Shout box (skrzynka krzyku)

  liczba postów: 69
UWAGA: Forum Trans-Fuzji zostało zamknięte. Tworzenie i edycja postów nie są już możliwe.

Wszystkich forumowiczów zapraszamy pod nowy adres: http://transpomoc.pl
do naszego własnego, społecznościowego, Wolnego Forum Transowego.

Zawartośc starego forum zostanie zapisana i przeniesiona w nowe miejsce w postaci archiwum.

na dół strony  
Shout box (skrzynka krzyku) 2011.09.28, 13:15
[autor]

Ten watek to miejsce na rozmowy (F@&#*:~?) poza-tematowe~!

Używajcie ten watek na rozwiązywanie sporów  lub nieporozumień , życzę miłego czasu tutaj




Safiya, nie tylko do ciebie ten text który pisałam jest skierowany ale do wszystkich tych którzy rozmowę i porady sprowadzają do kłótni na bazarze!
Co za ostrzeżenie dostałaś to tylko ty wiesz i ktokolwiek tobie to ostrzeżenie dal, zapewniam ciebie ze żadnych spisków nie ma pomiędzy modami :)
Rozwiąż ta sprawę proszę ale nie na żadnym z wątków ale poprzez prywatna komunikacje :)
zmian: 2, ostatnia: inna - 2011.09.28, 13:39
Re: Shout box (skrzynka krzyku) 2011.09.28, 13:53
[autor]

Inna, to zrobimy zwykły test  - http://forum.transfuzja.org/pl/post/portal/trans_costam_i_co_z_tym_robic/Trudna_decyzja_i_pytania/40.htm


Czy uważasz że za ten post, który był pisany w oparciu o to jakie osoby poznałam ktoś miał prawo mi dać ostrzeżenie? Odpowiedz bez wymigiwania się. Czy nie uważasz że traktowanie każdego mojego posta ostrzeżeniem przez J to przesada?


Tylko mówisz o miłości, szacunku, a kiedy przychodzi co do czego to wychodzi na to że masz wszystko w głębokim poważaniu. 

Re: Shout box (skrzynka krzyku) 2011.09.28, 14:32
[autor]
Wydaje mi się ze moderacja była tylko i wyłącznie zastosowana z powodu nie na myśl zawarta w twoim tekście ale na sposób w jaki się do danej osoby zwracasz. Musisz przyznać ze "mam gdzieś" czy "to był zwykły przykład i nie czepiaj się" są wypowiedziami raczej niezbyt taktownymi, i mogą wrogo nastawić tego do kogo są zwrócone.

Czuje ze masz dużo w sobie buntu i lubisz użyć mocnego słowa aby przekazać co myślisz, ale uwierz mi że to samo można zrobić droga o wiele łagodniejszą.
Jesteś pomiędzy innymi członkami tego grona i podejrzewam ze przechodzisz te same ciężary i smutki związane z byciem Trans. Na pewno nikt tutaj nikogo nie powinien oceniać czy równać do kogokolwiek ale być serdecznym do swoich przyjaciół, od czasu do czasu zdarzają się potknięcia i to jest normalne. Po prostu czasami milczenie jest o wiele pomocniejsze czy taktowne od odwetu

Lubię ciebie, i twoje trzeźwe spojrzenie, chociaż czasami tak bardzo zimne.
Jesteś tutaj siostrą dla nas jak i my dla ciebie, Ciao!
Re: Shout box (skrzynka krzyku) 2011.09.28, 14:54
[autor]

  Jej, ale przecież 'mam gdzieś' tyczyło tylko i wyłącznie TV od Libera i to na co cierpią. Nie mam w zwyczaju wtrącania się w cudze życie i problemy psychiczne dlatego szczerze - mam gdzieś kto na co cierpi. Tak czy siak nikogo tym tutaj nie obraziłam, więc uważam ostrzeżenie za to za nieporozumienie. Poza tym nie trzeba być taktowną żeby być kulturalną - może i nie jestem taktowana, ale nikogo nie obraziłam w tamtym wątku. Przykre że ktoś nadużywa nadanej mu władzy żeby pokazać swoją wyższość, a jeszcze bardziej przykre że robi to dorosła, świadoma osoba.  



inna pisze: 
Czuje ze masz dużo w sobie buntu i lubisz użyć mocnego słowa aby przekazać co myślisz, ale uwierz mi że to samo można zrobić droga o wiele łagodniejszą.
Myślę że pod tym względem akurat ty mnie zrozumiesz. Język polski to mój drugi język i dla mnie polskie słowa nie mają takiej szczególnej mocy, nie rozgraniczam ich na łagodne i mocne, tak samo np. na żywo dużo klnę po polsku bo dla mnie te słowa nie brzmią w ogóle agresywnie. To tak samo jak z angielskim. Angielski też znam biegle i często jak rozmawiam z kimś anglojęzycznym muszę myśleć czy wysławiam się wystarczająco kulturalnie i czy przypadkiem nie wślizgnęło mi się gdzieś jakieś słowo uważane za ofensywne. Na to naprawdę nic nie poradzę bo uważam że umiem polski (jak na TYLKO! 12 lat mieszkania tu) lepiej od wielu polaków z Polski, ale to nie zmienia faktu że nigdy nie będę myślała po polsku dlatego jeżeli używam jakichś zwrotów uważanych za agresywne to przepraszam.
zmian: 2, ostatnia: safiya - 2011.09.28, 15:00
Re: Shout box (skrzynka krzyku) 2011.09.28, 15:13
[autor]
no i między innymi za to dostałaś ostrzeżenie: "mam gdzieś' tyczyło tylko i wyłącznie TV od Libera i to na co cierpią"
znajdujesz się na Forum Transfuzji, skupiającej wokół siebie wszystkie osoby związane z problemem trans (w tym TV) i póki sobie nie uświadomisz, że obowiązuje Ciebie szacunek wobec wszystkich, nie dogadamy się.
J.B.

Re: Shout box (skrzynka krzyku) 2011.09.28, 15:43
[autor]

Może problem tkwi w tym że większość Polaków odbiera  "mam gdzieś" jako "mam w du..e" a Koleżanka myśli że "mam gdzieś" znaczy "nic mnie nie obchodzi" ? :) :) :)

 

Re: Shout box (skrzynka krzyku) 2011.09.28, 15:47
[autor]
julita_borowska pisze:
no i między innymi za to dostałaś ostrzeżenie: "mam gdzieś' tyczyło tylko i wyłącznie TV od Libera i to na co cierpią"
znajdujesz się na Forum Transfuzji, skupiającej wokół siebie wszystkie osoby związane z problemem trans (w tym TV) i póki sobie nie uświadomisz, że obowiązuje Ciebie szacunek wobec wszystkich, nie dogadamy się.
J.B.

Czyli co, TV które łykają hormony podając się za TS należy głaskać po głowie za ich wybory, mimo że potem cały wizerunek środowiska TS leży? Wiesz ilu fachowców zrezygnowało z leczenia osób TS przez takie sprawy, a inni min. dr Czernikiewicz zakładają z góry że każdy jest TV i diagnoza to koszmar. Uważam że nie powinno się o takich sprawach milczeć, no z całym szacunkiem, ale jak powiedziałaś to forum Transfuzji i skoro Transfuzja walczy o prawa osób TS/TV to należy opierać dyskusję na faktach.
Re: Shout box (skrzynka krzyku) 2011.09.28, 15:51
[autor]
fizia pisze:

Może problem tkwi w tym że większość Polaków odbiera  "mam gdzieś" jako "mam w du..e" a Koleżanka myśli że "mam gdzieś" znaczy "nic mnie nie obchodzi" ? :) :) :)

 

Ja to tak rozumiem i słowo że nigdy bym nie wzięła że to może być agresywne.
Re: Shout box (skrzynka krzyku) 2011.09.28, 16:28
[autor]
Racje racjami a tolerancja, tolerancją !

Na pewno są odłamki w każdym środowisku i ci którzy sieją zamieć nigdzie nie są mile widziani ale po pierwsze są to jednostki i nie można podsumowywać za to całej społecznej grupy. TV tak jak CD, TS jak i każda grupa wyrażająca odmienność od normy pod względem trans płci ma prawo do istnienia i do funkcjonowania.
W gronie transsexuals są i tacy także, sieją źłe imię i robią z nas pośmiewisko ale wierze głęboko ze one czy oni są po prostu gniewni i nie potrafią sobie z tym poradzić. Ból który nas spotyka w zależności od charakteru jest rożnie obrazowany. Niektórzy tłumią to w sobie a znowu inni wybuchają i ogarniają tym wszystkich wokół siebie.
To ze niektórzy dostają hormony pomimo bycia TV to jedynie oznaka złego oszacowania sytuacji przez leczącego psychologa i nie koniecznie wina tej osoby, chociaz w niektórych przypadkach profilaktyczne stosowanie malej ilości T blockers jest skutecznym narzędziem diagnostycznym.
Re: Shout box (skrzynka krzyku) 2011.09.28, 16:31
[autor]
Safiyo
Dbaj o własny wizerunek jako osoby TS, a o wizerunek TV, niech dbają zainteresowane osoby.
Skoro one nie wkraczają do Twojego "ogródka", Ty nie wkraczaj do ich "ogródka"
Tyle, co miałam do powiedzenia.
Pozdrawiam i zamykam dyskusję.
J.B.
Re: Shout box (skrzynka krzyku) 2011.09.28, 16:46
[autor]
koniec tematu
zmian: 1, ostatnia: julita_borowska - 2011.09.28, 16:48
Re: Shout box (skrzynka krzyku) 2011.09.28, 18:36
[autor]
inna pisze:
Używajcie ten watek na rozwiązywanie sporów  lub nieporozumień , życzę miłego czasu tutaj
Ha! Podoba mi się koncepcja. Żałuję tylko, że nie mamy możliwości technicznych, żeby zrobić zamiast tego porządny sandbox na silniku shootera battlefield. Dwójka zainteresowanych, zwaśnionych logowałaby się wtedy, jeden dostawałby grabki, drugi łopatkę i dawaj pvp do 10 fragów (a sędzia pilnowałby, żeby nikt nie próbował sypać piaskiem po oczach)
Re: Shout box (skrzynka krzyku) 2011.09.28, 18:38
[autor]
freja pisze:
inna pisze:
Używajcie ten watek na rozwiązywanie sporów  lub nieporozumień , życzę miłego czasu tutaj
Ha! Podoba mi się koncepcja. Żałuję tylko, że nie mamy możliwości technicznych, żeby zrobić zamiast tego porządny sandbox na silniku shootera battlefield. Dwójka zainteresowanych, zwaśnionych logowałaby się wtedy, jeden dostawałby grabki, drugi łopatkę i dawaj pvp do 10 fragów (a sędzia pilnowałby, żeby nikt nie próbował sypać piaskiem po oczach)
Jestem dobra w te klocki, w BF2 i UT fraguję jak zawodowiec, więc nie wiem czy to dobry pomysł :D
Re: Shout box (skrzynka krzyku) 2011.09.28, 19:14
[autor]
safiya pisze:
Jestem dobra w te klocki, w BF2 i UT fraguję jak zawodowiec, więc nie wiem czy to dobry pomysł :D
Osobiście uważam, że pomysł bardzo dobry, ale osobiście zatrzymałam się "kilka wojen temu", co oznacza Quake (1) i Unreal Tournament (1). W Quake'a (przy sporym samozaparciu) udawało mi się wygrywać z siostrzeńcem. W Unreala prawie zawsze rozwalała mnie... moja partnerka :p
Re: Shout box (skrzynka krzyku) 2011.09.28, 19:18
[autor]
Ja bym pograla w jakieś Diablo 1 na BN ;)
Re: Shout box (skrzynka krzyku) 2011.09.28, 19:20
[autor]
freja pisze:
safiya pisze:
Jestem dobra w te klocki, w BF2 i UT fraguję jak zawodowiec, więc nie wiem czy to dobry pomysł :D
Osobiście uważam, że pomysł bardzo dobry, ale osobiście zatrzymałam się "kilka wojen temu", co oznacza Quake (1) i Unreal Tournament (1). W Quake'a (przy sporym samozaparciu) udawało mi się wygrywać z siostrzeńcem. W Unreala prawie zawsze rozwalała mnie... moja partnerka :p

UT to moja ulubiona strzelanka :D Grałam w nią doslownie pare dni temu, bo brat nawiedził dom. Chociaż lepiej mi idzie z botami :P Ale w Quake 3 Arena też przegrałam wiele nocy z braćmi, ahhhh, stare dobre dzieje. :D


Re: Shout box (skrzynka krzyku) 2011.09.28, 19:21
[autor]
W UT była taka fajna mapa z latajacymi wierzowcami, tam można się schowac na iglicy i ze snajperki headshooty robić ;)
Re: Shout box (skrzynka krzyku) 2011.09.28, 19:45
[autor]
martyna84 pisze:
W UT była taka fajna mapa z latajacymi wierzowcami, tam można się schowac na iglicy i ze snajperki headshooty robić ;)
No przynajmniej do chwili, kiedy ci ktoś rakiety nie sprzedał. Mi się na tej iglicy nigdy długo nie udało usiedzieć.
Re: Shout box (skrzynka krzyku) 2011.09.28, 22:44
[autor]
Ludzie............wy macie się kłócić tutaj a nie opowiadać o grach i która od której lepsza.........................Ja nie wiem już......................świat staje do góry nogami, stwórz watek gdzie o miłości.........i się kłócą, stwórz watek na kłótnie to SIĘ MIŁUJĄ....................ja już chyba za stara bo i żadnych z tych gier tyz nie znam
zmian: 1, ostatnia: inna - 2011.09.28, 22:47
Re: Shout box (skrzynka krzyku) 2011.09.28, 22:55
[autor]
inna pisze:
świat staje do góry nogami, stwórz watek gdzie o miłości.........i się kłócą, stwórz watek na kłótnie to SIĘ MIŁUJĄ
No tak, ten tego. Bo ja właśnie chciałam zauważyć, że jeśli Safija lubi Unreal Tournament, to chyba nie może być całkiem zła

inna pisze:
ja już chyba za stara bo i żadnych z tych gier tyz nie znam
A jakie znasz?
A pamiętasz jeszcze kłótnie o to, czy lepszy jest Commodore czy Atarynka?
Re: Shout box (skrzynka krzyku) 2011.09.28, 23:06
[autor]
Z polski to raczej nie pamiętam żadnych a po zawitaniu w stanach pamiętam mój szok jak zobaczyłam świetną, elektroniczna grę nie z tej planety, mianowicie: "TENNIS", pamiętasz?
l.  l  i do tego dwa kurki i gra przez cala noc.
Re: Shout box (skrzynka krzyku) 2011.09.28, 23:50
[autor]
inna pisze:
 "TENNIS", pamiętasz?
l.  l  i do tego dwa kurki i gra przez cala noc.


Pong. Pewnie, że pamiętam

Ale bardziej mi się podobały takie produkcje jak:
Battlezone (1980), Cietipede, Space invaders, Frogger, Moon Patrol, Asteroids, Xevious itp. Kilka lat temu zassałam sobie emulator salonowych automatów i zagrałam w te starocie i przez kilka dni miałam wrażenie, że znowu mam 12 lat i przynajmniej pierwszy raz w życiu przeszłam niektóre z nich (zwalniając prędkość kompa do 20-30%).

A teraz w niektóre z nich można sobie nawet pograć on line, np:
http://www.classicgamesarcade.com/game/21662/Xevious.html
Re: Shout box (skrzynka krzyku) 2011.09.28, 23:56
[autor]
Ojeju, przypomnialy mi się gry "Formula" tego samego typu pamiętam jak bardzo realistyczne wydawały się, chyba żeśmy przegrały milion złotych w monetach z kumplami w salonach gier!
zmian: 1, ostatnia: inna - 2011.09.28, 23:57
Re: Shout box (skrzynka krzyku) 2011.09.29, 03:45
[autor]

safiya pisze:

ktoś miał prawo mi dać ostrzeżenie


Ja to nie wiem czemu Ty się tak tymi ostrzeżeniami przejmujesz... Przypomina mi to lamentowanie ludzi na Allegro: "a bo dostałem niesłusznego negatywa...". Tak, bywa że ktoś dostaje niesłusznego negatywa - musi z tym żyć. Podobnie jak z ostrzeżeniami (itp.) na forach na których każdy użytkownik ma możliwość i prawo dać ostrzeżenie w dowolnym momencie. Możesz dostać ostrzeżenie, bo się komuś np. Twój avatar nie spodoba - czemu nie? Jeśli nie ma ściśle określonych w regulaminie zasad kiedy nie wolno przyznawać ostrzeżeń czy pochwał, to można to robić zawsze choćby dla kaprysu. (są fora gdzie są takie zasady określone i np. nie wolno od tak sobie dawać komuś pochwał czy ostrzeżeń, ale tu nie ma tego określonego = można).


inna pisze:
Racje racjami a tolerancja, tolerancją !

Na pewno są odłamki w każdym środowisku i ci którzy sieją zamieć nigdzie nie są mile widziani ale po pierwsze są to jednostki i nie można podsumowywać za to całej społecznej grupy. TV tak jak CD, TS jak i każda grupa wyrażająca odmienność od normy pod względem trans płci ma prawo do istnienia i do funkcjonowania.
W gronie transsexuals są i tacy także, sieją źłe imię i robią z nas pośmiewisko ale wierze głęboko ze one czy oni są po prostu gniewni i nie potrafią sobie z tym poradzić. Ból który nas spotyka w zależności od charakteru jest rożnie obrazowany. Niektórzy tłumią to w sobie a znowu inni wybuchają i ogarniają tym wszystkich wokół siebie.

Uwielbiam Cię Inna za Twoje spojrzenie na świat przepełnione dobrocią :) Gdyby wszyscy tacy byli świat byłby piękny :) :*



freja pisze:
A pamiętasz jeszcze kłótnie o to, czy lepszy jest Commodore czy Atarynka?

Ja jeszcze mam Commodore :D
Re: Shout box (skrzynka krzyku) 2011.09.29, 07:20
[autor]
inna pisze:
Ludzie............wy macie się kłócić tutaj a nie opowiadać o grach i która od której lepsza.........................Ja nie wiem już......................świat staje do góry nogami, stwórz watek gdzie o miłości.........i się kłócą, stwórz watek na kłótnie to SIĘ MIŁUJĄ....................ja już chyba za stara bo i żadnych z tych gier tyz nie znam
Buahahah :)
Re: Shout box (skrzynka krzyku) 2011.09.29, 09:47
[autor]
ja też czasem lubię sobie w coś pograć, choć ostatnio mniej niż kiedyś
z tych co ostatnio, to Shift 2 (można sobie fajnie pomalować auto :P) i Cities XL 2011, zagram też chętnie w nowego NFS The Run (jak już wyjdzie) i w tego najnowszego Drivera: San Francisco :)

to nie moja wina, ze lubię samochodówki :P



zmian: 1, ostatnia: shayla - 2011.09.29, 09:48
Re: Shout box (skrzynka krzyku) 2011.09.29, 10:44
[autor]
shayla pisze:
to nie moja wina, ze lubię samochodówki :P
Spoko, każdy kiedyś lubił

Commodore 64
Pole Position II

Test Drive

Amiga 500
Lotus III the Ultimate Chalenge

Re: Shout box (skrzynka krzyku) 2011.09.29, 11:35
[autor]
Test drive i lotusa 3 pamiętam, grałam kiedyś na PC, bardzo dawne dzieje :)

mnie to dziwi trochę dlaczego mało z nas lubi gry a szczególnie te samochodowe, po części tłumacze to sobie z braku czasu, bo sama mam go coraz mniej, a prawko na samochód to prawie każda z nas ma ale to raczej z powodów czysto praktycznych niż z jakiegoś wybitnego zainteresowania motoryzacją :P

starutkie SimCity, które swego czasu zjadło mnóstwo czasu :P


i nowe Cities XL 2011



zmian: 2, ostatnia: shayla - 2011.09.29, 13:47
Re: Shout box (skrzynka krzyku) 2011.10.01, 17:20
[autor]
safiya pisze:

 

W takim razie Inna nie rób FFS, i tak będzie tylko facetem po zmianie. Po co ci to?


Tak, ja ZAPOMNIAŁAM o przeszłości, tylko takie osoby jak ty które nie mają w tym żadnego celu ciągle mi to przypominają. Masz problem z tym, że my młode jesteśmy 100% KOBIETAMI?  Bo tak mi się właśnie wydaje.


Współczuję ci, zawsze będziesz tkwiła w bańce pod tytułem TRANS. To musi być okropne uczucie, przechodzić to wszystko żeby nadal być TRANSEM. 


I z całym szacunkiem - twoja prawda to dla mnie g***o prawda :) Sama wiem najlepiej jak wygląda moje życie i co się w nim liczy.


Powodzenia w byciu transem do końca swoich dni. Walka z wiatrakami.

Kochana jestes 100%, jezeli zas chodzi o przypominanie czegos czego absolutnie nie znam to naprawde nigdy nikomu tutaj nie przypominalam nic, a tylko mowie o sobie i wlasnych przezyciach. Jezeli myslisz ze ja czy ktokolwiek inny tobie cokolwiek przypominał tutaj to pomysł nad tym dobrze, bo ja widzę ze jedynie ty nam o tym mówisz ze kiedyś byłaś trans a teraz jesteś kobita???????
Re: Shout box (skrzynka krzyku) 2011.10.01, 17:30
[autor]
Colette, nie rozumiem dlaczego moje własne uczucia tak bardzo was kolą, coś w tym musi być skoro aż tak bardzo jesteś defensywna w stosunku do mojej wypowiedzi o trans (mojej rzeczywistości)
Ja transseksualnosci się nie boje, wręcz przeciwnie, uważam za inny wymiar czlowieczosci ten nieco bardziej uczuciowy i spojrzenie na świat z dwóch perspektyw, kobiecej i męskiej, jest dodatkiem.

Ciekawi mnie jedynie wasze poirytowanie ta moja wypowiedzią o przeszłości?
Re: Shout box (skrzynka krzyku) 2011.10.01, 17:37
[autor]

Nie. Napisałaś "Uczucie prawdy w nas samych jest właśnie tym faktem ze my zawsze będziemy wiedzieli o naszej przeszłości, i pomimo ukrycia i zmyłek nasza świadomość i sumienie zawsze będzie nam przypominało kim tak naprawdę jesteśmy" czyli gdzie tu mówisz tylko o sobie? Mówisz MY, czyli przemawiasz do całego forum jako ogółu.


Wiesz Inna, byłam też wiele lat bulimiczką, rozumiem że wg. twoich słów będę bulimiczką aż do końca życia tak? Wyleczyłam się z tego, tak samo jak z transseksualizmu. Ale to nie zmienia faktu że MOGĘ o tym rozmawiać, dawać rady, bo to przeżyłam - to WSPOMNIENIE, nie część mojego życia. 

Poza tym ja nie rozumiem o czym ty właściwie mówisz - jakie spojrzenie ze strony męskiej i kobiecej? Ja zawsze byłam kobietą - miałam tylko małą wadę narządów genitalnych i tak do tego podchodzę. 

Bądź sobie we własnych oczach kim chcesz - ale nie wyrokuj innym. Każdy jest tym kim się czuje, nie tym za kogo uważa go społeczeństwo żyjące obok. Poza tym wyrokiem Rzeczypospolitej Polskiej i Stanu Izraela jestem KOBIETĄ, a mój certyfikat SRS mówi że jestem infertile female, dlaczego więc TY NADAJESZ MI ŁATKI i kategoryzujesz mnie skoro nigdzie nie ma o tym wzmianki w moich formalnych dokumentach? Nie jesteś alfą i omegą.

zmian: 1, ostatnia: safiya - 2011.10.01, 17:39
Re: Shout box (skrzynka krzyku) 2011.10.01, 17:40
[autor]

Bo Twoja rzeczywistość jest chora? Kolą bo nas obrażasz!


Jestem defensywna, bo mam normalne życie, w społeczeństwie jestem KOBIETĄ! Odbieram dzieci z przedszkola i szkoły, chodzę na wywiadówki, na plac zabaw...


I nie wkręcaj mi, że "Coś w tym musi być..." bo to jest jakaś wielka BREDNIA. I atak na moje życie, partnera a nawet dzieci - skoro twierdzisz, że kobieta, która czyta im bajki na dobranoc to po prostu TRANSGENDER.


Oburzyłaś mnie.



Re: Shout box (skrzynka krzyku) 2011.10.01, 17:40
[autor]
safiya pisze:

Nie. Napisałaś "Uczucie prawdy w nas samych jest właśnie tym faktem ze my zawsze będziemy wiedzieli o naszej przeszłości, i pomimo ukrycia i zmyłek nasza świadomość i sumienie zawsze będzie nam przypominało kim tak naprawdę jesteśmy" czyli gdzie tu mówisz tylko o sobie? Mówisz MY, czyli przemawiasz do całego forum jako ogółu.


Wiesz Inna, byłam też wiele lat bulimiczką, rozumiem że wg. twoich słów będę bulimiczką aż do końca życia tak? Wyleczyłam się z tego, tak samo jak z transseksualizmu. Ale to nie zmienia faktu że MOGĘ o tym rozmawiać, dawać rady, bo to przeżyłam - to WSPOMNIENIE, nie część mojego życia. 

Poza tym ja nie rozumiem o czym ty właściwie mówisz - jakie spojrzenie ze strony męskiej i kobiecej? Ja zawsze byłam kobietą - miałam tylko małą wadę narządów genitalnych i tak do tego podchodzę. 

Bądź sobie we własnych oczach kim chcesz - ale nie wyrokuj innym. Każdy jest tym kim się czuje, nie tym za kogo uważa go społeczeństwo żyjące obok. Poza tym wyrokiem Rzeczypospolitej Polskiej i Stanu Izraela jestem KOBIETĄ, a mój certyfikat SRS mówi że jestem infertile female, dlaczego więc TY NADAJESZ MI ŁATKI i kategoryzujesz mnie skoro nigdzie nie ma o tym wzmianki w moich formalnych dokumentach? Nie jesteś alfą i omegą.

Absolutna racja!
Re: Shout box (skrzynka krzyku) 2011.10.01, 17:42
[autor]

A jeszcze mam pytanie do Innej, powiedz mi taką rzecz - spotykasz faceta, jest wam cudownie. Przychodzi taki moment że on przedstawia cię rodzinie...


Jak chcesz być przedstawiona?


Mamo, tato, to mój nowy transgender, Inna.


czy może


Mamo, tato, to moja nowa dziewczyna, Inna.


Pomyśl nad tym.

Re: Shout box (skrzynka krzyku) 2011.10.01, 17:45
[autor]
colette pisze:

Bo Twoja rzeczywistość jest chora? Kolą bo nas obrażasz!


Jestem defensywna, bo mam normalne życie, w społeczeństwie jestem KOBIETĄ! Odbieram dzieci z przedszkola i szkoły, chodzę na wywiadówki, na plac zabaw...


I nie wkręcaj mi, że "Coś w tym musi być..." bo to jest jakaś wielka BREDNIA. I atak na moje życie, partnera a nawet dzieci - skoro twierdzisz, że kobieta, która czyta im bajki na dobranoc to po prostu TRANSGENDER.


Oburzyłaś mnie.



Jezeli ciebie oburzylam, i spowodowalam  bol w twym sercu to naprawde bardzo ciebie przepraszam. Uwierz mi ze ja jestem ostatnia osoba ktora by chciala komukolwiek ból zadawać.
Sorki jeżeli tak myślisz :)
Buzka, Inka
Re: Shout box (skrzynka krzyku) 2011.10.01, 17:51
[autor]
safiya pisze:

A jeszcze mam pytanie do Innej, powiedz mi taką rzecz - spotykasz faceta, jest wam cudownie. Przychodzi taki moment że on przedstawia cię rodzinie...


Jak chcesz być przedstawiona?


Mamo, tato, to mój nowy transgender, Inna.


czy może


Mamo, tato, to moja nowa dziewczyna, Inna.


Pomyśl nad tym.

Widzisz, ja mam całkiem inne pojecie co do tych spraw! Jeżeli mój partner będzie mnie kochał to będzie mnie kochał taka jaka jestem, a to także część mojej przeszłości i na pewno o niej będzie wiedział, jeżeli on postanowi ze chce tym się podzielić ze swoja rodzina to ja będę absolutnie to popierała. Nie boje się nikogo kto by spojrzał się krzywo na mnie dlatego ze miałam w swej przeszłości inne ciało. To nie mój problem tylko tego kto teraz widząc dziewczynę nie może mnie zaakceptować za przeszłość.

Re: Shout box (skrzynka krzyku) 2011.10.01, 17:55
[autor]


Bycie "KOBIETĄ" jest mega TRANSGENDEROWE. Saf, jesteśmy MEGA-TRANSGENDERY.


Facet do kolegi z pracy: Wpadnij do nas na obiad, mój TRANSGENDER robi doskonałe bitki!

zmian: 2, ostatnia: colette - 2011.10.01, 17:58
Re: Shout box (skrzynka krzyku) 2011.10.01, 18:01
[autor]

inna pisze:
Widzisz, ja mam całkiem inne pojecie co do tych spraw! Jeżeli mój partner będzie mnie kochał to będzie mnie kochał taka jaka jestem, a to także część mojej przeszłości i na pewno o niej będzie wiedział, jeżeli on postanowi ze chce tym się podzielić ze swoja rodzina to ja będę absolutnie to popierała. Nie boje się nikogo kto by spojrzał się krzywo na mnie dlatego ze miałam w swej przeszłości inne ciało. To nie mój problem tylko tego kto teraz widząc dziewczynę nie może mnie zaakceptować za przeszłość.

Widzisz, bo my z colette chyba dążymy do czegoś innego niż ty i stąd ciągle są zgrzyty na gruncie przeszłości (bo już kiedyś miałyśmy dyskusję na ten temat).

Dla ciebie odzyskaniem spokoju ducha jest wygląd wizualny kobiety, życie jako kobieta, funkcjonowanie jako kobieta. Nie zależy ci na byciu w tzw. stealth mode, nie zależy ci na założeniu rodziny, posiadaniu dzieci z mężczyzną twojego życia, bycia częścią JEGO rodziny jako jego żona. Nam tak. Dla ciebie transseksualność to część twojej natury, dla nas CHOROBA, której musiałyśmy się pozbyć żeby żyć normalnie. 

Ale nie można wmawiać komuś, że JA MAM TAKIE ZDANIE I KONIEC! Tym można kogoś mocno skrzywdzić. Ja ci nie narzucam swojego zdania (że masz zrobić srs, wtopić się w tłum i być stealth), tak samo ty nie narzucaj nam, że I TAK BĘDZIEMY TRANS bo tak się urodziłyśmy. Masz prawo żyć tak jak chcesz, nie odbieraj nam tego samego prawa. Jeżeli w naszym mniemaniu, w mniemaniu naszych bliskich jesteśmy zwykłymi kobietami i tyle nam trzeba do szczęścia... to nikt nie ma prawa tego kwestionować!

zmian: 1, ostatnia: safiya - 2011.10.01, 18:03
Re: Shout box (skrzynka krzyku) 2011.10.01, 18:03
[autor]
True! HOWGH!
Re: Shout box (skrzynka krzyku) 2011.10.01, 18:11
[autor]
safiya pisze:

inna pisze:
Widzisz, ja mam całkiem inne pojecie co do tych spraw! Jeżeli mój partner będzie mnie kochał to będzie mnie kochał taka jaka jestem, a to także część mojej przeszłości i na pewno o niej będzie wiedział, jeżeli on postanowi ze chce tym się podzielić ze swoja rodzina to ja będę absolutnie to popierała. Nie boje się nikogo kto by spojrzał się krzywo na mnie dlatego ze miałam w swej przeszłości inne ciało. To nie mój problem tylko tego kto teraz widząc dziewczynę nie może mnie zaakceptować za przeszłość.

Widzisz, bo my z colette chyba dążymy do czegoś innego niż ty i stąd ciągle są zgrzyty na gruncie przeszłości (bo już kiedyś miałyśmy dyskusję na ten temat).

Dla ciebie odzyskaniem spokoju ducha jest wygląd wizualny kobiety, życie jako kobieta, funkcjonowanie jako kobieta. Nie zależy ci na byciu w tzw. stealth mode, nie zależy ci na założeniu rodziny, posiadaniu dzieci z mężczyzną twojego życia, bycia częścią JEGO rodziny jako jego żona. Nam tak. Dla ciebie transseksualność to część twojej natury, dla nas CHOROBA, której musiałyśmy się pozbyć żeby żyć normalnie. 

Ale nie można wmawiać komuś, że JA MAM TAKIE ZDANIE I KONIEC! Tym można kogoś mocno skrzywdzić. Ja ci nie narzucam swojego zdania (że masz zrobić srs, wtopić się w tłum i być stealth), tak samo ty nie narzucaj nam, że I TAK BĘDZIEMY TRANS bo tak się urodziłyśmy. Masz prawo żyć tak jak chcesz, nie odbieraj nam tego samego prawa. Jeżeli w naszym mniemaniu, w mniemaniu naszych bliskich jesteśmy zwykłymi kobietami i tyle nam trzeba do szczęścia... to nikt nie ma prawa tego kwestionować!

Absolutnie, nigdy nie miałam na myśli czegokolwiek wmawiania nikomu. Wstawiłam korekty swojej wypowiedzi na wątku oryginalnym bo uogólnienie, jak widzę było nietaktowne, teraz korekty są widoczne.
Jedyne co chciałam przekazać ze prawda jest jedna, i ze przeszłość jest już zapisana i nie zmienię jej choćbym chciała, i jedyna możliwość życia w miłości jest w zagojeniu się ran z przeszłości ale to wcale nie znaczy ze mam tą przeszłość zatrzeć, a wręcz przeciwnie, mam tą przeszłość zaakceptować!
Re: Shout box (skrzynka krzyku) 2011.10.01, 18:15
[autor]

No ok, ja akceptuję swoją przeszłość. Ale mam siebie oceniać przez pryzmat przeszłość? Mam cały czas patrzeć na siebie w nawiązaniu do przeszłości?


Akceptuję to że tak wyszło i taką mam przeszłość. PRZESZŁOŚĆ, coś co już było i nie wróci. I nie ma co do tego wracać, bo tego już nie ma.

Re: Shout box (skrzynka krzyku) 2011.10.01, 18:20
[autor]
No i dokładnie ja o tym samym mowie, nie mowie ze muszę przeszłością żyć ale akceptować możliwość jej przypomnienia przezemnie czy innych, czym bardziej rany przeszłości są zagojone tym bardziej jestem nowa i nie mam obawy co do możliwości na przysłowiowe odkrycie sekretów!!!!!!!!!!!!!!

Widze teraz natomiast różnice pomiędzy twoim myśleniem a moim. Ty chcesz totalnie zatrzeć to co stało się i jest już przeszłością i nie ma jak gdyby uzależnienia w twoim teraźniejszym życiu, ja natomiast twierdze ze przeszłość to kloce na których nasze życie kontynuuje swa budowę i to co przeszło robi z nas tymi kim jesteśmy. Czy to dobra interpretacja?????
zmian: 2, ostatnia: inna - 2011.10.01, 18:25
Re: Shout box (skrzynka krzyku) 2011.10.01, 18:44
[autor]
myślę, że dopuki nie zaakceptuje się swojej przeszłości, to tak jakby nie akceptowalo się siebie. przeszłość mnie stworzyła, dzięki niej jestem kim jestem. Kim byłabym bez niej? Kocham swoją przeszłość. Są w niej rzeczy piękne i straszne. Nie można być w pełni sobą nie akceptując tego faktu - tak myślę.
Re: Shout box (skrzynka krzyku) 2011.10.01, 18:49
[autor]
martyna84 pisze:
myślę, że dopuki nie zaakceptuje się swojej przeszłości, to tak jakby nie akceptowalo się siebie. przeszłość mnie stworzyła, dzięki niej jestem kim jestem. Kim byłabym bez niej? Kocham swoją przeszłość. Są w niej rzeczy piękne i straszne. Nie można być w pełni sobą nie akceptując tego faktu - tak myślę.
Święte słowa!
To co jest przeszłością, to fundament który był położony bez mojej interwencji.
On zawsze tam tkwi podtrzymując mą strukturę którą buduję codziennie i coraz wyżej ku niebiosom ona rośnie. Czym bardziej ten fundament jest mocny tym wyżej mogę budować swe horyzonty, ale kiedy mój fundament się zachwieje także i cala budowla będzie niestabilna.

To tylko moja interpretacja, zapewniam :)
zmian: 1, ostatnia: inna - 2011.10.01, 18:56
Re: Shout box (skrzynka krzyku) 2011.10.01, 19:09
[autor]
inna pisze:
Widze teraz natomiast różnice pomiędzy twoim myśleniem a moim. Ty chcesz totalnie zatrzeć to co stało się i jest już przeszłością i nie ma jak gdyby uzależnienia w twoim teraźniejszym życiu, ja natomiast twierdze ze przeszłość to kloce na których nasze życie kontynuuje swa budowę i to co przeszło robi z nas tymi kim jesteśmy. Czy to dobra interpretacja?????


Tak. To co było kiedyś nie ma totalnie związku z tym jak żyję teraz, dlatego nie uważam tego za fundament. Dla mnie fundamentem jest coś co mnie kształtowało - są to wartości które wpoiła mi rodzina czy religia, ale nie to że kiedyś nie miałam waginy. :) To chyba tyle ode mnie, nic więcej nie mam do dodania.

Re: Shout box (skrzynka krzyku) 2011.10.02, 10:55
[autor]
ale nic nie wymażę tego że kiedyś był tam dzwoneczek. Nie chodzi bynajmniej o to, że nie byłaś kobietą, ale o to iż wówczas "ptaszek" definiował twoje samopoczucie, nadawał tobie oś świadomości. np. "Jestem dziewczynką i mam penisa" itp. To wpływało na twoją interpretację świata, na twoje samopoczucie. Skreślając swoją przeszłość zachowujesz się dokładnie tak jak osoby transseksualne nieakceptujące tego, że są ts. Odcinasz się od ogromnej części siebie. Moim zdaniem od totalnego fundamentu tego co Ciebie stworzyło. Dzisiaj nie określałabyś się jako "mającą waginę" gdyby nie fakt, że miałaś penisa. Zdefiniowałaś się wokół swojej zmiany płci i dlatego obecnie możemy się spotkać tutaj na tym forum i o tym rozmawiać. Gdybyś była genetyczną kobietą nie byłoby Ciebie najprawdopodobniej tutaj, nie czułabyś tego, że masz tajemnicę przed chłopakami z którymi się spotykasz - bądź co bądź debile skoro tego nie akceptują. Twoje zdanie ma dla mnie znaczenie j je szanuję, tez tylko przez fakt twojego położenia w świecie i doświadczeń które masz już za sobą.
Re: Shout box (skrzynka krzyku) 2011.10.02, 12:18
[autor]

martyna84 pisze:
Skreślając swoją przeszłość zachowujesz się dokładnie tak jak osoby transseksualne nieakceptujące tego, że są ts.

A musi to akceptować? i co to znaczy "akceptować"? Oprócz transseksualizmu jestem chory jeszcze na kilka innych chorób i też ich nie akceptuję :P Nie będę rwać włosów z głowy, ale nie jestem zadowolony z tych chorób, no to chyba ich nie akceptuję.
Re: Shout box (skrzynka krzyku) 2011.10.02, 12:28
[autor]
wendigo pisze:

martyna84 pisze:
Skreślając swoją przeszłość zachowujesz się dokładnie tak jak osoby transseksualne nieakceptujące tego, że są ts.

A musi to akceptować? i co to znaczy "akceptować"? Oprócz transseksualizmu jestem chory jeszcze na kilka innych chorób i też ich nie akceptuję :P Nie będę rwać włosów z głowy, ale nie jestem zadowolony z tych chorób, no to chyba ich nie akceptuję.

No dokładnie! :D Jak można akceptować swoje choroby? Mam się cieszyć że je mam? :P 

Poza tym Martyna w ogóle nie czytasz - transseksualizm to STADIUM PRZEJŚCIOWE. Jak już mówiłam jeżeli dla ciebie to część twojej natury jak dla Innej to super, ale dla mnie to choróbsko którego się pozbyłam i już.


Poza tym to chyba logiczne że gdybym była genetyczną kobietą to by mnie tu nie było. Gdybym nie była bulimiczką to nie byłoby mnie na forach dla osób z ED, gdybym nie miała kiedyś depresji to nie siedziałabym na forach o depresji. Jeszcze raz mówię - ja nie wymazuję swojej przeszłości, po prostu to przeszłość, coś co się skończyło. Tak o tym myślę i tak o tym mówię, ale to nie zmienia faktu że chcę i potrafię o tym rozmawiać z osobami w podobnym położeniu. I nie tylko osobami ts, ale bulimikami i depresantami również.


PS. Mam prośbę - określenia typu 'dzwoneczek' i 'ptaszek' zostaw facetom szukającym shemale na stronach randkowych.  
zmian: 1, ostatnia: safiya - 2011.10.02, 12:38
Re: Shout box (skrzynka krzyku) 2011.10.02, 12:38
[autor]
Odnośnie gier które tutaj się pojawiły, to ja wklejam screena z mojej ulubionej gry:


Oraz muykę (kocham ten kawałek:
http://www.youtube.com/watch?v=Mafip6Am99c

oraz SUPER remix:
http://www.youtube.com/watch?v=JSx_UCFaPN0

oraz grę z GB, w którą się zagrywałam i płakałam patrząc na ekran tytułowy (chciałam być tą dziewczynką która na nim jest) mając lat 10-11
http://www.youtube.com/watch?v=ro3lLCiVecY

Re: Shout box (skrzynka krzyku) 2011.10.02, 12:50
[autor]
safiya pisze:
wendigo pisze:

martyna84 pisze:
Skreślając swoją przeszłość zachowujesz się dokładnie tak jak osoby transseksualne nieakceptujące tego, że są ts.

A musi to akceptować? i co to znaczy "akceptować"? Oprócz transseksualizmu jestem chory jeszcze na kilka innych chorób i też ich nie akceptuję :P Nie będę rwać włosów z głowy, ale nie jestem zadowolony z tych chorób, no to chyba ich nie akceptuję.

No dokładnie! :D Jak można akceptować swoje choroby? Mam się cieszyć że je mam? :P 

Poza tym Martyna w ogóle nie czytasz - transseksualizm to STADIUM PRZEJŚCIOWE. Jak już mówiłam jeżeli dla ciebie to część twojej natury jak dla Innej to super, ale dla mnie to choróbsko którego się pozbyłam i już.


Poza tym to chyba logiczne że gdybym była genetyczną kobietą to by mnie tu nie było. Gdybym nie była bulimiczką to nie byłoby mnie na forach dla osób z ED, gdybym nie miała kiedyś depresji to nie siedziałabym na forach o depresji. Jeszcze raz mówię - ja nie wymazuję swojej przeszłości, po prostu to przeszłość, coś co się skończyło. Tak o tym myślę i tak o tym mówię, ale to nie zmienia faktu że chcę i potrafię o tym rozmawiać z osobami w podobnym położeniu. I nie tylko osobami ts, ale bulimikami i depresantami również.


PS. Mam prośbę - określenia typu 'dzwoneczek' i 'ptaszek' zostaw facetom szukającym shemale na stronach randkowych.  
Ok nie będę używała określeń tego typu :P
Właśnie! Skoro więc już tutaj jesteś to wiesz, że się jakoś określasz... jako osoba TS. Jesteś transką, a to oznacza, że mialaś taką a nie inną przeszlość która Ciebie zdeterminowała. Nie ma szans odciąć się od tego, można tylko iść dalej bez rozpamiętywania. Możliwe więc, że się niezrozumiałyśmy... jeśli tak to zazdroszczę tobie, że idziesz przez świat jako 100% dziewczyna... czuję, że chyba nigdy nie będę do czegoś takiego zdolna. Zawsze będę czuła, że nie jestem w 100% tym kim chciałabym być, ale zawsze będę w 100% sobą.
Re: Shout box (skrzynka krzyku) 2011.10.02, 13:13
[autor]

Po 1. nie jestem żadną TRANSKĄ (wtf? co to za słowo w ogóle?) Jak już to byłam transseksualistką, nie żadną TRANSKĄ.

Czy ty w ogóle czytasz? Transseksualizm to etap PRZEJŚCIOWY, jak sama nazwa wskazuje transire - przechodzić.

 BYŁAM TRANSSEKSUALISTKĄ, tak samo jak BYŁAM BULIMICZKĄ, BYŁAM DEPRESANTKĄ. Czy wy naprawdę na siłę chcecie się dołować? Robicie co musicie - ucinacie to tamto, zmieniacie coś, coś dodajecie i KONIEC, jakim prawem ty mi cały czas sugerujesz że jestem trans (co oznacza że jestem niewyleczona z transseksualizmu) skoro jestem po wszystkich zabiegach i przedrostek TRANS wtedy znika, bo nie czuję się chora w dalszym ciągu na transseksualizm.


Poza tym doskonale wszystkie wiemy, że transseksualizm to zaburzenie (F64.0), a jak wiemy jedyną metodą LECZENIA tego zaburzenia jest zmiana. Więc w dalszym ciągu nie rozumiem czemu sugerujecie że ta choroba jest niewyleczalna? W takim razie jaki jest sens SRS i wszystkich innych zabiegów? 


Mi się wydaje że ty nie do końca rozumiesz sens zmiany i cały przebieg tego. Jak już będziesz po wszystkim to daj znać czy nadal widzisz świat z perspektywy osoby transseksualnej, czy czujesz się po prostu kobietą. :)

zmian: 1, ostatnia: safiya - 2011.10.02, 13:16
Re: Shout box (skrzynka krzyku) 2011.10.02, 13:57
[autor]
Przepraszam, że cię tak nazwałam. Nie chciałam nikogo urazić. Po prostu sama nie wiem jak się mam teraz odnaleźć, zdefiniować. Nie wiem kim jestem... boli mnie to, że mogłam Cię urazić swoim niezrozumieniem. Przepraszam i proszę o wybaczenie. Boję się  dzwigać to brzemię, tego co mnie czeka lub może czekać.
Re: Shout box (skrzynka krzyku) 2011.10.02, 14:03
[autor]
Spokojnie :D Teraz jesteś transseksualistką przed leczeniem, zaczniesz leczenie, zrobisz co musisz i będziesz po prostu kobietą :) Sama droga jest ciężka i nie ma co ukrywać, ale są o wiele gorsze rzeczy niż przechodzenie leczenia TS. Naprawdę. Ja bym tego w żadnym wypadku nie nazwała brzemieniem, to po prostu małe utrudnienie na starcie  :P
Re: Shout box (skrzynka krzyku) 2011.10.02, 14:11
[autor]
safiya pisze:
to po prostu małe utrudnienie na starcie  :P

jak sie robi SRS mając 18-20lat to może prawie tak jak napisałaś ale jak dojdziesz do prawdy o sobie (albo zaakceptujesz to co przez lata odrzucaŁEŚ) w wieku 40 albo wiecej lat to sorry ale trudno to nazwać jakimkolwiek startem. Raczej kulturalnym finiszem :) :) :)
Re: Shout box (skrzynka krzyku) 2011.10.02, 16:14
[autor]
Absolutnie się nie zgadzam.
Ja prawdę o sobie znam od 12 roku życia ale tak się ułożyło że dopiero teraz kończę zmianę. I dla mnie to jest początek normalnego życia. I wiesz co Safiya ma rację. Dla mnie srs to bardzo ważny element leczenia i powrotu do normalności i zrobię ją najszybciej jak się da. Od ponad roku żyję jako ja dopiero teraz czuję że żyję i wiem jak dużo straciłam i ile lat zmarnowałam. Wreszcie jestem sobą.
Re: Shout box (skrzynka krzyku) 2011.10.02, 16:38
[autor]
fizia pisze:
jak sie robi SRS mając 18-20lat to może prawie tak jak napisałaś ale jak dojdziesz do prawdy o sobie (albo zaakceptujesz to co przez lata odrzucaŁEŚ) w wieku 40 albo wiecej lat to sorry ale trudno to nazwać jakimkolwiek startem. Raczej kulturalnym finiszem :) :) :)

A przestanie mi tu szerzyć defetyzm? Nie wiem, co się wyrabia z tymi ludźmi koło 40-tki. Np. jeden z moich ulubionych autorów (i rok młodszy) - Dukaj, który przedtem przez lata pisał o rozwoju, przekraczaniu siebie i wyrastaniu ponad człowieczeństwo, teraz zaczyna klepać jakieś teksty o końcu, o tym, że nie widzi sensu, że zagubiony i rozbrojony - brrr.

A ja nie wiem o co kaman. Dobiegam 40-chy i czuję, że świat nigdy nie był tak otwarty, że jestem we właściwym czasie na właściwym miejscu. I że to jest właśnie ten moment, to nieustające TERAZ, chwila w której żyję i w której się spełniam
Re: Shout box (skrzynka krzyku) 2011.10.02, 17:03
[autor]
Ja wystartowałam 27 lat temu (+9 mc). Uważam, że moje życie w większym lub mniejszym stopniu było szczęśliwe. Nie zmarnowałam ani jednej chwili w swoim życiu. Każda chwila była krokiem przed siebie. Dzięki temu kim byłam (jestem) poznałam wiele wspaniałych ludzi itp. Jedynie to jedno dziwne pragnienie obecne stale od 12/13 roku życia jest czymś czego nie realizowałam z braku odwagi. Możliwe, że nie byłam gotowa wówczas na podjęcie kroków. SRS na pewno jest istotnym elementem na drodze, ale to nie wagina określa czy jesteśmy kobietami, czy nie - jeśli tak by było sprawa byłaby jasna już przed narodzinami: chłopiec, dziewczynka, chłopiec, dziewczynka. Tak niestety, albo i stety nie jest... Urodziłam się chłopcem, chce być dziewczynką, taka inna wersja bajki o Pinokio... Czuję, że muszę się pogodzić z tym kim jestem, z tym co robiłam aby iść dalej. Inaczej, jeśli zaneguję to co zrobiłam do tej pory nigdy nie będę mogła żyć szczęśliwie, kupując buty rozmiar 46, patrząc na swoje sztuczne cycki, a w lustrze widząc ostre rysy mimo kolejnych operacji i zabiegów. Bez akceptacji tego kim byłam, jestem po prostu zatrzymam się w miejscu i będę szlochać, płakać nad swoim losem, mając nadzieję, że przyjedzie książe na białym koniu i uratuje mnie z tej wieży. Czy aby być w pełni kobietą muszę zanegować swoje dotychczasowe (przeszłe) życie jako chlopiec? Czy aby wiedzieć KIM chcę być muszę zanegować to kim jestem/ byłam? Mam wyrzucić to wszystko przez okno? Podrzeć stare fotografie, spalić wszystko co tylko przypominałoby mi kim jestem/ byłam? Ja nie potrafię zanegować siebie, robiłam to długo, a teraz wiem, że to negowanie to też ja... tylko inna.
Re: Shout box (skrzynka krzyku) 2011.10.02, 17:37
[autor]
No to ja chyba mam dobre imię w takim razie...................Buzka, INNA 
zmian: 1, ostatnia: inna - 2011.10.02, 17:37
Re: Shout box (skrzynka krzyku) 2011.10.02, 17:41
[autor]
;)
Re: Shout box (skrzynka krzyku) 2011.10.02, 19:49
[autor]
freja pisze:
fizia pisze:
jak sie robi SRS mając 18-20lat to może prawie tak jak napisałaś ale jak dojdziesz do prawdy o sobie (albo zaakceptujesz to co przez lata odrzucaŁEŚ) w wieku 40 albo wiecej lat to sorry ale trudno to nazwać jakimkolwiek startem. Raczej kulturalnym finiszem :) :) :)

A przestanie mi tu szerzyć defetyzm? Nie wiem, co się wyrabia z tymi ludźmi koło 40-tki. Np. jeden z moich ulubionych autorów (i rok młodszy) - Dukaj, który przedtem przez lata pisał o rozwoju, przekraczaniu siebie i wyrastaniu ponad człowieczeństwo, teraz zaczyna klepać jakieś teksty o końcu, o tym, że nie widzi sensu, że zagubiony i rozbrojony - brrr.

Jaki defetyzm :) Im bardziej wiem co mi jest tym bardziej wiem co z tym robic i tym bardziej chcę żyć. Pisałam tylko tak obiektywnie że po 40-tce szklanka jest już bardziej pusta niż pełna ale to nie szkodzi że warto przeżyć każdy 1dzień po swojemu


zmian: 1, ostatnia: fizia - 2011.10.02, 19:51
Re: Shout box (skrzynka krzyku) 2011.10.02, 22:19
[autor]
fizia pisze:

Pisałam tylko tak obiektywnie że po 40-tce szklanka jest już bardziej pusta niż pełna ale to nie szkodzi że warto przeżyć każdy 1dzień po swojemu

I to właśnie nazywam: fefetyzm. Nie zamierzam, przeżywać każdego dnia "pomimo, że i dlatego, że jednak warto". Zamierzam go przeżywać, dlatego że jest i dlatego, że ja jestem
Re: Shout box (skrzynka krzyku) 2011.10.03, 09:19
[autor]
Przypomniałam sobie o pewnej przypowieści, niektóre/niektórzy z was z pewnością ją znają. Znajduje się ona w książce "Przebudzenie" Anthonego de Mello oraz w jakimś zbiorze przypowieści. Co prawda odnosi się do każdego człowieka, ale do nas chyba szczególnie ;)


Pewien człowiek znalazł jajko orła.
Zabrał je i włożył do gniazda kurzego w zagrodzie.
Orzełek wylągł się ze stadem kurcząt
i wyrósł wraz z nimi.


Orzeł przez całe życie
zachowywał się jak kury z podwórka,
myśląc, że jest podwórkowym kogutem.
Drapał w ziemi szukając glist i robaków.
Piał i gdakał. Potrafił nawet
trzepotać skrzydłami
i fruwać kilka metrów w powietrzu.
No bo przecież, czyż nie tak właśnie fruwają koguty?


Minęły lata i orzeł zestarzał się.
Pewnego dnia zauważył wysoko nad sobą,
na czystym niebie wspaniałego ptaka.
Płynął wspaniale i majestatycznie
wśród prądów powietrza,
ledwo poruszając potężnymi, złocistymi skrzydłami.


Stary orzeł patrzył w górę oszołomiony.
? Co to jest? ? zapytał kurę stojącą obok.
? To jest orzeł, król ptaków ? odrzekła kura. ? Ale nie myśl o tym
Ty i ja jesteśmy inni niż on.


Tak więc orzeł więcej o tym nie myślał.
I umarł wierząc,
że jest kogutem w zagrodzie.



Re: Shout box (skrzynka krzyku) 2011.10.03, 14:48
[autor]

Ale safiya naprawdę ma rację w tym temacie. Po zmianie nie jesteśmy transseksualistami. Popatrzcie sobie na definicję transseksualizmu:
"postać zespołu dezaprobaty płci, polegająca na pragnieniu życia i byciu akceptowanym jako osoba płci przeciwnej fizycznie."
czy my pragniemy czegoś takiego PO leczeniu? :P Oczywiście, że nie bo nasza fizyczność wtedy się zgadza.
PO zmianach nie będziecie mieli nigdzie diagnozy F64! Ja na wypisie z kliniki endokrynologicznej mam E34 - Inne zaburzenia endokrynologiczne. Gdzieś tam miałem też brak jąder, ale to wszystko.

Martyna - to fajnie, że nie żałujesz, ja żałuję praktycznie wszystkiego z moich 21 lat (bo w tym wieku zacząłem leczenie). Uważam z resztą że to nie było życie, tylko wegetacja.

Aha, no i ja nie uważam że ludzie zmieniają płeć :P (to tylko potoczne określenie). Ludzie rodzą się kobietami albo mężczyznami, a jeśli ciało z tym się nie zgadza, to je korygują :)
Parafrazując słowa pewnej m/k, która powiedziała: "Gdybym była kiedykolwiek mężczyzną, nie byłabym kobietą nigdy", ja mówię: "Gdybym był kiedykolwiek kobietą, nie byłbym mężczyzną nigdy".
Re: Shout box (skrzynka krzyku) 2011.10.03, 15:19
[autor]
Na to odpowiem kolejną przypowieścią A. de Mello:

JAK MAŁPA URATOWAŁA RYBĘ
- Co ty, do licha, wyrabiasz? - zapytałem małpę widząc,
że wyciąga rybę wody i układa ją na gałęziach drzewa.
- Ratuję ją od utonięcia - odpowiedziała mi.
To, co dla jednego jest pożywieniem, jest trucizną dla drugiego.
Słońce, które orłowi pozwala widzieć, oślepia sowę.
zmian: 1, ostatnia: martyna84 - 2011.10.03, 15:43
Re: Shout box (skrzynka krzyku) 2011.10.03, 15:44
[autor]
martyna84 pisze:
Na to odpowiem kolejną przypowieścią A. de Mello:

JAK MAŁPA URATOWAŁA RYBĘ
- Co ty, do licha, wyrabiasz? - zapytałem małpę widząc,
że wyciąga rybę wody i układa ją na gałęziach drzewa.
- Ratuję ją od utonięcia - odpowiedziała mi.
To, co dla jednego jest poŜywieniem, jest trucizną dla drugiego.
Słońce, które orłowi pozwala widzieć, oślepia sowę.

Przychodzi baba do lekarza

A lekarz też baba


To merytoryczna rozmowa czy wklejanie przypowieści? 

Re: Shout box (skrzynka krzyku) 2011.10.03, 16:06
[autor]
To skrzynka krzyku... ooo moge wszystko ;P
ale tak szczerze to ta przypowieść jest merytoryczna. A. de Mello był psychoterapeutą.
Dla niektórych zaakceptowanie przeszłości pozwala odnaleźć się w świecie, inni potrzebują odrzucić to co było...
to chyba przebija się z tej przypowieści? Czy tylko ja to widzę?
zmian: 1, ostatnia: martyna84 - 2011.10.03, 16:07
Re: Shout box (skrzynka krzyku) 2011.10.03, 16:33
[autor]

coś mi się wydaje ze wszyscy tutaj mamy racje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


Co zauważyłam, ze czym prędzej przystąpiono do korekty tym bardziej dana osoba ma poczucie tożsamości zgodnej z płcią mózgową.
Co posunęło mnie do pełnego zrozumienia tego to wlasnie nasza oryginalna rozmowa gdzie ja mówiłam o przeszłości jako część zawierającą pewne składniki charakteru błędnej tożsamości gdzie dziewuchy o wiele młodsze nigdy takiego uczucia nie miały.
Jeżeli byśmy wzięły/li pod uwagę dzieciaka 4 letniego i poddanego korekcie i świadomości ze żyje wedle swej woli to tożsamość w ogóle nalotów zmyłkowych by nie miała.

A wiec w konkluzji, wydaje mi się ze wszyscy mamy racje, i ze wiek wpływa nie tylko na łatwiejsze przeistoczenie ciała ale także co jest nawet ważniejsze, na uczucie tożsamości.

Legal Disclaimer:

Powyżej użyte MY i WY i NAS użyte są tylko i wyłącznie jako obrazowanie autorskie i nie biorą pod uwagę grona, tylko autorskie poglądy. Jeżeli ktoś się nie zgadza z powyższą wypowiedzią to proszę kierować zażalenia do Departamentu zażaleń, Kościół katolicki, Watykan, Włochy, oo-211, a jeżeli się zgadzają z powyższą wypowiedzi to proszę przesłać cukierki minimum kilogram na mój adres :)
zmian: 3, ostatnia: inna - 2011.10.03, 16:43
Re: Shout box (skrzynka krzyku) 2011.10.03, 16:44
[autor]

Powyżej użyte MY i WY i NAS użyte są tylko i wyłącznie jako obrazowanie autorskie i nie biorą pod uwagę grona, tylko autorskie poglądy. Jeżeli ktoś się nie zgadza z powyższą wypowiedzią to proszę kierować zażalenia do Departamentu zażaleń, Kościół katolicki, Watykan, Włochy, oo-211, a jeżeli się zgadzają z powyższą wypowiedzi to proszę przesłać cukierki minimum kilogram na mój adres :)
No to mam dylemat, bo ani nie mam cukierków, ani nie chcę mi się pisać skargi ;P
na górę strony  

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj