Nasze doświadczenie z fryzjerami i kosmetyczkami

  liczba postów: 50
UWAGA: Forum Trans-Fuzji zostało zamknięte. Tworzenie i edycja postów nie są już możliwe.

Wszystkich forumowiczów zapraszamy pod nowy adres: http://transpomoc.pl
do naszego własnego, społecznościowego, Wolnego Forum Transowego.

Zawartośc starego forum zostanie zapisana i przeniesiona w nowe miejsce w postaci archiwum.

na dół strony  
Nasze doświadczenie z fryzjerami i kosmetyczkami 2012.10.08, 18:31
[autor]
Mam zamiar wybrać się w tym tygodniu do fryzjera. Ponownie w moim życiu zapuszczam włosy. Chcę jednak mieć jakąś sensowną fryzurę, ale też żeby nie była wydziwiana. Oczywiście zostaję przy grzywce itd. Czyli ścięcie będzie podchodziło nieco pod damskie, ale jeszcze zalatujące uniseksem. Ponadto mam już dosyć swoich brwi i planuję wybrać się do kosmetyczki, aby nieco je uregulowała, ale póki co bez przesady. Jakie macie doświadczenie z tego typu usługami?
Re: Nasze doświadczenie z fryzjerami i kosmetyczkami 2012.10.08, 19:10
[autor]
W moim rodzinnym mieście miałam tkz swoją fryzjerkę i swoją kosmetyczkę. Teraz po przeprowadzce byłam już u 3 kosmetyczki i ta jak na razie jest najlepsza. Hemma wyszła super, co się tyczy regulacji brwi to sama utrzymuję ich kształt. Kosmetyczka raz mi je wyregulowała a teraz pilnuję sama. Włosy chyba znowu zdecyduję się farbę i podetnę końcówki. Lubię długie a moje są już do połowy pleców.
Re: Nasze doświadczenie z fryzjerami i kosmetyczkami 2012.10.08, 19:11
[autor]
PS polecam link

http://fryzury.info
Re: Nasze doświadczenie z fryzjerami i kosmetyczkami 2012.10.08, 20:30
[autor]
No ok, ale ja póki co zaczynam, więc nie mogę zrobić drastycznych zmian :P
Re: Nasze doświadczenie z fryzjerami i kosmetyczkami 2012.10.08, 23:19
[autor]

 

zmian: 2, ostatnia: fizia - 2013.05.11, 14:54
Re: Nasze doświadczenie z fryzjerami i kosmetyczkami 2012.10.09, 01:34
[autor]
fizia pisze:

i ja to piszę ? :) Strach ma wielkie oczy!!! To nam się wydaje, że jak wyskubiemy trochę brwi czy zapuścimy albo przefarbujemy włosy to od razu "wszystko się wysypie..." :)

Sama tak długo myślałam, dalej w wielu sprawach tak myślę ale: od roku nosze tylko damskie jeansy, kolorowe ciuchy, wyskubałam brwi, zapuściłam paznokcie i maluję je cielistym lakierem. Po 30 latach noszenia włosów "na pół zapałki" (sama się przezd lustrem maszynka robiłam "na bóstwo" :) w 15minut :) ) zapuściłam włosy tak, że grzywka sięga do ust. Mam naturalnie kręcące się kudełki ale ostatnio zrobiłam sobie "styling"  ( i tak uważam, że to za słabe względem tego co chciałam) - następnym razem będzie już coś mocniejszego :) Koleżanki z pracy tylko co jakiś czas zazdroszcza mi "takich kręconych włosów" .

Usunęłam zarost z twarzy. I co? - Rodzice i teściowie zauważyli, że schudłam :) , znajomi w pracy , że "fajnie się ubieram" i "zazdroszczę ci włosów"  :) Ostatnio z przerażeniem zorientowałam się podczas "narady" w pracy, że jako jedyna  ( a były tam oprócz mnie jeszcze cztery genetyczne :) )   mam pomalowane paznokcie :) . Nawet wygolonych rąk nikt nie skomentował....

To nie jest tak, że "wszyscy wiedzą, ale mnie kochają". Po prostu dalej jestem odbierana jako facet i choćbym chciała inaczej to i tak w 99% przypadków jestem w sklepie czy na ulicy brana za faceta :(

Ludzie po prostu mają swoje życia i swoje problemy. Dopóki im nie depczemy ich "ogródka" to starają się być mili. Nawet gdybym swój ciemny brąz zmieniła jutro na ognisty rudy to też by pewnie nikt "nie skumał" :) Pewnie dopiero wieczorowy makijaż, szpilki, kiecka albo bordowe paznokcie wymagały by komentarza :)

 

 

Jedna przestroga - "wizerunkowe" zblizanie się do "bycia sobą" wkręca. Co miesiąc, dwa łamię kolejne tabu . U MK jest to chyba dużo bardziej widoczne bo codzienny bezkarny crossdressing jest dla nas bardzo trudny. I same przez lata wychowania w stylu : "chłopaki są twarde i nie płaczą" same grzęźniemy w "poprawności" modowej. Jak później coś pęka no to "zaczyna się"

 

Napisałam to po to aby pokazać, i po raz kolejny (po innych osobach) dowieść, że tyle co przez ostatnie dwa lata zrobiłam dla siebie to: 

"dla mnie był to wielki krok a dla ludzkości ...było to pierdnięcie komara" :) 

- czyli nie bójcie się siebie :) 

 

Acha - pracuję codziennie jako szkoleniowiec, z dużymi grupami ludzi - żeby nie było, że - "taaaak, pewnie Fiźka jest latarnikiem to sobie może nawet w sukni z dekoltem latać , ale ja to......."

 

Ostatnio pani w sekretariacie patrząc na moje włosy: "O matko, po co facetowi takie piękne włosy" .  "Nie wiem Pani Zosiu, nie wiem po co facetowi takie włosy, ale fajne są, nie? " - odpowiedziałam ;) ;) ;)

 

Bez szaleństw, ale do przodu ;)

 

 

 

A teraz na temat: korzystałam w Łodzi z dwóch salonów fryzjerskich (moge odpowiedziec na priv jakich: fizefinka()yahoo.com ) gdzie dziewczyny  po prostu robią co sie chce zrobić. Znają klimaty TS i TV i cokolwiek sobie o nas naprawdę myślą to nie łamie to oficjalnej relacji:   sprzedawca- klient. Generalnie fryzjerka nie musi wcale wiedzieć, że jesteśmy TS czy TV aczkolwiek wyraźne określenie celu , na przykład " chcę aby to wygladało kobieco..." upewnia fryzjerkę, że chcemy taki a nie inny cel osiągnąć. Bo choćby "krótko" w przypadku fryzur obu płci oznacza coś innego :)  Hasło "unisex" też nie do końca znaczy to co ja przynajmniej chcę. Bo w "unisex" mieszczą sie również "ultramęskie wymuskane bysie z nieco zniewieściałym wygladem" a na ogół , docelowo, nie chcemy wygladać jak facet, choćby zniewieściały :) :) :)

Fizia,strrrrraaasznie Cię lubię,naprawdę,lubie czytać Twoje posty bo MIMO WSZYSTKO  są zawsze w jakiś sposób pozytywne ,żyjesz nie do końca jakbyś chciała ale jesteś pełna humoru,dowcipna,umiesz mieć do siebie ogromny wręcz dystans;) buziak:* i wdrażaj nadal po trochu swojej kobiecośći i przemycaj ją do codzienności a nawet się nie obejrzysz jak krok po kroku przyzwyczaisz otoczenie do siebie i staniesz przed nimi jako w pełni ,,wytapetowana,, wydekoltowana długowłosa seksi suczka i nie spowoduje to nawet zdziwienia :)
Re: Nasze doświadczenie z fryzjerami i kosmetyczkami 2012.10.09, 06:44
[autor]
Jeżeli nie wiesz jeszcze z-czym-to-się-je to wybierz się do kosmetyczki. Ja powiem szczerze, że na regulacji brwi byłam RAZ, po czym wyszłam z płaczem i miałam brwi w kształcie bananów jak ludzik LEGO, co kompletnie nie pasowało do mojej twarzy :/ Potem zapuściłam, ogarnęłam w internecie tutoriale i przykłady i od wtedy do teraz mam brwi idealnie pasujące do mnie. Także z mojego doświadczenia mogę ci poradzić tylko tyle żebyś dobrze wybrała zakład do którego pójdziesz bo będzie płacz i zgrzytanie zębów :D

Do fryzjera chodzę rzadko, bo mam proste długie włosy więc są mało wymagające, grzywkę i końcówki podcinam sama (bo dla mnie 3cm to 3cm a nie 15cm jak dla fryzjerów :P), ale fryzjer to raczej rzemieślnik (bez obrazy dla fryzjerów) i zrobi ci na głowie to o co poprosisz. Fajnie jeżeli poszłabyś ze zdjęciem fryzury jaką chcesz, to też ułatwi sprawę i zniesie margines błędu.
Re: Nasze doświadczenie z fryzjerami i kosmetyczkami 2012.10.09, 14:21
[autor]
Właśnie wróciłam od fryzjera. Akurat babka jest fajna i zrobiła tak jak chcę. :) Ucięła tylko zniszczone końcówki, no i grzywkę, którą mam na bok. Już trochę wyrosła, więc trzeba było coś zrobić, a z grzywki nigdy nie zrezygnuję :D No i zniwelowała mi efekt rozwianych włosów, którego nie lubię ;) Ale to dopiero okaże się jutro, bo po fryzjerze fszystkie wiemy jakie ma się włosy. Co do brwi... Nie jestem przekonana jak to podejść. Co do ciuchów... Obecnie chodzę w samych damskich jeansach, a nawet damskim żakiecie, który troch podchodzi pod unisex. Czekam właśnie na buty, z których bardzo się cieszę :D Zwłaszcza, że będą prezentem ;) Są w prawdzie damskie, ale dosyć płskie. Do tego mam na jutro plany porobić trochę zakupów kosmetycznych. Mam opadającą powiekę, więc wiem w co się zaopatrzyć. Tylko mówię kwestia moich niesfornych brwi...
Re: Nasze doświadczenie z fryzjerami i kosmetyczkami 2012.10.09, 23:06
[autor]

chodzisz do szkoły z tego co pamiętam. Ostatnia klasa. Nie rób sobie tego i nie reguluj brwi. Od razu to zauważą, zwłaszcza dziewczyny. I będzie :

 

- Ty regulowałeś brwi?

- Faceci nie regulują brwi!?

 

Uwierz mi. Chyba, że masz wywalone na wszystkich po całości i nie boisz się krytyki, to ok. Ale jeżeli chcesz w miare się nie wychylać to tego nie rób. Bo o ile unisex ciuchy mogą być ok i szału nie robią w dobie dzisiejszej mody, to tyle brwi, już są dosyć charakterystycznym zabiegiem dla dziewczyn. A być nazywaną powszechnie jako homoseksualista(tka) chyba nie chcesz. A tak będzie.

 

A wiem to z własnego doświadczenia. U mnie koleżanki z pracy czy z tymi którymi się widziałam na mieście jeszcze kilka miesięcy temu, gdzie jeszcze chodziłam jako chłopak, ale miałam już brwi, widziały to i nieomieszkały sie dopytać.

 

 

zmian: 1, ostatnia: lissanna - 2012.10.09, 23:06
Re: Nasze doświadczenie z fryzjerami i kosmetyczkami 2012.10.10, 14:48
[autor]
Nie popadajmy w skrajności... To tylko brwi... W tym jedna trochę przysłonięta grzywką. Poza tym mam takie kumpele, z których dwie o mnie wiedzą, a jedna nawet o zamiarze pójścia do kosmetyczki... Z resztą... Są dosyć mało spostrzegawcze w tych sprawach. ;) A reszta... bez przesady ;) Nie ma co się przejmować. :)
Re: Nasze doświadczenie z fryzjerami i kosmetyczkami 2012.10.10, 15:33
[autor]
Nie przesadzaj Lissanna :)   Pewnie, że jak sobie za jednym razem przerobisz brwi a'la Rewiński czy Tym na cienkie kreski to różnica bedzie ale jak się to robi stopniowo to różnice nie są zauważalne dla otoczenia. A jak zapytają to można zawsze powiedzieć - "Sądzę, że tak wyglądam ładniej"  
Re: Nasze doświadczenie z fryzjerami i kosmetyczkami 2012.10.10, 15:41
[autor]
Jak pierwszy raz wyregulowałam brwi to moja dziewczyna dopiero po dwóch tygodniach się skapnęła, jak zaczęły mi odrastać. Jak powiedziałam, że tylko kilka włosków, które były dłuuugie jak u dziadka, to uwierzyła; kilka dni temu z kolei jak przeglądała stare zdjęcia, powiedziała, że chyba mam inne brwi, ale nie była pewna ;D
Znajomi też nic nie widzieli, tak że spoko, to tylko się tak wydaje - też myslalam, że wszyscy nagle to dostrzegą. Ludzie nie widza detali - taka prawda.
Re: Nasze doświadczenie z fryzjerami i kosmetyczkami 2012.10.10, 16:54
[autor]
Zauważyłam, że nasze środowisko ma taki problem. Boimy się, że ktoś dostrzeże w nas coś, co na codzień nigdy się nie zauważa ;)
Re: Nasze doświadczenie z fryzjerami i kosmetyczkami 2012.10.10, 17:18
[autor]
avonlea pisze:
Zauważyłam, że nasze środowisko ma taki problem. Boimy się, że ktoś dostrzeże w nas coś, co na codzień nigdy się nie zauważa ;)

Nie tylko nasze środowisko.
Przewrażliwienie o którym piszesz leży u podnóża wszelkich kompleksów. - niskich, wysokich, piegowatych, rudych, itp, itd.
:)
Re: Nasze doświadczenie z fryzjerami i kosmetyczkami 2012.10.10, 19:05
[autor]
Racja boimy się. Ale jak to mówią bariery są po to aby je łamać. Szczególnie te w nas samych. Kiedyś zapytano Einsteina jak to jest, że odkrył tyle rzeczy. Odpowiedział: "Wszyscy wiedzą, że czegoś się nie da zrobić, aż przychodzi ten jeden który nie wie że się nie da i on to właśnie robi." I dokładnie tak jest z nami. Dla "normalnego" człowieka zmiana płci jest nie do pomyślenia. My nie wiemy że się nie da i dlatego to robimy. Tylko od nas zależy końcowy efekt, a każdy kroczek pociąga za sobą następne (najczęściej). I niezależnie co myślicie to jesteśmy najsilniejszymi ludźmi na świecie, żeby podjąć się takiego wyzwania. Nawet jeżeli ktoś jeszcze nie rozpoczyna właściwej zmiany to nic nie stoi na przeszkodzie aby dbać o cerę, włosy, pilnować kształtu paznokci, czy uczyć się chodzenia. Niby nic a jak wiele.   
Re: Nasze doświadczenie z fryzjerami i kosmetyczkami 2012.10.10, 20:43
[autor]
A ja gdzieś widziałem artykuł o regulowaniu brwi dla mężczyzn - to nie tak że faceci nie mogą regulować brwi, tylko po prostu męskie "robi się" inaczej. Jakby zacząć od unisex to nawet brwi by były ok :P
Re: Nasze doświadczenie z fryzjerami i kosmetyczkami 2012.10.11, 05:20
[autor]
ja zamierzam na depilacje brwi pójść :P
ale nie mam kiedy może w wekend coś znajdę.
chciałam się pochwalić wizytą u kosmetyczki gdy przekuwałam uszy umuwiłam się na spotkanie jako on i nie było najmniejszego problemu, nadszedł czas po paru minutach na poczekalni usiadłam na fotelu wybrałam pierwsze kolczyki, kosmetyczka do mje mówi to które ucho przekuwamy, zaszokowało miee to bo od początku mówiłam kolczyki :) odpowiedziałam oba lekko się zmieszała delokatnie skrzywiła, ale po chwili uśmiechneła się i przeprosiła od początku muwiła że koszt to 80 zł ale że 2 to wzieła 120zł, dobrze że akurat miałam tyle :P już się nie boję kucia wiem na czym to polega i 3 dziurkę zrobiłam sama kolczykiem do przekuwania od kosmetyczki.
od niedawna nabrałam ochoty na kolejny kolczyk, w pępku a że nie boję się igieł to obleciałam cały internet kupiłam srebrny kolczyk kupiłam wszystko co potrzebne do przekucia i przekułam sama mam go już miesiąc i ładnie się goi i jestem zadowolona ;p.

Re: Nasze doświadczenie z fryzjerami i kosmetyczkami 2012.10.11, 12:39
[autor]
Ja,gdy zacznę przyjmować hormony to natychmiast udam się na regulację brwi,albo sam sobie zrobię,często sobie samodzielnie reguluje kształt ale wygląda męsko,naprawdę wychodzi mi to świetnie,póki co każdemu się podoba.Mam bardzo wyraziste brwi,także praca nad nimi pochłania sporo czasu,ale czego,się nie robi by wyglądać przyzwoicie.Zresztą brwi odkrywają znaczącą role na twarzy,ich kształt ma wielkie znaczenie,bo zmianie ich kształtu twarz od razu,może przybrać bardziej kobiecy wyraz :)Makijaż,fryzura bardzo dużo zmienia wierzcie działa cuda.
Niektóre kobiety bez makijażu często trudno określić,nawet znane twarze.Należy tylko uważać,by nie przesadzić ;) 
Re: Nasze doświadczenie z fryzjerami i kosmetyczkami 2012.10.11, 22:28
[autor]
Kolczyki? Jeeej. Nie podobają mi się. Maksymalnie z biżuterii mogę zakłądać jakieś delikatne naszyjniki i bransoletki. Nic więcej. Mimo wszystko nie lubuję się w błyskotkach. brrr...
Re: Nasze doświadczenie z fryzjerami i kosmetyczkami 2012.10.12, 10:30
[autor]
PrzekŁuwania.*
Moja kuzynka przed laty przekłuła sobie uszy prawie sama, czy ściślej mówiąc nawzajem sobie przekłuły uszy z koleżanką. Nie wiem, może we względnie małym mieście (Łowicz) nie miały dostępu do dobrej kosmetyczki? Więc jest to wykonalne, ale ja bym tego nie polecała. Bardziej boli, może się paprać... Ja przekłułam sobie uszy, kiedy miałam 12 lat i byłam zaskoczona tym, że praktycznie naprawdę nie bolało - raczej uczucie jakiegoś ucisku, jakby ktoś mnie uszczypał w płatek ucha.

*Dawna opowieść mamy, podobno prawdziwa, nieubarwiona: do szpitala trafil pacjent z ciałem obcym wewnątrzgałkowym - wbijał gwóźdź i kawałek główki młotka odprysnął i trafił go w oko (na szczęście zresztą przy tego typu ciałach obcych prognoza funkcjonalna jest zwykle dobra. Nawiasem mówiąc sama, ze względu na wiedzę o takich wypadkach, zawsze wykonuję tego rodzaju prace w okularach ochronnych). A mama w karcie pacjenta znalazła cuda, które wpisała tam jej koleżanka:
"pacjent zgłasza, że KUJE go oko"
"KŁUŁ ścianę"
Re: Nasze doświadczenie z fryzjerami i kosmetyczkami 2012.10.17, 18:25
[autor]
Dzisiaj byłam u kosmetyczki. Oceniam wizytę pozytywnie, bo babka cały czas dzieliła się sugestiami i tytała jak chcę, żeby mi zrobiła. CO jakiś czas dawała lusterko, żeby sprawdzić, czy już mam odpowiednią szerokość. Nie zaszalałam. Zostałam przy naturalnym kształcie, ale jednak zwęziłam nieco brwi. Efekt jest zadowalający. :)
Re: Nasze doświadczenie z fryzjerami i kosmetyczkami 2012.10.17, 18:26
[autor]
Dresy i t-shirt do pracy? Sorka ale ja się tak ubieram do sprzątania. Do pracy to spódnica ołówkowa, bluzeczka albo sweterek, rajstopy i szpilki. Wszystko w stonowanych kolorach, pastelach, beże, szarości, brązy i czernie. Choć ja dobrze czuję się również w czerwieni i odcieniach niebieskiego.
Re: Nasze doświadczenie z fryzjerami i kosmetyczkami 2012.10.17, 18:49
[autor]
a ja myslalam ze Ty Barbwire to sprzatasz w czarno-bialej spodnicy tuz za tylek, obcasach 10cm i ponczochach (ew. w najgorszym wypadku kabaretkach). I full makeup oczywiscie. Prosze, nie niszcz swojego obrazu idealnej kobiety w moim umysle.
Re: Nasze doświadczenie z fryzjerami i kosmetyczkami 2012.10.17, 19:26
[autor]
Lilith to muszę cię rozczarować. Ubieram się jak normalna kobieta pracująca w biurze, a nie jak np. Rafalella. Inspirację czerpię ze stylizacji Gok'a. Również niektóre stylizacje proponowane w bonprix są fajne. Choć wolę Gok'a szczególnie jego pomysł jak z kilku ciuchów zrobić kilka eleganckich stylizacji. Jak wam się podobają makijaże zaproponowane we wrześniowym Joy'u? Mnie bardzo przypadły do gustu te w brązach szczególnie trend 1.
Re: Nasze doświadczenie z fryzjerami i kosmetyczkami 2012.10.17, 20:28
[autor]

Ja nieczęsto sięgam do takich gazet, ale jak już, to raczej mimo wieku sięgam do tych lepszych. W sumie to zależy od miesiąca. Z Polskich, to Elle, Twój Styl z takich modowych akcentów jak już. Niemniej jednak polecam również typy mojej poprzedniczki. Szczególnie zagraniczne wydania (do nabycia w salonach EMPiK)


Po usunięciu postu safiy mój post straił sens. Piszę oczywiście o Vogue i Rarpe's Bazaar.

zmian: 1, ostatnia: avonlea - 2012.10.19, 12:49
Re: Nasze doświadczenie z fryzjerami i kosmetyczkami 2012.10.18, 22:35
[autor]
henryk_t pisze:
Tak piszecie o tym wyglądzie i piszecie, mnie się w sumie tez wydaje, że dobrze wyglądam, ale mam chwilami, czasami wątpliwości. Powiedzcie mi, wyglądam jak facet, tak? Tak? Na pewno?
:D
Re: Nasze doświadczenie z fryzjerami i kosmetyczkami 2012.10.19, 09:42
[autor]
Przyszłam, przystrzygłam wątek, bo takie jakieś kolczaste badyle zaczęły z niego wyrastać. Sorki, że dopiero teraz, ale remont właśnie w domu robię, sajgon mam i jak kończę, to zwykle nie mam już siły na czytanie netu, bo zasypiam na miejscu.
Re: Nasze doświadczenie z fryzjerami i kosmetyczkami 2012.10.19, 18:02
[autor]
freja pisze:
Przyszłam, przystrzygłam wątek, bo takie jakieś kolczaste badyle zaczęły z niego wyrastać. Sorki, że dopiero teraz, ale remont właśnie w domu robię, sajgon mam i jak kończę, to zwykle nie mam już siły na czytanie netu, bo zasypiam na miejscu.
Z całym szacunkiem Freja ale nie sądzę aby usunięcie obraźliwych postów (przycięcie wątku) cokolwiek zmieniło. Ta Pani za chwilę napisze następne obraźliwe posty pod moim adresem. Jestem o tym całkowicie przekonana.
Re: Nasze doświadczenie z fryzjerami i kosmetyczkami 2012.10.19, 18:51
[autor]
barbwire pisze:
freja pisze:
Przyszłam, przystrzygłam wątek, bo takie jakieś kolczaste badyle zaczęły z niego wyrastać. Sorki, że dopiero teraz, ale remont właśnie w domu robię, sajgon mam i jak kończę, to zwykle nie mam już siły na czytanie netu, bo zasypiam na miejscu.
Z całym szacunkiem Freja ale nie sądzę aby usunięcie obraźliwych postów (przycięcie wątku) cokolwiek zmieniło. Ta Pani za chwilę napisze następne obraźliwe posty pod moim adresem. Jestem o tym całkowicie przekonana.

Czego się Barbwire po nas spodziewasz?
Mamy usunąć z Forum Safiyję? Mamy jej wtłuc? Czego oczekujesz?

A może powinniśmy zastanowić się nad sensem Twojej obecności na Forum?
Nie chcę się wdawać w analizę Twoich postów, ale muszę przyznać Safiyi rację. Masz niesamowity dar obrażania wszystkich dokoła.
Powiem więcej! Obrażasz nawet tych, których na Forum nie ma!
Nie dalej jak kilka postów wyżej przywaliłaś Rafalali.
Pytam - po co? Mało Ci potyczek ze mną i kilkoma innymi osobami z naszego kręgu?

O swojej chorobie alkoholowej wspominałaś przez dłuższy czas, ilekroć ktoś nowy pojawiał się na Forum. "Jestem Barbwire. Przeszłam cały proces. W wieku 16 lat rozpoczęłam leczenie, które na dwadzieścia lat przerwała mi choroba alkoholowa. Ale od grudnia ub. roku jestem szczęśliwą kobietą. Mam wspaniały orgazm i zgodną z literaturą kobiecą florę bakteryjną".

Widzisz? Znam Twoją historię choć w skrócie, to jednak na pamięć.
I zaręczam Ci, że znają ją też i inni użytkownicy! 

A że ktoś Ci czasami wytknie były alkoholizm?... Możesz być wdzięczna sama sobie. 

Grozisz Safiyi prawnymi krokami?... 
Barbwire!!!! Wiek do czegoś zobowiązuje! Zastanów się.
:)
Pójdziesz na policję i powiesz:
- Dzień dobry, nazywam się ...... Udzielam się na Forum Transfuzji jako Barbwire.
Zostałam obrażona przez użytkowniczkę Forum "Safiyę", która publicznie nazwała mnie alkoholiczką?...

Barbwire.
Litości
:)




Re: Nasze doświadczenie z fryzjerami i kosmetyczkami 2012.10.19, 19:27
[autor]
Dobrze to ujęłaś. Z waszego kręgu to bardzo ale to bardzo wiele tłumaczy. Więcej niż zapewne chciałaś przez to napisać. Teraz to już wszystko jasne.  
Re: Nasze doświadczenie z fryzjerami i kosmetyczkami 2012.10.19, 21:23
[autor]

Nie , to jest normalnie śmieszne.

Teraz, jak Freja zostawiła posty Barbwire a wycieła sporo innych to pewne sprawy w wątku widać wyraźniej.

 

Moja Partnerka popłakała się kiedyś ze śmiechu jak czytałam jej te posty o konfiturach, szpilkach i innych "kobiecych" zachowaniach. Podsumowała to tak - "No trudno, wychodzi na to, że mimo posiadania od urodzenia płci żeńskiej, mimo urodzenia dziecka nie jestem kobietą"

 

 

 

 

Re: Nasze doświadczenie z fryzjerami i kosmetyczkami 2012.10.19, 21:34
[autor]
"Moi drodzy...po co kłótnie? Wnet i tak zginiemy w zupie."
Re: Nasze doświadczenie z fryzjerami i kosmetyczkami 2012.10.19, 21:35
[autor]
barbwire pisze:
Dobrze to ujęłaś. Z waszego kręgu to bardzo ale to bardzo wiele tłumaczy. Więcej niż zapewne chciałaś przez to napisać. Teraz to już wszystko jasne.  
Najgorsze jest to, że nic do Ciebie nie trafia, widzisz tylko cudze błędy, a swoich wcale. Safiya Cię obraziła i to jest źle ale to że Ty obraziłaś ją pierwsza to jest ok...
Re: Nasze doświadczenie z fryzjerami i kosmetyczkami 2012.10.19, 23:46
[autor]
barbwire pisze:
freja pisze:
Przyszłam, przystrzygłam wątek
Z całym szacunkiem Freja ale nie sądzę aby usunięcie obraźliwych postów (przycięcie wątku) cokolwiek zmieniło.
Racja. Jak dla mnie to obie z Safką zapracowałyście na ostrzeżenie, ale łapy mi odpadają a żyłka w d... boli od szpachlowania sufitu, więc idę spać, a ostrzeżenia poczekają do następnej okazji.

A wszystkim obrażalskim zacytuję:

Bez Twojego przyzwolenia nikt nie może sprawić, że poczujesz się gorszy.
   Eleanor Roosevelt

Emocje - świadomy wybór

Przyznam, że nie zawsze umiałem opanować swoje emocje. Tłumiłem je a one wybuchały jak zamknięty pojemnik postawiony na gazie. Kiedyś wydawało mi się, że emocje są ode mnie niezależne, wywołują je czynniki zewnętrzne. Ktoś mnie zdenerwował, obraził itp. Dopiero później zrozumiałem, że to Ja sam decyduję jak reaguję na zewnętrzne czynniki. Zrozumiałem, że np. obrażanie się jest moją wewnętrzną decyzją i nikt nie może mnie obrazić bez mojej zgody na to. Stan ducha i związane z nim emocje jest naszym wyborem. Warto go dokonywać świadomie.

Nie zawsze mammy wpływ na zewnętrzne czynniki, ale w 100% opowiadamy za to jak na nie reagujemy. Kiedy targają nami niepotrzebne emocje (np. jesteśmy zdenerwowani) warto zadać sobie samemu pytanie: "Dlaczego podjąłem decyzję bycia zdenerwowanym?”. Jest ono tak proste i racjonalne, że natychmiast uświadamia nam, że to my mamy kontrolę nad emocjami a nie emocje nad nami.
źródło: Mądrze żyć...
http://trenerzyteta.blog.onet.pl/Emocje-swiadomy-wybor,2,ID452592753,DA2012-02-09,n
na górę strony  

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj