Problemy w kontaktach z lekarzem

  liczba postów: 6
UWAGA: Forum Trans-Fuzji zostało zamknięte. Tworzenie i edycja postów nie są już możliwe.

Wszystkich forumowiczów zapraszamy pod nowy adres: http://transpomoc.pl
do naszego własnego, społecznościowego, Wolnego Forum Transowego.

Zawartośc starego forum zostanie zapisana i przeniesiona w nowe miejsce w postaci archiwum.

na dół strony  
Problemy w kontaktach z lekarzem 2012.03.21, 22:42
[autor]
Hej,
Jestem studentem medycyny i interesuję się problemami osób transseksualnych. Przygotowuję małe wystąpienie na temat kontaktu lekarz - pacjent i chciałbym zasięgnąć waszej opinii :)

Czy mieliście jakieś nieprzyjemne doświadczenia z lekarzami, ze względu na swój transseksualizm?

Czy zdarzyło się np., że lekarz bagatelizował wasze problemy medyczne z nieakceptacją płci, z którą się urodziliście?

Czy zdarzyło się wam, że nagle lekarz zaczął was traktować inaczej, np. z dystansem, kiedy dowiedział się, że jesteście osobami transseksualnymi?

W ogóle mówicie swoim lekarzom (np. urologom) o tym, że jesteście osobami transseksualnymi, czy pomijacie ten temat jeśli się da?

Pozdrawiam,
Mariusz

PS: jeśli nie chcecie się wypowiadać na forum, to możecie mi wysłać wiadomość na privie lub na m.sapula@gazeta.pl ;)
zmian: 1, ostatnia: kajun - 2012.03.21, 23:51
Re: Problemy w kontaktach z lekarzem 2012.03.22, 11:25
[autor]

No ja się poczułam raz zignorowana przez ginekolga. Normalnie poszłam powiedziałam że chcę się zbadać. Wszystko było ok do momentu jak mnie zaprosiła na fotel. Spojrzała, zapytała dlaczego nie mam pochwy. No to jej powiedziałąm że jestem transseksualistką przed SRS no to ona mi powiedziała że mnie będzie badała dopiero jak będę miała waginę. Kazała mi się ubrać i wyjść. Nawet tabletek mi nie przepisała...

 

 

Pozwoliłam sobie na tak żart :)

Rozmiem żeTwoje pytanie bardziej dotyczy transseksualistów po zmianach - znaczy nie mnie. Ale powiem Ci że i "przed" można mieć kłopy -moja lekarka z POZ od czasu jak powiedziałam jej że leczyłam sie kiedyś na depresję taktuje mnie nieco mniej poważnie (to nić że był to epidod kilkumiesięzny). Kardiolog mówi, że powinnam prowadzić bezstresowe życie a dietetyczka namawia do wyciszenia się i znalezienia sensu życia dla którego będzie warto żyć. To znajdź mi Panie Kolego sposób na wyciszenie tego, że przez cały dzień o rana do wieczora wiem, że jestem nie po tej stronie. Ale muszę udawać bo żona, dziecko, praca........ Czy kardiologowi, dietetyczce albo lekarce z POZ to pomoże w diagnozowaniu moich organicznych problemów z konkretnymi narządami jak im powiem, że codziennie od nowa wmawiam sobie, że warto następny dzień walczyć. Że ze strachu przed odrzuceniem narzucam na siebie jakieś męskie łachy i idę do pracy gdzie wszyscy mówią do mnie jak do faceta, bo wyglądam jak facet i mam takl w dokumentach napisane. W takiej sytuacji możesz być nawet profesorem trzech uczelni medycznych  i to nie ma znaczenia. Czujesz sie jak kupka. Możesz to jeszcze wziąć na pijano, narkotykowo lub lekowo ale jeśli nie chcesz być zombie to co????? :) 

 

W takich okolicznościach problemy z lekarzami są tylko wtórne. A w sumie akurat u lekarza to bardziej by mi pasowało jakby do lekarza POZ nie trzeba było się zapisywac z 4tygodniowym wyprzedzeniem (bo rozumiesz jakbym umiała tak każde przeziębienie przewidzieć to bym lekarza POZ nie potrzebowała) i nawet by mi "zwisało i powiewało" jak do mnie mówi lekarz specjalista ważne aby przyszedł na umówioną godzinę a wizytę dało sie umówić w przeciągu dwóch miesięcy.

Trudny kawałek chleba wybrałeś, ale powodzenia.

 

      

zmian: 1, ostatnia: fizia - 2012.03.22, 11:37
Re: Problemy w kontaktach z lekarzem 2012.04.20, 22:06
[autor]
Dzięki za odpowiedź Fizia i podzielenie się opowieścią na temat sytuacji, którą miałaś z ginekologiem.

Całkowicie się z Tobą solidaryzuję jeśli chodzi o bagatelizowanie depresji przez lekarzy - sam mam depresję i też słyszałem już niezłe teksty...
Re: Problemy w kontaktach z lekarzem 2012.04.21, 16:24
[autor]
kajun pisze:
Hej,
Jestem studentem medycyny i interesuję się problemami osób transseksualnych. Przygotowuję małe wystąpienie na temat kontaktu lekarz - pacjent i chciałbym zasięgnąć waszej opinii :)

Czy mieliście jakieś nieprzyjemne doświadczenia z lekarzami, ze względu na swój transseksualizm?

Czy zdarzyło się np., że lekarz bagatelizował wasze problemy medyczne z nieakceptacją płci, z którą się urodziliście?

Czy zdarzyło się wam, że nagle lekarz zaczął was traktować inaczej, np. z dystansem, kiedy dowiedział się, że jesteście osobami transseksualnymi?

W ogóle mówicie swoim lekarzom (np. urologom) o tym, że jesteście osobami transseksualnymi, czy pomijacie ten temat jeśli się da?

Pozdrawiam,
Mariusz

PS: jeśli nie chcecie się wypowiadać na forum, to możecie mi wysłać wiadomość na privie lub na m.sapula@gazeta.pl ;)
Odpowiadając

Ad1. Nie nie miałam takiego zdarzenia. Zawsze spotykałam się z miłą wyrozumiałą reakcją.
Ad2. Nie zdarzyła mi się sytuacja w której lekarz bagatelizował by mój problem. Wynikało to zapewne z mojego szczerego i rzeczowego podejścia do problemu.
Ad3. Również nie. A np. w mojej przychodni wiedzą, mój lekarz rodzinny też wie, w mojej aptece również wiedzą, moja ortodontka też i prowadząca mnie chirurg szczękowa. Obecnie w każdym z tych miejsc są już nowe karty z nowymi danymi.

Z moich doświadczeń wynika prosty i jednoznaczny wniosek. Skoro ja jestem osobą miłą szczerą i sympatyczną, rzeczowo podchodzę do sprawy to jestem traktowana poważnie i uprzejmie. Nie wiem jak są traktowane osoby zachowujące się delikatnie mówiąc dziwacznie.
Re: Problemy w kontaktach z lekarzem 2012.04.21, 20:52
[autor]
Bagatelizacja depresji bierze się stąd, że to słowo jest w ostatnim czasie bardzo nadużywane. Jeżeli osoba (zwłaszcza młoda) uda się z tym do specjalisty jest brana z dystansem, ponieważ wiele nastolatków mając "doła" deklaruje, że ma depresję, a to odbija się na ludziach, którzy mają na prawdę ten problem.
Re: Problemy w kontaktach z lekarzem 2012.04.22, 06:07
[autor]
kajun pisze:
Dzięki za odpowiedź Fizia i podzielenie się opowieścią na temat sytuacji, którą miałaś z ginekologiem.

Całkowicie się z Tobą solidaryzuję jeśli chodzi o bagatelizowanie depresji przez lekarzy - sam mam depresję i też słyszałem już niezłe teksty...


Ja raczej nie napisałam że problemem jest bagatelizowanie depresji przez lekarzy. Ja nie miałam takiego problemu żeby to ktoś bagatelizował. Depresją - jesli czuje ze zaczyna byc problem, to zajmują się psychiatra i psycholog i to są chyba jedyni kompetentni lekarze od tego i nigdy mnie oni nie ignorowali . Ja po prostu napisałam że do innych lekarzy chodze z innymi problemami i nie musze im opowiadać swoich historii, bo po co?

 

Słyszałeś już niezłe teksty.... - bo jak ludzie ida do kowala opowiadać o potrzebie naprawy zegarka to co rzeczowego mają usłyszeć?

 

A ginekolog - prawda ze gbur?  :) :) :) :) :)

 

na górę strony  

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj