Autoaugumentacja piersi

  liczba postów: 15
UWAGA: Forum Trans-Fuzji zostało zamknięte. Tworzenie i edycja postów nie są już możliwe.

Wszystkich forumowiczów zapraszamy pod nowy adres: http://transpomoc.pl
do naszego własnego, społecznościowego, Wolnego Forum Transowego.

Zawartośc starego forum zostanie zapisana i przeniesiona w nowe miejsce w postaci archiwum.

na dół strony  
Autoaugumentacja piersi 2013.12.10, 17:42
[autor]
Przypadkowo czytając niebieskie forum trafiłam na ciekawy artykuł :

http://plastyczna-chirurgia.pl/powiekszanie-piersi-wlasnym-tluszcezem

W sumie to zastanawiałam się co mogę zrobić ze swoim brzuszkiem ale na tak genialny pomysł bym nie wpadła ! No i sztuczne implanty nie są potrzebne bo to w końcu ciało obce. Cena też jest bardzo atrakcyjna bo 2600Euro. I wydaje mi się że metoda jest trwalsza bo podobno implanty po 10 latach trzeba wymienić, a chodzą słuchy że niektóre to nawet wybuchają bo są słabej jakości a tutaj wszystko nasze :D i pewne.
Re: Autoaugumentacja piersi 2013.12.10, 18:39
[autor]
Fakt faktem, a technologia Fat Drafting & infiltration, czyli przeszczepu tkanki tłuszczowej w inne miejsca istnieje już od kolo 10 lat.
Ja współpracuję z chirurgiem i oferujemy taki zabieg, nazywa się liposculpture.
Pobierana tkanka tłuszczowa z okręgu talii, i rozmieszczana w piersi, uda, tyłek, no i twarz.


PS. po nieco szybkim przeczytaniu artykułu widzę kilka nie dopowiedzeń.
Liposuction to nie jest wizyta u dentysty. A wiec narkoza, aby dostać wystarczająco tkanki tłuszczowej do wszczepienia w piersi, a szczególnie dla TS, potrzeba sporo tkanki brzusznej.
Taka operacja to nie fraszka, a pooperacyjna rekonwalescencja nie trwa jednego dnia. Large Liposuction to bolesna dosyć rekonwalescencja, a wiec 3-7 dni powolutku.

Wszczepianie tkanki tłuszczowej to już raczej swobodniejsza operacja nadal przeprowadzana pod narkoza, i także obciąża organizm jeśli chodzi o rekonwalescencje.

Poza tym, metabolizm ciała unicestwia około 30% nowo wszczepionej tkanki, efekt 70% przybytku nadal jest wizualnie bardzo dobry.


zmian: 1, ostatnia: inna - 2013.12.10, 18:52
Re: Autoaugumentacja piersi 2013.12.10, 21:38
[autor]
inna pisze:

A wiec narkoza, aby dostać wystarczająco tkanki tłuszczowej do wszczepienia w piersi, a szczególnie dla TS, potrzeba sporo tkanki brzusznej.

No ja mam tej tkanki sporo i w sumie to teraz jak się już dowiedziałam o tej fantastycznej metodzie to wiem co z tym szpetnym brzuszkiem zrobić żeby zamienił się w coś atrakcyjnego. W obwodzie mam 120 cm, więc na pewno sporo z tego można wyczarować, no a przy okazji b mi zależy na pozbyciu się tzw "ciąży urojonej" więc zrobię dla siebie 2 in 1 , co cieszy mnie podwójnie. Niepokoi mnie trochę fakt, że 30% tej tkanki znika i zastanawiam się, czy w takim wypadku nie zrobić piersi nad wyrost, na przykład że jak docelowo będę chciała C, to zrobić D. Piszesz, że rekonwalescencja trwa parę dni, ale to nawet i przypadku implantów tak jest, więc nic strasznego.

Re: Autoaugumentacja piersi 2013.12.10, 21:45
[autor]
Pamiętać trzeba, że to nie jest forma odchudzania! W momencie kiedy zacznie się chudnąć, to przeszczepiona tkanka tłuszczowa w piersiach również ulegnie spaleniu i tutaj implanty wygrywają.
Re: Autoaugumentacja piersi 2013.12.10, 22:29
[autor]
fluffies pisze:
Pamiętać trzeba, że to nie jest forma odchudzania! W momencie kiedy zacznie się chudnąć, to przeszczepiona tkanka tłuszczowa w piersiach również ulegnie spaleniu i tutaj implanty wygrywają.

Jednak jak mam wybrać pomiędzy implantami które trzeba wymienić po 10 latach i mogą eksplodować a własną tkanką to wybiorę zawsze to pierwsze z wiele większą pewnością, gdyż ja nigdy nie chudnę :p
Poza tym jakby tak było, jak piszesz nie stosowano by tej metody. Jest jeszcze jedno ale: tkanka pobrana z innych części jest specjalnie obrabiana więc raczej nie ulega spaleniu w ten sposób.
zmian: 1, ostatnia: emilymae - 2013.12.10, 22:36
Re: Autoaugumentacja piersi 2013.12.10, 22:38
[autor]
Każdy tłuszcz spala się równomiernie. Obróbka, o której mówisz, to nic innego jak oddzielenie tłuszczu od tzw. pochopnie nazywanego "oleju", krwi, osocza, substancji znieczulającej itp. Każdy lekarz powinien informować o tym, że jak zaczniesz chudnąć, to ten tłuszcz również zacznie zanikać. Tak było w każdym przypadku, który znam. To nie jest metoda stała.
Re: Autoaugumentacja piersi 2013.12.10, 22:41
[autor]
fluffies pisze:
Każdy tłuszcz spala się równomiernie. Obróbka, o której mówisz, to nic innego jak oddzielenie tłuszczu od tzw. pochopnie nazywanego "oleju", krwi, osocza, substancji znieczulającej itp. Każdy lekarz powinien informować o tym, że jak zaczniesz chudnąć, to ten tłuszcz również zacznie zanikać. Tak było w każdym przypadku, który znam. To nie jest metoda stała.

Jeśli nie byłaby to metoda stała to jaki byłby wobec tego sens jej stosowania ??? Nie wydaje mi się, żeby to działało w sposób, który opisujesz.
Re: Autoaugumentacja piersi 2013.12.10, 22:48
[autor]
Proponuje poczytać o tym zabiegu :)
Re: Autoaugumentacja piersi 2013.12.10, 23:09
[autor]
Na pewno nie schudną Ci te piersi zupełnie jak zaczniesz chudnąć :) bo komórki tłuszczowe nie znikają, tylko się zmniejszają. Więc najwyżej jak schudniesz, to poleci Ci rozmiar w dół i tyle (co jest z resztą normalne też u kobiet jak chudną).
Re: Autoaugumentacja piersi 2013.12.10, 23:40
[autor]
fluffies pisze:
Proponuje poczytać o tym zabiegu :)

Czytałam. I nie mam tam nic takiego.
Re: Autoaugumentacja piersi 2013.12.14, 19:27
[autor]
Nawet się zainteresowałam tym cudem. Chyba głównie dlatego, że o ile bzdury płyną na tym forum na dowolny temat to jest ok, ale trzeba jednak trochę pilnować by nie krzywdziły. A propagowanie nie znanej i podejrzanej metody operacji zaliczam do groźnych bzdur. Możliwe, że się mylę. Czekam na źródła inne niż strony klinik chirurgicznych.
Pierwsze na co chcę zwrócić uwagę: żadna operacja plastyczna, ale to żadna nie powinna być uznawana za metodę odchudzania. To jest złe i błędne myślenie prowadzące tylko złym kierunku. Nie jedna, która odchudzała się liposukcją skończyła na spirali operacji i tycia, a później licznych komplikacjach.
Właśnie liposukcja bo o tym mówimy w przypadku tej operacji to ryzykowna i bardzo agresywna operacja, z wieloma potencjalnymi powikłaniami. Z dużo większą ilością potencjalnych powikłań niż przy zwykłym wszczepieniu implantu. Proponuję o tym poczytać. Pragnę również zwrócić uwagę, że nadmierna liposukcja zaburza kształt ciała. Tłuszcz odsysa się miejscowo, znane są przypadki zdeformowanych brzuchów. Więc chcąc się odchudzić można skończyć znów grubą, ale z dziwnymi dziurami w brzuszku lub dupie.
Drugą sprawą jest sam przeszczep. O tej operacji jest strasznie mało materiałów na forach o operacjach, jedynie lekarze przeprowadzający te zabiegi o nich piszą. Skrzętnie unikają informacji o tym na ile lat starcza zabieg. Piszą, że na długi w wielu wypadkach.
Kolejną są koszty. Wystarczy się trochę wgryźć by zobaczyć, że do zabiegu przeszczepu dolicza się zabieg liposukcji. W niektórych ofertach piszą o niewielkim maksymalnym powiększeniu biustu. Czyli podobnie jak z wstrzykiwaniem kwasu hialuronowego nie liczmy na cuda.
Ostatnią fakt, że jeśli przerzucimy wiedzę jaką łatwo zdobyć o augmentacji piersi dla m/k z użyciem implantów na tą metodę poznając na czym ona polega, to łatwo dojdziemy do wniosków, że u m/k operacji tego typu nie powinno się przeprowadzać lub efekty będę brzydkie wizualnie. Dlaczego? W przypadku wszczepiania implantu powiększającego pierś dla m/k na świecie uważa się za zasadną tylko jedną z metod: wszczepienie pod mięsień. Implant pod gruczołem u m/k, gdzie gruczoł jest z natury mały i słaby, obsunie się i będzie wyglądał tragicznie. Tym gorzej im więcej czasu upłynie od operacji i lat u pacjentki. W tej metodzie tłuszcz wszczepia się TYLKO pod gruczoł. Co prawda tkanka tłuszczowa jest mniej gęsta od implantu, ale to kolejna jak dla mnie wada tej metody. Efektem pewno będzie miękka i pulchna jak gąbka pierś, której daleko do naturalnej piersi cis kobiety z rozwiniętym gruczołem. Jak ktoś lubi być tworem o konsystencji galarety to ok.
Podejrzewam, że ta operacja to zapotrzebowanie na rosnącą ostatnio popularność "naturalności". Dobrze sprzeda się nasz "naturalny" tłuszcz, zamiast implantów. Mam tylko dwie uwagi: skoro wszczepiamy coś w miejsce, gdzie tego nie powinno być i nie zajmujemy się odbudową różnych naczyń i powiązań, to tak naprawdę skazujemy tą tkankę na obumarcie chociażby częściowe. Tym bardziej, że według informacji tkanka ma być poddawana obróbce usuwającej zbędną nadwyżkę. Wyraźnie sugeruje to, że efekt MUSI być tymczasowy. To wynika z logiki.
Po drugie. Dzisiejsze implanty nie są tymi, które wszczepiano x lat temu, dzisiaj topowi producenci dają dożywotnią gwarancję. A wybuchające implanty były tylko wyjątkowymi przypadkami wyprodukowanymi przez wcale nie topową firmę. Mentor i Eurosilicon to naprawdę pewne firmy produkujące rocznie miliony implantów. Biorąc pod uwagę częstotliwość tych zabiegów (to najczęściej wykonywana operacja plastyczna na świecie) i ilość osławionych wybuchów to większą szansę człowiek ma ucierpieć na polskiej ulicy niż w tym wypadku. Powikłania się zdarzają jak po każdej operacji, w tym po SRSie, którego nie jedno z nas pragnie. Trzeba tylko rozważyć za i przeciw.
Re: Autoaugumentacja piersi 2013.12.14, 22:43
[autor]
Swoją drogą czy istnieje w ogóle takie słowo jak "augumentacja"???
Re: Autoaugumentacja piersi 2013.12.14, 23:03
[autor]
emu pisze:
Swoją drogą czy istnieje w ogóle takie słowo jak "augumentacja"???

Myślę, że tak w fachowym języku nazywa się powiększenie piersi. Bo specjaliści używają zwykle nazw medycznych, a nie tych powszechnie używanych przez lud.
Re: Autoaugumentacja piersi 2013.12.15, 01:56
[autor]
Myślę że augmentacja jest lepszą nazwą niż na przykład Balonowanie.........


na górę strony  

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj