PKP

  liczba postów: 5
UWAGA: Forum Trans-Fuzji zostało zamknięte. Tworzenie i edycja postów nie są już możliwe.

Wszystkich forumowiczów zapraszamy pod nowy adres: http://transpomoc.pl
do naszego własnego, społecznościowego, Wolnego Forum Transowego.

Zawartośc starego forum zostanie zapisana i przeniesiona w nowe miejsce w postaci archiwum.

na dół strony  
PKP 2012.03.05, 00:26
[autor]
Zainspirowany tragedią i kolejną żałobą narodową...

Jakiś czas temu jechałem ponad 12 godzin z Wrocławia do Warszawy. Najpierw zepsuł się pociąg i staliśmy sobie w szczerym polu, bez ogrzewania i jakichkolwiek informacji odnośnie tego co się stało. Potem łaskawie "sieciowy" zjawił się po ok 2h czy nawet więcej. Cała sieć trakcyjna padła, pociąg był odchylony pod pewnym kątem od torów. W międzyczasie puścili kilka towarowych. Jeden z pociągów puszczonych drugim torem jechał przez Katowice - ludziom jadącym na Katowice kazali się tam przesiąść. Jak się potem okazało czyli jakieś 5 min przed odjazdem pociągu na Katowice ludzie jadący na Warszawę też mieli tam przejść - oczywiście nie każdy zdążył. Kiedy nie ma peronów schodki od pociągu sięgają niektórym do brody, to raz - dwa presja czasu. W pociągu zostało ok 80 osób... Jadąc na Katowice myśleliśmy, że to koniec koszmaru. A gdzie tam... Potem przesiedliśmy się w Katowicach(nie wiedząc zupełnie gdzie iść, widząc dworzec pierwszy raz na oczy ale kogo to obchodzi) do pociągu o wdzięcznej nazwie Szopen. Do Szczecina czy tam Gdyni przez Warszawę. Zasnąłem na dłuższy czas. Mnie i współpasażerów obudził konduktor informując nas, że niestety nie jedziemy dalej, bo ktoś rzucił się pod pociąg. Jest prokurator, sprawa w toku itd Możecie sobie wyobrazić miny nas wszystkich. Z jednej strony śmierć człowieka to poważna i smutna kwestia, ale dla przemarźniętych, przemęczonych ludzi to był tylko kiepski, czarny dowcip konduktora. Oczywiście w rzeczywistości nie był to żart... Z tego wszystkiego dostaliśmy herbatkę na koszt firmy :D Po jakimś czasie drugim torem puszczono pociąg, który początkowo się zepsuł - tam też się na powrót przesiedliśmy ( :D ) . Pamiętam tam starsze małżeństwo, które opowiadało mi jak to 5 godzin stało na stacji, bo zapowiadano minutowe nie godzinne opóźnienie... Pamiętam też ludzi, którzy spóźnili się na samolot, spotkania biznesowe. A jeden facet, chyba rosyjskiego pochodzenia, na własną rozprawę. Co śmieszne - Dziewczyna powiedziała mi, że na tablicy w warszawie centralnej nasz pociąg miał dopisek "15 min opóźnienia". Czas przesiąść się na busy...
Re: PKP 2012.03.05, 21:46
[autor]
W trakcie leczenia sporo się najeździłem PKP :D ale muszę powiedzieć, że na szczęście nigdy żadnych nadzwyczajnych przygód nie miałem i pociąg nie spóźnił się bardziej niż 20 min, no może pół godziny.
Ale i tak wolę autobusy :P
Re: PKP 2012.03.05, 21:58
[autor]
ja gdy jechalam do lodzi na kariotyp o poltora godzinnym, stalym (z powodu prxzebudowy torow) objezdzie dowiedzialam sie w pociagu. Na stronie 0 informacji
Re: PKP 2012.03.06, 17:23
[autor]

Podróże PKP są dla mnie niczym wizyta w ZOO - znaczy od czasu do czasu warto sie nasycić wrażeniami.  Warte przypomnienia są Spóźnienia, tłok, siermiega, brudne siedzenia i szyby, pourywane kosze na śmieci, zapach uryny na peronach i  Nieterminowość godna wpisania jako misji sama w sobie. Widok zasranego i zasikanego do wysokości głowy sracza przypomina mi jeszcze piękne młode lata i harcerstwo gdzie za kibel służył rozmemłany cuchnący dół kloaczny z z drążkiem ponad nim. Ten ktoś kto w PYKYPY ustala standardy musiał być na nie jednym takim obozie.

 

 Nie trafia do mnie to, że to ludzie zasrawają - problem w tym że tego nikt nie sprząta. Ci sami ludzie chodzą do marketów - dlaczego z kibla w supermarkecie nie wypływa uryna? a jak wypływa to tylko przez godzinę? - bo są ludzie którszy co godzinę je sprzątają. A to jescze wg mnei działa w ten sposób że trudno być"tym" pierwszym który zapaskudzi - coś w stylu - korzystasz z kryształowo czystej ubukacji i cokolwiek po Tobie zostało - zazwyczaj odczuwaz wtedy potrzebę posprzątania po sobie ....a kto czuje potrzebę posprzątanaio kibelka w pociągu?????

 

 

 

A co do tragedii - ogromnie współczuję ofiarom i ich rodzinom ale tak samo burzy mi krew żaloba narodowa i dmuchanie tematu w mediach - w każdy wakacyjny  weekend mamy na polskich drogach trzy takie katastrofy a w mediach są wtedy fotki z fajnych wakacji a nie zasmucone miny ministrów. To mędostwo mnie dołuje. Ludzie giną codziennie a oni cyrki odprawiają jak im przypasi.

Druga sprawa że "ludziska" to kupują :((((( Widać trzeba im mówić kiedy się mają cieszyć a kiedy płakać. 

zmian: 1, ostatnia: fizia - 2012.03.06, 17:33
na górę strony  

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj