Wszystko jest możliwe!

  liczba postów: 12
UWAGA: Forum Trans-Fuzji zostało zamknięte. Tworzenie i edycja postów nie są już możliwe.

Wszystkich forumowiczów zapraszamy pod nowy adres: http://transpomoc.pl
do naszego własnego, społecznościowego, Wolnego Forum Transowego.

Zawartośc starego forum zostanie zapisana i przeniesiona w nowe miejsce w postaci archiwum.

na dół strony  
Wszystko jest możliwe! 2013.09.21, 18:20
[autor]
Wiem że zwątpienie jest częścią życia, nieustanne blokady, mury, zatory, i w końcu uczymy się że nigdy nie skorzystamy z większości naszych marzeń.
Ale to jest nieprawda!
Głęboka pełna wiara, choćby nie wiem jak naiwna, to siła ponad siły.
Mówiąc "nie wyjdzie mi" stawiamy negatywność jako cel, zamykamy drzwi przed sobą. Mówiąc natomiast że na pewno wyjdzie, dokonujemy krok w świat otwarty do możliwości, uchylamy wrota do pełnego spełnienia. 
Oczywiście dążenie do tych marzeń będzie nie z tej ziemi robotą, ale wiara w to że idziemy ku spełnieniu, będzie napędzała sile przebicia i będzie układała nową rzeczywistość przed naszymi stopami.
zmian: 2, ostatnia: inna - 2013.09.21, 19:53
Re: Wszystko jest możliwe! 2013.09.22, 01:23
[autor]
Ja już dawno przestałam w to wierzyć. Moje życie to kompletny no life, pracy tak jakbym nie miała, bo rodzice mi mówią, że to zabawa nie praca, a gdyby mi zabrał komputer to bym się chyba pokroiła, bo tylko na komputer-realu mi wychodzi a życiowo to w ogóle. Starałam się o rentę i spiepszyłam jednym głupim dokumentem, kończy mi się kasa a potrzebuje na leki, nie mam na terapię, nie mam dosłownie na nic a babcia to nie jest bank ani instytucja charytatywna, a rentę nie wiem czy mi dadzą przez moją własną głupotę. Aż się sobie dziwę, że mam siłę wyjść z łóżka popołudniem, a już są takie dni, że nie nie wychodzę. Nie mam po co ani dla kogo. Przeszły mi myśli samobójcze, ale pojawiła się taka wszechogarniająca bezsilność i tak prawdę mówiąc nie wiem co mam z tym zrobić, nie mam kasy i nie stać mnie. Ojciec mówił, że żyję tylko po to, żeby swoim oddechem zatruwać powietrze i miał rację. Czasami to sobie aż myślę, że jakbym skoczyła z tego mostu parę lat temu, to wszyscy mieliby ze mną spokój i ja sama włącznie i już dawno by zapomnieli. W dodatku nie mam siły każdej jednej osobie tłumaczyć tego samego po raz enty i enty, a to dopiero początek. A najchętniej to bym wyjechała na koniec świata i tam w całkowitej samotności opłakiwała swoja porażkę i tak już do końca bo NIKOMU nie jestem potrzebna.
Re: Wszystko jest możliwe! 2013.09.22, 09:43
[autor]
emilymae pisze:
A najchętniej to bym wyjechała na koniec świata i tam w całkowitej samotności opłakiwała swoja porażkę i tak już do końca bo NIKOMU nie jestem potrzebna.
Może nie na koniec świata ale do Uk lub Holandii? Agencje pracy wysyłają ludzi do pracy, mieszka się w specjalnych domkach i ma się dzięki temu 700/800 euro na miesiąc.
Do Polski się przyjeżdża co 2 lub 3 miesiące na jakiś tydzień.
Pieniądze wtedy są, tranzycję można przechodzić a nawet w 2 lata pracy zarobić na operacje w Tajlandii.
Wystarczy wziąć się w garść. :)
Re: Wszystko jest możliwe! 2013.09.22, 12:27
[autor]
Nie polecam wyjazdu za posrednictwem agencji do holandi, poczytaj sobie opinie ludzi ja sama mialam nieprzyjemne doswiadczeniaz jedna taka agencja te tak zwane domki to karwanyw ktorych w jednym pomieszczeniu gnierzdza sie po cztery osoby a praca tak zwanego skoczka po roznych zakaldach a pozatym nic nie gwarantuja mozesz pojechac i siedziec kilka tygodni bez pracy .Odradzam!!!
Re: Wszystko jest możliwe! 2013.09.22, 14:10
[autor]
No tak to że śpi się po kilka czy więcej osób w jednym pokoju to faktycznie jest nieprzyjemne.
A jeżeli chce się być samemu w pokoju to wtedy trzeba zapłacić więcej, tak jakby za tę drugą osobę.
Re: Wszystko jest możliwe! 2013.09.22, 15:08
[autor]
"Oj boli mnie tutaj i boli mnie tam, a tutaj za dużo, a tam za mało"Niestety prawda ze nasz narodowy a raczej zachodnie podejście do życia jest lekko rozpieszczone. Ci którzy dochodzą do celu, są wytrwali i twardzi, no i co z tego ze kilka osób razem, możliwe ze przyjacielskie więzi na cale życie zostaną nawiązane w tak trudnych warunkach. Ciężka praca, niestety jako dorywcze ekipy tylko to zostaje. Ja po nocach, zaraz po przemianie kino sprzątałam, 10 sali, kuchnia, kible, 7 dni w tygodniu. Płakałam czasami nad kiblami, pani architekt, była dyrektorka salonów samochodowych, a tu pucu pucu......
No i co, nadal jestem, już na noce nie robię, i zakładam firmę, ciosy bolą, ale jeśli ciebie na łopatki nie rozłożą to walcz dalej........O siebie!
Re: Wszystko jest możliwe! 2013.09.22, 15:40
[autor]
Tak znajomosci z cpunami alkocholikami osobami uciekajacymi przed wyrokami prawdziwa smietanka ,ja sam musialam zrewidowac swoje poglady na temat pracy, pracuje po 65 godzin tygodniowo sprzatam biura mieszkanie  ,pokoje hotlowe co tylko sie da robie by sie odbic od dna ,kiedys bylo inaczej pieniedzy mi nie brakowalo ale nie mozna sie ogladac za siebie!
Jezeli ktos planuje wyjaz z agencji prosze troszke poszperac na necie poczytac opinie porozmawicz tymi co pracowali sa zle agencje ale tez i dobre.
Re: Wszystko jest możliwe! 2013.09.22, 15:52
[autor]
niunia28 pisze:

Jezeli ktos planuje wyjaz z agencji prosze troszke poszperac na necie poczytac opinie porozmawicz tymi co pracowali sa zle agencje ale tez i dobre.
Mój brat pracuje w takich agencjach. Najpierw trafił źle, teraz fatalnie. Albo nie ma szczęścia albo te agencje takie felerne. Co do domków to mówi, że mieszka w "komórce". 
Re: Wszystko jest możliwe! 2013.09.22, 16:31
[autor]
emilymae pisze:
niunia28 pisze:

Jezeli ktos planuje wyjaz z agencji prosze troszke poszperac na necie poczytac opinie porozmawicz tymi co pracowali sa zle agencje ale tez i dobre.
Mój brat pracuje w takich agencjach. Najpierw trafił źle, teraz fatalnie. Albo nie ma szczęścia albo te agencje takie felerne. Co do domków to mówi, że mieszka w "komórce". 
To prawda. Na forum osób pracujących w Holandii wiele osób skarży się na agencje i na warunki mieszkaniowe.
Jednak jeśli chce się zarobić jakieś pieniądze to wtedy bierze się to co jest.

Re: Wszystko jest możliwe! 2013.09.22, 18:43
[autor]
inna pisze:
Wiem że zwątpienie jest częścią życia, nieustanne blokady, mury, zatory, i w końcu uczymy się że nigdy nie skorzystamy z większości naszych marzeń.
Ale to jest nieprawda!
Głęboka pełna wiara, choćby nie wiem jak naiwna, to siła ponad siły.
Święte słowa. Był taki czas, kiedy wydawało mi się, że dorastanie polega właśnie na tym, że umie się rezygnować ze swoich marzeń. Tyle tylko, że ja wtedy nie tyle dorastałam, co pomału umierałam jeszcze za życia.

Miałam w przeszłości takie okresy kiedy osiągałam coś, bo akurat uwierzyłam, że mam dobrą passę, że zapaliła się dla mnie szczęśliwa gwiazda i to działało zazwyczaj, aż do pierwszej porażki, bo wtedy okazywało się, że dobra passa się jednak skończyła, a bez dobrej passy przecież nie ma sensu nic robić, bo i tak nie wyjdzie, można tylko siedzieć w domu i płakać.

Aż po latach dotarło do mnie, że osiągałam coś wówczas bo:
- wierzyłam wtedy, że mi się uda (czasami nawet w oparciu o nieracjonalne przesłanki),
- zmierzałam do czegoś, co mnie porywało i inspirowało,
- byłam aktywna, zmierzałam konsekwentnie do obranego celu.
Natomiast passa to mit, który siedzi tylko w naszej głowie.

I teraz staram się żyć właśnie w oparciu o tą wiedzę:
- To ja jestem swoją szczęśliwą gwiazdą. Od mojego działania zależy kierunek, w którym się poruszam. Nie mogę pojedynczą decyzją zmienić miejsca, w którym się znajduję, ale mogę taką pojedynczą decyzją zmienić kierunek, w którym podążam. W życiu są rzeczy ważne i najważniejsze, ale też najzupełniej zbędne, a często im właśnie poświęcamy większość swojego czasu. (patrz -> Macierz Eisenhowera). Np. to, że zdecydowałam się mocno wycofać z forum TF wynika z faktu, iż dotarło do mnie, że utknęłam tu trochę, zaniedbując sprawy, które są dla mnie w moim życiu dużo ważniejsze i które dają mi dużo więcej radości.

- Staram się realizować swoje marzenia, bo to zwyczajnie nakręca, daje siłę, wytrwałość w pracy, ale też zwyczajną radość życia. Jeśli próbujemy robić coś w co nie wierzymy, nie chcemy i nie widzimy w tym sensu, efekty zazwyczaj są kiepskie.

- Marzenie jest podstawą, ale konkretny plan, to uzbrojenie terenu, bez którego nie ma szansy nic wybudować. Zapytaj sam siebie czego pragniesz i o czym marzysz, a potem zaplanuj, jak możesz to osiągnąć. W jakim czasie, jakimi środkami, określ harmonogram i konsekwentnie, z żelazną wytrwałoścą realizuj go. (patrz -> SMART) Ale też zachowaj elastyczność, jeśli wiedza, którą zdobędziesz po drodze pozwala ci na takie zmodyfikowanie pierwotnych planów, by były skuteczniejsze, modyfikuj je.

To jedyne co mogę radzić wszystkim zamotanym jak ja przed laty. Jeśli nie potrafisz znaleźć w sobie siły i umiejętności, żeby coś takiego zrealizować, ucz się na doświadczeniach innych. Czytaj podręczniki samorozwoju. Czytaj historie osób, które odniosły w życiu sukces. Ucz się, eksperymentuj i działaj.
Alternatywą jest tylko płakanie nad sobą w kącie (i wiem o czym mówię :)p
zmian: 1, ostatnia: freja - 2013.09.22, 18:44
Re: Wszystko jest możliwe! 2013.09.22, 23:06
[autor]
niunia28:
Nie polecam wyjazdu za posrednictwem agencji do holandi, poczytaj sobie opinie ludzi ja sama mialam nieprzyjemne doswiadczeniaz jedna taka agencja


Ale też wiele osób ma dobre doświadczenia.


martyna_1989:
No tak to że śpi się po kilka czy więcej osób w jednym pokoju to faktycznie jest nieprzyjemne.
A jeżeli chce się być samemu w pokoju to wtedy trzeba zapłacić więcej, tak jakby za tę drugą osobę.


Noo tylko jak masz pokój 4 osobowy, a za osobę biorą 170 Euro, to nie bardzo jest jak zapłacić za 3 pozostałe, bo Ci nic nie zostanie :P Z tymi mieszkaniami firmowymi to rzeczywiście jest taki minus... Ale można się samemu ogarnąć i coś prywatnie sobie wynająć będąc już na miejscu, a te pierwsze miesiące się ewentualnie przemęczyć.
W ogóle jak się rozkręcić, to przecież można samemu na miejscu pracę zmienić, mieszkanie wynająć - olać agencję już i tyle. Da się to zrobić. Jeśli traktować taką agencję tylko jako start, to nie jest to zła opcja moim zdaniem.
Re: Wszystko jest możliwe! 2013.09.23, 09:38
[autor]
wendigo pisze:
martyna_1989:
No tak to że śpi się po kilka czy więcej osób w jednym pokoju to faktycznie jest nieprzyjemne.
A jeżeli chce się być samemu w pokoju to wtedy trzeba zapłacić więcej, tak jakby za tę drugą osobę.


W ogóle jak się rozkręcić, to przecież można samemu na miejscu pracę zmienić, mieszkanie wynająć - olać agencję już i tyle. Da się to zrobić. Jeśli traktować taką agencję tylko jako start, to nie jest to zła opcja moim zdaniem.
Agencje wypłacają różnie, w Holandii między 200 a 250 euro/tyg ale bez polskich pośredników można już zarobić 300/350 euro/tyg.
Jednak polskie agencje trochę zarabiają ale no wiadomo z czego one się utrzymują. Nikt nikomu pracy za darmo nie znajdzie. ;p
Właśnie pracę przez agencję traktuję jako przystanek, a to że trzeba spać z drugim facetem w jednym pokoju, da się znieść.

Za kilka tygodni rozpoczynam naukę języka niderlandzkiego, bo mimo iż bardzo dobrze znam angielski i włoski (stopień C1) to jednak w Holandii trzeba znać ich język ojczysty. I wtedy będę mogła chodzić z nowym CV i sama na własną rękę szukać sobie pracy. Bez żadnych pośredników którzy by sobie na mnie nieźle zarabiali. :)
na górę strony  

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj