pytanie o potrzebę usuwania całej pochyw przy histerektomii

  liczba postów: 12
UWAGA: Forum Trans-Fuzji zostało zamknięte. Tworzenie i edycja postów nie są już możliwe.

Wszystkich forumowiczów zapraszamy pod nowy adres: http://transpomoc.pl
do naszego własnego, społecznościowego, Wolnego Forum Transowego.

Zawartośc starego forum zostanie zapisana i przeniesiona w nowe miejsce w postaci archiwum.

na dół strony  
pytanie o potrzebę usuwania całej pochyw przy histerektomii 2012.02.16, 19:58
[autor]
Znajomy k/m idzie za trzy tygodnie na II operację i dowiedział się, że mu chcą usunąć całą pochwę, a na transseksualizm.pl czytał, że usuwają tylko górny fragment. No i on chciałby się dowiedzieć, z czego ta rozbieżność. Czy pozostawienie części pochwy w czymś szkodzi/pomaga. Czy usunięcie całości może powodować jakieś problemy, czy może wręcz przeciwnie.
Ktoś coś wie może?

I jeszcze kolega się pyta, zważywszy na to, że ten jego chirurg nigdy nie robił tego u transa, jaka część, jakiej wielkości fragment pochwy trzeba byłoby zostawić.
zmian: 1, ostatnia: freja - 2012.02.16, 20:42
Re: pytanie o potrzebę usuwania całej pochyw przy histerektomii 2012.02.17, 03:49
[autor]
freja pisze:
Znajomy k/m idzie za trzy tygodnie na II operację i dowiedział się, że mu chcą usunąć całą pochwę, a na transseksualizm.pl czytał, że usuwają tylko górny fragment. No i on chciałby się dowiedzieć, z czego ta rozbieżność.
Ano z tego, że jak dotychczas żaden lekarz w Polsce nie zdecydował się wykonać operacji całkowitego usunięcia pochwy u k/m. Więc albo ten będzie pierwszy i otworzą się przed nami nowe możliwości, albo... nie wie o czym mówi i należałoby uciekać od takiego chirurga.

freja pisze:
Czy pozostawienie części pochwy w czymś szkodzi/pomaga. Czy usunięcie całości może powodować jakieś problemy, czy może wręcz przeciwnie.
Usunięcie pomaga w osiągnięciu komfortu psychicznego :D Jeśli pochwa zostaje to wiadomo - wypadałoby od czasu do czasu do ginekologa się udać na kontrolę... No a jak pochwy nie ma to i nie ma problemu.
Inną kwestią jest w jaki sposób ktoś chce osiągać satysfakcję seksualną... Ja wiem, że większość k/m będzie się zapierać, że tego nie używa... ale gdyby któryś jednak używał, to niekoniecznie może chcieć się pozbyć ;) (gdyby nie używał, a martwił się, że i tak ta operacja może osłabić jakoś jego wrażenia seksualne, to dobrze wykonana nie powinna).
Sama operacja wiąże się z ryzykiem - bliskość pęcherza... (możliwe np. uszkodzenie pęcherza). To jest w ogóle bardzo rzadko wykonywana operacja u kobiet i tylko w przypadku poważnych chorób (nowotworów), no bo wiadomo, że w przypadku kobiet to jest ostateczność i wycina się tak mało na ile to możliwe, a całkowita waginektomia to już w przypadkach bardzo poważnych.
 
freja pisze:

Ktoś coś wie może?

I jeszcze kolega się pyta, zważywszy na to, że ten jego chirurg nigdy nie robił tego u transa, jaka część, jakiej wielkości fragment pochwy trzeba byłoby zostawić.
/cytat No ok, u transa nie robił, a czy robił taką operację u kobiety? Jeśli tak, to chyba nie ma o co pytać, powinien wiedzieć co może a co nie - usuwać tak dużo, ile się da. To już raczej chirurg powinien wiedzieć ile musi zostawić (nie wiem ile musi, nie jest możliwe całkowite zamknięcie krocza bez przedłużenia cewki moczowej, ale nie mam pojęcia na ile jest możliwe całkowite usunięcie pochwy, bo jak mówiłem - dotychczas nikt się nie podjął tego w Polsce; no bo to w sumie nawet poza Polską jest raczej operacja która wchodzi w skład III operacji a nie drugiej...).
Re: pytanie o potrzebę usuwania całej pochyw przy histerektomii 2012.02.17, 11:42
[autor]

Jaka to szkoda że się k/m y z m/kami nie mogą zmieniać tym co mają na dole, albo wogóle - przeczepiać mózgi tylko do innych ciał :).

 

Od razu bym dała ogłoszenie: ciało męskie w średnim wieku, małośmigane, nieniszczone alkoholem i narkotykami  oddam dobremu nowemu właścicielowi. Wzrost wysoki, budowa masywna, owłosienie męskie na klacie i plecach, penis średnich wymiarów sprawny. W zamian przyjmę kobiece ciało w podobnym stanie używania.

 

O Matko , się rozmarzyłam.... :)

 

 

Re: pytanie o potrzebę usuwania całej pochyw przy histerektomii 2012.02.17, 11:49
[autor]
fizia pisze:

Jaka to szkoda że się k/m y z m/kami nie mogą zmieniać tym co mają na dole, albo wogóle - przeczepiać mózgi tylko do innych ciał :).

 

Od razu bym dała ogłoszenie: ciało męskie w średnim wieku, małośmigane, nieniszczone alkoholem i narkotykami  oddam dobremu nowemu właścicielowi. Wzrost wysoki, budowa masywna, owłosienie męskie na klacie i plecach, penis średnich wymiarów sprawny. W zamian przyjmę kobiece ciało w podobnym stanie używania.

 

O Matko , się rozmarzyłam.... :)

 

 

znaczy...
"oddam w dobre ręce"?
:D
Fiziu, nie podejrzewałam Ciebie o ekshibicjonizm?
Re: pytanie o potrzebę usuwania całej pochyw przy histerektomii 2012.02.17, 12:06
[autor]
fizia pisze:

Jaka to szkoda że się k/m y z m/kami nie mogą zmieniać tym co mają na dole, albo wogóle - przeczepiać mózgi tylko do innych ciał :).

 

Od razu bym dała ogłoszenie: ciało męskie w średnim wieku, małośmigane, nieniszczone alkoholem i narkotykami  oddam dobremu nowemu właścicielowi. Wzrost wysoki, budowa masywna, owłosienie męskie na klacie i plecach, penis średnich wymiarów sprawny. W zamian przyjmę kobiece ciało w podobnym stanie używania.

 

O Matko , się rozmarzyłam.... :)

 

 

I cięgnąc dalej twoją myśl spotykacie się w kawiarni, sprawdzacie dokumenty, podpisujecie umowę, potem idziecie do motelu podłączacie proste urządzenie, zażywacie specjalne pigułki i zamieniacie się ciałami. I żona nawet nie wie że ty to już nie ty.

Czego to się zachciewa. Wygodnicto i tyle. Pomijając do jakich przestępstw i tragedii może to prowadzić.

No niestety na nasze "szczęście" aby być sobą trzeba pokazać że naprawdę tego chcę i jestem gotowa poświęcić wszystko by osiągnąć cel. Bez wysiłku nie byłoby radości z sukcesu.
Zmiana nie jest dla słabych i tchórzliwych.
Re: pytanie o potrzebę usuwania całej pochyw przy histerektomii 2012.02.17, 12:18
[autor]
Przecież Fizia żartuje...
Re: pytanie o potrzebę usuwania całej pochyw przy histerektomii 2012.02.17, 12:42
[autor]
fizia pisze:

Jaka to szkoda że się k/m y z m/kami nie mogą zmieniać tym co mają na dole, albo wogóle - przeczepiać mózgi tylko do innych ciał :).

 

Od razu bym dała ogłoszenie: ciało męskie w średnim wieku, małośmigane, nieniszczone alkoholem i narkotykami  oddam dobremu nowemu właścicielowi. Wzrost wysoki, budowa masywna, owłosienie męskie na klacie i plecach, penis średnich wymiarów sprawny. W zamian przyjmę kobiece ciało w podobnym stanie używania.

 

O Matko , się rozmarzyłam.... :)

 

 Kiedyś ktoś prowadził eksperyment i przeszczepiał głowę małpce, hm kontrowersyjne, ciekawe jak by było u ludzi , tu macie filmik


http://www.youtube.com/watch?v=EdJGlYOL0r4




zmian: 1, ostatnia: kalafior - 2012.02.17, 12:46
Re: pytanie o potrzebę usuwania całej pochyw przy histerektomii 2012.02.17, 13:14
[autor]
W Olesnicy zyje mezczyzna, ktoremu przeszczepiono dlonie od kobiety. Byc moze przeszczep pracia jest mozliwy, nikt jednak jak do tej pory sie tego nie podjal...
Re: pytanie o potrzebę usuwania całej pochyw przy histerektomii 2012.02.17, 13:16
[autor]
fatal1ty pisze:
W Olesnicy zyje mezczyzna, ktoremu przeszczepiono dlonie od kobiety. Byc moze przeszczep pracia jest mozliwy, nikt jednak jak do tej pory sie tego nie podjal...
trzeba by znaleźć dawcę, a stare chińskie wierzenie mówi, że jeśli pochowa się mężczyznę bez prącia i jąder, to w następnym życiu mężczyzną nie będzie.
poza tym u chrześcijan jest "wierze w ciała zmartwychwstanie" ;)
Re: pytanie o potrzebę usuwania całej pochyw przy histerektomii 2012.02.17, 15:07
[autor]
wronowata pisze:
fatal1ty pisze:
W Olesnicy zyje mezczyzna, ktoremu przeszczepiono dlonie od kobiety. Byc moze przeszczep pracia jest mozliwy, nikt jednak jak do tej pory sie tego nie podjal...
trzeba by znaleźć dawcę, a stare chińskie wierzenie mówi, że jeśli pochowa się mężczyznę bez prącia i jąder, to w następnym życiu mężczyzną nie będzie.
poza tym u chrześcijan jest "wierze w ciała zmartwychwstanie" ;)
nie ciało, tylko dusza, dusza jest nieśmiertelna

poza tym jest możliwość kremacji ciała
Re: pytanie o potrzebę usuwania całej pochyw przy histerektomii 2012.02.17, 15:58
[autor]
To może ja jeszcze dodam (do głównego wątku), że warto zwrócić uwagę na to co Henry napisał na Niebieskim - w sumie nie wiadomo jaki ta operacja ma wpływ na późniejszą ewentualną trójkę. Może warto się zastanowić co planuje kolega. Jeśli planuje kiedykolwiek trójkę w Belgradzie (czy gdziekolwiek za granicą, a więc tam gdzie z trójką robią waginektomię), to może lepiej by było mu zrobić "standardową" na polskie warunki II a waginektomię przy okazji III u lekarza który to zrobi tak jak to robi... Jeśli jednak kolega nie planuje III a chciałby mieć waginektomię zrobioną, to może ma ku temu świetną okazję. Naprawdę trudno powiedzieć.

fatal1ty pisze:
W Olesnicy zyje mezczyzna, ktoremu przeszczepiono dlonie od kobiety. Byc moze przeszczep pracia jest mozliwy, nikt jednak jak do tej pory sie tego nie podjal...
No no... to już coś :) Może faktycznie. Ale może trudność jest tu nieporównywalna, bo dłonie to jednak dłonie - podobne ma XX jak i XY... penis już niekoniecznie :D Ale ciekawe. Może się kiedyś uda.
Re: pytanie o potrzebę usuwania całej pochyw przy histerektomii 2012.02.17, 23:52
[autor]
barbwire pisze:
 1) zamieniacie się ciałami. I żona nawet nie wie że ty to już nie ty.


2) No niestety na nasze "szczęście" aby być sobą trzeba pokazać że naprawdę tego chcę i jestem gotowa poświęcić wszystko by osiągnąć cel. Bez wysiłku nie byłoby radości z sukcesu.
Zmiana nie jest dla słabych i tchórzliwych.

W sumie to żartowałam, bo jak realnie odbierać na dzis takie marzenia ale ponieważ widzę że odpowiedź jest realna to ja w zasadzie też sie realnie odniosę:

 

1) tak, zamieniamy mózgi i żona na pewno się orientuje bo jej facet będzie myślał inaczej niż ja. Na "plus" bedzie dla NIEJ to że jej facet bedzie po prostu facetem a nie babką- czyli np seks bedzie jak Bozia przykazała. Przystojny facet bedzie, męski w ładnym męskim ciuchu dla niej, bez fochów i żali że chce w sukience iść na ślub znajomych - ja kiedyś na takim weselu się poryczałam, że musze być tam w garniturze a ze złości rozwaliłam głową ściankę gips-karton w jakimś korytarzu przy tej sali weselnej. Miło by JEJ chyba było jakby miała faceta, który bedzie z zadowoleniem odgrywał swoją meską rolę, bo i ona bedzie mogła być wtedy kobietą, adorowaną, dopieszczoną a nie "pseudopsiapsiółą" wysłuchującą wiecznie jeków i żali

 

2) Bardzo szczytna wypowiedź. Zapytaj o odwage i słabości te transki co po zmianie nie mają gdzie mieszkać, nie mają pracy, nie mają rodziny ani bliskich na których można polegać. Zapytaj te które po zmianie popadły w nałogi, depresje i nerwice. Decyzja musi być bardzo przemyślana, bo odwrotu nie ma. Jak sie na starcie nie ma rodziny, bliskich, dorobku, wykształcenia to może do stracenia jest ciut mniej a jak się ma wiecej niż zero to stawka rośnie. Odwagę jest czasem trudno odróżnić od braku wyobraźni (że nie nazwe prościej :) ) i tak jak ja nie pisze, że głupotą jest przechodzić proces zmiany płci, bo przecież przemyślany SRS jest dla wielu osób jedyną szansą na normalne życie. Tak jak podziwiam zawsze osoby które są w trakcie, osoby które to przeszły i im się udało. Tak samo nie chcę czytać że jestem tchórzem czy słaba. Żeby mieć to co mam dziś ujawniło się sporo innych cech mojej osobowości oprócz tchórzostwa i słabości. Moja chyba jedyną słabością jest transeksualizm i jego późne zdiagnozowanie - właśnie z tego powodu, że byłam tak mocna że przez lata udawało mi się zabijać ogromną część mojego ja. Robiłam to siłą woli, pracą i zaciskaniem zebów, nie narkotykami, lekami czy wódą. Osiągnełam jako facet znacznie więcej niż przeciętni rówieśnicy, wiec chyba nie jest najgorzej (choć najpewniej jako kobieta osiągnełabym  to będąc dużo bardziej szczęśliwą). Teraz, jak jestem świadoma siebie to chcę sobie poprawić życie, jak zawsze, nie wypierając się wiedzy i zdolności do jej wykorzystania, które dostałam od losu tak jak transeksualizm. Widze i analizuję wszystkie znane mi zyciorysy TSów i przyznać trzeba - SRS nie jest złotym środkiem i robiąc go, wcześnij postaram sie zaplanować, na tyle na ile się da, w miare kulturalne "lądowanie" po drugiej stronie. SRS to dla wielu transeksualistów (bo nie watpię w ich diagnozy) dopiero poczatek kłopotów. Po euforii "przejscia" przychodzi potrzeba normalnego życia na lata i nagle okazuje sie, że do odnalezienia się w nim nie wystarcza mieć dobrej płci "na ciele" i w dokumentach. Wychodzą wady które przez lata były zagłuszone przez transseksualizm, wady które wielokokrotnie po prostu determinują "przydatność " do życia w społeczeństwie. Słabośc i tchórzostwo? - to są w tym wymiarze sprawy  z całkowicie innej bajki. :)

na górę strony  

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj