[usuniety]

  liczba postów: 27
UWAGA: Forum Trans-Fuzji zostało zamknięte. Tworzenie i edycja postów nie są już możliwe.

Wszystkich forumowiczów zapraszamy pod nowy adres: http://transpomoc.pl
do naszego własnego, społecznościowego, Wolnego Forum Transowego.

Zawartośc starego forum zostanie zapisana i przeniesiona w nowe miejsce w postaci archiwum.

na dół strony  
Re: Kameleon? 2011.07.18, 14:08
[autor]
Ja chciałbym przeczytać co było dalej :)
Re: Piękna Istota 2011.07.18, 14:59
[autor]
Sama wiesz w głębi serca, kim jesteś, piękną, wspaniałą istotą, kochającą, wspaniałomyślną, smutną, a i wesołą. Wszystko co się w twym życiu stało, stało się abyś doznała uczuć i świadomości która teraz nie daje pozorom już za wygrane. Śmiech, gnębienie, ból i lży, wyrzuty sumienia, uczucie zboczenia z drogi niczym błąd, są gnębiącym faktem który tłumi w nas miłość, i dusi życie. Kobiecość, tłamszona, pełna siniaków, wyrzucona w glebie twej duszy aby zaginęła na zawsze, ale prawda nie da tobie zapomnieć, nie da tej pięknej dziewuszki z ciebie wyszarpać pomimo wszystkich złych duchów właśnie spiskujących nad tym.

Teraz nadszedł czas, jej czas, twój czas, ten piękny chłopczyk, niewinny niczego, poniewierany przez świadomość i kolegów, otoczenie, życie razem z piękną dziewuszką, Anitą, ręka w rękę, będą szli przez dalsze życie w miłości. Oni są jednym, jego wspomnienia jej, a jej miłość jego. Nie będzie to droga łatwa ale w prawdzie choćby sekunda jest nieskończona. Nie wiesz ile zostało, nie wiesz co przed tobą, ale wiesz kto potrzebuje miłości, tej nieskazitelnej, prawdziwej. Otwórz wrota swego królestwa i powitaj każdego włóczykija choćby bosego czy biedaka. Zapewne któryś z nich niesie dar prawdy i miłości. Nie boj się bólu, nie boj się prawdy, one wyzwolą i na zawsze dadzą iskierkę szczęścia która nigdy nie wygaśnie.


zmian: 2, ostatnia: inna - 2011.07.18, 15:01
Re: kameleon? cz 2 2011.07.18, 16:49
[autor]
anitaaa pisze:
Na ulicy wśród dzieciaków z naszej paczki byłem najstarszy, to i w sumie ja byłem tym kto decydował o tym w co się bawimy.
Historia miejscami zbieżna z moją i z innymi transowymi życiami, natomiast zwrócił moją uwagę powyższy fragment. Bo tak sobie w zeszłym roku uświadomiłam, że chociaż nigdy nie walczyłam o przywództwo w grupie, to jednak dysponowałam zawsze specyficzną formą władzy. Już w przedszkolu organizowałam zabawę sobie i innym: tworzyłam psychodramy, w które wchodzili inni. Nie cała grupa, zazwyczaj kilka wybranych osób, ale dla nich właśnie zaczarowywałam ten nasz świat w jakieś bajkowe miejsce.

I tak sobie teraz myślę: czy u ciebie to wyglądało podobnie? I czy to jakoś wynika z transu?
zmian: 1, ostatnia: freja - 2011.07.18, 16:49
Re: kameleon? cz 2 2011.07.18, 19:46
[autor]
Anitaaa wiesz to bardzo fajnie że piszesz na forum swój życiorys. Ja tylko nie bardzo rozumiem czemu to ma służyć? Czytałaś "Skok Anioła"?? Jak masz taką potrzebę napisz książkę bo tym tempie to niedługo będzie tu tyle odcinków co Mody na Sukces i nie wiem jak inni ale mnie się wydaje że to forum na inny cel. Napisz w skrócie jak się czujesz i na jakim jesteś etapie leczenia i może masz jakieś konkretne problemy to chętnie ci pomogę.
Re: kameleon? cz 2 2011.07.18, 21:03
[autor]

wendigo pisze:
Ja chciałbym przeczytać co było dalej :)


barbwire pisze:
 nie wiem jak inni ale mnie się wydaje że to forum na inny cel

barbwire, opinia innych (pod ktora i ja sie podpisuje) powyzej. 


Anita, ja uwazam ze to bardzo dobre miejsce do opisania swoich przezyc i odczuc. Wlasnie do tego sluzy nasze forum. Taki Hyde park :) Chocbys i miala nam tu telenowele stworzyc. A jak sie komus nie podoba to czytac nie musi! Natomiast swoje problemy rozwiazesz sama z psychologiem, zaden samozwaniec Ci nie pomoze (a juz na pewno nie przez internet, gdy napiszesz "w skrocie" jak sie czujesz), chocby nie wiem jak dobre mial intencje. 


Historia opisana ciekawie, mnie bardzo wciagnela a i oczywiscie znalazlam podobienstwa u siebie. 


Freja, ja moze nie dyktowalam zabaw (przynajmniej nie zawsze:D) ale w dziecinstwie mialam na pewno ogromne zadatki na mala dyktatorke, rzadzilam nawet o rok starszym kolega-sasiadem, ktory nie byl zbyt ulegly i posluszny innym a mnie jednak jakos sluchal :P

zmian: 1, ostatnia: maja - 2011.07.18, 21:24
Re: kameleon? cz 2 2011.07.18, 22:17
[autor]
maja pisze:
Freja, ja moze nie dyktowalam zabaw (przynajmniej nie zawsze:D) ale w dziecinstwie mialam na pewno ogromne zadatki na mala dyktatorke, rzadzilam nawet o rok starszym kolega-sasiadem, ktory nie byl zbyt ulegly i posluszny innym a mnie jednak jakos sluchal :P
No właśnie nie. Ja nigdy nikogo do niczego nie zmuszałam, wymyślałam coś i proponowałam, a inni sami przychodzili, bo im się to podobało. I tak byłam do tego stanu przyzwyczajona, że w ogóle nie zwracałam na to uwagi i mi się przez lata całe później wydawało, że... nie umiałam funkcjonować w grupie, bo nie chciałam/umiałam tego robić w sposób agresywny jak niektórzy chłopacy. A wtedy mi się czemuś zdawało, że agresja to jedyny możliwy sposób zdobywania pozycji i jedyny możliwy hm... talent społeczny.
Re: kameleon? 2011.07.18, 22:20
[autor]
anitaaa pisze:
dziś na pewno jeszcze napisze kolejną część tele(neto)noweli, a potem zobaczymy, jak nie będzie bana to będzie ciąg dalszy.
A za co masz mieć bana? Każdy kiedyś przechodził przez etap: "muszę komuś o tym powiedzieć". Sama miałam tak kilka lat temu i bardzo mi to było wtedy potrzebne
Re: kameleon? cz 2 2011.07.18, 23:00
[autor]
A wtedy mi się czemuś zdawało, że agresja to jedyny możliwy sposób zdobywania pozycji i jedyny możliwy hm... talent społeczny.

O chłopców chyba tak to często działa. :P

Re: kameleon? 2011.07.19, 07:51
[autor]
To faktycznie wolny dział i można tu pisać co się chce w granicach rozsądku oczywiście. Jeżeli chcecie się grzebać w bolesnej przeszłości i porównywać swoje bolesne życiorysy to proszę bardzo. Ja osobiście chcę zapomnieć o tym co było i uczę się patrzeć z optymizmem w przyszłość. Nie ukrywam że przeszłość odcisnęła na mnie  swoje ogromne piętno i zachowanie pogody ducha wymaga ode mnie dużo wysiłku. Cały czas walczę z demonami przeszłości i staram się wybiegać w przyszłość aby nie mogły mnie dogonić. Dla mnie wspominanie przeszłości i rozdrapywanie ran jest ostatnią rzeczą której potrzebuję i której pragnę. 
Re: kameleon? 2011.07.19, 11:39
[autor]
Anitaa. Jakim cudem wyczytałaś w moim poście że nie akceptuje tego co było?? Może czas nauczyć się czytać to co napisane zamiast snuć domysły. Czy napisałam cokolwiek o odwracaniu się od rodziny?? Nie kolejny twój wymysł. Prawda jest taka że opiekuję się babcią i wspieram moją mamę. Czy odwaracam się od przyjaciół?? Nie mogę się od nich odwrócić bo ich nie mam. Czy były jakieś miłe chwile?? Tak kiedy zamykając się w swoim pokoju mogłam być sobą. Reszta to koszmar, ból i łzy. Czy w tamtych latach był ktoś kto mnie kochał odpowiedź brzmi NIE. Nigdy z nikim nie byłam aż dotąd. Musiałabym być chora na umyśle żeby rozdrapywać przeszłość którą prawie przypłaciłam życiem. Tamte czasy dla mnie bezpowrotnie minęły niezależnie od tego co szykuje mi przeszłość. Dla mnie drogi powrotnej nie ma. Pamiętasz co się stało z żoną Lota?? Ona tylko obejrzała się za siebie.
Re: kameleon? 2011.07.19, 16:46
[autor]
Anito,
zapodawaj historię!

A co do przeszłości... to, co jest teraz zawiera w sobie to, co było kiedyś.
Z upływem lat nie tracimy/nie pozbywamy się przeszłości, lecz dodajemy coś nowego, do tego, co było.

Obiecuję (ostrzegam?), że niedługo zapodam coś od siebie- jak ktoś lubi makabreski, to się wyżyje.

A tymczasem- czekam na kolejny odcinek telenoweli.
Re: kameleon? 2011.07.19, 16:48
[autor]
Mamy wszyscy podobne przeszlosci aczkolwiek roznice sa widoczne bardziej w interpretacji. Bol, smutek, lzy, gniew, kazda i kazdy z nas odczul to w glebi ztlumoinej duszy. Teorje sa rozne na temat jak z tym sobie poradzic, niektorzy chca za wszelka cene sie tym podzielic, inni tlamsza to w sobie ale z terapji i psychologji wiem ze jednym co naprawde moze pomoc to wyzucenie z siebie tego ciezaru przeszlosci, aktywne uswiadominie sobie ze stalo sie bo byla to nasza droga, nasz krzyz, nasze cierpienie, ale bylo i rany nie zostana zapomniane, (wiem, sama chcilam zapomniec bez skutku) ale moga sie zagoic, my natomiast musimy dac im sie zagoic nie przez ich zapomnienie i nie przez uswiadamianie innym o nazych krwawiacych ranach ale uswiadomieniu sobie ze stalo sie nam to co stac sie mialo, ale juz jest w przeszlosci a przyszlosc nie jest zalezna od tego co juz sie stalo ale tylko od nas samych, tych nowych, tych zagojonych.
zmian: 4, ostatnia: inna - 2011.07.19, 16:53
Re: kameleon? 2011.07.19, 16:57
[autor]
Opowiadanie bardzo ciekawe i napisane dobrze literacko . Może zaproponuj redakcji, żeby zamieściła je jako artykuł, bo tutaj na forum znika między komentarzami i staje się mało czytelne.
Takie opowiadania w odcinkach już były.
http://transfuzja.org/pl/artykuly/opowiadania/bylo_mnie_dwoje_odcinek_1.htm
http://transfuzja.org/pl/artykuly/opowiadania/inna_odcinek_1.htm
http://transfuzja.org/pl/artykuly/opowiadania/lot_srebrzystej_mewy.htm
http://transfuzja.org/pl/artykuly/opowiadania/szafa_czesc_1.htm
http://transfuzja.org/pl/artykuly/opowiadania/nie_mozna_przezyc_zycia_nie_wlasnego.htm

Twoje mogłoby być następne :-)
Re: kameleon? 2011.07.20, 18:05
[autor]
barbwire pisze:
Dla mnie wspominanie przeszłości i rozdrapywanie ran jest ostatnią rzeczą której potrzebuję i której pragnę. 
Ale pamiętaj, że twoje wczoraj, to dla niektórych dopiero dzień jutrzejszy i takie mówienie o sobie jest im. np. potrzebne do tego, żeby siebie samego zrozumieć, zanim się podejmie jakieś decyzje co do swojej przyszłości.
Re: kameleon? 2011.07.20, 21:07
[autor]
Nie chcę nikogo urazić ale dla mnie ta historia jest dziwna i pokręcona. Aż trudno mi uwierzyć, że się wydarzyła. Szczególnie że ja jestem ts m/k i od najmłodszych lat czułam się kobietą, chodziłam w damskiej bieliźnie, wykonywałam kobiece prace, bawiłam lalkami. Nigdy nie byłam w związku z kobietą, ponieważ mnie nie pociągały. Teraz od dawna żyję jako ja i mam nadzieję jak najszybciej dokończyć leczenie i być 100% sobą. Nie wyobrażam sobie innej przyszłości. A przeszłość?? Należy do kogoś kto nigdy tak naprawdę nie istniał.
na górę strony  

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj