Praca...

  liczba postów: 36
UWAGA: Forum Trans-Fuzji zostało zamknięte. Tworzenie i edycja postów nie są już możliwe.

Wszystkich forumowiczów zapraszamy pod nowy adres: http://transpomoc.pl
do naszego własnego, społecznościowego, Wolnego Forum Transowego.

Zawartośc starego forum zostanie zapisana i przeniesiona w nowe miejsce w postaci archiwum.

na dół strony  
Praca... 2014.10.30, 21:32
[autor]

Niedawno stałam przed problemem szukania pracy. Zastanawiałam się w jakiej formie pisać CV, czy podać imię i nazwisko żeńskie, czy męskie, jak iść do pracodawcy na rozmowę, czy od razu informować że jestem TS m/k itp.

Wszyscy z rodziny powtarzali mi że CV musi zawierać prawdę zgodnie z dokumentem tożsamości - że jak facet to masz być jak facet. Na razie szukaj pracy jako facet bo masz taki dowód. I powiem wam, że to g...no prawda. Ja postanowiłam zrobić po swojemu i poprawiłam CV na dane jakie będę miała po zmianie metryki, poprawiłam formy końcówek z męskich na żeńskie, wstawiłam aktualne zdjęcie (no nie jestem fotogeniczna ale cóż), dodałam przed klauzulą informacje, że jestem TS, w trakcie terapii, że używam jeszcze starego dowodu. Zaczęłam wysyłać CV. Co mogę dodać. Znalazłam pracę, fakt że jest to praca tymczasowa, można tak powiedzieć, bo to przez firmę HR (umowa zlecenie na rok, ale można przejść na etat), ale znalazłam. Jak odezwała się pani i zaprosiła mnie na rozmowę, ja upewniłam się czy mój TS nie jest jakąś przeszkodą, ona powiedziała że w żaden sposób nie. Poszłam, i co? Wszyscy z którymi się spotkałam traktowali mnie jak należy, zwracali się Pani Leno. Dostałam pracę. Firma jest bardzo rozsądna, bo w papierach tj. w umowie jestem jako facet, ale we wszystkich dokumentach firmowych, z którymi się zwrócili do firmy Samsung widnieje jako kobieta. Pracuję 4 dzień w Samsungu we Wronkach koło Poznania i jest git. Nikt nic nie wie o mnie bo skąd ma wiedzieć, po prostu jestem kobietą i tyle. Co do samej pracy dodam iż nie jest wcale taka zła w tych czasach, ważne że jest i jest stabilna.

Firma to WORK SERVICES, dlatego to piszę bo jestem z nich i ich postępowania bardzo zadowolona.

Dodam, że jestem też umówiona na drugą rozmowę o pracę w firmie prywatnej - czyli TS też ma jakieś szanse na rynku pracy.


A teraz poproszę o wasze doświadczenia na tym gruncie. Ciekawa jestem :)

Re: Praca... 2014.10.30, 21:49
[autor]
Gratuluję !! to super że są ludzie/pracodawcy którym bycie Ts nie przeszkadza. Ja niestety nic optymistycznego nie mogę dodać do wątku bo straciłem niedawno pracę po tym jak się ujawniłem. Niestety mój były szef to prawicowy moher i zwolnił mnie. Jako powdód podał redukcję etatów, nawet nie miał odwagi powiedzieć mi prawdy w oczy. Póki co nie szukam pracy bo zmiany w moim wyglądzie się dopiero zaczynają a za chiny ludowe nie będę funkcjonował w pracy wg płci biologicznej.
Re: Praca... 2014.10.31, 13:48
[autor]
Kilka dni temu byłam w biedronce, stojąc przy kasie zerknęłam na kasierkę. Uwagę moją zwróciło dość mocne jak na dziewczynę owłosienie na rękach, dyskretnie zaczęłam ją obserwować . Miała dość duże dłonie , włosy grube i sztywne związane do tylu odkrywały dość wysokie czoło, na twarzy miała kilkanaście delikatnych mało widocznych wyprysków, gdy powiedziała dzień dobry słychać było głos kobiecy, ale niski. Prawdopodobnie buła to osoba TS lub IS . Wniosek z twego taki że do pracodawców zaczyna docierać, że osoby TS nie gryzą, nie kopią nie są kosmitami, i potrafoą swoją prace wykonywać tak samo dobrze jak osoby że tak powiem normalne.
Re: Praca... 2014.10.31, 16:11
[autor]
Widzę nieszczególnie ładną dziewczynę - najpewniej jest to TS. :D

Jasne. :P

Wniosek z twego taki że do pracodawców zaczyna docierać, że osoby TS nie gryzą, nie kopią nie są kosmitami, i potrafoą swoją prace wykonywać tak samo dobrze jak osoby że tak powiem normalne.
A to nie jest oczywiste? I nie wiem jak to z tego miałoby wynikać?

Dyskryminacja bierze się z czegoś innego, nie z przeświadczenia że nie potrafimy wykonywać pracy bo to ich akurat zupełnie nie obchodzi. Spróbuj przyznać się na rozmowie kwalifikacyjnej np. że jesteś lesbijką - zobaczymy jaki będzie efekt. Czy z przekonania że to zaniża kompetencje? Raczej nie.

Bardzo słusznie postąpiłaś. Szczerość popłaca
Róbcie jak chcecie. Moim zdaniem takie informacje jak "jestem osobą transseksualną" nie mają znaczenia dla CV i nie powinny się w nim znajdować - chyba, że próbujecie dostać pracę w organizacji zajmującej się dyskryminacją osób transpłciowych i wpiszecie to do listu motywacyjnego, bo wtedy faktycznie zwiększa wasze szanse. W innych przypadkach - totalnie zmniejsza.

W dodatku tłumaczenie się i postawa przepraszająca właśnie narażają na dyskryminację i złe traktowanie. Równe prawa na rynku pracy są czymś co nam się należy - tak samo jak innym osobom, w tym: niepełnosprawnym, obcokrajowcom, innowiercom, i pracodawcom należy dać to do zrozumienia. Jeżeli pozwolicie się dyskryminować to gdy na wasze miejsce przyjdzie inna osoba transseksualna pracodawcy będą nauczeni, że można ją traktować źle. Czy wyobrażacie sobie żeby człowiek przychodził do pracodawcy z pytaniem "Czy to że jestem Żydem nie będzie przeszkodą dla zatrudnienia mnie?".

zmian: 5, ostatnia: mikro - 2014.10.31, 16:26
Re: Praca... 2014.10.31, 16:48
[autor]

Ja poprosiłam was o swoje doświaczenia na tym gruncie, a nie o wyrażanie zdania co i jak robić. Różne zdania słyszałam, moja siostra, która jest księgową w dużej firmie zajmującej się obsługą księgową i kadrową firm zewnętrznych ma zdanie takie, że powinnam ubrać się jak facet i tak szukać pracy. 98% moich rozmówców myśli podobnie. Ale dlaczego ja miałabym robić coś wbrew sobie?


Dyskryminacja.


Ja ewentualnych swoich pracodawców informuje w rozmowie, że jestem TS lub widzą to w CV. Jeśli ta informacja im nie przeszkadza i kłopoty związane z zatrudnieniem takiej osoby, to ma się chyba większe szanse na pracę niż ukrywanie się, a jak dojdzie do podpisania umowy to wiele tłumaczenia i utrata wiarygodności w oczach pracodawcy, nie mówiąc już o tym, że nawet jak zatrudnią to i tak wyrzucą jak tylko nadarzy się okazja, bo po co komuś pracownik co ukrywa informacje o sobie, taki pracownik nie ma od razu zaufania u pracodawcy.


W moim życiu zawodowym prowadząc działalność też zatrudniałam ludzi. Powiem tak, jak zauważyłam, że ktoś mija się z prawdą albo nie informuje o pewnych ważnych rzeczach o sobie na początku rozmowy, ma praktycznie 0% szans na pracę, lub szybko ją bardzo utraci, niezależnie od swoich kwalifikacji. Osobiście tak postępowałam z tzw. krętaczami, mało mnie obchodziła dyskryminacja. Podstawa w pracy to prawdomówność i otrzymanie zaufania, a nie ściema i kombinowanie.


Re: Praca... 2014.10.31, 17:09
[autor]
Nieprawda, to nie jest utrata wiarygodności. Jeżeli po ujawnieniu transseksualizmu ktoś nie będzie chciał cię zatrudnić to jest dyskryminacja sprzeczna z prawem, nawet jeżeli nie jest to jasno wspomniane w ustawie to można domniemać że nie wolno dyksryminować z tego powodu, a taka dyksryminacja jest bardzo wyraźna (o nie zatrudnieniu zadecydowały informacje pozazawodowe, które nie powinny się liczyć). Pracodawca nie może cię zapytać np. czy jesteś w ciąży czy nie i ty nie musisz też udzielać takiej informacji nawet jeżeli jesteś. Takie sprawy nie mają związku z zatrudnieniem.

Ja mówię właśnie tuż przed podpisaniem umowy jak wygląda sprawa z danymi formalnymi. I to działa skutecznie.

Co mi po "zaufaniu pracodawcy" skoro wykorzystuje je po to, żeby gromadzić informacje służące bezprawnej dyskryminacji? Gdzie my żyjemy, w XXI wieku, gdy mamy prawo pracy, prawa pracowników? Czy wszystko o co walczyli np. ludzie w Grudniu 1970 sprzedamy za "zaufanie pracodawcy"?

W moim życiu zawodowym prowadząc działalność też zatrudniałam ludzi.
No to odpowiedz mi na pytanie czy gdybyś dowiedziała się, że twoja pracownica dokonała aborcji to miałabyś prawo ją z tego powodu nie zatrudnić, albo czy miałabyś prawo gromadzić takie informacje jako pracodawca, czy nie? Albo czy żyje z mężczyzną czy z kobietą, i czy przypadkiem ta dziewczyna która czeka na nią po pracy to nie jest jej partnerka? Nie odpowie - utrata zaufania, zwolnić?

Niedawno moi znajomi współuczestniczyli w organizowaniu strajku w pewnym zakładzie pracy. Pracownice (ponieważ były to same kobiety) domagały się nie tylko większych wypłat ale także ograniczenia liczby bezpłatnych nadgodzin oraz godziwych warunków pracy. Po 1 strajku też część z nich "straciło zaufanie". Powinny dać sobie spokój?
zmian: 10, ostatnia: mikro - 2014.10.31, 17:29
Re: Praca... 2014.10.31, 17:53
[autor]

Wiesz, jak pracodawca nagle po ujawnieniu się że jest się TS, on tego nie zrozumie i nie będzie cię chciał z tego powodu zatrudnić to co? Założysz mu sprawę o dyskryminację czy poskarżysz się w PIPie? Jak wymusisz na nim zatrudnienie, to i tak nie będziesz się czuła komfortowo w takiej pracy, i tak szybko cię zwolnią z powodu redukcji etatu. A ile stresu przeżyjesz?

Ja informując, robię to dobrowolnie, bo nie chcę być osobiście narażona na różnego rodzaju niemiłe komentarze, spojrzenia itp. Jeśli ty tego nie robisz, to ok, każdy obiera inną drogę do celu.

Jak już wspomniałam, poprosiłam was o swoje doświadczenia, a nie o ocenianie, o nie pisanie takich wypowiedzi jak akurat piszesz. Ja mam to gdzieś, bo robię to po swojemu i przynosi to efekt, w tym momencie liczą się już tylko moje kwalifikacje.


Osobiście nie zaufałabym takiej osobie co ukrywa do ostatniego momentu informacje o sobie, które jak się wydają są bardzo ważne z punktu zatrudnienia. Tak, TS jest ważny, bo rodzi wiele problemów do rozwiązania np.: jak się zwracać, jak pisać dokumenty, jak pracownik ma się podpisywać w pracy na dokumentach, czy współpracownicy muszą wiedzieć czy nie, jeśli się dowiedzą czy zaakceptują taką osobę, czy nie, a to wszystko rodzi pewien problem dla TS - samopoczucie, bo przecież w pracy powinniśmy się czuć komfortowo, czyż nie tak? Sama dyskryminacja jest poważnym problemem, ale sobie sami ten problem też tworzymy, bo nie pchajmy się tam gdzie nas nie chcą z powodu że jesteśmy TS.

Re: Praca... 2014.10.31, 18:06
[autor]
Lena,
Gratuluje zdobycia pracy! W tych czasach w Polsce (a do tego w tak 'dziwnym' miejscu), to jednak trzeba miec szczęście.
Samsung to dobra firma jest. Nie wiem na jakim stanowisku jesteś, aczkolwiek i tak praca w Samsungu to jest przyjemność (wiem, bo rownież w korpo pracuje :D). Zainteresuj się ubezpieczeniami, bo takie firmy to hojne są ;)

Aczkolwiek pisanie w cv czegokolwiek innego niż praca to moim zdaniem głupota. Co pracodawcę obchodzi, że masz p*** czy c***?
Jeśli masz jakieś kwalifikacje potrzebne firmie żeby rosła, to po mogłabyś spać nawet i z 10 kobietami i mężczyznami.

Osobiście jeszcze powiem, że polskie cv jest tak bezsensu, że nigdy nawet (na szczęście!) nie musiałam pisać tak bzdurnego 'eseju'. Resume FTW :D
Re: Praca... 2014.10.31, 18:11
[autor]
Wiesz, jak pracodawca nagle po ujawnieniu się że jest się TS, on tego nie zrozumie i nie będzie cię chciał z tego powodu zatrudnić to co? Założysz mu sprawę o dyskryminację czy poskarżysz się w PIPie?
Np. zwołam ludzi i zrobimy mu manifestację pod budynkiem głównym, żeby klienci wiedzieli z kim współpracują. :) A poważniej: można zrobić masę rzeczy, upublicznić to jaka firma dyskryminuje osoby LGBT. Jeżeli mnie dyskryminowali to pewnie nie byłam pierwsza, więc można też nawiązać kontakt z innymi i zrobi się nas więcej, a w kupie ludzie są silniejsi.

Jak wymusisz na nim zatrudnienie, to i tak nie będziesz się czuła komfortowo w takiej pracy, i tak szybko cię zwolnią z powodu redukcji etatu. A ile stresu przeżyjesz? Ja informując, robię to dobrowolnie, bo nie chcę być osobiście narażona na różnego rodzaju niemiłe komentarze, spojrzenia itp.
Czyli wolisz się dać zastraszyć... Serio, na niemiłe komentarze mogłabym być narażona też przez swoją narodowość albo wyznanie religijne ale nie jest to powód dla którego miałabym rezygnować z pracy albo przyjmować postawę, w której ktoś robi mi łaskę że mnie nie gnoi.

Osobiście nie zaufałabym takiej osobie co ukrywa do ostatniego momentu informacje o sobie, które jak się wydają są bardzo ważne z punktu zatrudnienia.
Nie ukrywam, pracodawca nigdy nie zapytał wprost "czy jest pani transseksualna" na rozmowie kwalifikacyjnej, toteż został poinformowany w momencie gdy było to konieczne. Nie podpisuję umów fałszywymi danymi ani nie posługuję się fałszywymi dokumentami. :)

Tak, TS jest ważny, bo rodzi wiele problemów do rozwiązania np.: jak się zwracać,
To oczywiste jest jak się należy do mnie zwracać - tak jak się przedstawiam. Jeżeli ktoś tego nie rozumie, to znaczy, że działa ze złej woli.

jak pisać dokumenty, jak pracownik ma się podpisywać w pracy na dokumentach,
Dokumenty wewnętrzne firmowe (np. wniosek urlopowy) nie muszą być podpisywane zgodnie z danymi w dowodzie osobistym; faktury, umowy itd. muszą. Jest to kwestia do ugadania z pracownikiem w 5 min, a nie powód do zwolnienia.

czy współpracownicy muszą wiedzieć czy nie, jeśli się dowiedzą czy zaakceptują taką osobę, czy nie
Odpowiedź też jest prosta 1 - nie muszą wiedzieć, 2 - nie ważne czy zaakceptują czy nie. Kolejny raz wspominam: dyskryminacja osób transseksualnych nie jest zgodna z prawem. Jeżeli twój pracownik nie będzie chciał pracować z Żydem - jest to jego problem, nie jest to powód do zwolnienia osoby narodowości Żydowskiej.

samopoczucie, bo przecież w pracy powinniśmy się czuć komfortowo, czyż nie tak?
Och, jaki wspaniały ten pracodawca. Z troski o moje samopoczucie mnie nie zatrudni. :D

Sama dyskryminacja jest poważnym problemem, ale sobie sami ten problem też tworzymy, bo nie pchajmy się tam gdzie nas nie chcą z powodu że jesteśmy TS.
Z taką mentalnością szkodzisz całemu środowisku. Nikt nie ma prawa nie chcieć kogoś zatrudnić dlatego że jest transseksualny. Zarówno po zmianie danych, jak i przed. Z wyjątkiem sytuacji w których faktycznie zmniejsza to kompetencje a takich zadań jest mało np. trenerka seksualności dla kobiet / mężczyzn. Podobnie sprawa wygląda u cis. Nie ważne czy koledzy zaakceptują kobietę mechanika czy nie - liczą się jej kompetencje a nie płeć.

Powiem ci coś... Zdarzało mi się być dyskryminowaną nie tylko ze względu na transseksualizm, a także za to że jestem kobietą. Chamsko, złośliwie i bezpośrednio. I najbardziej żałuję w życiu właśnie tego, że wtedy na to pozwoliłam, a pozwoliłam, bo miałam problemy psychiczne i kogoś na utrzymaniu kto beze mnie nie miał gdzie pójść. Przez takie podejście hodujemy sobie wrogów. Za każdym razem gdy pozwolisz komuś rzucać niepoprawne komentarze lub zachowania w miejscu pracy w stosunku do ciebie musisz wiedzieć że zachowa się tak też w stosunku do drugiej osoby. Za każdym razem gdy zgodzisz się na dyskryminację ze względu na cokolwiek i odpuścisz walkę, oni będą coraz pewniejsi siebie i coraz bardziej bezczelni. Nie możemy sobie na to pozwolić - w imię ogólnie rozumianej ludzkiej solidarności.
zmian: 5, ostatnia: mikro - 2014.10.31, 18:20
Re: Praca... 2014.10.31, 20:50
[autor]
gabi pisze:
Nie dość, że jesteś niepoważna Mikro to jeszcze wyrwana z rzeczywistości. A no tak zapomniałam, że Ty nie wychodzisz z domu .
Ciekawe założenie nt. osoby której kompletnie nie znasz. Szkoda tylko, że samo w sobie "wyrwane z rzeczywistości" czyt. błędne.

Kreujesz się na "wrażliwą duszę" która wie wszystko nt. zmian i problemów dotykających osób TS (nie robiąc nawet kroku w kierunku zmiany), postujesz pierdylion złotych myśli na forum, po czym w żałosny sposób próbujesz dowalić forumowiczce która akurat (w przeciwieństwie do ciebie) wie o czym pisze.
zmian: 3, ostatnia: prolaktynka - 2014.10.31, 21:20
Re: Praca... 2014.10.31, 20:51
[autor]

Teraz jest rynek pracodawcy a nie pracownika.


Pracodawcy mają w kim i w czym wybierać, więc jakieś tam manifestacje itp. rzeczy nie zrobią na nich wrażenia, bo na każde wolne miejsce pracy przypada masa chętnych. Po co więc się rzucać, skakać do gardeł, to dla nas nic nie zmieni. Jak poprawi się koniunktura i pracownicy będą poszukiwani to wtedy możemy wymagać pełnej akceptacji.


Kończę dyskusję bo nie mam na nią ochoty. Prosiłam o wasze doświadczenia, a nie dyskusje, jak będę chciała dyskutować to założę nowy wątek.

Re: Praca... 2014.10.31, 22:03
[autor]
Pracodawcy mają w kim i w czym wybierać, więc jakieś tam manifestacje itp. rzeczy nie zrobią na nich wrażenia, bo na każde wolne miejsce pracy przypada masa chętnych. Po co więc się rzucać, skakać do gardeł, to dla nas nic nie zmieni. Jak poprawi się koniunktura i pracownicy będą poszukiwani to wtedy możemy wymagać pełnej akceptacji.
Myślę że mogę oczekiwać pełnej akceptacji w każdych warunkach, ponieważ jest takie prawo, wymagając jej, i to też mam w pracy. Ty uważasz że bardziej zależy ci na pozwalaniu innym na postępowanie bezprawne - cóż. Dla mnie to przynajmniej niemądre. A szczerze mówiąc wysoce szkodliwe zachowanie.

Widziałam ludzi z waszym podejściem - którzy niszczyli sobie zdrowie i/lub ryzykowali życiem dla kochanego pracodawcy. Pewnie znają rzeczywistość i wychodzą z domu. :P

Jak poprawi się koniunktura
Na stosunek społeczny do osób LGBT koniunktura nie wpływa bo to jest sprawa kulturowa. :P

Kończę dyskusję
Nie możesz jej skończyć, czyli napisać ostatnie słowo i zamknąć usta oponentom, możesz tylko się z niej wycofać. :P

zmian: 12, ostatnia: mikro - 2014.10.31, 22:27
Re: Praca... 2014.10.31, 22:31
[autor]
http://najgorsipracodawcy.pl/?page_id=108

Przeczytajcie i jak brzmi w kontekście tego że teraz jest rynek pracodawcy, trzeba się ukorzyć i całować pracodawcę po stopach, to może zrobi nam łaskę. Bo tu macie przykłady tych najłaskawszych.
Re: Praca... 2014.10.31, 22:32
[autor]
Czyli co wycofanie się z dyskusji nie oznacza dla niej zakończenia? Weź mi to jakoś wytłumacz.
Re: Praca... 2014.10.31, 22:38
[autor]
Jeżeli piszemy nadal - dyskusja trwa. :P
Re: Praca... 2014.10.31, 23:01
[autor]
Mogłybyśmy próbować udowodnić sobie wzajemnie swoje racje tak w nieskończoność , ale mój zegar biologiczny mówi mi że jest już późno i nie chce mi się już pisać.
zmian: 1, ostatnia: anetarosa - 2014.10.31, 23:02
Re: Praca... 2014.11.01, 08:15
[autor]
Powiedzcie - nie wnerwia Was w tym wątku obecność "superrecenzenta", który dużo dyskutuje na zasadzie wyśmiewania i niezgadzania się z wypowiedziami innych? Pamiętajcie o przycisku "daj ostrzeżenie", chyba, że tylko mnie to podnosi włosy na plecach :)
Re: Praca... 2014.11.01, 10:20
[autor]

Ten wątek założyłam, aby się dowiedzieć o waszych doświadczeniach w szukaniu pracy, ewentualnie w jej podjęciu. Jeżeli tak mają wyglądać wasze wypowiedzi, to sorry, ale proszę o zamknięcie wątku.


Nie było celem prowadzenie dyskusji na ten temat, tylko na własne wypowiedzi związane z doświadczeniami w szukaniu pracy. Myślałam, że są tutaj trochę inteligentniejsi rozmówcy, którzy zrozumieli intencje, ale widać myliłam się. Uważam, że bardziej pomocny byłby właśnie wątek z opisem własnych doświadczeń, a nie radzenia co dokładnie robić i w jaki sposób. Widać grubo się myliłam.


Jeśli kogoś obraziłam, lub poczuł się obrażony, to z góry przepraszam, nie miałam takiego zamiaru.


Pozdrawiam

Lena

Re: Praca... 2014.11.01, 11:10
[autor]
lena_kazuro pisze:
A teraz poproszę o wasze doświadczenia na tym gruncie. Ciekawa jestem :)
Od kilkunastu lat całe moje szukanie pracy i cała moja praca odbywała się przez internet. Formalnie występowałam jako facet, kim byłam naprawdę i jak wyglądałam było ludziom po drugiej stronie totalnie obojętne, dopóki robiłam, co miałam zrobić.
Re: Praca... 2014.11.01, 12:28
[autor]
Mikro, czym się zajmujesz teraz, co robisz, pracujesz? czy nie, powiedz coś o sobie, może to mi bardziej rozjaśni twój sposób myślenia.
Re: Praca... 2014.11.01, 13:39
[autor]
lena_kazuro pisze:
Mikro, czym się zajmujesz teraz, co robisz, pracujesz? czy nie, powiedz coś o sobie, może to mi bardziej rozjaśni twój sposób myślenia.
wzorem znanego portalu podpisuję: "LUBIĘ TO" :)
Lena - mi się podoba to o co zapytałaś na początku wątku i też chciałabym wiedzieć jak sobie ludzie radzą. Merytorycznie się nie wypowiem bo szukałam pracy (jako facet) ponad 10lat temu, od tego czasu pracuję, ciągle jednak jako facet więc - nie mam nic do powiedzenia :) Zainteresowana wątkiem jesetm bo idę w kierunku zmiany dokumentów i może się tak zdarzyć, że będę musiała prace zmienić :(

Re: Praca... 2014.11.01, 13:45
[autor]
Siedem - osiem lat temu, kiedy szukałem pracy, z okazji rozmów kwalifikacyjnych przebierałem się za dziewczynę, a potem stopniowo występowałem w coraz bardziej męskiej roli. Kiedy w 2008 roku dostałem pracę na etacie, zimą zakładałem do firmy jakieś względnie neutralne ubrania chowane pod męską sportową kurtką, wiosną starałem się zakładać jak najbardziej luźne rzeczy, a latem po prostu przerzuciłem się na binder + t-shirt/koszula. Ludzi w firmie zatkało, ale nikt nic nie powiedział. Zawsze też przedstawiałem się "...ale wszyscy mówią do mnie Ariel i w sumie tylko na to reaguję", bo mój ówczesny internetowy nick nie był kojarzony jako męskie imię.

Pięć lat temu, czyli po tym jak zakończyłem współpracę z firmą opisaną powyżej, byłem już na hormonach, więc zacząłem szukać pracy jako Marcin. CV na męskie dane, Marcin na rozmowie, a przy ewentualnym podpisywaniu umowy "ale tak właściwie to jestem w trakcie korekty płci, w dokumentach nadal mam żeńskie dane" - z tym że taka sytuacja zdarzyła mi się raz. Praca była przez agencję, więc w firmie nikt nic nie wiedział.

Dwa lata temu dostałem pracę w firmie, w której kadrową była Magda (ta, z którą współprowadzę grupę dla osób trans), więc znowu - wiedziała ona i jedna nasza wspólna koleżanka, a reszta nie.

Z kolei teraz pracuję zdalnie dla instytucji badającej osoby LGBT oraz dodatkowo dla osoby LGBT-friendly, więc bycie osobą LGBT nie stanowi żadnego problemu.
Re: Praca... 2014.11.02, 03:36
[autor]
lena_kazuro:
Prosiłam o wasze doświadczenia


Widocznie prawie nikt nie ma takich doświadczeń. A że będą offtopy to chyba już wiesz po tym forum :P


fizia:
i też chciałabym wiedzieć jak sobie ludzie radzą.


No ja na przykład całą "tranzycję" przesiedziałem w domu. Jak wielu innych. Tak sobie też radzą... po prostu.

Re: Praca... 2014.11.02, 10:27
[autor]
wendigo pisze:
No ja na przykład całą "tranzycję" przesiedziałem w domu. Jak wielu innych. Tak sobie też radzą... po prostu.

Ja całą tranzycję przepracowałem dorywczo, raz u takiej, raz u innej osoby. W ogóle jeśli już mowa o pracy, to nie podejmuje się jej inaczej niż dorywczo. Tylko i wyłącznie. Przekonałem się, że stała praca za bardzo mnie wyczerpuje. Dla mnie jest dobre takie zajęcie z doskoku i w sumie to opcja idealna. Od czasów liceum, jak podejmuję się tych zleceń, moi klienci mieli wątpliwości, czy mają tak naprawdę do czynienia z fachowcem płci M czy K - taka już moja androgynia. Więc przyzwyczaiłem się do tego że mnie mylą i nigdy nie poprawiam takich osób; najczęściej robią to za mnie inni. Raz mi się zdarzyło, że moja osoba nie przypadła do gustu innym, gdy się dowiedzieli kim naprawdę jestem i poskutkowało to przerwaniem prac. Tak od 10 lat, gdybym za każde "pani" którym się do mnie zwracano brał złotówkę, to dzisiaj nie tylko byłbym już po operacjach, ale i miałbym wielką willę z basenem. Może i moich pracodawców dziwi mój wygląd, ale najczęściej nie dają tego po sobie poznać. W pracy na ogół nie mam problemów z ts, po prostu gdzieś tam sobie funkcjonuje. Ja występuję w roli androchłopaka, czyli faceta, w najprostszych słowach, tyle że takiego ładnego. I tak jest najlepiej. Bo nie wiadomo co gorsze - facet o wyglądzie kryptokobiety podejmujący się męskich zajęć, czy wprost kryptokobieta podejmująca się męskich zajęć. Wydaje mi się, że to pierwsze jest bardziej do przyjęcia i zależy mi, by tak pozostało. W pracy znają mnie jako faceta i nie chcę tego zmieniać na siłę; nie chcę pakować się w dodatkowe problemy. Poza tym już sprzed kilku, kilkunastu lat klienci znają mnie jako M i polecają dalej, więc byłoby dziwne, jakby nagle przyszła do nich K, skoro był polecony kto inny. Chcę uniknąć sytuacji tych nieporozumień i tłumaczenia się. Nawet gdyby jakimś cudem możliwa była u mnie formalna zmiana danych, to w pracy, choćby dla świętego spokoju wolę być M. Pracy nie chcę zmieniać i nie zmienię - remonty robię większość swojego życia, pierwszy zrobiłem samodzielnie w wieku 12 lat. Bo niby co miałbym ze sobą począć, gdyby nie te remonty? A innego zajęcia nie chcę. W sumie jak o tym myślę, to ważniejsza od tranzycji jest dla mnie praca i to milion razy. Dla pracy mogę już na zawsze pozostać w świadomości ludzi M i nie zmieniać tego. Tyle, że ładnym M. Kiedyś mój młodszy brat się z tego nabijał, że "piękny Kamil, piękny Kamil..." ale dzisiaj mam to gdzieś. Najważniejsze, jeśli trafi mi się kolejne fajne zlecenie.
Re: Praca... 2014.11.05, 23:44
[autor]

Ja swoją zmianę przepracowałam bezproblemowo u jednego pracodawcy, na drugi dzień po coming oucie pozmieniali mi wewn. dokumenty firmy, żebym czuła się komfortowo (pracowałam w dużej firmie, więc mało osób mnie znało), po zmianie papierów zmieniłam pracę i nigdy nikogo więcej o przeszłości nie informowałam, ale miałam czyste dokumenty, świadectwo wystawione na nowe dane itp. więc nie miałam potrzeby.


Znajoma która szukała pracy przed zmianą wysłała CV na nowe dane i dopiero w trakcie rozmowy poinformowała rekrutera o faktycznych danych, dostała odpowiedź, że chętnie by ją zatrudnili, ale po konsultacji z prawnikami wyszło, że musiałaby mieć plakietkę ze starym (z dowodu) imieniem, a pracowałaby z klientem, więc sama odpuściła.



Re: Praca... 2014.11.06, 00:16
[autor]
malami pisze:

Ja swoją zmianę przepracowałam bezproblemowo u jednego pracodawcy, na drugi dzień po coming oucie pozmieniali mi wewn. dokumenty firmy, żebym czuła się komfortowo (pracowałam w dużej firmie, więc mało osób mnie znało), po zmianie papierów zmieniłam pracę i nigdy nikogo więcej o przeszłości nie informowałam, ale miałam czyste dokumenty, świadectwo wystawione na nowe dane itp. więc nie miałam potrzeby.


Znajoma która szukała pracy przed zmianą wysłała CV na nowe dane i dopiero w trakcie rozmowy poinformowała rekrutera o faktycznych danych, dostała odpowiedź, że chętnie by ją zatrudnili, ale po konsultacji z prawnikami wyszło, że musiałaby mieć plakietkę ze starym (z dowodu) imieniem, a pracowałaby z klientem, więc sama odpuściła.



Dlatego jeśli się nie ma zmienionych dokumentów raczej chyba warto wcześniej po informować a tym samym oszczędzić sobie niepotrzebnego zawodu. Jeśli ktoś nas nie zatrudni z uwagi na TS to czy dowiemy się tego na rozmowie czy zwyczajnie nie zostaniemy zaproszone na taką rozmowę, jest to bez znaczenia a jednak rozczarowanie na rozmowie może być przykre. A jeśli poinformujemy i mimo to zostaniemy zaproszeni to jest szansa dostać pracę i funkcjonować w firmie w przyszłości już pod nowymi dokumentami. Więc chyba warto bo odsiewamy na dzień dobry tych, dla których jesteśmy ufo. oczywiście nie dotyczy to osób po zmianie dokumentów. Ja pracuję w firmie gdzie TS nie ma szans na akceptację po pierwsze ze względu na charakter pracy po drugie ze względu na panującą w firmie atmosferę. Gdzie według powszechnej opinii uważa się , że "pan Grodzki powinien założyć partię pedałów i transwestytów". Więc w takim wypadku lepiej siedzieć cicho bo można źle skończyć.
zmian: 1, ostatnia: gabi - 2014.11.06, 00:18
Re: Praca... 2015.02.28, 22:27
[autor]
Rany, Samsung we Wronkach :D w zeszłym roku składałem do nich podanie, fakt że nic nie wyszło bo jakiś wypadek tam niedawno był i wstrzymali rekrutację, ale nie miałem pojęcia,.że tam tak dobre podejście do pracowników jest :o
Re: Praca... 2015.02.28, 22:36
[autor]
We Wronkach to nie jest przypadkiem fabryka? Główna siedziba to w Warszawie jest, i to tam magia programowania jest :D
Re: Praca... 2015.02.28, 22:38
[autor]
No właśnie :D we Wronkach to taśmowa robota tylko :D
na górę strony  

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj