Jak to wszystko zacząć?

  liczba postów: 70
UWAGA: Forum Trans-Fuzji zostało zamknięte. Tworzenie i edycja postów nie są już możliwe.

Wszystkich forumowiczów zapraszamy pod nowy adres: http://transpomoc.pl
do naszego własnego, społecznościowego, Wolnego Forum Transowego.

Zawartośc starego forum zostanie zapisana i przeniesiona w nowe miejsce w postaci archiwum.

na dół strony  
Jak to wszystko zacząć? 2013.05.30, 01:08
[autor]
Wytłumaczcie mi krok po kroku jak zacząć terapie, do jakiego lekarza pójść itp. Postanowiłem sie za to wziąść
Re: Jak to wszystko zacząć? 2013.05.30, 11:26
[autor]
Wybrać sobie seksuologa stąd: http://www.transseksualizm.pl/p55 który będzie cię prowadził, skieruje na odpowiednie badania i powie po kolei, co masz robić.

Natomiast później czekają cię najróżniejsze atrakcje: psychiatra, psycholog, RTG czaszki (Rentgen), okulista (badanie dna oka i pola widzenia), EEG (badanie elektrycznej aktywności mózgu), badania krwi i moczu (morfologia, poziomy hormonów, funkcjonowanie nerek), kariotyp (badanie płci genetycznej).

Potem: terapia hormonalna, zabiegi chirurgiczne, sądowa zmiana płci.
Re: Jak to wszystko zacząć? 2013.05.30, 12:21
[autor]
eddswagger pisze:
Wytłumaczcie mi krok po kroku jak zacząć terapie, do jakiego lekarza pójść itp. Postanowiłem sie za to wziąść

Włącz komputer.
Włącz internet.
Włącz przeglądarkę.
Wpisz adres : www.transseksualizm.pl

Czytaj, czytaj, czytaj.

Dziękuje dobranoc :)
Re: Jak to wszystko zacząć? 2013.05.30, 13:41
[autor]

Dodam, że przed Twoimi 18 urodzinami lekarze mogą nie chcieć Cię przyjąć bez zgody rodziców, o hormonach nie wspominając.


Dodam jeszcze, żebyś przemyślał kwestię "leczenie a reakcje rodziców i co ja z tym mogę zrobić", bo Twój wygląd na testosteronie zacznie się zmieniać bardzo szybko.

Czy wiesz, jak Twoi rodzice mogą zareagować na informację, że już się leczysz? Czy masz plany awaryjne na wypadek ich większej agresji, odbierania Ci wykupionych leków, wyrzucenia z domu? Czy wiesz, jakie prawa Ci przysługują i jakie będą przysługiwały, gdy będziesz pełnoletni?


I czy masz wsparcie w szkole, w Twoim wychowawcy, w klasie?

Re: Jak to wszystko zacząć? 2013.05.30, 15:25
[autor]
Zmienie szkole i zaczne życie na nowo. A z rodzicami trzeba bedzie stoczyc chyba cos na skale 3 wojny światowej
Re: Jak to wszystko zacząć? 2013.05.30, 18:53
[autor]
eddswagger pisze:
Zmienie szkole i zaczne życie na nowo. A z rodzicami trzeba bedzie stoczyc chyba cos na skale 3 wojny światowej
Rodziców kochany, to Ty musisz przekonać do siebie. Musisz z nimi żyć w zgodzie. Jeżeli zamierzasz z nimi walczyć, to już zapowiadam Twoją rychłą kapitulację. Bo bez niech jesteś w czarnej dupie, że się tak wyrażę. 

To oni mają kasę, to oni dają Ci dach nad głową. No i ogólnie rzecz biorąc, są Twoimi rodzicami, więc najbliższą rodziną.

Nie szykuj się na walkę z nimi. Spokojnie, czeka Cię wiele bitew, oszczędzaj siły. Oby oni zechcecili ci pomóc w tym wszystkim.


A jak z czasem tego nie zrozumieją i nie będą Ci chętnie pomóc, będziesz musiał się usamodzielnić, co w przypadku osoby transseksualnej nie jest łatwe. 

Tak więc dużo pokory, spokoju. Jeżeli mogę zaproponować coś, zdiagnozuj się i idź z diagnozą do rodziców. Ja tak zrobiłam. Ale to jak, Ty to Ty. Zrobisz jak uważasz.

Pozdrawiam :)
Re: Jak to wszystko zacząć? 2013.05.30, 21:58
[autor]
eddswagger pisze:
Zmienie szkole i zaczne życie na nowo. A z rodzicami trzeba bedzie stoczyc chyba cos na skale 3 wojny światowej
Moniczka mówi bardzo sensownie. Tak czy siak potrzebujesz rodziców, więc im bardziej UŁATWISZ im zaakceptowanie Cię, tym lepiej. 

Co do szkoły - korekta płci trwa, a jeśli zrobisz z rodziców wrogów, to są w stanie przedłużyć Ci wymianę dokumentów nawet o dwa lata użerania się. Nawet jeśli Ci się wszystko będzie układało, przez co najmniej jeden semestr będziesz wyglądał jak chłopak i miał dokumenty na dziewczynę. Co zamierzasz wtedy zrobić? Możesz pogadać ze swoim obecnym wychowawcą, dyrekcją, nauczycielami, kolegami i koleżankami tak, żeby mieć w nich wsparcie i żeby wiedzieli, skąd u Ciebie zmiany, możesz czekać aż sami się zorientują, możesz iść do zupełnie nowych, nieznanych Ci ludzi, wyglądając jak facet i mając w papierach żeńskie dane... 

Spróbuj przewidzieć reakcje swojego otoczenia, przygotować się do nich, ułatwić sobie życie, zamiast rzucać się z głową w całą procedurę i nastawiać na ostrą walkę i zaczynanie życia od nowa. Jeżeli rozegrasz to sensownie, możesz mieć po swojej stronie dużo sojuszników - tylko wcześniej pomyśl chwilę.

A jeżeli mieszkasz w beznadziejnej okolicy, wokół Ciebie jest totalna patologia i WIESZ, że nikt nie będzie po Twojej stronie - najpierw stamtąd wyjedź, a dopiero potem zaczynaj korektę. 
Re: Jak to wszystko zacząć? 2013.05.31, 10:10
[autor]

Tylko jedno pytanie dla rozwiania wątpliwości - czy dla was "pomyśl chwilę" znaczy - "czekaj długo ze zmianą aż rodzice zaakceptują" lub "poczekaj z leczeniem aż usamodzielnisz się, skończysz studia, znajdziesz pracę, ułożysz sobie życie"?

 

Bo te metody o któych wspomiałam są właśnie zwykle wysoce nieskuteczne.

 

Tak więc dużo pokory, spokoju. Jeżeli mogę zaproponować coś, zdiagnozuj się i idź z diagnozą do rodziców.

 

Obawiam się, że twoi rodzice to przykład pozytywny, bo dla większości ludzi diagnoza jest wiarygodna tylko jeżeli zgadza się z ich wcześniejszym poglądem.

zmian: 4, ostatnia: fteroto - 2013.05.31, 10:40
Re: Jak to wszystko zacząć? 2013.05.31, 10:18
[autor]
fteroto pisze:

Tylko jedno pytanie dla rozwiania wątpliwości - czy dla was "pomyśl chwilę" znaczy - "czekaj długo ze zmianą aż rodzice zaakceptują" lub "poczekaj z leczeniem aż usamodzielnisz się, skończysz studia, znajdziesz pracę, ułożysz sobie życie"?

 

Bo te metody o któych wspomiałam są właśnie zwykle wysoce nieskuteczne.

 

Tak więc dużo pokory, spokoju. Jeżeli mogę zaproponować coś, zdiagnozuj się i idź z diagnozą do rodziców.

 

Obawiam się, że twoi rodzice to przykład pozytywny, bo dla większoścli ludzi diagnoza jest wiarygodna tylko jeżeli zgadza się z ich wcześniejszym poglądem.

Moi rodzice, nie wiedzieli o transseksualiźmie NIC. Mało tego, wypowiadali się dość negatywnie, np. o posłance Grodzkiej widząc ją w tv. Do tego dochodzi kwestia wiary i doświadczenia rodzinne. 

Tylko, że ja jestem osobą która wie czego chce. Nie bałam się ich, w takim sensie, że bez nich nie zaczne. Ale najpierw diagnoza. Dlaczego? Chciałam porozmawiać z lekarzem to raz. Dwa chciałam mieć to czarno na białym. Ale takze chciałam się do tego przygotować. I psycholog pomogła mi w tym. Uświadomiła mi wiele rzeczy. Z wystraszonego chłopaczka, zmieniłam sie po kilku miesiącach w pewną siebie dziewczynę. Naprawde, mi osobiscie wizyty u psychologa bardzo pomogly, zrozumiec siebie, sytuacje w ktorej się znalazłam.





Re: Jak to wszystko zacząć? 2013.05.31, 10:22
[autor]
Moi rodzice, nie wiedzieli o transseksualiźmie NIC. Mało tego, wypowiadali się dość negatywnie, np. o posłance Grodzkiej widząc ją w tv. Do tego dochodzi kwestia wiary i doświadczenia rodzinne.

Dlatego mówię że są przykładem pozytywnym. :) Dlatego, że z doswiadczenia mojego i większości osób TS które znam z nieakceptujacą od początku rodziną, diagnoza lekarza jest wiarygodna tlyko wtedy, gdy potwierdza wcześniejsze przeświadczenia rodzica o swoim dziecku, tj. zwykle schemat postępowania jest taki, żeby chodzić do takich lekarzy, którzy będą leczyć tą osobę w kierunku akceptacji płci biologicznej i odradzać przemianę - do skutku.

 

Przykład miałaś jakiś czas temu tutaj na forum - Angelika, matka jedej m/k.

 

I to nie ma nic wspólnego z "nie wiedzeniem czego się chce" - zwykle osoba TS nie ma żadnego wpływu na to, czy rodzice ją zaakceptują czy nie - to jest decyzja rodziców zależna od ich światopoglądu i cech osobowości.

 

Naprawde, mi osobiscie wizyty u psychologa bardzo pomogly, zrozumiec siebie, sytuacje w ktorej się znalazłam

 

Nie neguję, że ci pomogły, tylko to, że papier od psychologa zwykle przekona nieakceptujących rodziców. Czasami przekona, jeżeli mają dostatecznie otwarte i racjonalne myślenie - jak u twoich, ale zwykle nie będzie miał żadnego wpływu, ponieważ rodzic zawsze znajdzie taki autorytet (lekarza, psychologa, księdza etc.), który poprze jego pogląd...

zmian: 8, ostatnia: fteroto - 2013.05.31, 10:27
Re: Jak to wszystko zacząć? 2013.05.31, 10:26
[autor]
fteroto pisze:

Tylko jedno pytanie dla rozwiania wątpliwości - czy dla was "pomyśl chwilę" znaczy - "czekaj długo ze zmianą aż rodzice zaakceptują" lub "poczekaj z leczeniem aż usamodzielnisz się, skończysz studia, znajdziesz pracę, ułożysz sobie życie"?

 

Bo te metody o któych wspomiałam są właśnie zwykle wysoce nieskuteczne.



Mając naście lat i chcąc zacząć zmianę jest bardzo ciężko. Nie ma dobrego rozwiązania. 

Ja postawiłam wszystko na jedną kartę. Powiedziałam sobie, że albo tu i teraz, albo się zabiję i tyle. A że bardzo chciałam żyć i walczyć, to z całych sił walczyłam o to aby się udało. Dałam rodzicom czas, rozmawiałam z nimi, tłumaczyłam. Ale to trwa. Do mnie mój tato dopiero po pół roku odkąd się dowiedział, mówi normalnie. Ale przez te pół roku, on musiał sie z tym oswoić. Wiadomo, nic nie jest łatwe.

Ale prawda jest taka, że my młode osoby, naprawdę, musimy mieć w sobie dużo pokory. Choć to ciężkie, bo chęć zmiany jest wielka, też ze względu na wiek. Ja teraz np. żyję normalnie. Jak chcę się ubrac na impreze to sie ubieram, już nikogo nie dziwią moje co raz to nowe szpilki, czy codzienny "ostry" makijaż. Już kazdy z rodziny wie, że taka jestem i ok. Ale... musieli mieć czas. Ja im ten czas dałam i oni to docenili. A było cięzko.

Ale pamietam jak to bylo na poczatku. "a co oni sobie mysla, jestem kobieta wolno mi to co kobiecie""a zaloze te buty, niech sie wypchaja" itp. itd.

Ale z perspektywy czasu, widze, ze dobrze jest dawkować rodzienie i otoczeniu swoje nowe oblicze. 

Jeżeli rodzice nie pomogą, to lipa. O ile nie ma ktos innej rodziny, to nic szczegolnego nie zrobi. W przypadku emek, to jeszcze da sie brac hormony jakis czas nie mowiac. Ale w przypadku kmow nie jest tak latwo. 



Re: Jak to wszystko zacząć? 2013.05.31, 10:29
[autor]
Dałam rodzicom czas, rozmawiałam z nimi, tłumaczyłam. Ale to trwa.

 

Cóż, są osoby, które ciągle tylko zwlekają i dają czas a i tak kończy się wyrzuceniem z domu na bruk.

 

W mojej rodzinie np. danie czasu zadziałało tylko na siostrę i babcię a np. na mamę żadne papiery, diagnozy itp. od nikogo nie działały i nie działają, a ona twierdzi mimo że mnie akceptuje - jako chłopaka, którym wg niej jestem i zawsze byłam...

 

To jednak też lepsza sytuacja rodzinna w porównaniu do typowej bo z tego co widzę z rozmów, większość osób TS rodzina nigdy w pełni nie akceptuje.

 

Mając naście lat i chcąc zacząć zmianę jest bardzo ciężko. Nie ma dobrego rozwiązania.
 

Jeżeli ktoś jest na utrzymaniu rodziców i oni go nie akceptują to będzie mała szansa, że uda mu się zmienić płeć w młodym wieku - to prawda. :/


zmian: 10, ostatnia: fteroto - 2013.05.31, 10:35
Re: Jak to wszystko zacząć? 2013.05.31, 10:36
[autor]
to fakt.


ja mam po prostu wspaniała rodzine. co do tego nie mam zadnych watpliwości. wspolczuje tym, ktorzy tak nie maja, a jest ich duzo, a na pewno wiekszosc z tych przypadkow, gdzie w tle jest zmiana plci. 

:(
Re: Jak to wszystko zacząć? 2013.05.31, 10:36
[autor]
Witaj, u mnie to było tak że rodzicom powiedziałam, no i mama od razu zaakceptowała a tata był zdziwiony itd, ale obydwoje powiedzieli dobra opłacimy ci terapie wszystko, hormony itd, ale jeden warunek . robisz wszystkie jakie tylko są możliwe badania abyśmy mieli pewność czy jesteś TS, jeżeli tak to jesteśmy cali z tobą, okazało się że jestem po wszelkich psychologach, psychiatrach, eeg rezonansach itd, więc poszłam do Libera po hormony, i tak to się zaczęło, teraz jestem 3 mc na HRT, więc nie wiem jaką macie sytuacje materialną, ale jak dobrą, to powiedz rodzicom, że niech ci dadzą kasę na wszystkie badania jakie tylko chcą, aby mieli na prawdę pewność że jesteś Chłopakiem, a jak macie nie zbyt finansowo, to polecam idź do libera on ci da hormony, bierz je do wyczerpania recepty, gdy rodzice się zaczną pytać co ty tak inaczej wyglądasz powiedz im, może w końcu zrozumieją, ja np mam kochanych rodziców, teraz gdy znają prawdę, co chwilę mi kupują nowe ciuchy, kosmnetyki lakiery do paznokci i co tylko chcę hormony, więc zrób sobie z nich przyjaciół to będziesz dostawał bluzy spodnie jakiś dobry zapach, te rzeczy przydadzą się każdemu facetowi pozdro;) Natalia
Re: Jak to wszystko zacząć? 2013.05.31, 11:36
[autor]
natalia91 pisze:
ja np mam kochanych rodziców, teraz gdy znają prawdę, co chwilę mi kupują nowe ciuchy, kosmnetyki lakiery do paznokci i co tylko chcę hormony, więc zrób sobie z nich przyjaciół to będziesz dostawał bluzy spodnie jakiś dobry zapach, te rzeczy przydadzą się każdemu facetowi pozdro;) Natalia

HAHAHA sorry śmiechłam, nie ma to jak sprowadzać rodziców do roli sponsorów, nara
Re: Jak to wszystko zacząć? 2013.05.31, 11:53
[autor]
natalia91 pisze:
zrób sobie z nich [rodziców] przyjaciół
Rodzice są różni i nie mamy na to wpływu. Oczywiście możemy prowadzić wobec nich mądrzejszą albo głupszą "politykę" i wtedy zwiększamy albo zmniejszamy swoje szanse na pozytywne relacje, zatem warto spróbować i możliwie spokojnie i rzeczowo przedstawiać im swój problem. Ale też trzeba mieć świadomość, że to nie musi wcale gwarantować sukcesu.
Re: Jak to wszystko zacząć? 2013.05.31, 17:19
[autor]
fteroto pisze:

Tylko jedno pytanie dla rozwiania wątpliwości - czy dla was "pomyśl chwilę" znaczy - "czekaj długo ze zmianą aż rodzice zaakceptują" lub "poczekaj z leczeniem aż usamodzielnisz się, skończysz studia, znajdziesz pracę, ułożysz sobie życie"?

 Nie wiem jak dla reszty, ale dla mnie to znaczy "nie utrudniaj sobie życia bez potrzeby". Ostatnio dość się nasłuchałem o nastolatkach, którym nieprzemyślane hurra-i-do-przodu w wieku małoletnim/przedmaturalnym bardziej zaszkodziło niż pomogło, bo zyskali wyłącznie złe, osłabiające psychikę doświadczenia, które będą wpływać na ich dalsze życie, a korekty wcale sobie nie przyspieszyli. A nawet o takim, co to z korekty zrezygnował (przynajmniej na jakiś czas), bo przestał wierzyć, że sobie poradzi.


Nie mówię, żeby czekać. Mówię, żeby przemyśleć tę konkretną, unikalną sytuację, w której się jest. I ją sobie ułatwić. Przygotować się do coming-outów, przygotować otoczenie do coming-outów. Mieć sojuszników, mieć plan B i C, mieć zaplecze w stylu "jeżeli wydarzy się to, mogę zrobić tamto, a jeśli niestety wydarzy się owo, mogę zrobić owamto". Tak podparte hurra-i-do-przodu może dawać świetne efekty.



W ramach ilustracji:

Kilka lat temu chciałem rzucić dzienne studia na uniwerku. Wiedziałem, że moja matka, będąc taką osobą, jaką wtedy była, w takiej relacji ze mną, jaką wtedy mieliśmy, zareaguje na moją decyzję bardzo źle. Wiedziałem, że jej pretensje będą krążyć wokół "jesteś na moim utrzymaniu, skoro nie studiujesz to idź do pracy", i że nie będę miał w domu chwili spokoju (potrzebnej choćby po to, żeby szukać pracy).

To nie sprawiło, że zrezygnowałem ze swoich planów. To sprawiło, że - natychmiast po wpadnięciu na taki pomysł - rzuciłem studia poprzez pójście na roczny urlop dziekański (na wypadek, gdybym chciał/musiał tam wrócić), a następnie zacząłem szukać pracy, na spokojnie. O rzuceniu studiów powiedziałem matce, kiedy tę pracę miałem. 


Nie przewidziałem skali reakcji matki, natomiast przewidziałem, co ją wkurzy, w jaki konkretnie sposób może zagrażać realizacji moich planów i co konkretnie ja mogę zrobić, żeby sobie ułatwić życie oraz kto może mi pomóc w razie trudności. Dzięki temu przygotowałem się na tyle, że - ze wsparciem przyjaciółki w krytycznym momencie - byłem w stanie poradzić sobie z konsekwencjami powiedzenia jej i jedyna słuszna decyzja okazała się decyzją niezwykle dla mnie korzystną.

Gdybym powiadomił ją o rzuceniu studiów w dniu rzucenia studiów, zapytał ją o radę lub dałbym jej to odkryć w trakcie szukania pracy, z pewnością byłoby mi znacznie trudniej, ponieważ te metody nie osłabiłyby jej reakcji. Gdybym nie rzucił studiów, również byłoby mi znacznie trudniej, ponieważ męczyłbym się na polonistyce kilka niepotrzebnych lat. Ale ponieważ dostosowałem się do sytuacji i użyłem jedynych wówczas dostępnych dla mnie i jednocześnie skutecznych środków...

Re: Jak to wszystko zacząć? 2013.05.31, 20:30
[autor]
marcin pisze:
Nie mówię, żeby czekać. Mówię, żeby przemyśleć tę konkretną, unikalną sytuację, w której się jest. I ją sobie ułatwić. Przygotować się do coming-outów, przygotować otoczenie do coming-outów. Mieć sojuszników, mieć plan B i C, mieć zaplecze w stylu "jeżeli wydarzy się to, mogę zrobić tamto, a jeśli niestety wydarzy się owo, mogę zrobić owamto". Tak podparte hurra-i-do-przodu może dawać świetne efekty.
Święte słowa.
Niemniej trzeba też zdawać sobie sprawę, że życie zawsze będzie zawierać w sobie pewne niewiadome, i że nie ma praktycznie działania, biznesu itp. w ogóle pozbawionych ryzyka. I, że jak już tak zaczniemy planować i kalkulować, to możemy też przegiąć w drugą stronę i zacząć marnować czas, czekając na idealny moment. Tymczasem optymalna strategia zakłada zwykle sprowadzenie ryzyka do akceptowalnego poziomu osiągnięte w akceptowalnym czasie.
- Że tak się pomądrzę :)
Re: Jak to wszystko zacząć? 2013.05.31, 21:11
[autor]
a ja mam pytanie trochę z innej beczki, mam 18 lat kończę 2 klasę LO, mam zamiar zacząć terapię na wakacje, lecz jest jeden problem : SZKOŁA
 Parę osób wie o moim problemie, jednak są to tylko nieliczni uczniowie mojej szkoły, mówię tu o 2 przyjaciółkach, większości nie przekonam co do mojej decyzji, nie mam ochoty, a po drugie nie da się ich przekonać. Niestety został mi już jedynie rok nauki i matura, więc zmiana szkoły jest wykluczona, i tu nasuwa się pytanie czy przejdzie taki numer, że będę dalej brała hormony ale w czasie zajęć w szkole będę udawała, że jestem chłopakiem, tylko dla pozoru i spokoju. Czy zmiany będą na tyle widoczne, że lepiej poczekać rok albo parę miesięcy?  Oczywiście z wf jestem zwolniona i będzie wiedziała o tym jedynie moja wychowawczyni
Re: Jak to wszystko zacząć? 2013.05.31, 21:17
[autor]
TST może Ci przez rok dużo napsuć, teraz waży się Twój wygląd do końca życia a jeden rok ewentualnych obelg można znieść
Re: Jak to wszystko zacząć? 2013.05.31, 21:34
[autor]
Po raz kolejny powiem, że ludzie to ignoranci. Owszem. Zaczniesz się zmieniać. Jednak szczerze mówiąc nikt nie będzie na to zwracał uwagi. Wiem coś o tym. Sama zaczęłam terapię pod koniec drugiej klasy LO. Teraz pisałam maturę, także już po roku przyjmowania hormonów. Nie specjalnie się tym pzejmowałam, chociaż w pewnym moemncie było mi trochę dziwnie w szkole funkcjonować "po staremu", a poza nią, nawet w tych samych ciuchach normalnie jako kobieta. Swoją drogą to dobry okres, bo kiedy już wychodzisz z LO możesz już być bez problemu fulltime girl. Z FWu lekarz prowadzący daje zwolnienie. Nie miałam napisanej przyczyny na zwolnieniu, ale z znów nikt nie patrzył, że mam zwolnienie od seksuologa-ginekologa-położnika. Nie obędzie się jednak bez chodzenia w jakiś kurtkach. Ja osobiście chodziłam prawie codziennie w damskich spodniach typu boyfriend, oraz czarnym żakiecie dosyć sportowym i nikt się niczego nie doszukiwał. LO idzie przeżyć. Doświadczyłam na własnej skórze.
Re: Jak to wszystko zacząć? 2013.06.01, 04:27
[autor]
moniczka pisze:
eddswagger pisze:
Wytłumaczcie mi krok po kroku jak zacząć terapie, do jakiego lekarza pójść itp. Postanowiłem sie za to wziąść

Włącz komputer.
Włącz internet.
Włącz przeglądarkę.
Wpisz adres : www.transseksualizm.pl

Czytaj, czytaj, czytaj.

Dziękuje dobranoc :)
:D :D :D aż brakuje mi przycisku "Za...te :D"
zmian: 1, ostatnia: freja - 2013.06.01, 09:33
Re: Jak to wszystko zacząć? 2013.06.01, 09:51
[autor]
Słowo za...te z tego co wiem za wulgaryzm nie uchodzi. Więc skąd ta edytacja postów Droga Frejo? Załapałaś bakcyla od starszej koleżanki z administracji i bawisz się w naczelną edytorke tf ?:D
zmian: 1, ostatnia: freja - 2013.06.01, 09:59
Re: Jak to wszystko zacząć? 2013.06.01, 10:02
[autor]
moniczka pisze:
Słowo za...te z tego co wiem za wulgaryzm nie uchodzi.
Może w twoim środowisku.

Wikisłownik:
- pot. potocznie wulg. wulgarnie fajny, wspaniały
- pot. potocznie wulg. wulgarnie duży, ogromny

Słownik Języka Polskiego:
- wulgarnie: fajny, interesujący

moniczka pisze:
Załapałaś bakcyla od starszej koleżanki z administracji i bawisz się w naczelną edytorke tf ?:D
Ale tak się składa, że ja tu jestem właśnie capo di tutti capi :)
zmian: 1, ostatnia: freja - 2013.06.01, 10:06
Re: Jak to wszystko zacząć? 2013.06.01, 13:33
[autor]
Tu się przychylę do zdania Frei: to jest wulgaryzm!! Pochodzi od "je...ć". Bardzo mnie ten wyraz razi, nie stosuję go w ogóle i zwykle reaguję niechętnie, kiedy ktoś go używa w moim pobliżu.
Re: Jak to wszystko zacząć? 2013.06.02, 01:05
[autor]
Moniczka:
W przypadku emek, to jeszcze da sie brac hormony jakis czas nie mowiac. Ale w przypadku kmow nie jest tak latwo.


No nie wiem. Jak ktoś ma wryte, że jesteś dziewczyną, to nawet jak zapuścisz brodę i zaczniesz mówić basem, to i tak będziesz dla niego kobietą ;) przynajmniej dopóki się nie zdeklarujesz. Może trochę przesadzam, ale druga strona medalu jest taka, że nie każdy k/m mówi kiedykolwiek basem i ma z czego tą brodę zapuścić ;)


Poza tym nie demonizujcie. Z tego co ja czytam, to większość jednak rodzina akceptuje. Większość wpisów to jednak: "mam wspaniałą rodzinę, ale nie wszyscy mają tak dobrze, bo większość rodzina nie akceptuje...", a w sumie to chyba jest odwrotnie ;)
Re: Jak to wszystko zacząć? 2013.06.02, 11:02
[autor]
wendigo pisze:
Moniczka:
W przypadku emek, to jeszcze da sie brac hormony jakis czas nie mowiac. Ale w przypadku kmow nie jest tak latwo.

No nie wiem. Jak ktoś ma wryte, że jesteś dziewczyną, to nawet jak zapuścisz brodę i zaczniesz mówić basem, to i tak będziesz dla niego kobietą ;) przynajmniej dopóki się nie zdeklarujesz. Może trochę przesadzam, ale druga strona medalu jest taka, że nie każdy k/m mówi kiedykolwiek basem i ma z czego tą brodę zapuścić ;)

Poza tym nie demonizujcie. Z tego co ja czytam, to większość jednak rodzina akceptuje. Większość wpisów to jednak: "mam wspaniałą rodzinę, ale nie wszyscy mają tak dobrze, bo większość rodzina nie akceptuje...", a w sumie to chyba jest odwrotnie ;)
No wybacz, ale jakby moja córka zaczęła robić z siebie brudasa, w sensie nie goliła się tam gdzie każda kobieta się goli, zaczęłaby przejmowac maniere ala ojcowską, czytaj męską, to chyba bym coś zaczeła się obawiać. 

My demonizujemy, mówiąc o problemach ts wsrod rodzin. Wiesz co, może ty jestes z transowej tęczy, gdzie wszystko jest kolorowe, ale nie wszyscy do tej tęczy mają dostęp. Tak więc nie demonizujemy. 

:)
Re: Jak to wszystko zacząć? 2013.06.02, 11:08
[autor]
wendigo pisze:

Poza tym nie demonizujcie. Z tego co ja czytam, to większość jednak rodzina akceptuje. Większość wpisów to jednak: "mam wspaniałą rodzinę, ale nie wszyscy mają tak dobrze, bo większość rodzina nie akceptuje...", a w sumie to chyba jest odwrotnie ;)
Odwrotnie jest chyba jeśli chodzi tylko o posty i wpisy, a nie jak jest naprawdę. Większość ts, która ma kaszanę w domu po prostu o tym tutaj nie pisze.
Re: Jak to wszystko zacząć? 2013.06.02, 11:18
[autor]
moniczka pisze:
wendigo pisze:
Moniczka:
W przypadku emek, to jeszcze da sie brac hormony jakis czas nie mowiac. Ale w przypadku kmow nie jest tak latwo.

No nie wiem. Jak ktoś ma wryte, że jesteś dziewczyną, to nawet jak zapuścisz brodę i zaczniesz mówić basem, to i tak będziesz dla niego kobietą ;) przynajmniej dopóki się nie zdeklarujesz. Może trochę przesadzam, ale druga strona medalu jest taka, że nie każdy k/m mówi kiedykolwiek basem i ma z czego tą brodę zapuścić ;)

Poza tym nie demonizujcie. Z tego co ja czytam, to większość jednak rodzina akceptuje. Większość wpisów to jednak: "mam wspaniałą rodzinę, ale nie wszyscy mają tak dobrze, bo większość rodzina nie akceptuje...", a w sumie to chyba jest odwrotnie ;)
No wybacz, ale jakby moja córka zaczęła robić z siebie brudasa, w sensie nie goliła się tam gdzie każda kobieta się goli, zaczęłaby przejmowac maniere ala ojcowską, czytaj męską, to chyba bym coś zaczeła się obawiać.

Lol plz, a co każda kobieta ma wyglądać jak lala, wygolona i wymalowana na tip top? Ale prosta wizja świata ;d
JUZ PRZEMILCZE ZAGLADANIE CORCE I SPRAWDZANIE GDZIE JEST WYGOLONA..
zmian: 1, ostatnia: safiya - 2013.06.02, 11:19
Re: Jak to wszystko zacząć? 2013.06.02, 11:22
[autor]
Moniczka ty widze starasz sie byc świętsza niz sam papiez, tzn. jestes bardziej stereotypowa odnosnie tego co kobieta powinna a co nie niz same kobiety XD swiat tak nie dziala, i bardzo dobrze. Juz widze jakakolwiek matka martwiaca sie z powodu ze jej córka nie goli sie TAM GDZIE TRZEBA... litości
Re: Jak to wszystko zacząć? 2013.06.02, 11:45
[autor]
safiya pisze:
moniczka pisze:
wendigo pisze:
Moniczka:
W przypadku emek, to jeszcze da sie brac hormony jakis czas nie mowiac. Ale w przypadku kmow nie jest tak latwo.

No nie wiem. Jak ktoś ma wryte, że jesteś dziewczyną, to nawet jak zapuścisz brodę i zaczniesz mówić basem, to i tak będziesz dla niego kobietą ;) przynajmniej dopóki się nie zdeklarujesz. Może trochę przesadzam, ale druga strona medalu jest taka, że nie każdy k/m mówi kiedykolwiek basem i ma z czego tą brodę zapuścić ;)

Poza tym nie demonizujcie. Z tego co ja czytam, to większość jednak rodzina akceptuje. Większość wpisów to jednak: "mam wspaniałą rodzinę, ale nie wszyscy mają tak dobrze, bo większość rodzina nie akceptuje...", a w sumie to chyba jest odwrotnie ;)
No wybacz, ale jakby moja córka zaczęła robić z siebie brudasa, w sensie nie goliła się tam gdzie każda kobieta się goli, zaczęłaby przejmowac maniere ala ojcowską, czytaj męską, to chyba bym coś zaczeła się obawiać.

Lol plz, a co każda kobieta ma wyglądać jak lala, wygolona i wymalowana na tip top? Ale prosta wizja świata ;d
JUZ PRZEMILCZE ZAGLADANIE CORCE I SPRAWDZANIE GDZIE JEST WYGOLONA..
Nie mówię, że zaraz pochwa nieogolona itp., chodziło mi raczej o nie wiem, nogi, twarz.

Boże a gdzie ja o malowaniu napisałam? 
Re: Jak to wszystko zacząć? 2013.06.02, 11:48
[autor]
tak może zaraz się dowiem, że goląc się na nogach, jestem true trans, bo wszystkiego tutaj to zarośniete małpiszony.



hahahahahha

Jakby moja córka się nie goliła, na nogach, chodziła w krótkich spodenkach z kłakami na nogach, miała jakiś dziwny meszek na twarzy, to bym ją sama przywiązała i ogoliła, albo po prostu doszła do tego, co jest powodem wyglądania jak więsniara. 

Dziękuje dobranoc.
Re: Jak to wszystko zacząć? 2013.06.02, 11:50
[autor]
To czekam az twoi rodzice cie przywiaza i wykastruja, kto to slyszal kobieta z penisem
Re: Jak to wszystko zacząć? 2013.06.02, 11:54
[autor]
Monika tworzysz swoje kategorie co jest normalne a co nie i uwazasz ze masz racje ogólnie rzecz biorac, ale zapominasz ze inni luzie tez maja swoje normy i moga cie wobec nich oceniac tak jak ty oceniasz innych, dziekuje DOBRANOC XD
Re: Jak to wszystko zacząć? 2013.06.02, 11:54
[autor]
safiya pisze:
To czekam az twoi rodzice cie przywiaza i wykastruja, kto to slyszal kobieta z penisem
Safya ja rozumiem, nie lubisz mnie, ale wrzuć sobie na luz, bo to nie jest temat na wycieczki osobiste, ok?

Tematem jest to, jak rodzice moga zareagować na wygląd np. mlodego km ktory bierze hrt bez ich wiedzy. No to ja napisalam, ze jezeli mialabym CÓRKE, nie wiedząc, że jest ona moim SYNEM, i zobaczyłabym takie rzeczy jak wlasnie nieogolone nogi, meszek na twarzy juz o zachowaniu nie mowiac i ubiorze, to bym sie zmartwila. Zaczęłabym najpierw podpowiadac jak dbac o siebie itp. A z czasem albo ona sama(on) albo w inny sposob bym sie dowiedziala.

Moi rodzice wiedza jaka jestem, wiec nie beda mnie kastrowac. Nie wiem jakie zwyczaje panują u Ciebie, ale tutaj w PL raczej nie praktykujemy takich rzeczy:)
Re: Jak to wszystko zacząć? 2013.06.02, 11:57
[autor]
Oświadczam, że faktycznie, jestem zła bo zwróciłam uwage, że ogólnie rzecz biorąc kobiety się golą na nogach i nie mają zarostu na twarzy.

Przepraszam. Od dziś zapuszczam brode ( hmm musze przestac żrec leki) i niegole nog. W imie wolnosci. 


Matko Boska Częstochowska...
Re: Jak to wszystko zacząć? 2013.06.02, 11:58
[autor]
moniczka pisze:
tak może zaraz się dowiem, że goląc się na nogach, jestem true trans
Raczej transwestytą, bo prawdziwe tró trans się depilują
Re: Jak to wszystko zacząć? 2013.06.02, 12:05
[autor]
Freja mogłas zostawić te wypowiedzi. Były bardzo ciekawe. Safya na pewno dlugo nad nimi myslala i z wielkim szyderczym usmiechem klikala wyślij :)))

Ja tylko chciałam napisać, że [tu było wycięte imię] [tu Monika pisze, że jesteś wobec niej nieuprzejma - mod].

Każdy temat, to możliwośc ataku na mnie. I cały czas jeden temat. Naprawde, nie wiem czy obralas sobie za punkt honoru, takie zachowanie wobec mnie. Nie wiem w ogole dlaczego. 


Ale zło wraca. Oby tylko nie ze zdwojoną siłą. :)))

A żeby nie bylo ze oftopik, to do tematu nawiązując.

Lepiej przed HRT powiedziec rodzicom. Żeby nie bylo takich problemow jak wyzej napisalam :D
zmian: 3, ostatnia: freja - 2013.06.02, 12:17
Re: Jak to wszystko zacząć? 2013.06.02, 12:15
[autor]
Bardzo dlugo myslalam, biorac pod uwage ze odpowiadalam ci minute po tobie XD
zmian: 2, ostatnia: safiya - 2013.06.02, 12:17
Re: Jak to wszystko zacząć? 2013.06.02, 12:18
[autor]
safiya pisze:
Bardzo dlugo myslalam, biorac pod uwage ze odpowiadalam ci minute po tobie XD
+ prosze o wyciecie mojego imienia, bo jestem tu pod nickiem a nie imieniem.

O przepraszam, nie wiedziałam, że nawet imie juz jest pod cenzurą. Juz nie bede. Przeciez TO TWOJA PRYWATNA SPRAWA.


:)))))))))))))))))))
Re: Jak to wszystko zacząć? 2013.06.02, 12:19
[autor]
Kochane.

Nie wiem kto tu kogo gdzie, dlaczego i za ile masuje i prawdę mówiąc nie obchodzi mnie to. Podejrzewam, że nie obchodzi to również większości czytelników forum i nawet nie chcą tego wiedzieć.

Kapiszcze?
Re: Jak to wszystko zacząć? 2013.06.02, 12:29
[autor]
Dobra dziewczyny, pożartowałyśmy, było fajnie, ale nie róbmy szamba. Każda już wie kto co o niej mysli, koniec. Ja ze swojej strony juz nie bede pluła jadem, bo nie lubie, zwłaszcza wobec osob ktore kiedys bo kiedys, ale byly mi przyjazne. a ze zycie sie zmienia i ludzie to trudno. Peace and love <3
Re: Jak to wszystko zacząć? 2013.06.02, 12:47
[autor]
duzami pisze:
Juz widze jakakolwiek matka martwiaca sie z powodu ze jej córka nie goli sie TAM GDZIE TRZEBA... litości
Zakładając, że chodzi o nogi czy pachy - moja mama się martwi, a raczej złości, tj. uważa, że to "nieestetyczne". Pozwalam sobie się z nią nie zgadzać, lubić włochy na nogach i uznawać funkcję ochronną włochów pod pachami (moim zdaniem golenie pach sprzyja obtarciom).
A twarz? Biologiczne kobiety nie próbujące zmieniać płci zwykle nie muszą... Może mam lekki wąsik, ale prawie go nie widać, więc póki co nawet nie próbuję golić (tylko zastanawiam się, czy jego wzmocnienie się może oznaczać, że spada mi poziom żeńskich hormonów i doczekam się wymarzonej menopauzy...).
Re: Jak to wszystko zacząć? 2013.06.02, 13:36
[autor]
emu pisze:
duzami pisze:
Juz widze jakakolwiek matka martwiaca sie z powodu ze jej córka nie goli sie TAM GDZIE TRZEBA... litości
Zakładając, że chodzi o nogi czy pachy - moja mama się martwi, a raczej złości, tj. uważa, że to "nieestetyczne". Pozwalam sobie się z nią nie zgadzać, lubić włochy na nogach i uznawać funkcję ochronną włochów pod pachami (moim zdaniem golenie pach sprzyja obtarciom).
A twarz? Biologiczne kobiety nie próbujące zmieniać płci zwykle nie muszą... Może mam lekki wąsik, ale prawie go nie widać, więc póki co nawet nie próbuję golić (tylko zastanawiam się, czy jego wzmocnienie się może oznaczać, że spada mi poziom żeńskich hormonów i doczekam się wymarzonej menopauzy...).
Może kastracja na życzenie? Nie za jałowo?
Re: Jak to wszystko zacząć? 2013.06.02, 17:40
[autor]
moniczka pisze:
Nie mówię, że zaraz pochwa nieogolona itp., chodziło mi raczej o nie wiem, nogi, twarz.

Szczerze mówiąc, nie znam kobiety, która miałaby ogoloną pochwę. Z tego co słyszałem, większość ma tam śluzówkę, a nie skórę porośniętą włosami. No ale może to efekt starannej depilacji? XD  



moniczka pisze:
Tematem jest to, jak rodzice moga zareagować na wygląd np. mlodego km ktory bierze hrt bez ich wiedzy. No to ja napisalam, ze jezeli mialabym CÓRKE, nie wiedząc, że jest ona moim SYNEM, i zobaczyłabym takie rzeczy jak wlasnie nieogolone nogi, meszek na twarzy juz o zachowaniu nie mowiac i ubiorze, to bym sie zmartwila. Zaczęłabym najpierw podpowiadac jak dbac o siebie itp. A z czasem albo ona sama(on) albo w inny sposob bym sie dowiedziala.

Zmiany na hormonach u K/M rzeczywiście przeważnie widać i słychać. Wieczna chrypa, meszek, to tak. Ale akurat branie hormonów nie wpływa na to, że nie można ogolić nóg.


Natomiast chciałbym zaznaczyć, że ten scenariusz, o którym mówisz, nie jest z definicji taki straszny. Rodzice ponoć łatwiej reagują na coming-outy dzieci (w tym dorosłych dzieci), kiedy już wcześniej coś podejrzewali, a najgorzej - kiedy dziecko było ultranormatywne (tu: bardzo kobieca heteroseksualistka) i potem nagle mu się odwidziało. Bo oni tak czy owak potrzebują czasu na przywyknięcie do zmian i stopniowe wprowadzanie zmian może nieco złagodzić szok.

zmian: 2, ostatnia: marcin - 2013.06.02, 17:44
Re: Jak to wszystko zacząć? 2013.06.02, 18:13
[autor]
Nawiasem mówiąc takiego użycia jeszcze nie spotkałam... Natomiast wielokrotnie stykałam się z używaniem Modnego Słówka "wagina" tak, jakby oznaczało, że tak powiem, całokształt, a nie konkretnie pochwę... Ot, kolega tak używał, na co mu w końcu uświadomiłam, że to, co ma na myśli, nazywa się łono.
(Albo memłon - "połóż głowę na mem łonie..." ;))
Re: Jak to wszystko zacząć? 2013.06.02, 19:35
[autor]
Moniczka:
No wybacz, ale jakby moja córka zaczęła robić z siebie brudasa, w sensie nie goliła się tam gdzie każda kobieta się goli, zaczęłaby przejmowac maniere ala ojcowską, czytaj męską, to chyba bym coś zaczeła się obawiać.  


Ty może tak, 95% matek nie :) Poza tym w przypadku k/m mówimy najczęściej nie o zaczęciu przyjmowania czegoś - jesteśmy tacy od początku, tylko włosy zaczynają rosnąć później ;) a my po prostu nie zaczynamy ich golić ;)


Moniczka:
My demonizujemy, mówiąc o problemach ts wsrod rodzin. Wiesz co, może ty jestes z transowej tęczy, gdzie wszystko jest kolorowe, ale nie wszyscy do tej tęczy mają dostęp.


Tak, jestem z tej tęczy. Ty też przecież masz akceptację rodziny. I ogólnie większość która tutaj pisze, więc...


Moniczka:
Zaczęłabym najpierw podpowiadac jak dbac o siebie itp.


Ok, rozumiem że możesz to tak widzieć, ale chyba nie masz racji. Wiesz jak to jest od dziecka mieć córkę, która no np. nie zaczyna się malować i golić? Może widzisz, że coś jest nie tak, a może nie chcesz wiedzieć - podświadomie unikasz tego tematu, NIE CHCESZ wiedzieć - dlatego nie podpowiesz nic. Wiem, że Ty możesz to widzieć inaczej, bo sama jesteś transseksualna, ja również gdybym miał transseksualne dziecko to myślę, że szybciej bym się zorientował i starał się pomóc ale nie zapominaj, że nasi rodzice nie są zwykle ts i widzą to inaczej.


Moniczka:
Każdy temat, to możliwośc ataku na mnie.


I jeszcze nie dało Ci to do myślenia? że może jednak w Twoich postach jest coś takiego co rodzi agresję? (np. właśnie agresja)
Re: Jak to wszystko zacząć? 2013.06.02, 21:06
[autor]
Ludzie!!! Po pierwsze. Safi. i wszystkie M/K milczeć jak się Kaem pyta, bo [figę] wiecie na ten temat praktycznie.
Drugie. Dlaczego chcecie ustawiać człowieka pod siebie? Każdy ma inną sytuację.
Trzecie... odpowiadajcie na pytania a nie róbcie z siebie Homera, czy Iwaszkiewicza!
Wiecie.... odpowiedzcie, a nie to pod ścianę i buczeć!

 Pierwsze. to się określić, potem odczekać i zrobić to jeszcze raz. Potem przemyśleć jaki jest sposób myślenia "domowego" i jak do siebie przekonać. Potem jeszcze 4 razy. Raz na miesiąc się znów przemyśleć. Potem podejść do lekarza 1 kontaktu i zdobyć namiar na psychologa bez katolskiego beretu. Znów przemyśleć. Spróbować urobić rodzinę i się upewnić u psychologa. Można również u psychiatry.(wskazane). I po roku... zacząć walczyć. oczywiście znów się pzemyśleć. Urobić rodzinę (mieliśmy rok na zastanowienie jak). Znów się zastanowić, czy na 100% tego chcemy. A potem... to lekarza bez zahamowań. dr. Liber.... polecam. ale po wszystkich poprzednich etapach. Inni to nie wiem, pewnie dla niepewnych siebie.
Pamiętaj, że to TS stawia sobie samodzielnie diagnozę, a cała reszta to wyeliminowanie chorób innych i osób siebie niepewnych.... (jeśli się pomylisz to będziesz mieć życiową tragedię). Jeśli to zrobisz. to powodzenia na nowej drodze. I nie pytaj na forum. Poznaj kogoś (via forum) i dowiedz się personalnie i osobiście, o lekarzach, ludziach itd. Tu to sobie można pobajczyć o dupce Maryni. Pierwsze. Nie wolno. Prawo zakazuje. Drugie... każdy tu ma inne doświadczenia i podejście. Są super genetyczni z inną tożsamością, są tacy co są, ale się nie decydują... pełne spektrum.
Może ja i głupia, ale po latach... taką drogę widzę najpewniejszą. Może wolniejsza, ale pewna i bez rozczarowań.
zmian: 1, ostatnia: freja - 2013.06.03, 10:40
Re: Jak to wszystko zacząć? 2013.06.03, 07:49
[autor]
darek pisze:
:D :D :D aż brakuje mi przycisku "Za...te :D"
Nauczycielka fajnie nam to w szkole wytłumaczyła, wulgaryzmy wyrażają emocje, nie kiedy takie które trudno przedstawić potocznymi słowami, sama wiem że wulgaryzmy mogą zostać źle odebrane i dla tego żeby nikt nie poczuł się urażony, lubię sobie gwiazdki wstawić w celu pewnej, nie wiem, cenzury?

ale w temacie, najfajniej jest jak zna się kogoś kto już przez to przechodził i może polecić czy poradzić co dalej z tym zrobić, nie każdy od razu znajduje sobie przyjaciela/przyjaciółkę z którą może sobie porozmawiać co i jak, dobrze jest jak można zobaczyć spisane na jednej stronie krok po kroku co trzeba zrobić, ale chyba najważniejsze w tym wszystkim jest żeby wybrać sobie kilka osób którym ufa się i jest szansa że zrozumieją i dadzą wsparcie :) bo całkiem samej walczyć z przeciwnościami bywa na prawdę Ciężko :/ ale warto wierzyć i dążyć do celu :)
 

na górę strony  

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj