..... eeehhh.... odchudznie :/

  liczba postów: 36
UWAGA: Forum Trans-Fuzji zostało zamknięte. Tworzenie i edycja postów nie są już możliwe.

Wszystkich forumowiczów zapraszamy pod nowy adres: http://transpomoc.pl
do naszego własnego, społecznościowego, Wolnego Forum Transowego.

Zawartośc starego forum zostanie zapisana i przeniesiona w nowe miejsce w postaci archiwum.

na dół strony  
..... eeehhh.... odchudznie :/ 2012.03.05, 12:10
[autor]
Nigdy nie myślałam, że kiedyś to mnie czeka. Zawsze do mnie pasował tekst "trzeba utuczyć". Teraz na hormonach trochę się przytyło. Paradoksalnie i z przerażeniem stwierdziłam, że wiele osób mi powiedziało: "zmężniałaś" (tylko z męską końcówką ;P). Dzizes jak to możliwe? Urosły mi małe cycki, dostałam większego tyłka itp, a słyszę, że zmężniałam... znaczy zrobiłam się gruba. Teraz coś z tym trzeba zrobić. Tylko co? Znacie jakieś fajne ćwiczenia na odchudzenie się w talii? (z przerażającym stwierdzeniem dostrzegłam, że na brzuchu też tłuszczyku mi przybywa i zyskałam w obwodzie trochę :///)
Re: ..... eeehhh.... odchudznie :/ 2012.03.05, 12:30
[autor]
Zadbaj o dietę, ćwiczenia bez diety nic ci nie dadzą...
Re: ..... eeehhh.... odchudznie :/ 2012.03.05, 12:46
[autor]
Pijesz do tego fast fooda? ;)
O dietę już zadbałam - tak myślę. Chodzi o to, że jak na razie to daleko mi do "nadwagi" (jeszcze jakieś 8-9kg). Tyłeczek zrobił się okrągły i większy, ale mógłby jeszcze podrosnąć (z 3-5cm). Nie chcę tylko, aby w brzuch to wszystko poszło, bo jak na razie mam współczynnik talia-biodra na poziomie 0.8 a miałam już 0.78. dlatego właśnie szukam jakiś (działjacych) ćwiczeń na spalenie tłuszczu brzusznego (brzuszki nic nie dają - to wiem).
Re: ..... eeehhh.... odchudznie :/ 2012.03.05, 17:58
[autor]
A6W - Bardzo dobre cwiczenia na spalenie tluszczu brzusznego, mecza, zabieraja czas, ale efekty sa swietne. I sadze ze to raczej to czego szukasz
http://www.a6w.pl/

Re: ..... eeehhh.... odchudznie :/ 2012.03.05, 19:10
[autor]
Nie da się spalić tłuszczu w jednym miejscu w ciele. Tłuszcz się spala z całego organizmu i na to najlepsze są ćwiczenia takie jak rower, pływania, bieganie. To mięśnie się rozwija lokalnie i dzięki nim kształtuje sylwetkę oraz ewentualnie pozwalają one na to, że tkanka tłuszczowa i skóra nie zwisa w niektórych miejscach. Wpierw zdobądź wagę, a później weź się za kształt sylwetki
Re: ..... eeehhh.... odchudznie :/ 2012.03.05, 23:57
[autor]
autumn pisze:
Nie da się spalić tłuszczu w jednym miejscu w ciele. Tłuszcz się spala z całego organizmu i na to najlepsze są ćwiczenia takie jak rower, pływania, bieganie. To mięśnie się rozwija lokalnie i dzięki nim kształtuje sylwetkę oraz ewentualnie pozwalają one na to, że tkanka tłuszczowa i skóra nie zwisa w niektórych miejscach. Wpierw zdobądź wagę, a później weź się za kształt sylwetki
Ostatnio czytałam, o jakiś nowych badaniach i ćwiczenia na określone partię ciała wpływają na spalanie tłuszczu z tych miejsc... Ale to tylko gdybanie, na mnie to jednak nigdy nie działało. Z praktycznych rzeczy wiem, ze tłuszcz da się zbić pod wpływem ciepłą (czyli obwiązanie się folią i spanie czy chodzenie w tym.. chociaz folii nie praktykowałam). Miesiąc w gipsie byłam od brzucha po szyje i zauważyłam redukcje tkanki tłuszczowej.
A tak już bez zbędnych ciekawostek to tylko i wyłącznie ćwiczenia areobowe uzupełnione dobrą dietą. Bieganie jest najlepsze wg mnie, a diety typu kwaśnieskiego (na samym białku chyba polega) to dupa wg mnie. Dieta musi być bogata we wszystkie wartości odżywcze i witaminy. Chyba, że ktoś się chce wychudzić a nie odchudzić. Warto też jeść sporo małych posiłków, żeby napędzić metabolizm. To też wiem z praktyki, bo przechodząc stany depresyjne nie miałam w ogóle apetytu waga mi spadła, ale pojawiło się więcej źle wyglądającego tłuszczu.
Warto też skorzystać z pomocy dietetyka, żeby ułożył dietę inwidualną.


Re: ..... eeehhh.... odchudznie :/ 2012.03.06, 13:18
[autor]
Radzę iść z tym do dietetyka, który ustawi Tobie odpowiednią dietę. Nie radzę na własną rękę odchudzania się bo na własnym przykładzie wiem na czym może to się skończyć :/ - sama mam zamiar udać się do dietetyka zaraz po 18-stce.
Re: ..... eeehhh.... odchudznie :/ 2012.03.06, 13:22
[autor]
Chcecie mieć ładną sylwetkę?
Żadna dieta nie zapewni Wam figury, jeśli się nie będziecie ruszać.
Tak więc aktywny tryb życia.
Uprawianie sportów. - pływanie, bieganie i co się tylko da.
Jak najmniej siedzenia w necie.
:)

Re: ..... eeehhh.... odchudznie :/ 2012.03.06, 13:28
[autor]
julita_borowska pisze:
Chcecie mieć ładną sylwetkę?
Żadna dieta nie zapewni Wam figury, jeśli się nie będziecie ruszać.
Tak więc aktywny tryb życia.
Uprawianie sportów. - pływanie, bieganie i co się tylko da.
Jak najmniej siedzenia w necie.
:)

Wiesz Julitko, codziennie chodzę do pracy tam i z powrotem, co daje razem ok 10-12 km (godzina wte, godzina wewte). Dodatkowo raz w tygodniu basen, i 3x w tygodniu po 15minut rowerek. A od wczoraj jeszcze hulakrasulaHoop - ale cinka w tym jestem. Mimo wszystko na brzuchu pojawia się tłuszczyk :-(
Re: ..... eeehhh.... odchudznie :/ 2012.03.06, 13:36
[autor]
wronowata pisze:
julita_borowska pisze:
Chcecie mieć ładną sylwetkę?
Żadna dieta nie zapewni Wam figury, jeśli się nie będziecie ruszać.
Tak więc aktywny tryb życia.
Uprawianie sportów. - pływanie, bieganie i co się tylko da.
Jak najmniej siedzenia w necie.
:)

Wiesz Julitko, codziennie chodzę do pracy tam i z powrotem, co daje razem ok 10-12 km (godzina wte, godzina wewte). Dodatkowo raz w tygodniu basen, i 3x w tygodniu po 15minut rowerek. A od wczoraj jeszcze hulakrasulaHoop - ale cinka w tym jestem. Mimo wszystko na brzuchu pojawia się tłuszczyk :-(

Rób skręty tułowia, brzuszki, skrętoskłony.
I pogódź się z tym, że:
1. z wiekiem przybieramy na wadze tracąc młodzieńczą sylwetkę
2. Hormony żeńskie sprawiają, że tłuszcz tu i ówdzie będzie się odkładał.
:)

Re: ..... eeehhh.... odchudznie :/ 2012.03.06, 13:38
[autor]
julita_borowska pisze:
wronowata pisze:
julita_borowska pisze:
Chcecie mieć ładną sylwetkę?
Żadna dieta nie zapewni Wam figury, jeśli się nie będziecie ruszać.
Tak więc aktywny tryb życia.
Uprawianie sportów. - pływanie, bieganie i co się tylko da.
Jak najmniej siedzenia w necie.
:)

Wiesz Julitko, codziennie chodzę do pracy tam i z powrotem, co daje razem ok 10-12 km (godzina wte, godzina wewte). Dodatkowo raz w tygodniu basen, i 3x w tygodniu po 15minut rowerek. A od wczoraj jeszcze hulakrasulaHoop - ale cinka w tym jestem. Mimo wszystko na brzuchu pojawia się tłuszczyk :-(

Rób skręty tułowia, brzuszki, skrętoskłony.
I pogódź się z tym, że:
1. z wiekiem przybieramy na wadze tracąc młodzieńczą sylwetkę
2. Hormony żeńskie sprawiają, że tłuszcz tu i ówdzie będzie się odkładał.
:)

Czyli nie mam co liczyć na klatę Arnolda i jegoż kaloryfer?
Re: ..... eeehhh.... odchudznie :/ 2012.03.06, 13:41
[autor]
wronowata pisze:
julita_borowska pisze:
wronowata pisze:
julita_borowska pisze:
Chcecie mieć ładną sylwetkę?
Żadna dieta nie zapewni Wam figury, jeśli się nie będziecie ruszać.
Tak więc aktywny tryb życia.
Uprawianie sportów. - pływanie, bieganie i co się tylko da.
Jak najmniej siedzenia w necie.
:)

Wiesz Julitko, codziennie chodzę do pracy tam i z powrotem, co daje razem ok 10-12 km (godzina wte, godzina wewte). Dodatkowo raz w tygodniu basen, i 3x w tygodniu po 15minut rowerek. A od wczoraj jeszcze hulakrasulaHoop - ale cinka w tym jestem. Mimo wszystko na brzuchu pojawia się tłuszczyk :-(

Rób skręty tułowia, brzuszki, skrętoskłony.
I pogódź się z tym, że:
1. z wiekiem przybieramy na wadze tracąc młodzieńczą sylwetkę
2. Hormony żeńskie sprawiają, że tłuszcz tu i ówdzie będzie się odkładał.
:)

Czyli nie mam co liczyć na klatę Arnolda i jegoż kaloryfer?

Arnold z tego co wiem ma żonę, aczkolwiek portale plotkarskie donoszą że nie układa im się najlepiej, więc kto wie?.....
Ale... może masz większą szansę na klatę innego kulturysty.
;)

Re: ..... eeehhh.... odchudznie :/ 2012.03.06, 13:48
[autor]
;)
Re: ..... eeehhh.... odchudznie :/ 2012.03.06, 15:36
[autor]
Radzę iść z tym do dietetyka, który ustawi Tobie odpowiednią dietę. Nie radzę na własną rękę odchudzania się bo na własnym przykładzie wiem na czym może to się skończyć :/

Przesadzasz, wedlug mnie - Lepiej poznac indywidualnie swoje potrzeby i podszkolic sie co organizm potrzebuje niz isc slepo do dietetyka - Nie masz co robic? Czytaj, duzo sie dowiesz, a do tego darmowe. Z hormonami tez tak jest - lekarz tylko daje jak on uwaza ze powinnas brac, a tylko ty widzisz efekty i ty powinnas zdecydowac czy moze sprobowac inna dawke

I tak w domu nikt nie je 100% prawidlowo. (Popatrz na polska kuchnie)
Poza tym dieta na wlasna reke, to zalezy, jestem na "swojej diecie" od ... 7 miesiecy, schudlam 12 kg(i szczerze byłoby pewnie wiecej jakby nie swieta) i zyje. Jak juz chcesz isc, to idz do dobrze ocenianego dietetyka.


Dodatkowo raz w tygodniu basen, i 3x w tygodniu po 15minut rowerek.

Tluszcz sie zaczyna spalac po 30-40 minutach cwiczen
http://vitalia.pl/index.php/mid/25/fid/201/odchudzanie/diety/forum/2/topicid/27506/page/0
zmian: 2, ostatnia: morrigan - 2012.03.06, 16:48
Re: ..... eeehhh.... odchudznie :/ 2012.03.06, 16:38
[autor]

 

1) Basen jest wspaniały jak się po powrocie nie napada na lodówkę.

Z moich bogatych doświadczeń :) wiem, że bezsprzecznie poprawia kondycję (niezależnie od utraty wagi), co do wagi to u mnei po powrocie z basenu nie było takiego łańcucha który by mnie utrzymał z dala od lodówki

 

2) Każdy musi sobie dobrać sposób do siebie, do swojego metabolizmu i psychiki. Ja na przykład stresie Żrę, a znam takich co chudną bo jedzenia tknąć niemogą.

 

3) Diety typu "jedz wszystkiego po trochu" akurat w moim przypadku się nie sprawdzają.

 

Sprawdziło się natomiast ustalenie że czekolady i pochodnych oraz ciastek dla mnie NIE MA.

Wszystko co wrzucę w siebie po 18.00 to zamiania się w sadło.

 

4) Jeść nisko przetworzone produkty dobrane do upodobań.  Nie ma sensu żreć marchwi i brokuł jak ich sie nienawidzi, nie ma sensu napychać sie kluchami czy chlebem jak sie ich nie potrzebuje. Patrzeć na dane kaloryczne - 100g parówek ma 200-300kcal, 100g dobrej szynki 80-110kcal - lepiej zjeść nawet 300g szynki niż 150g parówek.

 

5) Bez stresu przy diecie - ja już przechodziłam kilka diet i wiem że im bardziej odległa od moich upodobań smakowych, tym bardziej była skuteczna (w krótkim czasie) ale również podobnie szybko dopadał mnie efekt jojo - ja wiem o czym piszę miałam spadki wagi rzędu 50kg/8mcy i skoki 50kg plus w cztery lata.

 

6) zastanowić się czy tycie nie jest związane z "zajadaniem problemów" -  nie bedzie odchudzania bez wyprostowania problemów do akceptowalnego natężenia.

 

7)   Nie przejmować się tym, że "ponoć" ta czy tamta dieta szkodzi. Ja powiem tak - jak masz do zrzucenia 1-5kg masy ciała to sobie można dywagować czy coś szkodzi, natomiast jak żyjesz z permanentną nadwagą rzędu 20-50kg to wiedz że nie ma takiej normalnej diety,która zabije cię szybciej niż tłuszcz który codziennie dźwigasz.

 

8) U mnie na odchudzanie wspaniale wpływa rozstanie się z mąką i przetworami (kluchy, chleb etc), ziemniakami. Z produktów skrobiowych to  czasem kasza, ciemny ryż, raz na dwa dni kromka chleba. Cukier tylko w postaci owoców ale bez szaleństw bo jabłka potrafię przyjmować na kilogramy :).  Jem to co lubię - twarożki, kefiry, maślanki, wedliny (ale raczej typu szynka, polędwica, z podlejszych - kaszanka), sery żółte, mięso gotowane (kurczak głwonei bo niech mi kto wmówi że indyk jest smaczny :) ) Do picia - woda mineralna niegazowana oraz odgazowana coca cola "zero" - wiem ze to syf nieziemski ale wprowadziłam to całkiem świadomie jako zamiennik cukierków i ciastek

 

9) Sport - powiem tak jak ktoś miał 30-50 kg nadwagi to wie jak śmiesznei brzmi mówienie mu o bieganiu, ektsra chodzeniu czy innym sporcie. G prawda - jak sie ma taką otyłośc to chodzenie a nawet siedzenie BOLI i namawianie takiej osoby do biegu bez potrzeby to powiedzenie od razu: "g wiem o Twoim problemie i prawię frazesy więc mnie nie słuchaj" Jak się schudnie trochę kilogramów to naturalnie przychodzi potrzeba ruchu i wtedy warto ją wykorzystać do porzucenia auta czy autobusu. szacun dla tych co potrafią znaleźć sens z spacerach bez celu albo bieganiu wokół osiedla ze słuchawkami w uszach. Z psem do lasu, na grzybobranie, na narty w różne miesjca - to rozumiem ale biegać w koło bez celu - podziwiam, podziwiam i szanuję - ja w tym sensu nigdy znaleźć nie potrafiłam (może wtym jest mój problem z nadwagą :) )

 

10) Proponuję raczej dopsować sposób odchudzania do swojego planu dnia, jak sie da to trochę naginać plan dnia i filozofię życiową do potrzeb odchudzania ale nie na siłę - bo na siłę wytrzymuje sie jakiś czas a później wszystko wraca i mamy "jojo" z odchudzania   

 

Ja w połowie zeszłego roku postanowłam nieco zmienić swoje życie, zaczęłam od filozofiii i odszukania sensu życia i nie nastawiałam sie wcale na odchudzanie. Powiedziałam "good bye" czekoladzie, cukierkom i ciastkom i ustaliłam że tknę ich jedynie wtedy gdyby ich zjedzenie miało mi zapewnić przeżycie. Stopniowo przez miesiąc przesuwałam godzinę ostatniego żarcia z 1,3 w nocy na 17-19 wieczór. Jak mnie napadnie wieczorem głód to wlewam w siebie pół litra odgazowanej coli (nienawidzę gazowanej). Jak nie pomaga to zjadam 200g twarożku albo 3 jabłka albo szynki ze 200g. Na razie w ciągu 7mcy mam spadek 28kg - nie jest źle a co więcej - sama to sobie zaplanowałam i nie czuję żadnego spinania się że jestem na diecie. Jem co lubię, trzymam sie minimalnych zasad i chudnę.

 

Jeśli chcecie szybko zrzucić kilka/naście kilogramów to polecam "dietę kopenhaską - 14dni" albo dietę Kwaśniewskiego (wysokotłuszczową) czy "dietę wysokobiałkową" - naprawdę się chudnie, tylko zawczasu pomyślcie co dalej bo powrót do starych nawyków sprawi że szybko wrócicie a nawet prześcigniecie swoja obecną masę.

 

Wiem, że moje doświadczenia w tej mierze są raczej patologiczne ale może komuś sie przydadzą - mnie zawsze brakowało takich porad, bo to co sie zazwyczaj czyta czy ogląda w TV to są "miągwania" modelek na temat jak zrzucić 1,34kg nadwagi  - z całym szacunkiem pojęcia o odchudzaniu nie mają. Poza tym - jestem przekonana - nikt Wam nie ustali diety niż Wy same/sami, zasady są ogólnie znane. Jak dietetyk chce na urrra wywrócić wasze życie do góry nogami to kopa w d...mu dac i hello!! - znaczy że ciśnie Wam banialuki dostępne z każdej książce a ignoruje że to Wy chcecie się odchudzać a nie statystyczny Kowalski

 

Zakochać się - ja 10lat temu chudłąm w pół roku 40kg jak sie zakochałam i poczułam że jestem coś warta :)  Nie pytajcie czemu przytyłam :) :) :)

 

Powodzenia     

Re: ..... eeehhh.... odchudznie :/ 2012.03.06, 16:56
[autor]
Rację ma Morrigan.  


Poza tym jedynym sposobem na odchudzanie jest mieć ujemny bilans energetyczny - czyli odpowiednia dieta i ćwiczenia aerobowe. Rzeczy w rodzaju "nie jeść po 18-tej" i tak dalej dajatylko efekt psychiczny - bez względu na to kiedy się je jest tak samo, tylko takie nastawienie powoduje, że ludzie nie objadają się w niekontrolowany sposób wieczorami. :P Przy czym przez "odpowiednia dieta" rozumiem regularne jedzenie odpowiednich rzeczy. Ja schudłam spokojnie prawie 40 kg na diecie która miała 1400 kcal.


W diecie niskokalorycznej polecam rezygnację ze wszystkich słodkich soków i słodyczy, oraz po prostu liczenie kalorii lub ważenie sobie produktów. Czyli niewskazane są rzeczy takie jak tłuste przetwory mleczne (sery, śmietana, jogurty - zwłaszcza słodzone), tłuste wędliny, orzechy, słodkie owoce; odradzam smarowanie kromek masłem/margaryną i smażenia na oleju. Za to można jeść w dowolnej ilości większosć warzyw, z wyjątkiem rzeczy typu kukurydza, ziemniaki itp. które mają dużo kalorii, w momencie gdy się czuje głód można jeść niskokaloryczne przekąski (seler naciowy, papryka albo inne takei rzeczy).


Nie przejmować się tym, że "ponoć" ta czy tamta dieta szkodzi. Ja powiem tak - jak masz do zrzucenia 1-5kg masy ciała to sobie można dywagować czy coś szkodzi, natomiast jak żyjesz z permanentną nadwagą rzędu 20-50kg to wiedz że nie ma takiej normalnej diety,która zabije cię szybciej niż tłuszcz który codziennie dźwigasz.

  Ale jeśli będziesz całe życie się odchudzać tymi dietami cud które nic ci nie dadzą, to sobie zaszkodzisz. Ważne jest, by mieć odpowiednią ilość składników odżywczych w diecie, chociaż tyle żeby mieć siłę do pracy i życia. Nie ma żadnych diet które spowodują, że schudnie się w 2 miesiące a potem będzie można wrócić do starego rodzaju odżywiania i utrzymać piękną, zgrabną sylwetkę. Trzeba zmienić swoje nawyki żywieniowe - na zawsze.  
zmian: 2, ostatnia: jul7 - 2012.03.06, 19:23
Re: ..... eeehhh.... odchudznie :/ 2012.03.06, 17:59
[autor]
fizia pisze:
Stopniowo przez miesiąc przesuwałam godzinę ostatniego żarcia z 1,3 w nocy na 17-19 wieczór.
Jak tego dokonałaś? Brzmi mistycznie.

Ja ogólnie może nie mam niesamowitej nadwagi(prawde mówiąc to waga kłamie i podaje, że mam wage dość adekwatną do wzrostu ale to tylko pozory ;)), ale w kilku miejsach mam nadmiar tłuszczu, który po prostu trzeba raz na zawsze ze smutkiem pozegnac. Kombinuje jak kon pod gore(glownie cw silowe) i zobaczymy. Moze cos z tego bedzie :P
zmian: 1, ostatnia: itsme_a - 2012.03.06, 18:02
Re: ..... eeehhh.... odchudznie :/ 2012.03.06, 18:43
[autor]
Czytam ten temat i myślę sobie, że to zależy od tego co komu pasuje :) Bo jak czytam, że zero słodyczy no to sorry no ale to ja wolę już być gruby ;)

A więc powiem co następuje (i co mi pasuje najlepiej): najskuteczniejsza dieta to dieta ŻP - "Żryj Połowę" :D Jedz cokolwiek zechcesz, nic nie zmieniaj w swojej diecie... tylko jedz po pół porcji tego :) Jeśli masz ochotę na pączka - zjedz pół. Itd. Osobiście jest mi łatwiej zaakceptować głód niż to że miałbym sobie słodyczy odmówić czy pieczywa z białej mąki czy czegotam...
A jeśli naprawdę głód przeszkadza, to proponuję dietę "Shangri-La" :) (to właściwie nie jest dieta tylko sposób na oszukanie organizmu by nie czuł głodu i podobno też nie na wszystkich działa... ale na mnie działa :P ). Czy to zdrowa dieta - nie ma odpowiedzi, zależy co się będzie jeść, a można wszystko.
Re: ..... eeehhh.... odchudznie :/ 2012.03.06, 19:34
[autor]

 

wendigo pisze:
to ja wolę już być gruby ;)

 

1) pewnie - są takie teorie ża "każdy ptaszek ma swój daszek"

albo dowcip:

Trzy fazy otyłości męskiej:
a) nie widać, jak wisi;
b) nie widać, jak stoi;
c) nie widać kto ciągnie;

 

2) Jak tak piszesz to znaczy że nie jesteś Naprawdę gruby i nie byłeś.

 

Ja coś o tym wiem...i to jest raczej smutna bajka :( niż wesoła

Zwalcz 5kg bo zwalczyć 50kg to większe wyzwanie.

 

Choć z drugiej strony "eteryczny" facet według mnie raczej kobiecie wsparcia nie da :)

Nawet jak Cię za pośladek chwyci to musisz wiedzieć że to albo Koń albo ON :)

Mnie się np bardzo podobają męskie muskularne ręce, takie silne owłosione :)

Re: ..... eeehhh.... odchudznie :/ 2012.03.06, 20:16
[autor]

Hmm mnie temat nie dotyczy ale coś tam mogę powiedzieć.

 

Ja mam 177 cm wzrostu i ważę 57 kg. No lekki ze mnie kościotrupek, ale w sumie mi to pasuje. Mogłabym przytyć z 5 kg, ale od 3 lat mam taką samą wagę. A jem różnie, tyle, że dość nieregularnie. A raz zapomne śniadania, czasami bez kolacji. No ale cóż.

 

Chcesz schudnąć? Przestań jeść. Po prostu. Jedz tyle abyś miała siłę funkcjonować. Pij dużo wody. Kiedy łapie cię mały głodek, kiedy wiesz, że nie możesz nic zjeść bo nie dawno jadłaś, to weż sobie zjedz marcheweczkę. Ugotuj kalafiorka. Zjedz jogurcik z otrębami. Tyle, że jak się jest dość postawną kobietką to trzeba więcej tych kalorii. Tak więc wszystko w ramach rozsądku.

 

Sport to wiadomo. Kup sobie orbiterka + biegaj. Nie wydawaj kasy na dietetyka bo ci powie to co możesz sama znależć w necie. Wiem co mówie, bo wiele kolezanek moich to przerabialo.

 

Powodzenia

Re: ..... eeehhh.... odchudznie :/ 2012.03.06, 20:26
[autor]
moniczka pisze:

Hmm mnie temat nie dotyczy ale coś tam mogę powiedzieć.

 

Ja mam 177 cm wzrostu i ważę 57 kg. No lekki ze mnie kościotrupek, ale w sumie mi to pasuje. Mogłabym przytyć z 5 kg, ale od 3 lat mam taką samą wagę. A jem różnie, tyle, że dość nieregularnie. A raz zapomne śniadania, czasami bez kolacji. No ale cóż.

 

Chcesz schudnąć? Przestań jeść. Po prostu. Jedz tyle abyś miała siłę funkcjonować. Pij dużo wody. Kiedy łapie cię mały głodek, kiedy wiesz, że nie możesz nic zjeść bo nie dawno jadłaś, to weż sobie zjedz marcheweczkę. Ugotuj kalafiorka. Zjedz jogurcik z otrębami. Tyle, że jak się jest dość postawną kobietką to trzeba więcej tych kalorii. Tak więc wszystko w ramach rozsądku.

 

Sport to wiadomo. Kup sobie orbiterka + biegaj. Nie wydawaj kasy na dietetyka bo ci powie to co możesz sama znależć w necie. Wiem co mówie, bo wiele kolezanek moich to przerabialo.

 

Powodzenia

/cytat Moniczko, właśnie w tym rzecz, że przez ostatnie 12 lat moja waga była niezmienna. Nie jadłam również  (i nie jem) za dużo, moja dziewczyna przy 163 cm wzrostu jadła tyle samo co ja (nie licząc obiadu gdzie miałam 1,5 jej porcji). Obecnie moja dieta nic się nie różni od tamtej  - poza 2 tygodniami głodowego szaleństwa 1mc temu. Poza tym ja nie chce schudnąć - chcę przytyć, ale nie chcę przytyć na brzuchu.
Re: ..... eeehhh.... odchudznie :/ 2012.03.06, 20:54
[autor]
No to łatwo można to wszystko podsumować... zdrowa dieta i sport przynajmiej 3 razy w tyg po 1 godzinę. Koniec bajki :)
Re: ..... eeehhh.... odchudznie :/ 2012.03.06, 21:35
[autor]
ta  6 wejdera bardzo dużo daje. Wiem co mówię, gdyż moja siostra ją robi. Miała brzuszek, został jej po ciąży. A teraz ma ładnie wyrzeźbiony. Ale ona przeszła cały etap. Bo była sportowcem. A wiekszosc wymieka na drugim etapie. Ale sproboj. :)) To dziala glownie na brzuch wlasnie. Ale jest to bardzo ciezkie.
Re: ..... eeehhh.... odchudznie :/ 2012.03.06, 21:38
[autor]
Najlepiej dużo ćwiczyć, siłownia 5 razy w tygodniu to podstawa. Dobry trener dobierze zestaw ćwiczeń zapewniający piękną rzeźbe i kaloryfer na brzuszku zamiast fałdów tłuszczu, ważne jest aby rozwijać równomiernie wszystkie partie mięsni. Jak będzie cieplej to dodatkowo polecam spacery z dziewczyną po parku.
Re: ..... eeehhh.... odchudznie :/ 2012.03.06, 21:47
[autor]

No dobra heloł ale nie zapominajmy, że Wronowata jest w czasie zmiany tak. To co pojdzie na silownie i powie ze chce wyrzezbic brzuszek ale zeby pupcia zostala i ramionka czy cos takiego? dobiora jej jakies cwiczenia dla samocow alfa. zreszta co to za przyjemnosc cwiczyc z facetami i w ogole blee spocone piwosze.

 

dietka lekka i ta 6 wejdera. :))

Re: ..... eeehhh.... odchudznie :/ 2012.03.06, 21:50
[autor]
moniczka pisze:

No dobra heloł ale nie zapominajmy, że Wronowata jest w czasie zmiany tak. To co pojdzie na silownie i powie ze chce wyrzezbic brzuszek ale zeby pupcia zostala i ramionka czy cos takiego? dobiora jej jakies cwiczenia dla samocow alfa. zreszta co to za przyjemnosc cwiczyc z facetami i w ogole blee spocone piwosze.

 

dietka lekka i ta 6 wejdera. :))


To czemu nie powie prawdy, że jest kobietą? Nie rozumiem. Poza tym na siłownie gdzie chodzę przychodzą również kobiety. Zestaw ćwiczeń każdemu jest dobierany indywidualnie i pomiędzy trenerem a zainteresowanym pozostaje jakich efektów oczekuje i jak chce wyglądać.

 

I nie rozumiem co jest takiego obrzydliwego i odrażającego w facecie ćwiczącym na siłowni...

Re: ..... eeehhh.... odchudznie :/ 2012.03.06, 21:57
[autor]

nie no już widze mine tych wszystkich kolesi na widok trans. hahahah :>

 

:)

Re: ..... eeehhh.... odchudznie :/ 2012.03.06, 22:07
[autor]
Bede chamska:
Nightmare, czy ty NAPRAWDE sadzisz ze jacys ludzie z silowni ja zrozumieja? Ty myslisz? Znajomym sie boja ludzie powiedziec ale nieznajomi z silowni to wszystko ok? I w ogole wszystko zrozumieja i zaakceptuja! *kaszle*

Jak napisala moniczka - diete masz, popraw ja moze? i a6w, nie zaszkodzi ci, i jak bedziesz robic, to mozesz robic rowerek po a6w - szczerze, po a6w rowerek jest relaksem.

Re: ..... eeehhh.... odchudznie :/ 2012.03.06, 22:08
[autor]
faceci są prości jak cep. wiec wiadomo, wybaczamy Ci :))
Re: ..... eeehhh.... odchudznie :/ 2012.03.07, 08:42
[autor]
morrigan pisze:
Bede chamska:
Nightmare, czy ty NAPRAWDE sadzisz ze jacys ludzie z silowni ja zrozumieja? Ty myslisz? Znajomym sie boja ludzie powiedziec ale nieznajomi z silowni to wszystko ok? I w ogole wszystko zrozumieja i zaakceptuja! *kaszle*

Jak napisala moniczka - diete masz, popraw ja moze? i a6w, nie zaszkodzi ci, i jak bedziesz robic, to mozesz robic rowerek po a6w - szczerze, po a6w rowerek jest relaksem.


Tak, racja. Jednak najlepiej nie mówić nikomu, szkoda że mnie nikt nie uprzedził, byłoby mi łatwiej. Ja też wychodząc do żabki po zupke chińską zastanowie się na przyszłość czy znajdę tam zrozumienie, a obsługa będzie pełna ciepła i sympatii ;-)
zmian: 1, ostatnia: nightmare - 2012.03.07, 08:46
Re: ..... eeehhh.... odchudznie :/ 2012.03.07, 10:45
[autor]
Nightmare, dzięki za stwierdzenie, iż mam iść na siłownie, ale wiesz co? Chyba się nie zdecyduję, jakoś nigdy mnie to nie kręciło. Co więcej siłownia i zabawa na niej jest dla mnie kwintesencją typowego męskiego stylu bycia. Jednak nie ta kwestia mnie od niej odstrasza, ale to, że na siłowni dominują rodzaje ćwiczeń po których wcale się dobrze nie czuję. Co innego basen - pływasz, pływasz, pływasz; wychodzisz, ledwo przetaczasz się do szatni, czujesz, że jesteś jak dętka (czasami wręcz masz mdłości), ale w tym wszystkim dominuje odczucie świeżości - czuję jakbym się narodziła na nowo.  Z siłowni jak wychodziłam (to nawet po półgodzinnym prysznicu) czułam się lepiąca, brudna i spocona.
Re: ..... eeehhh.... odchudznie :/ 2012.03.07, 11:39
[autor]
O to super. Zapisz sie więc na basen, tego rodzaju treningi będą swietne jeśli chcesz spalić tkanke tłuszczową. Moim zdaniem jednak siłownia chociaż dwa raz w tygodniu pomogłaby Ci najlepiej w uzyskaniu jędrnego ciała o idealnych proporcjach. Ja na siłke chodze z dziewczyną i nikt nie zwraca na nas uwagi, bo wszyscy przychodzą sobie poćwiczyć, nikt się nie wspiera ani nie śmieje ze mnie, że tak mało podnosze na klate.
zmian: 1, ostatnia: nightmare - 2012.03.07, 11:41
Re: ..... eeehhh.... odchudznie :/ 2012.03.07, 13:20
[autor]
wronowata pisze:
Znacie jakieś fajne ćwiczenia na odchudzenie się w talii? 
Podobno hula-hop pomaga. Tylko nie taka zabaweczka, a model dla power userów (poniżej). To cholerstwo jest ciężkie, łatwo się tym kręci i po 15 minutach zabawy naprawdę masz poczucie wymasowania okolic talii. Z początku to może być nawet problem zanim się przyzwyczaisz.


Re: ..... eeehhh.... odchudznie :/ 2012.03.07, 21:23
[autor]
fizia pisze:
albo dowcip:

Trzy fazy otyłości męskiej:
a) nie widać, jak wisi;
b) nie widać, jak stoi;
c) nie widać kto ciągnie;


Buhaha, tego nie słyszałem :D


2) Jak tak piszesz to znaczy że nie jesteś Naprawdę gruby i nie byłeś.

no nie byłem otyły, ale miałem nadwagę, tak - tylko kilka kg, ale... no też wolałbym nie mieć :P
Re: ..... eeehhh.... odchudznie :/ 2012.03.07, 21:54
[autor]
freja pisze:
wronowata pisze:
Znacie jakieś fajne ćwiczenia na odchudzenie się w talii? 
Podobno hula-hop pomaga. Tylko nie taka zabaweczka, a model dla power userów (poniżej). To cholerstwo jest ciężkie, łatwo się tym kręci i po 15 minutach zabawy naprawdę masz poczucie wymasowania okolic talii. Z początku to może być nawet problem zanim się przyzwyczaisz.


Wygląda jak akcesorium BDSM.
Re: ..... eeehhh.... odchudznie :/ 2012.03.08, 10:46
[autor]
Już znalazłam odpowiedź na swoje troski :D

http://www.youtube.com/watch?v=ysgqbFkuKzo&feature=related
na górę strony  

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj