seksuolog

  liczba postów: 44
UWAGA: Forum Trans-Fuzji zostało zamknięte. Tworzenie i edycja postów nie są już możliwe.

Wszystkich forumowiczów zapraszamy pod nowy adres: http://transpomoc.pl
do naszego własnego, społecznościowego, Wolnego Forum Transowego.

Zawartośc starego forum zostanie zapisana i przeniesiona w nowe miejsce w postaci archiwum.

na dół strony  
seksuolog 2014.05.31, 22:25
[autor]
Witam,czy ktoś z was leczy się u dr.Robachy jeżeli tak to proszę o informacje odnośnie ile czasu trzeba czekać na pierwszą recepte ?
Re: seksuolog 2014.06.01, 01:46
[autor]
słyszałem że dr Robacha daje hormony po roku-półtora
Re: seksuolog 2014.06.01, 08:50
[autor]
Jak ja byłam u Dr.R to "zaproponowała" mi najpierw test realnego życia przez okres 2 lat zanim rozważy hormony.
Re: seksuolog 2014.06.01, 13:29
[autor]

hmm, kiedy polscy lekarze zrozumieją że test realnego życia w tym chorym kraju bez wcześniejszych zmian w wyglądzie to samowykluczenie ze społeczeństwa. Przecież ten kraj, jego prawo ani społeczeństwo nie jest przygotowane na coś takiego.

To jest choroba lekarzy... test realnego życia bez zmian ciała.

Podczas brania hormonów to samo przychodzi że zaczynamy być tym kim się czujemy na co dzień i zaczynamy tak funkcjonować.


Re: seksuolog 2014.06.01, 14:34
[autor]
(odpowiedź na usunięte posty)

a najwięcej o wyzwiskach i atakach wiedzą osoby, które nawet nie próbowały

prawda, że jakiś formalny wymóg RLT w momencie, gdy przychodzi do lekarza osoba którą wszyscy znajomi już znają jako osobę o płci którą się czuje, która od dawna użwa codziennie właściwego sobie rodzaju gramatycznego nie mając z tym problemów itd. jest absurdem - ale to też nie jest jakaś droga przez piekło jak rysują to ludzie którzy znajdą masę uzasadnień dla których nie sa się zrobić tranzycji i muszą funkcjonować w podówjnej roli mimo że niby wcale nie chcą, a hormony zabijają
zmian: 6, ostatnia: ksi - 2014.06.01, 14:52
Re: seksuolog 2014.06.01, 14:46
[autor]
Gabi:
Jak domniemam Ty jesteś idealnie wyglądającą laską modelką tak?. No popatrz jakie ty masz szczęście.
Jeżeli chodzi o mnie, to outowałam przed znajomymi i przedstawiałam żeńskim imeniem długo przed pierwszą dawką hormonów, a ubierałam się głównie w koszule w kratkę, białe spodnie i trampki w kwiatki, co nikogo nie szokowało, nawet na uczelni.

I nie wyglądam wcale wspaniale ani moja tranzycja nie jest usłana różami. Ale nikt mnie nie bije, nikt mnie nie wyzywa - nie dzieje się nic z tych strasznych rzeczy które powodują, że się nie da.
zmian: 6, ostatnia: ksi - 2014.06.01, 14:52
Re: seksuolog 2014.06.01, 14:48
[autor]
lena_kazuro pisze:

hmm, kiedy polscy lekarze zrozumieją że test realnego życia w tym chorym kraju bez wcześniejszych zmian w wyglądzie to samowykluczenie ze społeczeństwa. Przecież ten kraj, jego prawo ani społeczeństwo nie jest przygotowane na coś takiego.

To jest choroba lekarzy... test realnego życia bez zmian ciała.

Podczas brania hormonów to samo przychodzi że zaczynamy być tym kim się czujemy na co dzień i zaczynamy tak funkcjonować.


Większośc lekarzy w Polsce akurat nie wymaga tego testu. Czemu więc narzekasz? Już nawet w Wlk. Brytanii do niedawna było dużo gorzej pod względem dostępu do leczenia niż w Polsce.
Re: seksuolog 2014.06.01, 18:16
[autor]

Ja nie narzekam, akurat nie miałam z tym problemów, ale rozumiem ludzi od których to się wymaga.

TS nie zawsze ujawnia się w młodym wieku, nie zawsze osoby które sobie zdały sprawę że są TS żyły w tej roli już wcześniej, czasami są to osoby bardzo męskie, które zdały sobie sprawę że ich dotychczasowe życie nie jest zgodne z ich psychiką (chodzi o poczucie płci) i jak one nagle mają funkcjonować w takiej roli bez zmian wyglądu ciała?


Re: seksuolog 2014.06.01, 18:36
[autor]
TS nie zawsze ujawnia się w młodym wieku
Wrodzony transseksualizm zawsze objawia się w młodym wieku, jeszcze przed dojrzewaniem - może nie być wyraźnie widać na zewnątrz ("bo to tylko taki nieśmiały chłopiec / nieśmiała dziewczynka był / była") ale poczucie nieadekwatności płci u takich dzieci już jest. Pragnienie zmiany płci rozwijające się z czasem już w wieku dorosłym to jest coś trochę innego.

jak one nagle mają funkcjonować w takiej roli bez zmian wyglądu ciała?
No właśnie chodzi o to, żeby te osoby sobie uświadomiły, że będą funkcjonowały w tej roli. Cały czas. Nie każdy zgłaszający się po zmianę płci człowiek wie naprawdę jak będzie wyglądało życie po drugiej stronie. Są ludzie którzy po 2-3 latach trwałego funkcjonowania w jednej płci zaczynają czuć się dziwnie, nieswojo, odczuwają potrzebę powrotu. Tak właśnie mają osoby androgyniczne, TV, a zwłaszcza TV z silnym fetyszem u których pragnienie feminizacji może być silniejsze niż u innych TV. Może się okazać że np. tranzycja to nie tylko to, co sobie wcześniej wyobrażała, ale też wiążę się też z rzeczami które takiej osobie nie odpowiadają - przez co nie będzie chciała już trwałej zmiany.

I stąd właśnie bierze się różne podejście wobec osób które zgłaszają się z pragnieniem zmiany płci w wieku 15 czy 20 lat, w stostunku do tych którzy tą silną potrzebę zaczęli odczuwać dopiero koło 50-tki (czym ktos jest młodszy tym większa jest szansa że jest rzeczywiście transseksualną osobą).
zmian: 8, ostatnia: ksi - 2014.06.01, 18:45
Re: seksuolog 2014.06.01, 18:45
[autor]

Masz racje. Z tym akurat się zgodzę,

Ale nie zgodzę się z tym, że osoba TS czująca się nią nagle powinna zacząć żyć wg płci odczuwanej, gdy jej wygląd jest 100% przeciwny. Przecież to musi być bardzo trudne i bardzo mocno na psychike oddziaływać (czy dobrze czy źle nie mi to oceniać).

Ja uważam że test realnego życia sam przychodzi po rozpoczęciu leczenia hormonalnego.


Re: seksuolog 2014.06.01, 18:50
[autor]
Ale nie zgodzę się z tym, że osoba TS czująca się nią nagle powinna zacząć żyć wg płci odczuwanej, gdy jej wygląd jest 100% przeciwny.
Ale co to znaczy "żyć wg płci odczuwanej"? Przecież nie o noszenie kiecek i innych fantazyjnych strojów - chyba, że o to właśnie komuś w zmianie płci chodziło. :O

Bardziej po prostu o oswojenie się z myslą, że się jest mężczyzną lub kobietą - po prostu bycie sobą. Przecież nie trzeba za każdym razem używać rodzaju gramatycznego, można starać się mówić neutralnie, można np. spróbować zadawać się z bardziej tolerancyjnym środowiskiem (np. chodzić do klubów LGBT zamiast do zwykłych) które nie będzie się czepiało naszego nietypowego zachowania.

Tak, uważam że to absurd zmuszanie do RLT kogoś, kto z tym się już dawno oswoił, kto już dawno powiedział przyjaciołom i rodzinie kim jest i jakie ma plany na życie, oraz jest z tym akceptowany, bo wynika z założenia, że pacjenci kłamią. Ale rzeczywiście czasami RLT może się niektórym przydać i warto go rozważyć.
zmian: 4, ostatnia: ksi - 2014.06.01, 18:53
Re: seksuolog 2014.06.01, 18:55
[autor]
Ja uważam że test realnego życia sam przychodzi po rozpoczęciu leczenia hormonalnego.
U m/k zaczęcie hormonów razem z RLT nie jest złym pomysłem. :P
Re: seksuolog 2014.06.01, 19:05
[autor]

Z tego co wyczytałam tutaj że niektórzy doktorzy wymagają RTL bez feminizacji ciała.

Mogę pojąć że jednym z kryteriów tego wymogu jest pokazanie pacjentowi czy naprawdę czuję się TS i czy ma na tyle silną wolę że zrobi wszystko aby być w przyszłości sobą na zawsze.

Ale nie mogę pojąć, albo może nie wiem po prostu kiedy takie wymagania wprowadzają. Czy na samym początku diagnostyki, czy po pewnym czasie kiedy już osiągnęli pewien poziom wiedzy na temat pacjenta. Jeśli to drugie to jest ok, ale jeśli to pierwsze to nie jest dobrze.


Cóż, żal mi osób które wpadają w taką pułapkę diagnostyczną, gdyż chyba potrafię je zrozumieć co czują w tym momencie.


Ja doszłam do wniosku, że diagnostyka i terapia oraz leczenie chirurgiczne powinno być refundowane przez państwo, ale państwo powinno trzymać łapę na lekarzach czy wypełniają solidnie swoje obowiązki aby właśnie wykluczyć wszystko inne niż TS. TS nieleczony (złe słowo ale jakoś inne mi nie przychodzi na język) jest chorobą która może prowadzić do śmierci (częste próby samobójcze osób które uważają że innego wyjścia nie ma bo nie dostają pomocy)

Re: seksuolog 2014.06.01, 19:43
[autor]
Z tego co wyczytałam tutaj że niektórzy doktorzy wymagają RTL bez feminizacji ciała.
Za czym mają pewne argumenty - po prostu może się okazać, że ktoś osiagnie zadowalający siebie poziom maskulinizacji lub feminizacji wyglądu bez brania hormonów.

Jednak nie musisz isć do tych własnie lekarzy. :)
Re: seksuolog 2014.06.01, 19:45
[autor]
Mogę pojąć że jednym z kryteriów tego wymogu jest pokazanie pacjentowi czy naprawdę czuję się TS i czy ma na tyle silną wolę że zrobi wszystko aby być w przyszłości sobą na zawsze.
Nie, tu nie chodzi o żadną "silną wolę". Jeżeli dla kogoś jest to test determinacji czy silnej woli to tylko mu zaszkodzi - jak jednemu mojemu znajomemu, którego psycholog nakręcił na "test siły woli" i doprowadził do zmiany dokumentów na żeńskie. To ma być test czy się dobrze czujesz z tą rolą płciową a nie determinacji...

państwo powinno trzymać łapę na lekarzach czy wypełniają solidnie swoje obowiązki aby właśnie wykluczyć wszystko inne niż TS
Ano - własnie nie. Ludzie są dorośli i sami powinni decydować czego chcą od życia. Lekarz ma być wsprciem, a nie testerem na ile kto ma mieć prawo do zmiany czy nie. Jeżeli ktoś nie wie czego chce, nie przegada dokładnie wątpliwości ze specjalistą, to sam ryzykuje i powinien sam odpowiadać za swoje decyzje. I tym bardziej państwo nie powinno się tu mieszać ani ustalać jakichś własnych, pozamedycznych standardów "diagnostyki".
zmian: 7, ostatnia: ksi - 2014.06.01, 19:56
Re: seksuolog 2014.06.01, 19:53
[autor]

Ja przeszłam już 3 psychologów, mam opinię więc nie wybieram się do nich z tego powodu. Jeśli już to to że nie radzę sobie z samotnością np.

Po tych kilku psychologach mogę powiedzieć tak, pierwsza mało co mnie nie zabiła, druga bardzo pomogła, trzeci wystawił opinię zgodną z moją psychiką.

Teraz wyznaję zasadę, że najlepszym psychologiem jestem sama dla siebie i póki sobie sama nie poradzę z problemem to psycholog mi w tym nie pomoże.

Ale prawo prawem i ktoś musi nam te nieszczęsne oponie wystawiać wg naszych wypowiedzi, wg dziwnych testów, które tak dokońca nie odzwierciedlają nas w pełnym tego słowa znaczeniu.

Re: [usuniety] 2014.06.01, 19:57
[autor]
Dla mnie operacja SRS, jej pożądanie (bo nie każdego stać) jest jak najbardziej argumentem przemawiającym do zmiany płci. Nie potrafię zrozumieć osób TS "akceptujących" siebie między nogami.
Re: [usuniety] 2014.06.01, 20:01
[autor]
Może i jest, ale
- po 1samo pożądanie SRS nie powoduje, że ktoś jest transseksualny, może ono wynikać z mocno rozwiniętego fetyszyzmu albo dysmorfofobii i generalnie już dawno nauka odkryła, że, wbrew poczatkowym oczekiwaniom H Benjamina, poziom nieakceptacji swoich genitaliów nie ma przełożenia na zachowanie i tozsamość płciową,
- koszt i jakość tych operacji mogą wydać się nieadekwatne do tego, co ktoś na nich realnie zyska, nawet jeżeli ktoś by chciał mieć ciało w pełni normalne
zmian: 8, ostatnia: ksi - 2014.06.01, 20:18
Re: [usuniety] 2014.06.01, 20:14
[autor]
Zresztą, czasami warto zerknąć też na "transfobiczne" badania (tj. przeprowadzone przez naukowców mających złą opinię w środowisku TS) bo zauważyłam, że mimo całego niefortunnego języka który używa, pani Lawrence odkryła ciekawe rzeczy. :P Np. że generalnie ludzie nie żałują SRS-ów, a na to, czy ktoś żałuje opy, czy nie, ogólnie nie ma wpływu to jak bardzo jest "true" (tj. jak bardzo jego zachowanie pasuje do typowego dla jego płci), a bardziej ma wpływ to, jak bardzo jest stabilny psychicznie i czy kierował się swoimi potrzebami czy czymś innym.

Potem owszem doszło do szkodliwych w skutkach błędów polegających na zbyt lekkomyslnym kierowaniu ludzi wyraźnie będącymi TV fetyszystami na SRS-y, ale i tak jej badania warto chyba wspomnieć przy okazji poruszenia tej kwesti... :P
zmian: 4, ostatnia: ksi - 2014.06.01, 20:17
Re: [usuniety] 2014.06.01, 20:20
[autor]

dysmorfofobia - na Wikipedii piszą, że tylko 8% badanych nie akceptuje wyglądu swoich genitali. TV nie wypowiem się ale uważam że oni akceptują swoje ciało ale chcą czasami występować w roli płci odmiennej.

Nie akceptować wyglądu a akceptować ciało to jest dysmorfofobia.

Mi chodzi o nieakceptowanie ciała, o to że TS nie akceptuje ciała a nie wyglądu. Nie potrafię zrozumieć TS który lub która czuje się psychicznie płcią przeciwną a zarazem akceptuje swoje ciało. Tego nie potrafię zrozumieć. Jeśli taka osoba chce tylko zmian trzeciorzędowych cech płciowych to czy to dalej jest TS?

zmian: 3, ostatnia: lena_kazuro - 2014.06.01, 20:36
Re: [usuniety] 2014.06.01, 20:22
[autor]
cały czas piszecie o teście real life i braniu hormonów. Kiedy mają zacząć test real life osoby które z powodów medycznych nie mogą brać hormonów?
Re: [usuniety] 2014.06.01, 20:25
[autor]

To jest trudne pytanie.

Takie osoby muszą feminizować ciało poprzez operacje (nie wspominam o fryzurze, makijażu, depilacji i ubiorze).

Re: [usuniety] 2014.06.01, 20:31
[autor]
Kiedy mają zacząć test real life osoby które z powodów medycznych nie mogą brać hormonów?
A czy uważasz, że zmiana danych i uznanie za ts umożliwi tym osobom życie jako kobiety lub mężczyźni skoro nie mogą tak żyć bez tego?

Jaki wtedy ma cel zmiana dokumentów bez RLT? To ma na celu machanie papierkiem "patrz, jestem kobietą" z tygodniowym zarostem na twarzy?
zmian: 4, ostatnia: ksi - 2014.06.01, 20:34
Re: [usuniety] 2014.06.01, 20:38
[autor]
TV nie wypowiem się ale uważam że oni akceptują swoje ciało ale chcą czasami występować w roli płci odmiennej.
Nieprawda. Jest takie coś w DSM jak Transvestic Disorder (http://psychcentral.com/disorders/transvestic-fetishism-symptoms/ ) Sytuacja, w której kogoś bardzo podnieca wizja swojego wyglądu jako kobiecego. Pisałam nawet na forum dla takich osób. Oni istnieją. I tak, to może się przerodzić w pragnienie zmiany płci i pomylenie się z TS. Tylko u takiej osoby pragnienie to ustaje po spadku popędu i kobieca ekspresja zaczyna uwierać. Tymczasem u osób transseksualnych jest różnica właśnie w tym że nie czują się dobrze w starej płci, różnica jest w poczuciu tożsamości.

tylko 8% badanych nie akceptuje wyglądu swoich genitali
A dysmorfofobia jest raczej częstsza niż transseksualizm i to 8% staje się nie tak małą liczbą. :X

Nie akceptować wyglądu a akceptować ciało to jest dysmorfofobia.
Istnieje wiele rodzajów dysmorfofobii. :P
zmian: 13, ostatnia: ksi - 2014.06.01, 20:50
Re: [usuniety] 2014.06.01, 20:53
[autor]
lena_kazuro pisze:
Mi chodzi o nieakceptowanie ciała, o to że TS nie akceptuje ciała a nie wyglądu. Nie potrafię zrozumieć TS który lub która czuje się psychicznie płcią przeciwną a zarazem akceptuje swoje ciało. Tego nie potrafię zrozumieć. Jeśli taka osoba chce tylko zmian trzeciorzędowych cech płciowych to czy to dalej jest TS?

Według aktualnej wiedzy medycznej nie jest to wymagany warunek do zdiagnozowania Transseksualizmu. Dysforia płciowa ma różne natężenie u różnych osób i nie każdy potrzebuje tego samego. I akceptacja organów płciowych nie jest akceptacją całego ciała sprzed feminizacji/maskulinizacji. Ciekawe, że największą fiksację na organy mają najwyraźniej ludzie, którzy powinni wiedzieć, że nie do nich sprowadza się tożsamość płciowa.
Re: [usuniety] 2014.06.01, 22:21
[autor]
ksi pisze:
Jest takie coś w DSM jak Transvestic Disorder (http://psychcentral.com/disorders/transvestic-fetishism-symptoms/ ) Sytuacja, w której kogoś bardzo podnieca wizja swojego wyglądu jako kobiecego. (...) I tak, to może się przerodzić w pragnienie zmiany płci i pomylenie się z TS. Tylko u takiej osoby pragnienie to ustaje po spadku popędu i kobieca ekspresja zaczyna uwierać.
To nie to samo co fetyszyzm transwestytyczny?

No cóż, ja mam wielki problem z ustaleniem kim jestem. Na pewno nie fetyszystą (jestem niemal aseksualną osoba) ani TS, bo trwałej zmiany płci nie potrzebuję. Pewnie jestem gdzies po środku, ale muszę się wybrać na spotkanie do fundacji, bo źle mi z tym, że się waham. A jako Sandra czuję się super, bardzo naturalnie. Nie chodzi tylko o ubiór i makijaż, ale zachowanie, styl bycia, sam fakt bycia kobieta. I nie podnieca mnie to, tylko czuje się z tym dobrze.
Re: [usuniety] 2014.06.01, 22:35
[autor]

Dysmorfofobia oczywiście że często występuje, bo odnosi się do poszczególnych części ciała w różnej ilości przypadków, ale osoby cierpiące lub wykazujące dysmorforbię nie wykazują transseksualizmu (sporadyczne zapewne przypadki), bardziej u transeksualistów można doszukać się dysmorforbii.


http://pl.wikipedia.org/wiki/Dysmorfofobia



Mi tylko chodzi o to, ja to tak rozumiem, że będąc osobą transseksualną, która odczuwa psychicznie płeć przeciwną do ciała, chcąc upodobnić cechy swego ciała do odczuwanej płci psychicznej, chcąc być postrzeganą i odbieraną jako osoba o płci psychicznej nie może, nie powinna, (nie wiem jak wyrazić najlepiej) akceptować swoich pierwszo i drugorzędowych cech płciowych ciała.

Jak można być kobietą z penisem, lub mężczyzną z pochwą? i być TS? już po formalnej zmianie dokumentów, dalej żyć i akceptować siebie mogąc to zmienić. Może jestem w błędzie, więc niech się wypowiedzą osoby które tak żyją i akceptują świadomie to.



zmian: 1, ostatnia: lena_kazuro - 2014.06.01, 22:40
Re: [usuniety] 2014.06.01, 23:03
[autor]
będąc osobą transseksualną, która odczuwa psychicznie płeć przeciwną do ciała, chcąc upodobnić cechy swego ciała do odczuwanej płci psychicznej, chcąc być postrzeganą i odbieraną jako osoba o płci psychicznej nie może, nie powinna, (nie wiem jak wyrazić najlepiej) akceptować swoich pierwszo i drugorzędowych cech płciowych ciała.

To rzeczywiście brzmi niespójnie. Tylko widzisz, masz błąd w założeniach. Zakładasz trzy rzeczy jednocześnie. Zacytuję Cię jeszcze raz, ale z rozdzieleniem na punkty:
- ktoś odczuwa psychicznie płeć przeciwną do ciała
- ktoś chce upodobnić cechy swego ciała do odczuwanej płci psychicznej
- ktoś chce być postrzegany i odbierany jako osoba o płci psychicznej
One nie zawsze występują wszystkie, no i "cechy swojego ciała" to bardzo ogólne pojęcie. To nie muszą być narządy płciowe. Jest tyle innych rzeczy, które składają się na wizerunek kobiety lub mężczyzny...

Ja na przykład bardzo potrzebuję krótkich włosów. Długie włosy miałem i może nawet lubiłem mieć tak do szesnastych urodzin (minus mycie i suszenie, i czesanie, KATORGA), uważam, że mężczyźni z długimi włosami często są bardzo atrakcyjni, ale jeżeli teraz mam długie włosy, to wyglądam jak nieatrakcyjna kobieta albo stereotypowy transwestyta, co mi trochę nie pasuje do tego, jak chcę być postrzegany na co dzień. Niby detal - a ważny.
Jak można być kobietą z penisem, lub mężczyzną z pochwą? i być TS? już po formalnej zmianie dokumentów, dalej żyć i akceptować siebie mogąc to zmienić. Może jestem w błędzie, więc niech się wypowiedzą osoby które tak żyją i akceptują świadomie to.

Yy, no. Można. Szczerze, to ja nie wiem, jak można być mężczyzną z penisem, bo niby to ta oczywista opcja, ale jednak trudno mi to sobie wyobrazić tak na co dzień (co się z tym penisem robi jak się siada & co jeżeli sztywnieje nagle w nieoczekiwanym momencie & takie tam), a na paker zareagowałem krótkim "yyy, nie, dzięki".
Spodnie układają się ok. Znaczy, tak słyszałem, bo ja na to nie zwracam uwagi.
Przeważnie nie mam problemów z toaletami - po prostu czekam sobie w kolejce do kabiny.
Znalezienie partnera to też nie problem, jest sporo nieheteroseksualnych mężczyzn, którzy się mną interesowali.
W sumie jedynym problemem jest dla mnie dostęp do ginekologa... ach, no i wstęp na warsztaty okołoseksualne, bo one są w większości adresowane do kobiet z waginami i mężczyzn z penisami i ani prowadzącym, ani osobom uczestniczącym nie mieści się w głowie, że mógłby na nie trafić ktoś nienormatywny.
Re: [usuniety] 2014.06.01, 23:05
[autor]
To nie to samo co fetyszyzm transwestytyczny?

To zastąpiło dawny TV fetyszyzm; genetalnie nowe DSM nie patologizuje tożsamości i uznaje, że o ile nie masz dysforii ani nie chcesz zmieniać płci, ani twoja seksualność nie robi ci problemów, to znaczy, że generalnie jesteś zdrowym człowiekiem :P i to jako jaka płeć się identyfiujesz i w jakim stopniu to twoja sprawa, a nie medycyny. :)
zmian: 2, ostatnia: ksi - 2014.06.01, 23:06
Re: [usuniety] 2014.06.01, 23:07
[autor]
bardziej u transeksualistów można doszukać się dysmorforbii

Nie można, dysmorfofobia to jest urojenie i zmniejsza się od leków przeciwdepresyjnych. W przypadku TS pragnienie zmiany płci nie zmienia się od leków antydepresyjnych ani antypschotycznych, dlatego jest też różnica między TS a dysmorfofobią. ;]
Re: [usuniety] 2014.06.01, 23:11
[autor]
autumn pisze:
lena_kazuro pisze:
Mi chodzi o nieakceptowanie ciała, o to że TS nie akceptuje ciała a nie wyglądu. Nie potrafię zrozumieć TS który lub która czuje się psychicznie płcią przeciwną a zarazem akceptuje swoje ciało. Tego nie potrafię zrozumieć. Jeśli taka osoba chce tylko zmian trzeciorzędowych cech płciowych to czy to dalej jest TS?

Według aktualnej wiedzy medycznej nie jest to wymagany warunek do zdiagnozowania Transseksualizmu. Dysforia płciowa ma różne natężenie u różnych osób i nie każdy potrzebuje tego samego. I akceptacja organów płciowych nie jest akceptacją całego ciała sprzed feminizacji/maskulinizacji. Ciekawe, że największą fiksację na organy mają najwyraźniej ludzie, którzy powinni wiedzieć, że nie do nich sprowadza się tożsamość płciowa.

"Fiksację" na organy, jak to ujęłaś, zazwyczaj mają osoby, które po prostu, najzwyczajniej w świecie tego potrzebują, pragną. Bez tego się nie czują dobrze, nie czują się w pełni kobietami bądź mężczyznami. I to jest punkt widzenia tych osób. I mają one do tego pełne prawo. Penis dla niektórych osób to po prostu symbol męskości, to po prostu domena mężczyzn i dlatego np. wiele osób m/k chce go usunąć czy też marzy o tym. Nie wolno? To odnosi się do ich uczuć i przekonań. Każdy może mieć jakie sobie chce. To, że osoba m/k za wszelką cenę chce zmienić genitalia, bo jest jej z tym źle, to po prostu jej sprawa. Ja również uważam, że nie można się czuć w pełni kobietą mając penisa, ale to jedynie moja subiektywna opinia odnosząca się do mojego i wyłącznie mojego życia. Nie mówię, że ktoś inny nie jest true bo ma coś tam. Jedynie mówię o sobie i swoich odczuciach. Tak samo, jak są osoby które nie potrzebują HRT do bycia kobietą itp. itd. Każdy zmianę postrzega inaczej. To kwestia indywidualna. Tak samo jak z poglądami.


Re: [usuniety] 2014.06.01, 23:18
[autor]
Mi tylko chodzi o to, ja to tak rozumiem, że będąc osobą transseksualną, która odczuwa psychicznie płeć przeciwną do ciała, chcąc upodobnić cechy swego ciała do odczuwanej płci psychicznej, chcąc być postrzeganą i odbieraną jako osoba o płci psychicznej nie może, nie powinna, (nie wiem jak wyrazić najlepiej) akceptować swoich pierwszo i drugorzędowych cech płciowych ciała.

Jak można być kobietą z penisem, lub mężczyzną z pochwą? i być TS? już po formalnej zmianie dokumentów, dalej żyć i akceptować siebie mogąc to zmienić. Może jestem w błędzie, więc niech się wypowiedzą osoby które tak żyją i akceptują świadomie to.



Wiesz jak? A tak, że po prostu sie o tym nie myśli. Człowiek musi iśc do pracy, spotkać sie z rodzina, znajomymi, ugotować obiad, zrobić pranie, isc na randke, obejrzec serial. Genitalia, naprawde, nie są do tych rzeczy potrzebne, ba, po prostu sie o nich nie mysli. Osoba ktora chcialaby zmienic je, ale nie ma np. kasy, czy zdrowia, po prostu nie mysli o tym za czesto. No bo po co? Mam sie przejmowac tym ze mam penisa ? A chce cipke? I co mi to da? Trzeba zyc. A z czasem i zrobi sie to, jak beda mozliwosci. Naprawde, rozumiem osoby dla ktorych przemiana jest nowa, siedza na forach i ogolnie zyja przemiana. Marza o slubie, cipce ze snu i fajnym facecie. Ale jak zaczyna sie zyc, to co sie ma w majtkach naprawde nie jest kluczowe.
Re: [usuniety] 2014.06.02, 08:18
[autor]
lena_kazuro pisze:
Mi tylko chodzi o to, ja to tak rozumiem, że będąc osobą transseksualną, która odczuwa psychicznie płeć przeciwną do ciała, chcąc upodobnić cechy swego ciała do odczuwanej płci psychicznej, chcąc być postrzeganą i odbieraną jako osoba o płci psychicznej nie może, nie powinna, (nie wiem jak wyrazić najlepiej) akceptować swoich pierwszo i drugorzędowych cech płciowych ciała.

Jak można być kobietą z penisem, lub mężczyzną z pochwą? i być TS? już po formalnej zmianie dokumentów, dalej żyć i akceptować siebie mogąc to zmienić. Może jestem w błędzie, więc niech się wypowiedzą osoby które tak żyją i akceptują świadomie to.


Najwyraźniej można. Powinnaś to zaakceptować.

onaczcigodna pisze:
autumn pisze:
Według aktualnej wiedzy medycznej nie jest to wymagany warunek do zdiagnozowania Transseksualizmu. Dysforia płciowa ma różne natężenie u różnych osób i nie każdy potrzebuje tego samego. I akceptacja organów płciowych nie jest akceptacją całego ciała sprzed feminizacji/maskulinizacji. Ciekawe, że największą fiksację na organy mają najwyraźniej ludzie, którzy powinni wiedzieć, że nie do nich sprowadza się tożsamość płciowa.

"Fiksację" na organy, jak to ujęłaś, zazwyczaj mają osoby, które po prostu, najzwyczajniej w świecie tego potrzebują, pragną. Bez tego się nie czują dobrze, nie czują się w pełni kobietami bądź mężczyznami. I to jest punkt widzenia tych osób. I mają one do tego pełne prawo. Penis dla niektórych osób to po prostu symbol męskości, to po prostu domena mężczyzn i dlatego np. wiele osób m/k chce go usunąć czy też marzy o tym. Nie wolno? To odnosi się do ich uczuć i przekonań. Każdy może mieć jakie sobie chce. To, że osoba m/k za wszelką cenę chce zmienić genitalia, bo jest jej z tym źle, to po prostu jej sprawa. Ja również uważam, że nie można się czuć w pełni kobietą mając penisa, ale to jedynie moja subiektywna opinia odnosząca się do mojego i wyłącznie mojego życia. Nie mówię, że ktoś inny nie jest true bo ma coś tam. Jedynie mówię o sobie i swoich odczuciach. Tak samo, jak są osoby które nie potrzebują HRT do bycia kobietą itp. itd. Każdy zmianę postrzega inaczej. To kwestia indywidualna. Tak samo jak z poglądami.

To może inaczej: fiksację na nie swoje organy. Skoro ktoś tego potrzebuje to ok, ale nie każdy. Ja nikomu nic nie zabraniam, więc nie wiem po co pisze: "nie wolno?". I to nie ja oceniam innych poczucie płci, ale np. Ty. Bo: "Ja również uważam, że nie można się czuć w pełni kobietą mając penisa, ale to jedynie moja subiektywna opinia odnosząca się do mojego i wyłącznie mojego życia." jest ok póki piszesz o sobie, że ktoś sam potrzebuje, ale skoro podobnie myśli o innych to oczywiście ma prawo do subiektywnej opinii, tak samo jak redaktorzy Frondy, którzy uważają, że nie można czuć się kobietą będąc genetycznym mężczyzną.
zmian: 1, ostatnia: autumn - 2014.06.02, 08:19
Re: [usuniety] 2014.06.02, 09:57
[autor]
Dokładnie. DOKŁADNIE. Oni też maja do tego prawo.

I to Cię tak boli? Jeżeli tak, to masz problem, bo świat taki jest. Ja ostatnio spotkałam się z opinią, że homo to choroba i wszyscy geje powinni sie poddać zmianie płci. No i co? Mam tego człowieka zabic za te brednie czy co? Skoro on tak mysli to jego sprawa.

Proste.
zmian: 1, ostatnia: onaczcigodna - 2014.06.02, 09:58
Re: [usuniety] 2014.06.02, 10:14
[autor]
onaczcigodna pisze:
Dokładnie. DOKŁADNIE. Oni też maja do tego prawo.

I to Cię tak boli? Jeżeli tak, to masz problem, bo świat taki jest. Ja ostatnio spotkałam się z opinią, że homo to choroba i wszyscy geje powinni sie poddać zmianie płci. No i co? Mam tego człowieka zabic za te brednie czy co? Skoro on tak mysli to jego sprawa.

Proste.

A mają ludzie prawo do uważania, że murzyni to nie ludzie, ale małpy bez dusz i z natury są mniej inteligentni i potrzebują opieki i kierownictwa białego człowieka, aby się nie pozabijać? Skoro ktoś tak myśli to jasne, że ma do tego prawo. Proste. Tak?

I jak ktoś wygłasza w mojej opinii głupią, krzywdzącą lub błędną opinię np. na forum to ja mam też prawo to skrytykować i takiej osobie wyłożyć swoją opinię. Proste. Prawda?
Re: seksuolog 2014.06.18, 11:59
[autor]
Mam takie pytanie. Czy zna ktoś seksuologa, który jest osobą TS?
Re: seksuolog 2014.06.18, 14:35
[autor]
Chodzą pomówienia, że dr Liber jest k/m.
zmian: 1, ostatnia: lidocainum - 2014.06.18, 14:35
Re: seksuolog 2014.06.18, 15:27
[autor]
chodzą pomówienia że Lidocainum była kiedyś kotem:P
na górę strony  

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj