nietypowe pytanie

  liczba postów: 16
UWAGA: Forum Trans-Fuzji zostało zamknięte. Tworzenie i edycja postów nie są już możliwe.

Wszystkich forumowiczów zapraszamy pod nowy adres: http://transpomoc.pl
do naszego własnego, społecznościowego, Wolnego Forum Transowego.

Zawartośc starego forum zostanie zapisana i przeniesiona w nowe miejsce w postaci archiwum.

na dół strony  
nietypowe pytanie 2014.01.05, 16:02
[autor]
Cześć wszystkim. Mam nietypowe pytanie. Nie wiem czy to odpowiednie miejsce, ale nie wiem gdzie indziej mozna by zadać takie pytanie. Wciąż jestem na etapie zastanawiania się kim jestem. Biologicznie mam ciało kobiety, ale mi ono przeszkadza, zwłaszcza okres. 
Próbowałam nauczyć się z tym żyć(z okresem), ale nie wychodzi mi to. Na samym początku gdy to się u mnie pojawiło było dla mnie jasne, że zrobię wszystko, żeby to usunąć (zależało mi na operacji usunięcia wszytskich ,,kobiecych organów'', zeby mieć spokój raz na zawsze i pewność, że okres już nigdy nie wróci) Jednak po drodze wszystko się pokomplikowało, okazało się, że nasze genialne polskie prawo oficjalnie nie przewiduje operacji usunięcia ze mnie tego co mi rujnuje życie, bo to ,,pozbawienie człowieka płodności'' czy jakoś tak. Wiem, że można nie mieć okresu biorąc tabletki antykoncepcyjne, jednak nie mogłabym udać się do ginekologa osobiście, byłoby to dla mnie zbyt upokarzające i zbyt dziwne. Zresztą nie zadowala mnie branie tabletek do końca życia, zależy mi na trwałym efekcie. Z kolei cała ta operacja korekcji płci musi oficjalnie przebiegać (z tego co wiem) tak, że najpierw bierze się hormony, później mastektomia, dopiero później usunięcie kobiecych organów. Nie wiem dlaczego, ale nie potrafię się zdecydować (jeszcze?) na tą procedurę zmiany płci. A jednocześnie nie umiem się pogodzić z tym, ze będę mieć okres. Może ktoś ma podobne doświadczenia i wie czy nie da się tego jakoś obejść, może gdzieś za granicą da się to tak załatwić, zeby bez wcześniejszego brania hormonów i mastektomii usunąć to ustrojstwo?
Sorry, że zawracam głowę takimi głupotami, ale przekopałam już cały internet i nic zadowalającego nie znalazłem i już opadam z sił. 
Re: nietypowe pytanie 2014.01.05, 17:43
[autor]
ja01 pisze:
Wiem, że można nie mieć okresu biorąc tabletki antykoncepcyjne, jednak nie mogłabym udać się do ginekologa osobiście, byłoby to dla mnie zbyt upokarzające i zbyt dziwne. Zresztą nie zadowala mnie branie tabletek do końca życia, zależy mi na trwałym efekcie. Z kolei cała ta operacja korekcji płci musi oficjalnie przebiegać (z tego co wiem) tak, że najpierw bierze się hormony, później mastektomia, dopiero później usunięcie kobiecych organów. Nie wiem dlaczego, ale nie potrafię się zdecydować (jeszcze?) na tą procedurę zmiany płci. 

Abstrahując od tego, że wybitnie silne reakcje na okres są klasyczne u k/m (szczególnie kiedy nie mają dostępu do hormonów) i iluś z nam zbuntowana przeciwko ciału psychika dodatkowo rozregulowuje/przedłuża/utrudnia okres...


Czy masz świadomość, że "trwały efekt" w postaci usunięcia jajników, jajowodów i macicy wymusza branie do końca życia tabletek / zastrzyków hormonalnych?

I to nawet dosłownie do końca życia, bo okresu nie ma się do śmierci tylko do menopauzy...


Wiesz też, że zanim dojdzie do usunięcia tych wszystkich znienawidzonych części, konieczna w Twoim życiu będzie przynajmniej jedna wizyta u ginekologa łącznie z badaniem, bo wiąże się to z procedurami, zwłaszcza tymi przeoperacyjnymi? Będziesz musiał ją przeżyć. 

I czy wiesz, że bycie K/M nie zwalnia z konieczności badań profilaktycznych? Może Cię dopaść każda infekcja, a także nowotwór. Także taki, który uniemożliwia kurację testosteronem.


Ogólnie - doskonale rozumiem Twoje emocje i blokady, tylko chyba nie masz świadomości, że planowane przez Ciebie rozwiązania nie są obejściem "ale", o których piszesz. Tak czy siak będziesz musiał_a się z nimi zmierzyć. 


Niestety najprostszą, najmniej kosztowną, najmniej ryzykowną (!) i dla niektórych najszybszą (!) metodą jest przełamanie się, pójście do lekarza po tabletki antykoncepcyjne i zobaczenie, czy kiedy już zyskasz poczucie kontroli ("mogę nie mieć okresu") i komfortu ("już tak nie cierpię") nadal masz potrzebę robienia czegoś jeszcze. Poza tym powinny uspokoić się wtedy Twoje burzliwe emocje (domyślam się, że przed okresem lub na początku masz straszny nastrój? doły, wkurw, agresja, myśli samobójcze?) i zyskasz jasność myślenia, co dalej z Twoją tożsamością i ciałem. 

Alternatywą są lekkie psychotropy, które również przepisywane są niekiedy osobom z naprawdę nieprzyjemnymi dolegliwościami i też potrafią zmniejszyć dyskomfort. Być może wizyta u psychiatry będzie dla Ciebie mniej stresująca niż wizyta u ginekologa?

zmian: 1, ostatnia: marcin - 2014.01.05, 18:20
Re: nietypowe pytanie 2014.01.05, 17:58
[autor]
ja01 pisze:
Cześć wszystkim. Mam nietypowe pytanie. Nie wiem czy to odpowiednie miejsce, ale nie wiem gdzie indziej mozna by zadać takie pytanie. Wciąż jestem na etapie zastanawiania się kim jestem. Biologicznie mam ciało kobiety, ale mi ono przeszkadza, zwłaszcza okres. 
Próbowałam nauczyć się z tym żyć(z okresem), ale nie wychodzi mi to. Na samym początku gdy to się u mnie pojawiło było dla mnie jasne, że zrobię wszystko, żeby to usunąć (zależało mi na operacji usunięcia wszytskich ,,kobiecych organów'', zeby mieć spokój raz na zawsze i pewność, że okres już nigdy nie wróci) Jednak po drodze wszystko się pokomplikowało, okazało się, że nasze genialne polskie prawo oficjalnie nie przewiduje operacji usunięcia ze mnie tego co mi rujnuje życie, bo to ,,pozbawienie człowieka płodności'' czy jakoś tak. Wiem, że można nie mieć okresu biorąc tabletki antykoncepcyjne, jednak nie mogłabym udać się do ginekologa osobiście, byłoby to dla mnie zbyt upokarzające i zbyt dziwne. Zresztą nie zadowala mnie branie tabletek do końca życia, zależy mi na trwałym efekcie. Z kolei cała ta operacja korekcji płci musi oficjalnie przebiegać (z tego co wiem) tak, że najpierw bierze się hormony, później mastektomia, dopiero później usunięcie kobiecych organów. Nie wiem dlaczego, ale nie potrafię się zdecydować (jeszcze?) na tą procedurę zmiany płci. A jednocześnie nie umiem się pogodzić z tym, ze będę mieć okres. Może ktoś ma podobne doświadczenia i wie czy nie da się tego jakoś obejść, może gdzieś za granicą da się to tak załatwić, zeby bez wcześniejszego brania hormonów i mastektomii usunąć to ustrojstwo?
Sorry, że zawracam głowę takimi głupotami, ale przekopałam już cały internet i nic zadowalającego nie znalazłem i już opadam z sił. 

Myślę że Tobie nie tyle być może przeszkadza to że masz ciało kobiety jako takie ale przeszkadza Ci biologia tego ciała która obajwia swoje dzialanie w tym że masz okres. I chcesz wyeliminować menstruację z Twojego życia. Wiesz, wiele kobiet nie chciałoby mieć tego. W Tobie jednak jest to silne, ale na jakiej zasadzie, czy to jest tak że nie akceptujesz tego ponieważ nie chcesz być kobietą i nie czujesz się nią, czy też nie akceptujesz tego ponieważ sprawia Ci cierpienie i po prostu wkurza Cię to wszystko co jest z tym związane, może nawet brzydzi, odrzuca. 

Zastanów się, czy chcesz wyglądać i funkcjonować jako mężczyzna czy też chcesz być kobietą ale żyć bez okresu. Jesteś chyba dość młoda jeszcze, a jeśli kiedyś w przyszłości to wszystko się odmieni, spotkasz swojego mężczyznę i okaże się że będziesz chciała mieć dziecko? Może za jakiś czas zaczniesz inaczej na to patrzeć. 

Polskie prawo nie zezwala na takie operacje, usunięcia wszystkiego wewnątrz, rowniez nie dokonuje sie sterylizacji, a takżę nie można tutaj tak łatwo usunąć piersi, trzeba chyba mieć to zaświadczenie że jest się transseksualną osobą, bo inaczej, kiedy Twoje piersi są zdrowe i nie zagrożone, to też chyba żaden lekarz Ci nie zrobi takiego zabiegu. 
zmian: 1, ostatnia: antares - 2014.01.05, 18:01
Re: nietypowe pytanie 2014.01.05, 18:11
[autor]
W Szkocji można spokojnie taką operację zrobić i dyskomfort psychiczny jest powodem do refundacji (to samo z uwaga uwaga, powiększeniem piersi, nie zmniejszeniem/usunięciem ;) ). Jednakże wymaga co najmniej wizyty kontrolnej w Szpitalu i jak pisał Marcin, należy potem przyjmować hormony gdyż już takich nie produkujesz.

Nie wiem jak jest w Polsce z zamawianiem leków z UE, wiem jak na odwrót - u nas można kupić tabletki bez recepty (kontrola na własną rękę) z refundacją. Panie TS nie mają tak fajnie i muszą zamawiać w aptekach internetowych wystawiających recepty na miejscu (i za to płacisz). Wiem że w całym UE jest to legalne i do Polski również dostarczają (zwą się in-house pharmacies). Jednakże nadal musisz zadbać o wizyty kontrolne, bo sztuką jest dobrać odpowiednie leki, a hormonalne są dosyć inwazyjne.

Na koniec to jak reszta pisze - wiele kobiet ma identyczne odczucia, wręcz ataki paniki na samą myśl o okresie. Nic w tym dziwnego.
Re: nietypowe pytanie 2014.01.05, 21:43
[autor]
Dziękuję wszystkim bardzo za odpowiedzi! Ale parę sprostowań ;), nie jestem już taka mloda, mam 22 lata(też pod wpływem różnych ludzi myslałam, że może moja niechęć do miesiączki jest tylko tymczasowa, ale jednak nie) Wiem, że po usunięciu tych przydatków trzeba brac hormony zastępcze, ale to wyjście mimo wszystko wydaje mi się lepsze. Aha i na pewno nie spotkam na swojej drodze mężczyzny haha i na 10000% nie urodzę dziecka! Sama ta myśl wydaje mi się tak absurdalna, że wręcz nierealna. Wręcz przewciwnie- to ja chciał(a)bym mieć żonę heh. I w ogóle bycie z mężczyzną wydaje mi się czymś nienormalnym(dla mnie). Jak próbowałam się przestawić na ,,bycie dziewczyną'', tzn wmówić sobie, że wszyscy mnie mają za dziewczynę od urodzenia i że tak ma być, że tak musi być, że tak jest prawidłowo, to pomimo wszystko nie mogłam się przemóc, żeby patrzeć na przedstawiciela płci męskiej w kategoriach romantyczno-erotycznych. Przez moment nawet żałowałam, ze nie może mi się podobać facet, ale za to jak pomyślę o sobie jako o osobie ts albo o facecie po prostu, to wtedy jest dla mnie z kolei ulgą że nie podobają mi się faceci. Też kiedyś próbowałam puścić wodze wyobraźni i pomyśleć o sobie w ciąży, ale na samą myśl wybucham śmiechem, to dla mnie totalnie nierealna sytuacja, jak Arnold Schwarzenegger w ciąży w którymś tam filmie.
Sorry, znowu mi przydługo wyszło, ale tylko tutaj mogę rozmawiać w miarę swobodnie ;p
Jeszcze raz dzięki wszystkim za odpowiedzi ;)
Re: nietypowe pytanie 2014.01.05, 22:52
[autor]
ja01 pisze:
Dziękuję wszystkim bardzo za odpowiedzi! Ale parę sprostowań ;), nie jestem już taka mloda, mam 22 lata(też pod wpływem różnych ludzi myslałam, że może moja niechęć do miesiączki jest tylko tymczasowa, ale jednak nie) Wiem, że po usunięciu tych przydatków trzeba brac hormony zastępcze, ale to wyjście mimo wszystko wydaje mi się lepsze. Aha i na pewno nie spotkam na swojej drodze mężczyzny haha i na 10000% nie urodzę dziecka! Sama ta myśl wydaje mi się tak absurdalna, że wręcz nierealna. Wręcz przewciwnie- to ja chciał(a)bym mieć żonę heh. I w ogóle bycie z mężczyzną wydaje mi się czymś nienormalnym(dla mnie). Jak próbowałam się przestawić na ,,bycie dziewczyną'', tzn wmówić sobie, że wszyscy mnie mają za dziewczynę od urodzenia i że tak ma być, że tak musi być, że tak jest prawidłowo, to pomimo wszystko nie mogłam się przemóc, żeby patrzeć na przedstawiciela płci męskiej w kategoriach romantyczno-erotycznych. Przez moment nawet żałowałam, ze nie może mi się podobać facet, ale za to jak pomyślę o sobie jako o osobie ts albo o facecie po prostu, to wtedy jest dla mnie z kolei ulgą że nie podobają mi się faceci. Też kiedyś próbowałam puścić wodze wyobraźni i pomyśleć o sobie w ciąży, ale na samą myśl wybucham śmiechem, to dla mnie totalnie nierealna sytuacja, jak Arnold Schwarzenegger w ciąży w którymś tam filmie.
Sorry, znowu mi przydługo wyszło, ale tylko tutaj mogę rozmawiać w miarę swobodnie ;p
Jeszcze raz dzięki wszystkim za odpowiedzi ;)
Hej, nie trzeba przepraszać tylko pisać tak jak Ci odpowiada :-) Ale teraz trochę rozjaśniłaś/eś sytuację. Nie wiedziałem co czujesz w tej kwestii dlatego napisałem o możliwości bycia z mężczyzną. Więc nie czujesz się kobietą? Być może dopiero odkrywasz to wszystko w sobie. Próbujesz myśleć o sobie i mówić w formie męskiej? 
Re: nietypowe pytanie 2014.01.06, 00:03
[autor]
Tak, jeszcze jestem niestety na etapie odkrywania jak widać ;/ W tymi formami to jest tak, że w niektórych sytuacjach wolę stosować męskie koncówki gramatyczne, a są sytuacje, w których  używam żeńskich ,,bo tak wypada'' (zwłaszcza przy ludziach), są też czasem sytuacje że nie przeszkadza mi użycie żeńskiej końcówki (np. zrobiłam przed chwilą coś ,,męskiego'' jak np. naprawienie samochodu, więc w tej sytuacji mniej mi przeszkadza użycie wobec mnie czy przeze mnie końcówki żeńskiej, bo w moim mniemaniu samym naprawieniem samochodu udowodniłam swoją ,,męskość'', bo to w końcu taka męska czynność sama w sobie) o.O Wiem, ze to dość wypaczony i stereotypowy obraz ,,męskości'', ale dla mnie właśnie tacy ,,twardziele'' byli zawsze idolami. Chyba ciągle mam w sobie sporo blokad typu ,,to nie wypada'', ,,tak nie wolno'' i niestety te blokady zapewne przesłaniają mi myślenie o tym, czego ja chcę niezależnie od tego ,,jak to wygląda''.Eh, na chwilę obecną najchętniej używałabym neutralnej końcówki gdyby taka istniała w naszym języku.
Re: nietypowe pytanie 2014.01.06, 12:37
[autor]
sig pisze:
W Szkocji można spokojnie taką operację zrobić i dyskomfort psychiczny jest powodem do refundacji (to samo z uwaga uwaga, powiększeniem piersi, nie zmniejszeniem/usunięciem ;) ). Jednakże wymaga co najmniej wizyty kontrolnej w Szpitalu i jak pisał Marcin, należy potem przyjmować hormony gdyż już takich nie produkujesz.

Nie wiem jak jest w Polsce z zamawianiem leków z UE, wiem jak na odwrót - u nas można kupić tabletki bez recepty (kontrola na własną rękę) z refundacją. Panie TS nie mają tak fajnie i muszą zamawiać w aptekach internetowych wystawiających recepty na miejscu (i za to płacisz). Wiem że w całym UE jest to legalne i do Polski również dostarczają (zwą się in-house pharmacies). Jednakże nadal musisz zadbać o wizyty kontrolne, bo sztuką jest dobrać odpowiednie leki, a hormonalne są dosyć inwazyjne.

Na koniec to jak reszta pisze - wiele kobiet ma identyczne odczucia, wręcz ataki paniki na samą myśl o okresie. Nic w tym dziwnego.
W Szkocji leki na recepte sa darmowe i jako m/k nie mialam zadnych problemow by dostac recepte az mnie to zdziwilo, bez zadnych zaswiadczen tlumaczen jedyny problem to dostanie sie do lekarza .
Re: nietypowe pytanie 2014.01.06, 17:45
[autor]
Da się po polsku użyć neutralnej końcówki: rodzaj nijaki, albo tak jak bodaj u Dukaja czy kto tak pisał w opowiadaniach SF (byłum, poszłum itd.).
zmian: 1, ostatnia: emu - 2014.01.06, 17:45
Re: nietypowe pytanie 2014.01.06, 18:54
[autor]
No nie.. kobieta naprawiająca samochody? To nie ujdzie, musisz zmienić płeć :D

Da się mówic bezkońcówkowo po polsku nawet bez dukajowego cudowania.
zmian: 1, ostatnia: prolaktynka - 2014.01.06, 18:55
Re: nietypowe pytanie 2014.01.06, 19:13
[autor]
Da się. Można zamiast np. "wygarnąłem mu to" powiedzieć "zostało to między nami wyjaśnione". Ale to cholernie  trudna sztuka tak na żywca mówić. :)
Re: nietypowe pytanie 2014.01.06, 21:28
[autor]
meffistowy pisze:
Da się. Można zamiast np. "wygarnąłem mu to" powiedzieć "zostało to między nami wyjaśnione". Ale to cholernie  trudna sztuka tak na żywca mówić. :)
Kwestia przyzwyczajenia.
Re: nietypowe pytanie 2014.01.06, 21:36
[autor]
Swego czasu niepowodzenie przekładu "Zapisanego na ciele" zgodnie z zamiarem rodzajowym Winterson wzbudziło we mnie chęć napisania przynajmniej jakiegoś krótszego tekstu tak, by w tekście ani razu nie była ujawniona płeć podmiotu. Póki co niezrealizowane i z drugiej strony - im bardziej coś nienormatywne, "duchowe", im bardziej w stronę "przygód wewnętrznych", tym bardziej mam przymus poczucia obecności podmiotu żeńskiego, pokazania mężczyznom, że nie są sami.
Nie świadome pisanie bezrodzajowe, tylko raczej traktowanie rodzaju męskoosobowego jako neutralnego prowadzi też nieraz do niedobrych skutków, takich jak właśnie zacieranie obecności kobiet, a ja mam ciężkiego hopla na punkcie Społecznej i Kulturowej Obecności Kobiet. (Pisane wielkimi literami w imię takiego - jak najbardziej autoironicznego - namaszczenia, a poza tym daje skrót "SKOK", co też dla mnie istotne - ach skoczeńki, ach skakajki*...)

(* skoczeńka - skocznia
skakajka (ze słoweńskiego skakalka) - skoczkini)
Re: nietypowe pytanie 2014.01.06, 22:48
[autor]
@Niunia: Prawnie tak powinno być, że jedynie się do rodzinnego udajesz po leki. Jednak jak rozpoczynasz terapię obecnie to wymagają bytności w klinikach i czas oczekiwania jest dłuuuuugi, stąd wiele osób nie wytrzymuje i kupuje za pełną cenę. Tak czy siak, gratuluję że tobie się udało :D . 
na górę strony  

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj