Powiedzieć, czy zniknąć ?

  liczba postów: 6
UWAGA: Forum Trans-Fuzji zostało zamknięte. Tworzenie i edycja postów nie są już możliwe.

Wszystkich forumowiczów zapraszamy pod nowy adres: http://transpomoc.pl
do naszego własnego, społecznościowego, Wolnego Forum Transowego.

Zawartośc starego forum zostanie zapisana i przeniesiona w nowe miejsce w postaci archiwum.

na dół strony  
Powiedzieć, czy zniknąć ? 2012.11.05, 12:55
[autor]
Zakładam nowe konto, gdyż nie chce aby znajome osoby wiedziały z tego forum kim jestem.

W piątek dowiedziałam się, że zostały mi 3-4 miesiące życia. Nie chce mówić z jakiego powodu mam zejść, ale nie jest to już do odratowania (wynik mego zaniedbania). Pogodziłam się z tym faktem - dopóki pożyje chce żyć jako kobieta, którą się urodziłam tylko w złym ciele. Może jeszcze uda mi się załapać na termin w sądzie.

Piszę jednak, aby się was spytać czy mówić o tym rodzinie (mieszkam 250km od domu) i moim bliskim znajomym ? Czy lepiej zerwać z nimi wszystkimi kontakt i umrzeć w samotności nie obciążając tym nikogo ? Z częścią osób zerwałam znajomość już....od tak. Jestem w rozterce czy mówić o tym komuś innemu, czy zachować dla siebie.....
zmian: 2, ostatnia: black_lady - 2012.11.05, 13:00
Re: Powiedzieć, czy zniknąć ? 2012.11.05, 13:52
[autor]
Od razu podaję Ci mój numer gadu: 12784870
Napisz do mnie, jeśli będziesz miała czas.

Kiedy przeczytałam twój post to wyłączyłam muzykę w komputerze, odłożyłam jedzenie na bok. Nawet nie potrafię sobie wyobrazić co teraz czujesz.
Dwa lata temu pojawiło się u mnie lekkie uwypuklenie na głowie, tuż nad czołem. Z racji tego że od połowy 2010 praktycznie nie mogę do dzisiaj pochylić głowy bo wtedy czuję bardzo silny ucisk dostałam od razu skierowanie na tomografię komputerową.
Wynik badania odczytałam w domu. Neurolog która mnie skierowała podała mi swój numer telefonu do przychodni abym do niej zadzwoniła i powiedziała co z wynikami.
Traf chciał że wyniki odebrałam przed świętem zmarłych i 3 dni nie mogłam się z panią dr skontaktować.
Wynik był taki że mam ognisko hyspondensyjne wielkości 5x6 mm, mieć z tego nie rozumiałam. Wynik wpisałam w google, wyskoczył mi link do wikipedii i przeczytałam że jest to glejak. Przez te 3 dni myślałam dużo o śmierci i o tym że po prostu tak musiało być.
Jednak co się okazało, takie "ognisko" w mojej głowie to już wg Pani doktor "taka moja uroda".
Miałam tylko co jakiś czas kontrolować to i od listopada 2010 ani razu tego nie kontrolowałam, nie byłam na żadnej wizycie, i nie robiłam tomografii, chyba wolę nie wiedzieć.

Nie wiem oczywiście jak to jest u Ciebie. Czy to jest jakiś złośliwy nowotwór?
Mam nadzieję że napiszesz do mnie na gadu.
My tutaj na forum piszemy o jakiś bzdurach za przeproszeniem, ja ciągle przejmuję się tym że kredytu na operacje nie mogę dostać a to są pierdoły bez porównania.
Napisz proszę do mnie na gadu.
Re: Powiedzieć, czy zniknąć ? 2012.11.05, 19:06
[autor]
black_lady:
W piątek dowiedziałam się, że zostały mi 3-4 miesiące życia.

Nigdy nie ma tak żeby taka informacja była na 100% pewna, bo cuda zawsze się zdarzają.

A czy mówić rodzinie... to zależy czy wolisz spędzać czas z nimi czy sama?
Re: Powiedzieć, czy zniknąć ? 2012.11.06, 20:33
[autor]
Nie znikać! Absolutnie nie. Co do rodziny, to obawiam się, że na to pytanie musisz odpowiedzieć sobie sama- jeśli ich kochasz i oni Ciebie też, to nie ukrywaj tego, nie oszukuj, nie uciekaj. Co do bliskich znajomych czy przyjaciół- powiedz. Obciążanie obciążaniem, ale możesz otrzymać wsparcie. A wsparcie w takich chwilach jest przecież bardzo potrzebne.

Żyj tak, jak żyć chcesz. Bądź sobą nade wszystko. Jeśli jest Ci ciężko, chcesz się podzielić albo po prostu zapytać o życie z ciężką chorobą- pisz. Na maila, na Skype'a, jak tylko chcesz. Ja nie mam co prawda żadnego wyznaczonego terminu, ale potrafię zrozumieć życie z wyrokiem. 
Re: Powiedzieć, czy zniknąć ? 2012.11.06, 21:46
[autor]

Ja bym się upewniła co do diagnozy

Jeśli jest prawdziwa to bym zaczeła ŻYĆ!!!

Upewniłabym sie czy może (a najpewniej tak jest że) warto powalczyć o życie. Starcia z zaawansowanymi nowotworami są trudne ale nawet w nich nie ma 100% śmiertelności - miałaś "szansę" 1/30-50tysiecy aby urodzić się transką :) wiec cóz to jest trafić "byle 1/100" - a chodzi przecież o Twoje życie

Chciałabym odchodzić z otwarta przyłbicą, ujawniła sie w rodzinie, pracy i znajomym

Spisałabym albo nagrała co ważniejsze myśli dla bliskich a może i dalszych osób

Tak aby ten czas który mi pozostał był owocny, moze owocniejszy niz całe dotychczasowe życie

Nie każdy ma szanse świadomie pisać zakończenie swojego życia, Twoje życie może być do końca wyreżyserowane - ja bym skorzystała.

Choć po ludzku - oczywiście bym sie strasznie bała.

Życzę Ci dobrego Życia :) i WALCZ o SIEBIE

 

 

zmian: 1, ostatnia: fizia - 2012.11.06, 22:17
Re: Powiedzieć, czy zniknąć ? 2012.11.07, 10:25
[autor]
Brawo Pandoro. Napisałaś pięknie i trafnie. Nic dodać, nic ująć.

Droga Fiziu! Zaglądam na to forum od jakiegoś czasu i zawsze najbardziej lubiłam Twoje komentarze. Tym razem jednak trafiłaś jak kulą w płot. Pudło.
Bo co Ty w istocie radzisz: zamknąć oczy na rzeczywistość, nie widzieć i nie słyszeć, zatracić się do końca. Niech żyje bal ! Tylko, że za chwilę życie brutalnie upomni się o swoje prawa.
Terminalnie chory nie będzie miał już głowy i ochoty na udział w karnawale.

Moim zdaniem to chwila prawdy. Opadają maski, pryskają złudzenia. To czas na uporządkowanie swoich spraw, pogodzenie się z kim trzeba, przebaczenie.

Współczuję Ci Lady z całego serca, życzę mądrości i odwagi. W jednym Fizia ma rację- upewnij się co do diagnozy; jeden lekarz to za mało!!!
na górę strony  

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj