Wątpliwość

  liczba postów: 55
UWAGA: Forum Trans-Fuzji zostało zamknięte. Tworzenie i edycja postów nie są już możliwe.

Wszystkich forumowiczów zapraszamy pod nowy adres: http://transpomoc.pl
do naszego własnego, społecznościowego, Wolnego Forum Transowego.

Zawartośc starego forum zostanie zapisana i przeniesiona w nowe miejsce w postaci archiwum.

na dół strony  
Wątpliwość 2013.10.08, 08:33
[autor]
Od tygodnia mam pewien problem. Nie wiem jak to ująć aby wyrazić sens.
Zawsze czułam głęboką dezaprobatę, nie podobało mi się, że jestem biologicznie facetem, czułam złość, żal, rozgoryczenie, gniew... [cała litania odczuć negatywnych].
Ale od tygodnia tego wszystkiego nie czuję, patrze na siebie i widzę, że nie podobam się ssobie, że nie spełniam swojego ideału, ale kiedy tylko mi przychodzi myśl, że jestem facetem to czuje, że "przeciez jest OK" i czuję taką naturalną oczywistość bycia facetem.
Za pierwszym razem nie wizełam tego poważnie, ale teraz to juz zaczynam się obawiać. A na poziomie mentalnym jakoś nie widzi mi sie godzić z męskim byciem.
Do tej pory miałam tylko takie na zasadzie: po co sobie życie komblikować lub że nie mam warunków ku temu by kiedykoliwiek doświadczyć tego co chcę.

Czy też tak miałyście, takie zwątpienie, ale w sensie, że miałyście tak, że nagle czułyście się facetami?

Re: Wątpliwość 2013.10.08, 08:55
[autor]
Osobiście uważam ze wątpliwości świadczą o tym że duzo o tym myślisz, a to dobrze bo nie ma co działać pochopnie. Sama miałam niecałe dwa lata temu wątpliwości co do tego I przerwalam terapię bo też nie chciałam sobie komplikować życia i też wydawało mi się ze wyglądam super. Ale to nie chodzi o wygląd tylko o to jak postrzegają cię ludzie w życiu dorosłym! To jest najważniejsze. Zastanów się jak chcesz być postrzegana jako mężczyzna czy kobieta. Bo nawet jak bedaiesz wyglądała super i prawie jak dziewczyna to i tak formalnie będziesz traktowana jako mężczyzna. Mnie chyba to najbardziej przekonało do tego ze chcę tej zmiany, bardzo!. I nie żałuję bo po tych dwóch latach na nowo rpzpoczelam terapię z całkiem inna energia. Po prostu mam teraz pewność co do tego ze chcę tej zmiany bo nie wyobrażam sobie siebie w przyszłości jako mężczyznę. Moim zdaniem do tego wszystkiego, do całej tej zmiany trzeba na prawdę dojrzeć psychicznie i mieć pewność. Bo wtedy nie będziesz się zastanawiać czy tego chcesz czy nie tylko po prostu będziesz działać. Jeżeli czujesz ze chcesz sobie dac czas to zrób to! Nie wolno się do niczego zmuszać. Pozdrowienia ;)
Re: Wątpliwość 2013.10.08, 09:41
[autor]

Zastanów się kim jesteś - wewnętrznie. Bo albo jesteś mężczyzną z męskim ciałem, albo kobietą z męskim ciałem, albo gdzieś pomiędzy, ale biologicznie twoja płeć się nigdy nie zmieni.

 

po co sobie życie komblikować lub że nie mam warunków ku temu by kiedykoliwiek doświadczyć tego co chcę

 

Jeżeli chcesz doświadczyć bycia biologiczną kobietą to życia faktycznie nie warto na to tracić - bo to niemożliwe. Jeżeli natomiast czujesz, że twoje ciało jest ok, to co w tym złego? Nie musisz podążać za wyznaczonymi przez kogoś standardami. Jeżeli ci pasuje to po co chcesz je zmieniać? Żyj jak chcesz. Przecież nie jest tak, że gender kobiecy mogą mieć tylko biologiczne kobiety, gender męski biologiczni mężczyźni, a wszystko co pomiędzy nie ma racji bytu - prawda?

zmian: 13, ostatnia: hikaru - 2013.10.08, 10:26
Re: Wątpliwość 2013.10.08, 11:21
[autor]

Magenta:

 

Proponuję Ci znaleźć 30min spokoju, "obedrzeć się" na chwilę ze strachów, racjonalizowania, widoku w lustrze, oczekiwań rodziców, bliskich, aktualnej sytacji zaodowej, materialnej  itd  i  bujając nogami i myślami w chmurach, myśląc że jesteś na pustej słonecznej plaży albo dużej zielonej łące po prostu zapytaj siebie:

kim jestem?

jak powinno wyglądać moje życie w ideale?

jakiej płci powinnam być/urodzić się?

jakie imiona powinnam mieć na nagrobku?

jakiej jestem płci "w środku"?

jakiej jestem płci?

.........

później zejdź na ziemię i znając odpowiedzi na powyższe pytania kładź na nie po kolei swoje strachy, racjonalizmy i za kazdym razem odpowiadaj sobie na pytanie -

jak zminimalizować realny niekorzystny  wpływ otoczenia ,

 jak realne są moje obawy (dowody),

czy mam szansę przeżyć bez samobójstwa do starości w obecnej płci?

czy mam szansę funkcjonować społecznie w obecnej płci?

 itd........i po czasie bedziesz bardziej pewna.   Powtarzaj to jak masz wątpliwości.

 

Ja Cię nie namawiam do zmian na urra bo uważam to za bardzo złą podsatwę. Zrobić zmianę i jej żałowac to jest czysty bezsens na własne życzenie, ale też wiem , sama po sobie, że STRACH potrafi nam czasem tak "zaranżować" życie, że zwątpisz we wszystko jak będzie trzeba :) 

NA PRZYKŁAD: jak dla mnie to racjonalnie patrząc powinnam sobie dać na żywca wyrwać paznokcie, gdyby mi to dało możliwość od jutra bezstresowego "wklejenia się" w życie jako kobieta, wydaje mi się to małą ceną, przecież po stosunkowo krótkim piekielnym  bólu odrosną?....ale jakbym tak już siedziała po wyrwaniu pierwszego i patrzyła na  szczypce zmierzające do drugiego paznokca...to nie wiem czy bym się nie wyrzekła, tranzycji, siebie, rodziców i wszystkich świętych. ....a przecież osoby transseksualne przechodza tak naprawdę znacznie dłuższe, boleśniejsze cieleśnie i duchowo procedury niż rwanie paznokci.... 

 

 

Cokolwiek wybiorę postaram sięwybrać tak zaby TRWALE ZMNIEJSZYĆ swoje cierpienie :) :) :)  

  

Re: Wątpliwość 2013.10.08, 12:30
[autor]
Już na spokojnie przemyślałam to wielokrotnie ;)
Po prostu nie czuję się ani kobietą ani facetem. Mam jednocześnie podobną awersję do męskiego jak i kobiecego genderu - obydwa są dla mnie czymś wyzutym autentyczności, przynajmniej tego co czuję wobec siebie. Są dla mnie ubogie wręcz komiczne i żałosne. Z drugiej strony odczuwam, że z uwagi na swoje ciało mam podjąć męską groteskowość. Kiedy myślę o transseksualizmie i całych tych zmianach groteskowość wydaje mi się jeszcze większa.

Duchowo czuję, że nie mam płci, ale nie w sensie jej braku, tylko na zasadzie jakiegoś wymieszania - i nie jest to androgynia, tylko jakaś chimeryczność.

Czuję się trochę jak kobieta ktora nie potrafi zaakceptować kobiecego genderu. Jednoczesnie jako kobieta nie potrafię być facetem... :/ Nie wiem jak to wyjaśnić, wszystko jest jakieś rozmazane, niejednoznaczne.


zmian: 1, ostatnia: magenta - 2013.10.08, 12:45
Re: Wątpliwość 2013.10.08, 15:10
[autor]
To może po prostu bądź sobą i się nie przejmuj? Normalni ludzie nie myślą właściwie wcale o swojej płci i też jej jakoś szczególnie nie czują. Większości moich znajomych cis ma gdzieś to czy pasują czy nie do swojego genderu. To co masz, to normalny stan umysłu człowieka bez dysforii. :P Jeżeli nie masz problemów z codziennym funkcjonowaniem to po prostu wyluzuj.
zmian: 2, ostatnia: hikaru - 2013.10.08, 15:11
Re: Wątpliwość 2013.10.08, 16:05
[autor]
A tak w ogóle to mogę cię zapytać - po co tobie jest osiąganie tego ideału? Jaką potrzebę wtedy zaspokoisz?
Re: Wątpliwość 2013.10.08, 16:49
[autor]

@usuniety post

Nie mówię, żeby nic nie robić, ale żeby wyluzować. :P Sama przez to przechodziłam i często mi się do dzisiaj zdarza jeżeli mam gorszy nastrój, ale rozumem absurdalnosć tego podejścia. Nie ma 100% kobiecych transek, nie ma też 100% kobiecych genetycznych kobiet, bo kobiecość to tylko twór kultury: nie w sensie, że nie istnieją jakieś wspólne cechy kobiet (przede wszystkim jest to biologia), ale w tym sensie, że nie istnieje jako materialny byt. Płeć społeczna / gender to tylko teatr, a to jakie ludzie wybierają w nim rolę zależy od nich.

 

Rzecz w tym, że ty zamiast próbować być sobą, probujesz być "prawdziwą kobietą". Dopóki próbuje się być "kimś", to nie jest się sobą, i oddala się od bycia sobą. Dopóki masz obsesję na punkcie stworzenia siebie według jakiegoś wymyślonego obrazu, nie możesz faktycznie żyć autentycznie jako ty.

 

Usiądź odpocznij.

Ale to prawda. Dążenie do ideału do którego napędza cię tylko frustracja wcale nie przybliża cię do bycia sobą. Potem taka osoba, jeżeli ma szczęście, zrobi tzw. wszystko - cycki, SRS, będzie miała wspaniałe ciało którego będą zazdrościć jej ciskobiety... A potem będzie żyła z lekiem że przecież jej ciało jest męskie, ona to wie, wie że jej zachowania są męskie bo takich się nauczyła w dzieciństwie, i jej wspomnienia, i pewnie jeszcze jakieś potrzeby seksualne itd. - to się nie kończy mimo, że przecież tranzycja ukończona.

 

Tymczasem można znaleźć też osoby, którym wystarczy, że mogą ubierać się i być odbieranymi jak chcą, nie potrzebując żadnych hormonów, albo potrzebując niewiele - i jakoś nie mają obsesji na punkcie swojej płci, nie myślą o niej. :P

 

Przeciez przeszkadza mi to kiedy widzą we mnie ludzie faceta, a jednoczesnie jest to dla mnie całkowicie naturalne otworzenie drzwi przed kobietą, a sama nie lubię jak ktoś je otwiera dla mnie.

Moje przyjaciółki też tak robią. Tylko im przez myśl nie przeszło, że mogą z tego powodu nie być kobietami... Przynajmniej w dorosłym życiu, bo jak mniemam, każda nienormatywna kobieta przechodzi przez poczucie, że nie jest taka jak "prawdziwa kobieta".  

zmian: 5, ostatnia: hikaru - 2013.10.08, 16:56
Re: Wątpliwość 2013.10.08, 16:59
[autor]
Właśnie. Czuję jakby  mój transseksualizm był wymyślony, bo jako prawdziwa TS powinnam to i tamto i w ogóle powinnam jeszcze więcej. Jednoczesnie czuję, że taka nie jestem. Czuję się taka trochę taka. I napłyneły mnie watpliwości, że w takim razie po co to wszystko robię, czy jak zrobie sobie SRS, cycki etc. Czy będę sobą?
Z drugiej strony czuję się, że jeśli odnajdę siebie gdzieś pomiędzy to dla świata pozostanę "zniewieściałym facetem" na myśl czego mnie aż ciarki przechodzą, gdyż nie czuję się jakaś zniewieściała, wrecz przeciwnie czuje się zmaskulinizowana (jak na kobietę).
zmian: 2, ostatnia: magenta - 2013.10.08, 17:02
Re: Wątpliwość 2013.10.08, 18:52
[autor]
magenta pisze:
Od tygodnia mam pewien problem. Nie wiem jak to ująć aby wyrazić sens.
Zawsze czułam głęboką dezaprobatę, nie podobało mi się, że jestem biologicznie facetem, czułam złość, żal, rozgoryczenie, gniew... [cała litania odczuć negatywnych].
Ale od tygodnia tego wszystkiego nie czuję, patrze na siebie i widzę, że nie podobam się ssobie, że nie spełniam swojego ideału, ale kiedy tylko mi przychodzi myśl, że jestem facetem to czuje, że "przeciez jest OK" i czuję taką naturalną oczywistość bycia facetem.
Za pierwszym razem nie wizełam tego poważnie, ale teraz to juz zaczynam się obawiać. A na poziomie mentalnym jakoś nie widzi mi sie godzić z męskim byciem.
Do tej pory miałam tylko takie na zasadzie: po co sobie życie komblikować lub że nie mam warunków ku temu by kiedykoliwiek doświadczyć tego co chcę.

Czy też tak miałyście, takie zwątpienie, ale w sensie, że miałyście tak, że nagle czułyście się facetami?

Ja to mam raczej wątpliwości co do reakcji rodziny i sąsiadów i ile poleci szyb, patrz ile razy ubezpieczalnia będzie nam wypłacać na nowe. Oraz ile znajomych osób mnie zaczepi, bo im się nie spodobam albo po prostu będą nieprzyjemni. I w tej materii miewam wątpliwości, co do samej zmiany mniej, może do tego, że jak zacznę full time to będę musiała znaleźć sobie inną pracę, a nie wiem czy w nowej postaci ktoś będzie chciał mnie zatrudnić. Albo czy rodzina się ode mnie nie odwróci albo że wszystkim swoim lekarzom przy którejś z kolei wizycie będę się musiała tłumaczyć, bo z początku pomyślą, że to kto inny przyszedł. Czyli obawiam się raczej tego wszystkiego wokół mnie, tego zamieszania, które mogę stwarzać swoją osobą, bo sama tranzycja jest dla mnie do przetrwania i co do tego rzadko miewam wątpliwości.
Re: Wątpliwość 2013.10.09, 00:23
[autor]
magenta pisze:
Właśnie. Czuję jakby  mój transseksualizm był wymyślony, bo jako prawdziwa TS powinnam to i tamto i w ogóle powinnam jeszcze więcej. Jednoczesnie czuję, że taka nie jestem. Czuję się taka trochę taka. I napłyneły mnie watpliwości, że w takim razie po co to wszystko robię, czy jak zrobie sobie SRS, cycki etc. Czy będę sobą?
Z drugiej strony czuję się, że jeśli odnajdę siebie gdzieś pomiędzy to dla świata pozostanę "zniewieściałym facetem" na myśl czego mnie aż ciarki przechodzą, gdyż nie czuję się jakaś zniewieściała, wrecz przeciwnie czuje się zmaskulinizowana (jak na kobietę).

najwiekszym kalectwem swiata trans jest proba dopasowania sie czy odnaleziania w swiecie kobiet albo mezczyzn. na sile. trans znaczy miedzy. osoby ktore chce zmienic plec to ulamek, wiekszosc z nas chce byc trans chce byc miedzy.
Re: Wątpliwość 2013.10.09, 00:48
[autor]
laylah pisze:
magenta pisze:
Właśnie. Czuję jakby  mój transseksualizm był wymyślony, bo jako prawdziwa TS powinnam to i tamto i w ogóle powinnam jeszcze więcej. Jednoczesnie czuję, że taka nie jestem. Czuję się taka trochę taka. I napłyneły mnie watpliwości, że w takim razie po co to wszystko robię, czy jak zrobie sobie SRS, cycki etc. Czy będę sobą?
Z drugiej strony czuję się, że jeśli odnajdę siebie gdzieś pomiędzy to dla świata pozostanę "zniewieściałym facetem" na myśl czego mnie aż ciarki przechodzą, gdyż nie czuję się jakaś zniewieściała, wrecz przeciwnie czuje się zmaskulinizowana (jak na kobietę).

najwiekszym kalectwem swiata trans jest proba dopasowania sie czy odnaleziania w swiecie kobiet albo mezczyzn. na sile. trans znaczy miedzy. osoby ktore chce zmienic plec to ulamek, wiekszosc z nas chce byc trans chce byc miedzy.
I ten ułamek którzy chcieliby być biologiczni lub chcą korekty to właśnie transseksualiści, reszta to jest transgender.
Re: Wątpliwość 2013.10.09, 08:06
[autor]
Hej :-) Czytat - czytatem uważam tak ze warto bć sobą - bez względu na to ze morze nie jesteśmy biologicznymi kobietami, czy męscyznami. Być po prostu sobą warto być, a gdzie pasuję to innyyni sami nam powiedzą potwierdzam ze tak jest dobrze,przekonałam się ze warto. Z węwnętrzym spokoję morzem się otworzyć na coś więcej- coś dobrego. Sami zrobicie tak jak morze uważacie lepiej,ja mogłabym się milić.Pozdrów dla wszystkich :-).
Re: Wątpliwość 2013.10.09, 12:47
[autor]
I ten ułamek którzy chcieliby być biologiczni lub chcą korekty to właśnie transseksualiści, reszta to jest transgender.

 

W jakim kontekście?

 

Czuję jakby mój transseksualizm był wymyślony, bo jako prawdziwa TS powinnam to i tamto i w ogóle powinnam jeszcze więcej.

 

Transseksualizm faktycznie jest wymyślony - ale nie przez ciebie, ale przez środowisko medyczne, co miało pierwotnie na celu patologizację zjawiska, które jest powszechne wśród ludzi od tysięcy lat i występuje też u innych gatunków - podobnie jak to było z orientacją homoseksualną - czyli funkcjonowanie różnych jednostek w grupie w roli innej niż ich fizyczna płeć. Płeć biologiczna bywa binarna lub pomieszana, ale role jakie można podejmować w grupie w związku własnym psychicznym podejściem do tego, co nazywamy "rodzajem", są już bardziej zróżnicowane.

 

Zauważcie, że w czasach, gdy medycyna nie pozwalała osobom dzisiaj zwanym transeksualnymi na przejście wszystkich korekt, żyły one w różnych kulturach społecznie akceptowane (mniej lub bardziej) w odpowiednich dla siebie rolach. Jesteśmy normalni i nasze ciała są normalne już od początku - mamy prawa je zmieniać jak chcemy, ale nie musimy. Nie musimy dawać się nakręcać na ideę "pełnej przemiany" ani tworzyć sztucznych podziałów nie mających pokrycia w rzeczywistości (ts, tg, tv, genderqueer, etc.) bo to tylko możliwości modyfikacji, a nie coś, co nas definiuje.

 

PS. Ostatnio pomyślało mi się, że fikcją jest rozumianie transgenderyzmu na zasadzie kontinuum cis - tv - tg - ts. Różnica między tg a ts to głównie etykietki i nie ma w praktyce żadnych konsekwencji: zdarzają osoby czujące się "pomiędzy" które przechodzą wszystkie zmiany łącznie z SRS i cieszą się z nich, oraz osoby definiujące się jednoznacznie, które żyją na luzie nawet bez HRT. Transwestytyzm natomiast można zaobserowować zarówno u osób androgynicznych, jak i genderowo jednoznacznie określonych, jak i u osób transseksualnych; skoro autoginefilia, czyli fetyszyzm transwestytyczny, występować może zarówno u zwykłch mężczyzn, jak i u transseksualnych i genetycznych kobiet, a same nieerotyczne przebieranki mają różne motywy u ludzi bez względu na ich gender, to gdzie tu miejsce na kontinuum?

zmian: 7, ostatnia: hikaru - 2013.10.09, 13:15
Re: Wątpliwość 2013.10.09, 16:24
[autor]
antares pisze:
laylah pisze:
magenta pisze:
Właśnie. Czuję jakby  mój transseksualizm był wymyślony, bo jako prawdziwa TS powinnam to i tamto i w ogóle powinnam jeszcze więcej. Jednoczesnie czuję, że taka nie jestem. Czuję się taka trochę taka. I napłyneły mnie watpliwości, że w takim razie po co to wszystko robię, czy jak zrobie sobie SRS, cycki etc. Czy będę sobą?
Z drugiej strony czuję się, że jeśli odnajdę siebie gdzieś pomiędzy to dla świata pozostanę "zniewieściałym facetem" na myśl czego mnie aż ciarki przechodzą, gdyż nie czuję się jakaś zniewieściała, wrecz przeciwnie czuje się zmaskulinizowana (jak na kobietę).

najwiekszym kalectwem swiata trans jest proba dopasowania sie czy odnaleziania w swiecie kobiet albo mezczyzn. na sile. trans znaczy miedzy. osoby ktore chce zmienic plec to ulamek, wiekszosc z nas chce byc trans chce byc miedzy.
I ten ułamek którzy chcieliby być biologiczni lub chcą korekty to właśnie transseksualiści, reszta to jest transgender.

transgender, znaczy transeksualisci, czyli maslo maslane.
Re: Wątpliwość 2013.10.09, 16:27
[autor]
Zaczyna sie robic jakies jedyne sluszne trans, trans lepszei trans gorsze, trans prawdziwe i nie prawdziwe.

prawdziwa to ta co zmienia plec reszta nieprawdziwa.

Przepraszam ale uwazam ze to osoba ktora chce sie wpasowac w szablon i sobie na sile znalezc jedyna poprawna plec.

ja chce miec piersi i czlonka. Bo jestm trans i tak mi odpowiada.

inna chce ubierac sie jak kobieta.

czy my wszystkie jestesmy jakies gorsze? bo ja nie sadze
Re: Wątpliwość 2013.10.09, 18:24
[autor]
antares pisze:
I ten ułamek którzy chcieliby być biologiczni lub chcą korekty to właśnie transseksualiści, reszta to jest transgender.
Definicja transseksualizmu wg ICD-10:
Pacjent pragnie żyć i być akceptowanym jako przedstawiciel płci przeciwnejczemu towarzyszy zazwyczaj uczucie niezadowolenia (discomfort) z powodu niewłaściwości własnych anatomicznych cech płciowych oraz chęć poddania się leczeniu hormonalnemu czy operacyjnemu, by własne ciało uczynić możliwie najbardziej podobnym do ciała płci preferowanej.
Re: Wątpliwość 2013.10.09, 19:56
[autor]
emu pisze:
antares pisze:
I ten ułamek którzy chcieliby być biologiczni lub chcą korekty to właśnie transseksualiści, reszta to jest transgender.
Definicja transseksualizmu wg ICD-10:
Pacjent pragnie żyć i być akceptowanym jako przedstawiciel płci przeciwnejczemu towarzyszy zazwyczaj uczucie niezadowolenia (discomfort) z powodu niewłaściwości własnych anatomicznych cech płciowych oraz chęć poddania się leczeniu hormonalnemu czy operacyjnemu, by własne ciało uczynić możliwie najbardziej podobnym do ciała płci preferowanej.
Muszę chyba sprostować moją wypowiedź ponieważ uciekło jedno słowo - którzy chcieliby być jak biologiczni, a to zmienia już sens słów. A co do tej definicji to jakby uleciało to co jest najbardziej istotne - dlaczego odczuwa ten dyskomfort, bo z tego wynika jakby płeć mu nie pasowała i ciało nie podoba się a ma tylko taki kaprys że chce zmiany. Chce zmiany ponieważ tożsamość osoby transseksualnej jest całkowicie odmienna niż biologia ciała.

Laylah, to nie jest masło maślane, osoba transgenderyczna to niekoniecznie to samo co transseksualista. Transwestyta to nie to samo co transseksualista, podobnie butch to nie to samo co transwestyta a butch stone to nie to samo co zwykłe butch. 
Transgenderyzm obejmuje wiele rodzajów odczuwania własnej płci.




Re: Wątpliwość 2013.10.09, 20:23
[autor]
Chce zmiany ponieważ tożsamość osoby transseksualnej jest całkowicie odmienna niż biologia ciała.

Dziwny argument, ponieważ są osoby których tożsamość jest całkowicie inna niż płeć biologiczna a mimo to nie potrzebują brać hormonów.

zmian: 1, ostatnia: hikaru - 2013.10.09, 20:23
Re: Wątpliwość 2013.10.09, 22:00
[autor]
hikaru pisze:
Chce zmiany ponieważ tożsamość osoby transseksualnej jest całkowicie odmienna niż biologia ciała.

Dziwny argument, ponieważ są osoby których tożsamość jest całkowicie inna niż płeć biologiczna a mimo to nie potrzebują brać hormonów.


A dla mnie jest to dziwne że nie czują takiej potrzeby i że nie przeszkadza im funkcjonowanie na takiej zasadzie. Skoro nie czują cholernego dyskomfortu to chyba nie są osobami transseksualnymi. Ja rozumiem że nie zawsze jest możliwość podjęcia kuracji, są różne problemy i przeszkody, nierzadko osobiste ale potrzeba jest mocno odczuwalna. Życie upomni się o swoje.
Re: Wątpliwość 2013.10.09, 23:04
[autor]
to moze zajmij sie soba, a nie eksponuj sie z tym ze dla ciebuie jest dziwne ze inni sa inni. Jak to dziwne to znaczy ze to twoj temat ani tego nie ogarniasz, albo nie rozumiesz.

ludzie tu szukaja akceptacji a nie tych co sie dziwia. Jak siejesz tutaj jakies poczucie zagrozenia i cierpienia, to zaloz kolo trans przy radiu maryja.

jedni zmieniaja plec inni, nie, jestem overgendered wiec sie czuje doskonale bedac po srodku,
ani nie mam zamiaru zmieniac papierow, ani tym bardziej latac z cyckami na wierzchu po rodzinie i oznajmiac ze jestem trans. 


nie robcie z tego trans jakiegos krzyza.
Re: Wątpliwość 2013.10.10, 00:43
[autor]
laylah pisze:
to moze zajmij sie soba, a nie eksponuj sie z tym ze dla ciebuie jest dziwne ze inni sa inni. Jak to dziwne to znaczy ze to twoj temat ani tego nie ogarniasz, albo nie rozumiesz.

ludzie tu szukaja akceptacji a nie tych co sie dziwia. Jak siejesz tutaj jakies poczucie zagrozenia i cierpienia, to zaloz kolo trans przy radiu maryja.

jedni zmieniaja plec inni, nie, jestem overgendered wiec sie czuje doskonale bedac po srodku,
ani nie mam zamiaru zmieniac papierow, ani tym bardziej latac z cyckami na wierzchu po rodzinie i oznajmiac ze jestem trans. 


nie robcie z tego trans jakiegos krzyza.


Skoro nie jesteś transseksualny to nie wypowiadaj się z takim przekonaniem na temat czegoś o czym nie masz pojęcia.
Re: Wątpliwość 2013.10.10, 09:17
[autor]

"Skoro nie czują cholernego dyskomfortu to chyba nie są osobami transseksualnymi. Ja rozumiem że nie zawsze jest możliwość podjęcia kuracji, są różne problemy i przeszkody, nierzadko osobiste ale potrzeba jest mocno odczuwalna."

 

 

a może to jest tak jak z odpornością na ból - jedni przy epilacji krzyczą przy mocy lasera 20 a inni znoszą spokojnie 40?  

Pierwszą czynnością jaką robi dentystka po posadzeniu mnie na fotel (jesli ma cokolwiek wiercić) jest ostrzyknięcie mi zeba 1,5 dawki lignokainy, w każdym innym przypadku jakakolwiek ingerencja poza polerowaniem mnie BOLI , a moja koleżanka woli leczenie bez znieczulenia, bo mówi że najbardziej boli zą zastrzyk :) a z drugiej strony ona mdleje na sam widok krwi a ja bandazowałam i stablizowałam już złamania otwarte i miałam może trochę stresu, ale "0" paniki. I kto jest tchórzem?

 

Znam osoby 50+  które "z rozsądku" żyją w płci i starej roli a uważam, że są czystymi przypadkami trans, które ze względu na BARDZO mocną psychikę  były w stanie opanować to...Są przypadkami nielicznymi  bo większość takich osób w wieku 50 i więcej lat jest zepsuta psychicznie, zapita, jedzie na ciężkich psychotropach albo ma święto 1 listopada. 

 

I tym uzasadaniam dlaczego wkurzam się na stopniowanie osób TRANS i podział na TRU i NIETRU  :) 

 

  

Re: Wątpliwość 2013.10.10, 09:30
[autor]
Skoro nie czują cholernego dyskomfortu to chyba nie są osobami transseksualnymi.

Myli ci się transseksualizm - poczucie tożsamości, z dysforią - czyli chorobą, którą się leczy. Celem leczenia osób transseksualnych jest pozbycie się dysforii, a nie transseksualizmu. Jeżeli ktoś ma słabszą dysforię lub potrzebuje mniej żeby się jej pozbyć to dlaczego miałby nie być transseksualny?

 

To taki sam poziom absurdu jak zawody kto ma silniejszą depresję.

 

Znam osoby 50+ które "z rozsądku" żyją w płci i starej roli a uważam, że są czystymi przypadkami trans, które ze względu na BARDZO mocną psychikę były w stanie opanować to.

Prawda. Szkoda, że nasz świat zmusza ludzi żeby to opanowywali. :(

 

Skoro nie jesteś transseksualny to nie wypowiadaj się z takim przekonaniem na temat czegoś o czym nie masz pojęcia.

Problem w tym, że transseksualizm to szerokie i względnie częste zjawisko, więc analizowanie go tylko na podstawie wybranej, wąskiej grupy osób, albo na podstawie introspekcji, zawsze będzie błędne. Aby mieć jakieś pojęcie o temacie należałoby spojrzeć na niego obiektywnie i bez emocjonalnego czy ideologicznego zaangażowania, a wątpię, by większosć osób transseksualnych (i nie tylko, bo to kontrowersyjny temat w naszej kulturze) tak potrafiła.

 
zmian: 5, ostatnia: hikaru - 2013.10.10, 10:30
Re: Wątpliwość 2013.10.10, 11:16
[autor]
antares pisze:
hikaru pisze:
Chce zmiany ponieważ tożsamość osoby transseksualnej jest całkowicie odmienna niż biologia ciała.

Dziwny argument, ponieważ są osoby których tożsamość jest całkowicie inna niż płeć biologiczna a mimo to nie potrzebują brać hormonów.


A dla mnie jest to dziwne że nie czują takiej potrzeby i że nie przeszkadza im funkcjonowanie na takiej zasadzie. Skoro nie czują cholernego dyskomfortu to chyba nie są osobami transseksualnymi. Ja rozumiem że nie zawsze jest możliwość podjęcia kuracji, są różne problemy i przeszkody, nierzadko osobiste ale potrzeba jest mocno odczuwalna. Życie upomni się o swoje.


Fajnie, że już nie nazywasz niepasujących Ci do definicji ludzi kobietami, ale to decydowanie, kto jest, a kto nie jest "prawdziwym transseksualistą"... 

Sposób, w jaki rozmawiasz, współtworzy klimat sprzyjający ściganiu się, kto jest lepszym, prawdziwszym, bardziej przekonującym transsseksualistą.  

To przez to ludzie potem mają wątpliwości kim są i czy naprawdę zmierzają w dobrym kierunku albo orientują się, że zaszli za daleko i zrobili coś, czego nie da się cofnąć. Bo już mówisz o różnorodności, ale nadal transseksualiści są tymi najbardziej, i sugerujesz, że trzeba spełniać jakieś kryteria, by dostać certyfikat "prawdziwego transseksualisty". Co, w połączeniu z tym, że korekta płci u nas jest przedstawiana jako dostępna tylko dla osób transseksualnych, a już na pewno "prawdziwy transseksualizm" trzeba udowodniać w trakcie korekty, jest naprawdę bardzo szkodliwe.

Re: Wątpliwość 2013.10.10, 11:26
[autor]

@marcin

 

Myślę, że tego typu podejścia biorą się przez metafizyczne traktowanie płci (w sensie: że płeć jest jakimś ponadmaterialnym bytem właściwym każdemu człowiekowi tak jak np. karma, przeznaczenie czy dusza), zresztą powszechne nie tylko wśród osób transgenderowych, ale w ogóle wśród ludzi.

zmian: 2, ostatnia: hikaru - 2013.10.10, 11:28
Re: Wątpliwość 2013.10.10, 18:45
[autor]
marcin pisze:
antares pisze:
hikaru pisze:
Chce zmiany ponieważ tożsamość osoby transseksualnej jest całkowicie odmienna niż biologia ciała.

Dziwny argument, ponieważ są osoby których tożsamość jest całkowicie inna niż płeć biologiczna a mimo to nie potrzebują brać hormonów.


A dla mnie jest to dziwne że nie czują takiej potrzeby i że nie przeszkadza im funkcjonowanie na takiej zasadzie. Skoro nie czują cholernego dyskomfortu to chyba nie są osobami transseksualnymi. Ja rozumiem że nie zawsze jest możliwość podjęcia kuracji, są różne problemy i przeszkody, nierzadko osobiste ale potrzeba jest mocno odczuwalna. Życie upomni się o swoje.


Fajnie, że już nie nazywasz niepasujących Ci do definicji ludzi kobietami, ale to decydowanie, kto jest, a kto nie jest "prawdziwym transseksualistą"... 

Sposób, w jaki rozmawiasz, współtworzy klimat sprzyjający ściganiu się, kto jest lepszym, prawdziwszym, bardziej przekonującym transsseksualistą.  

To przez to ludzie potem mają wątpliwości kim są i czy naprawdę zmierzają w dobrym kierunku albo orientują się, że zaszli za daleko i zrobili coś, czego nie da się cofnąć. Bo już mówisz o różnorodności, ale nadal transseksualiści są tymi najbardziej, i sugerujesz, że trzeba spełniać jakieś kryteria, by dostać certyfikat "prawdziwego transseksualisty". Co, w połączeniu z tym, że korekta płci u nas jest przedstawiana jako dostępna tylko dla osób transseksualnych, a już na pewno "prawdziwy transseksualizm" trzeba udowodniać w trakcie korekty, jest naprawdę bardzo szkodliwe.


Nie, akurat jeśli chodzi o mnie to jestem transseksualną osobą ale nie mam korekty ciała. I nie wiem czy będę miał chociaż chciałbym przynajmniej brać hormony. Chcę zwrócić tylko uwagę na to żeby nie mieszać różnych odmian transgenderyzmu i zacierać granic jakie przecież istnieją pomiędzy jednym a drugim. Przecież jako transseksualne osoby określa się tych którzy mają poważny konflikt w odczuwaniu swojej tożsamości płci pomiędzy płcią biologiczną. 

A tutaj pewna osoba twierdzi że istnieje na granicy dwóch płci i to jest transseksualizm a nie odczuwa żadnej potrzeby aby to zmienić. To w takim razie dlaczego transseksualiści to czują? Taki kaprys? Bo z tych wypowiedzi tak wynika, ale trzeba wziąć pod uwagę tak silną potrzebę tej zmiany że dalsze życie jest niemożliwe. Ja tak mam i tak czuję, nie wiem czy dam radę tak funkcjonować jak teraz, czuję poważny dyskomfort i jestem teraz na krawędzi dwóch płci, jakby pomiędzy dodając również moją androgyniczną naturę i fizyczność do tego wszystkiego. Słyszałem że takie osoby, transseksualne ale bez korekty ciała nazywa się tyransgenderystami. 
Ja nie zacząłem tych dyskusji a jest tutaj ktoś komu nie podobają się jak widać moje wypowiedzi i moje dylematy które odczuwam i reaguje w agresywny sposób.
Prosiłem tylko o poszanowanie tego co ktoś czuje, ponieważ to są moje problemy związane z tym kim jestem, a ktoś pisze mi żeby założyć cierpiętnicze kółko przy radiu Maryja i nie robić z tego krzyża. Jeśli ktoś dobrze czuje się z tym co ma to nich poszanuje tych którzy czują inaczej. Cierpienie i ból takiego życia nie jest udawany. Nie każdy ma słodką sytuację. 
Re: Wątpliwość 2013.10.10, 19:06
[autor]
hikaru pisze:
Skoro nie czują cholernego dyskomfortu to chyba nie są osobami transseksualnymi.

Myli ci się transseksualizm - poczucie tożsamości, z dysforią - czyli chorobą, którą się leczy. Celem leczenia osób transseksualnych jest pozbycie się dysforii, a nie transseksualizmu. Jeżeli ktoś ma słabszą dysforię lub potrzebuje mniej żeby się jej pozbyć to dlaczego miałby nie być transseksualny?

 

To taki sam poziom absurdu jak zawody kto ma silniejszą depresję.

 

Znam osoby 50+ które "z rozsądku" żyją w płci i starej roli a uważam, że są czystymi przypadkami trans, które ze względu na BARDZO mocną psychikę były w stanie opanować to.

Prawda. Szkoda, że nasz świat zmusza ludzi żeby to opanowywali. :(

 

Skoro nie jesteś transseksualny to nie wypowiadaj się z takim przekonaniem na temat czegoś o czym nie masz pojęcia.

Problem w tym, że transseksualizm to szerokie i względnie częste zjawisko, więc analizowanie go tylko na podstawie wybranej, wąskiej grupy osób, albo na podstawie introspekcji, zawsze będzie błędne. Aby mieć jakieś pojęcie o temacie należałoby spojrzeć na niego obiektywnie i bez emocjonalnego czy ideologicznego zaangażowania, a wątpię, by większosć osób transseksualnych (i nie tylko, bo to kontrowersyjny temat w naszej kulturze) tak potrafiła.

 

Transseksualizm to częste zjawisko? I szerokie? Ale to co masz na myśli to być może  jest transgenderyzm a nie transseksualizm. Poza tym, nawet jeśli masz bardzo mocną psychikę to nie sposób tego opanować, można tylko jakoś nauczyć się z tym żyć, ale jakie to życie? To będzie wtedy twoje własne życie czy iluzja życia? Bo najtrudniejszą sprawą i bardzo ważną to jest być sobą.

Definicje z Wiki, czym jest transgenderyzm a czym jest transseksualizm. 

http://pl.wikipedia.org/wiki/Transgenderyzm

zmian: 1, ostatnia: antares - 2013.10.10, 19:07
Re: Wątpliwość 2013.10.10, 19:58
[autor]
laylah:
nie robcie z tego trans jakiegos krzyza.


Nie robimy, sam się robi. Skoro jesteś szczęśliwa, to super i tylko pogratulować, ale też nie umniejszaj cierpienia innych. Bo naprawdę zazdroszczę każdemu kto przez swój trans* nie nabawił się chorób i zaburzeń psychicznych. Widocznie nie każdy jest na tyle silny.
Re: Wątpliwość 2013.10.10, 23:31
[autor]
wendigo pisze:
laylah:
nie robcie z tego trans jakiegos krzyza.


Nie robimy, sam się robi. Skoro jesteś szczęśliwa, to super i tylko pogratulować, ale też nie umniejszaj cierpienia innych. Bo naprawdę zazdroszczę każdemu kto przez swój trans* nie nabawił się chorób i zaburzeń psychicznych. Widocznie nie każdy jest na tyle silny.


Nie , tylko wiele osob demonstracyjnie sie obnosi ze swoim cierpieniem .

po co mi to?

rzygam tym 
Re: Wątpliwość 2013.10.11, 08:06
[autor]
Hej :-) Wątpliwość morze mieć i czasami ma każdy bez względu na kulturę,religię - tutaj święci mają ich na prawdę czasami bezliku,światopogląd itd. W czasie zmiany płć potrafią pomagać wiem coś o tym. ąle wątpliwości mogą się pojawiać nawet już po zmianie- jesteśmy też tylko osobami żyjącymi mającymi wady i zalety. Transseksualizm jest czymś więcej i szerokim horyzącie. Każda z osąby z pomiędzy nas odczuwa to poswojemu, nie ma jakiś twardych żelażnych jakiś granicz. Moim zdaniem każdy wypowiada się na swój własny sposób - dlatego różnica jest w wypowiedziach :-), dobrze że jest różnorodności , pomaga to w tym by nie było tutaj jakiejś sztucznej monotonii. Forum jest dobrowolne dla wszystkich w formie wypowiedzi. Ja nie dzielę wypowiedzi np:na (prawdziwe i nie prawdziwe), dla mnie każda z nich ma swoją wartości - każda osoba ma prawo budowania swojej wypowiedzi. wątpliwości są częścio ludzkiej osobowśsci  :-) Pozdrawiam wszyskich.
Re: Wątpliwość 2013.10.11, 09:34
[autor]
Transseksualizm to częste zjawisko? I szerokie? Ale to co masz na myśli to być może jest transgenderyzm a nie transseksualizm.

Ja znam to środowisko z życia, a nie z wikipedii - dlatego wiem, że standardy medyczne, wikipedie, "uczone teorie" itp. są obarczone mocnym błędem i fałszującymi obraz założeniami z góry.

 

Odnośnie ilości nas: nie wiem czy wiesz, że pogląd, że transseksualizm to rzadkie zjawisko, wziął się z medycznego przeświadczenia, że nie każdy człowiek który pragnie żyć w przeciwnej płci ma prawo do przemiany, leczenia hormonalnego czy operacyjnego; "mała ilość TS" bierze się po prostu z ostrego, ekskluzywnego traktowania tej grupy ongiś przez lekarzy. Ofiarą tego przeświadczenia jest m.in. nasza koleżanka Fizia, która za namową lekarzy zwlekała z leczeniem hormonalnym tak długo jak się dało. Dzisiaj na tzw. Zachodzie się od tego odchodzi, ponieważ nauka zdążyła zorientować się, że to bezasadne i szkodliwe.

 

Poza tym, nawet jeśli masz bardzo mocną psychikę to nie sposób tego opanować, można tylko jakoś nauczyć się z tym żyć, ale jakie to życie?

Masz rację - to smutne życie, smutne gdy świat próbuje narzucać innym kim są, zastraszać i wciskać ich w swoje ideologiczne kateorie, tym samym niszcząc im życie.

 

Niestety jednak osoby transseksualne same to robią w nie mniejszym stopniu niż otoczenie.

 

 

zmian: 6, ostatnia: hikaru - 2013.10.11, 09:51
Re: Wątpliwość 2013.10.11, 21:49
[autor]

Mogę zdementować jakobym "za namową lekarzy....."  :)      Jeśli już to wcześniej nie byłam świadoma tego co mi jest i nie byłam gotowa. Tak jak wiele "późnych" TS-ek zrobiłam dużo aby wykluczyć wszystko inne poza TS.

 

To, że trafiłam na lekarkę, która nie ma zamiaru popychać ludzi w kierunku ogromnej przewrotki życiowej jaką jest tranzycja , nie znaczy, że czegokolwiek mi odmawiała.

 

Jestem za umożliwieniem zdecydowanym zmian , nawet w wieku 12-15lat  ale też za dużo się działo tragedii wokół zmian związanych z tym, że na "urrra" wchodzili w nie ludzie całkowicie do tego nieprzygotowani i niedojrzali w ogólności i względem oczekiwań od samej  tranzycji

Re: Wątpliwość 2013.10.11, 23:07
[autor]
W sumie to fakt, i chyba lepiej jest jeśli przesiewa się przez to sito. Ponieważ nie wszyscy są przygotowani na przejście i nie każdy tego chce naprawdę, a na spontana to można rzeczywiście tylko wielką krzywdę sobie zrobić, ponieważ zmiany będą nieodwracalne raczej. 
Re: Wątpliwość 2013.10.12, 00:10
[autor]

Lol, przez sito przecedza się tych, którzy nie mogą dużo zapłacić albo którzy nie spełniają wymyślonych kryteriów prawdziwej transseksualności, osoby niegotowe do przemiany albo androgyniczne i nakręcone przez różne zewnętrzne wymogi jak najbardziej i bardzo często przemianę przechodzą - wciąż, i żadne kilkuletnie real life testy temu nie zapobiegają. A potem nadal płacą środowisku lekarskiemu za leczenie tym razem zranionej psychiki.


Bo zapobiec mogłoby temu tylko akceptowanie ludzi jakimi są.

zmian: 1, ostatnia: hikaru - 2013.10.12, 00:10
Re: Wątpliwość 2013.10.12, 02:32
[autor]
laylah:
Nie , tylko wiele osob demonstracyjnie sie obnosi ze swoim cierpieniem .

po co mi to?

rzygam tym
 

To nie czytaj. Widocznie te wiele osób tego potrzebuje. Jak jestem szczęśliwy to też nie mam potrzeby się zwierzać. A jak jestem smutny to bardziej i to chyba jest normalne.
Re: Wątpliwość 2013.10.12, 02:32
[autor]
hikaru pisze:

Lol, przez sito przecedza się tych, którzy nie mogą dużo zapłacić albo którzy nie spełniają wymyślonych kryteriów prawdziwej transseksualności, osoby niegotowe do przemiany albo androgyniczne i nakręcone przez różne zewnętrzne wymogi jak najbardziej i bardzo często przemianę przechodzą - wciąż, i żadne kilkuletnie real life testy temu nie zapobiegają. A potem nadal płacą środowisku lekarskiemu za leczenie tym razem zranionej psychiki.


Bo zapobiec mogłoby temu tylko akceptowanie ludzi jakimi są.

Akceptowanie tak, jak najbardziej, i na przykład łatwa i bezproblemowa zmiana dokumentów. Albo wpisanie w dokument że nie określasz swojej płci. Ale tutaj jest także trochę inna sprawa, to znaczy wygląd. Trans chcą dążyć także do tego aby wyglądać jak osoba według płci z którą cię całkowicie ktoś utożsamia. To też uwiera, to już nie tylko ze względu na środowisko ale raczej dla siebie.  
Re: Wątpliwość 2013.10.12, 11:46
[autor]
antares pisze:
Trans chcą dążyć także do tego aby wyglądać jak osoba według płci z którą cię całkowicie ktoś utożsamia. To też uwiera, to już nie tylko ze względu na środowisko ale raczej dla siebie.  

Trans chcą...?

Seriously...?


Och, dzięki Ci za tę prawdę objawioną!!! Aby uniknąć myślenia, czy w takim razie aby na pewno jestem trans, natychmiast zmieniam swoje podejście na jedyne słuszne!!!!

Re: Wątpliwość 2013.10.12, 18:31
[autor]
marcin pisze:
antares pisze:
Trans chcą dążyć także do tego aby wyglądać jak osoba według płci z którą cię całkowicie ktoś utożsamia. To też uwiera, to już nie tylko ze względu na środowisko ale raczej dla siebie.  

Trans chcą...?

Seriously...?


Och, dzięki Ci za tę prawdę objawioną!!! Aby uniknąć myślenia, czy w takim razie aby na pewno jestem trans, natychmiast zmieniam swoje podejście na jedyne słuszne!!!!


A nie chcą? Osoba transseksualna chce zmienić swoje ciało aby upodobnić je pod względem cech wyglądu do płci odczuwalnej. Marcin, dlaczego zmieniłeś pleć? Bo fajniej jest być facetem czy po prostu tak czułeś że musisz to zrobić. Że powinieneś to zrobić. Bo jesteś facetem i nie możesz raczej z cyckami latać po ulicy i mieć okres.  Dlaczego przyjmowałeś hormony, chyba także po to aby być potem zadowolonym ze zmian jakie powodują w Twoim ciele. I teraz jesteś przystojniakiem ;-)
Re: Wątpliwość 2013.10.12, 19:45
[autor]
magenta pisze:
Od tygodnia mam pewien problem. Nie wiem jak to ująć aby wyrazić sens.
Zawsze czułam głęboką dezaprobatę, nie podobało mi się, że jestem biologicznie facetem, czułam złość, żal, rozgoryczenie, gniew... [cała litania odczuć negatywnych].
Ale od tygodnia tego wszystkiego nie czuję, patrze na siebie i widzę, że nie podobam się ssobie, że nie spełniam swojego ideału, ale kiedy tylko mi przychodzi myśl, że jestem facetem to czuje, że "przeciez jest OK" i czuję taką naturalną oczywistość bycia facetem.
Za pierwszym razem nie wizełam tego poważnie, ale teraz to juz zaczynam się obawiać. A na poziomie mentalnym jakoś nie widzi mi sie godzić z męskim byciem.
Do tej pory miałam tylko takie na zasadzie: po co sobie życie komblikować lub że nie mam warunków ku temu by kiedykoliwiek doświadczyć tego co chcę.

Czy też tak miałyście, takie zwątpienie, ale w sensie, że miałyście tak, że nagle czułyście się facetami?


Może to depresja albo nadmiar testosteronu ?
Re: Wątpliwość 2013.10.12, 21:08
[autor]
Marcin, dlaczego zmieniłeś pleć? Bo fajniej jest być facetem czy po prostu tak czułeś że musisz to zrobić. Że powinieneś to zrobić.

Nie chcę odpowiadać za Marcina, ale właśnie myślenie w ten sposób - "musisz", "pownieneś" prowadzi do tragedii, jaką może być zrobienie nieodwracalnych przemian których później się żałuje.


Właśnie w psychologicznej stronie tranzycji chodzi o to, żeby odrzucić to "musisz" i "powinieneś". Rób tylko takie przemiany jakie chcesz i jakie ci wystarczają. Nie musisz mieć całkowicie płaskiej klaty i penisa żeby być mężczyzną i mieć równe prawa z innymi mężczyznami - choć to oczywiscie nie znaczy, żebyś tego nie robił. Co do podanego przez ciebie przypadku mężczyzny genetycznego który penisa utracił w wypadku - ciekawe co byś zrobił, gdybyś musiał faktycznie porozmawiać z taką osobą? Razem pisalibyście sobie jak to beznadziejnie jest żyć bez penisa? Ale zarówno ty jak i on jakoś będziecie chcieli dalej żyć, prawda?


Owszem można sobie zrobić protezę, a oni chyba nawet mają mniejsze możliwości niż k/m... Tylko że ktoś taki jakoś będzie musiał stworzyć sobie psychiczne nastawienie żeby nadal móc żyć szczęśliwie, bo czas niestety nasz jako żywych jest ograniczony i szkoda życia - prawda?

zmian: 3, ostatnia: hikaru - 2013.10.13, 00:48
Re: Wątpliwość 2013.10.12, 21:59
[autor]
Hikaru, dzięki, fajnie mi to wszystko tłumaczysz. :-)
Re: Wątpliwość 2013.10.13, 19:30
[autor]
antares pisze:
marcin pisze:
antares pisze:
Trans chcą dążyć także do tego aby wyglądać jak osoba według płci z którą cię całkowicie ktoś utożsamia. To też uwiera, to już nie tylko ze względu na środowisko ale raczej dla siebie.  

Trans chcą...?

Seriously...?


Och, dzięki Ci za tę prawdę objawioną!!! Aby uniknąć myślenia, czy w takim razie aby na pewno jestem trans, natychmiast zmieniam swoje podejście na jedyne słuszne!!!!


A nie chcą? Osoba transseksualna chce zmienić swoje ciało aby upodobnić je pod względem cech wyglądu do płci odczuwalnej. Marcin, dlaczego zmieniłeś pleć? Bo fajniej jest być facetem czy po prostu tak czułeś że musisz to zrobić. Że powinieneś to zrobić. Bo jesteś facetem i nie możesz raczej z cyckami latać po ulicy i mieć okres.  Dlaczego przyjmowałeś hormony, chyba także po to aby być potem zadowolonym ze zmian jakie powodują w Twoim ciele. I teraz jesteś przystojniakiem ;-)


Ależ ja nie zmieniałem płci, ja się tylko pozbyłem niespójności między tym, jak się czuję, jak wyglądam, jak funkcjonuję i jak jestem postrzegany.

Dlaczego to zrobiłem?

Bo męczyły mnie zgrzyty pomiędzy tym wszystkim, nieporozumienia na linii ja-otoczenie, wtłaczanie mnie w role, które nie są zgodne z tym jak się widzę, wyrzucanie z ról, które są ze mną zgodne, poczucie tkwienia w miejscu na etapie "gdybym był facetem..." i inne przyczyny dysforii tudzież depresji.

Po co przyjmowałem hormony?

Żeby mi się zmieniły rysy twarzy i obniżył głos, bo sopran mi rujnował passing. Żeby zacząć akceptować swój wygląd zamiast się wkurzać, że to i to wygląda źle, bo nie mam hormonów, a gdybym miał hormony, to... I żeby ruszyć z miejsca i zobaczyć, co właściwie jeszcze chcę zmienić w swoim życiu, a co już akceptuję


Oczywiście te kilka lat temu myślałem inaczej, etap diagnostyki mocno zrył mi mózg i miałem duuuuużo do przepracowania, ale od kilku lat sam wyznaczam sobie normy. Między innymi zadecydowałem jakiś czas temu, że wolno mi biegać z cyckami po ulicy i mieć okres, jeżeli mam taką ochotę.


Przed korektą płci myślałem jak Ty - powinienem, muszę, nie wolno mi, mam nakaz, mam zakaz, społeczeństwo to, społeczeństwo tamto, nigdy bym nie mógł, nie mogę chcieć, muszę chcieć - i OMG, jak bardzo, jak koszmarnie mnie to męczyło...! Teraz, będąc na co dzień w zgodzie ze sobą, mogę robić wszystko, co jest w zgodzie ze mną.


Tak więc, podsumowując: żeby być wolnym.

Re: Wątpliwość 2013.10.13, 21:51
[autor]
marcin pisze:
antares pisze:
marcin pisze:
antares pisze:
Trans chcą dążyć także do tego aby wyglądać jak osoba według płci z którą cię całkowicie ktoś utożsamia. To też uwiera, to już nie tylko ze względu na środowisko ale raczej dla siebie.  

Trans chcą...?

Seriously...?


Och, dzięki Ci za tę prawdę objawioną!!! Aby uniknąć myślenia, czy w takim razie aby na pewno jestem trans, natychmiast zmieniam swoje podejście na jedyne słuszne!!!!


A nie chcą? Osoba transseksualna chce zmienić swoje ciało aby upodobnić je pod względem cech wyglądu do płci odczuwalnej. Marcin, dlaczego zmieniłeś pleć? Bo fajniej jest być facetem czy po prostu tak czułeś że musisz to zrobić. Że powinieneś to zrobić. Bo jesteś facetem i nie możesz raczej z cyckami latać po ulicy i mieć okres.  Dlaczego przyjmowałeś hormony, chyba także po to aby być potem zadowolonym ze zmian jakie powodują w Twoim ciele. I teraz jesteś przystojniakiem ;-)


Ależ ja nie zmieniałem płci, ja się tylko pozbyłem niespójności między tym, jak się czuję, jak wyglądam, jak funkcjonuję i jak jestem postrzegany.

Dlaczego to zrobiłem?

Bo męczyły mnie zgrzyty pomiędzy tym wszystkim, nieporozumienia na linii ja-otoczenie, wtłaczanie mnie w role, które nie są zgodne z tym jak się widzę, wyrzucanie z ról, które są ze mną zgodne, poczucie tkwienia w miejscu na etapie "gdybym był facetem..." i inne przyczyny dysforii tudzież depresji.

Po co przyjmowałem hormony?

Żeby mi się zmieniły rysy twarzy i obniżył głos, bo sopran mi rujnował passing. Żeby zacząć akceptować swój wygląd zamiast się wkurzać, że to i to wygląda źle, bo nie mam hormonów, a gdybym miał hormony, to... I żeby ruszyć z miejsca i zobaczyć, co właściwie jeszcze chcę zmienić w swoim życiu, a co już akceptuję


Oczywiście te kilka lat temu myślałem inaczej, etap diagnostyki mocno zrył mi mózg i miałem duuuuużo do przepracowania, ale od kilku lat sam wyznaczam sobie normy. Między innymi zadecydowałem jakiś czas temu, że wolno mi biegać z cyckami po ulicy i mieć okres, jeżeli mam taką ochotę.


Przed korektą płci myślałem jak Ty - powinienem, muszę, nie wolno mi, mam nakaz, mam zakaz, społeczeństwo to, społeczeństwo tamto, nigdy bym nie mógł, nie mogę chcieć, muszę chcieć - i OMG, jak bardzo, jak koszmarnie mnie to męczyło...! Teraz, będąc na co dzień w zgodzie ze sobą, mogę robić wszystko, co jest w zgodzie ze mną.


Tak więc, podsumowując: żeby być wolnym.



I właśnie chciałbym tego samego - żeby być wolnym i w zgodzie z samym sobą. I tak, masz rację że jak najbardziej wolno z cyckami biegać po ulicy jeśli dobrze się z tym ktoś czuje. I jest to w porządku. Zresztą, najważniejsze że w głębi siebie czujesz się całkowicie facetem i wiesz kim jesteś, to może wtedy te cycki trochę na dalszy plan schodzą. 
Rozpoznaję w sobie także coś takiego że po prostu chciałbym być postrzegany przez innych tak jak czuję, i myślę że wtedy to wszystko mogłoby sprawić że mógłbym bardziej poczuć się sobą. Albo może nie tyle że uzależniam od tego bycie sobą co pozwoli mi to na pewien komfort. Myślę że to miłe uczucie widzieć swoją twarz i ciało bardziej zbliżone do męskiego oryginału. Ale nie jest tak że mam w głowie jakiś ideał, chociaż chyba tak ma wiele osób, tylko po prostu widzieć siebie bardziej w męskim wydaniu.
Re: Wątpliwość 2013.10.13, 21:54
[autor]
antares pisze:
Myślę że to miłe uczucie widzieć swoją twarz i ciało bardziej zbliżone do męskiego oryginału.
Dokładnie. I wtedy ja właśnie czuję tą jakąś wolność :)
Re: Wątpliwość 2013.10.14, 14:37
[autor]
antares pisze:
Zresztą, najważniejsze że w głębi siebie czujesz się całkowicie facetem i wiesz kim jesteś, to może wtedy te cycki trochę na dalszy plan schodzą. Rozpoznaję w sobie także coś takiego że po prostu chciałbym być postrzegany przez innych tak jak czuję, i myślę że wtedy to wszystko mogłoby sprawić że mógłbym bardziej poczuć się sobą. Albo może nie tyle że uzależniam od tego bycie sobą co pozwoli mi to na pewien komfort. Myślę że to miłe uczucie widzieć swoją twarz i ciało bardziej zbliżone do męskiego oryginału. Ale nie jest tak że mam w głowie jakiś ideał, chociaż chyba tak ma wiele osób, tylko po prostu widzieć siebie bardziej w męskim wydaniu.

Mmm, wiem o czym mówisz. Dla mnie bycie postrzeganym przez innych tak jak się czuję było chyba najważniejszą rzeczą kilka lat temu i baaardzo wpłynęło na moje podejście do siebie. Dostałem masową akceptację - ze strony iluś setek osób - jeszcze przed hormonami, więc nie dały mi one aż takiego kopa. A zanim w ogóle zdecydowałem się na pierwszą operację, okazało się, że faceci, którzy mi się podobają, też widzą we mnie mężczyznę i działają zgodnie z deklarowaną orientacją. Efekt - czuję się bardzo komfortowo, jako ja, bez potrzeby bardziej zdecydowanych zmian. "Cechy wyglądu" od których zaczęliśmy dyskusję, okazały się bardzo względne...

Re: Wątpliwość 2013.10.14, 16:06
[autor]
Dochodzimy do absurdu.
Zaraz się dowiem, że każdy jest po trochu transseksualistą.


Re: Wątpliwość 2013.10.14, 19:07
[autor]
magenta pisze:
Dochodzimy do absurdu.
Zaraz się dowiem, że każdy jest po trochu transseksualistą.
[...]
"wszyscy jesteśmy trans"

Re: Wątpliwość 2013.10.14, 19:13
[autor]
trans z nicości w istnienie i w nicość z powrotem............
Re: Wątpliwość 2013.10.16, 17:39
[autor]
osoby trans, to nie tylko te, które czują , że musza zmienić płeć. 
na górę strony  

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj