o ince

  liczba postów: 2
UWAGA: Forum Trans-Fuzji zostało zamknięte. Tworzenie i edycja postów nie są już możliwe.

Wszystkich forumowiczów zapraszamy pod nowy adres: http://transpomoc.pl
do naszego własnego, społecznościowego, Wolnego Forum Transowego.

Zawartośc starego forum zostanie zapisana i przeniesiona w nowe miejsce w postaci archiwum.

na dół strony  
o ince 2013.09.13, 02:13
[autor]
Czesc, chce napisac o swych przezyciach i troskach aby ci ktorzy mnie nie znaja poznali osobe jaka jestem.
Podjelam sie ostatnio nowej przygody. Jak juz pisalam w poprzednim watku, bede pracowala nad stworzeniem mozliwosci dla Trans ludzi na zycie pelne godnosci, respektu, i tożsamości poprzez mozliwosc asymilacji wzgledem cech wygladu.

Urodzilam sie w Warszawie, i tam spedzilam 16 lat swego mlodego zycia wiedzac od poczatku ze nie jestem kim sie wydawalam. Byly to czasy komuny, lata 60te, Trans.....? lol, pamietam jak slowo pedal bylo brane pod uwage jako skazanie na smierc. A wiec od mlodosci wiedzialam ze to co czuje w glebi duszy ma tam pozostac.
Dzieki rozwodowi mych rodzicow znalazlam sie w Ameryce w wieku 17 lat. Rosnace w glebi emocje zwiazane z moja tozsamoscia, coraz wiecej dawaly o sobie znac.
Ale wytrwale dolowalam je czym glebiej.

Niesamowite jak to wszystko przetrwalo az do roku 2008, kiedy to nadszedl dzien ostateczny. Siedzialam w wynajetym pokoju hotelowym, mnostwo nasennych pastylek w dloni, lzy splywajace po policzkach, niesamowity smutek, ale w glebi postanowienia, jakies cieplo, usmiech smierci patrzacej sie na mnie, wyciagajacej swe dlonie aby przejac ma meke, uwolnic mnie od tego niezmiernego bolu.
Poprzez lzy jedyna mysl, jedyna wizja, to moj synus piekny. Jak on to przezyje, jak on taki nieskazitelny przezemnie bedzie wtracony w glebie piekla.
Upuscilam z rak proch wyzwolenia..................

Przeszlo 5 lat od tej chwili, 5 najciezszych lat mego zycia. Postanowilam tam, w tym pokoju, ze od tej chwili prawda i milosc beda moim kompasem. W roku 2010 oznajmilam swiatu ze jestem transseksualistka.
W tamtej chwili doznalam co to prawdziwa milosc, a co jest tolerancja przynaleznosci, czesto mylona z miloscia.
Moj ojciec, zona, i wielu przyjaciol odtracilo mnie jak brudna szmate, tredowata!
Ale ci ktorzy mnie zawsze kochali okazali sie nieskazitelni, moja mama, siostry, i moj piekny synek. Pamietam jak dzisiaj, powiedzialam "czy znasz slowo TransGender?" on na to ze tak, ale nie do konca. Jechalismy wtedy samochodem na obiad ktory bardzo lubil. Po mojej wypowiedzi i wytlumaczeniu kim sa Trans ludzie i kim jestem ja, usiedlismy przy stole. On spojrzal sie prosto mi w oczy, usmiechnal sie i rzekl "teraz wszystko ma sens, cale moje dziecinstwo, to ze nazywalem ciebie mama od kiedy wypowiedzialem pierwsze slowa, teraz wszystko ma sens........MAMUSIU!"
Rozplakalismy sie razem, i od tamtej pory 3 lata, zawsze mowi do mnie Mamo.
Niesamowity chlopak!!!

2010 luty, pierwsza dawka hormonow HRT, wiek 44 lat.
Po 7 miesiacach wyjazd do Meksyku na FFS. Chociaz praktycznie bezdomna, ublagalam sie pozyczki u przyjaciol.

Nie wyobrazalam sobie ze kiedykolwiek bede stapala po tej ziemi, jako kobieta, ladna, normalna, kobieta taka jak i reszta.
Ale kiedy postanowilam ze zycie nadal plynac bedzie a ja do celu bede dazyla, postanowilam przeciwko logice mowiacej ze niemozliwe. Wiara w to ze bede kobieta taka jaka juz w duszy jestem byla mocniejsza od rzeczywistosci.

Tak jak moje zycie sie ostatnio rozwija to istny cod, musze przyznac ze nie marzylam nawet o takich niesamowitych wzlotach aczkolwiek ja jestem ta ktora popycha czym dalej, czym wyzej.
Pracuje jako kobieta, wiem ze jestem widziana w oczach otaczajacych mnie ludzi jako dziewczyna. Od czasu do czasu zwierzenie sie milego mezczyzny ze podobam sie jemu, i czy bym sie z nim nie umowila, czy rozmowy z dziewczynami na tematy dzieciakow, chlopakow, tego i tamtego. Czuje sie, oddycham zyciem kobiety, jestem obdarzona prezentami kobiecosci.

Od momentu Hormonow i dociekania kobiecosci, wiem ze moj mozg juz nie jest jego, a nalezy do NIEJ!
Jest prawda ze nasze neurony lacza sie na nowo, ze uczucia odbierane sa na nowo, ze prawda moja istnieje w innym, w swietle INNEJ.....
zmian: 7, ostatnia: inna - 2013.09.13, 05:00
Re: o ince 2013.09.14, 08:19
[autor]
Inna, gratuluję Ci że kiedy w tym hotelowym pokoju myślałaś o śmierci a jednak od tych złych myśli uciekłaś i rozpoczęłaś nową drogę ku nowemu życiu.
Masz wspaniałego syna, i to cudowne uczucie kiedy on mówi do Ciebie -Mamo!

Widać że wiele przeszłaś i że doznałaś wiele bólu bo teraz jesteś bardzo szczęśliwa i ogromnie doceniasz swoje nowe życie.
Teraz wszystko co się dzieje w Twoim życiu doceniasz i traktujesz jako prezenty, jako takie wynagrodzenie za lata bólu.
Dzięki temu że jesteś osobą szczęśliwą masz w sobie wiele chęci i zapału aby pomagać innym osobom trans.
Twoja postawa jest godna naśladowania.

I na koniec mogę Ci jeszcze tylko Życzyć aby wszystko w Twoim nowym życiu toczyło się już swoim torem. Ażeby nigdy nie brakowało Ci miłości ze strony Twych bliskich.
A jeżeli pozytywnie rozwinie się twoja relacja z nowym chłopakiem to Życzę powodzenia i dużo szczęścia.
Wszystkiego dobrego!
na górę strony  

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj