a jak z samą kastracją

  liczba postów: 7
UWAGA: Forum Trans-Fuzji zostało zamknięte. Tworzenie i edycja postów nie są już możliwe.

Wszystkich forumowiczów zapraszamy pod nowy adres: http://transpomoc.pl
do naszego własnego, społecznościowego, Wolnego Forum Transowego.

Zawartośc starego forum zostanie zapisana i przeniesiona w nowe miejsce w postaci archiwum.

na dół strony  
a jak z samą kastracją 2014.10.16, 16:42
[autor]
jestem tską M/K od jakiegoś czasu zastanawiam się jak to jest z samą kastracją.
jestem prawnie kobietą i mimo to lekarze nie chcą na nfz kastrować, kastracji dokonują tylko wtedy gdy występuje rak jądra.
ale jako osoby blokujące tst i przyjmujące żeńskie hormony mamy zwiększone ryzyko wystąpienia raka, czy w przypadku ryzyka rozwoju raka można wykonać taki zabieg na NFZ? .
mam jeszcze jedno pytanie mianowicie jeśli zdecyduję się na srs na raty to czy po kastracji nie ma problemu z samym srs i czy jest on wtedy tańszy ?
Re: a jak z samą kastracją 2014.10.16, 19:29
[autor]
Kumplowi usunęli na NFZ jajniki z przydatkami dopiero jak w nich sobie wyhodował stan przedrakowy i zrobili mu to dopiero jakimś w szpitalu na drugim końcu świata (bodaj w Gdańsku). Wszędy indziej gadka brzmiała: wedle papierów jest pan mężczyzną, a NFZ nie refundujue usuwania jajników u mężczyzn :P
Re: a jak z samą kastracją 2014.10.16, 19:52
[autor]
freja pisze:
Kumplowi usunęli na NFZ jajniki z przydatkami dopiero jak w nich sobie wyhodował stan przedrakowy i zrobili mu to dopiero jakimś w szpitalu na drugim końcu świata (bodaj w Gdańsku). Wszędy indziej gadka brzmiała: wedle papierów jest pan mężczyzną, a NFZ nie refundujue usuwania jajników u mężczyzn :P
jesteśmy poza prawem. ja mieszkam niedaleko gdańska może dasz radę dowiedzieć się jak ta klinika się nazywa. z resztą jakby taki zabieg byl niedrogi to można nawet dać jakąś tam kwotę.
Re: a jak z samą kastracją 2014.10.16, 20:22
[autor]
chyba pójdę do weterynarza dam mu kilka stówek w łapę to będzie hepi :P
Re: a jak z samą kastracją 2014.10.16, 20:59
[autor]
ania515 pisze:
chyba pójdę do weterynarza dam mu kilka stówek w łapę to będzie hepi :P
Najlepiej podaj się za kota, to wystarczy 50 zł.

A co do kumpla i jego szpitala, to jeździ gdzieś po świecie i trochę słaby mam z nim teraz kontakt, ale spróbuję zapytać.
Re: a jak z samą kastracją 2014.10.22, 20:06
[autor]
Osobiście nie chcę zmieniać oznaczenia płci ( uważam, że nie jest mi to potrzebne ) a operacje plastyczne lub ewentualną orchidektomię (kastrację) planuję zrobić za granicą w Czechach bo mam najbliżej i ktoś znajomy może mnie na zabieg zawieźć i potem odebrać. Polecam zagranicę, także tym osobom które nie planują zmiany danych.
na górę strony  

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj