Powiedzieć mu?

  liczba postów: 92
UWAGA: Forum Trans-Fuzji zostało zamknięte. Tworzenie i edycja postów nie są już możliwe.

Wszystkich forumowiczów zapraszamy pod nowy adres: http://transpomoc.pl
do naszego własnego, społecznościowego, Wolnego Forum Transowego.

Zawartośc starego forum zostanie zapisana i przeniesiona w nowe miejsce w postaci archiwum.

na dół strony  
Powiedzieć mu? 2011.08.16, 21:59
[autor]

EeeEEEe siema o.O

 

Od jakiegos czasu przesiaduje na czatach aby chociaż tam czuć się sobą.

Zazwyczaj trafiam na samych zboków którzy chca wiadomo czego.

Kiedy juz miałam isc spac napisał on....Adam. I sie zaczeło.(czat w grze)

Rozmowa odziwo nie o seksie a o życiu szkole wakacjach.

Bardzo fajnie wszystko wyszło. Wymieniliśmy się nr gg.

Codziennie rozmowy przerodziły się w rozmowy przez skype. Pomimo tego, że mam 18 lat to głos jaki mam to mam. Kobiecy aczykolwiek nie ciotowaty czy tam gejowski. Fakt troche trenowałam, ale przez mikro to brzmi dosyc wiarygodnie. I nadszedł moment- zaproszenie do kina.

On. Mogłabym z nim pisac dniami nocami(ej i tak to robisz ! ^^) Zajebisty. Wysłał mi swoje zdjecie, no i jak na 17 lat naprawde męsko się prezentuje. Ja oczywiscie mu nic nie wysłałam zbyłam go, że musze odebrac aparat od siostry a z telefonu nie moge bo nie mam kabla USB.

3 dni jakoś tam zmieniałam temat z randki na pogode. Aż w koncu sie wkurzył i mi na skype od razu wypomnial ze go zbywam.

Rodzice na wczasach(dziady jedneee) sama w domu. Ale ja nie umiem się malować heloł!?

Zadzowniłam do salonu piękności. Umówiłam się poszłam. Mina kosmetyczki?Bezcenna. Byłam ubrana jak chłopak a nagle potwierdziłam, ze to ja byłam umowiona. Powiedziałam otwarcie kim jestem  i czego od niej oczekuje. Czy sie bałam wstydziłam? Nie. To robiłam dla Adama. Musiałam byc wiarygodna. Po ~ pół godziinie zaczeliśmy rozmawiac ze soba(znaczy ja i kosmetyczka) okazało się, że jest naprawde bardzo fajna. siedziałam tam 4 godziny zapalcilam 400 zł ale wyglądałam naprawde zajebiscie. mam zdjecie wrzuce jak zdobede sie na odwage :P

Ciuchy kupilam przez allegro zażyczłam sobie priorytet kurierski no i doszło co chciałam. Kosmetyczka Ania doradziła mi jak sie ubrac,  zeby nie wygladac zbyt wyzywająco ale naprawde kobieco.

Piątek. 8 rano. SMS. o 19 przed kinem. całuje A.

Makijaż. Ania nauczyła w miare to zrobiłam. Fakt, że mam na tyle fajna buźkę, ze nie musze na siebie zakladac tapety. Zmywałam go chyba z 7 razy. Stres? Jak cholera.

Włoski miałam ładne(spałam w takie pozie zeby najmniej na nie naciskac,, masakra) Paznokietki ładne. ogolona.

Nic nie jadłam. caly dzien cwiczylam glos. wszystko. Tworzenie biustu było zajeciem na 2-3 godziny. Wkładki niby dobre a jednak. Ale się udało.

 

Szłam pewnym krokiem aczykolwiek we wnątrz byłam roztargniona. Czekał tam. Boze trzymał coś z tyłu(paradokslanie tak bardzo nie chciałam od niego dostać kwiatka). Modliłam sie aby moje Czesc nie zabrzmialo jakby to mowil górnik po 4 piwach.

Hej .....

Jego wzrok. Pomimo, ze tak naprawde widze człowieka pierwszy raz w zyciu mialam wrazenie, ze znam go jak nikt inny(nie to wcale nie efekt kilkunasto godzinnych rozmow ^^)

najwazniejsze. nic nie zauwazl. była wspaniale. horror, lody(takie z polewą ^^) spacer

Bałam się, ze juz to bylo ostatni raz. Ostatni raz z nim kontakt. Po przyjsciu do domu włączeniu komputera, jak tylko poszlam sie umyc, usłyszałam ten charakterystyczny dziwek sygnału na skype. Zadzwonil sie spytac jak mineła mi podroz do domu. O moj boze, czemu tak bardzo utrudniasz mi zycie?

Miałam dac sobie spokoj, mialam byc normalna.

 Ale co z Adamem? Powiedziec?

Nie chce. nie chce go stracic. pomimo, ze spotkalismy sie dopiero dwa razy, w sumie jeszcze nic nas nie łaczy, nie chce mu mowic. strace go. aczykolwiek jak rodzice wroca? jak sie bedziemy spotykac? juz i tak same problemy wynikajace z braku facebboka na monika nk, czy tez lawirowanie w sprawie nr szkoly.

Ehhhh

zmian: 2, ostatnia: moniczka - 2011.10.09, 03:37
Re: Powiedzieć mu? 2011.08.16, 23:17
[autor]
Jest takie powiedzenie: im dalej w las, tym więcej drzew.

Piszesz, że czujesz coś do niego (a w każdym razie zaczynasz czuć), to pomyśl teraz o jego uczuciach. O tym, że im dłużej będziesz go okłamywać, tym trudniej będzie mu tobie zaufać. Oczywiście ryzykujesz, ale w innym wypadku tylko odwlekasz wyjaśnienie sprawy.

Czytałam kiedyś historię japońskiego 17-latka, który poznał w grze sieciowej dziewczynę. Zadurzył się w niej, flirtował z nią przez internet przez kilka miesięcy, aż w końcu zdecydowali się spotkać. Poznana dziewczyna okazała się 30-latką. Chłopak wrócił do domu i popełnił samobójstwo.

Nie twierdzę, że u ciebie musi się to rozegrać tak drastycznie, ale na oszustwie trudno budować coś na dłuższą metę.
Re: Powiedzieć mu? 2011.08.17, 03:32
[autor]
moniczka pisze:

EeeEEEe siema o.O

 

Od jakiegos czasu przesiaduje na czatach aby chociaż tam czuć się sobą.

Zazwyczaj trafiam na samych zboków którzy chca wiadomo czego.

Kiedy juz miałam isc spac napisał on....Adam. I sie zaczeło

Rozmowa odziwo nie o seksie a o życiu szkole wakacjach.

Bardzo fajnie wszystko wyszło. Wymieniliśmy się nr gg.

Codziennie rozmowy przerodziły się w rozmowy przez skype. Pomimo tego, że mam 18 lat to głos jaki mam to mam. Kobiecy aczykolwiek nie ciotowaty czy tam gejowski. Fakt troche trenowałam, ale przez mikro to brzmi dosyc wiarygodnie. I nadszedł moment- zaproszenie do kina.

On. Mogłabym z nim pisac dniami nocami(ej i tak to robisz ! ^^) Zajebisty. Wysłał mi swoje zdjecie, no i jak na 17 lat naprawde męsko się prezentuje. Ja oczywiscie mu nic nie wysłałam zbyłam go, że musze odebrac aparat od siostry a z telefonu nie moge bo nie mam kabla USB.

3 dni jakoś tam zmieniałam temat z randki na pogode. Aż w koncu sie wkurzył i mi na skype od razu wypomnial ze go zbywam.

Rodzice na wczasach(dziady jedneee) sama w domu. Ale ja nie umiem się malować heloł!?

Zadzowniłam do salonu piękności. Umówiłam się poszłam. Mina kosmetyczki?Bezcenna. Byłam ubrana jak chłopak a nagle potwierdziłam, ze to ja byłam umowiona. Powiedziałam otwarcie kim jestem  i czego od niej oczekuje. Czy sie bałam wstydziłam? Nie. To robiłam dla Adama. Musiałam byc wiarygodna. Po ~ pół godziinie zaczeliśmy rozmawiac ze soba(znaczy ja i kosmetyczka) okazało się, że jest naprawde bardzo fajna. siedziałam tam 4 godziny zapalcilam 400 zł ale wyglądałam naprawde zajebiscie. mam zdjecie wrzuce jak zdobede sie na odwage :P

Ciuchy kupilam przez allegro zażyczłam sobie priorytet kurierski no i doszło co chciałam. Kosmetyczka Ania doradziła mi jak sie ubrac,  zeby nie wygladac zbyt wyzywająco ale naprawde kobieco.

Piątek. 8 rano. SMS. o 19 przed kinem. całuje A.

Makijaż. Ania nauczyła w miare to zrobiłam. Fakt, że mam na tyle fajna buźkę, ze nie musze na siebie zakladac tapety. Zmywałam go chyba z 7 razy. Stres? Jak cholera.

Włoski miałam ładne(spałam w takie pozie zeby najmniej na nie naciskac,, masakra) Paznokietki ładne. ogolona.

Nic nie jadłam. caly dzien cwiczylam glos. wszystko. Tworzenie biustu było zajeciem na 2-3 godziny. Wkładki niby dobre a jednak. Ale się udało. Teraz pytanie. Jak szybko wyjsc z domu pobiec do auta zebys sasiedzi nic  nie widzieli? udało się :P

 

Szłam pewnym krokiem aczykolwiek we wnątrz byłam roztargniona. Czekał tam. Boze trzymał coś z tyłu(paradokslanie tak bardzo nie chciałam od niego dostać kwiatka). Modliłam sie aby moje Czesc nie zabrzmialo jakby to mowil górnik po 4 piwach.

Hej .....

Jego wzrok. Pomimo, ze tak naprawde widze człowieka pierwszy raz w zyciu mialam wrazenie, ze znam go jak nikt inny(nie to wcale nie efekt kilkunasto godzinnych rozmow ^^)

najwazniejsze. nic nie zauwazl. była wspaniale. horror, lody(takie z polewą ^^) spacer odprowadzenie do samochodu(on nie miał chcialam go odwiezc ale zapieral sie ze nie).

Bałam się, ze juz to bylo ostatni raz. Ostatni raz z nim kontakt. Po przyjsciu do domu włączeniu komputera, jak tylko poszlam sie umyc, usłyszałam ten charakterystyczny dziwek sygnału na skype. Zadzwonil sie spytac jak mineła mi podroz do domu. O moj boze, czemu tak bardzo utrudniasz mi zycie?

Miałam dac sobie spokoj, mialam byc normalna.

A teraz jestem umowiona do lekarza. Chce powiedziec rodzinie. Ale co z Adamem? Powiedziec?

Nie chce. nie chce go stracic. pomimo, ze spotkalismy sie dopiero dwa razy, w sumie jeszcze nic nas nie łaczy, nie chce mu mowic. strace go. aczykolwiek jak rodzice wroca? jak sie bedziemy spotykac? juz i tak same problemy wynikajace z braku facebboka na monika nk, czy tez lawirowanie w sprawie nr szkoly.

Ehhhh

STOP!!!
Albo natychmiast go o wszystkim poinformuj...albo z tym skończ dla dobra własnego i jego!!!
Pozdrawiam pozytywnie...
Re: Powiedzieć mu? 2011.08.17, 08:20
[autor]
Tyś chyba oszalała. Nic mu nie mów, bo cię zabije albo zmasakruje ci życie.

W ogóle pomysł spotykania się, tej kosmetyczki... skąd ty masz tyle odwagi to naprawdę. diabeł w ciebie wstąpił.

Nie wiesz jakie jest życie, kolesie nie od dziś sobie żartują, grożą lub kpią pod różnymi filmikami z transseksualistkami typu "o lol teraz trzeba bedzie uwazac zeby sie na faceta nie natknac" "o lol, a co jesli ruchalem faceta po zmianie". A ty co gorsza jesteś nadal tym facetem... nawet nie jesteś po zmianie. W Rosji jeden koleś zabił tskę, za to że mu nie powiedziala przed poznaniem, a ty nawet na hormonach nie jesteś. masakra

Zerwij kontakt, amory na bok, nic nie mów.

No chyba, że chcesz death warrant na siebie podpisać to droga wolna.

Szansa, ze cię zaakceptuje jest zerowa
zmian: 2, ostatnia: littlepeople - 2011.08.17, 08:22
Re: Powiedzieć mu? 2011.08.17, 09:23
[autor]
littlepeople pisze:
Tyś chyba oszalała. Nic mu nie mów, bo cię zabije albo zmasakruje ci życie.
Po zastanowieniu przyznaję, że faktycznie umknęła mi taka wersja rozwoju wydarzeń. Kilka miesięcy w Polsce była taka sytuacja, gdzie jeden facet zabił drugiego, bo tamten przez kilka lat bawił się nim (nie był transem), podając się za laskę:
http://www.tvn24.pl/12690,1693994,0,1,zabil--bo-kolezanka-okazala-sie-kolega,wiadomosc.html
Co prawda trudno raczej zarzucić ci, żebyś się kimś bawiła, ale ta druga strona może tu wcale nie widzieć różnicy.

Jeśli masz pewność, że gość nie ma cię szansy znaleźć i rozpoznać, to może spróbuj się przyznać i to jak najszybciej. Jeśli natomiast wie gdzie mieszkasz/uczysz się, to morderstwo jest raczej mało prawdopodobne, ale jeśli poczuje się oszukany i "ośmieszony w swojej męskości" to może zechcieć uprzykrzyć ci życie.
Re: Powiedzieć mu? 2011.08.17, 10:37
[autor]
Weź Freja skończ gadać głupoty, używac eufemizmów i zrozum jak wyglada zycie. ONA NIE MOŻE POWIEDZIEĆ!

bo i po co?

jeżeli łudzisz się monisiu, że powiedzenie prawdy przyniesie dobre efekty tzn. on cie zaakceptuje i they lived happily ever after to ZAPOMNIJ. nie ma takiej szansy.

a jeżeli chcesz być szczera bo jesteś moralna, etyczna, blabla, to lepiej idź się ukrzyżuj.

zasługi u boga większe a i ból mniejszy.

powiedzenie mu to społeczny ostracyzm, zniszczenie życie, a w najgorszym wypadku śmierć.

P.S. chociaż i tak coś czuję, że jesteś zupełnie pozbawiona realnego myślenia, trzeźwych poglądów, kierujesz się tylko libido i zachciankami, więc pewnie weźmiesz tą szansę i mu powiesz.
zmian: 5, ostatnia: littlepeople - 2011.08.17, 10:43
Re: Powiedzieć mu? 2011.08.17, 12:15
[autor]
Littlepeople, strasznie się tym wszystkim emocjonujesz. W sumie zgadzam się z Tobą, sądzę, że lepiej nic nie mówić, ale to decyzja Moniki. Tak jak napisała Freja: jeśli Adam nie wie, gdzie Monika mieszka i nie ma szans, by później się spotkali, to nie powinno być problemu.
Tak czy inaczej to raczej koniec wszelkiej znajomości. Szansa na to, że Adam zaakceptuje emkę jest bliska zeru, tym bardziej jeszcze przed leczeniem. To musiałby być jakiś wyjątkowy człowiek, najpewniej biseksualista i to doskonale świadomy swojej orientacji. Nie osądzam z góry, ale nie ma co się nastawiać, że coś wyjdzie.
Re: Powiedzieć mu? 2011.08.17, 12:36
[autor]
Możesz to postrzegać jak ci się podoba - mogę się dla ciebie emocjonować, mogę nie. Ale te rzeczy co radziła freja i druga osoba, że powiedzieć jest zupełnie nietrafione. Zabrzmiałam silniej i bardziej wzburzenie żeby uświadomić Monice, że świat nie jest taki piękny jak świat naszych uczuć i pragnień. A już kompletnym nieporozumieniem jest posiadanie nadziei bazowanej na spotkaniu, w którym ona go oszukiwała.

jeśli faktycznie zależy ci na dobrej radzie to masz jedno wyjście - zerwać kontakt, jakkolwiek chcesz, możesz przestać się odzywać, możesz też powiedzieć, że jesteś na coś chora i wyjezdżasz i cię nie będzie, twój wybór. aczkolwiek jeśli zdecydujesz się na powiedzenie, możesz być tylko sama sobie winna.

P.S. aczkolwiek dla mnie jesteś bohaterką (nie wiem jeszcze czy głupoty czy wyczynu, ale pewnie troche jednego i drugiego), że się na to odważyłaś. ja zawsze miałam problemy ze strachem, kontrolowaniem go, paniką etc. a skoro ty odważyłaś się pojsc na spotkanie z heterykiem, bez hormonów, po jakimś self-taught ćwiczeniu głosu, to nie powinnaś mieć problemów w przyszłości jeśli idzie o sprawy jak funkcjonowanie itp
zmian: 1, ostatnia: littlepeople - 2011.08.17, 12:43
Re: Powiedzieć mu? 2011.08.17, 12:50
[autor]
A ja bym się nad tym czy powiedzieć i ewentualnie kiedy, mocno zastanowiła.
Powiem na swoim przykładzie, jako że i ja stanęłam przed podobną decyzją.
Otóż kiedyś poznałam wspaniałego faceta. Zadzwonił do firmy, którą prowadziłam, bo prowadził podobną firmę i akurat czegoś potrzebował.
Zakochałam się w jego głosie.
:)
Od tej pory szukałam byle pretekstu aby do niego zadzwonić i choć chwilę porozmawiać.
Po jakimś czasie spotkaliśmy się po raz pierwszy. Przypadliśmy sobie do serca. Restauracje, kina, spacery, wspólnie spędzane wieczory i wieczna tęsknota, bo każda chwila spędzona bez niego dłużyła sie w nieskończoność.
Aż przyszedł dzień, kiedy usłyszałam, że chciałby ze mną być.
I pojawił sie problem.
- powiedzieć? i narazić naszą znajomość, a moją ogromną miłość?
- czy przemilczeć?... i żyć nadzieją, że nikt nigdy nic mu nie powie?
A wtedy, czy jeśli by się od kogoś przypadkiem dowiedział, nie czułby się oszukany?
Biłam się z własnymi myślami przez dłuższy czas.
Prowokowałam go podsuwając informacje na tematy związane z trans.
W końcu powiedziałam.
.........................................
Pobraliśmy się. Jesteśmy bardzo szczęśliwą parą dwojga świetnie rozumiejących się ludzi.
:)
Monisiu
Głowa do góry! 
ALE PAMIĘTAJ!
Grunt to wyczucie i rozsądek.
Zastanów się zanim podejmiesz decyzję.
J.B.
Re: Powiedzieć mu? 2011.08.17, 13:44
[autor]
Tobie się udało, i gratuluje, zapewne byłaś po SRS, więc sprawa była o wiele prostsza i z goła inna. ale nie dawaj jej fałszywej nadziei, już nie wspominając, że monika nie ma nawet diagnozy, let alone hormony i srs...

Daj znać jak zadecydowałaś ;)
Re: Powiedzieć mu? 2011.08.17, 14:09
[autor]
littlepeople
Czy byłam po srs czy nie, nie było w tej sytuacji najistotniejsze.
My się po prostu kochaliśmy.
I nadal kochamy
:)
A to że w tym wypadku akurat miałam szczęście?... rzeczywiście miałam.
...................................
Co masz na myśli mówiąc "nie dawaj fałszywej nadziei"?
Przecież nie przedstawiam wyssanej z palca historii, skąd zatem mowa o fałszu?
Nawołuję do uczucia i rozsądku.
:)
J.B.
Re: Powiedzieć mu? 2011.08.17, 14:17
[autor]
falszywa nadzieja nie oznacza ze jest bazowana na nieprawdzie, a raczej na roznych perspektywach, roznych sytuacjach, roznych czynnikach. ty zylas jako kobieta gdy go poznalas, a moniki wypad to jakiś disaster XD nawet jesli by ja zaakceptowal to ten zwiazek nie ma przyszlosci, a juz w ogole fakt ze ja zaakceptuje i nie zaszkodzi jest malo prawdopodobny. rozumiem potrzebe poczucia bycia z kims, kochanym, bliskosci, ale nie za wszelka cene, rozsadek przede wszystkim.
Re: Powiedzieć mu? 2011.08.17, 14:30
[autor]
littlepeople
Masz rację.
I ja mam rację.
Rozumiesz?
:)
Ano... takie jest życie - nieprzewidywalne.
Skąd wiesz jak się druga strona zachowa?... No... chyba że to właśnie Ty jesteś tą "drugą stroną"
;)
Pozdrawiam
J.B.
Re: Powiedzieć mu? 2011.08.17, 14:48
[autor]
tak, rozumiem, ale twój facet akceptując cię wiedział że akceptuje kobietę, która urodziła się w niewłaściwym ciele, a monika jest, cóż, kolesiem. zanim dojdzie do tego etapu co ty jeszcze długa droga, dużo czasu, dużo pieniędzy, ale widac, że odwagi jej nie brakuje i zaparcia więc są jakieś pozytywy z tej całej sytuacji ;)
Re: Powiedzieć mu? 2011.08.17, 14:56
[autor]
Znam szczęśliwą parę dwóch chłopaków, którzy razem rozpoczynali studia bojąc się przyznać do swoich skłonności.
Dziś już po hmmm iluś latach.. (znam ich przynajmniej 10 lat) są szczęśliwą parą
:)
Bo wiesz ... littlepeople
"Nikt nie jest doskonały"
:)
J.B.
Re: Powiedzieć mu? 2011.08.17, 15:08
[autor]
Ale żeś porównała... Dwóch gejów, do TSki przed zmianą i heteryka. Good for them, ale to dwa różne światy. Poza tym, Monica sama dojrzeje w przyszlosci (mam nadzieje) ze związek zaczynany z perspektywy bycia kobieta, a bycia facetem przed zmianą, lub faceta w trakcie zmiany będzie totalnie inny, i.e. lepszy
Re: Powiedzieć mu? 2011.08.17, 15:31
[autor]
Julita i maliludzie, obydwoje macie słuszne podejście. Sprawa jest jedna, Moniczka, mając 18 lat jesteś we wspaniałym wieku aby zacząć życie i żyć w prawdzie. Prawda, czy chcemy czy nie, zawsze ujawnia się, natomiast jeżeli z twych ust ta prawda wychodzi wtedy inni wokół będą ciebie doceniać i szanować. Prawda boli, i takie życie wcale nie jest łatwe ale szczęście jest częścią jego w przeciwności do kłamstwa które tylko może ciebie pogrążyć w smutku.
To co zrobiłaś wychodząc na rantke "To Kłamstwo"-Sorki kochana ale tak niestety to wygląda.

Wiem natomiast ze bijesz się z uczuciami bo czujesz ze prawda powinna być powiedziana. Masz wybór, zerwij z chłopakiem nie odpowiadając już nigdy na jego zaloty, albo powiedz mu zanim będzie za daleko.

Z tego co sadze, on spotkał się z dziewucha, i nowina o tobie będzie dla niego fatalnym ciosem po gębie.

Jesteś panią swego losu a wiec decyzja twoja ale ja mam uczucie ze ja bym po prostu przemilczała to i już nigdy nie komunikowała się ani nie spotykała się z nim.
Wiem ze będzie bolało, lży popłyną, ale przeżyjesz i mam nadzieje ze zaczniesz kuracje jak najszybciej.

Jeżeli chodzi o fotkę to możesz zaufanie załączyć ja w dziale "SZAFA'' jest to dział specjalnie pod kluczem tylko dla zaufanych forumowiczów, ale potrzeba o możliwość wstępu poprosić.

Zyczę ci szczęścia i odwagi, Love Inka.
zmian: 4, ostatnia: inna - 2011.08.17, 15:39
Re: Powiedzieć mu? 2011.08.17, 15:38
[autor]
littlepeople
Sęk w tym że w życiu nie da się porównać niczego do niczego
Tak jak nie da sie niczego przewidzieć.
:)
Możemy i powinniśmy się nawzajem przestrzegać przed różnymi sytuacjami, ale też... żadnej ZUPEŁNIE INNEJ sytuacji też nie jesteśmy w stanie przewidzieć.
:)
J.B.
Re: Powiedzieć mu? 2011.08.17, 15:49
[autor]
Inna
Nie bardzo chce mi wchodzić w kolejny spór, ale wejdę.
:)
Napisz proszę, co to znaczy "kłamstwo"?
A zarazem podaj definicję prawdy.
:)
Zanim zaczniesz, zapytam (ponieważ przewiduję że zahaczymy o definicję męskości i kobiecości.... czy np. zdrada psychiczna polegająca załóżmy na tym, że mężczyzna współżyjąc z kobietą wyobraża siebie jako kobietę współżyjącą z mężczyzną - dzięki czemu może do czegokolwiek dojść jest prawdą, czy kłamstwem?)
:)
J.B.
Re: Powiedzieć mu? 2011.08.17, 16:00
[autor]
Oj, dobra, skończ te filozofie. Kiepskie porównanie jak do sprawy kiedy hetero facet ma się dowiedzieć, że laska z którą się spotykał jest facetem. I nie łudź się, nie rób jakichś wywodów bóg wie skąd, bo faceci to proste istoty, i napewno go będzie interesowało co ona sobie myśli i co czuje... LOL.
Re: Powiedzieć mu? 2011.08.17, 16:21
[autor]

dostalam linka do tego od kolezanki, wiec tylko napisze co mam napisac i spadam stad



COOL STORY BRO!

a wy sie emocjonujecie fantazja transwestyty... litosci, ile takich histori transwestytow bylo ze niby pracowaly ze swoim chlopakiem ktory nie wiedzial ze po pracy ich kumpel zamienia sie w laske <ok> albo ze jakiegos transwestyte ktos probowal zgwalcic i nagle byl cudowny 3kat...


LOL i tyle, dajcie spokoj, chlopaczka poniosla fantazja, chcialby zeby tak bylo ale niestety. lepiej skupcie sie na wazniejszych sprawach niz takich bajkach.


papa! :)

Re: Powiedzieć mu? 2011.08.17, 16:21
[autor]
littlepeople
nooooo....
gdyby to mój mąż usłyszał, nie byłby zadowolony
:)
J.B.
kończę wywody i pozdrawiam
Re: Powiedzieć mu? 2011.08.17, 17:10
[autor]

No w końcu Ci Julito ktoś do rozsadku przemówił!!!!!

No cóż ponoć masz męża etc...

Teraz widać jakie dziwne życie prowadzisz!!!No cóż i tak życzę Ci szcześcia i rozumu!!!pozdro

Re: Powiedzieć mu? 2011.08.17, 17:20
[autor]

littlepeople, odnoszę wrażenie, że zarażasz swoim lękiem innych ludzi...

Owszem, my trans (a zwłaszcza Wy, kobiety) musimy się liczyć, że ktoś nas nie zaakceptuje,  dotnie, rozgada, skopie, dźgnie nożem... Organizowałem Dzień Pamięci, tłumaczyłem listę ofiar i przyczyny śmierci - mam tego pełną świadomość. TRZEBA uważać i masz pełną słuszność, zwracając uwagę na niebezpieczeństwo.

Ale to są wciąż marginalne przypadki. Ktoś tak pewny siebie jak moniczka da sobie radę w życiu. Dodatkowo akceptacja ze strony mężczyzny JEST możliwa. Może niekoniecznie będzie to związek. Może facet się wycofa. Ale nie musi. To nie jest "zerowa szansa", że się uda. To jest "niewielka szansa". Najważniejsze, żeby akceptować siebie i spodziewać się od ludzi pozytywnych reakcji - wtedy wielu ludzi niejako dostosuje się do oczekiwań (działa to też w drugą stronę. Jeśli wygląda się jak worek do bicia, tak się często kończy). Nie wszyscy, ale większość.

Spotykałem się z gejami, przez jakiś czas mówiłem im dopiero na randkach, że jestem k/m, że przed operacjami - przyjmowali do wiadomości, nie skreślali mnie z tego powodu. Część miała ochotę "spróbować, jak to jest", część widziała we mnie faceta, część zastanawiała się, czy coś z tego będzie (nie było, ale z innych przyczyn ;)). Dlaczego heteryk w relacji z m/k miałby zachować się inaczej?

Zgadzam się z głosami, że jeśli mówić - to teraz. I zanim poda się dane pozwalające człowieka zidentyfikować. Przynajmniej na początku.

Aha, i jeszcze jedno - był tu kiedyś na forum wątek chłopaka, który pokochał transkę przed korektą. Nastolatka, o ile dobrze pamiętam. Tak więc to JEST możliwe.

Re: Powiedzieć mu? 2011.08.17, 17:44
[autor]
robisz jej głupią nadzieję... i w ogóle nie czytałeś tematu. ona nawet nie jest na hormonach, więc zaakceptowanie męskiego k/ma na hormonach przez geja to coś innego niż zaakceptowanie ze strony heteroseksualnego samca chłopca, który przebrał się na spotkanie po pięciogodzinnym tuningu u kosmetyczki (jeśli to w ogóle prawda). poza tym może śmierć jest marginalna, ale brak akceptacji już nie... zwłaszcza, że monike czeka jeszcze dłuuuga droga.

moniko - zrobisz jak będziesz uważała, masz opinie i punkty widzenia różnych stron, daj znać co zdecydujesz ;)
Re: Powiedzieć mu? 2011.08.17, 18:30
[autor]
Jakiś czas temu siedząc przy komputerze na gg przyszla do mnie wiadomosc od nieznajomego.Napisal ze szuka znajomosci z dziewczyna.{Na gg mam ustawiona plec kobieta)Zaczelam z nim rozmowe jednak juz po chwili napisałam mu ze tak,jestem kobietą ale w ciele faceta.Oczywiscie spodziewałam sie zwyzywania od pedałów jednak co sie stało?Dalej chciał kontynuowac rozmowe i nie przeszkadzało mu to co sie dowiedział.Tak samo mój kolega z pracy jak mu pokazałam filmik z wyborów miss trans gdzies tam .tez zareagował normalnie i nie przeszkadzał mu fakt ze to kiedys byli faceci.Byłam zaskoczona w obu przypadkach jednak dało mi to nadzieję ze nie zawsze trafi się na kolesia dla którego wszystko co inne jest pedalskie.Ja bym powiedziała od razu bo tylko tak ma to sens a jesli nie ryzykujesz ze on cię odnajdzie z kumplami lub ze spotkasz go gdzies a on cie pozna to jakoś nie widzę specjalnego zagrożenia.Wiadomo że może po tobie pojechac i pewnie zaboli jednak chyba lepiej żałowac że powiedziałas a on okazał niechęc niż zerwac kontak i zastanawiac się czy czasem nie zmarnowałaś sobie szansy na coś pieknego.Takie moje skromne,naiwne zdanie ale uprzedzam ze naiwnośc to moje drugie imię a podejmując decyzję musisz byc świadoma ryzyka.Strach ma motywowac do działania a nie paraliżowac:-)Powodzenia.
Re: Powiedzieć mu? 2011.08.17, 19:00
[autor]
Gracjanie

Piszesz: - "No w końcu Ci Julito ktoś do rozsadku przemówił!!!!!

No cóż ponoć masz męża etc...

Teraz widać jakie dziwne życie prowadzisz!!!"

..................................................

- Cóż dziwnego w moim życiu?

- Gdzie przemowa do mojego zdrowego rozsądku?

- o czym Ty w ogóle piszesz?

:::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::

starasz się mnie dziobnąć, jak jakiś kurczak, który siedzi w ciemnym kurniku i nie wie po co dziobie, ani kogo ma dziobać.

:)

Przecież moja obecna rozmowa nie ma nic wspólnego z wiarą w Boga i kościołem,

Ani też z definicją męskości, żeńskości, ts-ości.

O cóż Tobie chodzi?

He?

J.B.

Przepraszam wszystkich, że oddziobałam się trochę nie w temacie, ale cóż mam zrobić, skoro coś mnie dziobie?

Re: Powiedzieć mu? 2011.08.17, 19:19
[autor]
Moim zdaniem on może odebrać taką wiadomość jako atak na swoją męskość i poczucie wartości... Może zareagować bardzo źle, prawdopodobnie agresją. Nie zapominajcie, że w naszej kutlurze nie ma nic gorszego dla heteroseksualnego mężczyzny niż bycie gejem czy przyznanie się do nawet niewielkiego pociągu do innych mężczyzn - a za takich i tak jesteśmy brane przed leczeniem, bez względu na to jak się ubierzemy i jak się zachowujemy... Jeśli nie jest biseksualny lub nie ma fetyszu shemale to na pewno tego nie zaakceptuje. :/
zmian: 15, ostatnia: jul7 - 2011.08.17, 20:13
Re: Powiedzieć mu? 2011.08.17, 20:56
[autor]
julita_borowska pisze:
Gracjanie

Piszesz: - "No w końcu Ci Julito ktoś do rozsadku przemówił!!!!!

No cóż ponoć masz męża etc...

Teraz widać jakie dziwne życie prowadzisz!!!"

..................................................

- Cóż dziwnego w moim życiu?

- Gdzie przemowa do mojego zdrowego rozsądku?

- o czym Ty w ogóle piszesz?

:::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::

starasz się mnie dziobnąć, jak jakiś kurczak, który siedzi w ciemnym kurniku i nie wie po co dziobie, ani kogo ma dziobać.

:)

Przecież moja obecna rozmowa nie ma nic wspólnego z wiarą w Boga i kościołem,

Ani też z definicją męskości, żeńskości, ts-ości.

O cóż Tobie chodzi?

He?

J.B.

Przepraszam wszystkich, że oddziobałam się trochę nie w temacie, ale cóż mam zrobić, skoro coś mnie dziobie?

Ej kochaniutka a nie wiesz że kto się czubi ten się lubi?Nie mam nic do Ciebie i nie dziobam tylko daje Ci do zrozumienia że czasami warto posłuchać a nie tylko mówić!!!

A co do tematu to owszem wszystko zależy od dojrzałości osobnika!Nie moża generalizować bo każdy jest inny.Zresztą każdy dojrzaly człowiek powie- przyznać sie nie tyle aby drugi osobnik wiedzial , ale poprostu dla własnego spokoju wewnętrznego.Należy żyć w prawdzie bo tylko ona może nas wyzwolić.Owszem nie każdemu można o wszystkim od razu mówić,trzeba go oswoić powoli, insynuować małymi krokami jaki jest stan.Dzisiejsza świadomość jest już nieco inna jak kiedyś, co nie znaczy że dojrzalsza!Jedno jest pewne, ja bym się przyznał bo to świadczy że jesteś w stanie pokonać bariery ,  których jeszcze świad do końca nie rozumie ale z czasem pojmie! Mówie to jako facet i wiem co mówie!!!

 

Pozdrawiam wszystkich:))) A Tobie Julito to kiedyś kawe postawie z tej miłości!!!!

Re: Powiedzieć mu? 2011.08.17, 21:01
[autor]

No mam nadzieję że zdąze Ci tą kawe postawic bo mam dwa ostrzezenia i pewnie długo nie zabawie na tej stronie!zresztą takich jak ja najlepiej skasować bo po co komuś ktoś kto nie koniecznie zgadza się z większzością!!!

 

Tak czy inaczej trzymajcie się i bądzcie autentyczni a wszystko się ułoży!!!

 

Aha i bierzcie przykład jeszcze raz napisze z ANNY GRODZKIEJ- nie tylko się czukje ts ale zrobiła wszystko żeby być autentyczną!!!!

Re: Powiedzieć mu? 2011.08.17, 21:08
[autor]
Nosz kurde....
Gracjanie!!!
Wigilia jaka, żeś w końcu przemówił ludzkim głosem?
:)
...........................................
A zatem podsumujmy:
1. O naszej płci stanowi psychika (dusza) a nie zawartość majtek, płodność, możliwość ejakulacji, garnitur chromosomowy, czy jak to inaczej zwał CIELESNOŚĆ.
2. Wolno nam wierzyć w to, w co każdy z nas chce wierzyć.
3. Nie wolno nam narzucać innym jedynej - słusznej drogi, jaka nam by się wydawała za słuszną.
WSZAK
Każdy kowalem swojego losu jest
:)
Jeśli się pod moimi wnioskami podpiszesz, pomyślimy o kawie.
J.B.

Re: Powiedzieć mu? 2011.08.17, 21:24
[autor]

Pierwsza dość istotna sprawa. Czy możecie przestać pier**&#* głupoty co po nie którzy?

Mysliecie, że to co napisałam to wymyśliłam tak? A tak zastanawiając sie na dobra sprawę, po co miałabym to robić? Nie znam Was więc nawet jezeli ktos mialby odrzec WOW jest zajebista to i tak mi to nic nie da. Dodatkowo napisałam to bo lubie to forum, chcialam z kims pogadac spytac sie o rade. I za przeproszeniem gówno mnie to obchdzi czy ktos w to wierzy, czy ma mnie za zboka transwestyte czy cos innego. Wisi mi to.

 

Co do Adama, sprawa jest prosta. Ja nie jestem dla niego on nie jest dla mnie. WIEM TO.

Myślicie, że mogłabym mu to zrobić? Przyznać się? Po co? Mamy dziecko, kredyt? Nic Nas nie łączy.

Nie kocham go też w gwoli ścisłości. Ale bardzo go polubiłam. W jakiś sposób mnie oczarował. Nie kieruje sie swoimi emocjami. Jedynie co było spontanem to wypad do kosemtyczki Ani z która defakto i paradokslanie się spotykam bo okazalo sie ze mamy wspolną pasję czyli jazdę konną.

Opowiedziałam jej o Adamie, mówiłam jej o forum. Z tej całej historii znalazłam naprawde fajna kumpele.

 

Co mi dał Adam? Dał mi odpowiedź. Odpowiedź na nurtujace mnie pytanie. Czy warto? Warto się zmienić. Warto stać się tym kim się jest.

Wiecie jak to jest zrywac kontakt z osobą która paradoskalnie była ci najbliższa przed ostatnie tygodnie? Zajebiście cięzko. Ale trudno. Nie będę swoimi problemami go obarczać. Nie powiem mu. On ma 17 lat heloł. SKad ja moge wiedziec czy przez moja glupote nie wpadlby w depresje, kompleksy czy cos. Ja nie zamierzam sie obwiniac. Dam mu spokoj.

 

Prosze Was, jezeli chcecie mi dowalic co po nie ktorzy*nie wszyscy ale jest tu kilka osob skrajnie nerwowych) to prosze. Tylko uprzedzam. Mam to gdzies. jestem jaka jestem i taka bede.

Spotkamy sie za kilka lat i pogadamy o zyciu. bo narazie gowniara ze mnie i malo wiem. Ale chce zyc po swojemu. Rodzinie powiem wiecie kiedy? kiedy sobie zaplanuje zycie po wszystkim. nie zamierzam siedziec w domu i zmuszac ich na cierpienia wynikajkace z mojej przemiany. po co maja sie wstydzic. moj problem. watpie aby cala rodzina mnie zaakceptowala.

ale trudno. nie zamierzam plodzic dziecka i kopac rowow bo mi wyroslo to co wyroslo. koniec uzalania sie nad swoim transowym biednym zyciem.

i mowicie co chcecie mi sie uda. Uda się i juz. A kto wie moze kiedys spotakm faceta ktory mnie zaakceptuje? chociaz nie. to ja go zaakceptuje. lepszy tok myslenia :)))))

kocham was jestescie moja siłą. nawet ci ktorzy tam tak troche nie ladnie pisza na moj czy nie moj temat. ale coz. sa ludzie sa taborety. :)))

Re: Powiedzieć mu? 2011.08.17, 21:32
[autor]
No i kuźwa tak trzymaj.
Jesteś dojrzalsza ode mnie
:)
Późno, więc idę spać
:P
J.B.

Re: Powiedzieć mu? 2011.08.17, 21:38
[autor]
littlepeople pisze:
robisz jej głupią nadzieję... i w ogóle nie czytałeś tematu. ona nawet nie jest na hormonach, więc zaakceptowanie męskiego k/ma na hormonach przez geja to coś innego niż zaakceptowanie ze strony heteroseksualnego samca chłopca, który przebrał się na spotkanie

Czytałem. Ze szczególnym uwzględnieniem realiów spotkania - wiem o braku hormonów! - oraz Twojej postawy. I moje doświadczenia po prostu nie pozwalają mi się z Tobą zgodzić.


Przefunkcjonowałem jako facet przez dwa i pół roku bez hormonów. Byłem tak wiarygodny, że ludzie nie będący w temacie (wysoki głos wskazywał na brak mutacji) myśleli, że już dawno jestem po operacjach. Wykonalne. Co więcej, spośród ludzi, którzy wiedzieli, że jestem trans - lekko licząc, kilkaset sztuk, nieprzyjaźnie potraktowała mnie dwójka: mój niedoszły ojciec chrzestny, który się z tym nigdy nie pogodził, oraz mój seksuolog, który sprawdzał, czy sobie poradzę w tym jakże wrogim i agresywnym świecie XD


Na randki z gejami umawiałem się, będąc po pierwszym, pierwszych dwóch zastrzykach. Zmian nie było widać żadnych. To kwestia podejścia do samego siebie, postawy wobec innych.

Gejom przypisuje się waginofobię. Sporo gejów pisze, że w życiu nie umówiliby się z k/m, z pochwą, ueee, i jeszcze przed mastektomią? A jednak to ja rezygnowałem z kontaktów, nie oni.


Tak więc naprawdę, to transi uwiązali się do myśli "przed hormonami/mastektomią/srs nikt mnie nie zaakceptuje". Jeśli ktoś woli tak myśleć, bo tego potrzebuje lub jeśli ma naprawdę beznadziejne warunki fizyczne i potrzebuje na przykład FFS - w porządku. Ale jeśli ktoś chce z tego wyjść, często wystarczy, że zmieni sposób myślenia, a wtedy rzeczywistość zacznie naginać się do jego oczekiwań.

Ja po prostu ściąłem włosy, schudłem i zabandażowałem biust (po paru latach zmniejszył się o trzy rozmiary profesjonalnie dobranej miseczki), zamaskowałem luźnymi ciuchami figurę modelki, zmieniłem sposób poruszania się i przedstawiałem się obcym ludziom jako Marcin, tak o sobie myśląc. Kupowali to, a jeśli mieli jakiekolwiek zastrzeżenia - zachowywali je dla siebie. No, kilka razy usłyszałem tekst "o, pedał idzie". Ale: pedał, nie lesba.


A żeby było śmieszniej, rok temu, wyglądając bez ubrania jak wysportowana dziewczyna (nieduże kilka miesięcy hormonów), próbowałem zaciągnąć do łóżka heteryka. Skończyło się... cóż, w łóżku byliśmy, ale z seksu nic nie wyszło - on we mnie widział mężczyznę i kropka, zero pociągu. Jedyna różnica polegała na tym, że mogłem go objąć - żadnemu innemu facetowi na to nie pozwalał. Ale też żaden inny nie znał go tak dobrze.


Większość płci jest w naszych głowach. Często wystarczy włożyć komuś do głowy: "jestem mężczyzną/jestem kobietą", żeby ten ktoś zaczął nas tak traktować - z łóżkiem włącznie. Wystarczy w to uwierzyć i zacząć realizować.


edit:

moniczko - świetna, mądra wypowiedź. Trzymam za Ciebie kciuki :)

zmian: 1, ostatnia: marcin - 2011.08.17, 21:48
Re: Powiedzieć mu? 2011.08.17, 21:42
[autor]
moniczka pisze:

"kocham was jestescie moja siłą. nawet ci ktorzy tam tak troche nie ladnie pisza na moj czy nie moj temat. ale coz. sa ludzie sa taborety. :)))"

Jestem z Ciebie dumny...Pozdrawiam pozytywnie...
Re: Powiedzieć mu? 2011.08.17, 21:52
[autor]
Moniczka... jesteś wielka :) A ja... ja bym powiedziała i czekała. I miała nadzieję na akceptację... No ale, jest to jedno ale. Nie kochasz gościa. Może się spróbuj wywiedzieć jak jest z nim. Może macie to samo i... sie uda tą znajomość utrzymać jakoś. Nie wiem. Twoja decyzja. Co postanowisz, to niech wyjdzie WAM na dobrze. Powodzenia.


Gracjan... zastanów się dlaczego są ostrzeżenia. Jedno masz ode mnie. Nie za sposób myślenia. Za odrębność. Światopogląd. Jego zawsze możesz przedstawiać. Ode mnie masz, za próby indoktrynacji. Za to że chcesz być guru. Tak Cię odbieram. Trudno. To jest MÓJ odbiór. Możesz się zrewanżować. Nie zdziwię się. Ale jak chcesz apostołować to od tego jest wątek o religii.
Re: Powiedzieć mu? 2011.08.17, 22:43
[autor]

Pisałam posta 16 minut i sobie go wykasowałam bo jestem nierozgarnięta. Dobra jade z koksem:D

 

No więc dziękuję za miłe słowa.

Do całej prawdy o sobie doszłam sama. Wiem co mnie trapi, wiem jak temu zaradzić. Chce być kobietą w pełnym wymiarzę. Ale wiem, że muszę trochę potrenować nad charakterkiem. Musze stac się niczym Xena wojownicza księżniczka. Musze zwalaczać zło aby spotkać na końcu swojego Herkulesa. Ok to było żałosne wiem, ale nie mogłam się powstrzymać :D

 

Wiem, że jestem młoda. Ale młodośc w moim przypadku to synonim odwagi. jestem gotowa na zmianę. Kosztem upokorzeń? Z czyjej strony? Dresa polaczka z podsatowym i z debetem na koncie? Czy może z wyższą panią magister z menopauzą? Dość oglądania się na innych. Tak naprawdę moją prawdziwą metrykalną tożsamośc poznaja jedyni ci którym będe musiala to ujawnic, bądź zechcę.

 

Co do Adama i w ogole mężczyzn. Kilka lat. Dam radę. Nie jestem jakaś niewyzyta seksualnie, ba ja w ogole o tym nie mysle. Przyjdzie czas na to aby zacząc zycie towarzyskie. Nie chce nawet gdybym znalazla faceta ktory by mnie zaakceptowal, takiego zwiazku. Zawsze bedzie to znamie. Seks z penisem z heteroseksualnym panem?na dodatek ktory cie kocha? nie.

Adam jest fajny,  nawet chłopak nie wie jak mi pomógł. Trochę zbastował jak zobaczył, że nie odpisuję. Niepotrzebnie ma moj nr. Ale chyba zrozumiał, albopo prostu jest mu przykro i czeka na wiadomosc. Ale sie nie doczeka. Bo ja nie zamierzam ani jego ranic, ani siebie. Jeszcze sie nadrobi te sprawy. Facet to nie moj priorytet w tej chwili. Chyba ze ten ktory mi zalega w dowodzie. :-)

 

Co trans to inna historia. Wiadomo łączy nas wiele, ale tez dzieli wiele. Ja nikogo tu nie oceniam negatywnie. Kazdy ma inna osobowosc.

Ja nie boje się tgo powiedziec.

JESTEM GOTOWA CHCE ZMIAN 

Rodzina przeżyje. Mają wybór? Co wyżekną się mnie? Za dużo by stracili. Dalej będę ich dzieckiem, rodzeństwem. jeżeli tego nie zrozumieją, to tak naprawde oprocz dna nic nas nie łaczy. ja nie zamierzam się wieszac bo mnie nie pokochają taką jaka jestem naprawdę. ich strata.

 

pewno myslicie sobie, co ona tam wie, załamie się. mozliwe. mozliwe ze rozłłąka z rodzina mnie bardzo zaboli. ale to bedzie motywacja zeby im cos udowodnic.

 

kasa jst i bedzie. sukcesywnie odkaladam z wyplaty 1000 zł. Aktualnie mam 6500 zł na koncie.

Pieniadze zbierane w malej czesci, w wiekszosci to moja praca. Praca do ktorej szłam z mysla, że bede miec za to wyzszy jeszcze glosik, piersi i w ogole bede super laska.

 

DZIEKI ZA TO ZE JESTESCIE> ZA TO ZE MOWICIE CO MYSLICIE> ZA TO ZE MNIE NIE POTEPIACIE> ZA TO ZE JESTESCIE :)))

Re: Powiedzieć mu? 2011.08.17, 22:55
[autor]

WOW, kolejny raz. Z takim charakterem i taką postawą daleko w życiu zajdziesz :)

Masz rację co do rodziny i tego z dzieckiem, rodzeństwem i DNA - od siebie chciałem dodać, że na początku to dla nich może być wstrząs, a potem sami dojdą do wniosku, który Ty sformułowałaś. Mają bardzo sensowną córkę i siostrę, więc jest spora szansa, że sami są sensowni :)

Re: Powiedzieć mu? 2011.08.17, 23:01
[autor]

Kiedy zdałam sobie sprawę kim jestem i jaki mam problem, powiem, ze no miałam załamkę.

Zaczełam myśleć tylko o negatywnych stronach. Teraz odkad już tam sobie kieruje swoim zyciem, zauwazylam, ze wiele zalezy ode mnie. Od nastawienia. I z tym chce isc w swiat. Z pozytywnym nastawieniem do zycia. Co będzie to będzie.

 

Może to naprawde nie zbyt lotna piosenka, ani wokalistka ale oddaje klimat w jakim ostatnio się znajduję:

http://www.youtube.com/watch?v=KBwPhW2sNdM&feature=related

 

 

Re: Powiedzieć mu? 2011.08.18, 07:33
[autor]
julita_borowska pisze:
Nosz kurde....
Gracjanie!!!
Wigilia jaka, żeś w końcu przemówił ludzkim głosem?
:)
...........................................
A zatem podsumujmy:
1. O naszej płci stanowi psychika (dusza) a nie zawartość majtek, płodność, możliwość ejakulacji, garnitur chromosomowy, czy jak to inaczej zwał CIELESNOŚĆ.
2. Wolno nam wierzyć w to, w co każdy z nas chce wierzyć.
3. Nie wolno nam narzucać innym jedynej - słusznej drogi, jaka nam by się wydawała za słuszną.
WSZAK
Każdy kowalem swojego losu jest
:)
Jeśli się pod moimi wnioskami podpiszesz, pomyślimy o kawie.
J.B.

Owszem zgadzam się, ale równiesz uważam iż to ważne aby nie tylko czuć się psychcznie spełnionym ale i fizycznie!

A co do kawy to jak masz gg podaj to się umówimy!:))))pozdro

Re: Powiedzieć mu? 2011.08.18, 07:52
[autor]
bozena pisze:
Moniczka... jesteś wielka :) A ja... ja bym powiedziała i czekała. I miała nadzieję na akceptację... No ale, jest to jedno ale. Nie kochasz gościa. Może się spróbuj wywiedzieć jak jest z nim. Może macie to samo i... sie uda tą znajomość utrzymać jakoś. Nie wiem. Twoja decyzja. Co postanowisz, to niech wyjdzie WAM na dobrze. Powodzenia.


Gracjan... zastanów się dlaczego są ostrzeżenia. Jedno masz ode mnie. Nie za sposób myślenia. Za odrębność. Światopogląd. Jego zawsze możesz przedstawiać. Ode mnie masz, za próby indoktrynacji. Za to że chcesz być guru. Tak Cię odbieram. Trudno. To jest MÓJ odbiór. Możesz się zrewanżować. Nie zdziwię się. Ale jak chcesz apostołować to od tego jest wątek o religii.

Bożena a ja Tobie moge dać ostrzeżenie?:)))) Dobra jesteś!

 

Moniko widzisz jak Cię teraz wspierają!!! Tak czy inaczej bądz mądra swoją mądrością nie innych!A co do rodziców moze i się nie pogodzą ale i tak będą Cię kochać bo to w koncu rodzice.A rodziną się nie martw jak troche wiedzy zaczerpną pojmą problem spokojnie!!!

pozdr

Re: Powiedzieć mu? 2011.08.18, 07:57
[autor]
CYTAT:
Przefunkcjonowałem jako facet przez dwa i pół roku bez hormonów. Byłem tak wiarygodny, że ludzie nie będący w temacie (wysoki głos wskazywał na brak mutacji) myśleli, że już dawno jestem po operacjach. Wykonalne. Co więcej, spośród ludzi, którzy wiedzieli, że jestem trans - lekko licząc, kilkaset sztuk, nieprzyjaźnie potraktowała mnie dwójka: mój niedoszły ojciec chrzestny, który się z tym nigdy nie pogodził, oraz mój seksuolog, który sprawdzał, czy sobie poradzę w tym jakże wrogim i agresywnym świecie XD
KONIEC CYTATU

nie wiem czy to był żart czy ty tak naprawdę? po pierwsze zrobić się babie na kolesia jest o wiele wiele prościej, niz facetowi na babę, to raz, po drugie nawet jeśli będziesz bezpłciowym facetem, takim średniawym, lub ktoś się zorientuje że jesteś kobietą to NIC CIĘ NIE CZEKA, tolerancja do k/mów a do m/k to jest przepaść. juz nie raz słyszałam o linczach na transseksualistkach, a na k/mach? ani razu.

poza tym pisanie, że zmiana podejścia sprawi, że rzeczywistość zacznie się pod nas naginać, i nagle męska tska stanie się zajebista w swoich oczach - ŚMIECH.

gratuluję Monika wyboru i podejścia :D
zmian: 1, ostatnia: littlepeople - 2011.08.18, 08:00
Re: Powiedzieć mu? 2011.08.18, 09:10
[autor]
littlepeople pisze:
poza tym pisanie, że zmiana podejścia sprawi, że rzeczywistość zacznie się pod nas naginać, i nagle męska tska stanie się zajebista w swoich oczach - ŚMIECH.
To nie działa na jakiejś automaticznej zasadzie typu: użyj mocy i przekonaj ich, że to nie są droidy, których szukają.

To jest tak, że nasze nastawienie, samopoczucie, samoocena jest odczytywana przez innych. Przez cały czas wysyłasz (mniej lub bardziej świadomie) komunikaty do ludzi ze swojego otoczenia i to otoczenie te komunikaty odczytuje (często równie nieświadomie). I teraz jak komunikujesz coś w stylu: "boję się, ja tu nie pasuję, mogę tu siedzieć? proszę" to sam generujesz swoje odrzucenie. Jeśli komunikujesz innym "jestem na swoim miejscu, wszystko ze mną w porządku" to ludzie (nawet jeśli nie zdają sobie z tego sprawy) reagują na zasadzie, jak tak się zachowuje, to pewnie ma podstawy i pewnie tak ma właśnie być.

A z drugiej strony toto działa też tak, że twoje nastawienie wpływa na twój sposób widzenia świata, na szanse i możliwości, które w nim dostrzegasz, na wybory, których dokonujesz.

Powtórzę: to nie jest jakaś magia, która zapewnia ci sukces zawsze i wszędzie, ale sprawa jest podobna jak ze zdrowym odżywianiem się i ogólnie higienicznym trybem życia - działa i tyle.
Re: Powiedzieć mu? 2011.08.18, 10:59
[autor]
gracjan pisze:
bozena pisze:
Gracjan... zastanów się dlaczego są ostrzeżenia. Jedno masz ode mnie. Nie za sposób myślenia. Za odrębność. Światopogląd. Jego zawsze możesz przedstawiać. Ode mnie masz, za próby indoktrynacji. Za to że chcesz być guru. Tak Cię odbieram. Trudno. To jest MÓJ odbiór. Możesz się zrewanżować. Nie zdziwię się. Ale jak chcesz apostołować to od tego jest wątek o religii.

Bożena a ja Tobie moge dać ostrzeżenie?:)))) Dobra jesteś!

Mój drogi, ja jestem najlepsza! Bezkonkurencyjna i w ogóle. Prócz tego wredna suka, zołza i mściwa też. A co! ;> Ja mogę, bo jestem bezgrzeszna. hyhyhy
Re: Powiedzieć mu? 2011.08.18, 13:35
[autor]
@Moniczka:

Ty to masz charakterek.... ;)
tylko pogratulować, możesz już na wstępie wiedzieć, że Ci się uda. Trzymam za Ciebie kciuki, żeby jak najłatwiej i jak najmniejszymi kosztami.

Pisałaś gdzieś wyżej o tym, że rodzinie nie opłaca się wyrzec się Ciebie. Muszę Cię zmartwić, czasami ludzie (ze wstydu, bezradności etc) robią to co najmniej im się opłaca.
Co nie znaczy, że my, ts, nie mamy dążyć do swojego.

 Mnie się wydaje, że mam przeciwny charakter do Twojego, może jestem pesymistą po prostu.
I - może dlatego, że sam jestem facetem - szkoda mi tego Adama...
W sumie w pożegnaniu mogłaś mu powiedzieć prawdę, nie jesteśmy w Japonii, nie skoczyłby z okna, najwyżej by się wkurzył i przez kilka miesięcy miał by rozkminę ;)

Pozdrawiam!
Re: Powiedzieć mu? 2011.08.18, 14:23
[autor]

 tolerancja do k/mów a do m/k to jest przepaść. juz nie raz słyszałam o linczach na transseksualistkach, a na k/mach? ani razu.
 Najlepszy przykład to Brandon Teena, zgwałcony i zamordowany za swoją odmienność. Nakręcono nawet film o nim pt. "Boys don't cry". Przykładów pewnie znalazłoby się więcej, ale generalnie masz rację. Choć nie mam pojęcia, dlaczego tak jest.
Re: Powiedzieć mu? 2011.08.18, 15:00
[autor]
no cóż to może nie na temat, ale muszę się do tego odnieść -
Gracjan - drogi kolego - nie rób z siebie bardzo pokrzywdzonego - ostrzeżenia dostałeś nie za poglądy ani za głoszenie twoich teorii, dostałeś ode mnie za to co napisałeś - wyjaśniałam w innym temacie, powinieneś wiedzieć. Nie obrażaj nikogo a nikt za poglądy Cię tu nie ukaże.

Re: Powiedzieć mu? 2011.08.18, 16:26
[autor]

littlepeople pisze:
po pierwsze zrobić się babie na kolesia jest o wiele wiele prościej, niz facetowi na babę, to raz, po drugie nawet jeśli będziesz bezpłciowym facetem, takim średniawym, lub ktoś się zorientuje że jesteś kobietą to NIC CIĘ NIE CZEKA, tolerancja do k/mów a do m/k to jest przepaść. juz nie raz słyszałam o linczach na transseksualistkach, a na k/mach? ani razu.

Na część o naginaniu rzeczywistości świetnie odpisała Ci już Freja (dziękuję :)).


Odnośnie zrobienia się: nie, nie jest prościej, jest INACZEJ. Widzisz, m/k może "nałożyć" kobiecość: ciuchy, makijaż, biust, biodra - cechy, które są przypisywane kobietom i tylko im. Owszem, ktoś może się zorientować, że to "przebrany facet", ale dość łatwo jest zmienić pierwsze wrażenie, bo faceci generalnie się nie malują, nie noszą sukienek, nie mają biustu i szerokich bioder, nie chodzą w butach na obcasach. Natomiast kobiety dość często chodzą po męsku, więc samo ubranie się odpowiednio nic nie zmienia. Nawet na brak biustu ludzie nie zwracali uwagi, co mnie strasznie frustrowało.

Póki nie zacząłem każdemu wysyłać komunikatu "jestem facetem, mam na imię Marcin", nie zacząłem chodzić po świecie krokiem pana i władcy i narzucać ludziom tego, jak mają mnie postrzegać, brano mnie za kobietę, prawdopodobnie lesbijkę lub sportsmenkę. I owszem, stykałem się z sympatią, bo wyglądałem na "równą babkę".

Natomiast odnośnie przemocy... Cóż. K/M są najczęściej molestowani i gwałceni, rzadziej mordowani. To jak z "gwałtami naprawczymi" lesbijek - widocznie coś się kobiecie poprzestawiało w głowie, może nie jest pewna swojej kobiecości, dowartościujemy ją/pokażemy jak wygląda seks/prawdziwy seks. K/M bywają też traktowani protekcjonalnie i spychani na "właściwe miejsce" lub "nagradzani" akceptacją za to, że "awansują do męskiej roli". Natomiast moderstwa na K/M ciężej odnotować. O ile w przypadku M/K wystarczy "niezidentyfikowany mężczyzna ubrany w kobiecy strój", o tyle martwy K/M to po prostu kobieta nosząca się po męsku, nic godnego wzmianki w mediach. K/M jest też statystycznie mniej na świecie...


Z refleksji ogólnych: naprawdę nie rozumiem, czemu za wszelką cenę próbujesz udowodnić światu, że życie jest ciężkie, nie należy spodziewać się niczego dobrego, a w ogóle to M/K mają najgorzej. Przewijające się przez ten temat uwagi, że może być inaczej, traktujesz z niedowierzaniem lub wyśmiewasz. Moim zdaniem bardziej opłaca się optymizm i nadzieja, i danie sobie prawa do szczęścia. Może to rozważysz? :)

Re: Powiedzieć mu? 2011.08.18, 16:39
[autor]
Ta, jasne, gwałceni i molestowani. Jak żyje nie słyszałam o ani jednej lesbijce ani k/mie żeby ktoś go chciał zgwałcić... co do k/mów- faceci raczej lecą an kobiecość jeśli chodzi o gwałcenie kobiet, a nie męskość, poza tym nigdy nie słyszałam o takim przypadku, więc już nie zmyślaj. nie ma czegoś takiego. może w Ugandzie.

Nie zasłaniaj sie jakimiś bzdurami na zasadzie statystyk czy ze trudniej zidentyfikować. Nie trzeba być geniuszem by wiedzieć jakie podejście jest do miłości kobiet, czy też zmiany płci u kobiet czujących się mężczyzną. Chcesz mi na siłę wmówić, ze m/k i k/m są traktowani z taką samą tolerancją, a to jest najzwyczajniej w świecie nieprawda.

To czy ja mam nadzieję i optymizm to inna historia, ale poruszasz kwestie tolerancji do m/k i k/m to Ci tłumaczę że różnica jest ogromna. I nie przemówisz mi niczym bo taki jest fakt.

Mówisz, że m/k przed hormonami może makijaż, biust i biodra, no zajebiste mi życie chodzić z wypchanymi biodrami cycami i tona tapety, a co zrobisz z męskimi gabarytami? Polacy to nie azjaci, żeby byli filigranowi więc nawet pod toną tapety i wypchanymi biodrami to się zauważy. Polskie TSki mają na hormonach problem z passowaniem a co dopiero bez hormonów, i w krótkich włosach, gasz...

Żeby Ci dobitnie to udowodnić wyobraź sobie sytuację:

autobus: mężczyzna w garsonce z makijażem vs. kobieta w garniturze.
bar: niski k/m podbijający do dziewczyny vs. wysoka, barczysta m/k podbijająca do heteroseksualnego samca.
ulica: męska lesba siedząca z piwem na przystanku koło grupy dresów vs. zniewieściały homoseksualista siedzący i niepijący koło grupy dresów
szkoła: męska dziewczyna grająca w piłkę z chłopakami vs. chłopak biorący udział w aerobiku z dziewczynami.

Jeżeli dalej upierasz sięprzy swoim - nie znasz świata.

P.S. i nie chodzi mi o udowodnienie że mamy gorzej (bo w pewnych sprawach TSki mają się o wiele lepiej od k/mów), ale jeśli idzie o bycie sobą, odbiór społeczeństwa, funkcjonowanie w społeczeństwie, i w jakim etapie to można zrobić to jest przepaść. właściwie wszyscy k/m przed hormonami już długo funkcjonują - ani razu nie spotkali sie z nietolerancją, wyszydzeniem, agresją, pewnie byli odbierani jako męskie kobiety, ale cóż, co do transseksualistek to funkcjonowanie bez hormonów jest niemożliwe (wykluczam sytuacje martwych, niedorozwiniętych jąder bądź innych zaburzeń bo gdyby każda TSka nie miała TST w krwi to byśmy miały zero problemów), nawet po hormonach częste jest że widać, więc koniecznością są operacje plastyczne, a to i nawet nie daje gwarancji.
zmian: 1, ostatnia: littlepeople - 2011.08.18, 16:45
Re: Powiedzieć mu? 2011.08.18, 16:41
[autor]
"tolerancja do k/mów a do m/k to jest przepaść. juz nie raz słyszałam o linczach na transseksualistkach, a na k/mach? ani razu." 
No to Wam powiem, że znam kilka przypadków napadów na K/M, których za pomocą zbiorowego gwałtu postanowiono "nawrócić". Znam również dwa przypadki skierowania na przymusowe leczenie w zakładzie psychiatrycznym, gdzie za pomocą testosteronu usiłowano uzyskać podobny efekt.

Jedziemy zatem na tym samym wózku
J.B.
zmian: 1, ostatnia: julita_borowska - 2011.08.18, 16:43
Re: Powiedzieć mu? 2011.08.18, 16:55
[autor]
to taka dyskusja typu: "lepiej nie mieć  rąk cz nóg?"

w obu przypadkach ma się **źle**

a rozmowy typu 'lepiej' / "gorzej" nie mają sensu.
Re: Powiedzieć mu? 2011.08.18, 16:57
[autor]
a nie estrogenu??? :):):):)
Re: Powiedzieć mu? 2011.08.18, 17:10
[autor]
naturalnie że estrogenu
 przepraszam
Re: Powiedzieć mu? 2011.08.18, 17:16
[autor]
Ogólnie rzeczywiście przyjęło się uważać, że kobieta przechodząca na męską stronę ma dużo łatwiej.
Początkowo z pewnością tak. Jednakże kiedy tylko otoczenie (nawet to najbliższe - czyli rodzina) "zwęszy" o co chodzi, mogą się pojawić komentarze typu "niedoruch.ana", jeszcze chłopa nie posmakowała, itd.
Im prostsze środowisko, tym nasilenie działań "odwykowych" może być intensywniejsze, do aktów przemocy fizycznej włącznie.
Co gorsza, akty takie spotykają się bardziej z aprobatą, niż kojarzone miałyby być z gwałtem.
J.B.
Re: Powiedzieć mu? 2011.08.18, 18:04
[autor]
czyli podsumowując K/M ma łatwiej na początku, w środku przechlapane jak my... no ale jak przejdzie ten etap, to już do końca - wedle mnie - znów lepiej. Generalnie faceta środowisko poznaje po zaroście i głosie. Z tym, że zarost identyfikuje zupełnie i wystarczająco. więc społeczeństwo zaakceptuje. Moz uznać za "biedaka, co mu bozia nie dała wzrostu, za to spore biodra, ale za faceta.
Re: Powiedzieć mu? 2011.08.18, 18:14
[autor]
Bożenko
:)
Później K/M też wcale nie ma łatwiej.
Wygląd zewnętrzny - zarost, tembr głosu, itd, to jeszcze nie wszystko.
To powiedzmy sobie "etap pewnej życiowej równowagi", do której każda osoba transseksualna dąży.
Dalej jest realizacja życiowych planów - stabilizacja finansowa, czy w końcu rodzina.
I tu może pojawić się problem. Nie chcę się w tych kwestiach wypowiadać za transseksualnych facetów, ale łatwiej im chyba nie jest.
J.B.
Re: Powiedzieć mu? 2011.08.18, 18:14
[autor]
nie mówcie, że jest po równo jeśli chodzi o nietolerancję bo chyba naprawdę nie wiecie jak świat wygląda... K/M zarówno na początku, jak i w środku, tak i na koncu przemiany będzie miał łatwiej. mówię nie tylko o odbiorze społeczeństwa, lecz o warunkach etc.

skończcie pociskać jakieś kity o gwałtach, terapiach estrogenem, lub że niby wielkim cierpieniem jest usłyszenie "niedoruchana". chyba na siłę chcecie powiedzieć sobie i innym że czarne jest białe, a białe jest czarne.
Re: Powiedzieć mu? 2011.08.18, 18:19
[autor]
littlepeople
kim jesteś? Przepraszam że pytam, ale kim Ty w ogóle jesteś?
I co wiesz o życiu?
Ile masz lat?
Jak długo jesteś "w temacie", że tak stanowczo poddajesz wątpliwości to, o czym mówię?
Co?
..............................
Znam osobiście ludzi, którzy przeszli istne piekło, a o których piszę, a Ty mi zarzucasz kłamstwo?
J.B.
Re: Powiedzieć mu? 2011.08.18, 18:32
[autor]
To opisz mi te piekło które przeszli twoi znajomi transseksualni mężczyźni. Tylko na temat. Nie interesują mnie życiowe dramaty, życiowe waśnie, rozterki, tylko fakty powiązane wyłacznie z nietolerancją transseksualnych mężczyzn. jeżeli zboczysz z tematu - możesz od razu wcisnąć backspace.
Re: Powiedzieć mu? 2011.08.18, 18:34
[autor]
Żeby była jasność.
Nie chcę, by ktoś odniósł wrażenie, że zależy mi na "porównaniu" stopnia trudności w brnięciu przez "problem ts" kobiet, czy mężczyzn.
Każde z nas ma dość zmartwień i problemów w walce o swoje.
Forum nie jest miejscem na zarzucanie jednym czy drugim, że mają łatwiej, etc.
Jasne?
:)
J.B.
Re: Powiedzieć mu? 2011.08.18, 18:37
[autor]
littlepeople
Leczenie rozpoczęłam ponad dwadzieścia lat temu.
W międzyczasie poznałam wiele osób. Nie oczekuj że zacznę rzucać nazwiskami.
J.B.
Re: Powiedzieć mu? 2011.08.18, 18:42
[autor]

Przekonałaś mnie, littlepeople. Naprawdę jest Ci najgorzej na świecie, naprawdę jesteś głęboko nieszczęśliwa. 


Tyle że na własne życzenie. Wybrałaś takie, a nie inne widzenie świata. Najwyraźniej do czegoś go potrzebujesz, więc nie będę Cię przekonywać do swojej perspektywy. I tak mnie nie wysłuchasz. Zatykasz uszy, wyłączasz myślenie (bo trzeba mieć wyłączone myślenie, żeby sugerować, że gwałt NIE JEST nieszczęściem), sugerujesz innym kłamstwa i żarty - tak bardzo kurczowo trzymasz się swojej wizji.

Współczuję Ci, bo bycie Tobą tu i teraz naprawdę musi być strasznie ciężkie - ale mam nadzieję, że kiedyś zwrócisz sobie prawo do bycia szczęśliwą.


Mam tylko jedną uwagę:

skończcie pociskać jakieś kity o gwałtach, terapiach estrogenem, lub że niby wielkim cierpieniem jest usłyszenie "niedoruchana". chyba na siłę chcecie powiedzieć sobie i innym że czarne jest białe, a białe jest czarne.


Domagasz się opisu nieszczęść transmężczyzn, wypowiadając się lekceważąco o tym, co już usłyszałaś. Stąd moje pytanie (retoryczne): zgwałcił Cię kiedyś ktoś? Wiesz, jak to rozpieprza psychikę i w ogóle sposób funkcjonowania? Na jak długo? Ile czasu wraca w najróżniejszych postaciach? SZCZEGÓLNIE u K/Mów?

Pytam dlatego, że M/K i K/M (oraz mężczyźni i kobiety) bardzo różnią się sposobem odbioru rzeczywistości i osobie urodzinej i dorastającej bez pochwy trudno sobie wyobrazić, co robi człowiekowi z pochwą gwałt, zwłaszcza jeśli nie ma takiego doświadczenia za sobą.

Re: Powiedzieć mu? 2011.08.18, 19:00
[autor]
Nie sugeruję, że gwałt nie jest nieszczesciem tylko mozę spotkał nie wiem, 1% k/mów? czy nawet mniej. robisz z tego istną plagę bez sensu. ja podaje realne sytuacje, realny odbiór, a ty jakiś odosobniony procent, mega mniejszość. Jak żyje nie spotkałam ani jednego k/ma zgwałconego, a znałam i rozmawialam z wieloma (wątpie by sie nie przyznawali, jednak gwałcone są kobiety atrakcyjne, kobiece, które wzbudzają pożądanie, a nie niscy, otyli i męscy k/m, sorry)

btw, widze że moje argumenty pozostawiły cię bez komentarzów, bo najzwyczajniej w swiecie są prawdą i już nie wiesz co amsz wymyslec, więc pociskasz jakieś bzdury o tym że jestem nieszczęśliwa, wtf?

JB, to po co zaczynasz temat skoro go nie umiesz pociągnąć? btw, po co sie w kolko podpisujesz?
zmian: 1, ostatnia: littlepeople - 2011.08.18, 19:01
Re: Powiedzieć mu? 2011.08.18, 19:13
[autor]
Rzucać nazwiskami nie będę
Dałam Ci ostrzeżenie
J.B.
Re: Powiedzieć mu? 2011.08.18, 19:25
[autor]
Żeby była jasność.
Nie chcę, by ktoś odniósł wrażenie, że zależy mi na "porównaniu" stopnia trudności w brnięciu przez "problem ts" kobiet, czy mężczyzn.
Każde z nas ma dość zmartwień i problemów w walce o swoje.
Forum nie jest miejscem na zarzucanie jednym czy drugim, że mają łatwiej, etc.
Jasne?
:)
J.B.
Re: Powiedzieć mu? 2011.08.18, 19:27
[autor]
to po co zaczynalaś temat skoro sie wycofujesz? bez sensu.

nie musisz nazwiskami, wystarczyłyby sytuacje - ale tak owych nie bedzie
Re: Powiedzieć mu? 2011.08.18, 19:35
[autor]
julita_borowska pisze:
Bożenko
:)
Później K/M też wcale nie ma łatwiej.
Wygląd zewnętrzny - zarost, tembr głosu, itd, to jeszcze nie wszystko.
To powiedzmy sobie "etap pewnej życiowej równowagi", do której każda osoba transseksualna dąży.
Dalej jest realizacja życiowych planów - stabilizacja finansowa, czy w końcu rodzina.
I tu może pojawić się problem. Nie chcę się w tych kwestiach wypowiadać za transseksualnych facetów, ale łatwiej im chyba nie jest.
J.B.
Przepraszam,że zapytam...są tu jacyś faceci :) Bo forum wydaje się tętnić wypowiedziami kobiet :)
zmian: 1, ostatnia: atropos - 2011.08.18, 19:35
Re: Powiedzieć mu? 2011.08.18, 19:41
[autor]
Marcin. ten który mi próbuje wmówić, że tolerancja wobec kobiet jest taka sam jak wobec mezczyzn
Re: Powiedzieć mu? 2011.08.18, 19:46
[autor]
Mam Ci opisywać dokładnie historie ludzkie?
Daj żyć... Aby opisać każdą z kolei, należałoby napisać książkę.
...................................
Trans k/m w wieku szkoły podstawowej w rozmowie z rodzicami, później z pedagogiem szkolnym trafia do psychiatry, który twierdzi, że można go z tego wyleczyć
W tym celu kieruje go do zamknięgo zakładu psychiatrycznego na obserwację. W wyniku tejże obserwacji stwierdza "nieprawidłowości", które można wyleczyć stosując środki hormonalne. 
"Kuracja trwa kilka miesięcy"..........................
.................................................
Drugi, podobny przypadek - najpierw psychiatryk, później umieszczenie w ośrodku szkolno-wychowawczym dla dziewcząt w Goniądzu, oraz odebraniem praw rodzicielskich za problemy z wychowaniem córki
..................................
gwałty?
były!!!
w jednym ze znanych mi przypadków na świat przyszło dziecko
w drugim, lekarze ledwo odratowali faceta, który później kilkakrotnie próbował odebrać sobie życie
..................................
Do tego wszystkiego mogę dorzucić artykuł napisany przez jednego z lekarzy - seksuologa, biegłego sądowego, który opisał w prasie bardzo charakterystyczny przypadek pewnego transa, wystawiającego go jak do odstrzału - tak znajomym, jak i samej rodzinie.
..................................
wystarczy?
bo ja skończyłam
J.B.
Re: Powiedzieć mu? 2011.08.18, 19:51
[autor]
littlepeople pisze:
Marcin. ten który mi próbuje wmówić, że tolerancja wobec kobiet jest taka sam jak wobec mezczyzn
Pytam o mężczyzn?
Bo druga część mojej wypowiedzi brzmi: NIE JEST...
zmian: 3, ostatnia: atropos - 2011.08.18, 20:00
Re: Powiedzieć mu? 2011.08.18, 19:55
[autor]
littlepeople pisze:
Marcin. ten który mi próbuje wmówić, że tolerancja wobec kobiet jest taka sam jak wobec mezczyzn
atropos
rozwiń myśl proszę
J.B.
zmian: 1, ostatnia: julita_borowska - 2011.08.18, 20:08
Re: Powiedzieć mu? 2011.08.18, 20:12
[autor]
Nie napisałam, że wobec k/mów nic się nie dzieje, stwierdziłam ze znacznie rzadziej bo jest ogólna akceptacja jakiejkolwiek odmienności u kobiet.

P.S. chodziło mi raczej o nietolerancję społeczeństwa, a nie niekompetencję lekarzy, bo takich to można nawet dzisiaj spotkać, na własne życzenie.
P.S.2 nie napisałam że gwałtów nie było, ale napenwo to jakieś żałosne liczby
zmian: 1, ostatnia: littlepeople - 2011.08.18, 20:14
Re: Powiedzieć mu? 2011.08.18, 20:18
[autor]
julita_borowska pisze:
littlepeople pisze:
Marcin. ten który mi próbuje wmówić, że tolerancja wobec kobiet jest taka sam jak wobec mezczyzn
atropos
rozwiń myśl proszę
J.B.
Proszę bardzo:
1.Mężczyzna nie wdaje się w zbędne dyskusje.
2.Tolerancja na zmianę płci czy jakąkolwiek odmienność w przypadku mężczyzn biologicznych jest zdecydowanie mniejsza w przypadku m/k niż k/m i  wiemy o tym wszyscy... po co więc szum wokół sprawy?...tym bardziej, że zakładającej wątek Monice chodziło o to czy powiedzieć, czy też może nie?...poznanemu chłopcu kim jest?
A pro-pos...ukłon wielki dla J.B.
Re: Powiedzieć mu? 2011.08.18, 20:23
[autor]
moniki kwestia sie juz rozwiazala, teraz jest inny temat.

dzieki, ze przyznales mi racje ;D

p.s. a dla JB za co ukłon?
Re: Powiedzieć mu? 2011.08.18, 20:24
[autor]
littlepeople
rzucałaś procentami - prawda?
Pytanie - co chcesz tym udowodnić?
Że ktoś ma trudniej, albo łatwiej
...............................................
Jakie kryteria mają o owej "łatwości", czy "trudności" zadecydować?
...............................................
Każdy przeżywa swój dramat.
-  ja - M/K - straciłam bardzo dobrą pracę, rodzinę, spalono mi dom... - FAKT
...............................................
ale... mój przyjaciel ts K/M stracił najbliższych (matkę i ojca, którym odebrano prawa rodzicielskie), poniewierał się po ośrodkach typu MONAR - FAKT
...............................................
Zapytam więc...
Czyja strata większa?
:)
Potrafisz nasze straty zważyć?
J.B.
Re: Powiedzieć mu? 2011.08.18, 20:27
[autor]
BOŻE! MÓWIĘ CAŁY TEMAT ŻE NIE ROZPRAWIAM NAD SOLOWYMI WAŚNIAMI I STRATAMI!

mówię o ogólnym podejściu społeczeństwa, co pan z czarnobiałym avatarem juz zauważyl!
Re: Powiedzieć mu? 2011.08.18, 20:29
[autor]
atropos
Wiesz jakie wnioski należałoby wyciągnąć idąc dalej za Twoją filozofią?
(Chociaż uprzedzam, że byłbyś w potrzasku!!!)
:)
- Skoro jesteś prawdziwym mężczyzną, milcz!!!! Wszak wdawanie się w niepotrzebne dyskusje,... jest niemęskie"
:/
hmmmm
Chyba nie o to Ci chodziło, co?
:D
J.B.
Re: Powiedzieć mu? 2011.08.18, 20:31
[autor]
littlepeople pisze:
moniki kwestia sie juz rozwiazala, teraz jest inny temat.

dzieki, ze przyznales mi racje ;D

p.s. a dla JB za co ukłon?
Dla J.B właśnie za to, co przeżyła indywidualnie....Czytałem jej opowieść...byłem poruszony...
przeczytałem uważnie...
Bezwzględnie jednak uważam, że transformacja k/m w społeczeństwie jest bardziej akceptowana niż w druga stronę. Można się przerzucać racjami...ale takie właśnie jest nasze społeczeństwo...

Re: Powiedzieć mu? 2011.08.18, 20:37
[autor]
littlepeople
uspokój się i zejdź na ziemię
nie ma czegoś takiego jak "ogół"
:)
Jesteś Ty  i Świat
..............................
albo Monika i Świat
.............................
albo Maciek i Świat
..............................
albo ja i Świat
.............................
i nie ma tutaj mowy o tym, komu łatwiej a komu trudniej
::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::
Powiem więcej - nie wiem kto w życiu zaznał więcej szczęścia, czy krzywd - Ja, czy mój Mąż (który nie jest transem).
:)
Dlaczego?...
Ano dlatego, że życia nie da się zmierzyć
:)
J.B.

Re: Powiedzieć mu? 2011.08.18, 20:37
[autor]
julita_borowska pisze:
atropos
Wiesz jakie wnioski należałoby wyciągnąć idąc dalej za Twoją filozofią?
(Chociaż uprzedzam, że byłbyś w potrzasku!!!)
:)
- Skoro jesteś prawdziwym mężczyzną, milcz!!!! Wszak wdawanie się w niepotrzebne dyskusje,... jest niemęskie"
:/
hmmmm
Chyba nie o to Ci chodziło, co?
:D
J.B.
To właśnie miałem zamiar zrobić :)
Re: Powiedzieć mu? 2011.08.18, 20:39
[autor]
atropos
kawka?
;)
Re: Powiedzieć mu? 2011.08.18, 20:40
[autor]

Jak jesteś osobą pogodną, miłą, wiarygodną(chodzi mi o płeć) to czy będziesz k/m czy m/k dasz radę.

Ale jak jesteś pesymistyczną osobą, nie wiarygodną(wygląd, zachowanie, podejście do świata i ludzi) to czy jestem m/k czy k/m będziesz mieć pod górę.

 

Czy k/m mają łatwiej?

Czy SŁOWO ŁATWO/ŁATWIEJ ISTNIEJE W NASZYM ŻYCIU W TRAKCIE ZMIANY?Helołł!?

masa czynników ma wpływa na naszą transformację.

 

Ale się wie. Kazdy ma swoje zdanie. W dzisiejszych czasacj jest tyle różnych ludzi, że my ts wcale jakoś się nie wyróżniamy. Lepszy facet w sukience która za jakis czas naprawde bedzie wiarygodny(o ile nie jest) niż koleś który ma różowe włosy, obciłe spodnie, kręci dupa itp. oczywiscie chodzi mi w kategorii lepiej być ts niż tak barwna osobą, bo taka osoba bardziej jest narazona na wszelakie nieprzyjemnosci.

my jak widac ze nasz poznaja to mozeby zaradzic. a jak juz ktos pomimo malo kobiecego czy tez meskiego wygladu/stylu bycia chce dalej tak zyc to jego wola.

 

Re: Powiedzieć mu? 2011.08.18, 20:42
[autor]
julita_borowska pisze:
atropos
kawka?
;)
Jestem zaręczony ;)
Re: Powiedzieć mu? 2011.08.18, 20:44
[autor]
atropos
jestem mężatką, więc możesz być spokojny
:)
J.B.
Re: Powiedzieć mu? 2011.08.18, 20:47
[autor]
julita_borowska pisze:
atropos
jestem mężatką, więc możesz być spokojny
:)
J.B.
Kiedyś już to słyszałem ;)
Re: Powiedzieć mu? 2011.08.18, 20:49
[autor]
mrrrr

Re: Powiedzieć mu? 2011.08.18, 20:53
[autor]
julita_borowska pisze:
mrrrr

:) Julito (zresztą piękne imię) trzymajmy się tego co mamy :) bo nic lepszego nas nie czeka :)
zmian: 2, ostatnia: atropos - 2011.08.18, 21:03
Re: Powiedzieć mu? 2011.08.18, 20:58
[autor]
moniczka pisze:

Jak jesteś osobą pogodną, miłą, wiarygodną(chodzi mi o płeć) to czy będziesz k/m czy m/k dasz radę.

Ale jak jesteś pesymistyczną osobą, nie wiarygodną(wygląd, zachowanie, podejście do świata i ludzi) to czy jestem m/k czy k/m będziesz mieć pod górę.

 

Czy k/m mają łatwiej?

Czy SŁOWO ŁATWO/ŁATWIEJ ISTNIEJE W NASZYM ŻYCIU W TRAKCIE ZMIANY?Helołł!?

masa czynników ma wpływa na naszą transformację.

 

Ale się wie. Kazdy ma swoje zdanie. W dzisiejszych czasacj jest tyle różnych ludzi, że my ts wcale jakoś się nie wyróżniamy. Lepszy facet w sukience która za jakis czas naprawde bedzie wiarygodny(o ile nie jest) niż koleś który ma różowe włosy, obciłe spodnie, kręci dupa itp. oczywiscie chodzi mi w kategorii lepiej być ts niż tak barwna osobą, bo taka osoba bardziej jest narazona na wszelakie nieprzyjemnosci.

my jak widac ze nasz poznaja to mozeby zaradzic. a jak juz ktos pomimo malo kobiecego czy tez meskiego wygladu/stylu bycia chce dalej tak zyc to jego wola.

 


Uwierz, podejściem wszystkiego nie załatwisz... chocbyś nie wiadomo jak energią tryskała, jeśli będzie po tobie widać, to ludzie to zauważą. Jeśli chodzi z kolei o k/mów czynnik passable w ogole nie istnieje, dotyka on głównie m/k, dlatego że jeśli m/k nie passuje - społeczeństwo nie omieszka jej tego dać znać.
Re: Powiedzieć mu? 2011.08.18, 21:40
[autor]
je[piiiip] społeczeństwo- damy rade :)
zmian: 1, ostatnia: freja - 2011.08.21, 22:48
Re: Powiedzieć mu? 2011.08.18, 23:00
[autor]
Młoda i zbuntowana. Ja nigdy nie miałam jakoś chęci do buntowania się. Teraz żałuję, że zawsze byłam taką straszną konformistką ;-) .
Re: Powiedzieć mu? 2011.08.21, 21:39
[autor]


littlepeople pisze:
Marcin. ten który mi próbuje wmówić, że tolerancja wobec kobiet jest taka sam jak wobec mezczyzn

Nie, nie jest taka sama, trochę bardziej toleruje się k/m. Tyle Ci mogę przyznać racji, bo pozostałe Twoje wypowiedzi niesamowicie mnie mierżą. Co Ty możesz wiedzieć o życiu k/m w Polsce? Bo mówiąc, że męska dziewczyna grająca z chłopakami w piłkę na w-fie to wszystko jest spoko i fajnie. Byłaś kiedyś męską dziewczyną grającą w piłkę z chłopakami na w-fie? I to nie męską lesbijką a k/m-em? Nie mów mi że to nie jest żaden problem, bo ja byłem k/m-em w wieku szkolnym.
Przykłady jakie podajesz też ni jak mają się do transów. Kobieta w garniturze to żaden problem? Jasne, pod warunkiem, że to KOBIETA (wtedy wygląda nawet oryginalnie i cool), a nie coś co wygląda jak obojnak - do takich ludzi nie ma szacunku w stylu "kobiety nie uderzę" - to już nie działa, bo to już dla takiego dresa nie jest kobieta.
Jak czytam niektóre Twoje wypowiedzi to aż mam ochotę pokazać Ci moje zdjęcie sprzed leczenia ;)

Nie chcę umniejszać cierpienia m/k ale Ty też tego nie rób w stosunku do k/m.
na górę strony  

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj