam, że Will am rację, a Ty na trans patrzysz za bardzo jak zagadnienie psychologiczne... Po co mi opozycja? Bo łatwej jest powiedzieć: "jestem trans" niż: "nie mam jąder, mam mikro penisa, muszę przyjmować testosteron, jestem niższy niż większość mężczyzn, mam bardzo małe dłonie i dość szerokie biodra, a małych stopach już nie wspomnę" (popatrz o ile to dłuższy tekst! a pewnie to i tak nie wszystko)


lena_kazuro:
Jak proces leczenia zostanie zakończony to dlaczego mam identyfikować się z osobami chorymi.

Ale on nie zostanie zakończony - zawsze będziesz musiała brać leki.


mikro:
Gdyby tak było to jak wyjaśnić statystykę że ilość osób określających się jako ts mk rośnie wraz z ich wiekiem


Z wiekiem może rosnąć świadomość ludzi (co do tego co czują).


mikro:
i coraz więcej jest mk w porównaniu do km?


A skąd to wiesz? Moim zdaniem to jest informacja nie do sprawdzenia. Bo nie wiadomo ile jest osób, które wcale nie podejmują leczenia i nie przyznają się do bycia TS.


A tak na koniec: Co to jest TERF?
Re: ˝Trans˝ jako sztuczne pojęcie. 2014.11.06, 23:07
[autor]
mikro pisze:
eżeli dysforia byłaby u wszystkich wrodzona to upowszechnienie możliwości leczenia i wiedzy o ts raczej powodowałoby, że ludzie zaczną się leczyć wcześniej niż później. Nie kupuję tej teorii. Choć rzeczywiście transseksualne dzieci też istnieją.

Właśnie dlatego, że fenomen transpłciowości wciąż niejako jest w ruchu. Doświadczenie każdej transseksualistki jest inne. Narracja jaką utworzył Benjamin w latach 50-tych stała się punktem wyjścia, ale nie ujęła całego fenomenu transpłciowości w ogóle. Z każdym dziesięcioleciem pojawiają się historie coraz bardziej odbiegające od tego co było wcześniej.
Sama pamiętam, że nie rozumiałam tego co doświadczam jako dziecko. Transseksualizm początkowo łączyłam z "szarą strefą", zboczeniami, prostytucją i rynkiem porno. Wszystko przez to, że w wieku 10 lat zobaczyłam film pornograficzny gdzie shemale pieprzyły się ze zwierzętami (bykami, kucami, na zmiane branymi z grubymi facetami przebranymi za kucharzy). Widok mnie zraził na maksa... Mając lat 13 zobaczyłam, że w spektrum transseksualizmu znajdują się takie osoby jak Dana International i zaczęłam się z nią identyfikować. Jednak kiedy czytałam artykuły w różnych czasopismach to pojawiały się tam tylko ortodoksyjne poglądy na TS w których się nie odnajdywałam. Dopiero mając 25/26 lat dotarłam do historii heretycich, gdzie osoby podające się jako TS mówiły o innym (bliższym mojemu) przeżywaniu własnej tożsamości, był to trigger który spowodował dalsze kroki.
Czy nie zastanawiałaś, że transseksualistki które ujawniają się w późniejszym wieku mogły dopiero teraz dokopać się do informacji na ten temat? Dzisiaj wpisując w internecie hasło dość szybko znajdziesz informacje, a dawniej te osoby były zdane na przypadkowe informacje w gazetach albo oglądając "Na każdy temat" - gdzie właściwie z osób TS nabijano się.
zmian: 1, ostatnia: czarnowron - 2014.11.06, 23:15
Re: ˝Trans˝ jako sztuczne pojęcie. 2014.11.06, 23:17
[autor]
Rozumiem jak to mogło być u was, ale założenie, że tak jest u wszystkich, nie tłumaczy, dlaczego późne odkrycie transseksualizmu dotyczy głównie bogatych i wykształconych m/k z państw rozwiniętych, bardziej niż kogokolwiek innego.
zmian: 5, ostatnia: mikro - 2014.11.06, 23:32
Re: ˝Trans˝ jako sztuczne pojęcie. 2014.11.06, 23:18
[autor]
mikro pisze:
Rozumiem jak to mogło być u was, ale założenie, że tak jest u wszystkich, nie tłumaczy, dlaczego późne odkrycie transseksualizmu dotyczy głównie bogatych i wykształconych m/k z państw rozwiniętych, bardziej niż kogokolwiek innego.
Bo tylko je stać na to, aby w tym wieku przejść przez wszystko?
Re: ˝Trans˝ jako sztuczne pojęcie. 2014.11.06, 23:21
[autor]
Bo tylko je stać na to, aby w tym wieku przejść przez wszystko?
Ale dlaczego ludzie których nie stać o tym nie mówią?
zmian: 2, ostatnia: mikro - 2014.11.06, 23:24
Re: ˝Trans˝ jako sztuczne pojęcie. 2014.11.06, 23:22
[autor]
mikro pisze:
Bo tylko je stać na to, aby w tym wieku przejść przez wszystko?
Ale dlaczego ludzie których nie stać o tym nie mówią?
Bo wiele mogą stracić, a nic nie zyskają?
Re: ˝Trans˝ jako sztuczne pojęcie. 2014.11.07, 00:03
[autor]
wendigo pisze:
mikro:
pojecie kobiecości stworzone w opozycji do pojęcia męskości,


A skąd wiesz, że nie odwrotnie?


mikro:
Czy jest więc w ogóle powód do tworzenia opozycji miedzy cis i trans?


Uważam, że Will am rację, a Ty na trans patrzysz za bardzo jak zagadnienie psychologiczne... Po co mi opozycja? Bo łatwej jest powiedzieć: "jestem trans" niż: "nie mam jąder, mam mikro penisa, muszę przyjmować testosteron, jestem niższy niż większość mężczyzn, mam bardzo małe dłonie i dość szerokie biodra, a małych stopach już nie wspomnę" (popatrz o ile to dłuższy tekst! a pewnie to i tak nie wszystko)


lena_kazuro:
Jak proces leczenia zostanie zakończony to dlaczego mam identyfikować się z osobami chorymi.

Ale on nie zostanie zakończony - zawsze będziesz musiała brać leki.


mikro:
Gdyby tak było to jak wyjaśnić statystykę że ilość osób określających się jako ts mk rośnie wraz z ich wiekiem


Z wiekiem może rosnąć świadomość ludzi (co do tego co czują).


mikro:
i coraz więcej jest mk w porównaniu do km?


A skąd to wiesz? Moim zdaniem to jest informacja nie do sprawdzenia. Bo nie wiadomo ile jest osób, które wcale nie podejmują leczenia i nie przyznają się do bycia TS.


A tak na koniec: Co to jest TERF?
TERF - Trans Exclusionary Radical Femist
Czyli radykalne feministki, które uważają że transseksualizm nie istnieje (często są to kobiety (lesbijki) które zaczęły proces zmiany płci mimo, że nie miały dysforii płciowej i wróciły). Ogólnie są okropne i mają okropne blogi na których udostępniają osobiste informacje osób trans i piszą debilnie głupie rzeczy (i dużo osób je czyta). Mają też własne konferencje i przedstawiają panele na konferencjach LGBT (ugh).
Wg. nich transmężczyźni to "biedne udręczone kobiety które chcą otrzymać przywilej bycia mężczyzną w społeczeństwie i potrzebują ratunku bo są zagubione i nie potrafią zaakceptować swojej kobiecości" a transkobiety "ohydni zboczeńcy którzy starają się być kobietami aby wchodzić do women-spaces (grupy wsparcia dla kobiet, damskie toalety, dyskusje feministyczne) aby wszystko niszczyć i gwałcić".
Jak widzisz okropne osoby.
Re: ˝Trans˝ jako sztuczne pojęcie. 2014.11.07, 00:58
[autor]
Szczerze mówiąc, idąc tym tropem trzeba by powiedzieć, że tak na prawdę wśród osób nazywanych obecnie TS tylko mały ułamek procenta to osoby w stu procentach TS i ich nie trzeba diagnozować ani nie muszą latać po seksuologach. Te osoby ujawniły się same w pierwszych latach życia, Dziecko nie kieruje się popędem, zafascynowaniem seksualnym czy fetyszyzmem ono po prostu mówi jestem dziewczynką, jestem chłopczykiem mimo, że mama i tata mówią co innego. Wszystkie inne przypadki od okresu młodzieńczego to przyklejki do istniejącego szablonu, poszerzające pojęcie TS i zataczające co raz szersze kręgi tak, że niedługo osobami TS będą nazywane te, które powiedzą, że była przeciwnej płci we śnie a ich TS może być spowodowany czymkolwiek bo to będzie bez znaczenia. Tak?
zmian: 3, ostatnia: gabi - 2014.11.07, 02:15
Re: ˝Trans˝ jako sztuczne pojęcie. 2014.11.07, 01:23
[autor]
gabi pisze:
Dziecko nie kieruje się popędem, zafascynowaniem seksualnym czy fetyszyzmem ono po prostu mówi jestem dziewczynką, jestem chłopczykiem mimo, że mama i tata mówią co innego.
Rili?
Bo w powyższym akapicie znajdują się dwa stwierdzenia, z którymi się nie zgodzę

1. Miałam 4-5 lat i chodziłam do przedszkola, kiedy wymyślałam swoje pierwsze fantazje seksualne, teraz wiem, że to BDSM, wtedy rozumiałam z tego wszystkiego tylko tyle, że pewne określone myśli potrafią sprawiać mi przyjemność.

2. Miałam 4-5 lat, kiedy zdałam sobie sprawę, że zazdroszczę dziewczynom, że gdyby była taka możliwość, to bym się chciała w dziewczynkę zamienić. Ostatni ludzie, którym bym wtedy o tym opowiedziała, to moi rodzice. Odważyłam się tylko prosić nianię o opowiadanie mi bajki o królu-czarowniku, który zamienia mnie w dziewczynkę, a później przez lata pary z gęby w temacie nie puściłam.
Re: ˝Trans˝ jako sztuczne pojęcie. 2014.11.07, 01:45
[autor]
freja pisze:
gabi pisze:
Dziecko nie kieruje się popędem, zafascynowaniem seksualnym czy fetyszyzmem ono po prostu mówi jestem dziewczynką, jestem chłopczykiem mimo, że mama i tata mówią co innego.
Rili?
Bo w powyższym akapicie znajdują się dwa stwierdzenia, z którymi się nie zgodzę

1. Miałam 4-5 lat i chodziłam do przedszkola, kiedy wymyślałam swoje pierwsze fantazje seksualne, teraz wiem, że to BDSM, wtedy rozumiałam z tego wszystkiego tylko tyle, że pewne określone myśli potrafią sprawiać mi przyjemność.

2. Miałam 4-5 lat, kiedy zdałam sobie sprawę, że zazdroszczę dziewczynom, że gdyby była taka możliwość, to bym się chciała w dziewczynkę zamienić. Ostatni ludzie, którym bym wtedy o tym opowiedziała, to moi rodzice. Odważyłam się tylko prosić nianię o opowiadanie mi bajki o królu-czarowniku, który zamienia mnie w dziewczynkę, a później przez lata pary z gęby w temacie nie puściłam.
X-D Cicho, podkręcam atmosferę X-D))))))))))))))
Re: ˝Trans˝ jako sztuczne pojęcie. 2014.11.07, 01:58
[autor]
W zasadzie te wasze rozważania to można o kant du..y rozbić kuźwa. Bo to kto kiedy i dlaczego nie ma najmniejszego znaczenia, każdy ma inne życie, każdy przeżywa je inaczej i tu nie ma schematów. A skąd się biorą te terfy czy jaki im tam? Z niedojrzałości emocjonalnej. To tak jak kapryśne dziecko które nie wie czy chce cukierka czy batonika i jak w końcu coś dostaje to zaczyna tupać, ze kciało to dlugie.
Kuźwa jak mnie wkurza to licytowanie się kto jest prawdziwy a kto przebieraniec. Typowo polskie kuźwa jak psy ogrodnika same nie zeżrą ale i komuś nie dadzą. Jest wiele osób TS które nawet nie zdają sobie z tego sprawy. A to czy ktoś decyduje się na srs czy hrt to zupełnie inna kwestia. Jedni nie chcą inni nie mogą i guzik komuś do tego dlaczego.
zmian: 2, ostatnia: gabi - 2014.11.07, 02:09
Re: ˝Trans˝ jako sztuczne pojęcie. 2014.11.07, 09:23
[autor]
gabi pisze:
X-D Cicho, podkręcam atmosferę X-D))))))))))))))
A... jak tak to przepraszam. Wróć! To znaczy - nie zgadzam się jeszcze bardziej.
Dodam też, że nie zgadzam się w wielu punktach, licznych aspektach i pod różnymi kątami również z Mikro. A właściwie to z Mikro nie zgadzam się przede wszystkim i to do tego stopnia, że zaczynam dochodzić do wniosku, iż "homo sapiens" to sztuczne pojęcie. No bo kto to widział, żeby do jednego gatunku mogły należeć jednostki o tak rozbieżnych poglądach.

p.s. Dobrze podkręciłam?
zmian: 1, ostatnia: freja - 2014.11.07, 09:32
Re: ˝Trans˝ jako sztuczne pojęcie. 2014.11.07, 12:56
[autor]
:) Ja przyznam, że przeczytałam pierwszy wpis tego wątku (bo temat mnie zaintrygował) ale nie byłam w stanie objąć tego toku myślenia, tym bardziej, że nie pojmowałam znaczenia logicznego większości zdań. Imponujecie mi, że nie dość, że zrozumieliście to jeszcze prowadzicie dyskusję w tej materii.
Re: ˝Trans˝ jako sztuczne pojęcie. 2014.11.07, 14:00
[autor]
fizia pisze:
Imponujecie mi, że nie dość, że zrozumieliście to jeszcze prowadzicie dyskusję w tej materii.
Ja nie wiem czy zrozumiałam, właściwie to sądzę, że nawet nie zrozumiałam, co mi jednak nie przeszkadza kompletnie się nie zgadzać, bo tak mi właśnie nakazuje moja przyrodzona kobieca logika

fizia pisze:
nie byłam w stanie objąć tego toku myślenia, tym bardziej, że nie pojmowałam znaczenia logicznego większości zdań.
Ha! Widocznie twój problem polega na tym, że musisz mieć zbyt mało kobiecy mózg i nie jesteś żadnym prawdziwym transem, tylko zakamuflowanym, krypto-fetyszystycznym, zbereźnym zboczuchem, kierującym podziemną grupą przestępczą mającą na celu zniszczenie pozytywnego obrazu kobiet.

A w każdym razie do podobnych wniosków zapewne doszłabyś, przeczytawszy pozostałą część wątku
Re: ˝Trans˝ jako sztuczne pojęcie. 2014.11.07, 15:10
[autor]
fizia pisze:
:) Ja przyznam, że przeczytałam pierwszy wpis tego wątku (bo temat mnie zaintrygował) ale nie byłam w stanie objąć tego toku myślenia, tym bardziej, że nie pojmowałam znaczenia logicznego większości zdań. Imponujecie mi, że nie dość, że zrozumieliście to jeszcze prowadzicie dyskusję w tej materii.

Ja przeczytałam tylko pierwszy, środkowy i ostatni ;-)
Re: ˝Trans˝ jako sztuczne pojęcie. 2014.11.07, 17:18
[autor]
trans to określenie a nie człowiek.
Trans poza tym znaczy "przejście" z jednej sfery w drugą.
TS to określenie ogarniające wiele odcieni dysforii płciowej.
Tak naprawdę to jedynie ta osoba która doznała dysforii jest w stanie określić kim się czuje.
Ja zawsze od samego początku czułam się dziewczynką, nie trans czy jakąkolwiek inną, lol.
Teraz zrozumienie TS jest dla mnie jako etap przejściowy, od zdania sobie sprawy ze dysforia nie wyciszy się i nie odejdzie, do zakończenia kuracji przejścia z ciała genetycznie obcego do ciała zgodnego z płcią wewnętrzną. Po tym przejściu, jestem kobietą która w przeszłości miała dysforie płci, a teraz jest po wszystkim.
Re: ˝Trans˝ jako sztuczne pojęcie. 2014.11.07, 17:34
[autor]
freja pisze:
gabi pisze:
X-D Cicho, podkręcam atmosferę X-D))))))))))))))
A... jak tak to przepraszam. Wróć! To znaczy - nie zgadzam się jeszcze bardziej.
Dodam też, że nie zgadzam się w wielu punktach, licznych aspektach i pod różnymi kątami również z Mikro. A właściwie to z Mikro nie zgadzam się przede wszystkim i to do tego stopnia, że zaczynam dochodzić do wniosku, iż "homo sapiens" to sztuczne pojęcie. No bo kto to widział, żeby do jednego gatunku mogły należeć jednostki o tak rozbieżnych poglądach.

p.s. Dobrze podkręciłam?

Mi się wydaje oczywiste że homo sapiens to sztuczne pojęcie, jedyne prawdziwe to hetero sapiens.
Re: ˝Trans˝ jako sztuczne pojęcie. 2014.11.07, 17:45
[autor]
Mi się wydaje oczywiste że homo sapiens to sztuczne pojęcie, jedyne prawdziwe to hetero sapiens.
a ja myślę że wszystko sprowadza się do Homo-Erectus.......
zmian: 1, ostatnia: inna - 2014.11.07, 17:45
Re: ˝Trans˝ jako sztuczne pojęcie. 2014.11.07, 19:20
[autor]
inna pisze:
Trans poza tym znaczy "przejście" z jednej sfery w drugą.

W takim razie bardzo kiepski ze mnie trans
Re: ˝Trans˝ jako sztuczne pojęcie. 2014.11.07, 20:25
[autor]
inna pisze:
Mi się wydaje oczywiste że homo sapiens to sztuczne pojęcie, jedyne prawdziwe to hetero sapiens.
a ja myślę że wszystko sprowadza się do Homo-Erectus.......
Osobiście bym optowała za Hetero Erectus, bo z Homo Erectus nie widzę dla siebie wielkiego pożytku
Re: ˝Trans˝ jako sztuczne pojęcie. 2014.11.09, 15:05
[autor]
No właśnie - teraz mi coś przyszło do głowy. Bo "trans" to przejście z jednego w drugie. A jeśli ja "przechodzę" z Ng ( no gender ) do większego Ng, to ten wzrost można nazwać "trans" ?? Bo bardzo mnie to trapi.
Re: ˝Trans˝ jako sztuczne pojęcie. 2014.11.09, 15:23
[autor]
Emilimae, słuszna obserwacja, o tym właśnie pisałam ale nikt mnie nie zrozumiał. "Trans" to przejście z jednego stanu w drugi przy założeniu że w ogóle są tu jakieś dwa przeciwne sobie "stany", ale tl; dr.
Re: ˝Trans˝ jako sztuczne pojęcie. 2014.11.09, 15:31
[autor]
mikro pisze:
Emilimae

1 Trzeba mi było od początku wybrać inny pseudonim, bo ten wszyscy mylą. Może no_gender by się bardziej sprawdziło?
2 U mnie to faktycznie trudno mówić o jakimś przeciwstawnym stanie. A o k/m cz m/k ... kiedyś była moja opinia na ten temat, ale wiele osób uznało ją za zbyt dosadną i zakończyło się to banem. Można by to było tutaj zacytować, ale dwa razy dostać naganę za to samo... Dlatego z tymi przeciwstawnymi stanami jest różnie. Więcej nie napiszę w obawie przed b.
Re: ˝Trans˝ jako sztuczne pojęcie. 2014.11.10, 22:28
[autor]
emilymae pisze:
mikro pisze:
Emilimae

1 Trzeba mi było od początku wybrać inny pseudonim, bo ten wszyscy mylą. Może no_gender by się bardziej sprawdziło?
2 U mnie to faktycznie trudno mówić o jakimś przeciwstawnym stanie. A o k/m cz m/k ... kiedyś była moja opinia na ten temat, ale wiele osób uznało ją za zbyt dosadną i zakończyło się to banem. Można by to było tutaj zacytować, ale dwa razy dostać naganę za to samo... Dlatego z tymi przeciwstawnymi stanami jest różnie. Więcej nie napiszę w obawie przed b.
to napisz mi na GG bo ciekawy jestem :P
Re: ˝Trans˝ jako sztuczne pojęcie. 2014.11.10, 23:11
[autor]
wendigo pisze:
to napisz mi na GG bo ciekawy jestem :P

Oj Wendigo, nie spodoba Ci się to bardzo. Pewnie nawet przestaniesz mnie za to lubić, bo to dość ostra opinia.
Re: ˝Trans˝ jako sztuczne pojęcie. 2014.11.11, 19:30
[autor]
mikro pisze:
Emilimae, słuszna obserwacja, o tym właśnie pisałam ale nikt mnie nie zrozumiał. "Trans" to przejście z jednego stanu w drugi przy założeniu że w ogóle są tu jakieś dwa przeciwne sobie "stany", ale tl; dr.
Niekoniecznie, "trans" może oznaczać również "poza", przykładowo "transcendentalny" oznacza "wychodzący poza granice", "niepoznawalny zmysłowo", "zakładany a priori". Transpłciowość niekoniecznie musi oznaczać "przechodzenie z jednej płci w drugą", może oznaczać "wykraczanie poza płeć" i wykraczanie nie tylko w sensie "poszerzanie granic płciowości" co w ogóle opuszczanie płciowości jako takiej.
na górę strony  

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj