co by było jak bym od zawsze formalnie był kobietą...

  liczba postów: 13
UWAGA: Forum Trans-Fuzji zostało zamknięte. Tworzenie i edycja postów nie są już możliwe.

Wszystkich forumowiczów zapraszamy pod nowy adres: http://transpomoc.pl
do naszego własnego, społecznościowego, Wolnego Forum Transowego.

Zawartośc starego forum zostanie zapisana i przeniesiona w nowe miejsce w postaci archiwum.

na dół strony  
co by było jak bym od zawsze formalnie był kobietą... 2015.03.10, 23:33
[autor]
Jak bym tak od zawsze był zidentyfikowany jako osoba płci żeńskiej... myślę od tym już od jakiegoś czasu. Bo obecnie z chromosomów, hormonów, wizerunku fizycznego oraz bliżej niezidentyfikowanych dolnych narządów to raczej jestem płci żeńskiej. I od początku by mnie za taką uznano....
będę brutalnie realistyczny. W dzieciństwie, to może i by mnie jeszcze i pociągały sukienki i inne. Ale zabawki to miałbym te same, bo i laki i kabelki. Zwłaszcza te kabelki byłyby moją nieodłączną częścią i dorastałyby, "dojrzewały" nieprzerwanie razem ze mną. Potem gdzieś w podstawówce pewnie by się zaczął okres chłopięcy typu "ja nie chcę sukienek!" oraz znany mi rodzaj buntu. I to samo niezdecydowanie co obecnie - "kim jestem?" No i kabelki cd. Potem doszłyby rurki. W szkole byłbym takim sam dziwnym odludkiem co obecnie. Gdzieś od podstawówki, żeby zająć się czymś pożytecznym, pomagałbym konserwatorowi/ woźnemu w drobnych pracach. Tak...ten woźny/ konserwator byłby moim najlepszym kumplem w szkole XD Potem przyszłaby faza na remonty, jako że tato nie miałby nikogo do pomocy, a brat byłby za mały, to wziąłby mnie. I dalej kabelki :D Tyle, że na wyższym rozwojowo poziomie. Byłbym jedyną dziewczyną w liceum, która zrobiłaby sobie ( możliwie szybko ) uprawnienia elektryczne.
Jakby któraś koleżanka zasugerowałaby mi coś w rodzaju malowania się, sukienek itp, to bym ją wyśmiał z lekksza i pomyślał coś w rodzaju "co ona p*li?" a nazwanie mnie "kobietą" uznałbym za uwłaczające mi. Pewnie na co dzień nosiłbym jakiś dres i bluzę z kapturem XDDD Zbytnie dbanie o siebie uznałbym za zbytek luksusu. Jeśliby nawet jacyś chłopacy ( jakimś cudem ) mnie podrywali, to bym ich popychał, żeby tylko się odwalili. Im byłbym starszy, tym częściej na co dzień, nawet w sytuacjach formalnych, używałbym rodzajnika męskiego, bo żeński by mi wadził zbytnio. Do kolczyków w uszach i długich włosów bym nic nie miał ale reszta byłaby bee :/ Byłbym daleki od korekty płci na męską, bo tak jak teraz bym uważał, że jest ok, ale na pewno miałbym w planach zmianę imienia i nazwiska na androgyniczne, bezpłciowe, i to bez względu na to, ile kasy i zachodu by mnie to kosztowało. Byłbym takim zbuntowanym gendertypem. sorka - Dżętertypem XD Uważałbym siebie za ASa Ng i nałogowo pisał od rzeczy na pewnym mniejszościowym forum. Reszta bez zmian - chorowanie, kilkunastu lekarzy i ciągłe wyjazdy. Aha, dzieci bym nie chciał mieć, a możliwe nawet, że by się okazało, że teraz z kolei byłbym kobietą XY i nie mogę :P :P Babcia by za mną "dżęter" wołała... I pewnie tak jak obecnie cierpiałbym na samotność i chciał się związać z ts czy inną bliżej nie określoną osobą, jak ja. Nie pieściłbym się, tak jak teraz, tylko starych podrywających mnie dziadków waliłbym po mordzie, że aż miło
To tyle. Czyli w sumie niewiele by się tak naprawdę zmieniło.
Jak ktoś ma ochotę, niech opisze swoje refleksje.
zmian: 1, ostatnia: emilymae - 2015.03.10, 23:37
Re: co by było jak bym od zawsze formalnie był kobietą... 2015.03.10, 23:45
[autor]
No zmieniło by się to, że zamiast MK było by KM X-D
Re: co by było jak bym od zawsze formalnie był kobietą... 2015.03.10, 23:48
[autor]
gabi pisze:
No zmieniło by się to, że zamiast MK było by KM X-D

Właśnie niee... bo tak jak teraz nie uważam się za mk ( nawet nie jestem ) , to i wtedy nie uważałbym za km i nie robił nic w kierunku drastycznej zmiany. Byłbym takim jakby buntującym się butch cudem
Re: co by było jak bym od zawsze formalnie był kobietą... 2015.03.11, 00:37
[autor]
Chyba nie do końca Ci wierzę :P Dlaczego? Ponieważ pojawiłaś się tutaj jako m/k, próbująca całkiem kobieco wyglądać itp.
Z czasem zaczęłaś pisać, że jednak nie, że zmiana Ci nie jest potrzebna, to i tamto. Co mnie trochę przypomina wymówki i szukanie potwierdzenia, że nie musisz (czy nawet nie chcesz) korygować płci. To mi chyba mnie przypomina, bo też przeszedłem tą drogę, tylko ja w odwrotnym kierunku :P (najpierw było: "źle mi, ale tylko tyle, nie potrzebuję chyba korekty", potem: "potrzebuję ale się boję, czy sobie poradzę, co powiedzą inni, przeeecież nigdy tego nie zaakceptują" aż w końcu: "zrobię, zrobię, kiedyś... jak się zmienią okoliczności" i się w końcu zmieniły :P ). Jakie są Twoje powody, to nie wiem (aczkolwiek podobno istnieje tylko jedna podstawowa emocja - miłość /nie utożsamiać tylko z romantyczną/, a jej przeciwieństwem jest strach, który tkwi u podstaw wszystkich negatywnych emocji, więc powiedziałbym że to też strach), strach przed reakcją innych, strach przed trudnościami, może strach przed problemami jakie mogłyby stawiać sądy itp., może niechęć do przechodzenia w ogóle tych procedur, może strach przed "jak sobie poradzę będąc kobietą" itp. I ok, mogę to wszystko zrozumieć. Ale kiedy piszesz, że prawie byłabyś k/m jakbyś była kobietą to już wątpię :P Osobiście myślę, że lepiej byś się wpasowała (zwłaszcza jak jesteś kobietą genetycznie). Ok, na pewno interesowałabyś się nadal elektryką - tu akurat wierzę, że jako starsze dziecko ojciec by Cię i tak ze sobą brał i pewnie tak samo byś to polubiła, ale to nie umniejsza niczyjej kobiecośi przecież :) byłabyś taką kobietą o co najwyżej trochę bardziej stereotypowo męskich zainteresowaniach, oryginalną. No i... no. Tak uważam ja :P

A co by było gdybym od zawsze formalnie był facetem? To bardzo trudne pytanie. Myślę, że nie miałbym zaburzeń lękowych, bo np. odpadłoby absurdalne banie się, że mnie ktoś zapyta o imię i będę musiał podać żeńskie, więc lepiej żeby w ogóle nie pytał i się w ogóle nie odzywał :P Myślę, że nie miałbym tak czesto infekcji dróg moczowych, bo nie musiałbym unikać publicznych toalet (no i mężczyźni ogólnie mają je rzadziej niż kobiety :P ). Na ile jednak przystawałbym do rówieśników czy był outsiderem, to nie mam zielonego pojęcia. Tak się chyba w ogóle nie da o tym pisać - ok, lubię czytać książki i wolałem je niż gadać z ludźmi na przerwach w szkole i wydaje mi się, że tak samo by było... ale może nie? Może gdybym wychował się chłopakiem, byłbym jednak "normalniejszy" i wygłupiałbym się z kolegami zamiast czytać? Może byłbym hetero i całe zagadnienie LGBT nie interesowałoby mnie wcale? No to tak jak odpowiadać na pytanie: jaki byłby kolor niebieski gdyby kolor czerwony był kolorem czerwonym zamiast niebieski niebieskim XD (tu nie ma błędu, specjalie tak to napisałem :D )

Re: co by było jak bym od zawsze formalnie był kobietą... 2015.03.11, 00:44
[autor]
wendigo pisze:
Chyba nie do końca Ci wierzę :P Dlaczego? Ponieważ pojawiłaś się tutaj jako m/k, próbująca całkiem kobieco wyglądać itp.

Przeciwko czemuś trzeba się buntować W międzyczasie było sporo przemyśleń, przyszły wyniki badań somatycznych i wersja jakby uległa zmianie. Ng jest pozycją dla mnie bardziej bezpieczną i byłoby też i w tym drugim przypadku.
Re: co by było jak bym od zawsze formalnie był kobietą... 2015.03.11, 00:50
[autor]
wendigo pisze:
Ale kiedy piszesz, że prawie byłabyś k/m jakbyś była kobietą to już wątpię :P

KM to nieee
prędzej Ng w tej drugiej wersji
Re: co by było jak bym od zawsze formalnie był kobietą... 2015.03.11, 01:11
[autor]
emilymae pisze:
Ng jest pozycją dla mnie bardziej bezpieczną
No właśnie, czyli jakby strach tu wchodzi w grę :P pewna taka zachowawczość. Niekoniecznie to co się naprawdę czuje ;)
Re: co by było jak bym od zawsze formalnie był kobietą... 2015.03.11, 01:50
[autor]
A ja Ci powiem czego Ty się Emilka boisz. Gdybyś urodziła się dziewczynką, to była byś nią i wcale nie koniecznie bawiła byś się kabelkami. Bo wcale nie jest powiedziane, że Twój tato zabierał by cię do prac budowlanych. też się kiedyś zastanawiałam nad podobną kwestią, tylko u mnie było pytanie "skoro niby miałabym być kobietą to dlaczego tak dużo rzeczy w kobiecym zachowaniu mnie wkurza? przecież ja tak nie mam" Nie mam owszem ale czy nie miałabym gdybym wychowywała się jak dziewczynka? Może nie wszystkie ale część z tych rzeczy na pewno by mi weszły w krew pod wpływem koleżanek. I na pewno chciałabym być ładą i atrakcyjną kobietą. Tak jak i Ty byś tego chciała. Ale boisz się, że Ci się nie uda, dlatego wolisz za asekurować się bezpłciowością. "Nie jestem atrakcyjna bo nie jestem kobietą tylko nogenderem".
Re: co by było jak bym od zawsze formalnie był kobietą... 2015.03.11, 11:17
[autor]
gabi pisze:
A ja Ci powiem czego Ty się Emilka boisz. ....

Zawsze wiesz, co napisać... już po raz enty przyjdzie mi poukładać sobie wszystko na nowo w głowie
Re: co by było jak bym od zawsze formalnie był kobietą... 2015.03.11, 11:36
[autor]
Tak się kończą zabawy osobami chorymi psychicznie (bez intencji obrazy, nic bowiem nie jest złego jest w byciu chorym - tylko z intencją wskazania problemu)...

Lubimy bawić się w niebinarność i transpłciowość? Szczególnie pisząc 'mądre rady' w Internecie, na przykład na temat jak oszukiwać lekarzy?

To takie właśnie są efekty.
zmian: 1, ostatnia: ignik - 2015.03.11, 11:38
Re: co by było jak bym od zawsze formalnie był kobietą... 2015.03.11, 13:42
[autor]
Czy szukałeś/aś wsparcia psychologa i/lub psychiatry?
Btw, twoja ciągła asercja o bezpłciowości przestała brzmieć jak chęć bycia unikalnym płatkiem śniegu, a bardziej jaka siatka bezpieczeństwa, rozpinana, by ludzie wierzyli, że twoje wybory nie zostały podjęte ze strachu.
Re: co by było jak bym od zawsze formalnie był kobietą... 2015.03.11, 15:52
[autor]
Też się nieraz zastanawiałem co by było gdybym urodził się jako facet. Na pewno byłbym szczęśliwszy, ale po prawdzie to takie "gdybanie" nie jest zbyt zdrowe i chyba nawet nie ma większego sensu.
Re: co by było jak bym od zawsze formalnie był kobietą... 2015.03.11, 18:18
[autor]
Emilymae:
Zawsze wiesz, co napisać... już po raz enty przyjdzie mi poukładać sobie wszystko na nowo w głowie


W sumie to ja miałem to samo na myśli, tylko nie wyszło mi to tak ładnie jak Gabi :P
Ale co do kabelków, to mnie się akurat zdaje, że ojciec mógłby mimo wszystko Cię wziąć i też by Ci się mogło to spodobać, bywają i takie historie.


ignik:
To takie właśnie są efekty.


No jakie? (bo ja tu nie widzę nic, czego nie mogłaby wymyślić osoba zdrowa psychicznie, zwykły strach i asekuracja)

Jakie to świetne zalożyć sobie konto i za chwilę je skasować, super.
na górę strony  

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj