Pytania Rodziców transseksualistów

  liczba postów: 100
UWAGA: Forum Trans-Fuzji zostało zamknięte. Tworzenie i edycja postów nie są już możliwe.

Wszystkich forumowiczów zapraszamy pod nowy adres: http://transpomoc.pl
do naszego własnego, społecznościowego, Wolnego Forum Transowego.

Zawartośc starego forum zostanie zapisana i przeniesiona w nowe miejsce w postaci archiwum.

na dół strony  
Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.10, 20:48
[autor]
Niewiem czy temat jest dobrze napisany no ale dobrze. Proszę Zadawaj nam tu pytania.
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.10, 20:57
[autor]
bardzo dziękuję za utworzenie wątku..
chociaż bardziej myślałam o typowym kąciku dla tzw.zbłąkanych w temacie-rodziców..
ALE..oczywiście-bez Waszej pomocy będzie mi ciężko..dlatego na nią tak bardzo liczę..

mam nadzieję,że w ślad za mną przywędrują w to miejsce również inni rodzice,których już teraz BARDZO SERDECZNIE zapraszam..

Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.10, 21:07
[autor]
Sądzę że nie znajdziesz na forum rodziców. Szybciej partynerów tsek/ów.
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.10, 21:12
[autor]
ciężko w to uwierzyć,ze jestem na tym forum jednostką..odosobnioną mamą osoby transseksualnej..
może chociaż wpadnie tutaj siostra,brat,przyjaciółka,czy babcia..
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.10, 21:27
[autor]
spokojnej nocy..
zajrzę jutro..pojutrze..
zostanę na dłużej..
na tyle,na ile życie pozwoli..

i na tyle..na ile będę potrzebna..
zmian: 1, ostatnia: zapachczlowieka - 2011.10.10, 21:29
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.10, 22:22
[autor]

zapachczlowieka pisze:
ciężko w to uwierzyć,ze jestem na tym forum jednostką..odosobnioną mamą osoby transseksualnej..

To po prostu nie jest jedyne forum dla ts. Na "Niebieskim" swego czasu pojawiali się rodzice, ale teraz też już nie widuję...
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.10, 22:31
[autor]
Mam pytanie: jak twoje dziecko przekazało Ci to że jest ts?
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.10, 22:31
[autor]
Hejka, witamy w naszym gronie. Ostatnio mamy przyjemności z samymi pionierami, tak jak Anna Grodzka no i właśnie ty ;)
Jestem bardzo ucieszona twoja odwaga i rejestrem tutaj u nas aby dzielić się wrażeniami i pogłębiać wiedzę w jak by nie było, jeszcze niezbyt otwartym temacie.
Jesteśmy na przełomie historii, gdy otwartość i szacunek do każdego człowieka będzie rzeczą codzienną!

widzę że jesteś wspaniałym rodzicem skoro tu jesteś i szukasz odpowiedzi, za co mój wielki ukłon!
zmian: 1, ostatnia: inna - 2011.10.10, 22:32
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.10, 22:33
[autor]
Jak już mówimy o "niebieskim forum" to może podamy adres:
http://transseksualizm.pl

Tamtejsze forum jest obszerniejsze i chyba bardziej takie medyczno-prawne, bo forum TF było pomyślane raczej jako miejsce do pogadania. Większości tematów z transseksualizm.pl nie widać, póki się nie zarejestruje, a aktywację użytkownika (o ile pamiętam) musi jeszcze potwierdzić admin, więc procedura trochę trwa, ale warto tam zajrzeć.
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.10, 22:37
[autor]
martuskalca pisze:
Sądzę że nie znajdziesz na forum rodziców. Szybciej partynerów tsek/ów.
Ale może to jest dobra okazja, żeby napomknąć o tym wątku rodzicom tych osób, które właśnie się ujawniają/planują ujawnić. Może niektórzy z nich mieliby ochotę pogadać z innymi (bo pewnie sami też to przeżywają). A jeśli nie na samym forum, to chociaż powymieniać się namiarami. Tak więc zgłaszam pomysł pod rozważenie przez młodsze koleżanki/kolegów.
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.10, 22:40
[autor]
Z tego co słyszałam od ludzi którzy tam jeszcze są to niebieskie trochę zdechło. W sumie nic dziwnego :p
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.10, 22:56
[autor]
Niebieskie wciąż żyje, tylko powoli. Chociaż swego czasu zrazili mnie do siebie tym, że prawie we wszystkim widzą offtop i są strasznymi formalistami.
Tutaj jest lepsza atmosfera :P
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.10, 22:58
[autor]
Ja uwazam ze nasze gronko jest super, rodzinka pelna charakteru i kolorow. Zapraszam wszystkich rodzicow do rozmowy, a tak wlasciwie to ja tez jestem rodzic a wiec rodziców tu już trochę jest.
A w czasie jeżeli będzie tłok to Frejcia na pewno znajdzie jakiś sposób aby im pokoik znaleźć w którym spokój i tylko oni sam na sam będą mogli ze sobą prywatnie dzielić się nieraz, dotkliwymi tematami.

A tak na marginesie: myślałyśmy aby rozwinąć SZAFĘ aby uwzględniała grupy przynależne tak na przykład jak grupa dla Młodych wiek 14-28?  grupa dla całkiem jeszcze nadal młodych też 29-145, no i inne grupy mogą powstawać gdzie dyskusje na poszczególne tematy były by pod kluczem i nikt niepowołany czy może nierozumiejący pod względami nieprzynależenie wiekowej by się tam nie zabłąkał?

Sorki ze tutaj ale akurat mi tak wyszło:  Co Myślicie????????


Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.10, 23:01
[autor]
Nie dzielmy się. Tto głupie :))
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.10, 23:04
[autor]
Nie xd ja się uczę obsługiwać to forum a ty mi wiecej przegrud chcesz dac??
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.10, 23:39
[autor]
Nie tyle podział, ile kołka dyskusyjne. Pomysł wzięty z innych forum zachodnich!
Czasami taki dział jak "Rodzice" pod kluczem, pozwala na większą swobodę i otwarcie się przez rodziców pomiędzy sobą, pedagogiczno-psychologiczne!

Ale wasze wypowiedzi o nierozłączności naprawdę mnie cieszą, bo jak by nie było, jesteśmy rodzinka lekko dysfunkcjonalną, ale zaprawdę rodzinką!

Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.10, 23:45
[autor]
inna pisze:
Nie tyle podział, ile kołka dyskusyjne. Pomysł wzięty z innych forum zachodnich!
Czasami taki dział jak "Rodzice" pod kluczem, pozwala na większą swobodę i otwarcie się przez rodziców pomiędzy sobą, pedagogiczno-psychologiczne!

Ale wasze wypowiedzi o nierozłączności naprawdę mnie cieszą, bo jak by nie było, jesteśmy rodzinka lekko dysfunkcjonalną, ale zaprawdę rodzinką!

Dział dla rodziców jest bardzo dobrą propozycją...uzasadnioną...:)
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.11, 00:19
[autor]
inna pisze:
Nie tyle podział, ile kołka dyskusyjne. Pomysł wzięty z innych forum zachodnich!
Czasami taki dział jak "Rodzice" pod kluczem, pozwala na większą swobodę i otwarcie się przez rodziców pomiędzy sobą, pedagogiczno-psychologiczne!

Ale wasze wypowiedzi o nierozłączności naprawdę mnie cieszą, bo jak by nie było, jesteśmy rodzinka lekko dysfunkcjonalną, ale zaprawdę rodzinką!


Tych wszystkich działów jest tu za dużo - sama gubię się jeżeli chce coś znaleźć. Myślę, że for dla rodziców jest w internecie już naprawdę dużo. Póki co pojawiła się tutaj jedna matka, nie róbmy masowego poruszenia.


Stwórzmy jeszcze fora dla TS żydów, TS katolików, TS prawosławnych i TS ateistów :P Koniecznie z podziałem na zaangażowanie i pochodzenie etniczne!

Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.11, 07:56
[autor]
Daj sobie spokój. Ty jesteś wyskokowiec^^. Uważam że jedna osoba ktora nas pozna może zrobić wiecej niż 1mld wywiadów z politykami .. Którzy uważają że coś o nas wiedzą....
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.11, 08:46
[autor]
martuskalca pisze:
Daj sobie spokój. Ty jesteś wyskokowiec^^.
Ale, że kto, co i dlaczego? 8-|
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.11, 09:05
[autor]
Safiya. Trochę zbyt dosadnie mówi co jej nie leży.
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.11, 09:26
[autor]
witam wszystkich w chłodne,jesienne przedpołudnie..

Martuskalca,zapytałaś w jaki sposob moja córka mi to przekazała??

doskonale pamiętam ten moment..
po ciągu złych dni moje dziecko,płacząc wydusiło to z siebie..
nie ukrywam,ze byłam przygotowana na tego rodzaju wyznanie..'
na podstawie wcześniejszych obserwacji,czy rozmów-wiedziałam,ze coś jest nie tak..

przytuliłam moją córkę,zapewniając o swojej bezgranicznej miłości i wsparciu w tej nieznanej dla mnie jeszcze wtedy wędrówce..


Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.11, 11:53
[autor]
martuskalca pisze:
Safiya. Trochę zbyt dosadnie mówi co jej nie leży.

To się nazywa szczerość. Coś do czego długo jeszcze nie dojrzejesz :)


Poza tym mówisz O NAS. Ale z tego co pisałaś sama nie wiesz kim jeszcze jesteś. Chcesz wprowadzać ludzi w błąd? Chcesz mówić ludziom o transseksualiźmie, kiedy sama jeszcze mało o tym wiesz?

Ciekawy sposób myślenia. Co do wyskokowca - wnieś tu tyle ile ja i wtedy zabieraj głos proszę.

zmian: 1, ostatnia: safiya - 2011.10.11, 11:54
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.11, 11:55
[autor]
Czy córuś jest kobietą genetyczną czy zwracasz się do niej tak już po rozmowie?
Wiem co to za ból ogłoszenia światu kim ta osoba naprawdę jest, na ogol spodziewamy się wszystkiego ale nie tego, bardzo często się zdarza a ja tego przykładem, że sami nie chcemy w to wierzyć ale dochodzi do takiego momentu w życiu kiedy po prostu nie ma innego wyjścia. Cierpienie jest obustronne, ciezar przyszlosci tkwi na obydwu sercach ale może prysnąć kiedy akceptacja następuję.

Love Inka
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.11, 12:07
[autor]
safiya pisze:
martuskalca pisze:
Safiya. Trochę zbyt dosadnie mówi co jej nie leży.

To się nazywa szczerość. Coś do czego długo jeszcze nie dojrzejesz :)

Racja, racja. A jeszcze parę lat później można dojrzeć też do uprzejmości, skromności i takich tam innych tetryckich cech
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.11, 12:12
[autor]
freja pisze:
safiya pisze:
martuskalca pisze:
Safiya. Trochę zbyt dosadnie mówi co jej nie leży.

To się nazywa szczerość. Coś do czego długo jeszcze nie dojrzejesz :)

Racja, racja. A jeszcze parę lat później można dojrzeć też do uprzejmości, skromności i takich tam innych tetryckich cech
Ja jestem uprzejma, chyba mi nie powiesz że byłam gdzieś tutaj nieuprzejma? :P A co do skromności... jedni nazywają to jej brakiem, inni świadomością siebie, ja wolę to drugie :P Tetrykiem chyba jeszcze nie jestem, ale pewnie to kwestia czasu. Tak naprawdę jestem najkochańszą osobą na świecie. Tylko mam twardą skorupkę :p
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.11, 12:16
[autor]
Czy córuś jest kobietą genetyczną czy zwracasz się do niej tak już po rozmowie?
Wiem co to za ból ogłoszenia światu kim ta osoba naprawdę jest, na ogol spodziewamy się wszystkiego ale nie tego, bardzo często się zdarza a ja tego przykładem, że sami nie chcemy w to wierzyć ale dochodzi do takiego momentu w życiu kiedy po prostu nie ma innego wyjścia. Cierpienie jest obustronne, ciezar przyszlosci tkwi na obydwu sercach ale może prysnąć kiedy akceptacja następuję.

Moje dziecko jest uwięzione w ciele mężczyzny..
Zwracam się w różny sposób,oczywiście OMIJAJĄC rodzaj męski..

Tak..cierpienie jest obustronne..
Patrząc na cierpienie mojego dziecka..pęka mi serce..
Momentami czuję OGROMNĄ niemoc..w takich sytuacjach..gdzieś w kąciku..tak,żeby mnie nikt nie widział..PŁACZĘ..KRZYCZĘ..a po otarciu łez z nałożonym uśmiechem wracam do mojej córki..
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.11, 12:22
[autor]
To na szczęście przejściowe :) Jedyna rada na teraz to zacząć działać w kierunku zmiany właściwej - inaczej każdy dzień będzie taki sam i będzie okupiony cierpieniem. Myślę, że wszyscy nasi rodzice to przechodzili. Szkoda, że moja mama nie używa for internetowych, pewnie napisałaby dokładnie to samo co pani gdyby musiała opisać to jak było przed wszystkim.
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.11, 12:31
[autor]
zapachczlowieka pisze:
Czy córuś jest kobietą genetyczną czy zwracasz się do niej tak już po rozmowie?
Wiem co to za ból ogłoszenia światu kim ta osoba naprawdę jest, na ogol spodziewamy się wszystkiego ale nie tego, bardzo często się zdarza a ja tego przykładem, że sami nie chcemy w to wierzyć ale dochodzi do takiego momentu w życiu kiedy po prostu nie ma innego wyjścia. Cierpienie jest obustronne, ciezar przyszlosci tkwi na obydwu sercach ale może prysnąć kiedy akceptacja następuję.

Moje dziecko jest uwięzione w ciele mężczyzny..
Zwracam się w różny sposób,oczywiście OMIJAJĄC rodzaj męski..

Tak..cierpienie jest obustronne..
Patrząc na cierpienie mojego dziecka..pęka mi serce..
Momentami czuję OGROMNĄ niemoc..w takich sytuacjach..gdzieś w kąciku..tak,żeby mnie nikt nie widział..PŁACZĘ..KRZYCZĘ..a po otarciu łez z nałożonym uśmiechem wracam do mojej córki..
łzy mi poleciały lekko, jesteś wspaniałym rodzicem i twoja akceptacja zapewne uratowała twe dziecię. To że się tak o niej wypowiadasz świadczy o twojej nieskazitelnej miłości do niej.
Najgorsze za wami aczkolwiek ból nie jest rzeczą którą można wyeliminować, jest on uzależnieniem naszym do egzystencji tak jak euforia jest jej częścią.
Żyjemy w czasach przełomowych i zapewniam ciebie że będzie coraz lepiej, dzień po dniu, rok po roku. Twoja córuś także będzie czerpała z tego sile, to co niemożliwe tylko kilkanaście lat wstecz jest rzeczywistością dzisiaj.

Czy jesteś mamą czy ojcem, sorki ale nie wiem do tej pory, a jeżeli nie chcesz ujawniać tez jest OK!
Czy chodzicie na terapie do psychologa z wiedzą trans?????
zmian: 1, ostatnia: inna - 2011.10.11, 12:32
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.11, 12:32
[autor]
a jak rodzice nie chcą zrozumieć albo nie mogą zrozumieć i rzucają kłody pod nogi, to trzeba się wyprowadzić, innego rozwiązania nie ma
zmian: 1, ostatnia: shayla - 2011.10.11, 12:35
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.11, 12:35
[autor]
To na szczęście przejściowe :) Jedyna rada na teraz to zacząć działać w kierunku zmiany właściwej - inaczej każdy dzień będzie taki sam i będzie okupiony cierpieniem. Myślę, że wszyscy nasi rodzice to przechodzili. Szkoda, że moja mama nie używa for internetowych, pewnie napisałaby dokładnie to samo co pani gdyby musiała opisać to jak było przed wszystkim.

Kilka lat temu zaczął się proces w kierunku zmiany..
Spotkania z seksuologiem,psychologiem,psychiatrą..
Zostały zrobione własciwie wszystkie badania..
ALE został przerwany ok.roku temu..na WYRAŹNE życzenie mojego dziecka..niestety..
ABSOLUTNIE nie chce wprowadzić korekty..
Za nami jest kilka prób samobójczych..
W tej chwili sytuacja jest w miarę stonowana..

Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.11, 12:40
[autor]
Czy jesteś mamą czy ojcem, sorki ale nie wiem do tej pory, a jeżeli nie chcesz ujawniać tez jest OK!
Czy chodzicie na terapie do psychologa z wiedzą trans?????

jestem mamą..

jezeli chodzi o terapie,to jeżdziłyśmy do Warszawy (Pan Czernikiewicz),natomiast z konsulyacji psychologiczno-psychiatrycznych korzystaliśmy u siebie..

tak pięknie się wszystko ukladało..
ALE..
córka to przerwała..
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.11, 12:44
[autor]
a jak rodzice nie chcą zrozumieć albo nie mogą zrozumieć i rzucają kłody pod nogi, to trzeba się wyprowadzić, innego rozwiązania nie ma

myślę,ze ogólnie każdemu jest trudno zrozumieć sytuację,z którą bezpośrednio się nie zetknął..
to po prostu trzeba poczuć..

cóż mogę powiedzieć o sobie??

jestem blisko tego tematu,ale nie na tyle,żeby poczuć to w 100%..z prostej przyczyny..nie jestem osobą transseksualną..
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.11, 12:50
[autor]

O rany.... W.Czernikiewicz to NAJGORSZY możliwy lekarz dla młodej osoby. Miał być moim biegłym sądowym, dzięki Bogu udało mi się zmienić biegłą na cudowną lokalną seksuolożkę, która teraz jest moją terapeutką.


Cz. był pierwszym lekarzem do jakiego trafiłam - miałam 15 lat 

Odczucia po poznaniu Czernikiewicza negatywne - zwracanie się do mnie w męskiej formie (bo przed wyrokiem!), doszukiwanie się chorób psychicznych (miałam wtedy bulimię) kwestionowanie mnie jako osoby transseksualnej w tamtym okresie a nawet wskazywanie na traumę z dzieciństwa jako powód mojej decyzji... po prostu wyszłam od niego i się poryczałam. Pominę sesję z jego studentami którzy potrafili się ze mnie nabijać w oczy (nie chcę przytaczać konkretnych przykładów bo niektóre są naprawdę niesmaczne) i opowiadać straszne historie że moje życie po zmianie to będzie wegetacja i czy jestem na to gotowa? A kiedy o upokorzeniach starałam się powiedzieć samemu Cz. to wszystko zostało zbagatelizowane na zasadzie 'TO JAK TY CHCESZ ŻYĆ SKORO JUŻ TERAZ SIĘ ŁAMIESZ!'

Po tym czara goryczy została przelana i poszłam do Dr. Dulko.


Nie wiem jak wyglądały sesje Cz. z pani córką - jeżeli podobnie jak moje to ja się naprawdę nie dziwię! Ten człowiek potrafi zasiać w ludziach niepewność i brak przekonania co do słuszności podjętej decyzji. To ktoś dobry dla starszych, pewnych siebie osób a nie dla młodych zagubionych, którzy tak naprawdę szukają jakiejkolwiek pomocnej dłoni.

Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.11, 12:51
[autor]
Presja w otoczeniu, kumple kumpelki, itp., niestety są to bardzo silne bodźce! Chęć pomocy jest niesamowita, ale wszystko zależy od osoby która w sercu nosi ten fakt bycia.
Dla mnie zawsze jest najważniejszym zrozumienie rze w tym wypadku nastawienie egoistyczne do życia jest jedyna możliwa droga do siebie, i nikt czy jakakolwiek sfera nie powinny być uzależnieniem.

Czasami sprowadza się do bardzo trudnych decyzji jak przeprowadzenie do innego miasta, w inne otoczenie, ale wiem ze w większości przypadków jest to po prostu niemożliwe.

Zapraszamy córuś do naszego grona, wszyscy tutaj są z tej samej beczki nawet jeżeli się do tego nie przyznają co prawda niektórzy są o wiele bardziej kwaśni od innych
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.11, 12:51
[autor]
na forum będę z Wami każdego dnia..
w razie można ze mną złapać kontakt również poprzez komunikator gg..
nr gg umieściłam w swoim profilu..
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.11, 12:56
[autor]
safiya pisze:

O rany.... W.Czernikiewicz to NAJGORSZY możliwy lekarz dla młodej osoby. Miał być moim biegłym sądowym, dzięki Bogu udało mi się zmienić biegłą na cudowną lokalną seksuolożkę, która teraz jest moją terapeutką.

Sorki Safiya ze przez cos takiego musialas przejsc , niestety jest dożo niby profesjonalistów którzy nigdy nie mieli styczności z pedagogia, czy po prostu z ciepłym podejściem do innego człowieka.
 

Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.11, 12:57
[autor]
inna pisze:
Presja w otoczeniu, kumple kumpelki, itp., niestety są to bardzo silne bodźce! Chęć pomocy jest niesamowita, ale wszystko zależy od osoby która w sercu nosi ten fakt bycia.
Dla mnie zawsze jest najważniejszym zrozumienie rze w tym wypadku nastawienie egoistyczne do życia jest jedyna możliwa droga do siebie, i nikt czy jakakolwiek sfera nie powinny być uzależnieniem.

Czasami sprowadza się do bardzo trudnych decyzji jak przeprowadzenie do innego miasta, w inne otoczenie, ale wiem ze w większości przypadków jest to po prostu niemożliwe.

Zapraszamy córuś do naszego grona, wszyscy tutaj są z tej samej beczki nawet jeżeli się do tego nie przyznają co prawda niektórzy są o wiele bardziej kwaśni od innych
moje dziecko na razie nie chce rozwijać swojego tematu w szerszym gronie..
A SZKODA..bo WIEM,że w Waszym gronie moja córka poczułaby się SOBĄ..
znalazłaby inne wsparcie..
w tej chwili, to jestem jedyną osobą,z którą o tym rozmawia..a to zdecydowanie za MAŁO..
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.11, 13:00
[autor]
safiya pisze:

O rany.... W.Czernikiewicz to NAJGORSZY możliwy lekarz dla młodej osoby. Miał być moim biegłym sądowym, dzięki Bogu udało mi się zmienić biegłą na cudowną lokalną seksuolożkę, która teraz jest moją terapeutką.


Cz. był pierwszym lekarzem do jakiego trafiłam - miałam 15 lat 

Odczucia po poznaniu Czernikiewicza negatywne - zwracanie się do mnie w męskiej formie (bo przed wyrokiem!), doszukiwanie się chorób psychicznych (miałam wtedy bulimię) kwestionowanie mnie jako osoby transseksualnej w tamtym okresie a nawet wskazywanie na traumę z dzieciństwa jako powód mojej decyzji... po prostu wyszłam od niego i się poryczałam. Pominę sesję z jego studentami którzy potrafili się ze mnie nabijać w oczy (nie chcę przytaczać konkretnych przykładów bo niektóre są naprawdę niesmaczne) i opowiadać straszne historie że moje życie po zmianie to będzie wegetacja i czy jestem na to gotowa? A kiedy o upokorzeniach starałam się powiedzieć samemu Cz. to wszystko zostało zbagatelizowane na zasadzie 'TO JAK TY CHCESZ ŻYĆ SKORO JUŻ TERAZ SIĘ ŁAMIESZ!'

Po tym czara goryczy została przelana i poszłam do Dr. Dulko.


Nie wiem jak wyglądały sesje Cz. z pani córką - jeżeli podobnie jak moje to ja się naprawdę nie dziwię! Ten człowiek potrafi zasiać w ludziach niepewność i brak przekonania co do słuszności podjętej decyzji. To ktoś dobry dla starszych, pewnych siebie osób a nie dla młodych zagubionych, którzy tak naprawdę szukają jakiejkolwiek pomocnej dłoni.

na pierwszym spotkaniu było wszystko w porządku..natomiast na kolejnych było gorzej..aż do momentu,w którym moja córka wycofała się..
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.11, 13:05
[autor]

Wcale by mnie nie zdziwiło jeżeli Cz. starał się wmówić pani córce że jest ona transwestytą i że nie warto podejmować większych kroków w kierunku pełnej korekty, to stała praktyka jego i jego studentów na transseksualnych pacjentach.  


Miałam do czynienia z 3 specjalistami do TS. Tylko Czernikiewicz i jego drużyna opowiadała mi o zmianie jak o koszmarze życia, o tym jak strasznie będzie po wszystkim, że będę sama i będę babochłopem którego nikt nie zechce, że po SRS dużo TS popełnia samobójstwo bo tak ohydnie to wygląda. Pozostała dwójka fachowców znacznie ułatwiała mi cały proces, zasiała bardzo potrzebną nadzieję, pozwoliła znów odetchnąć i z radością spojrzeć w przyszłość. Gdybym zdała się na Czernikiewicza a nie w porę poszukała innego specjalisty... to w tym momencie bym już nie żyła.

zmian: 1, ostatnia: safiya - 2011.10.11, 13:05
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.11, 13:11
[autor]
safiya pisze:
Tetrykiem chyba jeszcze nie jestem, ale pewnie to kwestia czasu.
Spoko, luz. Każdy kiedyś zostanie tetrykiem

safiya pisze:
Tak naprawdę jestem najkochańszą osobą na świecie. Tylko mam twardą skorupkę :p
Też tak podejrzewam
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.11, 13:12
[autor]
safiya pisze:

Wcale by mnie nie zdziwiło jeżeli Cz. starał się wmówić pani córce że jest ona transwestytą i że nie warto podejmować większych kroków w kierunku pełnej korekty, to stała praktyka jego i jego studentów na transseksualnych pacjentach.  


Miałam do czynienia z 3 specjalistami do TS. Tylko Czernikiewicz i jego drużyna opowiadała mi o zmianie jak o koszmarze życia, o tym jak strasznie będzie po wszystkim, że będę sama i będę babochłopem którego nikt nie zechce, że po SRS dużo TS popełnia samobójstwo bo tak ohydnie to wygląda. Pozostała dwójka fachowców znacznie ułatwiała mi cały proces, zasiała bardzo potrzebną nadzieję, pozwoliła znów odetchnąć i z radością spojrzeć w przyszłość. Gdybym zdała się na Czernikiewicza a nie w porę poszukała innego specjalisty... to w tym momencie bym już nie żyła.

moje dziecko umiera każdego dnia.. chyba śmiało mogę stwierdzić,że wcześniejsze wizyty u Pana Czernikiewicza miały jakiś wpływ na decyzję mojej córki na temat przerwania procesu
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.11, 13:26
[autor]
zapachczlowieka pisze:
moje dziecko umiera każdego dnia.. chyba śmiało mogę stwierdzić,że wcześniejsze wizyty u Pana Czernikiewicza miały jakiś wpływ na decyzję mojej córki na temat przerwania procesu
:(
A tak w ogóle, to ile twoja córka ma lat?
Czernkiewicza nie znam, więc nie będę się wypowiadać, ale potencjalnie powodem niechęci do trwałej zmiany może być też sytuacja, gdy dana osoba czuje się jakoś pomiędzy. Znam ludzi, którzy regularnie funkcjonują jako kobiety (i to jest już chyba więcej niż transwestytyzm), ale nie chcą zmieniać swojego ciała. Naturalnie nie sugeruję, że to akurat taka sytuacja. W oparciu o rozmowę na forum trudno sugerować coś więcej niż podczas wróżenia z fusów. Chcę tylko pokazać, że istnieją różne przypadki.

A znasz może chociaż z grubsza przyczyny, dla których twoja córa wycofała się z terapii? Bo jeśli to by było coś takiego: "Nie chcę, bo nie odczuwam potrzeby zmieniania swojego ciała" to ok, ale jeśli byłoby to: "Nie chcę, bo boję się jak sobie potem poradzę ze światem", to efektem jest tylko odsuwanie problemu, który i tak pozostanie.
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.11, 13:35
[autor]
freja pisze:
zapachczlowieka pisze:
moje dziecko umiera każdego dnia.. chyba śmiało mogę stwierdzić,że wcześniejsze wizyty u Pana Czernikiewicza miały jakiś wpływ na decyzję mojej córki na temat przerwania procesu
:(
A tak w ogóle, to ile twoja córka ma lat?
Czernkiewicza nie znam, więc nie będę się wypowiadać, ale potencjalnie powodem niechęci do trwałej zmiany może być też sytuacja, gdy dana osoba czuje się jakoś pomiędzy. Znam ludzi, którzy regularnie funkcjonują jako kobiety (i to jest już chyba więcej niż transwestytyzm), ale nie chcą zmieniać swojego ciała. Naturalnie nie sugeruję, że to akurat taka sytuacja. W oparciu o rozmowę na forum trudno sugerować coś więcej niż podczas wróżenia z fusów. Chcę tylko pokazać, że istnieją różne przypadki.

A znasz może chociaż z grubsza przyczyny, dla których twoja córa wycofała się z terapii? Bo jeśli to by było coś takiego: "Nie chcę, bo nie odczuwam potrzeby zmieniania swojego ciała" to ok, ale jeśli byłoby to: "Nie chcę, bo boję się jak sobie potem poradzę ze światem", to efektem jest tylko odsuwanie problemu, który i tak pozostanie.
moja córka w styczniu ukończyła 19.lat..
w tym roku po nauczaniu indywidualnym zdała BARDZO dobrze maturę..
jej pasją jest nauka..a konkretniej biochemia..enzymy..
jest osobą bardzo wrażliwą..potrafi uronić łzę na widok rannego zwierzątka..
boi się zmieszać z tłumem..zapewne z racji tego,ze nie potrafi znieść swojego własnego widoku..jest w 100% KOBIETĄ..która chciałaby mieć własne piersi,macicę..miesiączkować..rodzić dzieci..ALE nie chce korekty płci,ponieważ tłumaczy,ze to i tak niczego nie zmieni..
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.11, 13:38
[autor]
zapachczlowieka pisze:
freja pisze:
zapachczlowieka pisze:
moje dziecko umiera każdego dnia.. chyba śmiało mogę stwierdzić,że wcześniejsze wizyty u Pana Czernikiewicza miały jakiś wpływ na decyzję mojej córki na temat przerwania procesu
:(
A tak w ogóle, to ile twoja córka ma lat?
Czernkiewicza nie znam, więc nie będę się wypowiadać, ale potencjalnie powodem niechęci do trwałej zmiany może być też sytuacja, gdy dana osoba czuje się jakoś pomiędzy. Znam ludzi, którzy regularnie funkcjonują jako kobiety (i to jest już chyba więcej niż transwestytyzm), ale nie chcą zmieniać swojego ciała. Naturalnie nie sugeruję, że to akurat taka sytuacja. W oparciu o rozmowę na forum trudno sugerować coś więcej niż podczas wróżenia z fusów. Chcę tylko pokazać, że istnieją różne przypadki.

A znasz może chociaż z grubsza przyczyny, dla których twoja córa wycofała się z terapii? Bo jeśli to by było coś takiego: "Nie chcę, bo nie odczuwam potrzeby zmieniania swojego ciała" to ok, ale jeśli byłoby to: "Nie chcę, bo boję się jak sobie potem poradzę ze światem", to efektem jest tylko odsuwanie problemu, który i tak pozostanie.
moja córka w styczniu ukończyła 19.lat..
w tym roku po nauczaniu indywidualnym zdała BARDZO dobrze maturę..
jej pasją jest nauka..a konkretniej biochemia..enzymy..
jest osobą bardzo wrażliwą..potrafi uronić łzę na widok rannego zwierzątka..
boi się zmieszać z tłumem..zapewne z racji tego,ze nie potrafi znieść swojego własnego widoku..jest w 100% KOBIETĄ..która chciałaby mieć własne piersi,macicę..miesiączkować..rodzić dzieci..ALE nie chce korekty płci,ponieważ tłumaczy,ze to i tak niczego nie zmieni..
Czy czujesz że została przestraszona i od tego momentu tak myśli czy uważasz że od początku miała takie poglądy na życie?
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.11, 13:48
[autor]
inna pisze:
zapachczlowieka pisze:
freja pisze:
zapachczlowieka pisze:
moje dziecko umiera każdego dnia.. chyba śmiało mogę stwierdzić,że wcześniejsze wizyty u Pana Czernikiewicza miały jakiś wpływ na decyzję mojej córki na temat przerwania procesu
:(
A tak w ogóle, to ile twoja córka ma lat?
Czernkiewicza nie znam, więc nie będę się wypowiadać, ale potencjalnie powodem niechęci do trwałej zmiany może być też sytuacja, gdy dana osoba czuje się jakoś pomiędzy. Znam ludzi, którzy regularnie funkcjonują jako kobiety (i to jest już chyba więcej niż transwestytyzm), ale nie chcą zmieniać swojego ciała. Naturalnie nie sugeruję, że to akurat taka sytuacja. W oparciu o rozmowę na forum trudno sugerować coś więcej niż podczas wróżenia z fusów. Chcę tylko pokazać, że istnieją różne przypadki.

A znasz może chociaż z grubsza przyczyny, dla których twoja córa wycofała się z terapii? Bo jeśli to by było coś takiego: "Nie chcę, bo nie odczuwam potrzeby zmieniania swojego ciała" to ok, ale jeśli byłoby to: "Nie chcę, bo boję się jak sobie potem poradzę ze światem", to efektem jest tylko odsuwanie problemu, który i tak pozostanie.
moja córka w styczniu ukończyła 19.lat..
w tym roku po nauczaniu indywidualnym zdała BARDZO dobrze maturę..
jej pasją jest nauka..a konkretniej biochemia..enzymy..
jest osobą bardzo wrażliwą..potrafi uronić łzę na widok rannego zwierzątka..
boi się zmieszać z tłumem..zapewne z racji tego,ze nie potrafi znieść swojego własnego widoku..jest w 100% KOBIETĄ..która chciałaby mieć własne piersi,macicę..miesiączkować..rodzić dzieci..ALE nie chce korekty płci,ponieważ tłumaczy,ze to i tak niczego nie zmieni..
Czy czujesz że została przestraszona i od tego momentu tak myśli czy uważasz że od początku miała takie poglądy na życie?
wiem na pewno,ze już w wieku przedszkolnym można było zauważyć pierwsze sygnały..z czasem było ich więcej..jeżeli chodzi o moją córkę..to na początku za bardzo nie wiedziała co się w niej takiego dzieje,ze nie myśli i nie zachowuje się jak chłopiec..w gimnazjum uświadomiła sobie,że jest KOBIETĄ w ciele mężczyzny..
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.11, 13:54
[autor]
Niestety w naszym społeczeństwie wciąż jest przeświadczenie że nie ma nic gorszego niż dziecko TS. Spotkałam już nawet z takim twierdzeniem "Wolałabym żeby moje dziecko miało Dauna niż taki dziwoląg". Cóż osobiście uważam że nie ma nic gorszego jak być TS. Plusem jest to że my mamy świadomość istenienia  planu B a dziecko z Daunem nie. Niestety wciąż bardzo wiele spośród nas nie widząc żadnej szansy na życie wybiera właśnie plan B. Jesteśmy  grupą społeczną o najwyższym wskaźniku samobójstw. Przynajmniej w tym jesteśmy najlepsi. 
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.11, 14:01
[autor]

Ja coraz bardziej skłaniam się w stronę dr Cz. Typowe zagrywki - 'i tak nigdy nie będziesz kobietą, będziesz tylko przypominać kobietę, na pewno chcesz spędzić resztę życia będąc babochłopem, będziesz bezużyteczna biologicznie, będziesz tylko makietą'... Ktoś silny psychicznie i zdecydowany parsknie śmiechem i wyjdzie, ale tak jak pani napisała - córka jest  wrażliwa. Młoda osoba bardzo weźmie to do siebie i może zacząć naprawdę wierzyć w to że korekta niczego nie zmieni i będzie tylko gorzej. 

Przecież nikt zaczynając cały proces nie bierze pod uwagę okresu i płodności... chce być po prostu sobą. Nie wierzę że córka sama z siebie zaczęła kwestionować to wszystko przez takie sprawy, ktoś musiał jej natruć w głowie.


Ja bym mogła tylko doradzić jakąś zwykłą terapię psychologiczną żeby wzmocnić córkę i zmienić jej nastawienie w tym kierunku... a potem zmianę lekarza, bo Cz. to naprawdę zły wybór.

Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.11, 14:11
[autor]
@zapachczlowieka
Z tego co piszesz, to na ten moment twoja córka wymaga chyba przede wszystkim takiego zwykłego, ludzkiego wsparcia. Ludzi, z którymi mogłaby sobie pogadać, otworzyć się i uwierzyć, że życie jednak ma sens. Nie piszesz, skąd jesteś, ale przychodzą mi do głowy dwie osoby: psycholożka Alicja Strzelelecka (Wrocław) i seksuolożka Aleksandra Robacha (Łódź). Namiary tutaj. Ew. jakaś grupa wsparcia, w Warszawie, Wrocławiu i innych miastach, tutaj: lista miast, a tu: kalendarium spotkań. Ew. na początek może kameralne spotkanie z 1-2 osobami trans. Cokolwiek, żeby ją wyciągnąć ze stanu "nic i tak nie ma sensu". Czasem jest tak, że jedno spotkanie z odpowiednimi ludźmi, potrafi odmienić nasze życie. Czasami dwa-trzy zdania, które od kogoś usłyszymy, zmieniają nasz sposób myślenia - wiem po sobie :)

A twoja córka kontaktowała się w przeszłości ze środowiskiem transów w necie / poza netem? Ma jakichś znajomych ze środowiska?
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.11, 14:33
[autor]

Ja osobiście podzielam lekko zdanie Iwonki. TS to coś strasznego. Przynajmniej dla mnie. Wstyd, załamanie, depresje, próby samobójcze. W większym bądź w mniejszym stopniu.

 

Ja sama wiem co mi jest i z każdym dniem dawkuje swoją kobiecość rodzinie i znajomym. O tym czy będzie źle nie myślę. Aktualnie kalkuluję wydatki, zastanawiam się czy już nie brać sobie jakiś blokerów hormonów, wacham się czy nie umówić się dzisiaj na wizytę do psycholożki. Nie wiem ale chyba to zrobię.

 

Chciałabym mieć taką mame, która mnie zaakceptuje. Nie wykluczam, ze z moją może tak być. Ale jej nie powiem, bo po prostu nie chce jej zranić. A wiem, ze tak się stanie i nie musi mi nikt mowic ze nie albo coś bo ja wiem najlepiej. Zmienie płeć i tyle. Bez ich wiedzy. Dowiedzą się, jak przyjdzie sprawa, albo wczesniej, ale na pewno juz mnie nie bedzie w domu i zrobie to listownie. I tyle.

Nie zamierzam o tym mowic, bo nie zniose cierpienia mamy i się zabije. Pierdziele swoje dobro, wazniejsza jest mama dla mnie w tym momencie. Ale ze zmiany nie zrezygnuje. Postawie ich przy fakcie dokonanym. A finasowo sobie poradze i pomoze mi babcia.

 

Pozdrawiam M.

Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.11, 14:40
[autor]

Adres: ul. Purkyniego 1 (4 piętro), Wrocław
Tel.: 502 590 402 begin_of_the_skype_highlighting              502 590 402      end_of_the_skype_highlighting (mgr Alicja Strzelecka). Na wizytę należy umawiać się telefonicznie.

Czy jak zadzwonie i się umówie, będe musiala mówić telefonicznie kim jestem i itp?

Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.11, 14:42
[autor]

Zmienie płeć i tyle. Bez ich wiedzy. Dowiedzą się, jak przyjdzie sprawa, albo wczesniej, ale na pewno juz mnie nie bedzie w domu i zrobie to listownie. I tyle.

Też takie rzeczy myślałam. Ale czy nie sądzisz że wtedy dla rodziny to będzie jeszcze większy cios? Tak z zaskoczenia się dowiedzieć, że zmieniłaś płeć...


Ja źle bym się czuła wiedząc że robię to jednoczęśnie udajac że wszystko jest w porządku przed rodzicami. Nie potrafiłabym. Musiałam im to powiedzieć wcześniej, zanim zaczęłam brać hormony na serio, ale musiałam być na to psychicznie gotowa. Wiedziałam, że mama mnie nie zaakceptuje i nadal mnie nie akceptuje, choć już chyba zauważyła, zę awanturami mnie z tego nie wyleczy (dlatego zresztą nie mówiłam i nie pokazywałam nic po sobie przez tyle lat).


Nie zamierzam o tym mowic, bo nie zniose cierpienia mamy i się zabije.
Przez takie myślenie właśnie dusiłam w sobie ból i smutek przez kilkanaście ostatnich lat swojego życia, wmawiałam sobie że jestem obrzydliwa i załosna i tak dalej, aż doprowadziłam się do takiego stanu, że nie chciało mi się w ogóle żyć. Nie polecam.

zmian: 4, ostatnia: jul7 - 2011.10.11, 15:03
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.11, 14:42
[autor]
Bardziej zranisz mamę nic jej nie mówiąc niż mówiąc kiedy będzie po wszystkim. Poczuje się jak niepotrzebny i pominięty śmieć i będzie miała wyrzuty sumienia do końca życia, że jest złą matką, bałaś się jej powiedzieć i nijak nie mogła ci pomóc.
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.11, 14:45
[autor]

Dlatego chce się umówic do tej p. Alicji. Ona mi doradzi, jak jej opowiem o mamie o rodzinie.

 

Był ktoś u niej? No i jak jest z tym umawianiem się, trzeba mówic: Dzien dobry nazywam się, jestem ts chce do pani na wizyte?

 

Pozdrawiam

M.

Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.11, 15:00
[autor]
Prawie każdy psycholog Ci powie, że MUSISZ wyjawić prawdę o sobie, o tym kim jesteś, kim się czujesz. Pisanie listu jest najgorszą rzeczą jaką byś zrobiła.Też myślałam o tym czy nie zrobić wszystkiego po "cichu": uciec, skorygować płeć i pewnego dnia zjawić się w swojej miejscowości jako kobieta. Doszłam do wniosku, że to jest najgorsze co bym mogła zrobić. Skrzywdziłabym swoją matkę, rodzinę a przy okazji siebie. Po za tym przypominam Ci, że rodzice muszą się zgodzić na Twoją zmianę sądownie =] 
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.11, 15:03
[autor]
Nie ukrywaj się, nie bądź tchórzem, przełam się i pogadaj z rodzicami. Mnie żaden psycholog nie przygotowywał do rozmowy z rodzicami. Sama Ci pisałam na Gadu - Gadu, jak to wszystko u mnie wyglądało.
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.11, 15:03
[autor]
Monika, p. Strzelecka ma naprawdę bardzo dobre opinie w środowisku TS, jest uważana za jedną z najlepszych diagnostyków w kraju :) Dlatego śmiało możesz do niej iść bez wyjaśniania problemu i dopiero na wizycie opowiedzieć o sobie prawdę.
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.11, 15:03
[autor]
Wiem Wiem Wiem. Po prostu mam dzisiaj taki dzień, że widze wszystko w dość czarnych barwach. Zjem obiad i mi minie :PP
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.11, 15:05
[autor]
safiya pisze:
Monika, p. Strzelecka ma naprawdę bardzo dobre opinie w środowisku TS, jest uważana za jedną z najlepszych diagnostyków w kraju :) Dlatego śmiało możesz do niej iść bez wyjaśniania problemu i dopiero na wizycie opowiedzieć o sobie prawdę.

Dziękuję. O taką odpowiedź mi chodziło :))
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.11, 15:08
[autor]
Hmm. To zmierza troszeczkę w złym kierunku(mam tu na myśli głównie post Moniki).
Wiecie jakie były moje pierwsze myśli po dowiedzeniu się o tym, kim jestem? Najpierw padło niecenzuralne słowo ;) Potem powoli przyswajałem tą myśl. Zacząłem przekopywać dostępne źródła wiedzy o ts. O zmianach. Jak, co, jakie rezultaty. Z jednej strony był szok - o kurde, mogę być sobą. Niemożliwe! Z drugiej? Z drugiej: czy mnie na to stać czy jestem w stanie to zrobić? Nie, chyba nie.
Wystarczyła jedna nieprzespana noc. Potem zapadła decyzja. Zrobić inżyniera i uciec z kraju. Zerwać kontakt z rodziną, zacząć nowe życie. Na zasadzie: trudno, jakoś sobie poradzę. Jestem silny.

Zapewne byłoby tak do teraz. Byłoby, gdyby przez przypadek moja przyjaciółka nie wyciągnęła ode mnie prawdy... Zszokowała mnie. Zaakceptowała to. Mieliśmy bardzo długą rozmowę. Moje pierwsze ujawnienie się.
Później[niektórzy z Was już znają historię z siostrą, więc możecie ominąć ten akapit] wszedłem do pokoju siostry. Oglądała telewizor. Co ciekawe - właśnie leciał program o ts... Usiadłem obok niej, z początku było normalnie ale potem... Nie wytrzymałem.
- Muszę ci coś powiedzieć.
- Co? Idź wstaaw herbatę...
- Nie, naprawdę. Muszę ci coś powiedzieć...
- Idź wstaw...
- Też mam ten problem.
Wyłączyła głos tv. Zamarła. Mówiłem cichym, rozemocjonowanym głosem. Zupełnie jak nie ja. Z całą pewnością zobaczyła we mnie to jak cierpię. Rozpłakała się. Przez chwilę trwaliśmy w milczeniu, a potem przytuliła się do mojego kolana. To była trudna rozmowa. Trudna, ale szybko się unormowała. Nigdy nie miałem z siostrą dobrego, szczerego kontaktu. Nigdy nie miałem takiego kontaktu z nikim z rodziny. Ale wtedy, w tym dniu dokonał się przełom. Zaczęliśmy rozmawiać prawdziwie. Siostra przyznała, że wiedziała, iż coś ze mną nie tak, ale nie była pewna co ;) Później wyszliśmy na spacer. Padało jak cholera, ale właśnie wrócił jej mąż z pracy. Nie zadawał pytań, mimo, że widział przeszkolne oczy i pogodę za oknem :D
Wyjaśniłem jej co to ts. Opowiedziałem też o tym, ze nie chciałbym w przyszłości kogoś okłamać. Okłamać, założyć rodzinę i dalej grać swoją oskarową rolę, żeby w końcu - nie wiadomo kiedy - zwariować. Zwariować i zrobić to nagle. Niekontrolowanie. Siostra to zrozumiała. Obiecała, że pomoże mi znaleźć odpowiedniego specjalistę, że pomoże mi pogadać z mamą...
Potem miałem rozmowę z kumplem - nie będę się rozpisywał w tym temacie. Warto powiedzieć, że teraz traktuje mnie normalnie. Jak kolegę. To jest świetne.  :)
Rozmowa z mamą nastąpiła w niedługim czasie po jej powrocie z wakacji. To było trudne i dla mnie i dla niej. Zszokowała mnie jej reakcja - w zasadzie była za moją ucieczką z kraju. Za tym, żebym się nie ujawnił przed rodziną, tylko pogodził z jej stratą. Na zasadzie "przecież możesz dzwonić do babci będąc za granicą" "ze zmienionym głosem?" "powiesz, że masz chorą krtań, albo..." "mamo. to nie jest zmiana głosu jak przy chorobie krtani..." Powiedziała też, że będzie dobrze i takie tam.
Długo o tym myślałem. Byłem sfrustrowany. Nie powiedzieć o sobie babci? Osobie, która była przez długi czas najważniejszym autorytetem w moim życiu(pomimo nadinterpretacji pewnego filmu i takich tam :D )? Wyjechać i zobaczyć ją potem jedynie na... jej pogrzebie?
Byłem też zły, że mój ts to dla ludzi coś gorszego, niż jakbym poszedł do więzienia za masowy gwałt podpalenie i grabież na bandzie podśpiewujących kan kana krasnoludów. Po czymś takim rodzina miałaby oczywiście temat do dyskusji i plotek, ale przyjęłaby mnie z powrotem.
Mój wujek miał w sądzie sprawę o zabicie człowieka. Teoretycznie jakieś tam alkoholowe okoliczności łagodzące itd, ale jednak. Zabił. Zabił i nikt nie patrzy na niego jak na mordercę. Pomimo beznadziejnego charakteru i tak dalej... A ja? Nieważne jaki jestem, nieważne jak traktuję ludzi - jestem ts, więc muszę uciekać.
Boli mnie myśl, że babcia mogłaby nie zrozumieć. Jest homofobką, miała sąsiada ts - był przy okazji nieźle walnięty na głowę, więc to jedna z najgorszych postaci jaką mogłaby sobie przypomnieć, gdybym jej powiedział. I co wtedy, przestanie mnie kochać tylko dlatego?
Przez przypadek powiedziałem o sobie przyjaciółce(świetny kontakt w liceum, później już troszkę rzadszy, ale nadal mamy świetne wspomnienia). Z tej, wielogodzinnej rozmowy, pamiętam najbardziej tekst "I co, myślisz, że to cokolwiek zmieni między nami?" Powiedziała to na samym początku, widząc moje roztrzęsienie i strach w oczach :P
Najśmieszniejsza była rozmowa z przyjacielem. Rozpłakał się i stwierdził, że ma ochotę się przytulić. Free hug.
Moja współlokatorka mówi na mnie "five in one sofa bed" albo po prostu "mężyk". Też wie. I to też jest świetne.

Do czego zmierzam... Nie da się tak po prostu wykreślić przeszłości, tych wszystkich zdarzeń, zdjęć i ludzi. To wróci, to będzie wracać. Nie da się też nie mieć pretensji do absolutu w stylu: dlaczego ja?(i nie chodzi mi o ten program na polsacie ;) ).
Ale wie Pani(rozumiem, że rodzicielka, matka dziecka). Bycie sobą to nie tylko płodność, narządy płciowe... To coś znacznie więcej.
Może i nie będę genetycznym ojcem, może żadna mnie nie zechce, może usłyszę od kogoś z rodziny krzywdzące słowa. Za pewne będę miał w życiu jeszcze milion razy bardziej pod górkę, niż obecnie. Może pojawią się jakieś komplikacje przy operacjach, może z kraju wycofają produkcje kinder mlecznej kanapki(zaiste - załamałbym się) - to nie jest istotne.
Leczy mnie to, że będę facetem. Najlepszym jakim potrafię. I właśnie to powinna zrozumieć Pani córka.

Polecam, żeby umożliwiła jej Pani spotkanie z jakimiś osobami ts. To naprawdę bardzo pomaga i jest potrzebne. Wiem, bo sam jakiś czas temu(idąc na pierwsze spotkanie) wpadłem w straszną niemoc. Ale z tego wyszedłem. Wyszedłem i idę dalej ;)

zmian: 1, ostatnia: itsme_a - 2011.10.11, 15:11
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.11, 15:16
[autor]
Witam . Od jakiegoś tygodnia oglądam forum . Mam pytanie czy taki psycholog naprawdę pomaga w rozmowie z rodziną . Mam 15 lat i po prostu boję się jak rodzina na to zareaguje :/
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.11, 15:39
[autor]
Może spróbuj nawiązać do tematu ts. Poznasz ich zdanie na ten temat:-)
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.11, 15:41
[autor]

Nie nie nie. Co innego opisanie przez rodzica tematu ts o poznanie stosunku do niego a co innego jezeli chodzi o dziecko.

 

Jezeli cos to proponuje wybadanie w kwestii czy cos wiedza. Jak nie to nie tłumacz, tylko fajnie jakos w sprytny sposob zaaranzuj jakis wieczor gdzie puscisz film o trans, podrzuc artykul, itp.

 

Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.11, 15:51
[autor]
Safiya co możesz powiedzieć o  panu Smolińskim z Wrocławia?
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.11, 16:06
[autor]
moniczka pisze:
Był ktoś u niej? No i jak jest z tym umawianiem się, trzeba mówic: Dzien dobry nazywam się, jestem ts chce do pani na wizyte?
A czego się boisz? Ona przecież nie przekaże nikomu, że do niej dzwoniłaś. Przez telefon chyba nie musisz się przedstawiać. Na samej wizycie może już zechcieć np. dowód, chociażby po to, żeby mieć pewność, że masz 18 lat. Ale najlepiej po prostu zadzwoń i spytaj. Mniej więcej tak, jak proponujesz " Dzien dobry jestem ts chce się umówić na wizytę, jakie są warunki, czy muszę się przedstawiać itp".
Babka jest, moim zdaniem, bardzo w porządku.
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.11, 16:10
[autor]
freja pisze:
@zapachczlowieka
Z tego co piszesz, to na ten moment twoja córka wymaga chyba przede wszystkim takiego zwykłego, ludzkiego wsparcia. Ludzi, z którymi mogłaby sobie pogadać, otworzyć się i uwierzyć, że życie jednak ma sens. Nie piszesz, skąd jesteś, ale przychodzą mi do głowy dwie osoby: psycholożka Alicja Strzelelecka (Wrocław) i seksuolożka Aleksandra Robacha (Łódź). Namiary tutaj. Ew. jakaś grupa wsparcia, w Warszawie, Wrocławiu i innych miastach, tutaj: lista miast, a tu: kalendarium spotkań. Ew. na początek może kameralne spotkanie z 1-2 osobami trans. Cokolwiek, żeby ją wyciągnąć ze stanu "nic i tak nie ma sensu". Czasem jest tak, że jedno spotkanie z odpowiednimi ludźmi, potrafi odmienić nasze życie. Czasami dwa-trzy zdania, które od kogoś usłyszymy, zmieniają nasz sposób myślenia - wiem po sobie :)

A twoja córka kontaktowała się w przeszłości ze środowiskiem transów w necie / poza netem? Ma jakichś znajomych ze środowiska?
pochodzimy z okolic nadmorskich..
jeżeli chodzi o wsparcie psychologiczne..to było takie..u przesympatycznej Pani Kasi Bojarskiej w gdanskiej poradni "bez tabu"..po kilku spotkaniach córka zrezygnowała..korzystałyśmy również z cyklicznych porad u znakomitego Pana Konrada Kiersnowskiego..ale z tego również zrezygnowała..na ostanich spotkaniach jestem sama.Jezeli chodzi o kameralne spotkania z osobami trans..to zaproponowałam-ale i to zostało odrzucone.Moje dziecko nie chce o tym rozmawiać..a ja na siłę niczego nie zrobię.W tej chwili wolny czas spędzamy na rożne sposoby..byle z dala od tego tematu-ze strony mojej córki..niestety..
W torebce noszę już trzy listy pożegnalne..nie przeżyję czwartego..
W tej chwili jestem kompletnie zawieszona..ale NIE PODDAM SIĘ..
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.11, 16:12
[autor]
moniczka pisze:
Safiya co możesz powiedzieć o  panu Smolińskim z Wrocławia?
Jak już gdzieś dzisiaj pisał itsme_a, Smoliński to facet, któremu dajesz pieniądze, a dostajesz skierowania i popychasz sprawę do przodu. Bezpośredni i wyluzowany, ale nastawiony raczej na "obsłużenie klienta" niż jakieś długie rozmowy. Jeśli do niego idziesz, musisz już wiedzieć konkretnie po co. Jeśli chcesz sobie z kimś najpierw pogadać o sobie, swoich problemach i poszukiwaniu swojej tożsamości, polecam Strzelecką. Poza tym Smoliński nie ukrywa, że pewniej się czuje, prowadząc kmów.
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.11, 16:17
[autor]
v0l pisze:
Witam . Od jakiegoś tygodnia oglądam forum . Mam pytanie czy taki psycholog naprawdę pomaga w rozmowie z rodziną . Mam 15 lat i po prostu boję się jak rodzina na to zareaguje :/
Jeżeli masz 15 lat, to psycholog może pomóc w rozmowie z rodziną, o ile rodzina się zgodzi na twoją/waszą wizytę u psychologa. Niestety mamy takie prawo, że do 18 jesteś w jakimś stopniu "własnością" swoich rodziców.
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.11, 16:22
[autor]
zapachczlowieka pisze:
Moje dziecko nie chce o tym rozmawiać..a ja na siłę niczego nie zrobię.W tej chwili wolny czas spędzamy na rożne sposoby..byle z dala od tego tematu-ze strony mojej córki..niestety..
Wiem, że to się wszystko mocno zazębia z transem, ale w tej chwili duża część jej problemów to nie jest wcale transseksualizm jako taki, tylko negatywna postawa, którą przyjęła. Może dałoby się np. spotkać z psychologiem, który wiedziałby o ts, ale nie drążył w samym ts, tylko zajął się w ogólności terapią. Może na taką nietransową terapię szybciej by się zgodziła.
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.11, 16:36
[autor]
freja pisze:
zapachczlowieka pisze:
Moje dziecko nie chce o tym rozmawiać..a ja na siłę niczego nie zrobię.W tej chwili wolny czas spędzamy na rożne sposoby..byle z dala od tego tematu-ze strony mojej córki..niestety..
Wiem, że to się wszystko mocno zazębia z transem, ale w tej chwili duża część jej problemów to nie jest wcale transseksualizm jako taki, tylko negatywna postawa, którą przyjęła. Może dałoby się np. spotkać z psychologiem, który wiedziałby o ts, ale nie drążył w samym ts, tylko zajął się w ogólności terapią. Może na taką nietransową terapię szybciej by się zgodziła.
niestety..
odrzuca tego rodzaju wsparcie..a właściwie to kazde związane z tym problemem..

dlatego podczas wspólnie spędzanego czasu skupiamy się na innych sprawach,chociażby związanych z jej pasją..a ja cierpliwie czekam na pozytywny zwrot..
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.11, 17:58
[autor]
jeżeli chodzi o wsparcie psychologiczne..to było takie..u przesympatycznej Pani Kasi Bojarskiej w gdanskiej poradni "bez tabu"..po kilku spotkaniach córka zrezygnowała..korzystałyśmy również z cyklicznych porad u znakomitego Pana Konrada Kiersnowskiego..ale z tego również zrezygnowała..na ostanich spotkaniach jestem sama.W torebce noszę już trzy listy pożegnalne..nie przeżyję czwartego..
W tej chwili jestem kompletnie zawieszona..ale NIE PODDAM SIĘ..


Tak sobie skróciłam :)

 

1) Dlaczego chodzisz razem z córką na terapię (czyja to jest terapia?) Rodzinna jakaś czy to tylko ona ma problemy? Może tu jest klucz - żeby poszła sama? Terapia grupowa idzie najlepiej jak wszystkie strony tak samo jej chcą, tak samo są świadome co w niej uczestnicza i tak samo są świadome własnych ułomności. Każda niesymetryczność może skrajnie doprwowadzić że ktoś trzaska drzwiami i mówi - "pie..ę to" Jeśli jest taka sytuacja to może terapeuta powinien zaproponować "najsłabszemu ogniwu" terapię indywidualną u innego terapeuty albo przerwać zbiorówkę i zająć się indywidualnym przypadkiem.

 

2)  Co ze wsparciem lekami? Te "listy pożegnalne" nie brzmią wesoło. Może przydałby się seksuolog znający problem i wiedzący w którym momencie włączyć, choćby na pewien czas, antydepresanty????

 

3) Być może (z dużym naciskiem na BYĆ MOŻE) dla Twojej córki większym problemem jest potrzeba poczucia swobody? Może ma jakieś poczucie osaczenia? Takiego nacisku z Twojej strony że "musimy to cholerstwo (znaczy jej "CHOROBĘ")  zwalczyć"

 

4) Nawet jeśli chwilowo chodzisz sama to może być z tego pożytek- w każdym człowieku jest zawsze coś co można lepiej poukładać od nowa, coby być lepszym. Może po swojej terapii zobaczysz pewne rzeczy inaczej?

 

5) Wydaje mi się że jesteś osobą otwartą - to super, ale może trzeba czasu aby Twoja córka otworzyłą sie na Twoją pomoc.

 

6) Czasem najlepszą pomocą jest nic nie mówić....... tylko być. Nawet 10km dalej - ważne żeby adresat wiedział że zawsze, kiedykolwiek zapragnie Twojej pomocy, choćby to było za 127896godzin i 17minut to Ty BĘDZIESZ. Taka postawa + CZAS potrafi wiele zdziałać.

 

Liczę że się pozbieracie.

Bo życie jest jedno.  

Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.11, 18:17
[autor]
fizia pisze:
jeżeli chodzi o wsparcie psychologiczne..to było takie..u przesympatycznej Pani Kasi Bojarskiej w gdanskiej poradni "bez tabu"..po kilku spotkaniach córka zrezygnowała..korzystałyśmy również z cyklicznych porad u znakomitego Pana Konrada Kiersnowskiego..ale z tego również zrezygnowała..na ostanich spotkaniach jestem sama.W torebce noszę już trzy listy pożegnalne..nie przeżyję czwartego..
W tej chwili jestem kompletnie zawieszona..ale NIE PODDAM SIĘ..


Tak sobie skróciłam :)

 

1) Dlaczego chodzisz razem z córką na terapię (czyja to jest terapia?) Rodzinna jakaś czy to tylko ona ma problemy? Może tu jest klucz - żeby poszła sama? Terapia grupowa idzie najlepiej jak wszystkie strony tak samo jej chcą, tak samo są świadome co w niej uczestnicza i tak samo są świadome własnych ułomności. Każda niesymetryczność może skrajnie doprwowadzić że ktoś trzaska drzwiami i mówi - "pie..ę to" Jeśli jest taka sytuacja to może terapeuta powinien zaproponować "najsłabszemu ogniwu" terapię indywidualną u innego terapeuty albo przerwać zbiorówkę i zająć się indywidualnym przypadkiem.

 

2)  Co ze wsparciem lekami? Te "listy pożegnalne" nie brzmią wesoło. Może przydałby się seksuolog znający problem i wiedzący w którym momencie włączyć, choćby na pewien czas, antydepresanty????

 

3) Być może (z dużym naciskiem na BYĆ MOŻE) dla Twojej córki większym problemem jest potrzeba poczucia swobody? Może ma jakieś poczucie osaczenia? Takiego nacisku z Twojej strony że "musimy to cholerstwo (znaczy jej "CHOROBĘ")  zwalczyć"

 

4) Nawet jeśli chwilowo chodzisz sama to może być z tego pożytek- w każdym człowieku jest zawsze coś co można lepiej poukładać od nowa, coby być lepszym. Może po swojej terapii zobaczysz pewne rzeczy inaczej?

 

5) Wydaje mi się że jesteś osobą otwartą - to super, ale może trzeba czasu aby Twoja córka otworzyłą sie na Twoją pomoc.

 

6) Czasem najlepszą pomocą jest nic nie mówić....... tylko być. Nawet 10km dalej - ważne żeby adresat wiedział że zawsze, kiedykolwiek zapragnie Twojej pomocy, choćby to było za 127896godzin i 17minut to Ty BĘDZIESZ. Taka postawa + CZAS potrafi wiele zdziałać.

 

Liczę że się pozbieracie.

Bo życie jest jedno.  

to i ja skrócę ;o)
1) terapia u seksuologa,czy psychologa była indywidualna..w odległych miejscowościach..moja córka uczestniczyła w nich sama lub ewent.TYLKO na jej prośbę-razem ze mną.

2) moja córka zrezygnowała zbtego rodzaju spotkań oraz wykluczyła leki

3)niczego nie robiłam na siłę.wszystkie moje działania były z inicjatywy mojej córki.
NIGDY nie nazwałam tego problemu CHOROBĄ!!!!!-to musiałam zaakcentować

4) chodzę sama na terapię po to,by być blisko tematu,a przez to lepiej go rozumiec.

5) wciąż czekam w zawieszeniu na prośbę o dalszą pomoc.

6) do tego punktu również jestem dostosowana w 100%

ja również liczę na to,że dźwigniemy się z tego dołka..po to,żeby wreszcie żyć..
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.11, 18:55
[autor]
Gdybym ja miała taką mamę jak zapachczlowieka to bym się nie bała rodzinie wyznać prawdy o mnie :)
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.11, 19:04
[autor]
v0l pisze:
Gdybym ja miała taką mamę jak zapachczlowieka to bym się nie bała rodzinie wyznać prawdy o mnie :)
jestem zwykłą osobą..przy okazji chyba całkiem normalną matką..chcę dla swojego dziecka jak najlepiej..
w moim przypadku marzę o tym,żeby w końcu moja córka była szczęśliwa..żeby zaczęła żyć..
dopiero wtedy moje serce zacznie spokojnie bić w swoim rytmie..

myślę,że i Twojej mamie na tym samym zależy..
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.11, 19:24
[autor]
zapachczlowieka pisze:
v0l pisze:
Gdybym ja miała taką mamę jak zapachczlowieka to bym się nie bała rodzinie wyznać prawdy o mnie :)
jestem zwykłą osobą..przy okazji chyba całkiem normalną matką..chcę dla swojego dziecka jak najlepiej..
w moim przypadku marzę o tym,żeby w końcu moja córka była szczęśliwa..żeby zaczęła żyć..
dopiero wtedy moje serce zacznie spokojnie bić w swoim rytmie..

myślę,że i Twojej mamie na tym samym zależy..
Sa przerozne rodziny, sa przerozne osoby. 
Niektorym zalezy, a niektorym w ogole nie zalezy na dziecku, no niestety, czasem tak jest.
Inne akceptuja, inne nawet nie moga nawet o tym myslec.
A inne, probuja wmowic ze "moze nam przejdzie", z Transseksualizmem nie ma ze "przechodzi".

Zawsze jest trudno powiedziec rodzinie, i podziwiam twoja corke ze ci to powiedziala, bo ja dalej nie potrafie. Najbardziej mnie przeraza reakcja, bo ja wiedzialam od gdzies 7 roku zycia ze jestem troche "inna", ale nie dawalam po sobie tego poznac, a tu nagle po 16 latach bycia synem dla niej, staje sie corka.
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.11, 20:27
[autor]

zapachczlowieka - ja też miałam duże problemy z depresją które potem zaczęły przybierać postać zaburzeń odżywiania i też odrzucałam wszelką pomoc. Ale to że córka odrzuciła pomysł terapii czy leczenia farmakologicznego antydepresantami to nie znaczy że masz się na to godzić. Osoba która miała próbę samobójczą jest osobą niezdolną do stanowienia o sobie.


Moja matka zrobiła coś za co jestem jej wdzięczna - zdobyła sądowy nakaz leczenia mnie w ośrodku zdrowia psychicznego w Rudzie. Początkowo nie chciałam z nią przez to rozmawiać przez prawie 2 miesiące, ale z czasem dojrzałam do wniosków że to najlepsze co mogła dla mnie zrobić. Inaczej i ona i ja katowałybyśmy się każdym dniem, ja dalej rzygałabym, cięła sobie łapy i miała epizody suicydalne a ona stałaby z boku i patrzyła na to wierząc że może się poprawi. Tylko dzięki jej silnej woli (bo wiem ile bólu ją to kosztowało) jestem teraz zdrowa i szczęśliwa.

Pomyśl nad tym. Czas ucieka, a nic samo się nie naprawi. Nic. Będzie tylko gorzej.

Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.11, 21:52
[autor]
itsme_a pisze:
Hmm. To zmierza troszeczkę w złym kierunku(mam tu na myśli głównie post Moniki).
Wiecie jakie były moje pierwsze myśli po dowiedzeniu się o tym, kim jestem? Najpierw padło niecenzuralne słowo ;) Potem powoli przyswajałem tą myśl. Zacząłem przekopywać dostępne źródła wiedzy o ts. O zmianach. Jak, co, jakie rezultaty. Z jednej strony był szok - o kurde, mogę być sobą. Niemożliwe! Z drugiej? Z drugiej: czy mnie na to stać czy jestem w stanie to zrobić? Nie, chyba nie.
Wystarczyła jedna nieprzespana noc. Potem zapadła decyzja. Zrobić inżyniera i uciec z kraju. Zerwać kontakt z rodziną, zacząć nowe życie. Na zasadzie: trudno, jakoś sobie poradzę. Jestem silny.

Zapewne byłoby tak do teraz. Byłoby, gdyby przez przypadek moja przyjaciółka nie wyciągnęła ode mnie prawdy... Zszokowała mnie. Zaakceptowała to. Mieliśmy bardzo długą rozmowę. Moje pierwsze ujawnienie się.
Później[niektórzy z Was już znają historię z siostrą, więc możecie ominąć ten akapit] wszedłem do pokoju siostry. Oglądała telewizor. Co ciekawe - właśnie leciał program o ts... Usiadłem obok niej, z początku było normalnie ale potem... Nie wytrzymałem.
- Muszę ci coś powiedzieć.
- Co? Idź wstaaw herbatę...
- Nie, naprawdę. Muszę ci coś powiedzieć...
- Idź wstaw...
- Też mam ten problem.
Wyłączyła głos tv. Zamarła. Mówiłem cichym, rozemocjonowanym głosem. Zupełnie jak nie ja. Z całą pewnością zobaczyła we mnie to jak cierpię. Rozpłakała się. Przez chwilę trwaliśmy w milczeniu, a potem przytuliła się do mojego kolana. To była trudna rozmowa. Trudna, ale szybko się unormowała. Nigdy nie miałem z siostrą dobrego, szczerego kontaktu. Nigdy nie miałem takiego kontaktu z nikim z rodziny. Ale wtedy, w tym dniu dokonał się przełom. Zaczęliśmy rozmawiać prawdziwie. Siostra przyznała, że wiedziała, iż coś ze mną nie tak, ale nie była pewna co ;) Później wyszliśmy na spacer. Padało jak cholera, ale właśnie wrócił jej mąż z pracy. Nie zadawał pytań, mimo, że widział przeszkolne oczy i pogodę za oknem :D
Wyjaśniłem jej co to ts. Opowiedziałem też o tym, ze nie chciałbym w przyszłości kogoś okłamać. Okłamać, założyć rodzinę i dalej grać swoją oskarową rolę, żeby w końcu - nie wiadomo kiedy - zwariować. Zwariować i zrobić to nagle. Niekontrolowanie. Siostra to zrozumiała. Obiecała, że pomoże mi znaleźć odpowiedniego specjalistę, że pomoże mi pogadać z mamą...
Potem miałem rozmowę z kumplem - nie będę się rozpisywał w tym temacie. Warto powiedzieć, że teraz traktuje mnie normalnie. Jak kolegę. To jest świetne.  :)
Rozmowa z mamą nastąpiła w niedługim czasie po jej powrocie z wakacji. To było trudne i dla mnie i dla niej. Zszokowała mnie jej reakcja - w zasadzie była za moją ucieczką z kraju. Za tym, żebym się nie ujawnił przed rodziną, tylko pogodził z jej stratą. Na zasadzie "przecież możesz dzwonić do babci będąc za granicą" "ze zmienionym głosem?" "powiesz, że masz chorą krtań, albo..." "mamo. to nie jest zmiana głosu jak przy chorobie krtani..." Powiedziała też, że będzie dobrze i takie tam.
Długo o tym myślałem. Byłem sfrustrowany. Nie powiedzieć o sobie babci? Osobie, która była przez długi czas najważniejszym autorytetem w moim życiu(pomimo nadinterpretacji pewnego filmu i takich tam :D )? Wyjechać i zobaczyć ją potem jedynie na... jej pogrzebie?
Byłem też zły, że mój ts to dla ludzi coś gorszego, niż jakbym poszedł do więzienia za masowy gwałt podpalenie i grabież na bandzie podśpiewujących kan kana krasnoludów. Po czymś takim rodzina miałaby oczywiście temat do dyskusji i plotek, ale przyjęłaby mnie z powrotem.
Mój wujek miał w sądzie sprawę o zabicie człowieka. Teoretycznie jakieś tam alkoholowe okoliczności łagodzące itd, ale jednak. Zabił. Zabił i nikt nie patrzy na niego jak na mordercę. Pomimo beznadziejnego charakteru i tak dalej... A ja? Nieważne jaki jestem, nieważne jak traktuję ludzi - jestem ts, więc muszę uciekać.
Boli mnie myśl, że babcia mogłaby nie zrozumieć. Jest homofobką, miała sąsiada ts - był przy okazji nieźle walnięty na głowę, więc to jedna z najgorszych postaci jaką mogłaby sobie przypomnieć, gdybym jej powiedział. I co wtedy, przestanie mnie kochać tylko dlatego?
Przez przypadek powiedziałem o sobie przyjaciółce(świetny kontakt w liceum, później już troszkę rzadszy, ale nadal mamy świetne wspomnienia). Z tej, wielogodzinnej rozmowy, pamiętam najbardziej tekst "I co, myślisz, że to cokolwiek zmieni między nami?" Powiedziała to na samym początku, widząc moje roztrzęsienie i strach w oczach :P
Najśmieszniejsza była rozmowa z przyjacielem. Rozpłakał się i stwierdził, że ma ochotę się przytulić. Free hug.
Moja współlokatorka mówi na mnie "five in one sofa bed" albo po prostu "mężyk". Też wie. I to też jest świetne.

Do czego zmierzam... Nie da się tak po prostu wykreślić przeszłości, tych wszystkich zdarzeń, zdjęć i ludzi. To wróci, to będzie wracać. Nie da się też nie mieć pretensji do absolutu w stylu: dlaczego ja?(i nie chodzi mi o ten program na polsacie ;) ).
Ale wie Pani(rozumiem, że rodzicielka, matka dziecka). Bycie sobą to nie tylko płodność, narządy płciowe... To coś znacznie więcej.
Może i nie będę genetycznym ojcem, może żadna mnie nie zechce, może usłyszę od kogoś z rodziny krzywdzące słowa. Za pewne będę miał w życiu jeszcze milion razy bardziej pod górkę, niż obecnie. Może pojawią się jakieś komplikacje przy operacjach, może z kraju wycofają produkcje kinder mlecznej kanapki(zaiste - załamałbym się) - to nie jest istotne.
Leczy mnie to, że będę facetem. Najlepszym jakim potrafię. I właśnie to powinna zrozumieć Pani córka.

Polecam, żeby umożliwiła jej Pani spotkanie z jakimiś osobami ts. To naprawdę bardzo pomaga i jest potrzebne. Wiem, bo sam jakiś czas temu(idąc na pierwsze spotkanie) wpadłem w straszną niemoc. Ale z tego wyszedłem. Wyszedłem i idę dalej ;)

Mądre to i prawdziwe z wyjątkiem jednej kwestii...ja odciąłem się od wszystkich...zrobiłem...co miałem zrobić...ale trwała przy mnie w tym czasie osoba którą kochałem... która później została na 12 lat moją żoną...musi być przy nas ktoś kto nas kocha bezgranicznie i w ten sam sposób akceptuje...Polecam jednak zdecydowanie kontakt z innymi ts...
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.11, 22:46
[autor]
atropos
Mądry gościu z Ciebie ;]
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.12, 07:41
[autor]
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.12, 07:42
[autor]
Safiya.... Ja też mam problemy z cięciem. Matka mówi że jest to złe i nie znika jak plamy na koszulce a potem jest milczenie. Rodzice mówią że jest to złe a nic z tym nie robią. Mój kumpel z klasy mnie pilnował. Gadał z mną... Ale teraz już nie chodzimy razem do klasy.... Jest mi coraz trudniej.
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.12, 10:18
[autor]

Wiadomo co mówi na ten temat wiara - że samobój jest na nie

 

Ale co jeśli nie ma życia po życiu, reinkarnacji etc - czyli jak robaczek powstaliśmy z połączenia nici DNA, przyswajaliśmy składniki odżywcze i wyrośliśmy. Miliony lat ewolucji sprawiły że na ogół jestesmy przeciętnie ukształtowanymi humanoidami i żyjemy póki nam sie serce prawidłowo kurczy a krew odżywia neurony napędzając nasz komputer.

Chłodna kalkulacja i rozsądek wskazują niestety, że po samobóju drugiej szansy nie będzię. Nasze resztki zostaną włączone w obieg materii i najpewniej przez kilka pokoleń atomy węgla z naszego ciała będą tworzyły najwyżej ciało dżdżownicy a szansa, że kiedykolwiek nawet za milion lat wszystkie razem stworzą jeszcze raz ludzkie ciało jest żadna.

 

Żadna ani Żaden z nas - drogie Panie i drodzy Panowie nie dostanie najpewniej, jak w grze komputerowej, drugich narodzin. Z tym czasem, który dostaliśmy możemy zrobić co chcemy ale drugiego odliczania nie będzie. Może zatem zamiast rozważać cięcia żył, wieszania i inne takie  WSTAĆ Z KOLAN i zacząć WALCZYĆ. Z naszą determinacją najpewniej się uda, ale nawet jeśli się nie do końca wszystko uda to ktoś o nas, albo my o sobie będziemy mogli powiedzieć - Walczyłam/Walczyłem.

 

Mam 190cm wzrostu, sporą nadwagę, stopy w rozmiarze 45, pryszcze na twarzy i łysinę a w majtkach niechcianego "wisiorka". Co mogę zmienić: schudnąć, obciąć "wisiorka", zmienić dowód, przypudrować pryszcze, kupić zajefajne czółenka w rozmiarze 45 (co - nie ma takich? :)  ), przeszczepić włosy albo kupić fajną koafiurę (a mało'ż to genetycznych na świecie z różnych przyczyn nosi peruki). 190cm - trudno - ale są wyższe genetyczne kobiety :) I mogę zacząć żyć tak jak chcę!!!!. Bo tak chcę!!! Innych fizycznie nie krzywdzę więc czemu mam nie wywalczyć sobie tego co inni/inne tak bezczelnie za "free" dostają w dniu narodzin???!!!!!

Koszty? - BĘDĄ.   Duże?- NAJPEWNIEJ.

Ale ile jest warte dla nas NASZE PRAWDZIWE ŻYCIE?????  

 

Oczekiwania innych (rodziny, znajomych)??? - Są ale SĄ i nasze oczekiwania - czemu mam sobie do śmierci odejmować od ust jabłko bo kolega nie jadł dzisiaj jabłka? Czy naprawdę będę zadowolony oddając mu/jej codziennie moje jedyne jabłko i patrząc jak on/ona je to co mogłam/mogłem zjeść ja????

 

Trzeba walczyć bo filigranową blondynką mówiącą altem, mającą 165cm wzrostu, buty w  rozm.36, i aksamitne ciało w rozmiarach 90/60/90 i 60kg wagi ----NIE BĘDĘ.

 NIGDY!!!

Ale dużo można wywalczyć, więc

WALCZMY O SIEBIE  bo świat dookoła ma swoje problemy   

     

zmian: 3, ostatnia: fizia - 2011.10.12, 17:01
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.12, 11:55
[autor]
Wielkie brawa. Sama prawda. :))
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.12, 15:07
[autor]
fizia
 ;) dajesz do myślenia ;)
zmian: 1, ostatnia: maniek1242 - 2011.10.12, 15:09
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.12, 18:13
[autor]
Fizia.....Bosko!!!!  
całusy
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.12, 19:40
[autor]

Tak mi się czasem uda coś od serca napisać :)

Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.10.13, 22:40
[autor]
safiya pisze:

zapachczlowieka - ja też miałam duże problemy z depresją które potem zaczęły przybierać postać zaburzeń odżywiania i też odrzucałam wszelką pomoc. Ale to że córka odrzuciła pomysł terapii czy leczenia farmakologicznego antydepresantami to nie znaczy że masz się na to godzić. Osoba która miała próbę samobójczą jest osobą niezdolną do stanowienia o sobie.


Moja matka zrobiła coś za co jestem jej wdzięczna - zdobyła sądowy nakaz leczenia mnie w ośrodku zdrowia psychicznego w Rudzie. Początkowo nie chciałam z nią przez to rozmawiać przez prawie 2 miesiące, ale z czasem dojrzałam do wniosków że to najlepsze co mogła dla mnie zrobić. Inaczej i ona i ja katowałybyśmy się każdym dniem, ja dalej rzygałabym, cięła sobie łapy i miała epizody suicydalne a ona stałaby z boku i patrzyła na to wierząc że może się poprawi. Tylko dzięki jej silnej woli (bo wiem ile bólu ją to kosztowało) jestem teraz zdrowa i szczęśliwa.

Pomyśl nad tym. Czas ucieka, a nic samo się nie naprawi. Nic. Będzie tylko gorzej.

Społeczeństwo to ogromna różnorodność.
Każdy z nas postrzega życie na swój sposób..
Bardzo szanuję Twoją mamę za tego rodzaju decyzję,bo wiem,że była dla niej ciężka..ale bardziej mnie cieszy,że była trafna.
W mojej sytuacji moje dziecko mogłoby zachować się zupełnie inaczej..
W tej chwili nie jestem gotowa na tego rodzaju krok..
Szukam innego rozwiązania..
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.12.19, 10:09
[autor]
Partnerów ts, zgadza sie Martuskalca. Takich, ktorzy chca wspierac swoich ukochanych w ujawnieniu sie. Rodzicom tez. Im przede wszystkim. Takich, ktorzy zbieraja sie zeby powiedziec o swoim partnerze swoim bliskim. I tez potrzebuja wsparcia i otuchy
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.12.20, 11:28
[autor]
wenusjanka21 pisze:
Partnerów ts, zgadza sie Martuskalca. Takich, ktorzy chca wspierac swoich ukochanych w ujawnieniu sie. Rodzicom tez. Im przede wszystkim. Takich, ktorzy zbieraja sie zeby powiedziec o swoim partnerze swoim bliskim. I tez potrzebuja wsparcia i otuchy
Każdy z nas potrzebuje wsparcia...niestety samemu to można się tylko dobrze powiesić...w naszej sytuacji jest zbyt wiele zawirowań...zwątpień...potrzebny jest MĄDRY bliski człowiek, bezgranicznie nas kochający i odpowiedzialny...cieszę się,że zaczyna powstawać moda na zaznajamianie się rodziców z problemami ich dzieci, że partnerki poszukują wsparcia(czynnego) dla siebie i swoich partnerów i to tu na Transfuzji :)...Oby tak dalej..
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.12.20, 19:13
[autor]
wiec teraz konkretny temat, w ktorym potrzebuje pomocy. Hormony. Dokładnie w tabletkach. Jak to przechodziliscie? Jakies skutki uboczne? 
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.12.20, 20:26
[autor]
wenusjanka21 pisze:
wiec teraz konkretny temat, w ktorym potrzebuje pomocy. Hormony. Dokładnie w tabletkach. Jak to przechodziliscie? Jakies skutki uboczne? 
no sa skutki uboczne... takie życie... np. u mnie się pojawiła ginekomastia, złagodzenie rysów twarzy i przez pierwsze 2 miesiące non stop płakałam... o taką odpowiedź chodziło???;> a i zanik libido do zera przez pierwsze powiedzmy 9 miesięcy...

Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.12.20, 20:34
[autor]
wenusjanka21 pisze:
wiec teraz konkretny temat, w ktorym potrzebuje pomocy. Hormony. Dokładnie w tabletkach. Jak to przechodziliscie? Jakies skutki uboczne? 
Przy testosteronie...zwiększona nerwowość, mniejsza cierpliwość...
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.12.20, 21:04
[autor]
a takie objawy jak nudnosci, wymioty, bol glowy
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.12.20, 21:15
[autor]
ja nie miałam... ale generalnie... jestem migrenówkai zauważyłam, że mam je częściej niestety. Znaczy piszę o poważnym ataku a nie pobolewaniu łebka...to nie jest raz na pół roku, ale raz na kwartał.
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2011.12.21, 08:14
[autor]
Ja na hormonach miałam migrenowe bóle głowy, nudności, potrafiło mi się nagle zrobić słabo. Również spadek libido prawie do zera i drastyczna utrata siły fizycznej. Do tego miewałam humory. A i zachcianki jedzeniowe, czyli nagła chęć na konkretną potrawę. Dzięki Diane35 wygładziła mi się twarz, przestała przetłuszczać cera, jeszcze zagęściły włosy i też przestały przetłuszczać. 

No i oczywiście ginekomastia połączona z bólem sutków. Innym skutkiem brania hormonów którego przedtem nie zauważyłam jest delikatność. Dopiero w szpitalu zauważyłam, że zastrzyki bolą duuuuużo bardziej niż kiedyś, że dużżżżo łatwiej robią się siniaki. Po przyzsawkach z EKG miałam sine ślady przez 3 dni.
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2012.01.19, 19:36
[autor]
witam Was serdecznie..
przepraszam,że tak dłuugo mnie było..

przez ten czas próbowałam jakoś żyć,ale chyba znowu mi nie wyszło..
zapewne to chwilowy dołek,w który wpadam co jakiś czas..





Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2012.01.19, 20:10
[autor]
zapachczlowieka pisze:
witam Was serdecznie..
przepraszam,że tak dłuugo mnie było..

przez ten czas próbowałam jakoś żyć,ale chyba znowu mi nie wyszło..
zapewne to chwilowy dołek,w który wpadam co jakiś czas..

Witamy ponownie :)...proszę pamiętać, ze wszystko na świecie przemija nawet najdłuższa żmija :)
zmian: 1, ostatnia: atropos - 2012.01.19, 20:10
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2012.01.19, 20:51
[autor]
atropos pisze:
zapachczlowieka pisze:
witam Was serdecznie..
przepraszam,że tak dłuugo mnie było..

przez ten czas próbowałam jakoś żyć,ale chyba znowu mi nie wyszło..
zapewne to chwilowy dołek,w który wpadam co jakiś czas..

Witamy ponownie :)...proszę pamiętać, ze wszystko na świecie przemija nawet najdłuższa żmija :)
wiem..wiem..
łatwiej mi to zrozumieć,jak już jestem bliżej końca..
w tej chwili znowu życie przerzuciło mnie na początek..
ale dam radę..
muszę..
Re: Pytania Rodziców transseksualistów 2012.11.22, 12:12
[autor]
safiya pisze:

O rany.... W.Czernikiewicz to NAJGORSZY możliwy lekarz dla młodej osoby. Miał być moim biegłym sądowym, dzięki Bogu udało mi się zmienić biegłą na cudowną lokalną seksuolożkę, która teraz jest moją terapeutką.


Cz. był pierwszym lekarzem do jakiego trafiłam - miałam 15 lat 

Odczucia po poznaniu Czernikiewicza negatywne - zwracanie się do mnie w męskiej formie (bo przed wyrokiem!), doszukiwanie się chorób psychicznych (miałam wtedy bulimię) kwestionowanie mnie jako osoby transseksualnej w tamtym okresie a nawet wskazywanie na traumę z dzieciństwa jako powód mojej decyzji... po prostu wyszłam od niego i się poryczałam. Pominę sesję z jego studentami którzy potrafili się ze mnie nabijać w oczy (nie chcę przytaczać konkretnych przykładów bo niektóre są naprawdę niesmaczne) i opowiadać straszne historie że moje życie po zmianie to będzie wegetacja i czy jestem na to gotowa? A kiedy o upokorzeniach starałam się powiedzieć samemu Cz. to wszystko zostało zbagatelizowane na zasadzie 'TO JAK TY CHCESZ ŻYĆ SKORO JUŻ TERAZ SIĘ ŁAMIESZ!'

Po tym czara goryczy została przelana i poszłam do Dr. Dulko.


Nie wiem jak wyglądały sesje Cz. z pani córką - jeżeli podobnie jak moje to ja się naprawdę nie dziwię! Ten człowiek potrafi zasiać w ludziach niepewność i brak przekonania co do słuszności podjętej decyzji. To ktoś dobry dla starszych, pewnych siebie osób a nie dla młodych zagubionych, którzy tak naprawdę szukają jakiejkolwiek pomocnej dłoni.

 

 

 

Safiya - odwiedzasz jeszcze to forum? chciałabym się skontaktowac mailowo.

 
 
 
 
 
 
 
 
na górę strony  

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj