[usuniety]

  liczba postów: 9
UWAGA: Forum Trans-Fuzji zostało zamknięte. Tworzenie i edycja postów nie są już możliwe.

Wszystkich forumowiczów zapraszamy pod nowy adres: http://transpomoc.pl
do naszego własnego, społecznościowego, Wolnego Forum Transowego.

Zawartośc starego forum zostanie zapisana i przeniesiona w nowe miejsce w postaci archiwum.

na dół strony  
Re: Kraj, w którym żyjemy... 2013.02.01, 10:23
[autor]
a) ciagłe bombardowanie tematem ze strony medialnej(kiedyś tego nie było, o ile sięgam pamięcią wstecz do mojego "uświadomienia", ogólnie raczej tabu)


Taaaak, i ludzie się dowiadywali, że jest coś takiego jak TS w wieku 25, 30, 40 lat. A jak się dowiadywali, ale nie pasowali do schematu, to tak jakby nic nie wiedzieli. A jak chcieli coś na ten temat poczytać, to mieli Dulkę i Imielińskiego, a później - szczyt luksusu! - nawet Niebieską.


b) narastający hejting i transfobia


Narastająca WIDOCZNOŚĆ & ŚWIADOMOŚĆ hejtingu i transfobii.

Parę lat temu nie mieliśmy słowa "transfobia". Mieliśmy po prostu normalne społeczeństwo, które negatywnie reagowało na zboki i dziwolągi - tu zerwało kontakty, tam pobiło, zgwałciło czy coś. Niektóre transki robiące tranzycję w latach '80 mówią o tym jak o normie, traktując jak coś, co było, jest i będzie, bez emocji.

Takie traktowanie nie dawało nam poczucia żadnych praw, tylko to zagryzanie zębów i "czemu nie mogę żyć normalnie, za co mnie to spotkało". Teraz nagle mamy świadomość, że jak ktoś nas obraża, atakuje i wyzywa, to problem jest po jego stronie, nam się coś należy, a transfobia jest problemem, z którym można iść na policję.

(No dobrze, może nie wszyscy tutaj mają świadomość, że coraz więcej funkcjonariuszy jest szkolonych z zakresu transpłciowości - jak identyfikować osoby trans, jak traktować, jak pod żadnym pozorem NIE traktować etc.)


Ponadto mamy wyższe wymagania, bo uwaga przenosi się na takie rzeczy jak właściwe zaimki, traktowanie jednakowo etc. Kiedyś to byłby szczyt luksusu.

Outowałem się w czasach przedtransfuzyjnych, gdy byłem szczęśliwy, że ktoś nie zerwał ze mną przyjaźni, nie pobił etc., tylko wygłaszał przy mnie teksty o zboczeńcach i chorobach psychicznych, mając nadzieję, że mi przejdzie. Uważałem to za tolerancję, wyrozumiałość i w ogóle taka reakcja ze strony wieloletniego przyjaciela byla znacznie powyżej moich oczekiwań. Wkurwiać zacząłem się dopiero wtedy, kiedy zaczął poprawiać otoczenie, które - w przeciwieństwie do niego - przestawiło się na rodzaj męski. 

Teraz takiego człowieka wywaliłbym na zbity pysk ze swojego życia, nazywając to skrajną transfobią i niezwykłym chamstwem (no cóż. Właściwie tak zrobiłem, kiedy moje oczekiwania wzrosły). Nasze wspólne otoczenie również zareagowałoby współcześnie znacznie większym oburzeniem niż wtedy.


Na teksty jak powyżej mam odporność, bo równocześnie spotykam się z masą pozytywów. Wyoutowanie i działalność społeczna sprawiają, że mam do nich dostęp i widzę, jak świadomość ludzi wzrasta, jak coraz lepiej reagują, coraz mniej problemów mi robią. Poza tym out pozwala mi kontrolować, co wokół siebie słyszę, więc teksty o "transwestycie w Sejmie" widuję tylko w sieci i tylko wtedy, kiedy zechcę się poumartwiać.


Wyobrażam sobie, że gdybym się ukrywał, byłoby odwrotnie. Wtedy faktycznie denerwowałoby mnie, że tyle się wokół mnie o trans mówi i nie umiałbym tego wyciszyć. No i nie porównywałbym stale "było" - "jest", a przynajmniej nie pod tym kątem. I nie miałbym kontaktu z pozytywną stroną zjawiska oraz tylu informacji o tym, co się zmieniło. Koncentrowałbym się na codziennym życiu, a to rzeczywiście jest trudniejsze z tym szumem o zboczeńcach i większą świadomością, że coś w tych komentarzach jest nie tak. I dużo bardziej koncentrowałbym się na sobie, a nie na tych młodych transach, co to moga sobie wygooglać kim są oraz w pięć minut znaleźć osoby z podobnym problemem.

Re: Kraj, w którym żyjemy... 2013.02.01, 15:24
[autor]

Ogółem Marcin dobry post. Przemyslalem swoj i jak widac usunąłem... Troszke mi wstyd za niego. 

 Ale fakt faktem, że nie umiem sie uodpronić w tym temacie :p

Re: Kraj, w którym żyjemy... 2013.02.01, 15:57
[autor]
itsme_a pisze:

Ogółem Marcin dobry post. Przemyslalem swoj i jak widac usunąłem... Troszke mi wstyd za niego. 

 Ale fakt faktem, że nie umiem sie uodpronić w tym temacie :p


Na wszystko potrzeba czasu. Na uodpornienie również.
:)
Dziś usłyszałam z ust Premiera RP, że dla niego nie ważna jest czyjaś transseksualność, a jedynie jego kompetencje.
Dziś doradcą Prezydenta RP jest Ewa Hołuszko - kobieta z przeszłością transseksualną.
Dziś Posłanką w Sejmie RP jest Anna Grodzka!!! - kandydatka na Urząd Wicemarszałka!!!!

Zmienia się nasza Polska, oj zmienia.
:)
  
zmian: 1, ostatnia: julita_borowska - 2013.02.01, 16:29
Re: Kraj, w którym żyjemy... 2013.02.01, 19:40
[autor]

Każdy ma czasem chwilę załamania :]

Re: Kraj, w którym żyjemy... 2013.02.02, 01:11
[autor]

A to ciekawe, że o Ewie nigdy nie słyszałem... Hm. Tym bardziej, że w końcu również pełni funkcję publiczną. 

A co do złego dnia, załamania itd - u mnie dzień przed zastrzykiem to właśnie taki dzień i to z reguły zawsze. Czuje się jak cpun czasami :D

Re: Kraj, w którym żyjemy... 2013.02.02, 14:48
[autor]
Ja niby jestem twarda, ale reaguje emocjonalnie na chamstwo i głupotę chamską. Np. wczoraj akurat wywaliłam ze znajomych i mojego czatu jednego ziomka. Jakoś zabolało mnie, jego pogarda do pani Anny o osób TS, Trans i homoseksualnych. A może wkurzyłam się, że mnie traktował jak idiotkę. Może to i to, napisałam mu najpierw argumenty, udowodniłam mu, że sobie zaprzecza. No ale to nie pomogło, coraz bardziej się mądrował. Wyzwałam go od debili i wywaliłam ze znajomych. Staram się, trzeba z daleka od takiego chamstwa.

Ogólnie cieszy mnie, że tolerancja rośnie, świadomość ludzi jest coraz większa i można tak naprawdę poznać naprawdę dobre osoby. Wydaje się mi, że jak ktoś ma dobre serce, to będzie starać się traktować ludzi z szacunkiem, a źli szukać pretekstu do krzywdzenia innych.
Re: Kraj, w którym żyjemy... 2013.02.02, 15:21
[autor]
karolciakosmyk pisze:
Wyzwałam go od debili i wywaliłam ze znajomych. Staram się, trzeba z daleka od takiego chamstwa.
Widzę, że czerpiesz z najlepszych wzorców: "chamstwu i drobnomieszczaństwu należy przeciwstawiać się siłom i godnościom osobistom"
Re: Kraj, w którym żyjemy... 2013.02.02, 17:39
[autor]
pamiętam jak dzisiaj siedząc przed telewizorem w Ft. Lauderdale na Florydzie kiedy w czasie dziennika CNN ogłoszono obalenie Komunizmu w Polsce, to była pierwsza rewolucja którą ujrzałam na własne oczy prawie nie wierząc że to może być prawda, tak głęboko ból tkwił zadany tej pięknej krainie przez opresje komunizmu.

Ponownie przezywam następną rewolucję, rewolucję miłości i tolerancji w tym kraju który wydawał mi się nie do upokorzenia kiedy Anka została mianowana posłem sejmu. Ona jest niesamowitą postacią, siła nad siły. Dzięki niej i bliskim jej wspierającym, nasz głos w końcu jest słyszany.

Polska otwarta i wspaniałomyślna?
Trochę nie do wiary, ale powolutku widzę że nawet te naj naj zaskorupiałe serca doktryny zabobonów średniowiecza odtajniają powoli.


zmian: 1, ostatnia: inna - 2013.02.02, 17:44
na górę strony  

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj