Leki hormonalne w psychiatryku

  liczba postów: 8
UWAGA: Forum Trans-Fuzji zostało zamknięte. Tworzenie i edycja postów nie są już możliwe.

Wszystkich forumowiczów zapraszamy pod nowy adres: http://transpomoc.pl
do naszego własnego, społecznościowego, Wolnego Forum Transowego.

Zawartośc starego forum zostanie zapisana i przeniesiona w nowe miejsce w postaci archiwum.

na dół strony  
Leki hormonalne w psychiatryku 2014.09.25, 09:50
[autor]
Właśnie dostałam skierowanie do szpitala psychiatrycznego od psychiatry. Niestety w trybie pilnym, więc muszę tam się udać.

Mam pytanie, czy w związku z tym że muszę iść gdzie muszę iść to jak wygląda sprawa związana z hormonami ? Jak mam wytłumaczyć pielęgniarkom?/lekarzom? że muszę je brać w takich i takich dawkach o tej i o tej porze ?

Idę tam z powodu zdiagnozowania depresji endogennej (mają potwierdzić) oraz zaburzeń odżywiania oraz z tego powodu, że mam nawracające myśli samobójcze (dlatego w trybie pilnym choć psychiatra miał już wzywać karetkę, ale obiecałam mu, że pójdę dobrowolnie)

Jestem już po całkowitej zmianie danych (nowy dowód osobisty etc.)

I tak na marginesie:
-Mogę mieć pokój z dziewczynami lub osobny czy będę skazana na pokój z facetami (nie mam srs jeszcze)
- Czy mam się bać ? (naoglądało się filmów o psychiatrykach)
Re: Leki hormonalne w psychiatryku 2014.09.25, 10:59
[autor]
Raczej nie powinnaś się martwić. Sama nie byłam, ale tatko był w ośrodku (terapia uzależnień).
Tatko ma nadciśnienie i musi wcinać swoje tabletki. To wyglądało tak, że musiał je dać pielęgniarkom, a one mu je wydzielały. Więc lekami nie powinnaś się martwić.
O powód nie wiem czy będą pytać, ale możesz zmyślić jakąś historyjkę albo ominąć temat np. zaburzeniami hormonalnymi.

Pokojem raczej też nie. Jak masz swoje dane to raczej nie dostaniesz pokoju z facetami ;)
Re: Leki hormonalne w psychiatryku 2014.09.25, 11:30
[autor]
ola353 pisze:
Właśnie dostałam skierowanie do szpitala psychiatrycznego od psychiatry. Niestety w trybie pilnym, więc muszę tam się udać.

Mam pytanie, czy w związku z tym że muszę iść gdzie muszę iść to jak wygląda sprawa związana z hormonami ? Jak mam wytłumaczyć pielęgniarkom?/lekarzom? że muszę je brać w takich i takich dawkach o tej i o tej porze ?

Idę tam z powodu zdiagnozowania depresji endogennej (mają potwierdzić) oraz zaburzeń odżywiania oraz z tego powodu, że mam nawracające myśli samobójcze (dlatego w trybie pilnym choć psychiatra miał już wzywać karetkę, ale obiecałam mu, że pójdę dobrowolnie)

Jestem już po całkowitej zmianie danych (nowy dowód osobisty etc.)

I tak na marginesie:
-Mogę mieć pokój z dziewczynami lub osobny czy będę skazana na pokój z facetami (nie mam srs jeszcze)
- Czy mam się bać ? (naoglądało się filmów o psychiatrykach)
Podejrzewam, że to zależy od szpitala. Przydałby się jakiś oficjalny papier od lekarza stwierdzający potrzebę dożywotniego brania przez ciebie tych leków na wszelki wypadek. Z mojego doświadczenia pielęgniarki oddziałowe są często "trudne" w rozmowie, ale wszystko zatwierdzone przez lekarza prowadzącego oddział respektują.

Z pokojem nie powinno być problemu, ale TS się zbytnio nie afiszuj :P
Osobne pokoje w psychiatrykach z racji przepełnienia to zwykle tylko izolatki, więc prawie na pewno będziesz z kimś dzielić pokój (choć może w innych miastach jest inaczej).

Czy masz się bać? To zależy :D są lepsze i gorsze szpitale. Jeśli trafisz na oddział zaburzeń odżywiania to raczej nie powinno być bardzo źle.

Tatko ma nadciśnienie i musi wcinać swoje tabletki. To wyglądało tak, że musiał je dać pielęgniarkom, a one mu je wydzielały.
Tak jest - z tym, że nadciśnienie to jest coś dużo powszechniejszego i "zrozumiałego" przez pielęgniarki niż hormonalna terapia zastępcza w młodym wieku, więc papier od lekarza może się bardzo przydać. Jeśli lekarz oddziałowy zobaczy papier i mimo to się nie zgodzi, bo np. będzie transfobicznym bucem, albo uzna, że to koliduje z terapią zaburzeń, to ubezwłasnowolniona nie jesteś i możesz się w każdej chwili wypisać z danego szpitala (chyba, że nie masz skończonych 18 lat) i pójść do innego.



zmian: 7, ostatnia: prolaktynka - 2014.09.25, 11:45
Re: Leki hormonalne w psychiatryku 2014.09.25, 20:02
[autor]
prolaktynka pisze:
Jeśli lekarz oddziałowy zobaczy papier i mimo to się nie zgodzi, bo np. będzie transfobicznym bucem, albo uzna, że to koliduje z terapią zaburzeń,
Ale jak może się nie zgodzić? Ona jest kobietą, a jej organizm nie wytwarza żeńskich hormonów, więc musi je przyjmować w formie leków. Jak się może w takim układzie lekarz nie zgodzić? Przecież narazi jej zdrowie jeśli się "nie zgodzi".
Re: Leki hormonalne w psychiatryku 2014.09.26, 02:11
[autor]
wendigo pisze:
prolaktynka pisze:
Jeśli lekarz oddziałowy zobaczy papier i mimo to się nie zgodzi, bo np. będzie transfobicznym bucem, albo uzna, że to koliduje z terapią zaburzeń,
Ale jak może się nie zgodzić? Ona jest kobietą, a jej organizm nie wytwarza żeńskich hormonów, więc musi je przyjmować w formie leków. Jak się może w takim układzie lekarz nie zgodzić? Przecież narazi jej zdrowie jeśli się "nie zgodzi".
Zdziwiłbyś się :P
Znam jeden przypadek m/k, której robili z tym problemy w szpitalu, dlatego wolę przestrzec. A mając też własne doświadczenie nie ładowałabym się na kolejny oddział bez takiego zaświadczenia.
zmian: 2, ostatnia: prolaktynka - 2014.09.26, 02:17
Re: Leki hormonalne w psychiatryku 2014.09.26, 08:07
[autor]

Kolejny dzień przyniesie zapewne dobre rozwiązanie Twojej niepewności . Masz prowadzącego lekarza który wie czego oczekuje od obserwacji szpitalnej . Rozpoznanie o którym piszesz jest prowadzone przez specjalizujących się lekarzy w neuro-somatycznych problemach pacjętek.

Jako kobieta, formalnie będziesz tak prowadzona w dokumentacji szpitalnej , jednak z uwzględnieniem aktualnego stanu Twojego ciała .

Tak czy inaczej , Twój lekarz obdarzył Cię sporym zaufaniem - pozostawiając Ci samodzielność w transporcie do szpitala. To bardzo dobra sytuacja i zapewne bardziej komfortowa dla Ciebie.

Co do leków które są administrowane samodzielnie - w ,wywiadzie, jaki lekarz prowadzący Cię w szpitalu przeprowadza zawsze ...opowiesz mu wszystko co i jak....zresztą zobaczysz , będziesz w dorych rękach.

Spora grupa osób uwarunkowana przemianami ts ma podobne problemy nerwicowo-somatyczne i wcale się nie dziwię .....życie nie głaska.

Warto pamiętać , że z każdym dniem , nawet zdobywając doświadczenia - jak teraz , jesteś coraz bliżej całkowitej przemiany i realizacji siebie .

A jeśli mogę zaptać - w jakiej częsci kraju jest szpital do którego się udajesz ?

Odnioslem wrażenie , że skoro padla propozycja transportu sanitarką... to,sprawa jest nagląca ?

Re: Leki hormonalne w psychiatryku 2014.09.26, 15:48
[autor]

Ja cię mogę uspokoić. Ostatnio byłam w psychiatryku z powodu depresji i próby samobójczej. Nie mam jeszcze dokumentów zmienionych, byłam w szpitalu koło Białegostoku. I to wyglądało tak. Wszyscy lekarze, pielęgniarki zwracali się do mnie w formie żeńskiej, moim mieniem. Miałam pokój osobny z racji, mam dowód męski więc muszą mnie w papierach mieć jako mężczyznę, a że czuję się i wyglądam jak kobieta to nie zmienia nic, po prostu ze względu na dokumenty nie mogę leżeć na sali żeńskiej, dlatego leżałam na sali sama, choć były tam aż 4 łóżka. Co do leków, to dla lekarza przyjmującego powiedziałam kim jestem, poparłam to dokumentami które mam, podałam dawkowanie i kłopot z głowy. Nawet po doniesieniu od seksuologa opinii szpital zafundował mi gratis leki, bo prawidłowo nie mogą podawać leków przyniesionych przez pacjenta. Ogólnie nawet na tablicy łóżek czy w rozdzielni leków zapisana byłam jako Lena, ale ze starym nazwiskiem, tłumaczyli że muszą nazwisko podać wg dowodu, ale imię już mi wpisali nowe. Byłam na oddziale ogólnopsychiatrycznym + odwykowym. Ogólnie personel naprawdę był bardzo miły, aczkolwiek znalazła się jedna pielęgniarka niereformowalna i próbowała do mnie wg dowodu się zwracać, ale też udało się ją przekonać. Na tym oddziale pensjonariusze nic nie wiedzieli o mnie że jestem TS, a na oddziale terapełtycznym gdzie było tylko ze mną 7 osób każdy wiedział że jestem TS, ale byli wszyscy bardzo życzliwi.


Pod tym względem szpital był OK, ale nikomu nie polecam takiego szpitala, bo ogólnie to koszmar jaki opętuje osobę z depresją. Jeśli chcesz pogadać to pisz do mnie na gg.

Re: Leki hormonalne w psychiatryku 2014.09.27, 13:08
[autor]
ad niereformowalnej pielęgniarki.....cóż, obowiązują ją standardy szpitalne a jej prywatne poglądy może sobie schować na ,,po pracy,, i wyłącznie w domu u siebie .

Obserwacją jest niezbędna do postawienia prawidłowej diagnozy , często wspomagana consylium lekarskim .
No tak już jest, dotykamy , każdy, każda z nas problemow (czasem ) skrajnego rozchwiania psychicznego . Ale wolę by używać wlaściwszej nazwy tego - przedmiotowego postu - nie , w tytule ,,Leki....w psychiatryku ,, ....bo ktoś postronny pomyśli sobie , że TS to pewnie wariatka . Nie jest tak , obserwacja jest prowadzona w zakresie nerwicowo-somatycznym ...a to nie ma związku z chorobą psychiczną - to są zupełnie inne rozpoznania. Warto o tym pamiętać i nie do końca etykietować siebie ,,psychiatrykiem,, w sytuacji gdy mamy do czynienia z rozpoznaniem wstępnym w kierunku nerwicowym. To moje zdanie , gwoli usystematyzowania rzeczywistego stanu.
Pozdrawiam i powodzenia w kontaktach z medykami.
na górę strony  

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj