Kiedy stać się ˝sobą˝...

  liczba postów: 74
UWAGA: Forum Trans-Fuzji zostało zamknięte. Tworzenie i edycja postów nie są już możliwe.

Wszystkich forumowiczów zapraszamy pod nowy adres: http://transpomoc.pl
do naszego własnego, społecznościowego, Wolnego Forum Transowego.

Zawartośc starego forum zostanie zapisana i przeniesiona w nowe miejsce w postaci archiwum.

na dół strony  
Kiedy stać się ˝sobą˝... 2011.05.18, 15:56
[autor]
Mam pytanie. Nikt poza moimi rodzicami nie wie, że jestm TS, a oni chyba nadal mają cichą nadzieje, że przejdzie mi poczucie bycia kobietą. Ja jednak wiem, że nią jestem. Choć czasem mam wątpliwości, czy bawić się w transformację, ale teraz jestem pewna, że czcę to zrobić. Mój problem polega na tym, że chcę być jeszcze przed pójściem do seksuologa choć na chwilę kobietą. To znaczy wystylizować się na nią całkiem. W prawdzie filigranowa nie jestem, mam dosyć dużą głowę i jestem nieco przy kości, ale znowu kawał kobity ze mnie nie jest. Po lekkich przeróbkach, które robiłam pod nieobecność rodziców jestem nie do poznania. Nie mam jednak odwagi poprosić ich o wyrozumiałość i zwracanie się do mnie chociaż bezosobowo. Boję się ich reakcji i tego, że mogą uznać to za zbyt wiele. Niestety mam problem z ubraniami, bo puki jestem jaka jestem ciuchów sobie nie kupię, bo moi rodzice nie zgodziliby się, a ciuchy mojej mamy zupełnie ni epasują do mojej urody :/ Mam jeszcze problem z owłosieniem. Nie ogolę się cała, bo wszyscy pokrzywiliby sie na mnie zwłaszcza teraz, kiedy jest ciepło i róznie mobliby to odebrać. Niestety zmuszona jestem odrzucić ługie ubrania ze względu temperatur. Nie wiem co robić i co do końca chcę osiągnąć tym postem. Teraz się domyśliłam, że nie zadałam konkretnego pytania. No ale w takim razie takowym zakończę. Jak przemówić do rodziców?
Re: Kiedy stać się ˝sobą˝... 2011.05.18, 16:49
[autor]
Bez zmian fizycznych spowodowanych hormonami będziesz raczej przypominała transwestyte niż kobietę, lepiej poczekaj na hormony żeby rodzice nie myśleli później że cała twoja chęć zmiany to zachcianka i opiera się na chęci przebierania się.
Re: Kiedy stać się ˝sobą˝... 2011.05.18, 16:53
[autor]
Kochana, jeżeli chcesz przedstawić rodzicom podstawy które raczej nie są do podważenia to wejdź na ta stronę, https://sites.google.com/site/transkobieta/naukowe
jeżeli są oni przynajmniej lekko ulegli na możliwość akceptacji to powinno pomóc, natomiast jeżeli maja oni lekko zatwardziale spojrzenie na świat, tak jak starej daty myślenie czy tez religijne zaćmienie, wtedy będzie ciężej. Wiem jak bardzo ważna jest sprawa afirmacji wizualnej, jest ona niemalże przymusowa, a wiec mam nadzieje ze może będzie jakaś osoba blisko mieszkająca która przygarnie ciebie do swojej szafy. Ja bym chętnie to zrobiła ale trochę daleko mieszkam ;)
Re: Kiedy stać się ˝sobą˝... 2011.05.18, 17:53
[autor]

Hej!

nie wiem dokladnie z jakiego miasta pochodzisz, ale jesli gdzies w poblizu sa organizowane spotkania lub grupy wsparcia, idz na taka. Bedziesz mogla wyrazac sie o sobie tak, jak czujesz sie wygodnie a i inni tez do Ciebie beda sie tak zwracac. 

Re: Kiedy stać się ˝sobą˝... 2011.05.18, 19:44
[autor]
Ale czy powiedziałaś rodzicom,ze chcesz zmienić płeć?Bo jeśli powiedziałaś tylko,że czujesz się kobietą i chcesz się przebierać w domu a nic o zmianie,to Twoi rodzice mogą pomyśleć,że to tylko taka Twoja fanaberia i rzeczywiście mogą się sprzeciwiać.Jeśli nie powiedziałaś,ze chcesz zmiany  to może lepiej powiedz i przygotowuj już rodziców na to wszystko co nadejdzie.
A z własnego doświadczenia wiem,że lepiej jest wyprowadzić się z domu i dopiero rozpoczynać zmianę i na odległość informować rodziców o tych wszystkich "sensacjach":)
Re: Kiedy stać się ˝sobą˝... 2011.05.20, 17:37
[autor]
Już wiedzą, że jestem pewna swoich zamiarów. Powiedzcie mi jedynie, jak mam przemówić do reszty rodziny? Znajomych? Ostatnio jestem niebywale szczęśliwa, to co niegdyś było spełnieniem części mych marzeń na dzień dzisiejszym jest rutyną. Boję się, że powiem im to zbyt nieumiejętnie. W sumie to nie wiem zupełnie czego mam się spodziewać. Jakich reakcji oczekiwać. Wiecie coś może na ten temat?
Re: Kiedy stać się ˝sobą˝... 2011.05.23, 14:54
[autor]
Reakcje będą różne zależy od środowiska. Moja rodzina jakoś to przyjęła część znajomych też. Ja wychodzę z założenia, że jeśli ktoś mnie akceptuje taką jaką jestem to super a jak nie to znaczy, że nie zasłużył na to by mnie znać i tyle. W każdym gronie znajdzie się kretyn, który będzie chciał się dowartościowywać szydząc i wyśmiewając innych. Niestety na taki rodzaj niedorozwoju emocjonalnego nic nie poradzisz.  Może rodzice go nie kochali albo nie dostał misia pod choinkę.  Najważniejsze to być sobą i walczyć o swoje szczęście ze wszystkich sił, bo nikt za ciebie życia nie przeżyje, a stracone lata są stracone bezpowrotnie.
Re: Kiedy stać się ˝sobą˝... 2011.05.23, 15:45
[autor]
Ostatnio przyjaciółka zapytała mnie czy jestem hetero. Powiedziała to zupełnie tak, jakby moja orientacja jej nie przeszkadzała. Zrobiło mi to nadzieję, że zaakcptuje mnie. Powiedziałam wtedy, że tak. Nie skłamałam. Jest tylko drobne niedopowiedzenie. Jestem transseskualna. Czyli podobają mi się osobniki tej samej płci fizycznej. A zwłaszcza jeden jedyny i to już od roku! Oj jakbym chciała z nim być. Jest cudowny. Chciałabym czuć jego pocaunek i utonąć w jego ramionach. NIewyobrażalnie go kocham i nie mogę przeboleć tego, że nie mogę się z niego wyleczyć.   
zmian: 1, ostatnia: ruhorette - 2011.05.23, 15:46
Re: Kiedy stać się ˝sobą˝... 2011.05.24, 11:20
[autor]
Po co chcesz się wyleczyć
Ja właśnie poznałam wspaniałego faceta. Znamy się od miesiąca i jestem w nim totalnie zakochana. W moim wieku już nie myślałam, że spotka mnie coś takiego. On wie o mnie i akceptuje to i wspiera w dążeniu do jak najszybszego srs. I tak poszłam z nim do łóżka i było cudownie, a po srs to w ogóle odpłynę z rozkoszy :). 
Re: Kiedy stać się ˝sobą˝... 2011.05.24, 20:05
[autor]
Ja niestety jestem jeszcze przed wyszystkim i dla mojego lubego jestem tylko kumplem z ławki. To boli, a do tego szuka dziewczyny, co boli jeszcze bardziej, bo nie mogę być obiektem jego zainteresowań. Przynajmniej teraz. A kiedy rozpocznę kurację?... Nie wiem. Chciałabym do matury przystąpić jako kobieta, ale mogę mieć z tym problem. Jak i z akceptacją klasy...
Re: Kiedy stać się ˝sobą˝... 2011.05.24, 20:34
[autor]
No i jeszcze jak zobaczyłam jego już takiego paroletniego przyjaciela, to si wewnątrz załamałam. Jak oni się dogadują. Też tak chcę. On jest moim ideałem, nie znaczy to, że mankamentów nie zauważam, ale jedyne czego pragnę poza zmianą to on. Często wyłączam się na lekcji i wpatruję się w niego jeśli siedzi gdzieś daleko ode mnie. Jak siedzi ze mną co ostatnio często się zdarza, to upajam się jego zapachem. To straszne... Pragnę jego bliskości. Jestem zdruzgotana. Wydawało mi się, że to wszystko przejdzie, a tutaj kiedy powoli się z niego leczyłam, uczucie powróciło ze zdwojoną siłą...
Re: Kiedy stać się ˝sobą˝... 2011.05.25, 09:03
[autor]
Ja maturę pisałam w CKU bo jak wyszło na jaw kim jestem to mi moja własna wychowawczyni polonistka zapowiedziała, że mnie na maturze obleje, a i klasa też dała mi nieźle popalić. Ale to było dawno temu to były inne czasy. Trzymam kciuki aby tobie się udało kochana. 
Re: Kiedy stać się ˝sobą˝... 2011.05.25, 10:05
[autor]

Zamiast ryzykować problemami w szkole z ciałem pedagogicznym, które przeważnie jest skrajnie nie tolerancyjne względem osób LGBT i ryzykować kpiny i agresję z strony pierwszego lepszego wsioka, którego jedyną ambicją jest mecz w tv i piwko z kumplami, to idź do specjalisty, diagnozuj się, zacznij brać leki, czekaj na zmiany. W przeciwnym wypadku ryzykujesz tylko pogłębienie problemów psychicznych i dodatkowe mogące się pojawić, niech o Tobie wiedzą tylko zaufane osoby, przyjaciele. Naprawdę dla poprawy humoru by maturę zdawać w kiecce, chcesz ryzykować bycie ciekawostką i atrakcją dla całej szkoły? Nikt nie powołany nie musi znać o Tobie całej prawdy, przynajmniej teraz, gdy ciągle się uczysz, ciągle jesteś niestabilna psychicznie i ciągle budujesz swoją przyszłość oraz tożsamość. Bądź ostrożna i twardo stąpaj po ziemi.

To wszystko pod warunkiem, że Cię rodzice będą rzeczywiście wspierać, jeśli jednak uznają, że nie powinnaś się leczyć i będą mieć syndrom wyparcia to pozostają ci dwie rzeczy do wyboru. Czekanie, aż się przekonają co potrwa lata, zakończy się fobią społeczną, problemami psychicznymi, próbami samobójczymi i depresją lub wziąć się w garść i przygotować plan awaryjny, w którym sama zarobisz na swoją zmianę, nawet robiąc na zmywaku w Londynie lub poszukać czegoś w Polsce. Przestań skupiać się na sprawach nie wielkiej wagi, ale zacznij planować swoją przyszłość bo do zmiany trzeba nie tylko dojrzeć by siebie zaakceptować, ale też dorosnąć na tyle by być wstanie ją przeprowadzić bez puszczania się jako shemale, no chyba, że to czyjaś ambicja.

Życie nie jest usłane różami, a osób TS tym bardziej. Skup się na rzeczach ważnych. Nastaw się na wiele wyrzeczeń, ale normalność jest tego warta.
Re: Kiedy stać się ˝sobą˝... 2011.05.25, 11:34
[autor]
Co do twoich planów ujawnienia się w szkole to napiszę ci moją historię. Ja kończyłam technikum energetyczne w łodzi. Moja pierwsza próba walki o siebie zaczęła się od kontaktu ze szkolnym psychologiem i to był największy błąd ponieważ pani psycholog powiedziała o wszystkim mojej wychowawczymi a ta wywlekła wszystko publicznie na godzinie wychowawczej. Potem było jeszcze gorzej. Koledzy z klasy ze mnie szydzili wyzywali, kilka razy zostałam przez nich dotkliwie pobita. W wieku 18 lat ojciec wyrzucił mnie z domu i zamieszkałam z babcią. Miałam wtedy malucha którego koledzy z klasy zniszczyli  żeby mi dowalić. Pamiętam że bardzo wtedy płakałam. Potem było jeszcze gorzej co skończyło się niestety nieudaną próbą samobójczą. Spędziłam wiele dni w szpitalu na oddziale zatruć gdzie też byłam szykanowana i traktowana jak dziwoląg. Jakimś cudem udało mi się skończyć szkołę z dyplomem ale na maturze oblała mnie moja własna wychowawczyni. Więc powtórną maturę pisałam rok później w Centrum Kształcenia Ustawicznego. Z całego serca życzę ci powodzenia jak również tego żebyś nie przeżyła tego co ja.

Dziś zaczynam prostować moje życie ale demony przeszłości odcisnęły na zawsze swoje piętno na mnie. Nawet teraz czasami żałuję że tamta próba samobójcza czy dwie późniejsze się nie udały bo uniknęłabym wielu lat cierpień i łez.
Re: Kiedy stać się ˝sobą˝... 2011.05.25, 15:00
[autor]
Ruhorette, Dziewczyny piszą prawdę i jest w tych opowieściach dożo do nauki. Co prawda, bogu dzięki, czasy się zmieniły ale z tego co czuje, w Polsce nadal stygmat zacofania spory. Najbardziej lubię wypowiedz o zaczęciu terapij bo jest to jedyna legalna i nadzorowana droga do hormonów, to ze założysz kieckę nie zrobi ciebie kobieta, natomiast proces terapii farmaceutycznej tego dokona. Wiem, jesteś już kobietą, ale niestety reszta cywilizacji tego nie widzi i dla nich choćbyś stanęła na głowie czy nosiła szpile, to do tego ich nie przekonasz. Pójdź po drodze prawdy ale słuchaj się także tych którzy już po niej stąpali przed tobą aby przetrzeć szlaki, a ich cierpienie aby polepszyć możliwości następnych, nie pójdzie na marne.
Re: Kiedy stać się ˝sobą˝... 2011.05.25, 16:38
[autor]

ruhorette ja też jestem młoda, mam 18 lat, za rok matura. Jestem m/k, tak jak ty.

Zdecydowałam, że po maturze zaczną drogę do przemiany. Nie wyobrażam sobie roku w szkole, gdzie każdy wie kim jestem. Nie mogłabym normalnie się uczyć, pewno bym popadła w depresję. Skończe normalnie szkole, pójde do pracy(mam juz zalatwiona) w czasie uczenia się jeszcze odloze pieniądze i po szkole ruszam w swiat. Zaczne pracowac, brac hormony. Jak Bog da pojde na studia.

 

Pytanie czy warto poswiecic rok  i przeczekac aby zdac mature. Ja uwazam ze warto. Co mi z tego, ze powiem wszystkim ze jestem ts? To przyniesie jedynie bol i cierpienie. Czekam juz od tylu lat, poczekam jeszcze rok.

 

Wiem co czujesz, jezeli chodzi o milosc do kolegi z klasy. Ale cóż, niestety w jego oczach jestes kolesiem ktory ma miedzy nogami co tam ma. I tego nie zmienisz. Ale nie martw sie, przejdzie to, mlodziencze wzloty to norma.

 

Pozdrawiam i zycze powodzenia

Re: Kiedy stać się ˝sobą˝... 2011.05.25, 18:08
[autor]
Kochane, nic nie ma na przeszkodzie abyście zaczęły dzisiaj. To nie znaczy ze macie całemu światu ogłosić ten fakt. Na początku zmiany będą tak powolne ze nawet ci którzy są bliscy wam, nie będą zauważać. Później zauważą i powiedzą: "kolor włosów sobie zmieniłeś czy co, wyglądasz trochę inaczej":). Jeżeli chodzi o hormony to czym prędzej tym lepiej bo efekty testosteronu są nieodwracalne w przyroście kości. Natomiast aby przystąpić do leków trzeba wpierw przejść przez ewaluacje psychologiczna aby błędu na cale życie nie popełnić.
zmian: 1, ostatnia: inna - 2011.05.25, 18:09
Re: Kiedy stać się ˝sobą˝... 2011.05.26, 01:23
[autor]
Dokładnie inna, to samo chciałam napisać. Prawda niestety jest brutalna - hormony zmieniają niewiele/nic. Urosną wam małe piersi i nieco wygładzi się cera. Ale to nie są zmiany które rzucają się w oczy osobom które widzą was na codzień, ktoś kto nie widziałby was rok, dwa, może pomyślałby 'wow, ale on kobieco wyglada'.
Re: Kiedy stać się ˝sobą˝... 2011.05.26, 08:21
[autor]
To chyba nie do końca tak. Ja zmieniłam się bardzo. Osoby które nie widziały mnie rok dwa w ogóle nie nie poznają no ale te zmiany to nie tylko zasługa hormonów ale i mojej pracy w budowanie swojego wizerunku. Nie wiem jak wy ale ja ciężko pracowałam i pracuję nad wieloma rzeczami np. nad sposobem chodzenia, na tym jak modelować głos podczas rozmowy, na odruchami i ogólnie nad zachowaniem i tak w tajemnicy to nawet udało mi się zmienić śmiech. I nad tym możecie pracować niezależnie od leczenia. Uczcie się zasad robienia makijaży, zasad dobierania stroju itd itp.

PS. Może zrobimy linki do stron dla nas ważnych takich jak:
http://fryzury.info
http://www.seksualnosc-kobiet.pl 
Re: Kiedy stać się ˝sobą˝... 2011.05.26, 09:16
[autor]
do Harajuku ,radzisz najpierw komuś zeby bral hormony cytac :" Bez zmian fizycznych spowodowanych hormonami będziesz raczej przypominała transwestyte niż kobietę."

A niżej sama sobie zaprzeczasz twierdzac cytuje : "Prawda niestety jest brutalna - hormony zmieniają niewiele/nic. Urosną wam małe piersi i nieco wygładzi się cera. " No to po co wogole brać hormony skoro nie działają . Nie prawda że hormony nic nie dają nie można wrzucać wszystkich do jednego worka, na jednych działają lepiej na innych mniej zależy od genetyki no i jeśli ktoś wyglada bardzo męsko przed braniem no to raczej same hormony nie zdziałają tu cudow to prawda.
Re: Kiedy stać się ˝sobą˝... 2011.05.26, 12:44
[autor]
Po to żeby gospodarka hormonalna pracowała tak jak u kobiet. Tu nie chodzi o męsko/kobieco bo hormony kości ani chrząstek nie zmieniają i to jest fakt. Ktoś mając szeroką szczękę + duże czoło będzie je miał. Duży nos nie zmniejszy się pod wpływem hormonów. Miednica się nie rozrośnie. Hormony wygładzą ci cerę, zmienią skórę, buzia się nieco zaokrągli i zgadzam się że jeżeli ktoś wygląda bardzo bezpłciowo przed to to faktycznie pomoże. Znam dziewczyny które wyglądały zupełnie inaczej kiedy zniknął im cień zarostu spod nosa.

Girl poza tym sama się przekonasz jak już zaczniesz brać, tylko nie zawiedź się jak jak po miesiącu nie zobaczysz w lustrze laseczki.


Barbwire - dokładnie. Zmiana to nie tylko poleganie na hormonach ale CIĘŻKA praca nad sobą. Nad nawykami, zachowaniem. Nad wszystkim. 



Re: Kiedy stać się ˝sobą˝... 2011.05.26, 13:37
[autor]
Nom harajuku masz racje no niestety jeśli chodzi o układ kostny  to zgadzam się w 100%, no jeśli chodziło tobie o gospodarkę hormonalną zwracam honor i faktycznie u osob wyglądających pomiędzy płciami po horm widać wiekszą różnicę.
Re: Kiedy stać się ˝sobą˝... 2011.05.26, 19:42
[autor]
Wszyscy maja racje, prawda zawsze leży po środku.

Charakterystyka plciowa, tak jak struktura kostna to podstawa wygladu pomiedzy kobieta a mezczyzna. W przypadku mezczyzny, proces zmezszczenia przepływa od roku 16 lat aż do 25-27. Testosteron jest najpotężniejszym składnikiem zmian, i dokąd w systemie jest, to pokazuje swój potentat. Mężczyzna zmienia strukturę kostna niższej polowy czaszki aż do 40+ a wiec  proces narostu nie stopuje przy 25 latach.

Przypuszczenie: "Hormony mogą tylko spowodować redystrybucje tkanki tłuszczowej", Nieprawda!!!!!!!!!!!!!!
Hormonalna terapia estro, proges, spiro, zmieniają proces w jaki komórki ciała współpracują ze sobą, stopują one poprzez testosteron blocker, wstrzymanie przyrostu kości, zmieniają proces pokwitania jeżeli dane są w wieku 18 lat, i jest możliwość przyrostu kostnego ale w charakterze kobiecym, redystrybują tkankę tłuszczową zarówno jak i delikatnieje i zmienia się grubość skory.

Wszystko zależne od wieku zaczęcia kuracji, i genetyki wstępnej, natomiast efekty zkobiecenia wzrastają czym młodsza jest osoba.

Dlatego możliwość startu w wieku 18tki to istne wygranie losu na loterii jeżeli chodzi o wygląd.

Medycznie, sprawa bardzo ważna jest odpowiednie nastawienie organizmu na obce hormony. Wiele dziewczyn nie orientując się w detalach i zaczynając branie hormonów na własną rękę, stosując wysokie dawki z myślą o fantastycznych rezultatach, psuja efekt hormonalny na cale życie. Powolny proces wprowadzenia powoduje stopniowe powolne otwieranie się receptorów estrogenowych w całym ciele.

Z tego co wiem, a wiem dosyć, to dziewuchy które zaczęły w wieku 16-21 w większości staja się kobietami nie różniącymi się wyglądem od genetycznych poza wiadomym.
Statystyka Operacji plastycznych FFS obejmuje znacznie starsze grono.


A wiec konkluzja:
Jezeli wiesz o sobie bez jednego ale, ze jesteś kobietą w zlym ciele mezczyzny i dowodem na to jast diagnoza profesjonalisty, czym predzej tym lepiej.
W wieku 18 lat początkowe zmiany są dosyć powolne, różnica w efekcie leży w twojej genetyce. Pierwsze miesiące przyrost tkanki tłuszczowej nie rzuca się w oczy, ale czym osoba szczuplejsza tym bardziej widoczne. Zakładanie luźnych ciuchów pomaga. Po 4-6 miesiącach zmiany następują w wyglądzie ale nadal osoba ta w gronie znajomych po prostu wygląda młodziej, a inni próbują znaleźć przyczynę tego. Pomiędzy 8-12 miesiącami zmiany są dosyć charakterystyczne i grawitują w kierunku kobiecym. Niezmiernie dużo zależy od prezentacji, jeżeli osoba ta ubiera typowo męską odzież to będzie nadal uważana za chłopaka ale lekki makijaż i spódnica i nagle wychodzi kobiecość. Oczywiście nie jest to opinią ścisłą, dla każdego coś innego, genetyka, chromosomy, wszystko wpływa na postęp przeistaczania.
zmian: 5, ostatnia: inna - 2011.05.26, 20:02
Re: Kiedy stać się ˝sobą˝... 2011.05.26, 20:03
[autor]

Z calym szacunkiem - statystyczne bzdury. Wystarczy wejść do pierwszego lepszego gimnazjum i zobaczyć jak wyglądają dzisiejsi 15-latkowie. Masywna budowa twarzy + 190cm wzrostu. Nie raz rozmawiałam z chłopakami którzy wyglądali dojrzale i męsko, po czym okazywało się że mają 15/16 lat. 

Gdyby to było takie cudowne, to wszystkie młode tski byłyby piękne. Niestety tak nie jest. I nie muszę powoływać się na statystyki, wystarczy mi to ile dziewczyn TS w moim wieku znam i ile wygląda NAPRAWDĘ wiarygodne. Parę.


Mam 21 lat. Zaczęłam w wieku 16 lat. Miałam i FFS i powiększanie biustu. I to nie dlatego, że miałam prominentne kości twarzy albo wyglądałam źle, wręcz przeciwnie, byłam bardzo atrakcyjna. Po prostu męski kościec twarzy ZAWSZE będzie się różnił od kobiecego, dopóki twarz jest młoda i pulchna to tego nie widać, kłopoty zaczynają się później, z wiekiem, kiedy skóra robi się coraz cieńsza i wszystkie mankamenty kości wychodzą na wierzch.


Ale co ja tam wiem. Widzę, że te które najwięcej tutaj mówią ledwo co zaczęły terapię hormonalną.

Re: Kiedy stać się ˝sobą˝... 2011.05.26, 22:58
[autor]
Masz racje,  hormony biore długo u mnie niestety tez zauwazyłam podobnie z poczatku byłam zachwycona efektmi kuracji i myslałam ze im dłuzej bede brac tym bardziej kobieco bede wygladac a tu ups niespodzianka teraz wygladam gorzej niz kilka lat temu, fakt wtedy twarz była bardziej krągła bo po prostu młodsza a teraz te męskie kosci których wczesniej widac nie było stały sie bardziej widoczne
Re: Kiedy stać się ˝sobą˝... 2011.05.27, 07:44
[autor]
Macie racje że hormony wszystkiego nie zalatwią i wogole ,i że kości czaszki są inne u kobiet i u mężczyzn, no ale nie szukajmy tez jakiegoś nie wiadomo jakiego ideału, bo nikt nie jest perfekcyjny ,są przecież i genetyczne kobiety co maja szczękę jak u terminatora albo bardzo męskie rysy twarzy, trzeba znaleźć jakiś kompromis,no a jeśli chce się super super wyglądać to niestety operacja,tylko niestety te koszta :(
Re: Kiedy stać się ˝sobą˝... 2011.05.27, 08:13
[autor]
Ale jest jeszcze coś o czym nikt tu do tej pory nie pisał. Mianowicie wizaż. Ja dbam o cerę wypracowałam makijaż w którym dobrze wyglądam i dobrze się czuję, dbam aby włosy zawsze były uczesane i lśniące o to by fryzura podkreślała urodę a nie uwypuklała braki to też to zupełnie inaczej jest odbierane przez otoczenie. Pamiętajcie że nie ma brzydkich kobiet są tylko zaniedbane. Największy problem mam z odpowiednim strojem ale cały czas się uczę i dopracowuję to co lubię i w czym dobrze wyglądam. Pamiętajcie że strojem też można bardzo dużo poprawić w wyglądzie. Ja namiętnie oglądam to co proponuje Geco ponieważ potrafi zrobić coś z niczego za grosze. Na dodatek ubiera normalne kobiety tworząc im całe zestawy strojów tuszując wady a uwypuklając zalety.
Re: Kiedy stać się ˝sobą˝... 2011.05.27, 11:28
[autor]

A co jeżeli pójdziesz w góry, spadnie ulewa i zmyje ci misterny makijaż i uczesanie? A co ze strojem? A co z basenem, na który przecież się nie wymalujesz?

Widzisz. Medal ma dwie strony. Pewne rzeczy można ukryć, inne trzeba mieć.

Re: Kiedy stać się ˝sobą˝... 2011.05.27, 13:54
[autor]
Fakt faktem, a życie leci dalej, każdy człowiek choćby nie wiem jak piękny mógł by sobie coś jeszcze ulepszyć. Zapewne operacje plastyczne są bardzo potrzebne szczególnie w naszym gronie bo mogą pomóc w ułatwieniu codziennego życia. Ale jeżeli transkobieta bez operacji żyje dniem codziennym i wszyscy zwracają się do niej "proszę pani" to wtedy jest jej sprawa czy będzie się dalej upiększała czy nie. Chcąc dogonić perfekcje skory można ominąć piękno serca. Fakt także ze nasza wiara w samych siebie, powoduje blask od środka który robi nas o tyle piękniejszymi, a ludzie to widzą.
Oczywiście ze poprawna operacja to wspaniały rezultat, ty Harajuku jesteś piękna i zapewne ta operacja dala ci to czego oczekiwałaś, ale teraz spójrz się na te transdziewuchy które potrzebują wsparcia i dobrego słowa aby zdobyć sile na przetrwanie tak ciężkiego losu jakim my wszystkie zostałyśmy obdarzone.
Re: Kiedy stać się ˝sobą˝... 2011.05.27, 15:40
[autor]
Bez przesady. Ciężki los mają ludzie z paraliżami, bez kończyn, z chorobami genetycznymi albo nowotworami. Zmianę się przechodzi i tyle, nie ma sensu litować się nad swoim losem.
Re: Kiedy stać się ˝sobą˝... 2011.05.27, 15:42
[autor]
Czy ty naprawdę jesteś tak twarda jak kamień czy tylko takie pozory tworzysz?
Re: Kiedy stać się ˝sobą˝... 2011.05.27, 18:29
[autor]
Widać harajuku że za szybko i za łatwo przeszłaś przemianę i nie doceniasz tego , chyba długo sie nie nacierpiałaś  zbytnio z powodu transeksualizmu, co innego byś pisała tu będąc jeszcze przed przemianą. Bo dla ciebie przemiana to małe piwo ot tak  pstryknąć palcem i już przemiana, ale nie wszystkie maja takie szczęście i meczą się latami i to niby nie jest cierpienie .
Re: Kiedy stać się ˝sobą˝... 2011.05.28, 12:25
[autor]
inna pisze:
Czy ty naprawdę jesteś tak twarda jak kamień czy tylko takie pozory tworzysz?

Jestem, jedynie twarde osoby osiągają sukces.


Tak girl, nie nacierpiałam się dużo i z tego powodu jestem normalną wesołą dziewczyną a nie postrzelonym transem wiecznie biadolącym nad swoim okrutnym losem.

Poza tym nie pisałabym tu będąc przed przemianą, jestem na tyle rezolutna że od zawsze wiedziałam kim jestem i nie zwlekałam ze zmianą do 30stki żeby potem płakać jak jest beznadziejnie i jakim cierpieniem jest mój żywot.

Re: Kiedy stać się ˝sobą˝... 2011.05.28, 12:47
[autor]
Gratulacje! Wiedz że nie każdy ma tak z górki jak Ty. Mnie po prostu nie stać na niektóre rzeczy! Chcę załatwić w pierwszj kolejności hormony i dokumenty. Później martwić się ewentualnymi dodatkowymi zmianami. Na razie jestem kom jestem. I muszę znaleść przyjaciół, którzy będą wspierać mnie przez oją całą drogę i takich którzy zrozumieją mnie, pomimo tego, że czasem stwarzam pozory, że jestem mężczyzną. Mimo wszystko za rok mam osiemnastkę i chcę odszukać seksuologa i psychologa, który nie weźmie ode mnie gigantycznych sum, a pomoże mi dosyć szybko, skutecznie i tanio. Nie chcę bowiem stracić wszystkich zgromadzonych pieniędzy na same wizyty, których nie mam pojęcia ile będzie. Do tego wszystkiego w głębi duszy liczę na to, że stworzę związek z mym lubym, ale to już swoją drogą...
Re: Kiedy stać się ˝sobą˝... 2011.05.28, 13:08
[autor]

Jeżeli to ten luby o którym pisałaś, to z całym szacunkiem - ale mało jeszcze wiesz o zmianie i emocjach towarzyszących ludziom w twoim otoczeniu. Dla niego będziesz kolegą nawet jeżeli zobaczy cię za 5 lat jako super-laskę.


I nie twierdzę że to łatwa sprawa, wiadomo że kasa często stoi na przeszkodzie, ale ludzie, nie dajcie się zwariować tylko bierzcie się w garść i działajcie :) Z marudzenia nikomu jeszcze nic nie przyszło.

Re: Kiedy stać się ˝sobą˝... 2011.05.28, 14:10
[autor]
Łatwo mówić już po wszystkim...
Re: Kiedy stać się ˝sobą˝... 2011.05.28, 15:09
[autor]
Harajuku to naprawdę miałaś ogromne szczęście że tak szybko się zmieniłaś , bo wiesz nie wszyscy mają takie, i nie chodzi że ktoś czeka do 30 czy do 25 lat tylko o pieniądze na to leczenie. gdyby wszystkie zabiegi operacje kosztowały 10 tyś  a nie 10 razy tyle, to uwierz że nikt by ci tu nie płakał jaki ma ciężki los bo by już dawno o tym nie myślał. Więc trochę zrozumienia , bo empatii wobec drugiego człowieka to u ciebie nie widzę wo gole.
Re: Kiedy stać się ˝sobą˝... 2011.05.28, 15:21
[autor]
A skad ty mozesz wiedziec skad ja wzielam pieniadze i ile pracy mnie to kosztowalo? Tak latwo wam oceniac bo jestem po, ale kasa z nieba nie spada i nie zapominajcie o tym.
Re: Kiedy stać się ˝sobą˝... 2011.05.28, 15:34
[autor]
To skąd wzięłaś kasę akurat najmniej mnie obchodzi,to samo kim jesteś,  wkurzają mnie tylko twoje wypowiedzi. Szkoda z tobą wdawać się w dyskusje bo ty i tak wszystko przecież wiesz najlepiej.
Re: Kiedy stać się ˝sobą˝... 2011.05.28, 16:17
[autor]
Wszyscy tutaj jesteśmy z pod tej samej gruszy, i zapewne każdy z nas chce pomóc i podzielić się wiedza którą posiada. Harajuku, zapewne chcesz aby dziewczyny i chłopaki mieli dostęp do siły przebicia do której ty masz dostęp. Natomiast oprócz tej siły istnieje jeszcze jedna, niezbędna siła, tolerancji. Wiem ze wiek twój raczej niezbyt pozwala na spojrzenie się na życie z dystansu i perspektywy ale wierz mi ze tolerancja i akceptacja innych poglądów a zwłaszcza poparcia drugiej osoby taką jaką on/ona jest, to siła która w życiu jest niezbędna.
Jesteś piękną dziewuchą i szczęście powinno otaczać ciebie z każdej strony, niestety nie brzmisz jak szczęśliwa. Aby inni brali przykład z ciebie, a twoja siła przebicia jest dobrym przykładem, miej trochę większe zrozumienie dla innych, może nie tak silnych trans jaką ty jesteś.
Re: Kiedy stać się ˝sobą˝... 2011.05.28, 17:18
[autor]

Ja odkładałam każdy grosz aby mieć na hormony. Czy to urodziny czy to jakieś święto. Kasa naprawde nie stoi na przeszkodzie... żałuje jedynie, że właśnie te pieniądze wydałam na hormony a nie na lekarza! Spotkałam się ostatnio ze znajomą ts, nawet dosyć ładna (ale to mało ważne) i powiedziała mi, że jest taki lekarz, który przepisuje hormony (blokery) już na pierwszej wizycie. Bo wie, że jesteśmy TS !!!!!!! Po tym weekendzie umawiam się na wizytę i powiem Wam jak to wszystko wygląda,  podobno wcale nie jest ciężko zmienić te dokumenty, tylko trzeba chcieć!!! nie siedzieć ciągle w jednym miejscu. Mnie rodzina akceptuje (oprócz dziadków, brata i ojca) ale powiedzieli mi, że jak chce zmieniać płeć to muszę sobie sama zarobić, więc odkładam każdy grosz.

 

W kobiecych ciuchach i tak po domu nie moge chodzić. Szczerze ?! Nie ubrania czy makijaż robią ze mnie kobietę. Nią po prostu trzeba się urodzić...(psychika) po prostu czuć, że się nią jest!

 

Więc, jeżeli by Wam zależało na tej zmianie nie smęciliścieby tutaj, tylko wzielibyście sprawy w swoje ręce. Tak jak ja to zrobiłam.

 

Pamiętajcie, jezeli chcecie się poddac jakieś operacji, najpierw trzeba zmienić dokumenty!

Jak już smęcicie, ze nie macie kasy, to PO CO CHCECIE SIĘ UJAWNIAĆ ? Możecie naciągnąć przecież kogoś z rodziny żeby wam dał pieniadze... .Jak nie macie od kogo wyciągnąć tych pieniędzy to już praca wam pozostała. Teraz są wakacje, można sobie dorobić ;]

 

Co do FFS ? pójdziecie do pracy, rok popracujecie, można wziąść kredyt na operacje plastyczną.

Nie trzeba robić FULL WYPAS ffs. Chirurg już wam doradzi

zmian: 1, ostatnia: freja - 2011.05.29, 09:17
Re: Kiedy stać się ˝sobą˝... 2011.05.28, 17:23
[autor]
Ruchorrette ty nie szukaj przyjaciół, którzy Cie zaakceptują taką jaką jesteś bo ich nie znajdziesz. Zawsze będą się z Ciebie śmiać lub po za plecami obgadywać Cię. Ja na Twoim miejscu wyprowadziłabym się z domu, tuż po skończeniu matury. [...]

 

Co do chłopaka... to i tak go nie będziesz mieć!!!!

Bynajmniej nie tego, którego kochasz!!!!!
Jak on wie, że jesteś TS... to nie masz u niego żadnych szans...

trzeba się wyleczyć, albo wyprowadzić się, żyć z nadzieją, że będzie Twój (jak zoperujesz twarz, poddasz się zabiegowi korekcji płci)

 

Jesteś bardzo podobna do mnie :)

Miałam takie same problemy jak Ty, ale udało mi się jakoś z nich wyjść :)

 

Co do rodziców... oni ciągle będą myśleli, że Ci przejdzie...

dlatego najlepiej wziąść sprawy w swoje ręce i działać ;]

zmian: 1, ostatnia: freja - 2011.05.29, 09:19
Re: Kiedy stać się ˝sobą˝... 2011.05.28, 17:27
[autor]
a harajuku w tym co pisze ma bardzo duzo racji... pewnie też się nie zgodzi z moją powyższą wypowiedzią ;] ale jestem przygotowana na słowa krytyki ;]
Re: Kiedy stać się ˝sobą˝... 2011.05.28, 18:16
[autor]
No w końcu jest gawor na forum, tak jak forum powinno wyglądać. Trochę pokrzyczeć, trochę popłakać, i trochę się pośmiać, zupełnie jak prawdziwa polska rodzinka przy stole. Jest wesoło!
Re: Kiedy stać się ˝sobą˝... 2011.05.28, 18:58
[autor]

Magnetic napisala dokladnie wszystko to co ja bym napisala. Niektore z was nie moga sie wyrwac ze swiata fantazji, jak wyobrazasz sobie zwiazek z chlopakiem ktory znal cie jako faceta z takim samym cialem (penisem) jak jego? Dobre. naprawde.

Poza tym inna - ja nie musze udawac dobrej ciotki tak jak niektore tu zeby byc uwazana za szczesliwa. Jestem teraz normalna kobieta (tak mam wpisane w dowodzie) a nie zadna transdziewucha jak wy to mawiacie, nie ogladam swojej pochwy i nie modle sie do niej, nie glaszcze po cyckach i nie mowie JAK FAJNIE MIEC CYCKI, nie placze po nocach za straconymi latami. TO JEST SZCZESCIE - normalne zycie z normalnymi problemami jest dla mnie synonimem szczescia, nie skupiam sie na transseksualizmie bo to jest za mna. Ale najwidoczniej wszelkie proby pomocy i sprowadzenia was na ziemie traktujecie jako atak, BRAWO. 

Re: Kiedy stać się ˝sobą˝... 2011.05.28, 20:29
[autor]
Czuję się bardzo zmotywowana do działania. Niestety mam dopiero 17 lat. Proszę powiedzcie mi do jakiego lekarza najlepiej iść seksuolog/psycholog. Kiedy pójść po raz pierwszy. Chcę coś zrobić, ale czuję się ograniczona :/. A  życia samej dla siebie też nie jest do końca fajne. Chciałabym być już po wszystkim. A pytanie do osób, które są już po kieruję takie. Ile zajmie mi czasu zmiana płci, licząc od pierwszej wizyty, do załatwienia dokumentów i otrzymania hormonów, oraz ile mniej więcej będę zmuszona wydać pieniędzy. (Lekarze, hormony, dokumenty). Ciuchy jakieś mogę skombinować, a ffs, srs, biust i inne to raczej później. Niestety... NA razie jedyne co robię, to sukcesywnie odkładam każdy grosz na swoją przyszłość.
Re: Kiedy stać się ˝sobą˝... 2011.05.28, 22:16
[autor]
Ej, dziewczyny, po co sobie tak dogryzać?  


Ogólnie to z tego czytałam to po terapii zostajemy uznane za wyleczone, czyli już nie jesteśmy trans tylko po prostu kobietami... A czy ktoś wygląda ładnie czy nie to już nie ma znaczenia, genetyczne też często rodzą się niezbyt ładne a jakoś nieprawdziwymi ich nikt nie nazywa, kobiety z zespołem niewrażliwosci na androgeny mają też XY i nie mogą mieć dzieci, a też w ich kobiecość nikt nie wątpi... 


@ruhorette

Ja tam żadnych doświadczeń nie mam bo na razie jestem prawie na tym samym etapie co Ty, ale Liber mi mówił, że na początek będzie mi potrzebne mniej więcej tyle co na średniej klasy samochód, czyli mniej więcej jak tu ktos wyliczył - http://transfuzja.org/pl/artykuly/kompendium_wiedzy_ts_mk/ile_kosztuje_zmiana_plci_ts_mk.htm

zmian: 2, ostatnia: mi71 - 2011.05.28, 22:18
nocne Polaków rozmowy 2011.05.29, 09:46
[autor]
Kochani(e) przede wszystkim proszę o nie używanie "argumentów" ad personam. Zaliczamy tu przykładowo: jesteś głupia, żałosna, dziecinna itp. Tocząc z kimś spór odnosimy się do jego słów nie do naszej opinii o danej osobie. Inaczej nie jest to już dyskusja, tylko pyskówka.

Harajuku, Magneticgirl - ja się zasadniczo z Wami zgodzę. Trzeba działać, myśleć pozytywnie, planować i realizować plany, a nie rozpaczać, biadolić i... wylewać publicznie swoje frustracje. I też mnie potrafi męczyć ulubiony sport Polaków (niekoniecznie wcale ts): biadolenie nad swoim losem, ale nie sądzę, żeby komuś w takiej sytuacji mogło pomóc krzyczenie i wyszydzanie z niego. A poza tym pamiętam, że sama byłam w podobnym stanie parę lat temu i wtedy to, co mnie obecnie może bawić, było dla mnie ogromnym problemem. Oprócz pozytywnego myślenia i nastawienia na sukces trzeba jeszcze umieć dostrzec człowieka w drugim człowieku. Nie mówię, żeby go niuniać i nad nim gdakać, ale zwyczajny szacunek należy się także słabym i zagubionym. Nawiążę jeszcze do tego, co napisała Inna: nie brzmicie jak osoby szczęśliwe i spełnione, wyziera z was złość. Osoby, które naprawdę w się samorealizują mają w sobie radość życia, którą potrafią się dzielić z innymi.

A a'propos sukcesu i właściwego myślenia polecam wszystkim wyszukać na Chomiku audiobook "Truskawkowy milioner" i ew. jeszcze e-booka "Efekt motyla".
zmian: 1, ostatnia: freja - 2011.05.29, 09:51
Dezyderata - Maks Ehrmann 2011.05.29, 09:50
[autor]
Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu - pamiętaj jaki pokój może być w ciszy. Tak dalece jak to możliwe nie wyrzekając się siebie, bądź w dobrych stosunkach z innymi ludźmi. Prawdę swą głoś spokojnie i jasno, słuchaj też tego co mówią inni, nawet głupcy i ignoranci, oni też mają swoją opowieść. Jeśli porównujesz się z innymi możesz stać się próżny lub zgorzkniały, albowiem zawsze będą lepsi i gorsi od ciebie.
     Ciesz się zarówno swymi osiągnięciami jak i planami. Wykonuj z sercem swą pracę, jakakolwiek by była skromna. Jest ona trwałą wartością w zmiennych kolejach losu. Zachowaj ostrożność w swych przedsięwzięciach - świat bowiem pełen jest oszustwa. Lecz niech ci to nie przesłania prawdziwej cnoty, wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów i wszędzie życie pełne jest heroizmu.
     Bądź sobą, a zwłaszcza nie zwalczaj uczuć: nie bądź cyniczny wobec miłości, albowiem w obliczu wszelkiej oschłości i rozczarowań jest ona wieczna jak trawa. Przyjmuj pogodnie to co lata niosą, bez goryczy wyrzekając się przymiotów młodości. Rozwijaj siłę ducha by w nagłym nieszczęściu mogła być tarczą dla ciebie. Lecz nie dręcz się tworami wyobraźni. Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności.
     Jesteś dzieckiem wszechświata, nie mniej niż gwiazdy i drzewa, masz prawo być tutaj i czy jest to dla ciebie jasne czy nie, nie wątp, że wszechświat jest taki jaki być powinien.
     Tak więc bądź w pokoju z Bogiem, cokolwiek myślisz i czymkolwiek się zajmujesz i jakiekolwiek są twe pragnienia: w zgiełku ulicznym, zamęcie życia, zachowaj pokój ze swą duszą. Z całym swym zakłamaniem, znojem i rozwianymi marzeniami ciągle jeszcze ten świat jest piękny. Bądź uważny, staraj się być szczęśliwy.
Re: nocne Polaków rozmowy 2011.05.29, 12:45
[autor]

Przyznaje że wyziera ze mnie złość kiedy czytam niektóre wypowiedzi. W pewnym momencie zaczela sie licytacja - JA MAM GORZEJ! NIE BO JA! TY MIALAS KASE WIEC NIE WIESZ CO TO TS! NIE NACIERPIALAS SIE! Nie rozumiem po co sprowadzac dyskusje do takich "argumentow" ale ok. 
Jak pisalam wyzej - dla mnie szczesciem jest to ze zrobilam juz wszystko co chcialam zrobic ze soba, natomiast bezradnosc i narzekanie osob w badz co badz takiej samej sytuacji jakiej ja bylam pare lat temu wyzwala we mnie spore poklady agresji. I tu sie zgodzam ale ja juz wycofuje sie z tej jalowej dyskusji. Proponuje stworzyc temat gdzie kazdy moglby poplakac nad swym ciezkim losem ;p

Re: nocne Polaków rozmowy 2011.05.29, 17:04
[autor]
Czy badanie kariotypu, dna oka i RTG mózgu są konieczne? Sorry, że się tak dopytuję, ale muszę maksymalnie ograniczyć koszty. Aha. I czy jest jakaś fundacja, któa pomoże mi przejść przez całą tą drogę nie tylko duchowo, ale i finansowo?
Re: nocne Polaków rozmowy 2011.05.29, 17:08
[autor]

Nie ma takiej fundacji. Wiesz, zalezy od lekarza, ja np. dna oka i kariotypu nie robilam, zrobilam dopiero z czasem kiedy sad wymagal. EEG jak dobrze poszukasz to znajdziesz nawet za 60-80zl, mysle ze jak dobrze porozmawiasz z lekarzem to badania typu kariotyp beda mogly poczekac dopiero do skladania dokumentow do sadu a do tego czasu skupisz sie na innych wydatkach ;)

Re: nocne Polaków rozmowy 2011.05.29, 19:20
[autor]
To i ja dodam coś od siebie. Jestem 8 miesiąc na hormonach, od 5 miesięcy toczy się sprawa w sądzie i mam nadzieję, że w czerwcu się zakończy pozytywnie, a zaraz potem srs. A jak żyję?? Poznałam wspaniałego faceta jestem w nim zakochana i jesteśmy razem. Co do sexu to jest wspaniały i mam orgazmy choć całkowicie inne. I wiecie co? Po srs to dopiero będzie. Na razie czerpię przyjemność z bycia z ukochanym z jego ciepła i bliskości, z tego że mogę mu się oddać i dać przyjemność. A łechtaczka kochane to nie jest jedyne miejsce erogenne na ciele kobiety. Uwielbiam się z nim całować, uwielbiam jak  pieści moje piersi i... domyślcie się same. O wie kim jestem i akceptuje to i planujemy wspólną przyszłość. Świetnie się rozumiemy i jestem pełna nadziei na lepsze jutro. Operację powiększenia piersi mam dopiero w planach.

Pozdrawiam i życzę wam miłości
Re: nocne Polaków rozmowy 2011.05.29, 21:00
[autor]
Musisz na każdym forum opisywać ze szczegółami wasze pożycie intymne? :/
Re: nocne Polaków rozmowy 2011.05.29, 21:22
[autor]
Totalnie abstrachujac od bzdur w tym temacie to Ruhorette polecam Ci Robachę. Przyjmuje w Łodzi na NFZ, a że się uczysz masz ubezpieczenie od rodziców. Jest całkiem darmowa, wszystkie badania hormonów, krwi, rtg, eeg, kariotyp są na ubezpieczenie. Psycholog, psychiatra, endokrynolog również. Niczym się nie przejmujesz finansowo, a dodatkowo ta Pani świetnie się zna na tematyce i ma niesamowity dar by dotrzeć do rodziców i im przedstawić temat. Zorganizuj dokumenty, ze jestes ubezpieczona przez rodzicow na NFZ, popros mame lub tate by z Tobą pojechali juz teraz do Pani doktor i zacznij diagnostyke przed 18. Zanim wszystko skonczysz minie wymagany przez nia rok badan diagnostycznych by dostać hormony, a później jedyne co Cię czeka to hormony. Mnie kosztują 250 zł na 50 dni i jesli nie bedziesz kombinowac  zlekarzami za kase, jak Liber czy o zgrozo Dulko to beda Twoje jedyne wydatki do chwili zmiany danych. 
Re: nocne Polaków rozmowy 2011.05.29, 22:05
[autor]
Harajuku, zachowujesz się arogancko i gnębiąco w stosunku do Transkobiet tutaj. Powtarzam Transkobiet bo ty uważasz się za Genetyczna kobietę, co jest OK, ale proszę abyś nie krytykowała dziewczyn które próbują poradzić sobie z ciężkim losem dojścia do siebie jako  Transkobieta ( nie Genetyczna kobieta) i wypowiadają się o wszystkim z czym chcą się podzielić. Maja na to absolutne prawo a ty jesteś wobec nich arogancka i dołująca. Tutaj jest miejsce dla wszystkich a i także dla ciebie ale miej respekt do innych, Proszę!
Re: nocne Polaków rozmowy 2011.05.29, 22:08
[autor]
Nie, ja jestem po prostu kobieta i tyle, ani nie transkobieta ani nie genetyczna. Jak sie komus przedstawiam to nie mowie CZESC, JESTEM TRANSKOBIETA! W ogole po co jakies takie prefiksy, zmieniacie plec zeby byc transkobietami czy kobietami? Bo myslalam ze plcie sa dwie - mezczyzna i kobieta. 
Re: nocne Polaków rozmowy 2011.05.29, 22:17
[autor]
Nie chodzi o terminy transkobieta czy kobieta , tylko żebyś nie jechała po każdym bo ktoś powie coś co mu leży na sercu, nawet jeśli to jest rzecz mało ważna, lub nawet śmieszna , jesteśmy wszyscy tylko ludźmi.
Re: nocne Polaków rozmowy 2011.05.30, 00:06
[autor]
barbwire zraził mnie ten Twój post... wszystko sobie wyobraziłam :/ Jak masz takie coś pisać, to nie w tym temacie... co to ma do powyższych postów ? Od wyrażania seksualności jest inny dział "seks jest rzeczą ludzką"...
Re: nocne Polaków rozmowy 2011.05.30, 00:07
[autor]
może harajuku jest "w jakimś stopniu wredna", ale ona chce dla was transetki ;] jak najlepiej ;] ja sobie akurat to samo pomyślałam co ona, kiedy przeczytałam post barbwire.
Re: nocne Polaków rozmowy 2011.05.30, 07:33
[autor]
ruhorette pisze:
Czy badanie kariotypu, dna oka i RTG mózgu są konieczne? Sorry, że się tak dopytuję, ale muszę maksymalnie ograniczyć koszty.
Część badań możesz sobie zrobić za darmo na NFZ. Tylko, że wtedy poczekasz sobie na niektóre nawet kilka miesięcy.

ruhorette pisze:
czy jest jakaś fundacja, któa pomoże mi przejść przez całą tą drogę nie tylko duchowo, ale i finansowo?
Nie ma.
Re: nocne Polaków rozmowy 2011.05.30, 07:45
[autor]
barbwire w sumie dział "seks jest rzeczą ludzką" byłby faktycznie lepszy do takich tematów, bo jest widoczny tylko dla zalogowanych i google nie indeksuje jego treści. Natomiast do samego postu nic nie mam. Doskonale rozumiem, jak to jest, kiedy odkrywasz nagle w swoim życiu (w jakiejkolwiek dziedzinie), że cuda jednak się zdarzają i chcesz się koniecznie ze wszystkimi dzielić swoją radością
Re: nocne Polaków rozmowy 2011.05.30, 12:32
[autor]

Mi również by to nie przeszkadzało, wręcz przeciwnie, szkoda tylko że muszę to czytać na każdym forum w każdym jej poście. Rozumiem euforię, ale... litości. :)

Odkryła seks i to cudownie, nie będę jej psuła idylli ale każdy kiedyś wyrasta z naiwności.

Re: nocne Polaków rozmowy 2011.05.30, 16:50
[autor]
A ja tam lubię takie posty, bo przynajmniej mogę się rozmarzyć na chwilę :P. Niestety nawet na pocałunki nie mogę liczyć w obecnej chwili, a czasem strasznie mnie na nie kusi... z wiadomo kim, a awłaszcza kiedy jesteśmy sam na sam, albo wyjątkowo blisko :P. Kurczę. Chciałabym choć przez chwilę oddać się takiej przyjemności i odczuć takie wsparcie ze strony bliskiej osoby :).
Re: nocne Polaków rozmowy 2011.06.02, 16:46
[autor]
Jestem w świetnym humorze! Otrzymałam stuprocentowe wsparcie mojej mamy. Od teraz będziemy w tej kwestii działać razem! :D Jednak poprosiła mnie abyśmy odczekały do 18. Super! Jednak nie wiem zupełnie nic... Jak załatwić pierwszą wizytę u wyżej wymienionej Pani w Łodzi na NFZ, ile się czeka i jak przyjść na wizytę? Jako ja, czy jako facet?
Re: nocne Polaków rozmowy 2011.06.02, 17:28
[autor]
Super że masz wsparcie rodziny. Co do wizyty u Robachy to trzeba zadzwonić i się umówić. Czas oczekiwania to ok 3 miesiące i najlepiej przyjść jako ty. Ale bez przesady bo dr Robacha nie lubi jak się któraś za bardzo stroi. Ja też do niej chodzę w stroju codziennym czyli takim w jakim po wizycie jestem w pracy. Czyli najczęściej rurki, szpilki ładna bluzeczka i dodatki. Powodzenia na nowej drodze życia
na górę strony  

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj